Reklama

Kościół z miliona cegieł

Wojciech Świątkiewicz
Edycja warszawska (st.) 37/2004

Przejeżdżając przez Postoliska, niewielką wieś położoną zaledwie 3 kilometry od Tłuszcza, nie sposób nie zauważyć strzelistych wież neogotyckiego kościoła św. Stanisława, biskupa i męczennika, dumy parafian. Miejscowi wierni dobrze wiedzą, jaki los miał spotkać ich świątynię podczas okupacji...

W położonych nieco na uboczu głównych dróg Postoliskach życie płynie wolno. Mieszka tu ludność rolnicza, która do niedawna jeszcze prowadziła tradycyjne gospodarstwa chłopskie. Dziś gospodarstw prawie nie ma, młodzi pouciekali do miasta. Starsi, którzy prowadzili gospodarstwa i nierzadko dorabiali, dziś po utracie dodatkowej pracy, zdali gospodarstwa i żyją z niewielkich rolniczych rent. Przez wiele lat władze nie zezwalały na budowę nowych domów, gdyż tereny były przewidziane pod uprawę ziemi. Dziś można już przekwalifikowywać ziemie rolnicze na działki budowlane i budować domy. Dlatego coraz częściej osiedlają się tu na stałe mieszkańcy z Warszawy, Wołomina i okolic. Niektórzy z nich przedstawiają się w parafii. Zaczynają też wracać ci, którzy niegdyś opuścili rodzinną wieś. Nie znajdując pracy w mieście, osiedlają się ponownie i budują domy na własnych placach, co oczywiście znacznie zmniejsza koszty budowy.

Jedna z najstarszych parafii

Miejscowa parafia św. Stanisława biskupa i męczennika należy do najstarszych w diecezji warszawsko-praskiej. Powstała najprawdopodobniej ok. 1531 r. i - z nieznanych przyczyn - szybko upadła. Ponownej jej erekcji dokonał w 1540 r. biskup płocki Jan Buczacki Wtedy też wniesiono tu drugi kościół drewniany, fundacji Stanisława Dąbrowskiego, kanonika wileńskiego i pułtuskiego oraz jego brata Andrzeja. Świątynia z biegiem lat ulegała jednak zniszczeniu, tak że w okresie potopu szwedzkiego nie nadawała się już do kultu. Pod koniec lat sześćdziesiątych XVII w. doprowadzono ją do używalności, a jej konsekracji dokonał bp Andrzej Chryzostom Załuski. Przetrwała aż do 1920 r., tj. do czasu wybudowania obecnego kościoła.
Obecna neogotycka świątynia powstała w latach 1913-1919 według projektu Hugona Kudery. Budowniczym był ks. Wacław Koskowski. Ciekawostką jest, że postawiono ją z cegły własnej produkcji. W leżącej na terenie parafii wsi Stryjki odkryto stosowną glinę, wybudowano cegielnię, z której wyszło milion cegieł na budowę kościoła. Pomagali wszyscy parafianie. Ponieważ teren jest kamienisty, proboszcz zarządził, aby każde dziecko przychodzące na religię, przynosiło kamień, który zużywano do budowy. Wybuch pierwszej wojny światowej spowodował, że nie wybudowano wieży.

Reklama

Świątynia ocalała

Już w odrodzonej Polsce, 26 maja 1919 r. świątynię konsekrował biskup polowy Stanisław Gall. W czasie II wojny światowej Niemcy zorganizowali w kościele szpital, a na plebanii stacjonowało dowództwo. Przed wycofaniem się hitlerowcy podjęli decyzję o wysadzeniu kościoła w powietrze. Wywiercili w ścianach świątyni otwory, w których umieszczono materiały wybuchowe. I świątynia z pewnością podzieliłaby los wielu innych kościołów, które Niemcy zniszczyli w czasie II wojny światowej, gdyby nie matka ówczesnego proboszcza ks. Romana Bujalskiego, która dobrze znała język niemiecki. Trudno dziś powiedzieć, jak - z Bożą pomocą - udało się jej i synowi kapłanowi przekonać Niemców do odstąpienia od ich zamiarów. Do dziś można oglądać w murach świątyni zacementowane otwory, w których umieszczone były materiały wybuchowe - to wyjątkowe świadectwo czasu wojny, a zarazem szczególnej Opatrzności Bożej. W latach osiemdziesiątych XX w. została zakończona budowa 64-metrowej wieży.
Kościół jest trzynawowy, a w swoim wnętrzu mieści barokowe pozostałości z dawnego drewnianego kościoła. Należą do nich trzy ołtarze, chrzcielnica, krucyfiksy, a także jeszcze starszy, pochodzący z II połowy XVII w. konfesjonał. Po bokach prezbiterium stoją dwa rzędy kamiennych kolumn. Uwagę wiernych zwraca dużych rozmiarów (2 x 3 m) obraz przedstawiający anioła na cmentarzu. Namalował go Miłosz Kotarbiński (1854-1944), ojciec znanego filozofa Tadeusza Kotarbińskiego, który zajmował się malarstwem, poezją i krytyką artystyczną.
Od 19 lat proboszczem w liczącej 5 tys. wiernych parafii w Postoliskach jest ks. kan. Aleksander Smogorzewski. Kiedy w 1985 r. przyszedł do parafii, miała ona jeszcze więcej wiernych i większy obszar. Potem została zmniejszona; część wiosek znalazła się w granicach obydwu parafii w Tłuszczu.

Dzień dzisiejszy parafii

Ksiądz Proboszcz chętnie mówi o ruchach działających w parafii. Jednym z najstarszych jest Straż Honorowa Serca Jezusowego. Powstała ona tu już w 1921 r. Przez wiele lat jej członkowie towarzyszyli ze światłem kapłanom udającym się do chorych. Dziś kilkanaście osób należących do Straży nosi światło podczas procesji i adoracji. W parafii działa aż 15 róż Żywego Różańca. Są oczywiście bielanki i ministranci
Ks. kan. Smogorzewski podkreśla dobrą współpracę parafii ze szkołami. Na organizowane tu w okresie Bożego Narodzenia jasełka, Dzień Matki, Dzień Ojca czy Dzień Dziecka zapraszani są księża. Dzieci wspólnie z katechetami przygotowują Drogę Krzyżową.
W ostatnich latach w świątyni podjęto wiele nowych inwestycji. Gdy przed 19 laty - po przedwczesnej śmierci ks. Adama Pawlaka - ks. Smogorzewski przyszedł do Postolisk, dopiero co rozpoczęła się wymiana dachu. - Ludzie byli bardzo chętni do pomocy. Przychodzili, pomagali. Na dach położyliśmy 24 tony blachy miedzianej.
Ale to nie była jedyna inwestycja. Zakupione zostały nowe ławki (jeszcze nie są spłacone), wymieniona została instalacja elektryczna, zakupione żyrandole i kinkiety w bocznych nawach. Konserwowane były zabytkowe ołtarze, umeblowana została zakrystia, zakupiono konfesjonały autentycznie pasujące do neogotyckiego wyglądu. Dokończona została budowa wieży kościelnej.
Kiedy pytam na kogo w szczególnie Ksiądz Proboszcz może liczyć w parafii, ks. Smogorzewski odpowiada: na niektórych radnych, sołtysów i strażaków. Chętnie podkreśla, że parafianie lubią pielgrzymować. Byli w Licheniu, na Jasnej Górze, w Gietrzwałdzie, Świętej Lipce, Krakowie, Oświęcimiu.
W ostatnim czasie - dużym finansowym wysiłkiem parafii (na szczęście długi zostały już spłacone) - powiększony został i ogrodzony murem kamiennym cmentarz parafialny. Znajduje się na nim m.in. grób lotników polskich z zestrzelonego przez Niemców 7 września 1939 r. bombowca „Karaś”. Jest klasycystyczny grób Mateusza Murawskiego (zm. w 1855 r.) oraz grobowce byłych właścicieli ziemskich. Jest tablica poświęcona por. Stanisławowi Łachowi, budowniczemu szkoły w Postoliskach i jej kierownikowi, żołnierzowi Września 1939 r. zamordowanemu w Katyniu.
Na terenie parafii, w Chrzęstnem znajduje się najstarszy w powiecie wołomińskim zabytek - pałac wybudowany w 1635 r. dla Stefana Dobrogosta Grzybowskiego, starosty warszawskiego i kamieńczykowskiego, kasztelana lubelskiego. W XIX w. jego właścicielką była Wincentyna Karska, która zapraszała tu artystów z Warszawy. Tworzył tu m.in. przedstawiciel polskiego impresjonizmu, wybitny malarz Władysław Podkowiński. Obecnie zespół pałacowo-parkowy w Chrzęstnem położony na powierzchni 3,5 ha, Starostwo Powiatu Wołomińskiego chce przysposobić na cele pomocy społecznej, kultury lub edukacji. W tym celu poszukuje inwestora strategicznego.
Największym problemem duszpasterskim jest zbyt mała liczba parafian przychodzących w niedziele i święta do kościoła. Cieszy jednak fakt, że wśród tych, którzy przychodzą, wielu przystępuje do sakramentów świętych. - Przed 19 laty, gdy przyszedłem do Postolisk, rocznie w parafii rozdawaliśmy 30 tys. Komunii św., dziś 65 tys.
Wśród innych radości parafian jest sukces na tegorocznych dożynkach diecezjalnych w Klembowie. Wieniec przygotowany przez mieszkańców wsi Dębinki zajął pierwsze miejsce!
Pytany o plany duszpasterskie na przyszłość, Proboszcz Postolisk mówi, że chce wprowadzić w pierwsze piątki miesiąca adorację Najświętszego Sakramentu. Uczestnicząc w niej wierni szukać będą Źródła, skąd czerpać będą siły na drogę życia w wierze.

Watykan: program spotkania ws. ochrony małoletnich w Kościele

2019-02-18 16:53

vaticannews.va / Watykan (KAI)

W Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej zaprezentowano dziennikarzom program watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich w Kościele. Potrwa on od czwartku do niedzieli. Weźmie w nim udział 190 osób, w tym m.in. 114 przewodniczących episkopatów, 14 zwierzchników katolickich Kościołów Wschodnich, 14 przedstawicieli Kurii Rzymskiej, 12 zakonników i 10 zakonnic.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Tymczasowy dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej rozpoczął konferencję prasową od specjalnego słowa do ofiar wykorzystywania seksualnego. - Jest to plaga, której powinniśmy bez lęku spojrzeć prosto w oczy, jeśli chcemy ją pokonać – stwierdził Alessandro Gisotti.

- Myślę, że przede wszystkim musimy podziękować ofiarom, które dzięki swej odwadze, wewnętrznej sile, podniosły głos i przerwały milczenie – powiedział Gisotti. - Ich cierpienia domagają się od nas, ze względu na nich, ale też ze względu na ich i nasze dzieci, abyśmy zrobili wszystko, co w naszej mocy, każdy na swoim miejscu, na miarę roli, jaką odgrywa w Kościele, aby Kościół stał się miejscem coraz bardziej bezpiecznym i gościnnym dla wszystkich, a zwłaszcza dla dzieci i najsłabszych.

Jak już wcześniej zapowiadano, poszczególne dni spotkania będą poświęcone trzem zagadnieniom: odpowiedzialności biskupów, kolegialności i rozliczaniu oraz transparentności. Każdy dzień będzie podzielony na sesję poranną i popołudniową. Na porannej przedstawione zostaną dwa referaty, po których będzie czas na pytania, a następnie spotkanie w 11 małych grupach. W sesji popołudniowej będzie jeden referat oraz spotkanie w małych grupach i relacja z tych spotkań.

Pierwszy dzień rozpocznie się ponadto od filmu ze świadectwami ofiar oraz krótkiego wprowadzenia papieża. Każdy dzień zakończy się wspólną modlitwą, na której głos zabierze przedstawiciel ofiar. Trzeci dzień obrad zostanie zakończony liturgią pokutną, natomiast czwartego dnia, w niedzielę rano, zostanie odprawiona Eucharystia, po której Ojciec Święty wygłosi przemówienie podsumowujące.

Pierwszego dnia obrad o odpowiedzialności biskupów będą mówili kard. Luis Antonio Tagle z Filipin, abp Charles Scicluna z Malty oraz kard. Salazar Gómez z Kolumbii. Drugiego dnia na temat kolegialności wypowiedzą się kard. Oswald Gracias z Indii, kard. Blase Cupich z USA oraz Linda Ghisoni, podsekretarz Dykasterii ds. Rodziny, Świeckich i Życia. Temat trzeciego dnia obrad, transparentność, zaprezentują kard. Reinhard Marx z Niemiec, s. Veronica Openibo z Nigerii, oraz meksykańska dziennikarka Valentina Alazraki. W czasie obrad przewidziano też spotkanie z przedstawicielami różnych stowarzyszeń ofiar, które zgłaszają się w tych dniach do Watykanu.

Watykański szczyt cieszy się ogromnym zainteresowaniem mediów. W związku z tym codzienne briefingi będą się odbywać nie w Biurze Prasowym, które okazało się zbyt małe, by przyjąć wszystkich zainteresowanych dziennikarzy, lecz w położonym nieopodal placu św. Piotra instytucie patrystycznym.

Dziś pytania dziennikarzy oscylowały zarówno wokół kwestii organizacyjnych, jak i kontrowersji związanych z tematem obrad. Pytano się, dlaczego temat spotkania ogranicza się wyłączenie do nieletnich, a nie obejmuje innych kategorii ofiar, takich jak seminarzyści czy zakonnice. Organizatorzy zapewnili, że nie jest to przejaw lekceważenia, a zarazem wyrazili przekonanie, że rozwiązania przyjęte w sprawie nieletnich pomogą też zastosować analogiczne środki do innych kategorii potencjalnych ofiar.

Kilka pytań dotyczyło problemu homoseksualizmu jako czynnika stanowiącego główny powód wykorzystywania seksualnego, wziąwszy pod uwagę fakt, że ponad 80 proc. ofiar to nastoletni chłopcy. Kard. Cupich zauważył, że niektórzy eksperci nie zgadzają się z taką interpretacją danych. Dodał zarazem, że w Stanach Zjednoczonych w ostatnich latach odnotowano radykalny spadek nowych przypadków wykorzystywania seksualnego, co może być związane nie tylko z lepszą selekcją kandydatów, ale również z nowymi standardami ochrony.

Odnosząc się do tej samej kwestii ks. Hans Zollner SJ, psycholog z Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego, przestrzegł przez zbytnim zaufaniem do mechanizmów selekcji opartych na badaniach psychologicznych. Podkreślił, że badania te nie dadzą nam stuprocentowej gwarancji bezpieczeństwa. W przeszłości Kościół zawiódł się już nieraz na opinii psychologów – mówi ks. Zollner.

- Test psychologiczny czy rozmowa z psychologiem nigdy nie mogą w sposób precyzyjny wskazać, że ktoś ma orientację homoseksualną czy stanowi zagrożenie jako pedofil. Nie ma testu, który mógłby dostarczyć takich informacji. Dopiero całość obserwacji, na podstawie innych pytań i testów, pozwala dojść do pewnego stopnia pewności z punktu widzenia psychologicznego, psychodiagnostycznego, psychoterapeutycznego. Ale żaden psycholog nie może powiedzieć ze stuprocentową pewnością: ten tak, a ten nie. Psychiatrzy w latach 90., ale również i wcześniej, myśleli, że mogą rozwiązać problem pedofilii. I przyjmowali pedofilów na terapię, po czym po roku wydawali zaświadczenie, że taka osoba została wyleczona. Wielu biskupów zaufało opinii takich psychiatrów, przywróciło «wyleczonych» kapłanów do parafii, którzy potem znów dopuszczali się nadużyć. Dziś poważny psychiatra takich rzeczy już nie robi, bo nie ma pewności naukowej, z którą można by powiedzieć na 100 proc. tak lub nie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przełożeni zakonów przepraszają ofiary wykorzystywania

2019-02-19 12:25

st (KAI/NCR) / Rzym

Z prośbą o przebaczenie aktów wykorzystywania seksualnego, jakich dopuścili się zakonnicy i zakonnice zwrócili się we wspólnym oświadczeniu przełożeni i przełożone generalne zakonów męskich i żeńskich. Nawiązując do rozpoczynającego się 21 lutego spotkania przewodniczących episkopatów, zaapelowali o stworzenie „struktur odpowiedzialności” w Kościele powszechnym.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

„Pochylamy nasze głowy ze wstydu, zdając sobie sprawę, że takie wykorzystywanie miało miejsce w naszych zgromadzeniach i zakonach” - stwierdzili przełożeni i przełożone reprezentujący około 850 000 członków katolickich zakonów męskich i żeńskich. Wyrazili ubolewanie z powodu ukrywania przez sprawców swoich czynów i podejmowanych przez nich manipulacji, a także braku właściwej reakcji ze strony przełożonych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem