Reklama

No to jadziem na Bielany!

Alicja Dołowska
Edycja warszawska 27/2010

Nie pojedziemy już na Bielany statkiem. Znana z piosenki „karuzela na Bielanach co niedziela” też przestała się kręcić. Nie ma już potańcówek na „dechach” ani biesiad na trawie z serdelkami i jajami na twardo

W czasach „Lalki”, gdy w Lesie Bielańskim strzelał się Wokulski z baronem Krzeszowskim, była to wieś, położona 5 km na północ od Warszawy, znana z kościoła i klasztoru kamedułów. Także z terenów rekreacyjnych i bujnej zieleni.

W Zielone Świątki - obowiązkowo

Przybywali tu warszawiacy odetchnąć świeżym powietrzem: dorożkami, bryczkami, potem również statkami - i czym kto tylko mógł - całymi rodzinami. A poniedziałkowa prasa donosiła o co pikantniejszych incydentach tego ludowego pikniku z karuzelą, diabelskim młynem, piwem od Bochenka, cukrową watą, niekiedy też bijatyką i odwożeniem karetkami poszkodowanych do szpitala Świętego Ducha. Największy ludowy festyn odbywał się tradycyjnie w Zielone Świątki, bo był odpust.
Aż trudno uwierzyć, że do utwardzenia alejek w parku przy Lesie Bielańskim zabrano się dopiero w latach 30. ubiegłego wieku, bo dopiero wtedy Bielany przyłączono do Warszawy. Park pozostawał półdziki, z bezładnie wiodącymi ścieżkami wśród gęstwiny roślinności. Przed samą wojną w słoneczne niedziele kolejki amatorów wycieczki na Bielany ustawiały się na Powiślu z samego rana w obawie o miejsce na pokładzie, choć warszawska żegluga liczyła wtedy kilkadziesiąt parowców.

Reklama

Stolica z rezerwatem

Po II wojnie światowej na Bielanach powstał Park Kultury ze sławną karuzelą. Napływ odpoczywających na masową skalę ludzi powodował dewastacje naturalnego środowiska leśnego. Aby uchronić unikatową przyrodę, w 1973 r. na północ od ul. Podleśnej utworzono rezerwat, Park Kultury zlikwidowano w 1986 r. I tak Warszawa stała się jedyną stolicą w Europie, która ma na swoim obszarze rezerwat przyrody. Bywa, że przechodzące do Puszczy Kampinoskiej, z którą enklawami zieleni łączy się Las Bielański, sarny, dziki, łosie czy zające, zabłądzą na miejskie drogi i stają się ofiarami wypadków.
Nie mniej radzą sobie całkiem nieźle głównie dzięki temu, że na Bielanach skończyła się pewna epoka i „śniadania na trawie”, po których pozostawała kupa śmieci.
Dawną obyczajowość zaczęła wypierać nowa. Zmienili się ludzie, formy wypoczynku i rozrywki. Nikt by dziś pewnie nie przyszedł na zabawę na wydeptanej trawie czy też umajonym podeście z desek.

Życie nie lubi próżni

Ale łącznikiem „między starymi i nowymi czasy” pozostaje dziś na Bielanach nie tylko najsłynniejszy kameduła - Michał Wołodyjowski, bohater powieści Henryka Sienkiewicza, którego figura w białym habicie spogląda na nas z wieży zabytkowego kościoła parafii bł. Edwarda Detkensa. Bo Bielany nadal pozostają miejscem kultury. Jednak już innej, nie hałaśliwej, przaśno-ludowej, ale tej duchowej, wysublimowanej, religijnej.
I choć na Bielany nie jeżdżą już statki po Wiśle i aż do Młocin dowiezie nas metro, to jednak ks. Wojciech Drozdowicz, zwany proboszczem Lasu Bielańskiego, zaprasza na inny statek. Mówi, że to kościół jest wielkim okrętem, na którym jest miejsce dla każdego. „Na nasz okręt mogą się zabrać wszyscy. Jedynym biletem wstępu jest chęć zaokrętowania się i odbycia wspólnej podróży. Nie gorszmy się, nie denerwujmy. Niech z nami popłyną” - powiedział na jednym z kazań podczas Mszy św.
To kompletnie nietypowa parafia. W dzień powszedni uczestniczą w nabożeństwach przeważnie studenci sąsiadującego z kościołem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W niedziele i święta przybywają tu single, pary i rodziny wielodzietne, by po nabożeństwie pospacerować po lesie i odetchnąć czystym powietrzem. Przychodzą też na imprezy kulturalne w kościele i podziemiach pokamedulskich, na spektakle teatralne, wystawy, występy artystyczne i koncerty. Ks. Drozdowicz ma serce dla artystów.
Nadal, jak w dawnych czasach, odbywa się odpust w Zielone Świątki, bo ta bielańska impreza jest świadomym nawiązaniem do tradycji. Odpust upamiętnia przeniesienie obrazu św. Brunona z kolegiaty św. Jana w drugi dzień Zielonych Świąt 1673 r. Po uroczystej Mszy św. na licznych straganach można jak niegdyś kupić watę cukrową, serduszka z piernika, pańską skórkę, kolorowe wiatraczki, lizaki oraz wiele rzeczy, które zarówno dorosłym jak i dzieciom sprawiają wiele radości.
Ks. Drozdowicz dba, aby pielęgnować tradycje tego miejsca i przyciągać ludzi. Nie są to już dawne Bielany z polegiwaniem na trawie, pasącymi się końmi, tańcami, serdelkami czy flakami z pulpetami, o których pisywał Wiech, ale zmieniły się formy spędzania wolnego czasu. Zmieniło się też piknikowe menu. Czy dzisiaj pan Piecyk powiedziałby swoje słynne „Przepadli Bielany!”. Trudno powiedzieć, bo pan Piecyk też by się zmienił.

Ks. Skubiś protestuje przeciwko użyciu słów: „Ruch «Europa Christi»” do nazwania partii politycznej

2019-02-15 17:32

mp / Częstochowa (KAI)

Sprzeciw wobec "zawłaszczenia" przez nową partię polityczną nazwy Ruch Europa Christi wyraził ks. inf. Ireneusz Skubiś. "Od początku Ruch „Europa Christi” jest Ruchem apartyjnym zwracającym uwagę na obronę chrześcijańskich korzeni Europy" - pisze w przekazanym KAI oświadczeniu ks. Skubiś, moderator Ruchu "Europa Christi".

Monika Książek/Niedziela

Publikujemy treść oświadczenia:

Pragnę poinformować, że Ruch „Europa Christi” od samego początku był apartyjny. Wyrażam swoje zaskoczenie, że nazwa Ruch „Europa Christi” został zawłaszczony przez nowo utworzoną partię polityczną. Przecież zawsze publicznie o tym mówiłem.

Od początku Ruch „Europa Christi” jest Ruchem apartyjnym zwracającym uwagę na obronę chrześcijańskich korzeni Europy. Takie cele miały dotychczasowe Międzynarodowe Kongresy Ruchu „Europa Christi”.

Ruch „Europa Christi” musi być ruchem jednoczącym, ma zadanie łączyć i nie ma celów partyjnych. Pragnę zwrócić uwagę na to, że nazwa Ruchu zawiera w sobie Europa Christi – Europa Chrystusa, a nie tylko Europa Chrześcijańska. Nazwa chrześcijańska - przypomina partie chadeckie, które w Europie zdradziły Chrystusa. Chodzi o przywrócenie właściwego miejsca Chrystusowi w Europie.

Po pierwszych sygnałach o utworzeniu nowej partii w grudniu 2018 r. Fundacja „Myśląc Ojczyzna” jako właściciel Ruchu „Europa Christi” wysłała protest do Sądu Okręgowego Rejestrującego, by nie doszło do rejestracji partii pod naszą nazwą – Ruch Europa Christi. Dlatego z bólem przyjąłem wiadomość o rejestracji partii, która całą naszą nazwę użyła do nazwy swojej partii bez zgody Fundacji.

Ks. inf. Ireneusz Skubiś – Moderator Ruchu „Europa Christi”

oraz Zarząd Fundacji Fundacja „Myśląc Ojczyzna” im. ks. inf. Ireneusza Skubisia

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: rodzina abp. Baraniaka przekaże Order Orła Białego archidiecezji

2019-02-15 21:33

ms / Poznań (KAI)

Order Orła Białego, którym pośmiertnie został uhonorowany przez prezydenta RP Andrzeja Dudę abp Antoni Baraniak, zostanie przekazany archidiecezji poznańskiej. Rodzina wyróżnionego arcybiskupa przekaże go abp. Stanisławowi Gądeckiemu.

wikipedia.org

„Na ręce metropolity poznańskiego order przekaże siostrzeniec abp. Baraniaka Zenon Łakomy, który odbierał go z rąk prezydenta Andrzeja Dudy 11 listopada ub. r. na Zamku Królewskim w Warszawie” – mówi KAI Jolanta

Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy, autorka filmów o abp. Baraniaku.

Uroczystość przekazania orderu będzie miała miejsce w katedrze poznańskiej 18 lutego podczas nieszporów akademickich, które poprowadzi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Antoni Baraniak przez wiele lat był osobistym sekretarzem kard. Augusta Hlonda, a w latach 1957-1977 był arcybiskupem metropolitą poznańskim.

Jako najbliższy współpracownik Prymasa Tysiąclecia bp Baraniak przez kilka lat był więźniem komunistycznej bezpieki na warszawskim Mokotowie. Był poddawany okrutnym torturom, a komuniści chcieli wymusić na nim zeznania przeciwko kard. Stefanowi Wyszyńskiemu.

W archidiecezji poznańskiej trwają przygotowania do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego abp. Antoniego Baraniaka, nazywanego „Żołnierzem Niezłomnym Kościoła”. Prezydent Andrzej Duda uhonorował go Orderem Orła Białego w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem