Reklama

100 modlitw za Polskę

Koszyczek pełen tradycji

Lidia Molak
Edycja warszawska (st.) 12/2002

Trudno wprost uwierzyć, że jajko, bez którego nie wyobrażamy sobie święconki, wielkanocnego śniadania i wszelkich okołoświątecznych spotkań - jeszcze w XII w. było potrawą na Wielkanoc... zabronioną.

Zakaz jedzenia jajek w okresie wielkanocnym można tłumaczyć tym, że święta Zmartwychwstania Pańskiego nałożyły się na prastare święta pogańskie poświęcone zmarłym. Jajko zaś, jako symbol wieczności, nieśmiertelności, nieprzemijalności, tajemniczej siły istnienia, odgrywało ważną rolę w obrzędach związanych z kultem zmarłych. Wkładano je np. do grobów.

Mitologie wielu ludów opowiadają o jaju, z którego powstał świat. Kojarzono je z nieustannym odradzaniem się życia w przyrodzie, z powrotem wiosny. Wreszcie w wierzeniach ludowych jajka używano do celów magicznych: było lekarstwem na chorobę i urok, chroniło przed pożarem, zapewniało urodzaj, szczęście i pomyślność, chroniło przed szeroko rozumianym złem. Taczanie jaja po ciele chorego miało wlewać weń nowe siły. Noworodkom wkładało się jajko do kołyski lub do kąpieli.

Jako obecny w wielu religiach symbol zmartwychwstania, jajko zostało przejęte także przez chrześcijaństwo. Skojarzono je ze świętem zmartwychwstałego Chrystusa, który "wstał z grobu jak z jaja kurczę".

Pisane, kraszone - koniecznie czerwone

Kiedy św. Maria Magdalena, jako pierwsza ujrzała Pana zmartwychwstałego, pobiegła znad pustego grobu do domu. Wówczas zauważyła, że wszystkie jajka, jakie miała w gospodarstwie, przybrały barwę czerwoną. Zabrała je ze sobą, by podzielić się nimi z Apostołami, jednocześnie oznajmiając im radosną wieść, że Jezus powstał z martwych.

Tyle ludowa legenda wielkanocna. Podobno od tego czasu kolor czerwony stał się symbolem zwycięstwa, radości i dobrych nowin. Chyba dlatego niemal wszystkie narody chrześcijańskie przypisywały tak wielkie znaczenie rumuńskiemu przysłowiu, które głosiło, że kiedy zabraknie czerwonego jajka, nastąpi koniec świata. Wśród barwnych kraszanek najważniejsze były więc te w różnych odcieniach czerwieni.

Zanim jednak trafiły do koszyczka ze święconką, specjalnie barwione jajka towarzyszyły kulturom pogańskim od ponad 5 tysięcy lat. Jajko zdobione nie jest jajkiem zwyczajnym. Człowiek, wybierając kolory i ornamenty do jego dekoracji, nadawał mu dodatkową symbolikę harmonii i porządku, które są przeciwieństwem samowoli i chaosu. Najdawniejsza pisanka pochodzi z Asyrii, tylko nieco "świeższe" - z Egiptu, Persji, Rzymu, a nawet Chin. Najstarsza pisanka polska, znaleziona na Śląsku Opolskim, liczy jakieś tysiąc lat. Jest wykonana niemal tą samą techniką, co współczesne cacka z tego regionu.

Wraz z upowszechnieniem się chrześcijaństwa zwyczaj zdobienia jajek splótł się z tradycją świąt Zmartwychwstania Pańskiego. W kulturze polskiej stał się elementem sztuki ludowej. Najbogatsze zdobnictwo pojawiło się w połowie XIX w., kiedy zanikła kultowo-magiczna rola barwionego jajka, a uczyniono z niego przedmiot sztuki, dekorujący wielkanocne koszyki i stoły.

Siedem darów wielkanocnych

W XII stuleciu Kościół cofnął zakaz jedzenia jajek na Wielkanoc, zalecając jednak odmawianie przed posiłkiem specjalnej modlitwy. Ale obrzęd błogosławienia pokarmów, zwany święconką, jest znacznie starszy. Jego początki sięgają VIII, a w Polsce - XIV w. Co zatem święcono, skoro jajka były na cenzurowanym?

Dobór potraw w koszyku nigdy nie był przypadkowy. Od wieków każdy Boży dar symbolizował co innego, uznanego przez chrześcijańską i ludową tradycję. Najpierw była to chlebowa figurka o postaci baranka. Potem dodawano kolejno: ser, masło, ryby, olej, mięso, ciasto i wino. Skład dzisiejszego zestawu święconkowego ustalił się mniej więcej we wczesnym romantyzmie. Oprócz podstawowego elementu - jajka, w wielkanocnym koszyczku pojawia się sześć potraw.

Tradycja siedmiu błogosławionych darów wielkanocnych jest znana w Polsce wszędzie, od wielu lat. Wszelkie dodatki nie mają już znaczenia, choć niektóre bywają nadużyciem. Zdarza się bowiem, że ten czy ów ukryje w koszyczku butelczynę, żeby mieć święcone " coś mocniejszego".

Reklama

Pobłogosław to mięso...

Święcenie pokarmów w Wielką Sobotę odbywało się początkowo w domach. Zwyczaj ten był powszechny u polskiej szlachty, a następnie w zamożniejszych domach mieszczańskich. Na zaproszenie gospodarza przyjeżdżał pleban i kropił całe stoły jadła przeznaczonego na Niedzielę Wielkanocną i dni następne. Później zaczęto przynosić święcone do kościołów. Tak pozostało do dzisiaj w miastach.

Dziś, przychodząc do świątyni ze święconką, niezależnie od zawartości koszyczka, usłyszymy modlitwę wypowiedzianą tylko nad trzema podstawowymi produktami: jajkiem, mięsem i pieczywem. Ważniejsze niż miejsce w tradycji, jest ich znaczenie symboliczne, ściśle związane z tajemnicą Paschy. Jajo oznacza zmartwychwstanie, mięso przywodzi na myśl ofiarę baranka, chleb zaś jest, jak zawsze, symbolem nad symbolami, przypominającym Chleb Eucharystyczny.

Warto pamiętać, że błogosławieństwo wypowiadane przez księdza przeznaczone jest dla pokarmów, nie dla ludzi. Dlatego nie ma potrzeby czynienia przy nim znaku krzyża. Jednak widok wiernych, którzy na wezwanie: "Pobłogosław, Panie, to mięso..." skwapliwie się żegnają, jest częsty i powoduje niezamierzony efekt humorystyczny.

Jajko idzie do kościoła

Ks. Jan Twardowski w swoim Niecodzienniku notuje następującą anegdotę: Dwie osoby rozmawiają o Iksińskim, któremu się właśnie zmarło. "Czy Iksiński był człowiekiem wierzącym?". "Tak, zawsze święcił jajka na Wielkanoc".

Obecnie święcenie pokarmów wielkanocnych stało się już niemal zwyczajem świeckim. (Potwierdzają to badania CBOS). Na równi z malowaniem pisanek, śmigusem-dyngusem i uroczystym dzieleniem się święconym jajkiem, jest praktykowany w rodzinach bez względu na ich religijność - odwrotnie niż w przypadku uczestnictwa w rekolekcjach, spowiedzi wielkanocnej, nabożeństwach Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali, w Triduum Paschalnym czy Rezurekcji.

Tak jak samo poświęcenie wielkanocnych pokarmów nie czyni z nas lepszych chrześcijan, tak i "wartości" święconki nie podnosi ilość święconej wody, która na nią kapnęła. Mimo to zwłaszcza dzieci nadstawiają skwapliwie koszyczki, żeby wpadło do nich jak najwięcej kropel. Niektórzy okazują rozczarowanie, że ich jajka zostały poświęcone " na sucho". Nie jest jednak godny naśladowania sposób pewnej niewiasty, która, nie mogąc się doczekać błogosławieństwa pokarmów po liturgii Wigilii Paschalnej, podeszła do stojącej przy ołtarzu konwi ze świeżo poświęconą wodą i... zanurzyła w niej swój koszyczek.

Ab ovo, czyli od jajka

Koszyk przyozdobiony koronkami i wiecznie zielonym bukszpanem, pełen bogatych w symbolikę pokarmów, zajmujący centralne miejsce na świątecznym stole obok bukietu jaskrawożółtych żonkili - jest wyrazem wielkiej radości. Tym weselem podzielimy się podczas najuroczystszego w roku śniadania.

Zaczniemy - jak starożytni Rzymianie, chociaż z innych powodów niż oni - ab ovo, od jajka. Dzielenie się poświęconym jajkiem przypomina przełamywanie się opłatkiem na początku wieczerzy wigilijnej i wyraża - podobnie jak zwyczaj bożonarodzeniowy - radość, miłość i wspólnotę zasiadających do wielkanocnej biesiady. Wypowiadanym w tym momencie życzeniom zdrowia, pomyślności czy Bożego błogosławieństwa towarzyszą rzadko kiedy uświadomione życzenia nowego życia w Zmartwychwstałym Chrystusie.

Kraków: rozbłysły światełka na choince pod Oknem Papieskim

2018-12-15 19:47

luk / Kraków (KAI)

Już po raz kolejny plac przed Pałacem Arcybiskupów Krakowskich rozświetliły choinkowe światełka. Uroczystemu zapaleniu lampek na blisko 20-metrowym drzewku z Nadleśnictwa Nawojowa przewodniczył abp Marek Jędraszewski.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Zgromadzonych przed Pałacem Arcybiskupów Krakowskich cały czas rozgrzewał śpiewem zespół „Moja Rodzina”. Zarówno dzieci, jak i dorośli byli również poruszeni przedstawieniem „Panie Jezu przyjdź”, które pokazało czego współczesnym ludziom brakuje w okresie przygotowań i samych Świąt Bożego Narodzenia.

Po koncercie i przedstawieniu na scenie pojawił się metropolita krakowski, abp Marek Jędraszewski, któremu towarzyszyli nuncjusz apostolski w Polsce, abp Salvatore Pennacchio oraz wojewoda małopolski, Piotr Ćwik. Razem z nimi do dzieci przyszedł także św. Mikołaj, który rozdał prezenty.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

W słowie pasterskim skierowanym do zebranych abp Jędraszewski zwrócił uwagę, że choinka wskazuje na życie. - W zbliżające się Boże Narodzenie to Chrystus przychodzi do nas, by obdarzyć nas życiem wiecznym. Cieszymy się, że ta choinka jest z nami, gdyż jest wyrazem radości z tego, że Syn Boży stał się człowiekiem i ciągle chce nam wszystkim błogosławić - powiedział, zachęcając jednocześnie, by wykorzystać jeszcze kilka najbliższych dni, by dobrze przygotować serca na świąteczny czas.

Spotkanie przy choince na placu przed Pałacem Arcybiskupów w Krakowie jest okazją do wspólnego oczekiwania na przyjście Chrystusa i nawiązaniem do tradycji świątecznego drzewka na Placu św. Piotra w Rzymie, które stawiano tam dla papieża Jana Pawła II od 1982 r. Na tegoroczną, najsłynniejszą w Krakowie choinkę, nawojowscy leśnicy wybrali jodłę o pięknej i rozbudowanej koronie z Nadleśnictwa Nawojowa.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Katowice: Kościół czynnie zaangażowany w COP24

2018-12-16 14:44

ks.sk / Katowice (KAI)

W sobotę późnym wieczorem udało się przyjąć dokument końcowy Szczytu Klimatycznego COP24, który trwał w Katowicach od 3 grudnia. Dokument jest planem realizacji Porozumienia Paryskiego z 2015.

Szczyt klimatyczny ONZ 2018. Fot. Oficjalne materiały organizatora

Już od pierwszych dni trwania 24. Sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu mocno zaznaczył się udział Kościoła. Po sesji plenarnej otwierającej obrady zabrał głos kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej. Przypomniał, że „zmiana klimatu, to także kwestia moralna, nie tylko techniczna”.

W swoim wystąpieniu wskazał, że „wiemy co możemy zrobić i to co, musimy zrobić staje się etycznym imperatywem”. – To zobowiązuje nas do poważnego zastanowienia się nad znaczeniem finansowych i ekonomicznych inwestycji, i orientowaniu ich na sektorach, które mają wpływ na przyszłość ludzkości, zabezpieczające warunki dla godnego życia na zdrowej planecie – powiedział kard. Parolin do zebranych na sali plenarnej.

Kard. Parolin mówił, że z punktu widzenia Stolicy Apostolskiej program walki z globalnym ociepleniem musi być oparty na trzech filarach. Pierwszym z nich jest fundament etyczny. Drugi to przekonanie o możliwości osiągnięcia trzech celów: dowartościowania godności osoby ludzkiej, eliminowania ubóstwa oraz łagodzenia wpływu zmian klimatu w sposób odpowiedzialny i dostosowany do warunków. Trzeci filar to „skupianie się na spełnieniu obecnych i przyszłych potrzeb”.

Głos Kościoła wybrzmiał również mocno podczas konferencji prasowej z udziałem ks. Bruno-Marie Duffe, sekretarza watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Podkreślił on, że jednym z zadań stojących przed Kościołem jest „zachęcanie do podejmowania wyborów na rzecz ochrony ludzkiego życia i godności, szczególnie w najbiedniejszych regionach świata”. – Musimy wspierać, zachęcać i wyjaśniać znaczenie nowej, uniwersalnej solidarności – dopowiedział.

Podczas swojego wystąpienia zauważył także, iż rolą Kościoła nie jest już tylko słuchanie i rozumienie”. W odczuciu ks. Duffe polega ona na „wzywaniu, apelowaniu o nową solidarność, o globalną umowę solidarnościową”. - Potrzebne jest wsłuchanie się w rozpaczliwe wołanie Ziemi i odpowiedź na to wołanie – podkreślał.

Jednym z wydarzeń towarzyszących obradom COP24 była konferencja zorganizowana przez Polską Akademię Nauk (PAN), Francuskie Narodowe Centrum Badań Naukowych (CNRS) oraz Papieską Akademię Nauk. Wziął w niej też udział prymas Polski abp Wojciech Polak.

Podczas konferencji „Safeguarding Our Climate, Advancing Our Society” miały miejsce sesje tematyczne dotyczące wyzwań i etycznych aspektów zmian klimatycznych. Poruszono także zagadnienia obecnego stanu wiedzy i badań naukowych nad zmianami klimatu, jak również konsekwencji, które z nich wynikają.

Abp Polak zabierając głos podczas jednej z debat poświęconej dziedzictwu św. Jana Pawła II przypomniał, że papież mówił, iż kwestie klimatyczne są wezwaniem moralnym. – Chodzi więc o zmianę naszej postawy. To możemy jako ludzie wierzący usłyszeć i ku temu mamy nasze serca zwrócić – mówił.

Hierarcha podczas sesji zaakcentował również fakt, że „to właśnie spuścizna myśli papieża Polaka stała się swoistym fundamentem dla opublikowanej w 2015 roku encykliki papieża Franciszka „Laudato si’”. - Dla mnie osobiście najbardziej przejmującym fragmentem tej encykliki jest zarysowana przez papieża Franciszka wizja pogłębiającego się kryzysu klimatycznego, która ma fundamentalne znaczenie dla miliardów ludzi żyjących w tak zwanych krajach rozwijających – dodał prymas Polski podczas debaty.

Na temat religii jako sprzymierzeńca w ochronie klimatu wypowiedział się również Sekretarz Generalny ONZ António Guterres oraz prezydent Polski Andrzej Duda. – Dla wierzącego, który wyznaje, że świat jest ukształtowany przez Boga musi być strasznym oglądanie tego, jak człowiek niszczy dzieło stworzenia – powiedział Guterres. Jego zdaniem, jest całkowicie naturalne, że dla wierzących niszczenie świata stworzonego stoi w całkowitej sprzeczności z wiarą.

Prezydent Polski dodał, że „ochrona klimatu jest naszym chrześcijańskim obowiązkiem”. Przypomniał również, że „zasada zrównoważonego rozwoju bardzo mocno wypływa z filozofii chrześcijańskiej”.

Czynnie w 24. Sesję Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych zaangażowała się także archidiecezja katowicka wraz z innymi Kościołami, które działają w Katowicach oraz okolicznych miastach. Przy COP24 powstała tzw. „Strefa duchowa”. Polegała ona na nieustannym towarzyszeniu obradom głównie przez modlitwę o które zapewniał metropolita katowicki abp Wiktor Skworc.

Pytany o organizację Szczytu Klimatycznego w Katowicach podkreśla, że „przy różnych okazjach apeluje, żeby to światowe wydarzenie otoczyć modlitwą”. - Wołajmy do Ducha Świętego, który potrafi jednoczyć ludzkie serca, żeby w Katowicach doszło do oczekiwanego konsensusu, żeby ten szczyt zakończył się konkretnymi zobowiązaniami – mówił podczas jednego z wywiadów.

W ramach Strefy Duchowej sprawowano również Eucharystie w różnych językach dla poszczególnych grup, które przyjechały na COP24 do Katowic. Zostały wyznaczone kościoły w których liturgia odbyła się w języku angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim czy włoskim. Nie zapomniano o nabożeństwach innych Kościołów. W ramach „strefy duchowej” istniała także możliwość uczestniczenia w liturgii prawosławnej, nabożeństwie luterańskim, metodystycznym oraz baptystycznym.

Wspólnie wyznawcy Chrystusa spotkali się na Centralnym Nabożeństwie Ekumenicznym w katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla. Przewodniczył mu metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który podkreślił, że zadaniem człowieka jest w mocy Ducha Świętego zmieniać oblicze ziemi.

- Podejmujmy zatem trud porządkowania własnego podwórka (osobistego i kościelnego), co może być przekonującym przykładem dla innych. Naszym obowiązkiem jest też uderzać w wielki dzwon sumień, jeśli odpowiedzialnie myślimy o losach świata i człowieka; jeśli chcemy wzmacniać chrześcijańska duchowość, wolną od „obsesji konsumpcji”; jeśli chcemy wyzwolenia od niewoli praktycznego materializmu – powiedział.

Podczas nabożeństwa abp Skworc przypomniał, że tym co łączy wyznawców Chrystusa jest Duch Święty. – Jesteśmy Nim napełnieni, otrzymaliśmy Jego dary i charyzmaty – nie dla karmienia własnego egoizmu, przede wszystkim dla rozumnej służby Stwórcy i stworzeniu – powiedział.

W katowickiej katedrze homilię wygłosił także Anders Wejryd, emerytowany literański prymas Szwecji. Nawiązał do idei ekumenizmu jako więzi między tym, co prywatne a tym co wspólne, ludzkie i ekologiczne, Kościołem i społeczeństwem, historią, wizjami oraz dzisiejszą epoką.

W archidiecezji katowickiej trwały także naukowe przygotowania do Szczytu Klimatycznego. Wydział Teologiczny Uniwersytetu Śląskiego zorganizował w przeddzień COP24 konferencję pt. „W trosce o wspólny dom. Chrześcijanin na drogach ekologii”. W jej trakcie abp Skworc zwrócił uwagę, że Kościół na Górnym Śląsku „popiera wszystkie działania rządowe i samorządowe, mające na celu poprawę jakości powietrza”.

– Popieramy poprzez budzenie świadomości we wspólnotach parafialnych, by unikać „małych” grzechów ekologicznych. Mobilizujemy duszpasterzy, by byli promotorami rozwiązań proekologicznych (…). Wydajemy pomoce i podręczniki promujące odpowiedzialny za środowisko styl życia oraz apelujemy do różnych podmiotów życia społecznego o właściwe, proekologiczne postawy i działania – wymieniał metropolita katowicki działania śląskiego Kościoła.

Na kilka dni przed rozpoczęciem Szczytu Klimatycznego Wydział Katechetyczny Kurii Metropolitalnej oraz Wydział Teologiczny zorganizowali Europejskie Spotkanie Młodych – PILGRIM. Uczestnikami spotkania była młodzież szkół ponadpodstawowych oraz studenci z Austrii, Czech, Słowacji, Ukrainy, Węgier, Rumunii, Polski oraz Indii.

Podczas spotkania młodzież z Austrii i Rumunii przekazała na ręce metropolity katowickiego „Manifest ekologiczny”, który jest wynikiem ostatnich 15 lat pracy i refleksji nad treściami proponowanymi przez PILGRIM. Został on podpisany przez przedstawicieli młodzieży z każdej ze szkół biorących udział w spotkaniu. Treść manifestu została także wręczona prezydentowi Katowic Marcinowi Krupie.

Szczyt klimatyczny zakończył się w sobotę, 15 grudnia, w późnych godzinach wieczornych przyjęciem końcowego dokumentu, który jest planem realizacji Porozumienia Paryskiego z 2015. Wzięło w nim udział ponad 20 tys. delegatów z całego świata, w tym przedstawiciele Stolicy Apostolskiej. Kolejny Szczyt Klimatyczny ma odbyć się w Chile.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem