Reklama

Strasburg – model islamizacji Europy

2019-01-16 11:02

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 18-19

ifeelstock – stock.adobe.com

Byłem w Strasburgu ponad 40 lat temu. Miasto to wywarło wówczas na mnie wielkie wrażenie, czułem, że jest w sercu Europy – tej współczesnej i tej historycznej. W tym miejscu już w starożytności była osada celtycka, później – obóz rzymskich legionów i kolonia wojskowa, wreszcie – miasto państwa franków, a w średniowieczu – wolne miasto Rzeszy do czasu, gdy w XVII wieku zostało przyłączone do Francji

Strasburg, miasto graniczne nad Renem, w kolejnych wiekach przechodziło na przemian z rąk francuskich do niemieckich. Ostatecznie, w 1944 r., zostało włączone znowu do Francji. Po wojnie Strasburg stał się symbolem pojednania francusko-niemieckiego i łączącej się Europy: tu znajdują się siedziby Rady Europy, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a w końcu jedna z siedzib Parlamentu Europejskiego – nowy gmach parlamentu to wizytówka miasta.

Europa katedr

Najbardziej w Strasburgu fascynowała mnie starówka, znajdująca się na Wielkiej Wyspie (Grand Ile), z jej wspaniałą katedrą Notre Dame. Budowana przez ponad dwieście lat, w stylu najpierw romańskim, później gotyckim, była przez wiele wieków najwyższą budowlą świata – jej jedyna wieża ma 142 m wysokości. Katedra Najświętszej Maryi Panny jest wspaniale ozdobiona rzeźbami i olbrzymią rozetą, a jej wnętrze oświetla światło wpadające do świątyni przez gotyckie witraże. Spędziłem wiele godzin, podziwiając harmonijne linie świątyni wykonanej z „ciepłego”, różowego piaskowca sprowadzonego z sąsiedniego masywu górskiego Wogezów i rozmyślając nad chrześcijańskimi korzeniami naszego kontynentu, nad „Europą katedr”, której strasburska katedra jest najlepszym symbolem. W tej katedrze bywał Robert Schuman, urodzony w Luksemburgu w rodzinie Francuzów z Lotaryngii, która wówczas należała do Niemiec. Jako młody człowiek otrzymał on niemieckie wykształcenie, ale gdy po I wojnie światowej Lotaryngia wróciła do Niemiec, włączył się we francuskie życie polityczne. I to ten człowiek „pogranicza” po tragedii II wojny światowej stał się jednym z ojców zjednoczonej Europy. Ale dzisiejsza Unia Europejska zdradziła idee Schumana i jego wizję Europy, wymodloną również w katedrze w Strasburgu, odcinając się od chrześcijańskich korzeni naszego kontynentu, o których świadczy ta wspaniała gotycka świątynia. Co gorsza, Strasburg jest symbolem nie tylko sekularyzacji Europy, ale także jej islamizacji, czego kilkadziesiąt lat temu nie mogli przewidzieć założyciele UE.

Zamach w Strasburgu

11 grudnia 2018 r. ok. godz. 20 czasu lokalnego w pobliżu słynnego jarmarku bożonarodzeniowego w samym centrum miasta doszło do strzelaniny. Islamski terrorysta wybrał symboliczne miejsce, którym jest jarmark organizowany tu przed chrześcijańskimi świętami Bożego Narodzenia, wiedząc, że o tej porze roku są na nim tłumy turystów. Zamachowiec to 29-letni Chérif Chekatt, obywatel francuski, którego rodzice pochodzą z Maghrebu. Był notowany w tzw. kartotece „S”, co oznacza, że mógł stanowić „zagrożenie terrorystyczne”. Chekatt został odnaleziony i zastrzelony przez francuską policję niedaleko miejsca zamieszkania, 2 km od centrum miasta. Polskie media nagłośniły sprawę zamachu, gdyż zginął w nim Polak, który od wielu lat mieszkał w Strasburgu, ale w krótkim czasie sprawa ucichła. Problemy związane z islamskimi ekstremistami nie zakończyły się jednak z wyeliminowaniem jednego terrorysty.

Reklama

Takie dzielnice miasta jak Koenigshoffen, gdzie urodził się Chekatt, Meinau czy Cronenbourg uznawane są za „twierdze wojującego islamizmu w sercu Alzacji”. Sam socjalistyczny burmistrz musiał przyznać, że 10 proc. wszystkich Francuzów podejrzanych o sympatyzowanie z islamskim terroryzmem pochodzi z regionu strasburskiego. Stąd wyjechało do Syrii wielu „bojowników” tzw. Państwa Islamskiego, stąd pochodził jeden z terrorystów, którzy zamordowali 90 osób w teatrze Bataclan. Już w 2000 r. czterech islamistów należących do grupy salafickiej – trzech Algierczyków i jeden Francuz pochodzenia algierskiego – planowało dokonać zamachu na „chrześcijański obiekt” w Strasburgu. Sfilmowali jarmark bożenarodzeniowy i katedrę i czynili przy tym jednoznaczne komentarze: „To jest katedra wrogów Boga”, „To są wrogowie Boga. Tańczą i wydają się szczęśliwi, ale jak Bóg zechce, pójdą do piekła”. Wideo trafiło w ręce policji i nie doszło do zamachu, ale dokument świadczy o tym, jak wielką rolę w wyborze celów zamachów islamscy fanatycy przypisują symbolicznym obiektom chrześcijaństwa.

Były kościoły, są meczety

Miasto, które w przeszłości nosiło przydomek „miasta tysiąca kościołów”, staje się dziś miastem meczetów. W rejonie Strasburga są 22 meczety. Przede wszystkim Wielki Meczet zaprojektowany przez włoskiego architekta Paola Portoghesiego, którego budowę sfinansowały władze Maroka, Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu. Olivier Bitz, socjalistyczny wiceburmistrz miasta odpowiedzialny za kult, nazwał go „dumą Strasburga”. Ale nie dosyć tego – władze miejskie udzieliły pozwolenia na budowę nowego supermeczetu, który tym razem będzie finansowany przez Turków. Wielki Meczet Eyüp Sultan ma być największym meczetem Europy, ze swoimi 44-metrowymi minaretami i 28 kopułami. Prace rozpoczęły się w 2017 r., a na ich inauguracji byli turecki wicepremier Bekir Bozdag, ambasador Turcji w Paryżu i lokalni urzędnicy.

Gigantyczny meczet w „stolicy Europy” jest tylko jednym z elementów polityki agresywnej islamizacji naszego kontynentu prowadzonej przez Turcję rządzoną przez „sułtana” Recepa Tayyipa Erdogana.

Muzułmański kampus

Innym elementem polityki islamizacji jest ambitny projekt zorganizowania czegoś w rodzaju „muzułmańskiego kampusu uniwersyteckiego”, pierwszego tego rodzaju w Europie. Jest nim szkoła „Yunus Emre”, która daje studentom możliwość skorzystania z podwójnego programu nauczania, francuskiego i islamskiego, obowiązującego w Turcji. Szkoła jest finansowana przez Ankarę i za 15 mln euro w dzielnicy Hautepierre powstanie prawdziwy kompleks uniwersytecki francusko-turecki. A wszystko odbywa się pod dyktat tureckiej Najwyższej Izby ds. Religijnych (po turecku „Diyanet” – ma roczny budżet większy niż 10 innych ministerstw razem wziętych!), która kontroluje 250 meczetów w 400 miejscach kultu diaspory tureckiej we Francji. Ale diaspora turecka posunęła się jeszcze dalej – zorganizowała w Strasburgu islamską partię „Równość i Sprawiedliwość” (Egalité et Justice), która jest odpowiednikiem partii prezydenta Erdogana (Partia Sprawiedliwości i Rozwoju – AKP). Takie ugrupowania jak „Równość i Sprawiedliwość” roszczą sobie pretensje do reprezentowania wszystkich muzułmanów, aby w ten sposób tureckie władze mogły wywierać wpływ na politykę w Europie. Służy to dalszej islamizacji środowisk muzułmańskich i podkreślaniu ich odrębności w społeczeństwach zachodnich. Wszystko odbywa się pod hasłami „walki z islamofobią”. A należy przypomnieć, że Turków tylko we Francji jest ponad 600 tys.

Polityczne laboratorium partii Erdogana

Warto też podkreślić, że Strasburg jest szczególnie bliski Erdoganowi – to właśnie tutaj za zezwoleniem byłego prezydenta Francji François Hollande’a islamski przywódca zorganizował w październiku 2015 r. wiec wyborczy, podczas którego, w obecności ponad 200 tys. zwolenników, nazywał Turcję „prawdziwym obrońcą cywilizacji” i wzywał do walki z „islamofobią” pod hasłem: „Jedna flaga, jeden kraj, jedna wiara”. Nie należy się dziwić, że Mine Günbay, w przeszłości odpowiedzialna za prawa kobiet w radzie miasta, zdecydowanie potępiała metamorfozę Strasburga w „polityczne laboratorium partii Erdogana”.

Czy Europejczycy wiedzą, co się dzieje w Europie?

Gdy miałem przed oczyma monumentalną katedrę Notre Dame i inne wspaniałe zabytki sakralne Strasburga, przyszły mi na myśl gorzkie, choć bardzo realistyczne słowa abp. Luca Ravela. Ten syn generała Rogera Ravela, inżynier, następnie kanonik regularny św. Wiktora i biskup polowy Armii Francuskiej, mianowany w 2017 r. przez Franciszka arcybiskupem stolicy Alzacji, w wywiadzie dla lokalnej gazety „Dernieres Nouvelles d’Alsace” powiedział, że wyznawcy islamu zdają sobie dobrze sprawę z faktu, iż ich płodność jest o wiele większa niż innych Francuzów (którzy promują aborcję), dlatego są świadomi, że „pewnego dnia to wszystko będzie należało do nich... nazywają to le Grand Remplacement – wielką wymianą”. Abp Ravel nie boi się nazywać rzeczy po imieniu, może dlatego na swoje zawołanie biskupie wybrał słowa: „Que votre oui soit oui” (Niech wasze tak będzie tak). Rodzi się jednak pytanie, czy i my, mieszkańcy Europy utożsamiający się z cywilizacją zachodnią i religią chrześcijańską, jesteśmy świadomi tego, co się dzieje na naszym kontynencie. Czy są tego świadomi nasi politycy?

Tagi:
Strasburg

Reklama

Strasburg: europosłowie modlili się w intencji Pawła Adamowicza

2019-01-16 09:52

iw (KAI) / Strasburg

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odprawiona została we wtorek Msza święta w intencji tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska śp. Pawła Adamowicza. Msza święta została zorganizowana dla polskich europosłów i pracowników Parlamentu Europejskiego ponad podziałami politycznymi.

Monika Książek

W Mszy świętej wzięło udział około 60 osób, eurodeputowanych i asystentów Z Polski i Włoch. W homilii celebrans ks. Ireneusz Wołoszczuk, duszpasterz w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, zwrócił uwagę zebranym, że każdy z obecnych polityków mógł stać się ofiarą takiej napaści.

Przypomniał też, że polityka jest walką na idee i programy, a nie na ton. Nie chodzi w niej o to, kto bardziej rozbudzi emocje. Podkreślił także, że Polaków więcej łączy, niż dzieli.

"Łączy nas chrześcijaństwo, człowieczeństwo, polskość i bardzo często chrześcijaństwo, a dzieli nas najczęściej polityka, która nie będzie miała żadnego znaczenia wieczności" - zaznaczył ks. Wołoszczuk.

Mocnym akcentem w czasie Mszy świętej było przekazanie sobie znaku pokoju pomiędzy członkami różnych partii i ugrupowań politycznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wkrótce 25. Targi Wydawców Katolickich

2019-03-18 17:19

SWK, tk / Warszawa (KAI)

Blisko 170 wystawców z całego kraju zapowiedziało udział w jubileuszowych 25. Targach Wydawców Katolickich. Podczas wydarzenia, które potrwa warszawskich Arkadach Kubickiego od 4 do 7 kwietnia, zaprezentowanych zostanie ponad 12 tysięcy publikacji.

Andrzej Tarwid
XXIV Targi Wydawców Katolickich w Warszawie odwiedziło ponad 30 tys. osób

Od wielu lat wydarzenie przyciągają tysiące miłośników książek oraz spotkań o charakterze nie tylko religijnym. Ubiegłoroczna edycja może poszczycić się rekordową frekwencją przekraczającą liczbę ponad 35 tys. odwiedzających.

- Cieszy fakt, że święto dobrych książek, jakim co roku są nasze targi, przyciąga coraz większą liczbę wydawców. Z kolei jakość oferty przekłada się na znakomitą frekwencje odwiedzających – mówi ks. Roman Szpakowski sdb, prezes zarządu Stowarzyszenia Wydawców Katolickich. Jak co roku, w programie nie zabraknie licznych pokazów filmowych i wystaw.

Odbędą się liczne spotkania ze znanymi osobami. Jerzy Stuhr, legenda polskiego kina oraz ks. Andrzej Luter, przyjaciel artystów i krytyk filmowy, będą rozmawiać o swojej wspólnej książce „Myśmy się uodpornili”, w której odsłaniają sposoby na to jak uodpornić się na świat.

Ojciec Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu, autor książki „Wierzchołek góry lodowej” wraz z o. Jackiem Prusakiem, psychoterapeutą, psychologiem i publicystą „Tygodnika Powszechnego” będą rozmawiać o stanowisku Kościoła wobec pedofilii.

Odwiedzający będą także mieli okazję spotkać się też z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, w związku z wydaniem książki „Ścieżki grozy. Ze wspomnień prokuratora do spraw zabójstw”. To pierwszy tom dzieła, w którym autor wspomina swoją zawodową karierę aż do momentu, w którym powierzono mu prowadzenie śledztwa w sprawie zabójstwa bł. Ks. Jerzego Popiełuszki.

Swój udział w targach i chęć spotkania z czytelnikami potwierdzili też m.in. prof. Andrzej Nowak, prof. Wojciech Roszkowski, Jan Pospieszalski, Grzegorz Górny, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Magdalena Ogórek, s. Małgorzata Chmielewska i wielu innych.

Targi Wydawców Katolickich to wydarzenie kierowane do całych rodzin. Po raz kolejny zorganizowana zostanie między innymi Akademia rodzinnego czytania, która w przyjazny dzieciom i dorosłym sposób promuje ideę wspólnej, rodzinnej lektury książek.

Tradycyjnie kluczowym akcentem targów jest Nagroda Stowarzyszenia Wydawców Katolickich FENIKS, która w tym roku wręczona zostanie po raz 21. Wyróżnienie przyznawane jest w kilkunastu kategoriach. Do tegorocznej edycji zgłoszono ponad 350 tytułów.

Nagrodzie FENIKS, towarzyszy także Nagroda Małego FENIKSA, która przyznawana jest instytucjom i osobo szczególnie zasłużonym na polu promocji książki religijnej w mediach. Gala wręczenia Nagrody Stowarzyszenia Wydawców Katolickich FENIKS 2018 będzie w sobotę 6 kwietnia w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ul. Długiej 13/15.

Szczegółowe informacje oraz kalendarium spotkań będą na bieżąco uzupełniane pod adresem www.swk.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Szustak: największa Twoja porażka może być życiodajna

2019-03-19 14:33

luk / Kraków (KAI)

Od niedzieli w parafii pw. NMP z Lourdes w Krakowie trwa wydarzenie pod hasłem „Rekolekcje dla zrozpaczonych”. Prowadzi je znany kaznodzieja, o. Adam Szustak OP.

Archiwum ASK SD
Konferencja z o. Adamem Szustakiem z cyklu „Sympatia Miłość Małżeństwo” na Uniwersytecie Warszawskim, maj 2018 r.

Od dwóch dni dominikanin tłumaczy wiernym, że tylko z Bogiem mogą przetrwać trudne momenty w życiu i że dzięki Jego mocy są w stanie wyjść nawet „z grobu swojej codzienności”. W niedzielę w swoich naukach odniósł się do obecności Mojżesza i Eliasza przy Przemienieniu Pana Jezusa.

Tłumaczył, że prorocy rozmawiali wtedy z Jezusem o Jego śmierci. Zakonnik podkreślił, że obie postaci z jednej strony doświadczyły czegoś strasznie trudnego w życiu - że można próbować coś całe życie osiągnąć i może się to nie udać i że można być w takiej sytuacji, że człowiek nie ma już siły, by pokonywać codzienność. Ale z drugiej strony poszli do nieba i ludzie są przekonani, że „śmierć ich nie dotknęła”.

- To samo wydarzy się z Jezusem. Doświadczy strasznej śmierci, ale ta śmierć Go nie zabije. On wyjdzie ze spotkania z nią żywy! Św. Grzegorz z Nysy pisze o tym, że Mojżesz i Eliasz mieli nauczyć Chrystusa jak się umiera, gdy ma się doświadczenie, gdy coś nie wyszło. I uargumentował to tym, że Bóg nic nie wie o śmierci, bo jest przecież samym życiem - głosił.

O. Szustak mówił przy tym, że tak po ludzku przecież Jezus przegrał i musiał mieć takie doświadczenie na krzyżu. - Skazali Go niesprawiedliwie, wszyscy Go zostawili, był umęczony straszliwie i wydawało się, że nic nie zostało z Jego dzieła. Był nawet przekonany, że Bóg Go opuścił… Był na samym dnie, ale Mojżesz i Eliasz wytłumaczyli Mu, że to nie musi być koniec - uwypuklił.

Następnie, zwracając się do zebranych, ocenił, że pewnie każdy z nich ma poczucie rzeczy, które się kompletnie rozwaliły, rozpadły i nic się nie da się już z nimi zrobić. - Patrzycie wstecz i zastanawiacie się o co chodzi w tym waszym życiu? Ten fragment ewangeliczny wiele nas uczy. Mojżesz jest symbolem tego, że z porażki może powstać coś niezwykłego. Eliasz - że nawet z doświadczenia samego dna, Bóg może wyprowadzić niezwykłe rzeczy. A Jezus z największej porażki wyprowadził największe dobro i zbawienie dla całego świata - wyjaśnił.

Dodał, że nie ma takiej ścieżki i opcji w życiu, że człowiek uniknie trudnych doświadczeń. - Ale jest inna opcja - mimo, że są te straszne rzeczy, to nie muszą one być niszczące i krzywdzące. A wręcz mogą być życiodajne. I tego uczą nas Mojżesz, Eliasz i Jezus - podkreślił.

Z kolei w poniedziałek zakonnik nawiązał do wskrzeszenia przez Jezusa syna wdowy z Nain. Na tej podstawie wyjaśniał zebranym jak Bóg patrzy na każdego człowieka.

- W polskim tłumaczeniu brzmi to tak, że On tą wdowę zobaczył i użalił się, ale w oryginale jest tam napisane, że „odkręciła mu się nerka”. To oznacza, że Jezus w sobie przeżył jej ból. I tak widzi Cię Bóg - pamiętaj o tym, kiedy przychodzi Ci do głowy pytanie: „Czy Pan Bóg naprawdę wie, co się u mnie wydarza?” - powiedział.

Dodał przy tym, że Jezus przeżywa z każdym człowiekiem jego cierpienia. - Bóg każde Twoje trudy doświadcza w sobie. I co więcej, zabiera te nieszczęścia. Jakby tego było mało, On czeka, abyś powiedział Mu, żeby wziął te twoje problemy na siebie. Masz prawo bezczelnie o to Boga poprosić, bo zbawienie polega na tym, że Bóg chce zabrać twoją winę - nauczał dominikanin, wskazując, że to właśnie jest istota zbawienia świata i Boska sprawiedliwość.

Nauk o. Szustaka w ramach "Rekolekcji dla zrozpaczonych" w parafii pw. NMP z Lourdes w Krakowie będzie można wysłuchać jeszcze dzisiaj i jutro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem