Reklama

Aniołowie są stworzeni dla Chrystusa

Z prof. Mieczysławem Gogaczem rozmawiał Jan Ośko
Edycja warszawska (st.) 39/2003

Św. Michał staje w każdej sytuacji po stronie dobra człowieka, jednak przede wszystkim troszczy się o dobro Boga. Aniołowie są stworzeni dla chronienia ludzi w ich drodze do zbawienia.

Rozmowa z profesorem filozofii Mieczysławem Gogaczem

Jan Ośko: - Czytając Biblię, można dowiedzieć się, że istnieje bardzo wiele różnych aniołów, nie znamy jednak ich imion, poza trzema archaniołami: św. Michałem, św. Gabrielem i św. Rafałem.

Prof. Mieczysław Gogacz: - Wedle Dunsa Szkota, Bóg na początku świata stworzył nieskończoną ilość aniołów. Znamy tych, którzy mieli jakieś zlecenie dane ze względu na Chrystusa czy też wobec ludzi. Przypomnijmy, że aniołowie dzielą się na chóry. Podział ten dokonany jest ze względu na stan natury, łaski i chwały. Jest to podział teologiczny. Nazwy aniołom nadał Dionizy Areopagita, który wziął je z Objawienia Starego Testamentu. Serafini, Cherubini i Trony to ci, którzy bezpośrednio wpatrują się w twarz Boga, dla uwielbienia Boga. Kolejne chóry to: Panowania, które uczestniczą z polecenia Bożego w Jego mocy i wykonują polecone im zadania. Potem są same Moce, które rozumieją, co dzieje się między istotą a działaniem każdego bytu. Po Mocach są Władze, które wszelkie czynności ludzkie kierują do Boga. Kolejny chór to Księstwa, które pomagają w zarządzeniu, no i Archaniołowie i Aniołowie.

- Do jakich zadań powołani są archaniołowie?

- Archaniołowie zajmują się sprawami, które dotyczą społeczności czy większej ilości ludzi. Powołani są do zajmowania się sprawami ważnymi dla tych grup osób. Stąd ich pozycja jest istotna. Podam bliski mi przykład, ogrywają znaczącą rolę podczas uniwersyteckiego seminarium z historii filozofii, gdzie profesor wraz ze studentami zastanawiają się nad sprawami naukowymi. Ich sprawą są nie tylko naukowe posiedzenia, ale także dotyczące innych zagadnień.
Kościół wymienia jeszcze Aniołów Stróżów, mają oni specjalne zadanie. Zajmują się uczuciami. Stoją na straży tego, aby uczucia nie odsunęły nas od prawdy, żebyśmy zawsze byli skierowani do tego, co prawdziwe. Taka jest ich urocza rola. Wszyscy aniołowie zajmują się tym, co zleci im Opatrzność, tzn. jest to troska Boga, żeby każdy człowiek skierowany był w Jego stronę, ponieważ jeżeli nie kieruje się do Boga, to skierowany jest do jakiegoś przeciwnika Boga.

- Z walki z przeciwnikami Boga znany jest najbardziej św. Michał Archanioł.

- Tak. Pewna grupa aniołów zachwyciła się sama sobą, uważali, że są tacy doskonali, mogą tak znakomicie poznawać, podejmować niezwykłe decyzje, wobec tego powiedzieli: my nie musimy podlegać Bogu, nie musimy Go słuchać. Padło wtedy słynne: Non serviam - nie będę służył. Św. Michał Archanioł stanął po stronie Boga. To Bóg ich strącił do piekła, ale Michał wystąpił przeciw nim, walczył z nimi i pokonał zbuntowanych aniołów.

- W przypadku walki, także tej wewnętrznej, należy się odwoływać do św. Michała.

- Św. Michał staje w każdej sytuacji po stronie dobra człowieka, jednak przede wszystkim troszczy się o dobro Boga. Aniołowie są stworzeni dla chronienia ludzi w ich drodze do zbawienia. A św. Michał Archanioł broni nas przed atakami złego ducha.

- Św. Michał jest opiekunem Izraela, a co ciekawe także Niemcy wybrali go sobie za patrona.

- Kiedyś podczas rozmowy u Ojca Świętego, ktoś postawił retoryczne pytanie, czy jest kraj, którego patronem nie jest św. Michał Archanioł.
Objawił się on przecież jako obrońca ludzi w walce z szatanem. W historii zdarzało się, że gdy władzę sprawowali pobożni władcy, to obierali dla swojego kraju św. Michała Archanioła za patrona. Opiekuje się on zespołami ludzkimi, zajmującymi się ważnymi sprawami dla kraju. Zapewne Polska także oddała się pod opiekę św. Michała Archanioła. Każdy może oddać się pod jego opiekę. Jest nawet taka modlitwa, której uczy się dzieci: Święty Michale Archaniele, broń nas w walce, a przeciw złu i zasadzkom czarta, bądź nam obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie prosimy. A zaś książę wojska niebieskiego szatana i inne złe duchy mocą Boga strąć do piekła. Amen.
Myślę, że każdy może zaprzyjaźnić się ze św. Michałem.

- Jak wiemy aniołowie nie tylko zajmowali się walką, ale także przekazywali dobre wiadomości, jak choćby św. Gabriel Archanioł. Jego imię znaczy co prawda „wojownik Boży”, ale znany jest przede wszystkimi z tego, że zwiastował narodziny Jezusa Chrystusa i św. Jana Chrzciciela.

- Aniołowie na polecenie Boga służą i opiekują się ludźmi. A niektórzy aniołowie przekazują polecenia Boże. Znamy wiele działań, które podejmowali. W Piśmie Świętym można przeczytać, że zamykają bramy raju, jest to ich pierwsza czynność, miało to miejsce po grzechu pierwszych rodziców. Potem chronili Lota, który był prześladowany przez szatana. Aniołowie uratowali Hagar i jej synka na pustyni, gdy Abraham na żądanie Sary wypędził Hagar. A gdy Abraham chciał złożyć w ofierze swojego syna Izaaka, to aniołowie powstrzymali jego rękę i wskazali na baranka. Później aniołowie pomagają w przekazywaniu prawa. Prawo w Starym Testamencie było całą wiedzą o Bogu, opisane były w nim postępowanie ludzkie i przykazania. Aniołowie pośredniczą w przekazywaniu prawa. Dalej, prowadzą lud Boży, nie tylko starotestamentowy, ale zawsze prowadzą lud Boży, są przecież opiekunami Kościoła katolickiego. Prowadzą lud do Boga. Aniołowie zwiastują narodziny i powołania ludzkie. Więc matkom zwiastują narodziny dziecka, ale też powołanie dziecka. Towarzyszą prorokom, zawsze są tam, gdzie jest nauczanie, a to nauczanie jest związane z proroctwem. Właśnie archanioł Gabriel zwiastuje narodziny Chrystusa. Aniołowie służą Chrystusowi. Należy pamiętać, że to Chrystus stworzył aniołów. Oczywiście, że Bóg jest ich stwórcą, ale przecież Chrystus jest Bogiem. To Chrystus ich stworzył i stworzył ich dla siebie. Tak mówi List do Kolosan (1, 16.) Aniołowie są zespołem przyjaciół Chrystusa. Służą Chrystusowi, a nam ze względu na Chrystusa.

- Można powiedzieć, że anioł to taki ambasador Chrystusa, wysłany z misją do człowieka.

- Są posyłani z pomocą tym, którzy mają osiągnąć zbawienie. Taka jest formuła. Aniołowie są bytami realnymi, ponieważ nie mają ciała, nie mają różnych ograniczeń z tym związanych. Posiadają jednak dusze. Wyposażeni są w species, tj. posiadanie w sobie obrazu istoty jakieś rzeczy. Po prostu, gdy spojrzą na nas, to wiedzą już wszystko, od razu chwytają istotę tego bytu, całą jego budowę i strukturę.

- Nie mogą jednak znać naszych myśli.

- Myśli to jest już zespół działań. My jesteśmy autorami działań i możemy ich nie ujawniać. Ale po sposobie naszej reakcji, po sposobie naszego zachowania mogą się łatwo zorientować. My ludzie także rozpoznajemy, co myśli inny człowiek. To nie tak trudno przeniknąć innego człowieka.

- My nie jesteśmy dla nich najważniejsi, powołani są dla Chrystusa.

- Chrystus stworzył aniołów i stworzył ich dla siebie. Oni głównie służą Chrystusowi. To przecież aniołowie ogłaszają Boże narodzenie. Potem prowadzą Świętą Rodzinę do Egiptu. Służą Chrystusowi na pustyni podczas czterdziestodniowego postu. Głoszą zmartwychwstanie i wniebowstąpienie, te dwa wielkie wydarzenia z życia Jezusa. Gdy kobiety przyszły do grobu, zobaczyły dwóch aniołów, którzy przekazali ludziom pierwszą informację o zmartwychwstaniu. Tak samo ogłaszają wniebowstąpienie. Gdy Chrystus uniósł się i wstąpił do nieba, to Apostołowie nadal wpatrywali się w to miejsce, musiało się pokazać dwóch aniołów, aby oznajmić, że wniebowstąpienie się już dokonało.
Chodziło o to, aby pokazać, że ludzie bezpośrednio nie rozumieją wydarzeń religijnych, muszą być o nich poinformowani. Tutaj aniołowie musieli powiedzieć, nawet Apostołom, że Chrystus zmartwychwstał i wstąpił do nieba. To co się wydarzyło, zostało nam przekazane.

- Jako przykład troski aniołów o człowieka, warto przypomnieć historię Tobiasza, którym opiekował się św. Rafał Archanioł.

- Gdy ojciec chciał posłać swojego syna Tobiasza w niebezpieczną drogę do obcego kraju, pojawił się młody człowiek budzący zaufanie, który powiedział, że wybiera się w tym samym kierunku i Tobiasz może iść razem z nim. Św. Rafał pozałatwiał Tobiaszowi bardzo dużo różnych spraw, Tobiasz był nieśmiały i bardzo młody, a św. Rafał zapoznał go z przyszłą żoną Sarą i ożenił go z nią. Była to rodzina, z której później narodził się Chrystus. Sarę prześladował demon, który zabijał jej wszystkich mężów, aby nie mógł narodzić się potomek. Archanioł przegnał diabła do Egiptu i tam go po prostu zbił. Dopiero po powrocie Tobiasza do domu, okazało się, że chronił go anioł.

- W księdze Tobiasza anioł się zmaterializował, teraz trudno o taki przypadek.

- Jeżeli byłaby tak potrzeba, to by się to stało. Teraz mamy Kościół, który nas wspomaga. Teraz Chrystus działa w Kościele, teraz mamy sakramenty. Jeżeli potrzebujemy pomocy Bożej, to od tego jest Kościół. A aniołowie uczestniczą we Mszy św. i są przywoływani przy pogrzebach. In paradisum deducam de angeli - niech do raju zaprowadzą cię aniołowie. Jest taka modlitwa Kościoła, gdy chowa się zmarłego człowieka.

- Dziękuję za rozmowę.

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: jesteśmy umiłowanymi dziećmi Bożymi

2019-02-20 10:47

st (KAI) / Watykan

O wiernej i żarliwej miłości Boga do każdego z ludzi mówił dziś papież podczas audiencji ogólnej. Kontynuując cykl katechez o modlitwie „Ojcze Nasz” papież skomentował wezwanie „Ojcze, który jesteś w niebie”. Jego słów wysłuchało w auli Pawła VI około 7 tys. osób. Wcześniej w bazylice watykańskiej spotkał się z 2,5 tys. wiernych z archidiecezji Benewentu we Włoszech.

Vatican Media

Na wstępie, celem lepszego zrozumienia ojcostwa Boga Franciszek zachęcił do oczyszczenia i przekroczenia naszych wyobrażeń miłości rodzicielskiej. Miłość Boga jest miłością całkowitą, jakiej my w tym życiu zasmakowujemy jedynie niedoskonale. „Mężczyźni i kobiety są wiecznie żebrakami miłości, szukają miejsca, w którym byliby ostatecznie kochani, ale go nie znajdują. Jak wiele w naszym świecie jest zawiedzionych miłości!” – zauważył papież.

Ojciec Święty podkreślił ulotny charakter ludzkiej miłości, będącej „obietnicą, którą trudno dotrzymać, usiłowaniem, które wkrótce wysycha i wyparowuje, trochę tak jak rano, gdy słońce wschodzi i usuwa nocną rosę”. Dlatego „jesteśmy żebrakami, którym w drodze grozi, że nigdy nie znajdą w pełni tego skarbu, którego szukają od pierwszego dnia życia: miłości”.

Franciszek wskazał, że jest także miłość Ojca „który jest w niebie”, adresowana do każdego człowieka, jedyna i wierna miłość Boga. Zaznaczył, że wyrażenie „w niebie” nie chce wyrażać dystansu, ale radykalną odmienność, inny wymiar.

„Nikt z nas nie jest sam. Jeśli nawet na nieszczęście twój ojciec ziemski zapomniał o tobie, a ty żywiłeś do niego urazę, nie odmówiono tobie podstawowego doświadczenia wiary chrześcijańskiej: poznania, że jesteś umiłowanym dzieckiem Bożym i że nie ma nic w życiu, co mogłoby ugasić Jego namiętną miłość do ciebie” – powiedział papież na zakończenie swej katechezy.


Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza audiencja odbywa się w dwóch miejscach - najpierw spotkałem się z wiernymi z Benewentu, którzy byli w bazylice św. Piotra. A teraz – z wami. Zawdzięczamy to delikatności Prefektury Domu Papieskiego, która nie chciała, byście się zaziębili. Trzeba im za to podziękować. Dziękuję!

Kontynuujemy katechezy na temat „Ojcze nasz”. Pierwszym krokiem każdej modlitwy chrześcijańskiej jest wejście w tajemnicę ojcostwa Boga. Nie można modlić się jak papugi. Albo wejdziesz w tajemnicę, będąc świadomy, że Bóg jest twoim ojcem, albo nie będziesz się modlił. Jeśli modlisz się z innym nastawieniem – to nie modlisz się. Jeśli chcę się modlić, to muszę uznać, że Bóg jest moim ojcem i zaczyna się tajemnica. Aby zrozumieć jak bardzo Bóg jest naszym ojcem, myślimy o postaciach naszych rodziców, ale zawsze musimy je „udoskonalić”, oczyścić. Mówi o tym również Katechizm Kościoła Katolickiego: „Oczyszczenie serca dotyczy powstałych w naszej historii osobistej i kulturowej wyobrażeń ojca lub matki, które wpływają na naszą relację do Boga” (nr 2779).

Nikt z nas nie miał doskonałych rodziców, podobnie jak my, z kolei nigdy nie będziemy doskonałymi rodzicami ani pasterzami. Wszyscy mamy wady. Nasze związki miłości zawsze przeżywamy pod znakiem naszych ograniczeń, a także naszego egoizmu, dlatego są one często skażone pragnieniami posiadania lub manipulowania innymi. Dlatego niekiedy deklaracje miłości przeradzają się w uczucia gniewu i wrogości. „Popatrz twych dwoje przed tygodniem tak bardzo się kochało, a dzisiaj śmiertelnie się nienawidzą”. To widzimy każdego dnia, z tego właśnie powodu, że wszyscy mamy w swoim wnętrzu przykre korzenie, które nie są dobre, i czasami wychodzą na wierzch, czyniąc zło.

Stąd, gdy mówimy o Bogu jako o „ojcu”, myśląc o obrazie naszych rodziców, szczególnie jeśli nas kochają, jednocześnie musimy iść dalej. Ponieważ miłość Boga pochodzi od Ojca „który jest w niebie”, zgodnie z wyrażeniem, do którego używania zaprasza nas Jezus: jest to miłość całkowita, jakiej my w tym życiu zasmakowujemy jedynie niedoskonale. Mężczyźni i kobiety są wiecznie żebrakami miłości, potrzebujemy miłości, szukają miejsca, w którym byliby ostatecznie kochani, ale go nie znajdują. Jak wiele w naszym świecie jest zawiedzionych miłości!

Grecki bóg miłości jest najbardziej tragiczny ze wszystkich: nie jest jasne, czy jest on istotą anielską, czy też demonem. Mitologia mówi, że jest on synem Porosa i Penii, czyli przebiegłości i ubóstwa, którego losem jest niesienie w sobie samym nieco rysów tych rodziców. Stąd możemy myśleć o ambiwalentnej naturze ludzkiej miłości: zdolnej do rozkwitania i agresywnego życia w pewnej godzinie dnia, a zaraz potem usychania i obumierania; to co pojmuje, zawsze jej umyka (por. PLATON, Uczta,). Istnieje pewne wyrażenie proroka Ozeasza, które bezlitośnie ukazuje wrodzoną słabość naszej miłości: „Wasza miłość jest jak poranny obłok, jak rosa, która wcześnie znika” (6, 4). Oto, czym jest często nasza miłość: obietnicą, którą trudno dotrzymać, usiłowaniem, które wkrótce wysycha i wyparowuje, trochę tak jak rano, gdy słońce wschodzi i usuwa nocną rosę.

Ileż razy my, ludzie kochaliśmy w taki sposób słaby i niestały - doświadczyliśmy tego, że kochaliśmy, ale ta miłość się rozpadła, lub stała się słabą – wszyscy tego doświadczyliśmy. Pragnąc miłości, zderzyliśmy się z naszymi ograniczeniami, z ubóstwem naszych sił: nie mogąc dotrzymać obietnicy, która w dniach szczęścia zdawała łatwa do realizacji. W końcu nawet apostoł Piotr się lękał i musiał uciekać, nie był wierny w umiłowaniu Jezusa. Zawsze istnieje ta słabość, która sprawia, że upadamy. Jesteśmy żebrakami, którym w drodze grozi, że nigdy nie znajdą w pełni tego skarbu, którego szukają od pierwszego dnia życia: miłości.

Jest jednak inna miłość, miłość Ojca „który jest w niebie”. Nikt nie powinien wątpić, że jest adresatem tej miłości. On nas kocha, mnie miłuje – możemy powiedzieć. Jeśli nawet nasz ojciec i matka nas nie kochali – hipoteza mająca potwierdzenie w dziejach - to jest Bóg w niebie, który kocha nas tak, jak nikt nigdy tego nie uczynił i nie może uczynić. Miłość Boga jest zawsze niezmienna. Prorok Izajasz mówi – posłuchajcie, jakie to piękne!: „Czy może kobieta zapomnieć o swym niemowlęciu? Czy może nie miłować dziecka swego łona? Lecz gdyby nawet ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie! Oto wyryłem cię na moich dłoniach” (49, 15-16). Dzisiaj tatuaż jest w modzie: „wyryłem cię na moich dłoniach”. Zrobiłem sobie twój tatuaż na moich dłoniach jestem na dłoniach Boga i nie mogę tego usunąć. Miłość Boga jest jak miłość matki, która nigdy nie może zapomnieć o swoim dziecku. „Lecz gdyby nawet ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie!”. To jest miłość doskonała! Tak bardzo jesteśmy miłowani przez Boga. Jeśli rozpadłyby się nawet wszystkie nasze ziemskie miłości, a nie zostało by nam w ręce nic innego jak tylko pył, to zawsze jest dla nas wszystkich płonąca, jedyna miłość Boga.

W głodzie miłości, który wszyscy odczuwamy, nie szukajmy czegoś, co nie istnieje: jest on natomiast zaproszeniem do poznania Boga, który jest ojcem. Taka była na przykład droga nawrócenia św. Augustyna: młody i błyskotliwy retor szukał po prostu wśród stworzeń czegoś, czego nie mogło mu dać żadne stworzenie, aż któregoś dnia miał odwagę wznieść spojrzenie. I tego dnia poznał Boga, Boga, który miłuje.

Wyrażenie „w niebie” nie chce wyrażać dystansu, ale radykalną odmienność, inny wymiar miłości, miłość niestrudzoną, która będzie trwała zawsze, która jest zawsze w zasięgu ręki. Wystarcza powiedzieć: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie…” – a ta miłość przychodzi.

Dlatego nie lękajcie się! Nikt z nas nie jest sam. Jeśli nawet na nieszczęście twój ojciec ziemski zapomniał o tobie, a ty żywiłeś do niego urazę, nie odmówiono tobie podstawowego doświadczenia wiary chrześcijańskiej: poznania, że jesteś umiłowanym dzieckiem Bożym i że nie ma nic w życiu, co mogłoby ugasić Jego namiętną miłość do ciebie. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem