Reklama

Abp Stanisław Gall, twórca duszpasterstwa wojskowego w II RP

2018-08-29 16:23

Paweł Przeciszewski / Warszawa (KAI)

wikipedia.org

Abp Stanisław Gall był twórcą Ordynariatu Polowego oraz jednym z najwybitniejszych biskupów II Rzeczypospolitej. Popadł w ostry konflikt z marszałkiem Piłsudskim, gdyż krytykował niemoralne prowadzenie się części korpusu oficerskiego. Usunięty z urzędu Biskupa Polowego pracował jako biskup pomocniczy warszawski, mając wielkie zasługi dla zachowania pracy Kościoła w okresie okupacji, jak i ratowania ludności żydowskiej. Artykuł publikujemy w ramach cyklu, ukazującego wkład Kościoła w budowanie polskiej niepodległości.

Stanisław Gall przyszedł na świat 23 kwietnia 1865 r. jako Stanisław Tomasz Gała (wg niektórych biografów Gał), w rodzinie robotniczej. Jako miejsce urodzenia podaje się Klemensów nad Wieprzem, gdzie mieścił się zarząd jednego z ważniejszych majątków klucza Ordynacji Zamojskiej. O rodzicach i rodzeństwie, a również dzieciństwie przyszłego arcybiskupa wiadomo niewiele. Okazał się uczniem nieprzeciętnie zdolnym. Już jako 15 letni chłopiec ukończył gimnazjum z wyróżnieniem i zdał celująco maturę (1880 r.).

Studia i droga kapłańska

Dalszą naukę podjął w warszawskim seminarium duchownym. Jako wybijającego się kleryka dostrzegł go arcybiskup-metropolita warszawski Teofil Chościak-Popiel, który w 1883 r. wysłał go do Rzymu, na Uniwersytet Gregoriański. Studiował tam filozofię, teologię i prawo kanoniczne, a w 1887 obronił doktorat z filozofii. W tym samym roku, po powrocie do Warszawy, przyjął święcenia kapłańskie. Jako wikariuszowi, powierzono mu posługę w parafii św. Katarzyny na Służewie, a potem w archikatedralnej parafii św. Jana. Wówczas młodzi księża, posiadający plebejskie nazwiska, zmieniali je na brzmiące szlachetniej. Diakon Stanisław Gała, postarał się wtedy, aby w dyplomie i spisie duchowieństwa archidiecezji warszawskiej figurować jako ks. dr Stanisław Gall.

Reklama

W 1889 r. abp Chościak-Popiel mianował go profesorem Warszawskiego Seminarium Duchownego, powierzając wykłady z filozofii i liturgiki. Po roku otrzymał nominację na wiceregensa (wicerektora) Seminarium, a w roku 1910, po 21 latach pracy na jego regensa. Po śmierci abp. Popiela w 1913 r. stał się jednym z najbliższych współpracowników nowego metropolity, Aleksandra Kakowskiego. 29 lipca 1918 r., papież Benedykt XV, mianując ks. Galla, tytularnym biskupem Halicarnasu, powierzył mu obowiązki biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej i jej wikariusza generalnego. Sakrę biskupią otrzymał z rąk abp Aleksandra Kakowskiego 17 listopada 1918.

Biskup Polowy WP

W listopadzie 1918 r. władze wojskowe odrodzonej Polski rozpoczęły negocjacje z Watykanem w sprawie powołania biskupstwa polowego. Inicjatywa spotkała się też z przychylnym przyjęciem ze strony Episkopatu. Papieża w tych rozmowach reprezentował ks. prałat Achilles Ratti, wówczas wizytator apostolski w Polsce i na Litwie, a od czerwca następnego roku arcybiskup i nuncjusz w Polsce. Z polskiej strony rozmowy toczyli Naczelnik Państwa Józef Piłsudski i premier Ignacy Paderewski. 5 lutego 1919 r. Benedykt XV powołał biskupstwo polowe, jednocześnie mianując jego ordynariuszem, ks. bp Stanisława Galla, który był kandydatem zaproponowanym przez episkopat. W Wojsku Polskim urzędowi Biskupa Polowego odpowiadał stopień generała porucznika, w latach 20. przemianowanego na generała dywizji.

Józef Piłsudski z dużymi oporami wręczył bp. Gallowi nominację. Miał on bowiem swojego kandydata - bp Władysława Bandurskiego, sufragana lwowskiego, barwną postać, kapelana I Brygady Legionów. Na kandydaturę bp. Bandurskiego kategorycznie nie chcieli się zgodzić wszyscy inni biskupi. Wskutek tego, w późniejszych latach Piłsudski odnosił się do bp. Galla jako do człowieka narzuconego mu wbrew jego woli.

Wojna, toczona najpierw o granice Polski odrodzonej, a potem o samo istnienie państwa, trwała nieprzerwanie od listopada 1918 r. do marca 1921. Tworzenie struktur mających objąć całość armii w warunkach wojny, wymagało od Biskupa Polowego ogromnego wysiłku. Chodziło o zmobilizowanie dostatecznej ilości księży-kapelanów, których domagały się formacje walczące na różnych frontach. Kapelanów trzeba było wyposażyć w kaplice polowe; zaopatrzyć w sprzęt liturgiczny, itp. Należało zorganizować kościoły oraz kaplice garnizonowe i szpitalne, a także skoordynować duszpasterstwo z aparatem wojskowym. W pierwszej odezwie do żołnierzy bp Gall pisał: „Stajecie się żywym murem przed wrogiem, który ze Wschodu i z Zachodu niesie zniszczenie i zagładę wiary świętej i cywilizacji. Wasze ręce mają go wstrzymywać, o wasze pierwsi ma się on rozbić”.

Ze względu na konieczność stworzenia należytej obsługi duszpasterskiej w oddziałach walczących na froncie, jeszcze w 1919 r., przy Naczelnym Dowództwie utworzono Sekcję Duchowną, której szef z tytułem Generalnego Dziekana był pośrednikiem między kapelanami frontu i obszaru wojennego, a Kurią Polową. Jemu podporządkowani byli dziekani frontu, do których należało normowanie nabożeństw w jednostkach wojskowych bezpośrednio podległych dowództwu frontu i prowadzenie spraw personalnych kapelanów tychże jednostek wojskowych. W 1920 roku bp Gall powołał referat do spraw oświatowych, zajmujący się sprawami odczytów, literatury, kontrolą pracy oświatowej w oddziałach i przygotowaniem programów nauczania religii w szkołach wojskowych. Doceniając rolę słowa drukowanego w działalności duszpasterstwa wojskowego, bp Gall założył w 1919 r. pismo noszące nazwę "Rozkaz Wewnętrzny do Duchowieństwa Wojskowego" a w 1931 r. "Kwartalnik Poświęcony Sprawom Katolickiego Duszpasterstwa Wojskowego w Polsce".

Na konferencji Episkopatu w sierpniu 1919 r. w Gnieźnie pod przewodnictwem prymasa Edmunda Dalbora, bp Gall przedstawił trudności, na jakie napotykał w swej działalności ze strony władz wojskowych i kapelanów należących uprzednio do rozmaitych armii oraz z powodu braku duchowieństwa. W odpowiedzi, Konferencja Episkopatu podjęła uchwałę, że ordynariusze mają obowiązek udzielać zezwoleń na wstąpienie do wojska podlegającym im kapłanom, aby doprowadzić do stanu, kiedy służbę w armii podejmie 5% ogólnej liczby duchowieństwa. Dla ułatwienia biskupom tego zadania Biskup Polowy miał również starać się o kandydatów na kapelanów z zakonów. Do służby zawodowej w Biskupstwie Polowym, bp Gall najchętniej przyjmował księży, którzy mieli przynajmniej trzy lata kapłaństwa oraz nie ukończyli 33. roku życia, jako najbardziej odpornych na trudy życia wojskowego.

Po podpisaniu zakończeniu działań wojennych, bp Gall podjął prace nad przystosowaniem zadań duszpasterstwa wojskowego do okresu pokoju. W ślad za demobilizacją armii musiała pójść demobilizacja duszpasterstwa wojskowego. Wiernych Biskupstwa Polowego zdefiniowano jako wojskowych wyznania katolickiego wszystkich jego obrządków wraz z rodzinami i kontraktowymi cywilnymi pracownikami armii.

Problemem dla Biskupa Polowego był od samego początku fakt nie posiadania przez kierowane przez niego biskupstwo jurysdykcji zwyczajnej, jaką mieli wszyscy inni ordynariusze. Nie mógł nadawać kapelanom uprawnień proboszczowskich, w tym prawa co udzielania chrztów i błogosławienia małżeństw. Aby temu zaradzić Konferencja Episkopatu Polski w sierpniu 1919 r. upoważniła bp Galla do podjęcia starań u Stolicy Apostolskiej w celu uzyskania odpowiednich praw i przywilejów jurysdykcyjnych. Podczas specjalnej audiencji, udzielonej przez Piusa XI bp Gallowi w grudniu 1922 r., papież nadał Biskupowi Polowemu w Polsce wszystkie przywileje, przewidziane dla Ordynariatów Polowych w nowym dekrecie opracowanym przez Kurię Rzymską.

Prawa te i przywileje zostały potwierdzone przez Konkordat ratyfikowany przez Sejm RP 27 marca, a przez Senat 23 kwietnia 1925. Dopiero postanowienia Konkordatu umożliwiły opracowanie statutu Biskupstwa Polowego.

W oparciu o postanowienia statutu podległe Kurii Polowej duszpasterstwo wojskowe było podzielone na dekanaty. Na ich czele, w charakterze Szefów Duszpasterstwa Okręgów Korpusu stali dziekani wyznaczeni przez biskupa polowego. Bp Gall utworzył 75 parafii wojskowych, a na czele każdej z nich stanął kapelan z prawami proboszcza. Granice poszczególnych parafii wojskowych pokrywały się z rozlokowaniem pododdziałów w terenie. Za zasadę przyjęto dostępność kapelana-proboszcza do swoich parafian.

Statut przewidywał również stworzenie w ramach Biskupstwa Polowego, odrębnego duszpasterstwa dla grekokatolików. Jeszcze przed ratyfikacją Konkordatu, w roku 1924 utworzono stanowisko Radcy Biskupa Polowego w sprawach liturgicznych dla obrządku greckokatolickiego, którym był dziekan greckokatolicki przy Kurii Biskupiej WP. W przyjętym po ratyfikacji Konkordatu statucie postanowiono, że wojskowi obrządku greckokatolickiego wraz z rodzinami, podlegają opiece duchownej właściwego kapelana greckokatolickiego. Utworzono pięć greckokatolickich parafii wojskowych: w Warszawie, Krakowie, Lwowie, Łodzi i Poznaniu, a później w Jarosławiu, Przemyślu i Stanisławowie.

W 1926 r. bp Gall utworzył Sąd Biskupa Polowego.

W okresie II Rzeczypospolitej przez szeregi kapelanów wojskowych przewinęło się ponad 500 kapłanów. W chwili wybuchu II wojny światowej było w wojsku polskim 101 kapelanów zawodowych i 30 pomocniczych oraz około 200 kapelanów rezerwy.

Konflikt bp. Galla z marszałkiem Piłsudskim

Od momentu przewrotu majowego, przed bp. Gallem piętrzyły się trudności i przeszkody ze strony wyższych władz wojskowych, nie wyłączając samego Piłsudskiego. Powodem takiego stanowiska była bezkompromisowa postawa bp. Galla, który ostro krytykował część kadry oficerskiej, wytykając jej demoralizację. Chodziło m. in. o zawieranie przez oficerów kolejnych małżeństw cywilnych, i z tego powodu konwersji z katolicyzmu na protestantyzm. Naraziło to biskupa polowego na konflikt z najwyższymi władzami wojskowymi. W 1931 r.

A bezpośrednim pretekstem rozpoczęcia przez marszałka działań w tym zakresie, stał się pogrzeb ówczesnego ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Sławomira Czerwińskiego, 4 sierpnia 1931. Czerwiński był wyznania kalwińskiego, ale przed śmiercią przeszedł na katolicyzm. Nabożeństwo pogrzebowe celebrował bp Gall, jako biskup polowy i sufragan warszawski. Po nabożeństwie uformował się kondukt pogrzebowy. Obecni byli prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki oraz Piłsudski. Bp Gall nie dołączył jednak do konduktu, w którym poszli tylko zwykli księża. Władze państwowe uznały to za impertynencję wobec głowy państwa. Piłsudski, jako minister Spraw Wojskowych i przełożony biskupa polowego, zażądał, aby biskup przeprosił prezydenta. Gall odmówił, na co Piłsudski odpowiedział żądaniem ustąpienia ze stanowiska.

W sprawę włączył się nuncjusz papieski w Polsce Francesco Marmaggi, namawiając Galla mimo wszystko do oporu. Tymczasem minister Józef Beck na polecenie Piłsudskiego interweniował w Watykanie. A w Polsce szef gabinetu Piłsudskiego płk Adam Korwin-Sokołowski zażądał w imieniu marszałka, by Gall zrezygnował z urzędu i nie stwarzał swoim oporem trudności. W odpowiedzi bp Gall poprosił o urlop, nie akceptując decyzji Piłsudskiego. Gdy płk Sokołowski zameldował o tym Piłsudskiemu, ten powiedział: „No to zastosujemy z konieczności skuteczną szykanę” i wydał polecenie wstrzymania uposażenia dla całej Kurii Polowej. Zarówno szef gabinetu, jak i skarbnik ministerstwa mieli zabronione podawanie jakichkolwiek wyjaśnień. W tym czasie przyszła z Rzymu zgoda na odwołanie bp. Galla. Watykan jednak, wraz ze zgodą na rezygnację, postawił warunek udzielenia biskupowi pełnej emerytury wojskowej. Ostatecznie – bp Gall ustąpił z funkcji na początku 1933 r.

Jego następcą został mianowany 14 lutego 1933 r. ks. dr. Józef Gawlina, Ślązak, kapłan diecezji wrocławskiej, który na własne życzenie przeszedł do Polski i został przyjęty do diecezji katowickiej. W niedługim czasie, 29 marca objął urząd Biskupa Polowego.

Marszałek Piłsudski 7 lutego 1933 przeprowadził z ks. Gawliną rozmowę, w której przedstawił, jako minister Spraw Wojskowych swoje wymagania. Przełożonym biskupa był osobiście Piłsudski, sprawy techniczne i organizacyjne miał załatwiać szef Gabinetu Ministra. Przedstawił również ks. Gawlinie swoją własną wizję zadań duszpasterstwa wojskowego, wystawiając przy tym bp Gallowi następującą opinię: „Muszę księdzu jako następcy parę słów i moją opinię powiedzieć o poprzedniku księdza. Nazywam go świnią – i to plugawą”. Dodał do tego, że pozostał po nim: „duży bezwład i nieporządek niemający sobie równego w innej części wojska”.

Arcybiskup-sufragan warszawski

Watykan, pomimo że ustąpił Piłsudskiemu w sprawie odwołania bp. Galla, wynagrodził mu te upokorzenia, nadając mu natychmiast arcybiskupstwo tytularne Karphatos. Od 1933 r. abp Gall włączył się w wir działalności Archidiecezji Warszawskiej jako jej biskup pomocniczy, prowadząc wizytacje apostolskie i pełniąc szereg innych odpowiedzialnych zadań.

W 1937 r., w dwa lata po śmierci marszałka Piłsudskiego, prezydent Ignacy Mościcki, chcąc załagodzić konflikt z Kościołem, odznaczył abp. Galla Wielką Wstęgą Orderu Odrodzenia Polski „za wieloletnią pracę dla państwa i wybitne zasługi społeczne”.

Po śmierci kard. Aleksandra Kakowskiego, jako wikariusz kapitulny abp Gall został zarządcą diecezji, a w 1940 r. jej administratorem apostolskim. Stolica Apostolska na okres II wojny światowej wstrzymała mianowanie ordynariuszy na ziemiach polskich.

Abp Gall zachowywał bezkompromisową postawę wobec władz okupacyjnych, informując Watykan o sytuacji w kraju i o zbrodniach popełnianych przez Niemców. Zachowało się szereg świadectw mówiących, że ważnym elementem jego posługi była m. in. działalność na rzecz ocalenia osób pochodzenia żydowskiego. Abp Gall pozwalał, aby kapłani przez wypisywanie fałszywych metryk ratowali ludność żydowską. Zmarł 11 września 1942 r. i został pochowany w grobie rodzinnym na Powązkach.

W ramach obchodów 100. rocznicy powołania Ordynariatu Polowego WP, doczesne szczątki arcybiskupa Stanisława Galla zostały 14 marca 2018 r. przeniesione do Katedry Polowej Wojska Polskiego, przy ul. Długiej w Warszawie. Jego trumna została złożona w krypcie świątyni obok bp. Władysława Bandurskiego, kapelana Legionów, a przed 100 laty jego konkurenta na stanowisko biskupa polowego i bp. Tadeusza Płoskiego, pełniącego ten urząd w latach 2004–2010, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Tagi:
wojsko

Święto Wojska Polskiego w Oleszycach

2018-08-28 12:11

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 35/2018, str. III

Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w tradycji zwane też Matki Bożej Zielnej, jest także świętem Wojska Polskiego

Adam Łazar
Kombatanci są nauczycielami miłości Ojczyzny

Sejm RP 30 lipca 1992 r. uchwalił, że 15 sierpnia będzie odtąd świętem Wojska Polskiego, na pamiątkę Bitwy Warszawskiej z 1920 r., w której armia polska pod dowództwem marszałka Józefa Piłsudskiego pokonała wojska bolszewickie. Tym samym Polska powstrzymała pochód rewolucji bolszewickiej na Europę Zachodnią i ocaliła zdobytą dwa lata wcześniej niepodległość.

Bitwę Warszawską uznano potem za jedną z dwudziestu największych bitew świata i nazwano Cudem nad Wisłą. Te dwa święta w Oleszycach obchodzono w trzech miejscach.

Najpierw poczty sztandarowe zajęły miejsce przed ołtarzem w parafialnym kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, a przedstawiciele władz i organizacji działających w gminie zasiedli w pierwszych ławkach, by uczestniczyć w Eucharystii w intencji Ojczyzny.

Mszę św. sprawował dziekan i proboszcz ks. kan. Józef Dudek wraz z seniorem ks. kan. Leonem Maciągiem. W homilii ks. Dudek zauważył, że święta powinny wspólnotę parafialną i gminną łączyć, a nie dzielić. Z uznaniem stwierdził, że tak jest w Oleszycach. – Żyjemy w dwóch rzeczywistościach – ziemskiej i duchowej. Zbyt dużo uwagi poświęcamy życiu na ziemi, a za mało myślimy o niebie. Matka Boża z ciałem i duszą została wzięta do nieba. Co roku o tej porze idą pielgrzymki do Matki Bożej Częstochowskiej, do duchowej stolicy naszego narodu – na Jasną Górę i do innych sanktuariów maryjnych, by powierzać Jej swoje troski i kłopoty, prosić o potrzebne łaski, dziękować za te otrzymane. Idźmy za przykładem Matki Bożej drogą do nieba. Bogu nigdy nie jest obojętny człowiek. To tylko współczesny człowiek może być obojętny wobec Boga. W tych dniach myślmy więcej o Bogu i Ojczyźnie – mówił kaznodzieja.

Po Mszy św. wierni zatrzymali się przy figurze Matki Bożej na placu przykościelnym, by pomodlić się i złożyć wiązanki kwiatów. Na drugą część świętowania uczestnicy uroczystości samochodami osobowymi i autokarem udali się pod pomnik w uroczysku „Bachory”. Po odegraniu i odśpiewaniu hymnu państwowego zebranych powitał i wygłosił okolicznościowe przemówienie wiceburmistrz miasta i gminy Oleszyce Robert Brudniak. – Stajemy tutaj, przed pomnikiem upamiętniającym bohaterów Wojska Polskiego poległych w czasie II wojny światowej. Stajemy, by pokłonić się żołnierzom wszystkich wojen i wszystkich polskich bitew. Bez ich ofiary nie byłoby Polski także tej dzisiejszej – wolnej, suwerennej i demokratycznej. Rok 2018 jest rokiem jubileuszu 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. W całym kraju, również w naszej gminie, odbywają się rajdy, wyścigi i biegi niepodległości oraz koncerty i wystawy. Myślą przewodnią tych sportowych i kulturalnych wydarzeń jest wychowanie młodego pokolenia w duchu patriotyzmu i umiłowania Ojczyzny. Wymaga ona teraz nie daniny krwi, ale solidnej pracy na rzecz dobra wspólnego. Święto Wojska Polskiego jest świętem wszystkich Polaków. Wojsko jest bowiem strażnikiem wolności i suwerenności narodu – mówił wiceburmistrz Robert Brudniak.

Podziękował też Nadleśnictwu Jarosław za wykonane prace (wybrukowanie kostką dojścia i placu przed pomnikiem, naprawę schodów) na rzesz lepszego wizerunku pomnika. Podziękował też leśnikom za upamiętnianie w lasach miejsc wydarzeń historycznych i pielęgnowanie już istniejących miejsc pamięci narodowej.

Modlitwie za poległych żołnierzy przewodniczył ks. kan. Józef Dudek. – Modlitwa ma wymiar duchowy, nie jest ograniczona czasem, granicami, przestrzenią. Jak ten potok przed pomnikiem, płynie za tymi, którzy są już na wiecznej warcie – powiedział kapłan na początku tej modlitwy o wieczną nagrodę dla tych, którzy oddali życie w obronie Ojczyzny, byśmy mogli w niej żyć.

Delegacje złożyły przy pomniku wiązanki kwiatów. Trzecia część świętowania odbyła się w godzinach popołudniowych w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury. W sali koncertowej mogliśmy wysłuchać pięknego montażu słowno-muzycznego o młodych bohaterach walczących o Polskę w wykonaniu grupy artystycznej Sofo, działającej przy Miejskim Domu Kultury w Dębicy. Miejscowy zespół wokalno-instrumentalny Cztery Pory Roku wystąpił z koncertem pieśni i piosenek żołnierskich i patriotycznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rusza Akcja „Czary mary okulary”

2018-09-18 08:44

Rusza Akcja „Czary mary okulary” organizowana przez Fundację Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”. Akcja jest zbiórką okularów, które trafią na misje.

Okulary mogą być zarówno używane jak i nowe, najlepiej by były to okulary do czytania. Większość ludzi z krajów Globalnego Południa nigdy nie miała styczności z lekarzem okulistą. Z pogarszającym się wzrokiem nikt do lekarza nie chodzi, ponieważ nawet jeśli udałoby się ustalić wadę wzroku – pacjentów nie byłoby stać na zakup odpowiednich okularów. Dla miejscowych to naturalne, że z wiekiem widzą coraz gorzej. Muszą zaniechać pracy (jak np. szycie) z której do tej pory utrzymywali swoje rodziny.

W Afryce koszt zakupu jednej pary okularów jest bardzo wysoki. A w Republice Centralnej Afryki sklep optyczny znajduje się tylko w stolicy. Trudno nawet określić ile wynosi średnia pensja w tym rejonie, ponieważ miejscowa ludność utrzymuje się z pracy na roli, a kilkanaście euro jest dla nich kwotą niebotyczną. Okulary przysłane z Polski mogłyby pomóc wielu ludziom.

Z wiekiem starsi ludzie widzą coraz słabiej, ale uczą się z tym żyć nie wiedząc nawet, że kiedyś mogą zobaczyć przedmioty, którymi się posługują. Nie widzieć i nagle zobaczyć to dla miejscowych jak czary – stąd nazwa Akcji.

Okulary zostaną zbadane (ustalenie mocy), opisane, zabezpieczone, spakowane do paczek, paczki zostaną obszyte płótnem przez wolontariuszy Fundacji i posłane do misje. Akcja potrwa do 15 października. Wtedy to no Republiki Centralnej Afryki wyruszą wolontariusze Fundacji, którzy planują zabrać ze sobą część zebranych okularów. Od 2004 roku państwo to pogrążone jest w nieustającej wojnie domowej. Działania wojenne prowadzone na terenie całego kraju sukcesywnie prowadziły do upadku politycznego i gospodarczego. W chwili obecnej według ostatnich raportów ONZ Republika Środkowoafrykańska zajmuje ostatnie 188 miejsce w klasyfikacji rozwoju społecznego i klasyfikowana jest jako państwo upadłe.

Misjonarze, z którymi od lat współpracuje Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” relacjonują o skrajnie trudnej sytuacji mieszkańców, ubóstwie, braku opieki medycznej, rozpadzie szkolnictwa oraz nieustannych napadach rebeliantów. Niełatwą sytuację miejscowej ludności dodatkowo komplikuje fakt występowania na tym terenie filarioz, a w szczególności ślepoty rzecznej. Eliminacja tej choroby jest procesem długotrwałym i wymaga od kilku do kilkunastu lat masowego podawania leków wszystkim mieszkańcom żyjącym w zagrożonych terenach.

Założeniem projektu jest zorganizowanie wyprawy pilotażowej celem rozeznania się w rzeczywistej sytuacji w i stworzenia podwalin pod wprowadzenie stałej profilaktyki przeciwko filariozie, co w dłuższym okresie doprowadzi do spadku liczby zachorowań. Wyprawa została zaplanowana na drugą połowę października 2018 roku (najlepsza pora ze względu na zakończenie się pory deszczowej), weźmie w niej udział między innymi poznańska okulistka - prof. Krystyna Pecold. Pani Profesor nie tylko planuje przebadanie osób niewidomych z powodu ślepoty rzecznej, ale również badanie przesiewowe dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej przy misji oraz mieszkańców okolicznych wiosek. Tym, u których zostanie stwierdzona wada wzroku zostaną podarowane okulary z Akcji „Czary mary okulary”

Wszyscy, którzy chcieliby aby ich okulary służyły potrzebującym mogą je wysłać na adres Fundacji. Akcja potrwa do połowy października. „Redemptoris Missio” ul. Junikowska 48 60-163 Poznań

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Odpust na Hubach w Roku Św. Stanisława Kostki

2018-09-19 18:29

Agata Iwanek

Agata Iwanek
Relikwie św. Stanisława kostki w parafii Patrona na wrocławskich Hubach

„Dzisiejsze czasy, współczesne media pokazują nam ludzi sukcesu, autorytety i kiedy przeżywamy tak piękną uroczystość, jak wspomnienie patrona własnej świątyni, to uświadamiamy sobie, że również Kościół daje nam wzory do naśladowania”. – mówił ksiądz Bartosz – „W prefacji słyszymy: przykład świętych nas pobudza, a ich bratnia modlitwa nas wspomaga, abyśmy osiągnęli zbawienie”. Ksiądz pytał o to, czy Stanisław Kostka, patron polskiej młodzieży, może być wzorem do naśladowania. W wieku 17 lat uciekł z domu, działał wbrew rodzicom i był nieposłuszny... Nie ma co, świetny wzór. Typowy nastolatek, który jak zwykle miał własnym plan na życie… Ale co to był za plan! Uciekł, ponieważ miał silne pragnie serca – zostać zakonnikiem. Działał wbrew rodzicom i był nieposłuszny, ponieważ ci zabraniali mu wstąpić na drogę zakonną. Parafianie mogą być dumni, że patronuje im tak wspaniały święty. Nic dziwnego, że został patronem dzieci i młodzieży. Miał ufność dziecka Bożego i determinację nastolatka, a to właśnie te cechy doprowadziły go do świętości. Stanisław zmarł w wieku 18 lat. Ksiądz Bartosz podkreślał, że „młodość była świadectwem jego doskonałości”. Świętość nie jest więc luksusem przysługującym tylko tym, którym zaczęła siwieć już broda. Stanisław Kostka osiągnął doskonałość przez dojrzałą duchowość w bardzo młodym wieku - podkreślał kaznodzieja licznie zebranym w świątyni parafianom.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem