Reklama

50-lecie święceń kapłańskich ks. inf. Stanisława Szwajkosza

2012-11-19 12:00

Ks. Grzegorz Wejman
Edycja szczecińsko-kamieńska 22/2009

28 maja 1959 r. w Gorzowie Wlkp. bp Wilhelm Pluta udzielił święceń kapłańskich diakonom, którzy w 1972 r. zostali inkardynowani do diecezji szczecińsko-kamieńskiej: Tadeuszowi Drewkowi, Stanisławowi Gulczyńskiemu, Henrykowi Jędrychowskiemu, Joachimowi Lemke, Tadeuszowi Marszelewskiemu, Władysławowi Obaczowi i Stanisławowi Szwajkoszowi. Stali się oni ważnymi autorami minionego półwiecza naszej kościelnej historii. Kapłani ci spotkają się na Mszy św. dziękczynnej 3 czerwca br. w Trzęsaczu, a 4 czerwca w Mrzeżynie. Pragnę życzyć Przewielebnym Księżom obfitości łask Bożych i opieki naszej Patronki - Matki Kościoła.

Troska o Kościół partykularny w wymiarze parafialnym, a nade wszystko diecezjalnym, stała się wyjątkowo bliska ks. inf. Stanisławowi Szwajkoszowi. Ksiądz Infułat, mimo że urodził się w diecezji tarnowskiej, to jednak całe życie poświęcił Kościołowi nad Odrą i Bałtykiem.
Ks. inf. Szwajkosz przyszedł na świat 5 października 1932 r. we wsi Nieczajna, pow. Dąbrowa Tarnowska, woj. małopolskie, jako syn Antoniego i Marii zd. Kijowska. Rodzice ks. Stanisława w okresie międzywojennym (przez 12) lat byli we Francji. Tam też urodziły się jego starsze siostry. Rodzice mieli sześcioro dzieci. Dwoje zmarło jako niemowlęta. W 1938 r. trzynastoletnią siostrę zabił piorun. W 1939 r. zmarł ojciec, a w 1966 r. matka. Młodszy brat zmarł w 2000 r., zostawiając czworo dzieci. Najstarsza siostra urodziła i wychowała dziewięcioro dzieci. Mieszka w rodzinnej miejscowości przy najmłodszej córce.
Ksiądz Infułat do Szkoły Podstawowej uczęszczał w rodzinnej miejscowości, gdzie w 1947 r. ukończył 7 klas. Naukę w szkole średniej rozpoczął w 1950 r. w Krakowie, uczęszczając do klasy VIII i IX, a do następnych dwóch - X i XI - w Liceum Ogólnokształcącym w Słupsku. Egzamin maturalny zdał w 1954 r. W tym też roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu.
Jak wspomina, na jego powołanie wpłynęła przede wszystkim atmosfera domu rodzinnego: wspólna rodzinna modlitwa, śpiew Godzinek, a w marcu śpiew pieśni do św. Józefa, a także postawa dobrych kapłanów, którzy pojawili się na jego drodze. Święcenia kapłańskie otrzymał 28 maja 1959 r. w Gorzowie Wlkp.
Pierwszą placówką duszpasterską ks. Szwajkosza była parafia pw. św. Mikołaja w Sulęcinie, gdzie przez dwa lata był wikariuszem (1959-61). Kolejnymi wikariatami były parafie w: Starej Dąbrowie k. Stargardu Szczecińskiego (1961-62), Bledzewie k. Skwierzyny (1962-65), Zieleniewie k. Choszczna (1965-66) i pw. św. Stanisława Kostki w Szczecinie (1966-71).
Ze Szczecina bp Jerzy Stroba skierował ks. Stanisława Szwajkosza do Świnoujścia, do parafii Matki Bożej Gwiazdy Morza na stanowisko wikariusza, z troską o dzielnicę Warszów. W międzyczasie ks. Szwajkosz zajął się również organizacją parafii w Przytorze. Tam zakupił dom (gdzie obecnie mieszkają Siostry Uczennice Krzyża) i tam też zamieszkał. Mieszkał zaledwie kilka miesięcy. W świnoujskiej parafii Ksiądz Infułat podejmował w porozumieniu z ówczesnym proboszczem ks. kan. Józefem Anczarskim wiele inicjatyw związanych z troską o dzielnicę Warszów. Odprawiał po domach Msze św. nie tylko w niedziele, ale i w dni powszednie. Za poświęcenie pokarmów w Wielką Sobotę 1974 r. wytoczono mu cztery kolegia (dwa w Świnoujściu i dwa w Szczecinie). Nasyłano na ks. Szwajkosza pracowników Służby Bezpieczeństwa i podejmowano różne akcje, żeby mu „wybić z głowy” starania o pozwolenie na budowę kościoła na Warszowie.
W 1973 r. z parafii Matki Bożej Gwiazdy Morza została wydzielona parafia Chrystusa Króla, gdzie ks. Szwajkosz został pierwszym proboszczem. Do starań o budowę nowego kościoła na Warszowie doszło zadanie budowy plebanii przy kościele Chrystusa Króla. Starania, uporczywe i trudne, zostały uwieńczone powodzeniem. Prawie równocześnie Ksiądz Infułat otrzymał pozwolenie na budowę plebanii przy parafii Chrystusa Króla i kościoła na Warszowie. Budowa plebanii trwała bardzo krótko. Jej surowy stan był wykonany w ciągu czterech miesięcy. Także budowa kościoła posuwała się w dobrym tempie - kaplica i sale obok. Wykonano je w ciągu siedmiu miesięcy.
Bp Majdański, widząc ofiarną pracę Księdza Infułata, powołał go do budowy seminarium. Pod koniec czerwca 1981 r., po 10 latach pracy w Świnoujściu, został przeniesiony do Szczecina, do parafii św. Stanisława Kostki z zadaniem podjęcia prac przy budowie Wyższego Seminarium Duchownego. Przez 10 lat był bardzo intensywnie zaangażowany w budowę seminarium, pełniąc równocześnie funkcję proboszcza parafii św. Stanisława Kostki w Szczecinie, która w pewnym okresie liczyła nawet 37 tys. mieszkańców. Obecnie po czterokrotnej reorganizacji liczy 13 810 wiernych.
Powtórny powrót ks. Szwajkosza do Szczecina rozpoczął się bardzo pracowicie. Były już rozpoczęte - przez jego poprzednika ks. kan. Jerzego Sosnę - prace przy odbudowie dachu kościoła (Należy tutaj zauważyć, że kościół, ceglany, neogotycki, powstały w latach 1888-1890, podczas II wojny światowej był zniszczony w 74%). Po jego odbudowie Ksiądz Infułat podjął starania związane z budową domu katechetycznego. Budowa trwała zaledwie dwa lata (1983-85). Z chwilą przejścia religii do szkoły w domu tym mieszkają księża wikariusze i rezydenci oraz siostry zakonne. Jedno skrzydło budynku służy celom diecezjalnym (Radio VOX i apteka). Budowa domu katechetycznego była konieczna, gdyż w przeciwnym razie nie byłaby możliwa renowacja zniszczonych w czasie wojny sklepień kościoła. Prace przy odbudowie sklepień były bardzo trudne, wykonała je ekipa fachowców z Tarnowa i z rodzinnych stron Księdza Infułata.
Po ukończeniu podstawowych prac konserwatorsko-budowlanych kościoła, wystroju wnętrza podjął się Czesław Dźwigaj, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Wszystkie elementy wystroju wykonane są w brązie. W międzyczasie zostały wykonane: posadzka, nowe ławki i witraże. 13 maja 1989 r. bp Majdański dokonał konsekracji kościoła po jego całościowym odnowieniu. Na jubileusz 50-lecia erygowania parafii (1951-20 V - 2001) został odbudowany hełm wieży kościoła.
Obok osiągnięć materialnych, również duchowe są imponujące. Świadczy o tym dobrze prowadzone duszpasterstwo. Nie sposób tutaj jednak je omawiać. Należy zaś mocno podkreślić specyfikę tej wspólnoty parafialnej. Przede wszystkim jest to parafia ludzi pracy i stoczniowców. Stąd też 31 marca 2009 r. do parafii, jako pierwszej w archidiecezji, przybył abp Andrzej Dzięga, by odprawić Mszę św. i modlić się za ludzi pracy i stoczniowców, a także w intencji całej archidiecezji. Arcybiskup Metropolita tutaj właśnie zaapelował o codzienny Różaniec we wspomnianych intencjach. Należy również mocno wyakcentować fakt, że za czasów pełnienia posługi kapłańskiej Księdza Infułata z parafii wyszło 16 kapłanów i 5 sióstr zakonnych. Z pewnością jest to też owoc nieustannej modlitwy parafian w pierwszą niedzielę miesiąca, zw. niedzielą adoracyjną, w intencji powołań. Nie sposób również, w dobie kryzysu rodzin, nie zauważyć permanentnie prowadzonego duszpasterstwa rodzin. Od ponad 20 lat w parafii corocznie od połowy lutego do końca kwietnia jest prowadzony kurs przedmałżeński. To również ta parafia jest świadkiem wizyt ważnych gości zagranicznych, m.in.: abp. Luigiego Poggi, kard. Joachima Meissnera z Kolonii, a z polskich hierarchów, biskupów: Jerzego Ablewicza, Ignacego Tokarczuka, Tadeusza Gocłowskiego i sekretarza Episkopatu Polski - Bronisława Dąbrowskiego.
W parafii gościli także: Ojcowie Dominikanie (1,5 roku) oraz Siostry Uczennice Krzyża. Niezapomnianą datą pozostanie również 10 czerwca 1987 r. Tego dnia do Szczecina przybyła Matka Teresa z Kalkuty wraz z Siostrami Misjonarkami Miłości, które tu zamieszkały i rozpoczęły swą misję wśród najbiedniejszych z biednych. Siostry mieszkały tutaj 2 lata.
Praca Księdza Infułata została doceniona przez Kościół. W 1980 r. bp Kazimierz Majdański mianował ks. Stanisława Szwajkosza kanonikiem (ze względu na pełnione funkcje w kapitule przysługiwał mu tytuł prałata) Kamieńskiej Kapituły Kolegiackiej, w której w latach 1980-1997 był jej promotorem, a w kolejnych (1997-2008) - prepozytem. Natomiast 14 listopada 1985 r. został mianowany przez Stolicę Apostolską prałatem honorowym Jego Świątobliwości, a 9 października 1996 r. - protonotariuszem apostolskim (infułatem).
Ksiądz Infułat przez prawie 25 lat pełnił ważne funkcje kurialne w diecezji. W latach 1984-2000 był wikariuszem generalnym, a od 2000 r. - wikariuszem biskupim ds. budownictwa sakralnego. 31 marca 2009 r. abp Andrzej Dzięga mianował Księdza Infułata wikariuszem biskupim.
W imieniu Redakcji „Kościoła nad Odrą i Bałtykiem” życzę Księdzu Infułatowi dalszych tak twórczych działań na rzecz naszego Kościoła partykularnego i wielu darów Ducha Świętego.

33 pomysły na kreatywną randkę

2018-04-04 10:33

Krzysztof Reszka
Niedziela Ogólnopolska 14/2018, str. 56-57

Czym jest nuda? Kiedyś na spotkaniu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży pewien ksiądz podał ciekawą definicję. Stwierdził, że N.U.D.A. to skrót oznaczający Nieumiejętność Używania Daru Agape, a więc brak kreatywnych pomysłów w wyrażaniu miłości. A przecież Pan Jezus powiedział: „Bądźcie roztropni (sprytni) jak węże, a niewinni jak gołębie” (por. Mt 10, 16). Warto więc zastanowić się nad twórczymi sposobami spędzania czasu we dwoje. Przedstawiamy 33 propozycje:

Fisher Photostudio/fotolia.com

1 Delektujcie się przyrodą i kulturą. Idźcie razem do zoo lub ogrodu botanicznego. Wybierzcie się do kina, teatru, filharmonii, muzeum (np. etnograficznego, historycznego, żydowskiego), parku rozrywki, planetarium czy oceanarium. Idźcie na wystawę, koncert albo na spotkanie z ciekawym człowiekiem. Zobaczcie razem dostępne dla zwiedzających jaskinie, stare klasztory, zamki czy ich ruiny (pomoże wam je znaleźć wujek Google). Odwiedzajcie festiwale i atrakcje turystyczne zgodnie ze swoimi zainteresowaniami.

2 Przygotujcie razem coś do jedzenia dla siebie, rodziny lub przyjaciół. Może to być obiad, ciasto, sałatka owocowa, pizza, pierogi albo jakiekolwiek inne danie. Możecie też wspólnie poszukać przepisów w Internecie lub książce kucharskiej.

3 Nagrajcie filmik kamerą, smartfonem lub aparatem cyfrowym.

4 Inspirująca rozmowa w lesie. Spacer to nie tylko odprężenie i kontakt z przyrodą, ale także okazja do długich rozmów. Wzajemne poznawanie się mogą ułatwić pytania typu: „Co byś zrobił, gdybyś wygrał milion dolarów?" albo „Co zmieniłabyś w swoim życiu, gdybyś mając obecną wiedzę i doświadczenie, mogła cofnąć się w czasie o 15 lat?". Czasem warto też wspólnie pomilczeć i wsłuchać się w śpiew ptaków.

5 Wybierzcie się na cmentarz. Ten pomysł może wydawać się nietypowy, ale wiele par dobrze wspomina wspólne odwiedzanie grobów bliskich, modlitwę, wyszukiwanie ciekawych starych nagrobków czy oglądanie rzeźb cmentarnych aniołów. Być może to miejsce sprzyja rozmyślaniu o miłości „do grobowej deski”.

6 Zagrajcie razem w badmintona, squasha, kręgle, piłkarzyki, piłkę plażową lub tenisa. Idźcie w lecie na rolki, a w zimie na łyżwy. A może skusi was także ścianka wspinaczkowa, klub fitness lub wspólne bieganie wśród zieleni? Próbujcie różnych sportów, aby przez osobiste doświadczenie przekonać się, które najbardziej wam odpowiadają. To świetna zabawa i sposób na rozładowanie stresu.

7 Randka na chłodne dni. Najpierw wybierzcie się na spacer. Potem idźcie razem napić się gorącej czekolady. Możecie też zrobić sobie w domu specjalną kawę z cynamonem lub kardamonem albo herbatkę z sokiem malinowym i goździkami.

8 Dobry uczynek. Możecie wspólnie przygotować kanapki, a może nawet kawę lub herbatę w termosach i zanieść ten poczęstunek osobom bezdomnym. W zimie mogą im się przydać także ciepłe skarpetki i rękawiczki, a w lecie – butelka wody mineralnej.

9 Wspólne układanie śmiesznych piosenek. Wystarczy wymyślać słowa do znanych melodii.

10 Randka w saloniku przy stoliku. Zagrajcie w szachy, warcaby, grę „go”, bierki, kalambury lub gry planszowe. Innym ciekawym pomysłem może być także układanie puzzli.

11 Wspólne czytanie. W domu lub cichej kawiarni można świetnie spędzać czas, oddając się lekturze. Niekiedy jest możliwość, aby czytać tekst z podziałem na role. Najpotężniejszą księgą świata jest oczywiście Biblia, a w niej znajduje się prawdziwa perełka światowej poezji również tej miłosnej: Pieśń nad pieśniami.

12 Idźcie potańczyć. To dobry sposób na wspólną zabawę, odprężenie i dobry nastrój. Badania naukowe wykazują, że regularny taniec obniża poziom kortyzolu (tzw. hormonu stresu) w ślinie badanych. Niektórzy pasjonaci zapisują się także na kurs tańców dworskich.

13 Wspólne wykonywanie drobnych prezentów dla przyjaciół (np. naszyjnik z malowanego makaronu typu „rurki”, figurka z masy solnej, lampiony, ozdoby, pisanki itp.). Wiele ciekawych pomysłów i profesjonalnych instrukcji znajdziecie w necie.

14 Zasadźcie razem drzewo. Wspólna praca nie tylko zbliży was do siebie, ale także da sporą satysfakcję. A my wszyscy zyskamy nowe źródło tlenu i naturalny „oczyszczacz” powietrza.

15 Odwiedźcie razem bibliotekę. Możecie wyszukiwać książki na jakiś ustalony wcześniej temat lub też możecie wzajemnie polecać sobie przeczytane tytuły.

16 Zorganizujcie kolację przy świecach. Taką prawdziwą, z dobrym jedzeniem, muzyką, kwiatami. On niech ubierze na tę okazję garnitur, ona – elegancką sukienkę.

17 Wieczór słuchania muzyki. Przygotujcie płyty, pliki mp3, linki i zanurzcie się w ulubionej muzyce. Dzięki temu będziecie wzajemnie poznawać swoje „małe intymne muzyczne światy” i prezentować sobie wzajemnie ważne dla was utwory. Polecam płyty zespołów takich jak Maleo Reggae Rockers czy 2Tm2,3. Możecie też wspólnie zgłębiać muzykę klasyczną, jeżeli was interesuje.

18 Załóżcie Zeszyt Marzeń i zapisujcie w nim plany do zrealizowania lub miejsca do odwiedzenia. Zapiszcie pomysły na małych karteczkach, które wrzucicie do słoika. Potem losujcie z niego wasze prywatne „zadania do wykonania”.

19 Obejrzyjcie razem mecz lub jakieś igrzyska sportowe.

20 Zorganizujcie wspólne granie na instrumentach np. na gitarach. Można też odnaleźć zapis nutowy i grać na flecie melodie ulubionych piosenek.

21 Odkrywajcie razem nowe miejsca w najbliższej okolicy. Wybierzcie się autobusem lub tramwajem na drugi koniec miasta, tam gdzie jeszcze nie byliście. Eksplorujcie nowe kawiarnie, restauracje i kluby.

22 Wybierzcie się na karaoke!

23 Oglądanie wschodu słońca. Wybierzcie się przed świtem w ustronne miejsce. Możecie zabrać jakieś przekąski i kawę w termosie.

24 Wspólne oglądanie nocnego nieba. Ten pomysł na randkę polecam szczególnie w sierpniu, kiedy można zaobserwować perseidy (tzw. spadające gwiazdy).

25 Zorganizujcie sobie wieczór z YouTube, podczas którego będziecie nawzajem puszczać sobie ciekawe filmiki.

26 Prywatna sesja zdjęciowa. Możecie się zabawić i stworzyć „dowody” w postaci fotografii sugerującej, że odbyliście niesamowitą podróż, która w rzeczywistości nigdy się nie odbyła.

27 Zorganizujcie sobie piknik, grilla lub ognisko, na którym upieczecie kiełbaski i jabłka, a w popiele – ziemniaki.

28 Pływanie razem na statku, łódce z wiosłami, kajaku, żaglówce lub rowerze wodnym.

29 Piszcie wspólnie SMS-y do starych znajomych. Albo lepiej – listy, takie tradycyjne. Możecie też zrobić swoje oryginalne kartki pocztowe!

30 Powietrzna randka. Puszczajcie latawiec, chiński lampion (tylko daleko od zabudowań!) albo balon z helem, do którego przywiążecie pudełeczko z wiadomością dla nieznajomego (można podać w niej swój e-mail, ciekawe, czy ktoś odpisze? ).

31 Stwórzcie razem opowiadanie. Niech jedna osoba napisze pierwsze zdanie, a druga kolejne. I tak na przemian. Postarajcie się, aby historia była sensacyjna i komiczna.

32 Urządźcie w domu seans filmowy. Wcześniej możecie zrobić też własny popcorn. A może uda się skombinować rozwijany ekran i rzutnik?

33 Bycie dla innych. Pomóżcie w nauce dzieciom z rodziny lub sąsiedztwa, odwiedzajcie osoby starsze i pomagajcie im np. w zakupach czy sprzątaniu mieszkania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spotkanie Metropolity z Fundacją Szlaki Papieskie JPII

2019-03-23 20:43

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Jesteście strażnikami Papieskich Szlaków. Jesteście strażnikami jakiegoś szczególnego fragmentu polskiej ziemi, po której stąpał święty człowiek, nasz rodak. (…) Jesteście zatem strażnikami także papieskiego ducha, po to żeby tego ducha nie tylko strzec i przekazywać go innym, ale przede wszystkim nim żyć, żeby się nie lękać, żeby się nie bać - mówił abp Marek Jędraszewski podczas spotkania z członkami i sympatykami Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II na Franciszkańskiej 3.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Ks. Stefan Misiniec przywitał zebranych na dorocznym spotkaniu Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II w kaplicy arcybiskupów krakowskich. Przytoczył słowa kard. Karola Wojtyły, które w 1976 roku wygłosił podczas Kongresu Eucharystycznego w Filadelfii, że oto jesteśmy świadkami konfrontacji pomiędzy Ewangelią a jej zaprzeczeniem na niespotykaną dotąd skalę.Kapłan dziękował metropolicie krakowskiemu za poprowadzenie wspólnej modlitwy i błogosławieństwo.

W wygłoszonej homilii abp Marek Jędraszewski, odnosząc się do przytoczonych wcześniej słów kard. Wojtyły z Filadelfii, tłumaczył, że przyszły papież odwoływał się wtedy do konfrontacji ateistycznego systemu bolszewickiego z Kościołem.

– Dzisiaj po latach jesteśmy w innym czasie i trwa inna konfrontacja. Taka jest prawda i nie możemy tego negować. Ale już nie w imię nowej ideologii tworzącej absolutną prawdę tylko w przekonaniu, że nie ma absolutnej prawdy, więc dobre jest wszystko, co człowiek uzna dla siebie za dobre, wszystko jest dozwolone, słynne hasło „róbta co chceta”. To sprawia, że Kościół znowu staje się obiektem różnego rodzaju ataków, bo mówi o Bogu, o Jego prawie. Mówi o przykazaniach, mówi o grzeszności, o konieczności nawrócenia, ale także o konieczności wiary w Boga, który jest nieskończony w swoim miłosierdziu.

W dalszych słowach arcybiskup podkreślił, że zawsze kiedy Jan Paweł II opisywał ważne dla polskiego Kościoła sprawy, osadzał je w polskim krajobrazie, jakby chciał pokazać, że istnieje jakaś szczególna ciągłość historii narodu osadzonego w konkretnym kręgu kulturowym i geograficznym. Metropolita przywołał fragmenty trzech utworów poetyckich, w których polski krajobraz stanowi niezwykle ważną część papieskiego przesłania.

Pierwszy fragment pochodzi z utworu „Myśląc ojczyzna”:

„Ojczyzna – kiedy myślę –

słyszę jeszcze dźwięk kosy,

gdy uderza o ścianę pszenicy,

łącząc się w jeden profil

z jasnością nieboskłonu.

Lecz oto nadciągają kosiarki,

zapuszczając do wnętrza

tej ściany i dźwięków monotonię

i ruchów gwałtowne pętle, i tną… „

Drugi fragment to część poematu „Stanisław”, w którym Wojtyła opisywał polską ziemię i jej piękny krajobraz zmieniający się wraz z kolejnymi porami roku. Natomiast trzeci fragment pochodzi z „Tryptyku Rzymskiego” i stanowi opis papieskiej refleksji snutej dokładnie 20 lat wcześniej podczas wędrówki wzdłuż potoku w Dolinie Jarząbczej odchodzącej od Doliny Chochołowskiej:

„Zatoka lasu zstępuje

w rytmie górskich potoków

ten rytm objawia mi Ciebie,

Przedwieczne Słowo.

Jakże przedziwne jest Twoje milczenie

we wszystkim, czym zewsząd przemawia

stworzony świat…

co razem z zatoką lasu

zstępuje w dół każdym zboczem…

to wszystko, co z sobą unosi

srebrzysta kaskada potoku,

który spada z góry rytmicznie

niesiony swym własnym prądem…

— niesiony dokąd?

Co mi mówisz górski strumieniu?

w którym miejscu ze mną się spotykasz?

ze mną, który także przemijam —

podobnie jak ty…”

Na zakończenie homilii metropolita krakowski skierował do członków i sympatyków Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II słowa przesłania:

– Jesteście strażnikami Papieskich Szlaków. Jesteście strażnikami jakiegoś szczególnego fragmentu polskiej ziemi, po której stąpał święty człowiek, nasz rodak. Jesteście strażnikami konkretnych fragmentów naszej ojczyzny, które dadzą się wyznaczyć topografią. Ale przecież to są szlaki szczególne. To są szlaki człowieka, który, wędrując, modlił się i prowadził dialog z Bogiem. I ten dialog utrwalał w swojej poezji dla nas. Jesteście zatem strażnikami także papieskiego ducha z tamtych także niełatwych czasów, po to żeby tego ducha nie tylko strzec i przekazywać go innym, ale przede wszystkim nim żyć, żeby się nie lękać, żeby się nie bać. Konfrontacje zawsze były, są i będą, bo są wpisane w życie Kościoła od samych jego początków. Ale ponad te konfrontacje chrześcijanie za każdym razem mieli doświadczenie prawdziwości słów Pana Jezusa: „Bramy piekielne go nie przemogą. Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Po Eucharystii miało miejsce spotkanie Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II z abpem Markiem Jędraszewskim, podczas którego Prezes Fundacji Urszula Własiuk podkreśliła, że wypowiedziane dwa lata temu słowa metropolity o wielkim zadaniu chronienia i przekazywania następnym pokoleniom duchowego dziedzictwa Jana Pawła II skierowane do członków Fundacji odebrane zostały jako przesłanie.

Prezes przypomniała następnie, że wszystkie najważniejsze sprawy w czasach Biblii działy się na górach i tam również Chrystus prowadził Apostołów, gdy chciał im coś ważnego przekazać. W góry także Karol Wojtyła zabierał młodych i sam chętnie wracał na szlaki.

Prezes Własiuk wskazała następnie na wiele inicjatyw, które powstały w tym roku przy Szlakach Papieskich. Wyraziła nadzieję, że już w jesieni ukaże się przewodnik po Szlakach Papieskich w Gorcach, które szczególnie kochał Jan Paweł II.

Na zakończenie prezes gratulowała prof. Bogusławowi Grzybkowi, który zajmuje się oprawą muzyczną tych spotkań. Wyjaśniła także, że chór „Organum”, który p. Bogusław założył obchodzi w tym roku 50 lat istnienia. O nim Jan Paweł II mówił „mój chór”, gdy zespół wielokrotnie występował w Watykanie.

Abp Marek Jędraszewski dziękował zebranym za życzliwość i pamięć. Wyraził wielką radość, że troska o Szlaki Papieskie nie ustaje i wciąż znajduje nowe wyrazy.

Jeszcze raz podkreślił, że na wszystko co się obecnie wokół nas i wokół Kościoła dzieje musimy patrzeć z zaufaniem w Bożą Opatrzność.

– Nie my jesteśmy panami dziejów i historii ludzkości tylko Pan Bóg. A my mamy swoim dobrym życiem, modlitwą, zatroskaniem o to co najbardziej piękne i szlachetne przedłużać Bożą miłość do nas, do Polski, do naszej ojczystej ziemi. I jej bronić, z niej być dumnym, ją ukazywać innym.

Na zakończenie metropolita przekazał zebranym serdeczne życzenia wielkanocne.

Pierwsze Szlaki Papieskie oznakowane zostały jako szczególny dar rodaków dla Ojca św. w 25 rocznicę rozpoczęcia jego pontyfikatu i jako odpowiedź na papieską prośbę, wypowiedzianą w Nowym Targu w 1979 roku: „Pilnujcie mi tych szlaków”. Przez lata szlaków przybywało. W 2003r. z inicjatywy Urszuli Własiuk powołana została Fundacja Szlaki Papieskie Jana Pawła II, której zadaniem jest wytyczanie nowych tras oraz dbanie o te, które już istnieją. Dziś oznaczonych Szlaków Papieskich w Polsce istnieje bardzo dużo. Łączy je jedno – wiemy na pewno, że każdym z nich osobiście wędrował Karol Wojtyła – jako świecki, ksiądz, biskup, kardynał czy jako papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem