Reklama

50 lat Domu Rodzinnego Dowlaszów

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 20/2008

Jestem już dorosłym i usamodzielnionym wychowankiem Domu Rodzinnego Dowlaszów, w którym przebywałem przez kilkanaście lat - wspomina Robert. - Nie bardzo garnąłem się do nauki w zakresie szkoły podstawowej, a potem zawodowej, ale nasza mama Weronika zawsze cierpliwie przekonywała: «Dziecko, nie bimbaj po domu, kiedyś ta szkolna wiedza ci się przyda»”. Wkrótce przekonałem się, że miała rację. Ona umiała swoim zdecydowanym stanowiskiem kochającej matki zachęcać nas do chodzenia do szkoły i uczenia się. Była bardzo wymagająca i konsekwentna w wychowywaniu nas. Dążyła do tego, by każdy z nas zdobył jakiś zawód. Ja zostałem kucharzem. Nigdy nie dawała nam odczuć, że jesteśmy skrzywdzeni przez los. Nigdy też nie użalała się nad sobą ani nad nami. Ten Dom przy Mącznej ma jakąś dziwną moc przyciągania swoją miłością i niepowtarzalną atmosferą, jaka tu zawsze panowała. Dlatego tak chętnie tu wpadam, pomimo że mama Weronika od sześciu lat już nie żyje, ale lubię poradzić się w swoich problemach z tatą Grzegorzem, którego podziwiam też za piękno języka ojczystego i optymistyczne patrzenie na życie.
Weronika i Grzegorz Dowlaszowie przyjechali do Szczecina w roku 1945 z Wilna. Już w Grodzie Gryfa urodziły się im dzieci: Grzegorz i Inka. Dowlaszowie zakładali pierwszą szkołę polską na Bezrzeczu, a Weronika była w niej pierwszą nauczycielką. Później dane im było pracować w roli wychowawców w Państwowym Domu Dziecka w Policach. To właśnie tam podjęli decyzję o założeniu pierwszego rodzinnego domu dziecka. Władze miasta przydzieliły im zrujnowaną willę przy ul. Mącznej 16 na stoku Wzgórz Bukowych, którą Dowlaszowie wraz z pierwszymi wychowankami remontowali i jednocześnie w niej prowadzili rodzinne życie. Pan Grzegorz, którego zastaję w swoim gabinecie wypełnionym książkami, po 50 latach istnienia Rodzinnego Domu Dziecka wspomina: „Myśmy w roku 1958 nie tworzyli nowej, zbiurokratyzowanej instytucji podobnej do państwowych domów dziecka, tylko uruchomiliśmy naturalną rodzinę. Bo właśnie nasi wychowankowie wywodzący się z rozmaitych rodzin, które zaprzestały się nimi zajmować, byli bardzo spragnione rodzinnego domu. Przetrwaliśmy pomimo rozmaitych problemów, bo byliśmy stanowczymi w konsekwentnym prowadzeniu rodzinnego domu. W tym tkwi nasza rodzinna moc, że w naszym Domu wszyscy kochamy piękno ogniska domowego, które nigdy nie gaśnie, bo Weronika i ja zawsze się o nie troszczyliśmy się. Dziecko powracając ze szkoły, nie musi czekać na obiad w określonym czasie, tylko siada przy stole kuchennym i spożywa przygotowany posiłek. Nierzadko w wolnym czasie same pomaga przygotowywać obiady, bo taka jest istota rodziny, że każdy może coś dobrego dla niej zrobić.
W dowlaszowym Domu zawsze było kilkanaścioro dzieci, a przez kilka lat nawet 24 dziewcząt i chłopców, którzy tutaj, pod bacznym okiem znakomitych rodziców znaleźli miłość i bezpieczny kąt, czego brakowało im u biologicznych rodziców.
W ciągu pół wieku istnienia Domu Dowlaszów znalazła tu swoje miejsca ponad setka dziewcząt i chłopców. Historie niektórych z nich są bardzo wzruszające, jak choćby Radka (opowiedziana przez Elę, także wychowankę Dowlaszów, obecnie pracuje z dziećmi upośledzonymi w specjalnym ośrodku pod Berlinem): „W tym Domu przy ul. Mącznej tak szybko znaleźliśmy rodziców, mimo iż każdy z nas ma inne imię i nazwisko oraz nierzadko bardzo smutne życiowe dzieje. Radek, dziś 40-letni mężczyzna, trafił do nas jako mały chłopczyk. Kiedyś mama Weronika pojechała do domu małego dziecka w Stargardzie i na chwilę zajrzała do sali maluchów. Gdy tylko zamknęła drzwi, rozległ się głośny wrzask. To Radek spragniony matczynej miłości tak rozpaczał. Mama natychmiast zorientowała się, że trzeba go stamtąd zabrać. Nie było formalnych przeszkód i nasza ukochana mama przyjechała do Szczecina z Radkiem i jego rówieśnicą Marzenką. Razem chodzili do przedszkola i pozostali tu aż do pełnoletności”.
Weronika Dowlasz przywiozła kiedyś Ewę na kilka dni, a pozostała na stałe, bo tak spodobał się jej klimat rodzinnego domu. Kiedyś wychowywało się tutaj razem sześcioro rodzeństwa, którego matka zmarła przy porodzie ostatniego dziecka.
Ten Dom stawał się przystanią życia dla tylu spragnionych troski obojga rodziców. Także Dowlaszowie urządzali wesela swoim córkom w tym gościnnym i obszernym Domu. Wprawdzie jest stary, otoczony równie starymi i okazałymi drzewami, ale solidnie zbudowany. Ostatnio został wymieniony dach, a niebawem będzie położona nowa elewacja. Dom ma dwa piętra; na parterze jest duża kuchnia wraz z jadalnią, a na piętrach sypialnie dzieci. Prawie wszystkie meble, drewniane żyrandole, ramy do obrazów i szereg innych przedmiotów domowego użytku wykonał pan Grzegorz wraz z chłopcami, których w ten sposób przysposabiał do majsterkowania, tak potrzebnego potem we własnych rodzinach.
O Złotych Godach Małżeńskich Weroniki i Grzegorza Dowlaszów pamiętał też ówczesny metropolita szczecińsko-kamieński abp Marian Przykucki, pisząc m.in.: „Szanowni Jubilaci mogą być dumni, że ich inicjatywa sprzed lat chwyciła; teraz w Polsce jest ponad 200 domów rodzinnych, w których wychowywanie sierot jest takie jak w pełnej rodzinie”.
28 czerwca 2002 r. Dowlaszowie przeszli na emeryturę. Prowadzenie Domu przejęła bratanica pani Weroniki, która prawie ćwierć wieku pracowała w tej rodzinie jako ulubiona ciocia. Dwa miesiące później zmarła współtwórczyni rodzinnych domów dziecka - mama Weronika. Zofia Dąbrowska z warszawskiego Instytutu Psychologii Zdrowia napisała o niej: „Matka zawsze była jedna - niezwykła i niepowtarzalna - moja przyjaciółka Weronika Dowlasz. Zaliczam ją do grona wielkich świeckich świętych z polskim rodowodem… To dzięki nim trwa ten nasz świat”.
Od trzech lat dowlaszowy Dom prowadzi Marzena Stybel, wspomniana w tym tekście wychowanka tego niezwykłego małżeństwa. Wspierają ją także niezastąpione ciocie: Ula i Joasia, których ten Dom przez szereg lat przygotowywał do dorosłego życia. „Dzięki temu, że ten nasz Dom prowadzą jego dawni wychowankowie, zachowany jest charyzmat i bezinteresowność służenia dzieciom, które zostały powierzone nieustannej trosce o nie - wyjaśnia Grzegorz Dowalasz. - Marzena jest żywym odbiciem mojej niezapomnianej żony Weroniki i dlatego w tym Domu dalej jest życie, radość i wzajemna miłość”.
Marzena Stybel jest szczęśliwą matką dwóch córek, ponadto studiuje socjologię w Wyższej Szkole Humanistycznej w Szczecinie. Jest też znakomitym kierowcą, co ułatwia jej prowadzenie pionierskiego Domu Rodzinnego. „Obecnie w naszym Domu mieszka dziesięcioro dzieci w wieku od 9 do 19 lat - mówi pani Marzena. - Szymon pójdzie w maju do I Komunii św.”.
Marzena, gdy ma trudne do rozwiązania problemy wychowawcze, bądź materialne z prowadzeniem powierzonej rodziny, nieraz staje przed portretem mamy Weroniki i zastanawia się, jakby ona zachowała się w tej konkretnej sytuacji. Pomoc przychodzi niejako z nieba.
W dowlaszowym Domu jakby się czas zatrzymał. Minął czas wieczornej telewizyjnej dobranocki i najmłodsze dzieci poszły już spać, bo jutro zacznie się nowy dzień. Rodzina z ul. Mącznej liczy prawie czterysta osób, bo przecież każde z dzieci założyło własną rodzinę. Mieszkają nie tylko w Polsce, ale także w Niemczech, w USA i w Kanadzie. Choć rzadko wszyscy razem mają możliwość spotykania się, to jednak duch dowlaszowej miłości i prawdy, o tym jak godnie żyć, tkwi w nich i pozwala pozytywnie rozwijać się.

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski na spotkaniu nt. ochrony małoletnich w Kościele

2019-02-19 12:28

mp, bpkep / Warszawa (KAI)

Od kilku dni abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący KEP jest hospitalizowany z powodu ostrego zapalenia płuc, dlatego Konferencję Episkopatu Polski na spotkaniu nt. ochrony małoletnich w Kościele reprezentował będzie Zastępca Przewodniczącego KEP abp Jędraszewski.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Komunikat o delegacji Konferencji Episkopatu Polski na spotkanie w Watykanie nt. ochrony małoletnich w Kościele

Od kilku dni abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący KEP jest hospitalizowany z powodu ostrego zapalenia płuc, dlatego Konferencję Episkopatu Polski na spotkaniu przewodniczących episkopatów z Papieżem Franciszkiem w Watykanie nt. ochrony małoletnich w Kościele reprezentował będzie abp Marek Jędraszewski, Zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. W skład polskiej delegacji wchodzą również: bp Artur Miziński, Sekretarz Generalny KEP oraz o. Adam Żak, Koordynator KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.

Ks. dr Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem