Reklama

Na gromniczną...

2014-01-30 09:38

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja przemyska 5/2014, str. 8

Arkadiusz Bednarczuk,

Święto Ofiarowania Pańskiego, zwane jest także w ludowej pobożności jako święto Matki Bożej Gromnicznej. Dlaczego? Nazwa pochodziła od zwyczaju święcenia w tym dniu świec zwanych gromnicami, miały one bowiem chronić przed gromami, ale i innymi niebezpieczeństwami

Gromnice zapalano również w godzinę śmierci. A Matkę Bożą Gromniczną uważano za opiekunkę zagród przed napadami dzikich zwierząt, zwłaszcza wilków. Miała bowiem Madonna stawać z gromnicą w ręku, na ośnieżonych polach i zatrzymywać złowrogie watahy wilków zmierzających ku wiejskim zagrodom a ludzie szeptali: „W Twoją opiekę weźmij nas Maryjo”. Kazimiera Iłłakowiczówna, w jednym ze swoich wierszy pisała: „O Panno Prześliczna Gromniczna/Po ogień Twój święcony/Wiszący nad woskiem gromnic/Przez las kolący i wyjące wilki/Idę bez wszelkiej obrony/Nie módl się ani przyczyniaj, ale tylko wspomnij”...

Baczcie na gromnice

Świece zwane gromnicami dziś już nie są wyrabiane w domu, gdzie lano je z pszczelego wosku. Czasy się zmieniły i najczęściej kupujemy je gotowe w sklepach. Choć spotykamy jeszcze klasztory, głównie kontemplacyjne, gdzie wyrabiają je siostry, pomiędzy modlitewnymi godzinami. Wierni przynosili te świece do poświęcenia w swoich kościołach i baczyli, aby nie gasły. Komu w czasie procesji kościelnych zgasła gromnica, a pogoda była bezwietrzna, uważano to za złą wróżbę dla tejże osoby... Na ciekawym obrazie autorstwa Teodora Axentowicza, artysty o ormiańskich korzeniach, zatytułowanym: „Na Gromniczną”, z początku XX wieku widzimy jak ciepło ubrana dziewczynka ze wsi brnie w śniegu, z zapaloną świecą do kościoła. Gromnice trzyma w zmarzniętych, gołych dłoniach... Po przyjściu z kościoła zapaloną gromnicą gospodarz błogosławił swoje domostwo, zwierzęta i pola. Później przechowywano świecę w domu nad obrazami świętych.

Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni jest ostatnim świętem okresu Bożego Narodzenia... Kiedy Maria zjawi się z Dzieciątkiem w świątyni prorok Symeon zapowie Jej przyszłe cierpienia i męczeństwo Syna. Zasieje w sercu Matki niepokój... Jest więc „Gromniczna” zapowiedzią zbliżającego się nieuchronnie okresu Wielkiego Postu.

Reklama

Zmazy żadnej nie masz...

Zgodnie z prawem żydowskim kobieta przez czterdzieści dni po porodzie uznawana była za nieczystą. Nie mogła wchodzić do świątyni. Dopiero po upływie owych czterdziestu dni przybywała do świątyni, aby w tzw. przedsionku niewiast uczestniczyć w obrzędzie przebłagania. Składała wówczas ofiarę – niewiasty ubogie, których nie stać było na ofiarę z baranka, a taką zapewne była Maria, składały ofiarę z gołębi albo synogarlicy. Tak też uczyniła Maria. Jednak w pięknym kazaniu z siedemnastego stulecia, „na Gromniczną” wybitny polski kaznodzieja i jezuita – Piotr Skarga, dziwi się: „Ty Panno lekarstwo bierzesz, a niemocy nie masz, oczyszczenia zakonnego prosisz, a zmazy żadnej nie znasz”. Podaje to zachowanie Maryi jako przykład dla ludzi. I zaraz też ze wstydem przyznaje, że „my, rany i ciężkie grzechów choroby mając, do lekarstwa ochotni nie jesteśmy, i owszem je odwłóczym często i onych się głupich bardzo wstydzim”.

Najstarsze opisy święta Matki Bożej Gromnicznej wspominają o procesjach ze świecami – symbolizowały one światłość jaką dla pogan miał być Chrystus; wspomniany już prorok Symeon nazwał Jezusa „światłością na objawienie pogan”. Święto – wedle pątniczki niejakiej Egerii – obchodzono w Jerozolimie w czwartym stuleciu, z procesją do Bazyliki Zmartwychwstania; kiedy w VI wieku w Konstantynopolu wybuchła dżuma cesarz zarządził świętowanie 2 lutego i procesję przebłagalną. W jednym z dwóch najstarszych, obecnie zachowanych ksiąg liturgicznych zachodniego chrześcijaństwa, sakramentarzu papieża Gelazego, z VIII wieku zawartej w manuskrypcie znajdującym się w Bibliotece Watykańskiej, również znalazła się wzmianka o święcie Oczyszczenia.

Kiedy przez wieki przekazywano wiernym obraz tej sceny, początkowo twórcy uwypuklali moment spotkania z prorokiem Symeonem, który stał zwykle u wejścia do świątyni. Tak jest do dzisiaj np. w sztuce bizantyjskiej. Natomiast w późnym średniowieczu obrzęd umiejscawiano w świątyni; Symeon ubrany w szaty kapłańskie odbiera od Marii Dziecię lub sam Je trzyma na rękach.

Tagi:
Ofiarowanie Pańskie

Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

2019-02-03 08:09

Zofia Białas

Zofia Białas

Minęło 40 dni od najpiękniejszych Świąt, jakimi są Święta Bożego Narodzenia. Przyszedł czas przedstawienia Jezusa w świątyni. Swoje dzieci przynosili wszyscy pobożni Izraelici, by zgodnie z prawem, jeśli były pierworodne, ofiarować je Bogu. Przyszli, więc także ze swoim Pierworodnym Maryja i Józef. Na spotkanie wyszedł im Starzec Symeon. On jeden wiedział, kogo bierze na ręce. On też wypowiedział słowa, które stały się dopełnieniem proroctwa Izajasza o posłannictwie Jezusa (proroctwo krzyża), i dotyczyły Matki i Syna, a były to słowa o posłuszeństwie Bogu do końca, co oznaczało zgodę na wszystko, co Bóg dla nich przygotował.

Święty Ignacy Antiocheński pisał: „Człowiek ofiarowany Bogu jest mąką, którą stale miele się na chleb dla Pana Boga”. Ile trzeba pokory i wiary by oddać się Bogu na własność i godzić się nawet na cierpienie? Najpiękniej oddają to słowa wiersza Ofiarowanie Matki Boskiej: Gdy na proroczy głos Symeona/ podniosła oczy Matka zdziwiona/ trzymając w dłoniach Jezusa Dziecię/ofiarowuje się po raz trzeci/ Ten na upadek jest i powstanie/ to było trzecie ofiarowanie/A wreszcie krzyż i Bóg Syn Człowieczy/i smutna Matka od siedmiu mieczy/patrząc jak bok ma włócznią rozdarty/ ofiarowuje się po raz czwarty…(S.M. Gratia Zaleska FSK).

Zofia Białas

Na pamiątkę ofiarowania Pana Jezusa w świątyni przynieśliśmy gromnice – światło Chrystusa. Uwierzyliśmy, że tylko z tym Światłem nasze życie będzie miało sens.

Dopełnieniem Eucharystii w tym dniu było nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi odprawiane w parafii św. Barbary w każdą pierwszą sobotę miesiąca, a w nim odmówiona Radosna część Różańca Świętego, możliwość skorzystania z sakramentu pojednania, 15 - minutowa medytacja o rodzinie z Nazaretu, o ofiarowaniu Jezusa w świątyni i odnalezieniu Jezusa w świątyni, przytoczone słowa wypowiedziane przez Maryję do Siostry Łucji 10 grudnia 1925: Córko moja spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość … i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Niech pozostaną z nami słowa „Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość…”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Data ukrzyżowania Jezusa Chrystusa

2014-04-16 15:58

Prof. dr hab. Wenancjusz Domagała
Edycja szczecińsko-kamieńska 16/2014, str. 6-7

To się wydaje nieprawdopodobne, że dokładna data (dzień, miesiąc, rok) ukrzyżowania Pana Jezusa pozostawała nieustalona przez prawie dwa tysiące lat. Różni badacze (astronomowie, historycy, bibliści) studiowali ten problem (np. Izaak Newton uważał, że Chrystus umarł 23 kwietnia 34 r.). Ewangeliści nie uważali za potrzebne, żeby nas o tych szczegółach poinformować, a w wiekach późniejszych „uczeni w Piśmie” nie mogli się w tej sprawie porozumieć. Data ta została dopiero ustalona 30 lat temu, ale nie, jak można by się spodziewać, przez biblistów, tylko przez badaczy z Zakładu Metalurgii Uniwersytetu w Oxfordzie1.

Niewątpliwe fakty

Wszyscy czterej Ewangeliści zgodnie stwierdzają, że: (1) Pan Jezus skonał kilka godzin przed początkiem szabatu, czyli w piątek, (2) było to w okresie święta Paschy. Dnia 14. żydowskiego miesiąca nisan (u nas marzec – kwiecień) dokonywano rytualnego zabijania baranka paschalnego między godziną trzecią a piątą po południu. Następnie wraz z wzejściem księżyca (w pełni) rozpoczynano wieczerzę paschalną. Był to już dzień 15. nisan, ponieważ dzień żydowski zaczynał się i kończył wieczorem. Nie ulega też wątpliwości, że Jezus został ukrzyżowany pomiędzy rokiem 26 a 36, ponieważ Poncjusz Piłat w tym okresie był prokuratorem Judei.

Wątpliwości

W Ewangelii wg św. Jana czytamy: „Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać i móc spożyć Paschę” (J 18,28). A w innym miejscu: „Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem…” (J 19,31). Z tego tekstu jasno wynika, że ukrzyżowanie nastąpiło w dniu poprzedzającym Paschę, czyli dnia 14. nisan. A to z kolei prowadzi do wniosku, że Pan Jezus, który bardzo chciał spożyć ze swymi Apostołami prawdziwą wieczerzę paschalną („Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał”, Łk 22,15), wiedząc, że nie będzie to możliwe w przepisanym terminie, tzn. w piątek wieczorem po zachodzie słońca, zgromadził uczniów w wieczór poprzedzający oficjalną żydowską Paschę na Ostatnią Wieczerzę podobną do Paschy. Czy spożywano w jej trakcie baranka, czy nie, tego się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy, ponieważ w dokładnych opisach Ostatniej Wieczerzy podanych przez Mateusza, Marka i Łukasza nie ma, co wydaje się dziwne, żadnej wzmianki o spożywaniu mięsa baranka paschalnego.

Ale dosłowne odczytanie pozostałych trzech Ewangelii zdaje się sugerować jakoby Ostatnia Wieczerza była wieczerzą paschalną spożytą w czasie Paschy, tzn. wieczorem, na początku 15. nisan. A wtedy ukrzyżowanie musiałoby nastąpić później dnia 15. nisan. Albowiem czytamy u św. Mateusza: „W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: „Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?”. On odrzekł: „Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę” (Mt 26,17-19). A św. Łukasz pisze: „Tak nadszedł dzień Przaśników, w którym należało ofiarować Paschę. Jezus posłał Piotra i Jana z poleceniem: „Idźcie i przygotujcie nam Paschę, byśmy mogli ją spożyć”. (...) Oni poszli, znaleźli tak, jak im powiedział, i przygotowali Paschę” (Łk 22,7-8). Podobnie czytamy w Ewangelii wg św. Marka (Mk 14,12-16). Ta rzekoma sprzeczność była przez wieki przedmiotem kontrowersji wśród biblistów, aż do czasów nam współczesnych. Część „uczonych w Piśmie” przyjmuje 14. nisan jako datę ukrzyżowania, inni sądzą, że nastąpiło ono w dniu 15. nisan. Jakikolwiek inny dzień nie wchodzi w rachubę na podstawie dostępnych dotychczas źródeł.

Możliwe daty ukrzyżowania

Wiadomo było więc na pewno, że ukrzyżowanie miało miejsce w piątek 14. lub 15. dnia miesiąca nisan między 26 a 36 rokiem. Wykorzystując współczesne, wyrafinowane, dawniej niedostępne metody badań, wspomniani na wstępie badacze (C. J. Humphreys i W. G. Waddington) dokonali precyzyjnej rekonstrukcji kalendarza żydowskiego i stwierdzili, że w latach 26-36 14. nisan wypadł w piątek: 11 kwietnia 27 r., 7 kwietnia 30 r., i 3 kwietnia 33 r. Natomiast 15. nisan – w piątek 23 kwietnia 34 r. lub w wyjątkowych okolicznościach 11 kwietnia 27 r. (wówczas nie wypadłby on dnia 14. nisan).

Kwiecień roku 27 musimy odrzucić jak datę zbyt wczesną z dwóch powodów: (1) Jan Chrzciciel rozpoczął swoją działalność jesienią 28-29 r. lub wiosną 29-30 r., ponieważ czytamy: „Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara…” (Łk 3,1-2). Janowy chrzest Jezusa nie mógł więc mieć miejsca przed rokiem 28, (2) z niektórych zapisów Ewangelii wg św. Łukasza wynika, że Piłat był już prokuratorem Judei przez jakiś czas przed ukrzyżowaniem („W tym samym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar” (Łk 13,1). Ten epizod ma miejsce w czasie pierwszej z trzech podróży Jezusa do Jerozolimy).

Rok 34 jest datą zbyt późną. Rok ten uważa się dość powszechnie za datę nawrócenia św. Pawła, na co wskazują również dane z Jego listu do Galatów (Ga 1,18; 2,1). Ponad to, dzień 15. nisan wypadłby w piątek roku 34 tylko wtedy, gdyby do kalendarza tego roku został wprowadzony dodatkowy miesiąc przestępny – na co nie ma żadnych dowodów.

A zatem dochodzimy do wniosku, że Ukrzyżowanie mogło mieć miejsce tylko 7 kwietnia 30 r. lub 3 kwietnia 33 r. Jednocześnie jest oczywistym, że był to dzień 14. nisan (gdyż 15. nisan był możliwy tylko w roku 27 lub 34, które zostały właśnie wyeliminowane). Kwiecień roku 30 jest datą zbyt wczesną, ponieważ, jak wspomniałem powyżej, Jan Chrzciciel rozpoczął swoją działalność nad Jordanem najwcześniej jesienią 28 r., a jednocześnie z Ewangelii wg św. Jana wiemy, że w okresie działalności nauczycielskiej Jezusa miały miejsce trzy Paschy.

Rzeczywista data ukrzyżowania

Na podstawie wyników omawianych tu dokładnych i rzetelnych badań naukowych opublikowanych w „Nature” – jednym z najlepszych czasopism naukowych współczesnego świata – piątek 3 kwietnia 33 r. jest jedyną możliwą do przyjęcia datą ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Konkluzji tej nie da się obalić, chociaż można wysuwać różnorakie wątpliwości.

Proroctwo Joela

Ale powyższy wywód to jeszcze nie wszystko. Istnieje bowiem dodatkowy, ważny dowód wspierający tę właśnie datę ukrzyżowania. W Dziejach Apostolskich czytamy, że w dzień Zesłania Ducha Świętego św. Piotr zwrócił uwagę Żydom, którzy ”...zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku” (Dz 2,6), że teraz na ich oczach spełnia się przepowiednia proroka Joela, która m.in. mówi, że: „Słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały” (Dz 2,14-20). Odnosi się to do 3 godzin ciemności, które zaległy Jerozolimę zaledwie kilka tygodni przedtem w czasie ukrzyżowania, oraz zaćmienia księżyca, które wtedy wystąpiło. Jedno i drugie „zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały”, czyli przed zmartwychwstaniem. Wiadomo, że zaćmiony księżyc przybiera kolor czerwony. Można to było obserwować w sprzyjających okolicznościach, w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat również w Polsce. Ale czy w Jerozolimie były jakieś zaćmienia księżyca w latach 26-36? Tak, było tylko jedno. 3 kwietnia 33 roku! Tego właśnie piątku zaczęło się ono ok. godz. 18.20 (gdy księżyc był tuż nad horyzontem) i trwało ok. 30 minut. Zaćmieniu uległ górny lewy kwadrant księżyca (ok. 20%) właśnie wtedy, gdy większość Żydów, aby zacząć spożywać Paschę, wyglądała zachodu słońca i pojawienia się pełni księżyca. A wtedy zamiast srebrzystej zobaczyli żółto-pomarańczową tarczę księżyca z brakującym fragmentem koloru krwi. Apostoł więc nieprzypadkowo odnosi się do proroctwa Joela, ponieważ to nadzwyczajne wydarzenie, jakim właśnie wtedy było zaćmienie księżyca, którego byli świadkami zaledwie przed kilkoma tygodniami, musiało zostać zapamiętane przez słuchaczy św. Piotra, którzy w lot pojęli znaczenie tej przepowiedni. Trzeba tutaj wspomnieć, że niektórzy uważają, że w/wym. wystąpienie św. Piotra odnosi się do powtórnego przyjścia Jezusa i Sądu Ostatecznego. Redaktorzy przypisów w Biblii Tysiąclecia piszą: „«ostatnie dni” dotyczą czasów mesjańskich – od narodzenia Chrystusa do Jego przyjścia na Sąd Ostateczny. Wiersze 17 i 18 odnoszą się do początku tego okresu, a pozostałe [czyli m.in. te o księżycu, który zamieni się w krew, przyp. WD] do jego końca”. Ale skąd oni to wiedzą, skoro w wierszu 16 czytamy, że „spełnia się właśnie to, co przepowiedział prorok Joel” (Dz 2,16) [podkreślenie WD]. Hipoteza, że św. Piotr przypomniał słuchaczom zaćmienie księżyca w dniu ukrzyżowania, wydaje się obecnie – w świetle wyników omawianych tu badań Hamphreya i Waddingtona – bardziej prawdopodobna. Zresztą Piotr na początku swego wystąpienia nie miał żadnej potrzeby, aby mówić, co będzie przy końcu świata. On przemawiając publicznie po raz pierwszy i broniąc Apostołów przed zarzutami, że już o godz. 9 rano „upili się młodym winem” (Dz 2,13), chce przekonać słuchaczy do swoich argumentów tu i teraz, cytując proroka Joela jako tego, który przepowiedział to co się właśnie teraz spełnia i co słuchacze mogą potwierdzić swoim doświadczeniem. Ponadto, tzw. Raport Piłata napisany prawdopodobnie przez niego dla Tyberiusza również wyraźnie wspomina, że gdy Jezus umierał na krzyżu, księżyc zamienił się w krew. Istnieją jednak wątpliwości, co do historycznej wiarygodności „Raportu”.

Fides et ratio

Nie sposób nie zauważyć, że analiza naukowa ustalająca datę ukrzyżowania na dzień 14. nisan przesądza jednoznacznie odwieczny spór biblistów co do tego, w jakim czasie odbyła się Ostatnia Wieczerza. Jednocześnie wydaje się bardzo prawdopodobne, że nie była to dosłownie wieczerza paschalna. Miała raczej zamierzony przez Jezusa charakter wieczerzy paschopodobnej. Co więcej, dopiero teraz, kiedy na pewno znamy tę datę, możemy lepiej zrozumieć znaczenie słów św. Pawła z 1 Listu do Koryntian: „Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha”. Albowiem, gdy Chrystus umierał na Golgocie, dokładnie w tym samym czasie w Jerozolimie dokonywano rzezi baranków paschalnych.

Tak oto, niemalże na naszych oczach, spotkał się nieuprzedzony rozum uzbrojony w najnowocześniejsze współczesne narzędzia badawcze z prostą, dziecięcą wiarą wyposażoną w prawdę Ewangelii. I wynikiem tego spotkania jest dotarcie do prawdy o dokładnej dacie ukrzyżowania. Bo jak napisał Jan Paweł II: „Wiara i rozum (fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Na omówionym przykładzie widzimy, jak poznanie ludzkiego rozumu i poznanie właściwe wierze nawzajem się uzupełniają. „Nie ma więc powodu do jakiejkolwiek rywalizacji między rozumem a wiarą: rzeczywistoście te wzajemnie się przenikają, każda zaś ma własną przestrzeń, w której się realizuje. (…) Kościół bowiem zachowuje niewzruszone przekonanie, że wiara i rozum „mogą okazywać sobie wzajemną pomoc», odgrywając wobec siebie rolę zarówno czynnika krytycznego i oczyszczającego, jak i bodźca skłaniającego do dalszych poszukiwań i głębszej refleksji”2.

Nie jest też zapewne przypadkiem, że wyniki badań naukowych, które doprowadziły do jednoznacznego ustalenia dnia, miesiąca i roku tego historycznego wydarzenia, jakim było ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa, opublikowane zostały w Jubileuszowym Roku Odkupienia (1983), z czego zapewne autorzy artykułu ani redaktor naczelny „Nature” nie zdawali sobie sprawy.

* * *

1 C. J. Humphreys, W. G. Waddington: Dating the Crucifixion. Nature 1983; 306: 743.

2 Encyklika „Fides et ratio” Ojca Świętego Jana Pawła II, Libreria Editrice Vaticana, 1998.

Wszystkie cytaty z Pisma Świętego wg Biblii Tysiąclecia, Pallottinum, 2000.

Według objawień bł. Anny Katarzyny Emmerich (upowszechnionych właśnie przez tygodniki „Niedziela” i „wSieci”), uczta, którą nazywamy Ostatnią Wieczerzą, składała się jakby z dwóch części. Najpierw w przeddzień ukrzyżowania wieczorem odbyła się w Wieczerniku uczta paschalna, w czasie której Pan Jezus spożył ze swoimi Apostołami baranka paschalnego, a po jej zakończeniu, na tym samym spotkaniu, nastąpiło ustanowienie przez Pana Jezusa Najświętszego Sakramentu. Emmerich wspomina nawet, że fakt spożycia Paschy wbrew przepisom o jeden dzień wcześniej był jednym z zarzutów stawianych Panu Jezusowi w czasie przesłuchania u Kajfasza; „Pasja” według objawień bł. Anny Katarzyny Emmerich, Kraków 2014, s. 159).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co robił Chrystus w Wielką Sobotę?

2019-04-20 00:10

Agnieszka Bugała

Wielka Sobota ze św. Matką Teresą z Kalkuty:

pixabay

Apostołowie uciekli. Maryja przeszyta mieczem boleści trwała i rozważała wszystko w poranionym sercu. Przy grobie Jezusa postawiono straże. Było przeraźliwie cicho. Ale co się działo za wielkim kamieniem, który przysunięto do grobu? „Wielka Sobota jest dniem ukrycia Boga (...). «Dzisiaj na ziemi panuje wielka cisza, wielka cisza i samotność. Wielka cisza, bo Król śpi... Bóg umarł w ciele i zstąpił, by wstrząsnąć królestwem piekieł»”. (...) Wielka Sobota jest «ziemią niczyją», gdzieś między śmiercią a zmartwychwstaniem, ale na tę «ziemię niczyją» dotarł On, Jedyny, który ją przeszedł ze śladami męki poniesionej dla człowieka” – mówił papież Benedykt XVI w 2010 r.

Cisza i ciemność Wielkiej Soboty dotykają serc coraz większej rzeszy ludzi. Ich samotność jest często otchłanią, w której nie pali się żadne światło. Jesteśmy światem, który najpierw wepchnął Boga na krzyż, potem zamknął Go w grobie a teraz krzyczy, że Bóg nas opuścił i przestał się interesować losem człowieka. Jednak nawet w ciszy Wielkiej Soboty Bóg trudził się ratowaniem tych, za których oddał życie – zstąpił do piekieł i wstrząsnął królestwem. Ciemność i cisza Wielkiej Soboty dotykały też serc wielu świętych – Bóg ukrywał się przed nimi, mimo że kochali Go całym sercem. Jedną z nich była św. Matka Teresa z Kalkuty.

Na twarzy tej drobnej kobiety w białym sari zawsze rozkwitał uśmiech. Podobno nigdy się nie skarżyła. Pracowała od rana do nocy, chodziła do najgorszych nor biedaków i niosła tam światło. A jednak przez prawie pół wieku przeżywała niemal całkowitą ciemność i pustkę duchową! „Ojcze, od roku 49 albo 50 to straszliwe poczucie pustki. Ta niewypowiedziana ciemność, ta nieustanna tęsknota za Bogiem, która przyprawia mnie o ten ból w głębi serca. Ciemność jest taka, że naprawdę nic nie widzę – ani umysłem, ani rozumem. Miejsce Boga w mojej duszy jest puste. Nie ma we mnie Boga. Kiedy ból tęsknoty jest tak wielki – po prostu tęsknię i tęsknię za Bogiem. I wtedy jest tak, że czuję: On mnie nie chce, nie ma Go tu” – pisała w 1961 r. w liście do o. Josepha Neunera SJ. „Jeśli kiedykolwiek będę świętą – na pewno będę świętą od «ciemności». Będę ciągle nieobecna w Niebie – aby zapalić światło tym, którzy są w ciemności na ziemi” – mówiła.

Ciemność i cisza Wielkiej Soboty przerażają, ale musimy w nie wejść. Po drugiej stronie czeka Chrystus Zmartwychwstały…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem