Reklama

Ze świata


Niedziela Ogólnopolska 26/2012, str. 5

Ukraina

Młodzieżowe EURO

Uczniowie spod Oławy reprezentowali Polskę na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej w Dniepropietrowsku na Ukrainie. Wzięli też udział w obchodach Dnia Europy oraz w programie wymiany młodzieży. Spotkanie zostało zorganizowane w dniach 18-22 maja 2012 r. przez ukraińską organizację „Młodzież Juwiłejnego” wspólnie ze Stowarzyszeniem „Porozumienie Wschód - Zachód”. Opiekę nad grupą sprawowali prezes „Porozumienia Wschód - Zachód” Błażej Zając oraz wiceprezes Marcin Wąsacz.
W Młodzieżowym EURO 2012 uczestniczyło pięć drużyn: „Orły” Stowarzyszenia „Porozumienie Wschód - Zachód” z powiatu oławskiego reprezentowały Polskę, drużyna Salzgitter z Dolnej Saksonii reprezentowała Niemcy, trzy drużyny ukraińskie reprezentowały Lwów, Juwiłejne i rejon dniepropietrowski.
Razem z polską drużyną w piłkę nożną zagrał gościnnie o. Maciej Styburski, kapucyn z dniepropietrowskiej parafii rzymskokatolickiej. W kościele katolickim w Dniepropietrowsku polską grupę przywitał uroczyście proboszcz parafii o. Zbigniew Sawczuk, pochodzący z podwrocławskich Siechnic.
(JS)

Mauritius

Ulegli presji ONZ

Mimo protestów przedstawicieli różnych religii i obrońców życia parlament wyspiarskiego państwa Mauritius na Oceanie Indyjskim zalegalizował aborcję. Jak oceniają działacze pro-life, to efekt długoletniego nacisku, jakiemu poddawany był ten kraj ze strony „feministycznych biurokratek z ONZ” oraz organizacji, które twierdzą, że aborcja jest jednym z podstawowych praw człowieka.
Parlament Republiki Mauritiusu zgodził się na depenalizację aborcji i by była ona legalna do 14. tygodnia życia płodowego dziecka oraz jeśli dziecko ma „poważne upośledzenie”, poczęło się w wyniku gwałtu lub związków kazirodczych. Prawo, które aby mogło funkcjonować, wymaga podpisu pełniącej obowiązki prezydenta kraju Monique Ohsan-Bellepeau, zezwala na aborcję w przypadku, gdy matką jest dziewczyna poniżej 16. roku życia oraz gdy zagrożone jest życie matki. Za legalizacją aborcji było 50 parlamentarzystów, przeciwko - 14.

Hiszpania

Ile zarabiają biskupi i księża?

Arcybiskup Madrytu kard. Antonio María Rouco Varela ujawnił, że jego miesięczna pensja wynosi 1160 euro (ok. 5 tys. zł). Tyle samo otrzymują pozostali hiszpańscy biskupi. Natomiast pobory kapłana diecezjalnego wahają się między 800 a 900 euro (3500-3900 zł), choć niektórzy mający długi staż kapłański mogą otrzymywać do 1000 euro (4300 zł) - powiedział hierarcha w rozmowie z radiem ABC Punto. Są to zarobki znacznie poniżej średniej krajowej, która w Hiszpanii wynosi ok. 2000 euro brutto miesięcznie (8600 zł). Płaca minimalna zaś to 641 euro 40 centów (2750 zł).
Przewodniczący Hiszpańskiej Konferencji Biskupiej skrytykował też propozycję opozycyjnej Partii Socjalistycznej (PSOE), by Kościół płacił podatek od nieruchomości za posiadane budynki nieprzeznaczone do kultu religijnego. - Nie wiem, czemu ma służyć ta kampania. Nie wierzę, że PSOE naprawdę tak myśli - stwierdził kardynał.

Reklama

Ludzie

Peter Seewald

Peter Seewald, komentując ostatnie doniesienia z Watykanu, stwierdził, że „o tle watykańskiej afery dowiemy się dopiero po wynikach śledztwa, wszystko inne jak na razie to spekulacje”. - Według moich informacji - powiedział - jasne jest, że w Vatileaks chodzi o działania, które były przygotowane z detalami, systematycznie przeprowadzone i profesjonalnie kryte. I bynajmniej nie po to, aby zwrócić uwagę na brzydkie sprawy, lecz ich celem było mocne zaszkodzenie rządom Benedykta XVI. Niemiecki publicysta i autor książki wywiadu z Benedyktem XVI „Światłość świata” uważa, że najbardziej zaufana osoba po stronie Papieża - jego osobisty sekretarz ks. prał. Georg Gänswein miał zostać zdyskredytowany. Ale to nie przemawia przeciwko niemu, lecz przeciwnie, za nim - podkreślił.

Cudzysłów

Tym, co łączy protestanckie i katolickie rozumienie Kościoła, jest przekonanie, że w zgromadzeniu eucharystycznym jest obecny Kościół w całości, przy czym katolicy dodają jeszcze, że zgromadzenie eucharystyczne nie jest „całym Kościołem”
Kard. Kurt Koch

Krótko

Prezydent Rosji ostrzegł przed rozpoczęciem nowego wyścigu zbrojeń. Władimir Putin na spotkaniu z żołnierzami 393. bazy wojsk powietrznych zapowiedział, że Rosja ma wszelkie możliwości, aby odpowiednio reagować na prowadzoną przez USA rozbudowę w Europie tarczy antyrakietowej.

USA przenoszą kwaterę główną swoich wojsk w Europie do Wiesbaden - stolicy niemieckiego kraju związkowego Hesji.

François Hollande - nowy francuski prezydent potwierdził szybkie wycofanie sił bojowych z Afganistanu. Proces rozpocznie się w lipcu, a zakończy pod koniec 2012 r.

We Francji socjaliści i ich sojusznicy wygrali pierwszą turę wyborów parlamentarnych.

Ministrowie finansów strefy euro zaakceptowali 100-miliardową pomoc dla sektora bankowego pogrążonej w kryzysie Hiszpanii.

W Wielkiej Brytanii 550 tys. osób podpisało się pod petycją w obronie tradycyjnego małżeństwa. Akcję zorganizowała Koalicja na rzecz Małżeństwa. Podpisy zaczęto zbierać, gdy rząd ogłosił społeczne konsultacje w sprawie zrównania małżeństw heteroseksualnych i par homoseksualnych.

Na ulice Moskwy wyszło blisko 100 tys. ludzi, aby protestować przeciw Władimirowi Putinowi. Władza zareagowała represjami. Były rewizje w domach liderów opozycji, a także zaostrzenie kar za naruszanie porządku podczas wieców.

Japończycy uruchomili pierwsze dwa reaktory nuklearne po ubiegłorocznym trzęsieniu ziemi. Japońska gospodarka nie poradzi sobie bez atomu, mimo że społeczeństwo bardzo się go boi.

Azerbejdżan, kraj o przewadze ludności muzułmańskiej, sfinansuje remont i konserwację chrześcijańskich katakumb w Rzymie, którymi administruje Watykan - ogłosiła Stolica Apostolska.

Chiny są głównym producentem podróbek leków. Dzięki Internetowi handel podrabianymi lekami znacznie wzrósł na świecie; jego wartość szacowana jest na 75 mld USD.

Strony informacyjne opracowano na podstawie doniesień korespondentów własnych, wiadomości Radia Watykańskiego, KAI i BP KEP.

Reklama

Bp A. Bałabuch: Wigilię Paschalną zaczynamy nie po zachodzie słońca, ale po zmroku

2019-04-18 16:38

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Trzeba zwracać uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok - tak o rozpoczęciu Wigilii Paschalnej mówi bp Adam Bałabuch. Czy podczas obrzędu mandatum można obmywać nogi kobietom, czy Groby Pańskie mogą zawierać aluzje polityczne, czy w święconce może być czekolada albo czy świecki może ją błogosławić? Czy w drugi dzień świąt powinno się odczytywać list rektora KUL? Na te i inne zagadnienia odpowiada w rozmowie z KAI przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski.

Agnieszka Bugała
Zewnętrzne gesty i postawy ciała przyjęte przez świeckich podczas liturgii nie są bez znaczenia – podkreśla bp Adam Bałabuch

Bp Adam Bałabuch: Myślę, że każdy powinien robić to w ramach obwiązujących przepisów. Papież pokazuje jakiś kierunek i każdy ksiądz musi rozeznać, czy to, co będzie czynił, nie będzie budziło zdziwienia wśród parafian. Chodzi też o to, żeby ludzie przeżywali liturgię w sposób pełen spokoju wewnętrznego, a nie emocjonalnie zastanawiali się potem, co ksiądz nowego wprowadza. Dla nas istotne jest też to, jakie normy obecnie nas obowiązujące są zapisane w księgach liturgicznych. Wiemy, że ten obrzęd może być, ale też można go pominąć. A jeśli otworzymy Mszał rzymski, gdzie czytamy też o mandatum, to jest tam taki zapis, że ministranci prowadzą wybranych mężczyzn do ław przygotowanych w stosownym miejscu. Nie ma tam nic o kobietach. Taki jest zapis w polskim Mszale.

KAI: Jak powinien wyglądać Grób Pański? W Polsce w wielu miejscach praktykuje się instalacje ze społecznym czy katechetycznym przekazem…

- Ozdoby Grobów Pańskich powinny nawiązywać do Tradycji, do tego, co znamy z Pisma Świętego, wyrażać prawdy i idee z Objawienia. Rzeczywiście, w Polsce mamy zwyczaj nawiązywania do bieżącej sytuacji. Pamiętamy czasy choćby Solidarności, kiedy te groby nawiązywały do wydarzeń bieżących, np. po śmierci księdza Popiełuszki przypominały o tej tragedii. Myślę, że takie elementy, które są wyrazem przywiązania do tradycji narodowej, mogą znaleźć odzwierciedlenie w wystroju, ale nie mogą one mieć znamion politycznego zaangażowania, to by było bardzo niestosowne. Ale mamy prawo wyrażać swoje przekonania, np. w kwestii ważnych dla nas prawd, jak rodzina czy ochrona życia.

- Jednocześnie mocno zaznacza się, żeby cała oprawa grobu, czy to będą nawiązania do sztuki, nauki społecznej czy motywy ewangelizacyjne, nie przesłaniały i nie odwracały uwagi od monstrancji.

- Oczywiście. Trzeba sobie uświadomić, że zasadniczą sprawą jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak trzeba przygotować wystrój Grobu Pańskiego, żeby wszystko wskazywało na monstrancję, na Jezusa, którego adorujemy. Należy tak ułożyć grób, żeby monstrancja była wyeksponowana - przez oświetlenie, wystrój. Żeby wszystko to prowadziło wzrok nie na te elementy poboczne wystroju ale na Eucharystię. W Mszale znajdujemy taki zapis: wszystkie elementy dekoracyjne i światła powinny kierować uwagę wiernych na Najświętszy Sakrament, który jest Pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a nie na figurę Chrystusa leżącego w grobie.

- Sobota kojarzy się ze święconką. Towarzyszy jej trochę kontrowersji, np. samemu terminowi. Przed reformami liturgicznymi w połowie XX wieku święciło się pokarmy w sobotę, ale po Wigilii Paschalnej, która odbywała się rano. Potem przesunięto ją słusznie na wieczór, ale święcenia pokarmów już nie. Przez to np. trzeba specjalnie błogosławić wodę, której zapasów się pozbyliśmy ze względu na nową z Wigilii Paschalnej. Może warto dla spójności znaków wrócić do błogosławienia pokarmów po Wigilii Paschalnej lub niedzielnej porannej Mszy?

- Nie sądzę. Jeśli tak się tradycja ukształtowała, to znaczy, że to ma znaczenie i sens dla wiernych. Błogosławienie pokarmów dopiero po Wigilii Paschalnej, jeśli miałoby miejsce dopiero w godzinach nocnych czy po rezurekcji, mogłoby skutkować tym, że wielu ludzi nie miałoby praktycznej możliwości wzięcia udziału w tym obrzędzie. Byłoby to trudne zwłaszcza dla starszych czy chorych. W ciągu dnia w sobotę bardzo licznie przychodzą rodziny z dziećmi, więc pozbawilibyśmy szansy włączenia dzieci w obrzęd pobłogosławienia pokarmów, bo trudno wymagać od rodziców, żeby przychodzili z dziećmi późno w nocy albo wczesnym rankiem. Dlatego myślę, że z takich właśnie względów duszpasterskich tradycja tak się ukształtowała i warto ją utrzymać, szczególnie że jest też okazją do krótkiej katechezy dla tych dzieci i rodziców, którzy z nimi przychodzą na pobłogosławienie pokarmów.

- Kto może błogosławić pokarmy? Wiadomo, że księża mogą, ale widać też czasem kleryków.

- Tak, bo przepisy pozwalają, by akolici i lektorzy, będący alumnami seminarium duchownego, pobłogosławili pokarmy. Tak może być w razie konieczności, np. w parafiach, gdzie trudno, żeby dotarł osobiście ksiądz czy diakon. Tam, gdzie to jest możliwe, dobrze byłoby, gdyby uczynili to ci, którzy mają święcenia.

- A jeśli świecka osoba ma posługę lektoratu, to czy może pobłogosławić w razie konieczności?

- Obrzędy błogosławieństw mówią o akolitach i lektorach, będących alumnami seminarium duchownego. Natomiast w domu błogosławieństwa pokarmów może dokonać ojciec, matka lub ktoś z członków rodziny przed porannym wspólnym posiłkiem.

- Zwraca się też uwagę, żeby to błogosławienie pokarmów nie odbywało się w tej przestrzeni, gdzie jest wystawienie Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim...

- To zależy od roztropności duszpasterskiej i możliwości danej świątyni. Jeśli kościół jest mały, a w wielu miejscowościach tak jest, to trudno o inną przestrzeń. Jeśli jest pogodnie, to można błogosławić pokarmy na zewnątrz przed kościołem, by nie zakłócać adoracji. Ale jeśli jest wewnątrz świątyni, to jest okazja, żeby włączyć też pobłogosławienie pokarmów we wspólną adorację, która trwa przy Bożym Grobie.

- Czy są jakieś rzeczy, których nie powinno być w koszyku ze święconką? Rytuały wymieniają konkretne pokarmy, jak chleb, mięso, jajka, sól. A na przykład baranek z czekolady?

- Moim zdaniem, nie możemy wykluczać takich rzeczy, które są dobre z natury i niczemu nie przeszkadzają, a nawiązują też do lokalnych zwyczajów czy tradycji. Może być baranek z czekolady czy z cukru, to nic niewłaściwego. Wyklucza się takie rzeczy, które byłyby tu niestosowne, np. alkohol.

- Czasem pojawia się taki praktyczny problem z utylizacją poświęconych rzeczy. Czy to jest problem, żeby wyrzucić np. skorupki po jajkach do kosza?

- Myślę, że to samo w sobie nie jest jakimś dużym problemem. Jeśli ktoś ma taką wrażliwość, żeby resztki, np. skorupki, potem zebrać i spalić, jest to piękne. I rzeczywiście utarło się, że słuszną formą takiej utylizacji jest właśnie spalenie. Ale nie można popadać w skrupuły, jeśli ktoś nie ma takiej możliwości czy z innych względów po prostu wyrzuci takie resztki. Proszę pamiętać, że modlitwa błogosławiąca pokarmy nie sprawia, że one same z siebie stają się jakoś uświęcone, np. tak jak dewocjonalia. Jest to modlitwa, w której prosimy, żeby przez te rzeczy możliwe było odniesienie do nadprzyrodzoności, do Pana Boga; żeby te pokarmy, które spożyjemy, wyrażały pewne prawdy, które świętujemy. Warto wysłuchać dokładnie treści tych modlitw z rytuału.

- A co robić z palmami po Niedzieli Palmowej?

- Najczęściej się je przechowuje. Po to się palmy święci, żeby je potem przechowywać przez cały rok. A jeśli nie, to należy je spalić. Bo to chyba jedyna rozsądna metoda, trudno takie pobłogosławione rzeczy wprost wyrzucać. Co innego pokarm, co innego skorupki z jajka. Bo pokarmu też nie wyrzucamy, tylko też utylizujemy przez spalenie, ale nie wyrzucamy.

- W liturgii Triduum Paschalnego jest duża wrażliwość na symbole. Np. bardzo się dba o to, żeby Wigilia Paschalna zaczynała się po zmierzchu, żeby paschał był rzeczywiście owocem pszczelego roju, etc. Czy do Księdza Biskupa dochodzą sygnały, że jest problem z zachowywaniem takich przepisów?

- Na pewno jest problem z rozpoczynaniem liturgii paschalnej w odpowiednim momencie, dlatego że czasami księża mają kilka kościołów i starają się jakoś liturgię w kilku miejscach w parafii celebrować. Stąd czasami niestety rozpoczynają zbyt wcześnie, co jest niezgodne z przepisami Kościoła. Trudno, kiedy słońce ledwo zajdzie, kończyć liturgię i śpiewać Alleluja. Wigilia Paschalna kończy się ogłoszeniem zmartwychwstania i to powinno być już po zmroku – zarówno rozpoczęcie jak i zakończenie liturgii. Czasami to sformułowanie „po zapadnięciu zmroku” może być źle interpretowane, bo niektórzy to rozumieją przez „po zachodzie słońca”. Ale kiedy w kalendarzu jest wpisany zachód słońca, to jeszcze przez prawie godzinę nie ma zmroku. Tu trzeba zwrócić uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok.

- Jeśli chodzi o sztuczny paschał, to może rzeczywiście kiedyś takie były, ale ostatnio raczej nie widzę, żeby paschały były sztuczne, plastikowe. Oczywiście, nie wszystkie są z czystego wosku, ale to czasami nie jest możliwe.

- W drugi dzień Świąt często jest czytany list rektora KUL-u czy innej katolickiej uczelni zamiast homilii.

- Jeśli powinien być odczytany, to na mocy zarządzenia biskupa miejsca, bo rektor uczelni nie ma takiej władzy. Jeśli biskup miejsca wydał takie zarządzenie, to trzeba być temu posłusznym. W polskiej tradycji są listy pasterskie czytane podczas Mszy. Jeśli biskup diecezjalny uważa ten list rektora za swój i każe go odczytać, to należy go odczytać. To zależy od praktyki danej diecezji. Bo biskup może też postanowić, że można przeczytać, ale nie ma zobowiązania i ksiądz może sam podjąć decyzję. Czasami są tzw. „listy do wykorzystania duszpasterskiego”, więc można fragment listu wykorzystać w swojej homilii. To zależy od charakteru listu i przede wszystkim od biskupa miejsca.

- A czy powinien być czytany taki list zamiast homilii?

- Mamy wskazania dotyczące homilii mszalnej wydane przez Konferencję Episkopatu Polski, w których czytamy, że może być czytany list zamiast homilii, jeśli jest taka decyzja biskupa miejsca. List może być odczytany w miejsce homilii dlatego, że co prawda jest wymóg, by w trakcie Mszy św. w uroczystości nakazane czy w niedziele głosić homilię, ale są okoliczności, kiedy w miejsce homilii czytany jest list pasterski. O tym mówią też Wskazania KEP dotyczące homilii mszalnej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. dr Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli” w Polskim Radiu Katowice

2019-04-20 17:37

AP

AP
Ks. dr. Jarosław Grabowski w rozmowie z red. Zdzisławem Maklesem

W Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego (21 kwietnia br.) Radio Katowice proponuje wielkanocne spotkanie z ks. dr. Jarosławem Grabowskim - nowym redaktorem naczelnym Tygodnika Katolickiego „Niedziela". Kilka minut po 12:00, na 98.4 FM w rozmowie z red. Zdzisławem Maklesem ks. redaktor opowie o nowych wyzwaniach „Niedzieli”. W rozmowie nie zabraknie także myśli związanych z przeżywaniem Wielkanocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem