Reklama

Wspomnienie o ks. prof. dr. med. Henryku Mosingu

Jadwiga Sibiga
Edycja przemyska 48/2002

Urodził się we Lwowie 27 stycznia 1910 r. w rodzinie lekarzy od czterech pokoleń - począwszy od połowy XVIII w. Ojciec Stanisław był lekarzem wojskowym, matka Olga córką profesora matematyki Politechniki Lwowskiej Placyda Dziwińskiego. W 1928 r. otrzymał świadectwo dojrzałości w gimnazjum przemyskim im. prof. Kazimierza Morawskiego. W tymże roku wstąpił na wydział lekarski Uniwersytetu im. Króla Jana Kazimierza we Lwowie. Jeszcze jako student, jednocześnie z zajęciami na Uniwersytecie rozpoczął od 1930 r. pracę w Katedrze Biologii Ogólnej pod kierunkiem prof. Rudolfa Weigla, twórcy szczepionki przeciw tyfusowi plamistemu. Początkowo pracował ochotniczo, a następnie jako asystent, starszy asystent, kierownik laboratorium szczepionek, a od 1939 r. zastępca profesora do spraw nauki.
Już w 1933 r. ogłosił pracę dotyczącą organizacji i techniki produkcji szczepionki przeciw tyfusowi plamistemu. W roku 1934 uzyskał dyplom lekarza, a w 1937 r. po obronie dysertacji Badania epidemiologiczne i serologiczne nad durem plamistym, dyplom doktora medycyny. W latach 1935-1939 H. Mosing pełnił funkcję kierownika centralnego laboratorium epidemiologicznego Państwowego Instytutu Higieny w Warszawie. W celu zwiększenia efektów badań zorganizował zgodnie z zaleceniem PIH ruchome laboratorium epidemiologiczne, które ściśle współpracowało z praktycznymi ekspedycyjnymi badaniami w różnych miejscach wybuchu epidemii tyfusu plamistego. Zajmował się również epidemiologią chorób grupy "Febris Quintana" (pięciodniowej gorączki). Jako asystent prof. Weigla pomagał mu w rozpoznaniu biologii mikrobów zachorowań grupy tyfusu plamistego tj. - mongolskiego tyfusu - tsutsugamushi, plamistej gorączki gór skalistych i innych.
Za zasługi w służbie państwowej prezydent Rzeczypospolitej nadał w 1938 r. dr. Henrykowi Mosingowi Złoty Krzyż Zasługi.
Skuteczność działania lwowskiej szczepionki zadecydowała o światowym rozgłosie. Jedną z ciekawszych i najbardziej żywiołowych reakcji na skuteczność szczepionki wyraził lekarz, farmaceuta, o. Pere Rutten, szef belgijskiej misji katolickiej w Chinach, gdzie tyfus dziesiątkował europejskich misjonarzy - mierzył jej efektywność w tysiącach lat zaoszczędzonej pracy misyjnej.
Nadszedł pamiętny wrzesień 1939 r. 22 września wojska sowieckie zajęły Lwów. Pracowników Instytutu szczęśliwie omijały fale chaosu, represji, przymusowych wysiedleń w głąb ZSRR. Okupant we własnym interesie sprzyjał rozwojowi Instytutu. W latach 1940-41 powstał Lwowski Sanitarno-Bakteriologiczny Instytut organizowany przez S. N. Tierechowa. Prof. Rudolf Weigl zajmował nadal stanowisko kierownika naukowego Instytutu, a dr Henryk Mosing jego zastępcy do spraw nauki. W lutym 1940 r. Instytut odwiedził Nikita Chruszczow. Rezultatem tej wizyty była dotacja przeznaczona na rozwój Instytutu, przejęcie pomieszczeń gimnazjum im. Królowej Jadwigi przy ul. Potockiego i rozpoczęcie seryjnej produkcji szczepionki.
22 czerwca 1941 r. dotychczasowi niemieccy sprzymierzeńcy napadli na ZSRR. NKWD żegnało Lwów, miasta i miasteczka na szlaku odwrotu wojsk radzieckich zwałami zmasakrowanych, rozkładających się ciał więźniów w pomieszczeniach więziennych lub zamordowanych i wkopanych w podwórza więzienne. Już 4 lipca nad ranem, kolejny okupant witał miasto salwami "Sonderkommando" do lwowskich profesorów wyższych uczelni na Wzgórzach Wuleckich. W tym tragicznym okresie niemieckiej okupacji, dzięki odwadze prof. Rudolfa Weigla, dr. Henryka Mosinga i całego zespołu naukowego Instytutu, szczepionka przeciw tyfusowi plamistemu wytwarzana w "niemieckim" Instytucie trafiała nie tylko do okupanta, ale i do oddziałów polskiego podziemia, miejscowego obozu pracy przy ul. Janowskiej, Oświęcimia oraz wielu innych miejsc ludzkiej niedoli. Dr Mosing działał niestrudzenie, szczepił młodzież, duchownych, osoby zagrożone więzieniem - pod pozorem pobrania szczególnie zjadliwych szczepów bakterii tyfusu plamistego. Dla chorych Żydów getta warszawskiego dostarczył butle z gotową szczepionką prof. L. Hirszfeldowi, którego Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN nieprzypadkowo mieści się przy ul. prof. Rudolfa Weigla we Wrocławiu.
Praca w Instytucie dawała w miarę bezpieczne schronienie i możliwości utrzymania się przy życiu tysiącom przedstawicieli młodszej i starszej generacji polskiej inteligencji zagrożonej wywozem do pracy przymusowej w Rzeszy.
Niezależnie od prowadzonych w Instytucie prac, przewalających się przez kraj armii obydwu okupantów, kolejnych okupacji - dr Mosing nie ustawał w zajmowaniu się chorymi i starymi ludźmi udzielając im niezbędnej pomocy, opiekował się bezdomnymi dziećmi, pomagał w zdobywaniu wykształcenia i w obraniu drogi życia.
Po przymusowym opuszczeniu Instytutu w końcu marca 1944 r., prof. R. Weigl przekazał zagrożone dziedzictwo pozostałemu we Lwowie dr. H. Mosingowi. Miłościwy dla Mosinga i Instytutu los sprawił, że w 4 miesiące później - 26 lipca 1944 r. - śladami nacierających sowieckich wojsk "zjawił się" w Instytucie na czele grupy towarzyszących mu osób ten sam S. N. Tierechow, były dyrektor Sanitarno-Bakteriologicznego Instytutu z lat 1939-1941. Dr Henryk Mosing pozostał dyrektorem i kierownikiem naukowym Lwowskiego Instytutu Epidemiologii i Mikrobiologii. Zdarzenie to wywołało wiele emocji u tzw. kompetentnych organów władzy, jednak Tierechow odważnie ręczył głową za swego współpracownika z lat 1939-41. S. N. Tierechow zdawał sobie sprawę, że ankieta personalna dr. Mosinga jako curiozum na skalę Sowieckiego Sojuzu mogłaby zapewnić Doktorowi pracę tylko w Gułagu na Kołymie. Gdyby nie ryzykant S. N. Tierechow dr Mosing zapewne straciłby głowę.
Przez ok. 20 lat dr Mosing prowadził batalię w obronie odkrytych prawd naukowych dotyczących tyfusu powrotnego, które zyskały powszechne uznanie naukowców i lekarzy specjalistów w Republikach Radzieckich. Opublikował 56 prac naukowych.
Jego największym osiągnięciem było wprowadzenie do praktyki lekarskiej "Testu Mosinga" do prostego i szybkiego rozpoznawania, a następnie zwalczania tyfusu plamistego na terytorium Ukrainy i byłego ZSRR. Pozwoliło to po raz pierwszy obniżyć liczbę zachorowań na obszarze Euroazjatyckiego Kontynentu do granic likwidacji tej od wieków wyniszczającej ludzkość choroby. Dr Mosing posiadał niewielu wrogów, lecz licznych przyjaciół wśród naukowców radzieckich, którzy podziwiali precyzję i zasięg wykonywanych prac badawczych we Lwowskim Instytucie Epidemiologii i Mikrobiologii.
W 1960 r. dr Mosing został potajemnie wyświęcony na kapłana przez kard. Stefana Wyszyńskiego (Laski-Kampinos).
Zgodnie z zawołaniem wyrytym na grobowcu rodzinnym "Usque ad finem" - aż do końca opiekował się chorymi, biedakami, młodzieżą, a szczególnie udzielał duchowej i materialnej pomocy udręczonym zesłańcom powracającym z różnych zakątków ZSRR. Po ponad pięcioletnich ciężkich cierpieniach zmarł w dniu 27 listopada 1999 r. i został pochowany w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Koncelebrowaną żałobną Mszę św. odprawił i ceremonię pogrzebową poprowadził abp Marian Jaworski, metropolita lwowski.
W dr. Mosingu straciliśmy człowieka ogromnej wiedzy, odwagi, miłości - znanego jako ojciec Paweł. Brnąc przez życie doświadczał na sobie wielkość słów Imiennika - św. Pawła: "Gdybym wiedział wszystkie tajemnice, posiadł wszelką wiedzę a miłości bym nie miał, niczym jestem".

Na podstawie artykułu wydrukowanego w Semper Fidelis 54/2000.

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: najmniejsza liczba urodzeń dzieci od 1941 r.

2018-12-11 20:05

mz (KAI/AyO) / Madryt

W Hiszpanii przychodzi na świat najmniejsza od 1941 r. liczba dzieci, wynika z zaprezentowanych we wtorek danych w ujęciu półrocznym przez Krajowy Instytut Statystyczny w Madrycie (INE). Między styczniem a czerwcem 2018 r. na terytorium tego iberyjskiego kraju urodziło się 179,8 tys. osób. Oznacza to spadek w analogicznym okresie w 2017 r. o 5,8 proc.

henriethaan/pixabay.com

- W ujęciu półrocznym jest to najniższa liczba urodzeń w naszym kraju od 1941 r. - poinformował INE w komunikacie, przypominając, że podobnie niski poziom zanotowano też w 1995 r.

Z opublikowanego przez INE pod koniec listopada br. badania wynika, że mieszkanki Hiszpanii chciałyby mieć więcej dzieci. Tzw. Ankieta Płodności potwierdziła, że optymalną liczbą dzieci jest dla nich dwoje. Głównym argumentem motywującym je do posiadania większej liczby potomstwa jest wydłużenie urlopu macierzyńskiego.

Wskaźniki demograficzne w Hiszpanii spadają systematycznie od połowy dekady lat 70. XX w. O ile w 1974 r. na jedną Hiszpankę w wieku płodnym przypadało prawie troje dzieci, o tyle w 2017 r. wskaźnik ten wynosił zaledwie 1,3.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem