Reklama

Wojna porażką ludzkości

Wiesława Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 2/2009, str. 10-11

Wojna jest zawsze porażką ludzkości i mogłaby być ogłoszona jedynie w „skrajnej ostateczności” oraz „na bardzo rygorystycznych warunkach”, tak aby nie ucierpiała ludność cywilna - mówił Jan Paweł II

Nie wolno się uciekać do wojny, nawet gdy chodzi o tzw. dobro wspólne - mówił 13 stycznia 2003 r. Jan Paweł II do przedstawicieli korpusu dyplomatycznego na tradycyjnym noworocznym spotkaniu w Pałacu Apostolskim, gdy świat zachodni gotował się do wojny irackiej. Mówił, że wojna jest zawsze porażką ludzkości i mogłaby być ogłoszona jedynie w „skrajnej ostateczności” oraz „na bardzo rygorystycznych warunkach”, tak aby nie ucierpiała ludność cywilna. Potępiając wszelkie formy przemocy, a przede wszystkim tę najbardziej podstępną, czyli terroryzm, powtórzył po raz kolejny, że jedynie prawo międzynarodowe, lojalny dialog, solidarność między państwami i dyplomacja są środkami godnymi człowieka i narodów.
Kilka dni później obecny Papież Benedykt XVI - a wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Joseph Ratzinger - oświadczył dobitnie, że zgodnie z wykładnią katolickiej nauki społecznej o wojnie sprawiedliwej, jak dotychczas nie ma usprawiedliwienia dla wojny z Irakiem.
Fakt, że Stolica Apostolska nie widzi moralnego uzasadnienia dla wojny przeciw Irakowi, wywoływał mieszane uczucia opinii światowej. Apele Jana Pawła II do przywódców wielkich mocarstw, by ocalili świat przed konfliktem, pozostawały bez echa. Z obojętnością, a może nawet z pewnego rodzaju lekceważeniem, spotyka się list Jana Pawła II do prezydenta George’a W. Busha, wystosowany ponoć jeszcze w październiku 2002 r., w którym Papież zwraca uwagę na konieczność dialogu na Bliskim Wschodzie oraz na to, że decyzja w sprawie Iraku należy do wspólnoty międzynarodowej i powinna być podjęta przez ONZ. Odpowiedź prezydenta bardzo rozczarowała Papieża. Pod koniec stycznia 2003 r. prezydent Bush już kategorycznie zapowiada wojnę.

Społeczność międzynarodowa przede wszystkim

Specjalny wysłannik Ojca Świętego udał się do Bagdadu już 10 lutego. Ta misja pokojowa kard. Rogera Etchegaraya była raczej symboliczna i - jak to ujął dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro-Valls - miała na celu „zwrócenie uwagi władz Iraku na troskę Ojca Świętego o sprawy pokoju i potrzebę podjęcia poważnej refleksji na temat faktycznej współpracy międzynarodowej dla zapewnienia mieszkańcom tego kraju najwyższego dobra, jakim jest pokój”.
Tuż po powrocie kard. Etchegaraya z Bagdadu do Watykanu przybywa jeden z jego rozmówców - wicepremier Iraku Tarik Aziz. Podczas udzielonej mu audiencji Papież wzywa Irak do „wiernego przestrzegania rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ” i do współpracy z inspektorami ONZ sprawdzającymi, czy Irak nie posiada zakazanej broni masowego rażenia. W oficjalnej nocie po tej audiencji stwierdzono, że Tarik Aziz złożył stosowne zapewnienia, tzn. że rząd iracki będzie współpracował ze wspólnotą międzynarodową, „zwłaszcza w zakresie rozbrojenia”. Tego samego dnia, w którym Papież przyjął wicepremiera Iraku, szefowie misji rozbrojeniowej ONZ przedstawiają Radzie Bezpieczeństwa raport, z którego wynika, że specjaliści Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej nie znaleźli dotąd żadnych dowodów obciążających Irak. Mimo to Jan Paweł II już następnego dnia ponownie apeluje do władz Iraku o nasilenie współpracy z ONZ i ostrzega przed niemożliwymi do przewidzenia skutkami ataku na Irak.

Autorytet zlekceważony

Wszechstronne wysiłki dyplomatyczne Stolicy Apostolskiej, niezliczone rozmowy Papieża w cztery oczy, publiczne apele do polityków, nie przynosiły jednak żadnych skutków. Słowa „największego autorytetu moralnego świata” zaczęły być ignorowane przez tych, którzy jeszcze niedawno obdarzali Papieża takim właśnie tytułem.
3 marca Condoleezza Rice, doradczyni prezydenta Busha ds. bezpieczeństwa narodowego, podczas spotkania z delegacją amerykańskiego Episkopatu, oświadcza, że waszyngtońska administracja nie zamierza zmieniać swoich planów pod naciskiem Kościoła katolickiego. Kategoryczne oświadczenie o podobnej treści wygłosił też rzecznik prasowy Białego Domu Ari Fleischer. Stwierdził wprost, że prezydent Bush nie zamierza się liczyć z papieskimi apelami o pokój.
5 marca do Waszyngtonu udaje się specjalny wysłannik Ojca Świętego - kard. Pio Laghi. Wiezie od Jana Pawła II do prezydenta Busha list ze stanowczym „nie” wobec tzw. wojny prewencyjnej, ale także z propozycją działań, jakie może podjąć Stolica Apostolska, by przyczynić się do rozbrojenia Iraku i utrzymania pokoju na Bliskim Wschodzie. Dla dobra tej misji Watykan nie zareagował na niezbyt grzeczne wystąpienie waszyngtońskiego rzecznika. Kardynał Pio Laghi, mimo wieloletniej przyjaźni z rodziną prezydenta Busha, wrócił jednak do Rzymu z pustymi rękami, bez złudzeń. Papieżowi pozostała już tylko moc modlitwy. Przypadająca 5 marca Środa Popielcowa staje się, zgodnie z życzeniem Jana Pawła II, Dniem Modlitwy i Postu w intencji pokoju na świecie.

Reklama

Coraz głośniej

Mimo że rychły wybuch wojny w Iraku wydawał się przesądzony, Papież nie rezygnował ze swej pokojowej ofensywy. Jego głos stawał się coraz bardziej donośny, nawet w sensie dosłownym, jakby wieloletnia choroba zakłócająca swobodne mówienie ustępowała. Im bardziej beznadziejne były rozmowy z politykami, tym mocniej wołał do całego świata. W marcu 2003 r. trudno znaleźć takie publiczne wystąpienie Ojca Świętego, w którym sprawa wojny byłaby pominięta milczeniem. - Jest jeszcze czas na negocjacje, na pokój - woła na cztery dni przed wybuchem wojny.
Na dwa dni przed inwazją na Irak Stolica Apostolska konsekwentnie utrzymuje, że w konflikcie irackim nie wszystkie środki dyplomatyczne zostały wyczerpane. 18 marca papieski rzecznik prasowy oświadcza, że Stany Zjednoczone decydując o wyczerpaniu przewidzianych w prawie międzynarodowym środków pokojowych i wypowiadając wojnę Irakowi, biorą na siebie „wielką odpowiedzialność przed Bogiem i historią”.
Gdy wojna już wybuchła, z Placu św. Piotra słychać było bardzo donośne wezwania do błagalnej modlitwy o pokój. „Każdej niedzieli - pisze «L’ Osservatore Romano» - Plac św. Piotra zamienia się w ogromną «agorę», gdzie pokój staje się słowem, gestem, modlitwą, świadectwem. Choć wołanie o modlitwę w intencji jak najszybszego zakończenia wojny w Iraku wysuwa się teraz na pierwszy plan, Papież nie rezygnuje także z innych form swej pokojowej ofensywy. W rozmowie z francuskim ministrem spraw zagranicznych 5 kwietnia mówi o potrzebie pomocy wspólnoty międzynarodowej dla mieszkańców Iraku, a także prosi o zainteresowanie konfliktem palestyńsko-izraelskim w celu jak najszybszego wygaszenia tego «zarzewia wszelkiego niepokoju na Bliskim Wschodzie»”.
Gdy wojska sił sprzymierzonych docierały na przedpola Bagdadu, 6 kwietnia, przed modlitwą „Anioł Pański”, Jan Paweł II po raz kolejny upomina się o bezbronną ludność Iraku, apeluje o jak najszybsze zakończenie wojny.

Wojna nie może podzielić religii

10 kwietnia Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej zapewnił o gotowości Kościoła do pomocy miejscowej ludności „za pomocą swych instytucji socjalnych i charytatywnych”. Przedstawiciele Stolicy Apostolskiej nieustannie podkreślają, że w tę pomoc powinna się zaangażować cała społeczność międzynarodowa. Nawet w orędziu wielkanocnym Papież również nie omieszkał zaapelować do wspólnoty międzynarodowej, aby stworzyła takie warunki, by „Irakijczycy stali się głównymi bohaterami solidnej odbudowy kraju”.
Gdy tuż po Wielkanocy 2003 r. inspektorzy ONZ zakwestionowali przedstawione przez Londyn i Waszyngton informacje wywiadowcze na temat irackiej broni masowego rażenia, Watykan opowiada się zdecydowanie po stronie ONZ, nie kryjąc jednak obaw, że społeczność międzynarodowa będzie miała znikomy wpływ na przyszłość Iraku i na przyszłość spraw świata. W czasie trwania konfliktu irackiego z Watykanu wielokrotnie dało się słyszeć głosy o konieczności „sformułowania konstytucji dla świata”…
Choć Jan Paweł II postrzegał ten konflikt w kategoriach zderzenia kultur i cywilizacji, to jednak często wyrażał nadzieję, że wojna nie może podzielić religii. - Nie pozwólmy na to, aby ludzka tragedia stała się także katastrofą religijną - mówił do biskupów z Indonezji, największego muzułmańskiego kraju świata, którzy przybyli do Watykanu, gdy w Iraku zaczynały się najcięższe boje.

Ks. Ślusarczyk: przepraszam i proszę o modlitwę

2018-12-12 17:29

md / Kraków (KAI)

Dziękuję za wyrazy solidarności i przepraszam wszystkich, którzy poczuli się zawiedzeni – napisał ks. Franciszek Ślusarczyk w przekazanym oświadczeniu. Rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia zdecydował o nieprzyjmowaniu święceń biskupich.

diecezja.pl
ks. Franciszek Ślusarczyk

„Bóg jest Miłością! On jest niezawodnym źródłem nadziei, dlatego wyrażam wdzięczność dla Ojca Świętego Franciszka, który przyjął moją pokorną prośbę o zwolnienie mnie z urzędu biskupa pomocniczego Archidiecezji Krakowskiej” – napisał duchowny.

Kustosz łagiewnickiego sanktuarium podziękował także za liczne wyrazy solidarności i życzeń oraz przeprosił wszystkich, którzy poczuli się zawiedzeni jego rezygnacją. „Pragnę na miarę moich sił nadal służyć mojej diecezji i Kościołowi pod opieką Jezusa Miłosiernego, dlatego serdecznie proszę o modlitewne wsparcie. Niech imię Pana będzie błogosławione!” – napisał.

Ks. prałat Franciszek Ślusarczyk został mianowany biskupem pomocniczym Archidiecezji Krakowskiej 3 grudnia br. W środę 12 grudnia abp Marek Jędraszewski ogłosił komunikat, w którym poinformował, że kapłan zdecydował o nieprzyjmowaniu święceń biskupich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spotkanie opłatkowe w Sejmie

2018-12-14 14:40

dg / Warszawa (KAI)

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz poświęcił opłatki, którymi dzielili się dziś polscy parlamentarzyści. W przemowie zaznaczył, że jako chrześcijanie pragniemy, by wszyscy potrafili uszanować to, że Polska i Europa wyrasta z kultury chrześcijańskiej. Życzenia wygłosili również marszałkowie Sejmu i Senatu.

Twitter.com

Zebranych parlamentarzystów oraz gości przywitał marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz jako pierwszy złożył życzenia: „Chciałbym życzyć przede wszystkim, żeby ta wyjątkowa atmosfera świąt Bożego Narodzenia trwała każdego dnia. Niech inspiruje i zachęca do wspólnego budowania dobrej przyszłości Polski. Pragnę życzyć Państwu, byśmy wypełniali na co dzień przesłanie płynące ze świąt Bożego Narodzenia, aby nasze prace i nasze wspólne starania pomagały zawsze przywracać nadzieję i radość w każdym polskim domu”. Życzył również sukcesów w działalności poselskiej i senatorskiej oraz w życiu rodzinnym. „Niech Gwiazda Betlejemska zawsze wskazuje nam drogę, tę największą i najważniejszą” – zakończył.

Głos zabrał również marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

– „Bóg się rodzi, moc truchleje” to słowa pięknej polskiej kolędy, które pokazują nam moc, pokazują również jak wiele spraw, którymi zajmujemy się, które są dla nas ważne, wydaje się że fundamentalne – karleją, stają się nieważne. W ten ważny dzień przyjścia Pana Jezusa na świat spotykamy się w gronie rodzinnym, przy stole wigilijnym, dzielimy się opłatkiem spożywamy wieczerzę wigilijną , kontynuujemy tradycję polską i chrześcijańską, w której zostaliśmy wychowani i którą przekazujemy naszym dzieciom, naszym wnukom. Rodzina rodzin to nasz naród, to cała Polska. Cała Polska celebruje i raduje się z przyjścia Pana Jezusa na świat – mówił marszałek Senatu.

Zauważając, że znane są podziały w sporach politycznych, zwrócił uwagę na to, że w roku 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości towarzyszyła świadomość, iż biało-czerwona łączy. „Życzę, abyście Państwo przy stołach wigilijnych, świątecznych, rozmawiali o wszystkich problemach, ale w spokoju, i mieli czas dla rodziny, bo tak bardzo nam, parlamentarzystom, brakuje rodziny”.

Duszpasterz parlamentarzystów, ks. Piotr Burgoński, odczytał następnie fragment ewangelii św. Łukasza o narodzeniu Pana Jezusa.

Opłatki i zebranych pobłogosławił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

– Gromadzimy się przy stołach na wzór stołu w domu rodzinnym, z różnych motywów. Chcemy być na wzór wspólnoty rodzinnej, w której ten stół wigilijny ma największe uzasadnienie, dlatego że chcemy być blisko siebie w tym dniu. Gromadzimy się z motywów głębokiej wiary, ale czasem przychodzimy ze zwyczaju, tradycji. I chcę zaznaczyć, że mamy prawo. Mówi się dziś o tzw. chrześcijaństwie kulturowym. Ale przyjmujemy przy tym stole także wszystkich, którzy przychodzą z jeszcze innych motywów i szanujemy te postawy – mówił kardynał.

Zaznaczył, że jako chrześcijanie pragniemy, by wszyscy potrafili uszanować to, że Polska i Europa wyrasta z kultury chrześcijańskiej. „Nawet jeżeli ta ewangelia, którą przeczytaliśmy przed chwilą, nie jest przez nas przyjmowana do końca z motywów wiary. Ona mówi o wydarzeniu, które miało miejsce w Betlejem, które nazywamy narodzeniem się Syna Bożego i wcieleniem, wejściem Boga w ludzką historię. Bóg stał się człowiekiem dla nas i naszego zbawienia. Człowiek i jego zbawienie, jego dobro, są celem podstawowym tajemnicy wcielenia” – mówił.

Wskazał, że to również cel podstawowy dla parlamentarzystów. „Służycie człowiekowi i dobru wspólnemu, poczynając od rodziny, poprzez wspólnotę miasta, wioski, aż po wspólnotę naszej ojczyzny. To dwa podstawowe słowa: człowiek i dobro wspólne, dla których wasza praca jest piękna.

Kardynał zauważył, że w przyszłym roku minie 20 lat od wizyty Jana Pawła II w polskim parlamencie i wyraził przekonanie o aktualności ówczesnego przesłania papieża: „To ukierunkowanie na człowieka, na dobro wspólne, sprawia, że polityka może być – jak mówił papież – piękną, roztropną troską o dobro wspólne. Jeżeli te dwa słowa i rzeczywistości, które za nimi stoją, przyświecają pracy polityków, to nawet spory, jeśli się zdarzają, są o coś i mogą być bardzo konstruktywne, przynosząc pozytywne owoce. Kiedy tych rzeczywistości w perspektywie wzroku człowieka nie ma, wtedy spór może stać się niebezpieczny dla wspólnoty ludzkiej”.

– Życzę wam, państwo, aby wasza praca, piękna służba człowiekowi, dobru wspólnemu, Polsce, była zawsze piękną i roztropną troską o człowieka i dobro wspólne – zakończył metropolita warszawski.

Spotkaniu opłatkowemu towarzyszył śpiew kolęd w wykonaniu zespołu Mazowsze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem