Reklama

Wielkopostne refleksje z Chicago

Wiarygodność chrześcijaństwa (1)

Ks. Adam Galek
Niedziela w Chicago 16/2007

Redaktor odpowiedzialny za „Niedzielę w Chicago”

Skąd wiemy, że chrześcijaństwo jest religią prawdziwą? Oto pytanie, które pojawia się już na lekcjach religii. Uczniowie pytają katechetów domagając się od nich podania konkretnych dowodów. To samo pytanie możemy usłyszeć również z ust przeciwników naszej wiary, którzy domagają się historycznych czy też naukowych argumentów. Na czym można zatem oprzeć wiarygodność chrześcijaństwa? Musimy najpierw zapytać o adekwatne narzędzia poznania tej rzeczywistości, którą nazywamy chrześcijaństwem. Fakt chrześcijaństwa nie może być zredukowany jedynie do zewnętrznych jego form, które historycznie można udowodnić. Jednakże, jeśli zastosujemy metodę historyczną, to z pewnością dojdziemy do osoby Chrystusa, którego istnienia obecnie żaden uczciwy historyk nie podważa. Fakt, że Jezus oparł Dobrą Nowinę o Królestwie Bożym na 12 Apostołach można z łatwością udowodnić. Same fakty historyczne nie dają nadal różnym sceptykom absolutnej wiarygodności. Zachodzi potrzeba uznania prawd wiary i konkretnych odniesień wynikających z przyjętej wiary przez konkretnych ludzi. Wiara bowiem chrześcijańska jest religia faktu i tajemnicy. Odkrywali te tajemnicę w Chrystusie ci, którzy spotykali się z Nim za jego życia oraz ci, którzy usłyszeli o Jezusie od Apostołów i ich uczniów. Tak rozpoczęło się chrześcijaństwo, jako odpowiedź konkretnych ludzi na objawienie się Boga w Jezusie Chrystusie. Tak powstał Kościół, jako wspólnota uczniów, którzy uwierzyli w Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. „Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że prawdę mówi, abyście i wy wierzyli” - czytamy w Ewangelii św. Jana. Wiarygodność świadków Chrystusa próbowali podważyć od samego początku jego przeciwnicy ze starszyzny żydowskiej, dla których był On bluźniercą, bo będąc człowiekiem ośmielił się nazywać Bogiem. Wymyślili nawet kłamstwo o kradzieży Chrystusowego ciała z zapieczętowanego grobu i przekupili rzymskich strażników, aby tę informacje rozgłaszali (por. Mt. 28, 8-15). Teoria oszustwa rozpoczęta przez Sanhedryn znajdowała w historii zawsze swoich zwolenników. H.S. Reimarus (XVIII wiek) przyjmował historyczne istnienie Jezusa, ale odrzucał to, że jest Zbawicielem - Synem Bożym. Jezus, jak twierdzili, dążył jedynie do organizowania ruchu oporu wobec Rzymu i odbudowania państwa izraelskiego, jako doczesnego królestwa mesjańskiego, a nie do założenia jakiejś instytucji zbawczej, jak to mówi Kościół. Według niego Jezus był fantastą i wykraczał często w swej działalności poza porządek doczesny by mobilizować także religijne siły dla celów politycznych czym zwodził siebie i otoczenie. Po Jego śmierci uczniowie, nie chcąc zrezygnować z wygodnego życia i zajmowanych wysokich stanowisk w królestwie Izraela sfabrykowali opowieść o zmartwychwstaniu Jezusa i ogłosili Go Mesjaszem. Potem stworzyli księgi opowiadające o jego życiu i działalności oraz zorganizowali Kościół, który miał być odbiciem iluzorycznego nadziemskiego królestwa Bożego. Podobne poglądy na temat pochodzenia chrześcijaństwa reprezentowali przedstawiciele nurtów mitologicznych, jak R.J. Wipper, H. Rosen. N.N. Rozental, którzy odrzucali historyczność Jezusa i niektórych Jego Apostołów. Według nich Jezus to postać zmyślona, powstała w oparciu o mit mesjasza. Chrześcijaństwo miało powstać pod koniec II wieku, jako ruch bogaczy i kapłanów żądnych stanowisk społeczno-politycznych w miejsce okupacyjnych władców rzymskich. Teorie te sprowadzały się do świadomego oszustwa i wprowadzania ludzi w błąd. Do dzisiaj nie brak przedstawicieli religioznawstwa, którzy twierdza, że chrześcijaństwo powstało jako efekt różnorodnych zapożyczeń z różnych religii. J. M. Robertson głosił, że chrześcijaństwo powstało z przedchrześcijańskiego staro-hebrajskiego kultu Jozuego - Jezusa; A. Drews - z sekty esseńczyków i personifikacji idei cierpiącego Boga odkupiciela; W.B. Smith - z sekty nazarejczyków; P. Jansen - z babilońskiej epopei o Gilgameszu; W. Wrede - z religii pogańskich oraz egipskich i indyjskich; A. Dupont-Sommer - z qumrańczyków i misteriów wschodnich. W. Tyloch, J. Keller - z judaizmu i esseńczyków. Były też poglądy, że został stworzony przez wierzących na wzór perskiego Mitry, egipskiego Ozyrysa, greckiego Dionizosa, czy nawet Buddy. Przedstawiciele poszczególnych teorii kwestionują wiarygodność chrześcijaństwa i próbują wykazać, że albo Jezus nie istniał jako założyciel chrześcijaństwa, albo był wplątany w zaplanowane oszustwo lub był mitem wytworzonym przez wierzących zapożyczony z religii ościennych istniejących już w tamtych czasach.

Na dyskotekę w Adwencie?


Edycja warszawska 49/2005

Graziako/Niedziela

„Koleżanka zaprosiła mnie na osiemnastkę do modnego klubu. Impreza odbędzie się w Adwencie. Wiem, że będą tańce przy głośnej muzyce. Bardzo chciałabym pójść, ale nie wiem, czy mogę. W końcu Kościół nakazuje w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Martyna z Piastowa

Odpowiada o. Tomasz Wytrwał, dominikanin

W dzieciństwie, każdy z nas uczył się na pamięć katechizmu. Między innymi - przykazań kościelnych. I pewnie niewielu z nas uświadamiało sobie wtedy, że Kościół może coś w tej materii zmienić. Jak wielu z nas musiało być zaskoczonych, gdy dowiedziało się, że trzeba na nowo uczyć się przykazań kościelnych, że Katechizm Kościoła Katolickiego wprowadził nowe przykazania kościelne (por. KKK n. 2041-2043).
Dlatego przypomnijmy sobie brzmienie przykazań kościelnych w nowym sformułowaniu:
1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
Nas szczególnie interesuje czwarte przykazanie kościelne.
Wszyscy wierni są zobowiązani do pokutowania za swoje grzechy. Jest to wyraz naszej pobożności. Dlatego Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, aby wierni podejmowali pokutę nie tylko samodzielnie, ale także we wspólnocie.
Czasem pokutnym w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu.
Czynami pokutnymi są: post, modlitwa i jałmużna. Ponadto uczynki pobożności i miłości, umartwienia, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia we wszystkie piątki i Środę Popielcową oraz jest zalecana, ze względu na polską tradycję, w Wigilię Bożego Narodzenia. Post (jeden posiłek do syta i dwa skromne) obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18. a 60. rokiem życia.
Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu. Oznacza to między innymi, że w piątki całego roku, a więc także w okresie Adwentu, nie można chodzić np. na dyskoteki, urządzać zabaw etc.
Z powyższych zmian powinniśmy zapamiętać, że Adwent nie jest czasem pokutnym, a radosnym oczekiwaniem na spotkanie ze Zbawicielem.

(Oprac. Michał Gawryszewski)

O. Tomasz Wytrwał jest dominikaninem, duszpasterzem rodzin w klasztorze św. Jacka na ul. Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

KUL opublikował nieznany skrypt ks. Karola Wojtyły

2018-12-11 07:33

Anna Artymiak

Małgorzata Adamczyk/KUL
Ks. prof. Andrzej Szostek i Katolicka Etyka Społeczna Karola Wojtyły

Mogłoby się wydawać, że wszystkie teksty ks. Karola Wojtyły już znamy. Jednak Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, publikując skrypt dydaktyczny wykładów z katolickiej etyki społecznej swojego profesora, zaskoczył wszystkich ciekawostką wydawniczą. Jest to pierwsza edycja rękopisu złożonego z luźnych kartek i datowanego na 1957 r. Tekst obecnie przechowywany jest w Archiwum Metropolitalnym w Krakowie. Licząca ponad 570 stron pozycja została zaprezentowana w ramach międzynarodowej konferencji naukowej pt. „Etyka i społeczeństwo. O aktualności katolickiej nauki społecznej”.

Stan rękopisu wskazuje, że jest to czystopis z niewielkimi poprawkami samego Wojtyły. - Jeśli chodzi o autorstwo, nie ma żadnej wątpliwości, że jest to ręka Karola Wojtyły, choć na żadnej z tych kart nie ma sygnatury autorskiej - mówił Wojciech Kruszewski, kierownik Katedry Tekstologii i Edytorstwa Instytutu Filologii Polskiej KUL, który był odpowiedzialny za przygotowanie tekstu na podstawie oryginału. Widnieje na nim dopisek „TS” i rok 1979, co by wskazywało na osobę ks. prof. Tadeusza Stycznia i rok znalezienia rękopisu, kiedy to po kwerendzie, która nastąpiła w Krakowie po wyborze kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową, znalazł te karty.

Tekst skryptu Karola Wojtyły z katolickiej etyki społecznej powstał jako pomoc dydaktyczna dla studentów. Tytułem i treścią nawiązuje do wykładu prowadzonego w latach 30-tych przez ks. Jana Piwowarczyka na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w latach 1939-1945 był rektorem Krakowskiego Seminarium Duchownego. I to on w 1942 r. przyjmował Karola Wojtyłę do grona alumnów. Po odsunięciu ks. Piwowarczyka z UJ i zastąpieniu innym wykładowcami, w 1953 r. ten wykład został jednomyślnie powierzony ks. Wojtyle. Po zamknięciu Wydziału Teologicznego UJ kontynuował on wykłady w krakowskim seminarium. - Zatem jest to skrypt dydaktyczny do wykładu kursorycznego, a nie monografia naukowa do wykładu monograficznego - podkreśliła dr hab. Agnieszka Lekka-Kowalik, profesor Instytutu Filozofii KUL i dyrektor Instytutu Jana Pawła II. Jest w nich też zawarta dojrzewającą jeszcze wtedy myśl filozoficzna młodego Karola Wojtyły. Te szczegóły mogły zapewne wpłynąć na decyzję ks. Stycznia, aby nie umieszczać rękopisu w tomie „Wykładów Lubelskich” z serii wydawniczej „Człowiek i Moralność” Towarzystwa Naukowego KUL. Dziś odrzuca się twierdzenie, że są to jedynie „nieznacznie przeredagowane notatki ks. Jana Piwowarczyka”. Wojtyła jedynie posiłkował się tym skryptem; znał go dobrze i porządnie przestudiował, wnosząc wiele z siebie. Na to wskazują tezy, których nie ma u Piwowarczyka, i wiele odniesień do literatury kościelnej, głównie z kręgu niemieckiego, francuskiego, a także polskiego. Był wtedy po intensywnych studiach nad pismami św. Jana od Krzyża, a następnie Maxa Schelera.

Zresztą sam Wojtyła, co zdradził ks. prof. Andrzej Szostek, „nie chciał wydawać tekstów, które wykładał”. Rękopis wykładu z katolickiej etyki społecznej, podobnie jak pozostałe „Wykłady Lubelskie”, wychodzą po to, by pokazać czytelnikowi w Polsce warsztat naukowy Karola Wojtyła i to, jak starannie przygotowywał swoje wykłady.

Podczas spotkania ks. Alfred Wierzbicki wskazał, że choć nie jest to oryginalna praca naukowa, to w niej zapewne odbija się osobiste doświadczenie pracy fizycznej Wojtyły jako robotnika. - To, że był robotnikiem pozwoliło mu się zetknąć z fundamentalną kwestią, jaką jest ludzka praca. Karol Wojtyła znał pracę ludzką nie z opowieści, nie z traktatów szkolnych i akademickich, ale poznał ją osobiście. To są na pewno doświadczenia, z których czerpał - podkreślał.

Elementem, który wyróżnia i cechuje rękopisy Wojtyły, a które nie zostały umieszczone w tym wydaniu, są inskrypcje aktów strzelistych umieszczane w górnych rogach kartek. Jak zdradził ks. Szostek, sam przyszły papież nigdy ich nie umieszczał w maszynopisach przekazywanych do druku. - W swoich notatkach mam kopię rękopisów Karola Wojtyły, nie z katolickiej etyki społecznej, i także w lewym górnym rogu jest ten akt strzelisty. Żywiłem i dotąd żywię przekonanie, że to był pobożny ksiądz, który pisał ten skrypt - dodał. Inskrypcje wpisywane były zawsze na górnym marginesie rękopisu strony. Wpisywał je po łacinie. Występuje kilka rodzajów tych inskrypcji, np. na górnym prawym rogu zestawione dwie litery greckiego akronimu tytułu mesjańskiego chrystos, obecnego w sztuce chrześcijańskiej i będącego najkrótszym wyznaniem wiary, że Jezus jest Mesjaszem. Drugim - skrót zawołania św. Ignacego Loyoli ad maiorem Dei gloriam, które tłumaczone jest jako wezwanie do gotowości pełnienia woli Bożej w każdym momencie życia. Trzeci - ciężki to określenia, ale można odczytać jako Jezus Panem. Te elementy występują cyklicznie. Pisał je co jakiś czas, nigdy razem. Zawsze korzystał tylko z jednego. Wśród hymnów, które się pojawiają są m.in.: Venis Sancto Spiritus, Ave Maris Stella. Ich wybór może wskazywać pośrednio na czas powstania kopii. Ostatni elementem są cytaty z „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika de Montfort. Dzielił na części poszczególne zdania i umieszczał na początku każdej kolejnej strony. Widać, że te słowa stawały się dla niego ważne. Słynne „Totus Tuus” pojawią się na rok przed tym, jak stały się jego mottem biskupim.

Ta praktyka była prawdopodobnie także sposobem modlitwy. Inskrypcji nie widzieli słuchacze wykładów, jedynie on. Jest to niezależna, druga warstwa tekstu. Ten zwyczaj umieszczania aktów strzelistych Wojtyła, później Jan Paweł II, zachował przez całe życie. Zawierały je także wszystkie rękopisy tekstów, które jako papież przekazywał do opracowania do Sekretariatu Stanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem