Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Papież Franciszek o znaczeniu Ducha Świętego w życiu chrześcijanina

2013-05-08 11:10

st (KAI) / Watykan/KAI

BOŻENA SZTAJNER

O znaczeniu Ducha Świętego dla życia chrześcijańskiego mówił dziś papież podczas cotygodniowej audiencji ogólnej. Kontynuując cykl katechez związanych z Rokiem Wiary podkreślił, że Duch Święty jest wielkim darem Zmartwychwstałego Chrystusa, otwierającym nas na wiarę w Jezusa i prowadzącym nas do komunii z Bogiem. Na placu św. Piotra słów Ojca Świętego wysłuchało według danych Prefektury Domu Papieskiego około 70 tys. wiernych.
Papież Franciszek zaznaczył, że uroczystość Pięćdziesiątnicy, kiedy Kościół ponownie przeżywa zesłanie Ducha Świętego na Maryją i Apostołów zgromadzonych na modlitwie w Wieczerniku stanowi zwieńczenie okresu wielkanocnego. Zaznaczył, że Duch Święty jest naprawdę Bogiem, tak jak nim są Ojciec i Syn, jest trzecią Osobą Trójcy Świętej. "Jest wielkim darem Zmartwychwstałego Chrystusa, który otwiera nasze umysły i serca na wiarę w Jezusa jako Syna posłanego przez Ojca i prowadzącym nas do przyjaźni, do komunii z Bogiem" - stwierdził.

Papież Franciszek podkreślił, iż Duch Święty jest niewyczerpanym źródłem życia Bożego w nas, jest "wodą żywą", aby "nasze życie było prowadzone przez Boga, ożywiane przez Boga, karmione przez Boga" - zaznaczył. Wskazał, że od naszego posłuszeństwa Duchowi Świętemu zależy, czy rzeczywiście możemy być nazywani ludźmi duchowymi. To właśnie On, trzecia Osoba Trójcy Świętej wprowadza nas w życie Boże jako „synów w Synu Jednorodzonym”. "Duch Święty uczy nas spoglądać oczyma Chrystusa, przeżywania życia tak, jak przeżywał je Chrystus, pojmowania życia tak, jak je pojmował Chrystus. Właśnie dlatego woda żywa, którą jest Duch Święty zaspokaja pragnienie naszego życia, ponieważ mówi nam, że jesteśmy kochani przez Boga, jako dzieci, że możemy kochać Boga jako Jego dzieci, i za Jego łaską możemy żyć jako dzieci Boże, tak jak Jezus. Słuchajmy Ducha Świętego, który nam mówi: Bóg cię kocha, miłuje ciebie. Czy naprawdę kochamy prawdziwie Boga i innych jak Jezus? Czy dajemy się prowadzić Duchowi Świętemu? Czy pozwalamy, by przemawiał On do naszego serca? A mówi On, że Bóg jest miłością, że zawsze na nas oczekuje, że jest Ojcem, kocha nas jak prawdziwy ojciec, kocha nas naprawdę. To właśnie mówi jedynie naszemu sercu Duch Święty. Słuchajmy Ducha Świętego i idźmy naprzód tą drogą miłości, miłosierdzia i przebaczenia" - powiedział Ojciec Święty.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Reklama

Drodzy bracia i siostry, Dzień dobry!

Okres Wielkanocny, który radośnie przeżywamy prowadzeni liturgią Kościoła, jest w najwyższym stopniu czasem Ducha Świętego, udzielanego z niezmierzoną obfitością (por. J 3,34) przez Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Zwieńczeniem tego czasu łaski jest uroczystość Pięćdziesiątnicy, kiedy Kościół ponownie przeżywa zesłanie Ducha Świętego na Maryją i Apostołów zgromadzonych na modlitwie w Wieczerniku.

Kim jest Duch Święty? W Credo wyznajemy z wiarą: „Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela”. Pierwsza prawda którą przyznajemy w Credo jest to, że Duch Święty, jest „Kyrios” - jest Panem. To znaczy, że jest On naprawdę Bogiem, tak jak nim są Ojciec i Syn, z naszej strony jest przedmiotem tego samego aktu uwielbienia i wychwalania, który kierujemy do Ojca i Syna. Rzeczywiście Duch Święty jest trzecią Osobą Trójcy Świętej. Jest wielkim darem Zmartwychwstałego Chrystusa, który otwiera nasze umysły i serca na wiarę w Jezusa jako Syna posłanego przez Ojca i prowadzącym nas do przyjaźni, do komunii z Bogiem.

Chciałbym jednakże zastanowić się przede wszystkim nad faktem, że Duch Święty jest niewyczerpanym źródłem życia Bożego w nas. Człowiek wszystkich czasów i wszystkich miejsc pragnie życia pełnego i pięknego, sprawiedliwego i dobrego, życia, któremu nie groziła by śmierć, ale które mogłoby dojrzewać i rozwijać się aż do swej pełni. Człowiek jest jak wędrowiec, który przemierzając pustynie życia pragnienie wody żywej i wytryskującej, świeżej, zdolnej by dogłębnie zaspokoić jego głębokie pragnienie światła, miłości, piękna i pokoju. Wszyscy odczuwamy to pragnienie! I Jezus daje nam tę wodę żywą: jest nią Duch Święty, który pochodzi od Ojca i którego Jezus wlewa w nasze serca. „Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości” (J 10.10) – mówi nam Jezus.

Jezus obiecał Samarytance, że da jej „żywej wody” w obfitości i na zawsze, da tym wszystkim, którzy uznają go za Syna posłanego przez Ojca, aby nas zbawić (por. J 4,5-26; 3, 17). Jezus przyszedł, aby nam dać tę „wodę żywą”, którą jest Duch Święty, aby nasze życie było prowadzone przez Boga, ożywiane przez Boga, karmione przez Boga. Kiedy mówimy, że chrześcijanin jest człowiekiem duchowym, rozumiemy to właśnie: chrześcijanin jest człowiekiem myślącym i działającym według Boga, zgodnie z Duchem Świętym. Postawię wam pytanie: Czy myślimy według Boga? Czy działamy według Boga? A może pozwalamy, aby kierowało nami tyle innych spraw, które nie są Bogiem? Każdy musi postawić sobie to pytanie w swoim sercu!

W tym momencie możemy zadać pytanie: dlaczego ta woda może ugasić nasze pragnienie aż do końca? Wiemy, że woda jest niezbędna do życia. Bez wody umrzemy. Gasi ona pragnienie, obmywa, sprawia, że ziemia jest urodzajna. W Liście do Rzymian znajdujemy takie oto wyrażenie - słuchajcie uważnie: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (5,5). „Woda żywa”, Duch Święty, dar Zmartwychwstałego, który w nas zamieszkuje, oczyszcza nas, oświeca, odnawia, przemienia nas, bo czyni nas uczestnikami życia samego Boga, który jest miłością. Dlatego Apostoł Paweł mówi, że życie chrześcijanina jest ożywiane przez Ducha Świętego i przez jego owoce, którymi są „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Gal 5, 22-23). Duch Święty wprowadza nas w życie Boże jako „synów w Synu Jednorodzonym”. W innym fragmencie Listu do Rzymian, który wiele razy przypominaliśmy, św. Paweł streszcza to w następujących słowach: „Wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi... otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!». Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale" (8, 14-17). To właśnie jest cenny dar, jaki Duch Święty wnosi w nasze serca: życie samego Boga, życie prawdziwych dzieci, relacja zaufania, wolności i ufności w miłości i miłosierdziu Boga, którego skutkiem jest także nowe spojrzenie na innych, bliskich i dalekich, zawsze postrzeganych jako bracia i siostry w Jezusie, których trzeba szanować i kochać. Duch Święty uczy nas spoglądać oczyma Chrystusa, przeżywania życia tak, jak przeżywał je Chrystus, pojmowania życia tak, jak je pojmował Chrystus. Właśnie dlatego woda żywa, którą jest Duch Święty zaspokaja pragnienie naszego życia, ponieważ mówi nam, że jesteśmy kochani przez Boga, jako dzieci, że możemy kochać Boga jako Jego dzieci, i za Jego łaską możemy żyć jako dzieci Boże, tak jak Jezus. Słuchajmy Ducha Świętego, który nam mówi: Bóg cię kocha, miłuje ciebie. Czy naprawdę kochamy prawdziwie Boga i innych jak Jezus? Czy dajemy się prowadzić Duchowi Świętemu? Czy pozwalamy, by przemawiał On do naszego serca? A mówi On, że Bóg jest miłością, że zawsze na nas oczekuje, że jest Ojcem, kocha nas jak prawdziwy ojciec, kocha nas naprawdę. To właśnie mówi jedynie naszemu sercu Duch Święty. Słuchajmy Ducha Świętego i idźmy naprzód tą drogą miłości, miłosierdzia i przebaczenia. Dziękuję.

Tagi:
papież Franciszek

Franciszek: Duch Święty to siła zmieniająca świat

2018-05-20 11:52

tłum. st (KAI) / Watykan

Na znaczenie Ducha Świętego jako siły przemieniającej serca i wydarzenia, budującej zażyłość z Bogiem i posyłającej, by być Jego świadkami w świecie wskazał papież Franciszek podczas dzisiejszej świątecznej Eucharystii w bazylice watykańskiej.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

W pierwszym czytaniu przyjście Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy jest porównane do „uderzenia gwałtownego wiatru” (Dz 2, 2). Co nam mówi ten obraz? Gwałtowny wiatr nasuwa na myśl wielką silę, która nie jest celem samym w sobie: jest siłą, która zmienia rzeczywistość. Istotnie wiatr przynosi zmiany: prądy gorące, gdy jest zimno, chłodne, gdy jest gorąco, deszcz, gdy jest susza... Również Duch Święty tak czyni na całkiem innym poziomie: jest On boską siłą, która zmienia świat. Przypomniała nam o tym sekwencja: „w pracy Tyś ochłodą… w płaczu utulenie”. Dlatego Go błagamy: „Obmyj, co nieświęte, Oschłym wlej zachętę, Ulecz serca ranę”. Wkracza On w sytuacje i je przekształca; przemienia serca i zmienia bieg wydarzeń.

Przemienia serca. Jezus powiedział do swoich apostołów: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz 1, 8). I tak właśnie się dzieje: uczniowie, wcześniej przestraszni, zaszyci za zamkniętymi drzwiami również po zmartwychwstaniu Mistrza, zostają przekształceni przez Ducha Świętego i, jak zapowiada Jezus w dzisiejszej Ewangelii, „dają o Nim świadectwo” (por. J 15,27). Z wahających, stają się odważnymi i wyruszając z Jerozolimy udają się aż po krańce świata. Lękliwi, gdy Jezus był wśród nich, bez Niego są odważni, ponieważ ich serca przemienił Duch Święty.

Duch Święty wyzwala dusze naznaczone strachem. Pokonuje opory. Tym, którzy zadowalają się półśrodkami, ukazuje poryw daru. Poszerza serca ciasne. Pobudza do służby tych, którzy spoczywają w wygodzie. Każe chodzić tym, którzy myślą, że już dotarli na miejsce, każe marzyć dotkniętym obojętnością. Oto przemiana serca. Wielu obiecuje okresy przemian, nowych początków, cudownych odnów, ale doświadczenie uczy, że żadna doczesna próba przemiany stanu rzeczy w pełni nie satysfakcjonuje ludzkiego serca. Przemiana dokonywana przez Ducha Świętego jest inna: nie rewolucjonizuje życia wokół nas, ale przemienia nasze serce; nie wyzwala nas natychmiast od problemów, ale wyzwala nas wewnętrznie, aby stawić im czoło, nie daje nam wszystkiego natychmiast, ale sprawia, że idziemy ufnie i nie powoduje zmęczenia życiem. Duch Święty podtrzymuje młodość serca. Młodość, mimo wszelkich prób jej przedłużenia, prędzej czy później mija. Natomiast jedynie Duch Święty zapobiega niezdrowemu starzeniu się, temu wewnętrznemu. Jak to czyni? Odnawiając serce, przekształcając je z serca grzesznika, w serce tego, któremu wybaczono. To jest wielka przemiana: z winnych czyni nas sprawiedliwymi i w ten sposób wszystko się zmienia, ponieważ z niewolników grzechu stajemy się wolnymi, ze sług - dziećmi, z odrzuconych - cennymi, z rozczarowanych - pełnymi nadziei. W ten sposób Duch Święty sprawia odrodzenie radości, w ten sposób sprawia, że w sercu rozkwita pokój.

Dzisiaj uczymy się zatem, co czynić, gdy potrzebujemy prawdziwej przemiany. Któż z nas jej nie potrzebuje? Zwłaszcza, gdy jesteśmy uziemieni, gdy nam trudno pod ciężarem życia, kiedy przygniatają nas nasze słabości, gdy trudno iść naprzód, a miłowanie zdaje się niemożliwe. Wtedy potrzebujemy silnego „środka na pobudzenie”: to On, moc Boga. To On, który, jak wyznajemy w „Credo”, „jest Ożywicielem”. Jakże dobrze byłoby codziennie przyjmować ten środek pobudzający do życia! Powiedzieć, kiedy się budzimy: „Przyjdź, Duchu Święty, przyjdź do mojego serca, przyjdź w mój dzień”.

Duch Święty przemienia nie tylko serca, ale także wydarzenia. Tak jak wiatr wieje wszędzie, tak też dociera On również do najbardziej nieprzewidzianych sytuacji. W Dziejach Apostolskich - będących księgą, którą trzeba odkryć, gdzie głównym bohaterem jest Duch Święty - jesteśmy świadkami nieustanego dynamizmu, pełnego niespodzianek. Kiedy uczniowie tego nie oczekują, Duch posyła ich do pogan. Otwiera nowe drogi, jak w wydarzeniu diakona Filipa. Duch Święty popycha go na opuszczoną drogę, z Jerozolimy do Gazy – jakże boleśnie brzmi dziś ta nazwa! Oby Duch przemienił serca i wydarzenia, oby przyniósł pokój Ziemi Świętej -. Na tej drodze Filip głosi dworzaninowi etiopskiemu słowo Boże i chrzci go. Następnie Duch porwał go do Azotu, a potem do Cezarei: zawsze w nowe sytuacje, aby szerzył nowość Boga. Z kolei pojawia się Paweł, który „przynaglany Duchem” (Dz 20, 22) podróżuje aż po najdalsze kresy, niosąc Ewangelię ludom, których nigdy nie widział. Gdy jest obecny Duch Święty, zawsze coś się wydarza, kiedy tchnie, nigdy nie ma spokoju.

To zły znak, gdy życie naszych wspólnot doświadcza okresów „znużenia”, kiedy wolimy domowe zacisze, aniżeli nowość Boga. Oznacza to, że szukamy schronienia przed wiatrem Ducha. Kiedy żyjemy, aby przetrwać i nie wychodzimy do tych, którzy są daleko, to nie jest dobry znak. Duch Święty tchnie, ale my zwijamy żagle. A przecież wiele razy widzieliśmy, jak działa cuda. Często, właśnie w okresach najbardziej mrocznych, Duch wzbudzał najwspanialszą świętość! On jest duszą Kościoła, zawsze ożywia go nadzieją, napełnia radością, obdarza owocami nowości, zalążkami życia. Podobnie jak wtedy, gdy w rodzinie rodzi się dziecko: rozbija plan dnia, sprawia, że nie możemy się wyspać, ale przynosi radość odnawiającą życie, popychając je do przodu, poszerzając je w miłości. Zatem Duch wnosi w Kościół „smak dzieciństwa”. Sprawia nieustanne zrodzenie się na nowo. Ożywia miłość początków. Duch przypomina Kościołowi, że pomimo jego wielowiekowej historii, jest zawsze dwudziestoletni, że jest młodą oblubienicą, w której Pan jest zakochany do szaleństwa. Zapraszajmy zatem niestrudzenie Ducha Świętego tam, gdzie jesteśmy, przyzywajmy Go, zanim podejmiemy działania: „Przyjdź, Duchu Święty”.

Przyniesie On swoją moc przemiany, moc wyjątkową, która jest, że tak powiem zarazem dośrodkowa i odśrodkowa. Jest dośrodkowa, to znaczy popcha do środka, ponieważ działa w głębi serca. Wnosi jedność we fragmentaryczności, pokój w uciskach, męstwo, gdy jesteśmy kuszeni. Przypomina o tym Paweł w drugim czytaniu pisząc, że owocem Ducha jest radość, pokój, wierność, opanowanie (por. Ga 5,22). Duch Święty daje zażyłość z Bogiem, siłę wewnętrzną, aby iść naprzód. Ale jednocześnie jest On siłą odśrodkową, czyli popycha na zewnątrz. Ten, który prowadzi do centrum jest tym samym, który posyła na obrzeża, ku ludzkiej peryferii. Ten, który objawia nam Boga, popycha nas do naszych braci. Posyła, czyni świadkami i dlatego wzbudza – pisze ponownie Paweł - miłość, życzliwość, dobroć, łagodność. Tylko w Duchu Pocieszycielu wypowiadamy słowa życia i naprawdę dodajemy otuchy innym. Ten, kto żyje według Ducha znajduje się w tym duchowym napięciu: dąży zarazem do Boga jak i do świata.

Poprośmy Go, byśmy byli takimi. Tchnij na nas Duchu Święty, porywczy wietrze Boga. Tchnij w nasze serca i spraw, abyśmy oddychali czułością Ojca. Tchnij na Kościół i pchnij go aż po krańce ziemi, aby niesiony przez Ciebie, nie niósł niczego innego jak tylko Ciebie. Tchnij na świat delikatne ciepło pokoju i orzeźwiające pokrzepienie nadziei. Przyjdź, Duchu Święty, przemień nasze wnętrze i odnów oblicze ziemi. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Depo do członków Odnowy w Duchu Świętym o zgodności wiary z życiem

2018-05-19 21:01

it / Częstochowa (KAI)

"Aby byli jedno … dla ewangelizacji” - to motto XXIII Ogólnopolskiego Czuwania Odnowy w Duchu Świętym na Jasnej Górze, gdzie z kraju i zagranicy przybyło 50 tys. pielgrzymów. Spotkanie jest wielkim wołaniem o jedność w sercach, rodzinach, wspólnotach, wśród chrześcijan i w narodzie. Mszy św. będącej najważniejszym punktem całodniowego czuwania przewodniczył abp Wacław Depo. W kazaniu metropolita częstochowski pytał m.in. o zgodność wiary ze świadectwem świętości sakramentu chrztu i bierzmowania, o zgodność pomiędzy wiarą i życiem.

KRZYSZTOF ŚWIERTOK

Przypomniał, że każdemu Duch Święty daje odpowiednie charyzmaty. - Musimy dzisiaj z pomocą Ducha Świętego rozpoznawać swoje dary i budować dalej z mocą Kościół na naszej polskiej ziemi, przez żywotność serc i sumień, przez nowość wsłuchiwania się i przylgnięcia do Chrystusa, przez nowość łaski otrzymanej w tym miejscu zwłaszcza w sakramencie eucharystii i pojednania – mówił abp Depo.

Dodał, że „przez tchnienie Ducha Świętego musimy powracać do Boga niezależnie od oddalenia”. - Trzeba prosić o takie światło, które będzie nas zatrzymywać na drodze, bo tylko wtedy będziemy mogli mówić Ojcze nasz – podkreślał kaznodzieja.

Abp Depo prosił przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II „o dojrzałość naszej wiary, o wrażliwość serca, która nie godzi się na zło przekraczające wszelkie normy”. - Począwszy od norm w naturze, bo jesteśmy stworzeni na obraz Boga jako mężczyźni i niewiasty, po zabiegi in vitro i związki partnerskie – mówił metropolita częstochowski. Zachęcał: „prośmy Boga o świadomość Jego miłości, mamy przekonać świat o grzechu, o sprawiedliwości i sądzie Boga”.

Gościem tegorocznego spotkania jest Ulf Ekman ze Szwecji - charyzmatyk, teolog i misjonarz, były pastor, który przeszedł na katolicyzm. Wygłosił on konferencję i poprowadził modlitwę o jedność. - Przez 30 lat byłem protestanckim pastorem, a cztery lata temu wróciłem na łono Kościoła katolickiego i razem ze swoją żoną Birgitt przyjechałem do Częstochowy - mówił Ekman. Dodał: „będę mówił o Duchu Świętym i o Kościele, a te dwie sprawy nie są rozłączne, tylko ze sobą są współgrające, jedno bez drugiego istnieć nie może”.

- Znajdziemy się, wierzę bardzo głęboko, że Duch Święty jest kluczowym elementem jedności w Kościele - mówił ewangelizator. Podkreślał, że „możemy mieć bardzo wiele różnych przekonań, co jest złego w innych braciach i siostrach, ale kiedy dotknie nas Duch Święty to nie patrzymy wtedy na błędy a na szansę, by być bliżej nich”.

Pielgrzymi podkreślali, że jest w nas tak wiele podziałów i dlatego musimy się modlić za siebie nawzajem. - W rodzinie potem we wspólnocie parafialnej, bo to jest najważniejsze, tam człowiek uczy się budować jedność. I w Ojczyźnie naszej Duch Święty może zjednoczyć nas wszystkich – mówili uczestnicy czuwania.

Katolicka Odnowa Charyzmatyczna według różnych statystyk stanowi najliczniejszy ruch w Kościele. W Polsce do różnych wspólnot należy ok. 24 tys. osób.

- Jesteśmy wdzięczni Bogu za to spotkanie, ale wiemy też, że to jasnogórskie doświadczenie modlitwy domaga się pogłębienia na drodze formacji w naszych grupach i parafiach - powiedział Norbert Dawidczyk, wiceprzewodniczący Zespołu Koordynatorów Odnowy w Duchu Świętym.

Podkreślił, że „one są dobre jako początek, jako przebudzenie duchowe, ale potem potrzeba formacji duchowej”. - Jeśli ktoś jeździ na takie spotkania trzy, cztery razy w roku i zatrzymuje się tylko na tym, to nie wystarczy, trzeba pójść głębiej, by prawdziwie spotkać Jezusa – zauważył koordynator.

- Duch Święty nas zaprosił, byśmy modlili się o jedność, szukali dróg jedności dla ewangelizacji. Od roku takie słowo nam towarzyszy - wyjaśnił ks. Sławomir Płusa, przewodniczący Krajowego Zespołu Koordynatorów Odnowy w Duchu Świętym. Dodał, że „wigilia Zesłania Ducha Świętego to zachęta, by odkryć tę jedność z Maryją, która pokazuje na Jezusa i też uspokaja w razie jakiś gorączkowych problemów: zaufajcie mojemu Synowi, bo On daje Ducha Świętego. Czujemy się bardzo umocnieni właśnie darem znaku, jakim jest Maryja jako przybytek Ducha Świętego”.

Jasnogórskie spotkanie rozpoczęło się o godz. 9.30 pod szczytem. Pierwszą konferencję pt. „Od słuchania do jedności” wygłosił ks. Sławomir Płusa. Następnie ks. Andrzej Grefkowicz, egzorcysta należący do Odnowy, poprowadził modlitwę o uzdrowienie „uszu serca”, uwolnienie od blokad w słuchaniu Innego.

Posługę muzyczną pełni Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej. Na zakończenie pielgrzymki odbędzie się Festiwal „Ruah”, który rozpocznie się o godz. 19.00. Wystąpią: Deus Meus – Lidia i Marcin Pospieszalscy; Play & Pray; Rymcerze – Bęsiu i DJ Yonas; Tancerze Lednicy – Formacja Częstochowa oraz soliści.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś: abp Krajewski to człowiek całkowicie oddany miłosierdziu!

2018-05-21 08:49

az, tk / Łódź (KAI)

Do bycia aktywnymi świadkami Bożego miłosierdzia zachęcił wszystkich wiernych abp Grzegorz Ryś. Tylko dzięki takiej postawie Kościół jest prawdziwie Boży - powiedział metropolita łodzki w video przesłaniu w związku z niedzielną nominacją pochodzącego z Łodzi, 54-letniego jałmużnika papieskiego na kardynała.

Grzegorz Gałązka

"Kiedy usłyszałem tę wiadomość, przypomniałem sobie fakt z dalekiej przeszłości Kościoła, mianowicie, że pierwszymi kardynałami w dziejach Kościoła byli diakoni rzymscy, czyli siedmiu rzymskich diakonów, którzy w rzymskim Kościele zajmowali się dziełami miłosierdzia, posługą charytatywną. Dopiero potem do tych siedmiu kardynałów dołączeni zostali też następni duchowni, czyli siedmiu prezbiterów, a potem jeszcze siedmiu biskupów diecezji najbliżej sąsiadującej z Rzymem – i tak powstało najstarsze kolegium kardynalskie" - powiedział abp Ryś. To jest uderzające - podkreślił metropolita łódzki – że właśnie tymi pierwszymi kardynałami byli ludzie wspierający papieża w dziełach miłosierdzia. Dodał, że nominacja abp. Krajewskiego "jest ewidentnie w tym kluczu". Ocenił też, że pochodzący z Łodzi kardynał-nominat w pełni oddał się posłudze jałmużnika papieskiego, do której powołał go papież Franciszek. "Faktycznie stworzył tę posługę na nowo, dał jej zupełnie inną twarz, inny kształt. To jest człowiek oddany miłosierdziu całkowicie i to w sposób bardzo praktyczny i konkretny" - stwierdził abp Ryś.

Metropolita łódzki powiedział, że gdy podczas wizyty w Rzymie zamieszkał u abp. Krajewskiego, był świadkiem jak około godziny 23, pojechał z dwunastoma śpiworami do polskich bezdomnych, którym właśnie śpiwory skradziono i było niebezpieczeństwo, że zmarzną w którymś w rzymskich tuneli.

"Jego nominacja do grona kardynałów jest dla nas oczywiście powodem do dumy i szczęścia (...) ale jest też czytelnym znakiem ze strony papieża, jak ważne jest dzieło miłosierdzia" - stwierdził abp Ryś. Dodał, że bez tej praktycznej miłości Kościół nie funkcjonuje.

"Z jednej strony cieszmy się i gratulujmy arcybiskupowi Konradowi, otaczajmy go modlitwą, a z drugiej strony sami się mobilizujmy do wyobraźni miłosierdzia – takiej praktycznej, konkretnej i konsekwentnej" - zapelował metropolita łodzki.

Nominację abp. Konrada Krajewskiego i trzynastu innych hierarchów na kardynałów zapowiedział papież Franciszek na zakończenie spotkania z wiernymi na modlitwie Regina Coeli w niedzielę 20 maja w Watykanie.

Konsystorz, podczas którego abp. Krajewski otrzyma insygnia kardynalskie, odbędzie się w uroczystość św. Piotra i Pawła 29 czerwca w Rzymie.

54-letni abp Konrad Krajewski jest łodzianinem. Święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1988 roku z rąk abp. Władysława Ziółka. Po dwóch latach pracy parafialnej wyjechał na studia do Rzymu, gdzie zdobył doktorat z liturgiki na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu Angelicum.

Po kilku latach pracy w Łodzi został zaproszony do Urzędu Papieskich Celebracji Liturgicznych, w którym od 12 maja 1999 pełnił funkcję ceremoniarza papieskiego. Od 3 sierpnia 2013 r. jest jałmużnikiem papieskim.

Jałmużnik papieski należy do najbliższego otoczenia papieża. Obok prefekta Domu Papieskiego uczestniczy w uroczystościach i audiencjach. W imieniu Ojca Świętego udziela potrzebującym jałmużny, jego podpis widnieje na formularzu błogosławieństw papieskich. Zdobywane przez niego środki przekazywane są na papieskie dzieła miłosierdzia oraz instytucje dobroczynne bezpośrednio podlegające Watykanowi i kilka szkół działających na terenie Rzymu i Castel Gandolfo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem