Reklama

Dom na Madagaskarze

Chorzy są „skarbem Kościoła”

Z ks. Bogusławem Suszyło, duszpasterzem osób niepełnosprawnych, rozmawia Urszula Buglewicz.
Edycja lubelska 6/2010

Urszula Buglewicz: - 11 lutego przypada Światowy Dzień Chorego. Jaka jest idea przewodnia papieskiego orędzia na ten dzień?

Ks. Bogusław Suszyło: - Myślą przewodnią jest temat: „Kościół w służbie miłości wobec cierpiących”. Kościół, jako wspólnota wiernych, na wzór Chrystusa winien pochylać się nad ludźmi słabymi, chorymi, potrzebującymi pomocy, odrzuconymi czy znękanymi. Pomocy potrzebuje każdy brat - Jezus umył nogi swym uczniom, ucząc ich nowej logiki, „logiki miłości, która się daje zwłaszcza najmniejszym i potrzebującym” (z Orędzia na XVIII ŚDCh), która służy. Papież Benedykt XVI zachęca do odczytywania wciąż na nowo przypowieści o dobrym Samarytaninie i odpowiedzi czynem na słowa Jezusa: „Idź, i ty czyń podobnie!” (Łk 10, 37). Jezus, jak pisze Papież, „wzywa nas, byśmy się pochylali nad ranami na ciele i duchu naszych licznych braci i sióstr, których spotkamy na drogach świata; pomaga nam zrozumieć, że gdy będziemy przyjmowali Bożą łaskę i żyli nią na co dzień, doświadczenie choroby i cierpienia może się stać szkołą nadziei”. Nie możemy się zamykać na osoby cierpiące i potrzebujące wsparcia, jak nie można uciec od cierpienia i bólu. Poprzez zjednoczenie z Chrystusem i doświadczenie tajemnicy Miłości Krzyża, możemy pomagać innym w akceptacji i odnajdywaniu sensu cierpienia.

- Kościół kieruje uwagę wiernych i ludzi dobrej woli na chorych i cierpiących...

- Chorzy są „skarbem Kościoła”. Jan Paweł II, w przemówieniu wygłoszonym w Wiedniu w 1983 r. mówił: „W każdym przypadku choroba i cierpienie są ciężką próbą. Ale świat bez ludzi chorych - choć to zabrzmi może paradoksalnie, byłby światem uboższym o przeżycie ludzkiego współczucia, uboższym o doświadczenie nieegoistycznej, niekiedy wręcz heroicznej miłości”. Chorzy uczą nas być dobrymi, dają nam szansę służby Chrystusowi: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Jan Paweł II, w czasie I pielgrzymki do Ojczyzny, tak mówił do chorych zgromadzonych przed katedrą częstochowską: „Jesteście wszędzie w społeczeństwie, a zwłaszcza w Kościele, ważni i szczególnie cenni, jesteście na wagę złota”. A do kapłanów mówił: „Pamiętajcie, że to chorzy są waszymi największymi pomocnikami, największymi sprzymierzeńcami. Ich pomoc nie jest widoczna na zewnątrz - do tego są niezdolni - ale ofiara, którą składają z cierpienia, modlitwa, która z tej ofiary płynie, więcej wam daje niż jakakolwiek inna ludzka pomoc czy też aktywność”.

- W jaki sposób rozmawiać z chorymi i ich najbliższymi o cierpieniu?

- Nie jestem ekspertem od cierpienia. Nie ma prostych rad i tanich zapewnień dla chorych i ich bliskich - choć dziś wiele osób oczekuje szybkich rozwiązań i profesjonalnych „poradników od wszystkiego”. Inaczej reaguje osoba na operację wyrostka, a inaczej osoba chora terminalnie. Pojawiają się emocje, pytania, wątpliwości. Emocje zazwyczaj dotyczą naszego indywidualnego podejścia do życia, chorowania czy umierania. Pytania i wątpliwości są uzależnione od oczekiwań osób chorych i ich rodzin. Pomocą może być jakiś rodzaj edukacji, czasem wsparcia czy towarzyszenia. Osoby przeżywające swe cierpienie oczekują często ode mnie zainteresowania ich sprawami, empatii, autentyczności, wiedzy oraz szczerości. Wiele osób nieustannie zadaje pytanie o sens cierpienia: „Dlaczego ja?”, „Dlaczego w taki sposób?”, „Dlaczego!?”. Ks. prof. Józef Makselon proponuje przekształcenie pytania „Dlaczego cierpię?” w pytanie „Dla kogo cierpię?”. Może to mieć istotne znaczenie, gdyż w rozmowie z chorym, zwłaszcza w stanie terminalnym, można przejść z płaszczyzny przyczynowej na płaszczyznę intencjonalności. Ułatwia to odnalezienie sensu w każdym cierpieniu.

- Jakie „narzędzia” w przezwyciężeniu choroby poleca Kościół?

- W Kościele możemy mówić o chorobie duszy, chorobę ciała zostawmy lekarzom. Podstawową metodą jest Miłość: „Idź i ty czyń podobnie”. Wyraża się ona we wrażliwości i otwartości na drugiego człowieka, zainteresowaniem się jego problemami, sytuacją. Kapelani niosą przede wszystkim Chrystusa i Jego Dobrą Nowinę. Jesteśmy znakiem i narzędziem Chrystusa, który chce dotrzeć do wszystkich, a zwłaszcza do tych, „którzy się źle mają”. Staramy się więc towarzyszyć w ciężkich doświadczeniach życia, nieść pociechę, wsparcie i dawać nadzieję. Udzielamy sakramentów świętych: Eucharystii, pokuty i pojednania, namaszczenia chorych, chrztu. Rozmawiamy - komunikacja interpersonalna jest podstawowym narzędziem pracy kapłana, często „naprawiamy” złe komunikaty, tak werbalne jak i niewerbalne, które na długo zostały w pamięci spotykających się z nami osób. Często niewłaściwe odczytanie intencji z jednej strony, doprowadzało do wieloletnich zranień…

- Zdarza się, że konsekwencją choroby, jest śmierć. Jak przezwyciężyć strach przed nią?

- Nie ma prostych rozwiązań. Ważne są nasze zasoby wewnętrzne. W każdym z nas mogą pojawić się lęki przed bezradnością, utratą kontroli, przed cierpieniem i bólem, a wreszcie przed śmiercią swoją i bliskich. Najpierw trzeba stworzyć poczucie bezpieczeństwa dla chorego i jego bliskich. Oni również potrzebują pomocy. Rodzina jest systemem, należy więc uwzględnić perspektywę całej rodziny i poszczególnych jej członków, czymś innym jest ciężka choroba mamy, a czymś innym choroba dziecka, nawet tego dorastającego. Najpierw trzeba zaakceptować taki stan, wtedy można zobaczyć inne perspektywy tego ciężkiego doświadczenia. Może trzeba zmienić swoje zachowania, przyzwyczajenia. Często pogodzenie się z chorobą mylnie uważane jest za bierność i rezygnację. Pogodzić się z chorobą czy niepełnosprawnością to pamiętać, że powoduje ona pewne ograniczenia i w jakiś sposób „zmusza” do zmiany dotychczasowego trybu życia, ale nie jest to przeszkoda nie do pokonania i nie jest to koniec wszelkich planów i nadziei na przyszłość. W przypadku śmierci, nie jest łatwo zająć dojrzałą postawę wobec odejścia osoby, którą się kochało i którą nadal kocha. W procesie dochodzenia do równowagi i dojrzałości można wyróżnić następujące fazy rozstania z osobą zmarłą: a) przyjęcie do wiadomości faktu straty kogoś bliskiego oraz nowej rzeczywistości, jaka teraz zaistniała - oznacza to uwolnienie się od naturalnego buntu wobec śmierci kochanej przez nas osoby; b) świadome doświadczanie bólu związanego ze stratą kogoś bliskiego; c) uczenie się nowej sztuki życia po stracie bliskiej osoby; d) znalezienie dla osoby zmarłej nowego miejsca w naszym życiu.

- Ilu księży w naszej archidiecezji pełni posługę kapelana? Jakimi cechami powinien charakteryzować się dobry kapelan?

- W archidiecezji lubelskiej jest przeszło 30 kapelanów szpitalnych, nie licząc kapłanów posługujących w stowarzyszeniach, fundacjach, chodzących do chorych parafian w pierwsze piątki miesiąca czy uroczystości. Pisząc o cechach charakterystycznych dla kapelana, trudno jest mi się wypowiedzieć i ująć wszystko… Kapelan to osoba, która jest człowiekiem. Podobnie jak każdy ksiądz, kapelan winien kochać drugiego człowieka, jak kocha go Chrystus. Powinien być świadkiem Chrystusa. Ponadto wydaje mi się, że powinien być empatyczny, autentyczny i spójny, czyli szczery, uczciwy i jednoznaczny w tym co mówi i jak postępuje. Ważną cechą jest szacunek i pozytywny stosunek do człowieka, wyrażający się w trosce o niego. Jest to osoba konkretna i osadzona w realiach otaczającej nas rzeczywistości.

- Pełniąc posługę wśród chorych, kapelani współpracują ze służbą zdrowia. Na czym ta współpraca polega?

- Proces leczenia jest długi, od momentu pierwszego kontaktu, diagnozy, hospitalizacji po wyleczenie bądź względnie trwałe ustabilizowanie choroby, zabiegi rehabilitacyjne. Pacjent, tak chory jak i niepełnosprawny, na swej drodze spotyka: lekarzy, pielęgniarki, położne, niższy personel medyczny, pracowników socjalnych, psychologów, wolontariuszy, księży. Celem współpracy tych osób jest dobro pacjentów, motywowanie ich do pracy w procesie leczenia, dawanie nadziei, tworzenie sieci wsparcia, uczenie pozytywnego myślenia. Współpraca ma pomóc ująć osobę potrzebującą holistycznie, w jej biopsychospołecznych aspektach.

- W jaki sposób codzienna praca wśród chorych i umierających wpływa na osobiste życie Księdza?

- Na obrazku prymicyjnym miałem cytat z proroka Izajasza: „Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych…” (Iz, 61, 12). To takie motto mego powołania, a praca wśród chorych to tylko jego realizacja.

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Caritas kielecka tworzy mieszkania chronione dla chorych po kryzysach psychicznych

2019-02-16 18:20

dziar / Kielce (KAI)

Caritas Diecezji Kieleckiej przygotowuje mieszkania chronione dla osób, które przeszły kryzys psychiczny, ale nie wymagają już całodobowej opieki lekarskiej. Lokale znajdować się będą na pierwszym piętrze ośrodka zdrowia w Wiśniówce.

Caritas

Zostały one pomyślane jako alternatywa dla domów pomocy społecznej.

W mieszkaniach będą wkrótce mogły zamieszkać osoby, które przynajmniej dwa razy przebywały w szpitalu ze względu na swoją chorobę, ale nie wymagają już całodobowej opieki lekarskiej.

Realizowany projekt ma charakter pilotażowy. Chodzi o sprawdzenie, na ile forma częściowego wsparcia może pomóc osobom po kryzysach psychicznych w powrocie do normalnego funkcjonowania. Mieszkańców lokali wspierać będą m.in. psycholog, pracownik socjalny oraz koordynator, który nadzorować będzie te mieszkania.

W mieszkaniach Caritas prowadzi prace remontowe. W efekcie mają powstać odrębne lokale, ale realizatorzy projektu oczekują, że lokatorzy będą się nawzajem wspierać i tworzyć małe społeczności. Ograniczone, rozważnie prowadzone wsparcie ze strony różnych specjalistów powinno dać możliwość stabilizacji i również usamodzielnienia tych osób.

Osoby zainteresowane zajęciem mieszkania chronionego na Wiśniówce mogą się zgłaszać do Caritas Diecezji Kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem