Reklama

O wychowaniu chrześcijańskim młodzieży

Ks. Piotr Mazur
Edycja zamojsko-lubaczowska 3/2005

31 grudnia obchodziliśmy 75. rocznicę ogłoszenia encykliki Piusa XI Divini Illius Magistri. Po raz pierwszy papież w tak oficjalnym piśmie zabrał głos w kwestii wychowania. Wskazując na doniosłość wychowania chrześcijańskiego, przywołał słowa Jezusa, w których niejako utożsamia się z dziećmi: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mk 9, 37).
Papież zwrócił uwagę, że wychowanie winno wskazywać drogę do ostatecznego celu człowieka. Wszelkie działania wychowawcze winny zmierzać do tego, aby człowiek osiągnął cel przeznaczony mu przez Stwórcę. Jego zdaniem, pełne i doskonałe jest tylko wychowanie chrześcijańskie. Dlatego też praca nad wychowaniem chrześcijańskim „jest zacniejsza niż wszystkie inne dzieła, bo zmierza przede wszystkim do tego, żeby przez wychowanie przysposabiać młodzież tak, iżby kiedyś mogła posiąść najwyższe dobro, czyli Boga, a społeczeństwu zgotować jak największe, jakie jeno są możliwe na świecie, korzyści i pożytki” (Pius XI, Divini Illius Magistri, 6).
Istotą wychowania chrześcijańskiego jest współdziałanie z łaską Bożą przy wyrabianiu w sobie prawdziwego i doskonałego chrześcijanina. Głównym celem jest zatem ukształtowanie w człowieku samego Chrystusa, zgodnie ze słowami św. Pawła: „Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje” (Ga 4, 19).
Owocem chrześcijańskiego wychowania jest człowiek nadprzyrodzony, który konsekwentnie postępuje zgodnie z nauką i życiem Jezusa Chrystusa. Jest to człowiek z charakterem, dla którego najważniejsze jest zachować sprawiedliwość i wierność Bogu. Tak pojmowane wychowanie było niezrozumiałe dla współczesnego świata. Uznano je za jakąś mrzonkę, której nie da się urzeczywistnić. Ponadto zarzucono mu, że gardzi doczesną pracą, przez co jest szkodliwe dla społeczeństwa i wrogie wszelkiemu postępowi.
W odpowiedzi na te zarzuty papież Pius XI przytoczył słowa Tertuliana: „My nie jesteśmy żadnymi odludkami. Pamiętamy dobrze, iż wszystko zawdzięczamy Bogu Panu, który wszystko stworzył; nie odpychamy więc żadnego owocu dzieł jego. Tylko wystrzegamy się, żeby ani nie przebierać miary w ich używaniu, ani też nie używać ich opacznie. Mieszkamy z wami na tym świecie i nie stronimy ani od forum, ani od jatek, ani od łaźni, ani od oberży, ani od warsztatów, ani od zajazdów, ani od jarmarków waszych, i w ogóle nie unikamy żadnych z wami stosunków. I my też podróżujemy morzem jak wy, służymy w wojsku, uprawiamy rolę, prowadzimy handel. Mamy więc te same zawody, co i wy, i oddajemy swoją pracę na wasze usługi. Nie pojmuję tedy, jak możecie nas uważać za ludzi nieużytecznych dla waszego życia gospodarczego, skoro z wami i od was mamy chleb i pracę” (Apologia, 42).
Powyższe słowa znajdują potwierdzenie w historii. Daje ona nam niezbite dowody na to, że chrześcijaństwo było czynnikiem wybitnie przyczyniającym się do rozwoju kultury i postępu ludzkości. Widać to najwyraźniej na przykładzie świętych. W swoim życiu wiernie realizowali ideał wychowania chrześcijańskiego, a zarazem wzbogacili ludzkość w różnorodne dobrodziejstwa. Według Ojca Świętego: „Oni są zaiste największymi dobrodziejami ludzkości i wzorami doskonałej świętości dla wszystkich stanów i zawodów. Nie brakuje tam bowiem ani prostego kmiotka i skromnego wieśniaka, ani uczonego i literata; są między nimi prości rzemieślnicy i wodzowie wojsk, zwykli ojcowie rodzin i monarchowie, obok zacnych dziewcząt i kobiet z domowego zacisza, są królowie i cesarzowe” (Pius XI, Divini Illius Magistri, 95).
Te wspaniałe owoce wychowania osiągane są dzięki temu, że oparte jest ono na nauce Chrystusa. Wychowanie chrześcijańskie podnosi człowieka i umacnia do życia w łasce nadprzyrodzonej. Chrystus jest wzorem i mistrzem dla wszystkich ludzi i każdego stanu. Od Niego mamy się uczyć, jak żyć, by osiągnąć cel ostateczny człowieka.
W sposób szczególny Jezus jest wzorem dla młodzieży. Jak poucza papież Pius XI: „Winna wpatrywać się w Niego i naśladować Go zwłaszcza w tym okresie, kiedy to był posłuszny i w oczach Boga i ludzi jaśniał wszystkimi cnotami, których potrzeba każdemu człowiekowi z osobna, rodzinom i społeczeństwu, i kiedy wiódł żywot ukryty i pracowity” (Pius XI, Divini Illius Magistri, 96).
Nakreślony przez papieża Piusa XI program wychowania chrześcijańskiego jest nadal aktualny. Najważniejszym zadaniem współczesnych pedagogów jest ukazanie wychowankowi celu ostatecznego, a więc ukierunkowanie go na rzeczywistość nadprzyrodzoną. Prawdziwym wychowawcą i zarazem wzorem do naśladowania jest Jezus Chrystus, który jest doskonałym przewodnikiem w drodze do Ojca. Dlatego też kontemplując życie i naukę Nauczyciela z Nazaretu, trzeba nam odkrywać Jego wielką pedagogikę miłości. Tylko miłość może przemienić świat. Jedynie ona może przywrócić światło nadziei zagubionemu człowiekowi.

Gromnica - świeca nieco zapomniana

Ks. Florian

W święto Ofiarowania Pańskiego, zwane u nas świętem Matki Bożej Gromnicznej, mniej ludzi niż niegdyś przychodzi do naszych kościołów, by poświęcić świece. Do niedawna przychodziło więcej. Świece wykonane z pszczelego wosku, zwane gromnicami, były ze czcią przechowywane w każdym domu i często zapalane – wówczas, kiedy nadciągały gwałtowne burze, gradowe nawałnice, wybuchały pożary, groziła powódź, a także w chwili odchodzenia bliskich do wieczności. Były one znakiem obecności mocy Chrystusa – symbolem Światłości, w której blasku widziało się wszystko oczyma wiary.

BOŻENA SZTAJNER

Wprawdzie wilki zagrażające ludzkim sadybom zostały wytrzebione, ale na ich miejsce pojawiły się inne zagrożenia. Dziś trzeba prosić Matkę Bożą Gromniczną, by broniła przed zalewem przemocy i erotyzacji płynących z ekranów telewizyjnych i kolorowych magazynów, przed napastliwością sekt, przed obojętnością na los bliźnich, przed samotnością, przed powiększającą się falą ubóstwa, przed zachłannością, przed bezdomnością i bezrobociem, przed uleganiem nałogom pijaństwa, narkomanii, przed zamazywaniem granic między grzechem a cnotą, przed zamętem sumień.

Po raz pierwszy otrzymujemy płonącą świecę na chrzcie. Oznacza ona zapalenie światła wiary w naszej duszy. Jest znakiem ogarnięcia nas przez Chrystusa swoimi mocami i swym światłem. Po raz drugi – często tę samą świecę – trzymamy zapaloną podczas I Komunii św. W wielu bowiem rodzinach jest piękny, godny rozpowszechniania zwyczaj przechowywania tej chrzcielnej świecy do I Komunii św., a także do ślubu. Przynosi się ją także do kościoła każdego roku w Wielką Sobotę, by jej płomień zapalić od nowo poświęconego paschału.

Zapalajmy ją częściej. Zapalajmy w domach, kiedy robi się w nich burzowo, kłótliwie, kiedy lodowaty grad niszczy uprawy wzajemnej miłości, kiedy wybuchają pożary zawiści, kiedy zagraża powódź pazerności. Niech gromnica nie będzie tylko jednym z przechowywanych w naszym domu bibelotów. Zapalajmy ją także wtedy, gdy ktoś z domowników ciężko choruje, gdy został okradziony, napadnięty, oszukany, poniżony, odrzucony, opuszczony. Przywróćmy zwyczaj wkładania jej do ręki konającym, opuszczającym ten świat naszym bliskim.

Opowiadała mi pewna matka, która podejmowała bezowocne wysiłki, by wyrwać córkę z narkomanii, że przed kilku laty przyniosła wieczorem z kościoła poświęconą gromnicę, a jej córka – narkomanka zapytała, do czego ona służy. Wówczas, opowiadając legendę o Matce Bożej Gromnicznej strzegącej ludzkich sadyb przed wilkami, zapaliła na stole przyniesioną gromnicę i odmówiła modlitwę „Pod Twoją obronę”. Gdy skończyła poprosiła córkę, by wyjęła z szuflady przechowywaną od jej chrztu święcę, którą trzymała także przystępując do I Komunii św., i zapaliła ją. Przy tych dwu palących się świecach odmówiły wspólnie jeszcze raz „Pod Twoją obronę”, następnie schowały je w komodzie. Od tego dnia nastąpił przełom w życiu córki tej kobiety. Podjęła stosowne leczenie i w krótkim czasie udało się jej zerwać z nałogiem. Któregoś dnia zapytana o to, jak jej się to udało, powiedziała: – Kiedy nachodzi mnie słabość zapalam moją gromnicę i to mi daje siłę.

***
O Boże mój, gdzież jest moja gromnica?
Oto burze nadchodzą, grzmoty, błyskawice.
Postawię ją w oknie mojej duszy,
a Ty, Maryjo, udziel mi nadziei.
Zapalę ją w przedsionku mego serca,
a Ty wypełnij je miłością.
Umieszczę ją w oknie mego rozumu,
a Ty spraw, aby zawierzyła do końca
Twemu Synowi moja mała wiara.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: abp Jędraszewski poświęcił pokarmy na Rynku Głównym

2019-04-20 20:29

led / Kraków (KAI)

W Wielką Sobotę abp Marek Jędraszewski poświęcił pokarmy przed bazyliką mariacką na Rynku Głównym w Krakowie. Metropolita krakowski złożył licznie zgromadzonym mieszkańcom, gościom i turystom świąteczne życzenia.

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

W uroczystości uczestniczył m.in. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski – senior, ks. Dariusz Raś, proboszcz bazyliki mariackiej, o. Leon Knabit i prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Podczas uroczystości abp Marek Jędraszewski mówił, że „nie może być lepszej perspektywy, gdy chodzi o przesłanie tych świat, niż ta prawda, że Chrystus zmartwychwstał, zwyciężając grzech, śmierć i tego, który spowodował śmierć i grzech czyli szatana”. - W tym tkwi cała nadzieja, ciągle odnawiana zawsze podczas tych świąt, że zwycięstwo ostateczne należy do Chrystusa i tych wszystkich, którzy wiernie idą za nim, dźwigając także swoje krzyże, bo one są niejako włączone w prawdę o naszym życiu – podkreślił hierarcha.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski złożył życzenia krakowianom i turystom wypoczywającym w Krakowie w czasie świąt. Prezydent mówił, że w święceniu pokarmów na Rynku biorą udział osoby z całego kraju, a cudzoziemcy pytają na czym ta tradycja polega.

- Krakowski Rynek jest od ponad 700 lat miejscem, gdzie odbywają się wszystkie rzeczy, które można nazwać tradycyjnymi. Te święcenia to także tradycja od wielu, wielu lat – powiedział prezydent, dodając że „Kraków był zawsze miejscem, w którym krzyżowały się kultury i narody, był miastem międzynarodowym”.

Na placu przed bazyliką mariacką stanął także stół z tradycyjnymi wielkanocnymi potrawami, które trafią do podopiecznych braci albertynów.

Gospodarze uroczystości rozdali obecnym na krakowskim Rynku tradycyjne pieczywo świąteczne, nazywane kukiełkami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem