Reklama

W fabryce pieniędzy

ELŻBIETA RUMAN
Edycja zamojsko-lubaczowska 25/2001

Postać niezwykła, postać szczególna, postać wspaniała to program, który przez ostatnie kilka miesięcy realizuje mennica państwowa, upamiętniając w monetach ludzi szczególnie zasłużonych dla naszego Narodu. 6 czerwca 2001 r. zostały wprowadzone do obiegu monety z podobizną Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

"Sezamie otwórz się" - pomyślałam, przeciągając moją kartę magnetyczną przez czytnik otwierający drzwi mennicy. Razem z rzecznikiem tej instytucji, Ewą Schnepf weszłyśmy na teren jedynego w Polsce zakładu produkującego monety. Wyobrażałam sobie starożytną manufakturę, ociekające smarem ciężkie maszyny i mincerów w skórzanych fartuchach, którzy z hukiem młotów wybijają monety...

- Pani rani moje serce. To miejsce jest jednym z najstarszych zakładów pracy w Polsce, ale jesteśmy supernowocześni - mówił witając nas inżynier Wojciech Suchner, kierownik wydziału monetarnego Zakładu Produkcji Monetarnej Mennicy Państwowej. Po zostawieniu w skrytce wszystkich - zwykle brzęczących podczas kontroli zbędnych i niezbędnych przedmiotów, torebek, telefonów, ruszyliśmy w stronę najbardziej interesującej części mennicy - hali, gdzie powstają monety. Jeszcze tylko kontrola urządzeniem podobnym do tego, którym zwykle szukają bomb saperzy i droga do pieniędzy była wolna.

Otworzono przed nami ciężkie drzwi i ku wielkiemu zaskoczeniu ujrzałam nowoczesne maszyny - każda wielkości mniej więcej dwóch słoni, albo połowy czołgu (bez lufy) - migające różnokolorowymi światełkami. Z rynien wystających z boków, ze srebrzystym szelestem, w oszałamiającym tempie sypały się monety. Pełne brzęczącego bogactwa metalowe skrzynki odjeżdżały w nieznane - oczywiście nieznane tylko dla mnie. - Ich droga kończy się w skarbcu. Proszę spojrzeć - Pan Inżynier podał mi jedną z monet - to podobizna Henryka Wieniawskiego, takie dwójki wejdą do obiegu dopiero we wrześniu. Ciekawostką jest fakt, że moneta ta jest opisana na obrzeżu - jest to przemiennie ułożony napis NBP - co jest dodatkowym elementem zabezpieczającym monetę. Szybko przebiegłam pamięcią swoje dane na temat wyglądu monet - wcześniej obrzeże było wykończone po prostu nacięciami. - Rzeczywiście, to się w naszej terminologii nazywa molet, albo inaczej radełkowanie. Każda moneta w projekcie jest dokładnie opisana, a my musimy wszystko co trzeba na niej zamieścić. Wcześniej monety były zwykle radełkowane, ale już od dwóch lat zdarzają się opisywane, jednak dopiero ta ma przemiennie ułożony napis, co pozwala przeczytać go z obydwu stron.

Oddałam Henryka Wieniawskiego, rozglądając się za tymi monetami, które sprowadziły mnie do mennicy - dwójką, dziesiątką i dwusetką z podobizną Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wydanymi z okazji setnej rocznicy urodzin Prymasa Tysiąclecia. - Tych monet nie ma już w produkcji, są efektem pracy ostatnich miesięcy i od dziś będą w obiegu - dowiedziałam się od Pani Rzecznik.

Będą w obiegu, ale niech ktoś nie pomyśli, że np. zostaną mu wydane w sklepie spożywczym przy kupowaniu chleba. Wprawdzie monety te są prawnym środkiem płatniczym w Polsce, ale 200 złotych wykonane stemplem lustrzanym w złocie można kupić za 940 złotych, srebrną dziesiątkę za 35 złotych, a jedynie dwójka sprzedawana jest po dwa złote. Złotych monet wybito 4500, srebrnych trochę więcej, bo 60 tysięcy, najwięcej oczywiście dwójek - 1 mln 200 tys. Można je kupić w okienkach numizmatycznych Narodowego Banku Polskiego, w sklepie numizmatycznym w mennicy - choć jak mówi rzecznik Ewa Schnepf kolejki ustawiają się na długo przed otwarciem.

Z huty w Czechowicach-Dziedzicach przyjeżdżają tu metalowe krążki stopu miedzi i niklu. Maszyny, które pani widzi, przerabiają metalowe krążki w monety, którymi płacimy w sklepach. W ciągu sekundy wyrzucają 13 gotowych monet - kontynuuje Pan Inżynier - czyli w godzinę 4680 już wartościowych krążków wpada do metalowych skrzynek. Gotowe monety przejeżdżają dalej, gdzie są poddawane kontroli jakości. - Moneta musi odpowiadać parametrom ciężaru, grubości, średnicy, stopu no i oczywiście wzorcowi. Warunki techniczne określają, także ułożenie wzajemne wizerunków - odchył od osi musi być w granicach trzech stopni, nie większy. Jeżeli zdaża się większy, to numizmatycy dostają takiego chorobliwego krążenia oczu. - Denerwują się - stwierdziłam ze znawstwem. - Skąd! - są zachwyceni, denerwują się, że nie mogą ich dostać. To są unikaty, na które potrafią polować latami.

Jeśli te maszyny produkują tak ogromne ilości monet, to chyba nie muszą pracować codziennie. Przecież monety po prostu krążą i nie znikają. "Pracują codziennie, ponieważ realizujemy zamówienia. Naszym odbiorcą jest Narodowy Bank Polski i to on określa ile monet potrzebuje, jaki nominał, i w jakim czasie. Jesteśmy dużym narodem, dlatego potrzebujemy dużo monet. Najczęściej znikają grosze, ktoś nie chce ich nosić w portfelu, zostawia gdzieś w kieszeni, kasjerzy nie mają czego wydawać i wtedy bank - a więc i my - musi uzupełnić zasoby. Zamówień nam nie brakuje. Mennica przy ulicy Żelaznej w Warszawie jest jedną z najnowocześniejszych w Europie - stwierdza Pani Rzecznik - powiedziałabym nawet, że na świecie jest niewiele lepiej wyposażonych zakładów. Cały park maszynowy został wymieniony w 1994 r., wtedy też oddany do użytku został nowy - połączony przejściem z już istniejącym - budynek mennicy.

Monety kolekcjonerskie, czyli monety kruszcowe, ze złota, srebra, wyrabiane są w innej części mennicy. Przechodzimy do pomieszczenia, które wreszcie bliższe jest moim wyobrażeniom o maszynach mincerskich. Metalowy blat pełen - objętych ścisłą tajemnicą - matryc i przedziwna maszyneria, a przy niej krzesło dla jednego człowieka. A więc tu odbywa się zupełnie inna praca. - Monety kolekcjonerskie, to misterna, ręczna praca. One nie mogą być uszkodzone, powstają dużo wolniej - pracują tu dwie osoby - przez osiem godzin może powstać zaledwie półtora tysiąca monet. Tu odbywa się mycie i polerowanie krążków z metali szlachetnych, długi proces przygotowywania do tłoczenia i nanoszenia nadruków. Tło monet kolekcjonerskich musi być jak lustro - może się pani w nich przejrzeć. Niektóre z nich to prawdziwe arcydzieła mincerskiej sztuki. W tym roku mennica uruchomiła nowy program łączenia ze srebrem innych materiałów - opowiada Pani Rzecznik. Powstały - naprawdę przepiękne - monety z serii Bursztynowy szlak, w którym oksydowane srebro łączone jest z bursztynem.

Właściwie wszystkie, pojawiające w ostatnich latach, monety kolekcjonerskie warte są zauważenia. W styczniu 2001 wprowadzone do obiegu zostały monety milenijne, podkreślające przełom wieków, o nominale 200 i 10 złotych. Pierwsza jest trzyczęściowa, produkowana z użyciem różnobarwnego złota, na rewersie ma stylizowany wizerunek mężczyzny i kobiety, wchodzących do tunelu, symbolizującego przyszłość.

Już w marcu pojawiły się monety z serii kopalnia soli w Wieliczce - srebrne 20 zł i 2 zł wykonane z tzw. stopu "Nordic Gold". Obydwie na rewersie przedstawiają bardzo realistycznie sceny z pracy górników, a moneta srebrna ma wtopiony kryształek cyrkonii. Zapalonym numizmatykom nie zostawiono zbyt dużo czasu na zgromadzenie potrzebnych środków, bo już niecały miesiąc później pojawiły się kolejne nowości, tym razem z okazji piętnastolecia orzecznictwa sądowego, dwa tygodnie później pojawia się cykl z przepięknymi motylami Zwierzęta świata, później Poczet Królów Polskich, a w kolejce czekają kolejne projekty. Trudny jest żywot numizmatyka, ale przepiękne kolekcje, których wartość rośnie z biegiem lat, mogą stanowić rodzinny majątek, przekazywany - razem z pasją - z ojca na syna.

Wiele kolekcjonerskich monet zostało przez międzynarodowe jury nagrodzonych za niezwykłą urodę, wartość i perfekcyjne wykonanie. Pierwszą nagrodę w kategorii najbardziej technicznie zaawansowanej złotej monety kolekcjonerskiej zdobyła na konferencji w Canberze w październiku 2000 roku moneta 200 zł "Rok 2000".

Czy praca przy produkcji pieniędzy nie stwarza zbyt wielkich pokus? Przy tak wielkiej ilości monet można stracić głowę? - Jak do każdej innej pracy i tu potrzebne sa odpowiednie predyspozycje - stwierdza Pan Kierownik. Moim zadaniem oprócz organizacji pracy jest też obserwowanie pracowników, żeby wcześnie wyłapać tych, którzy mogą mieć inklinacje w kierunku zaboru monet. Ale to się właściwie nie zdarza, tym bardziej, że system ochrony jest bardzo szczegółowy. Poza tym wynagrodzenie za pracę w fabryce pieniędzy jest bardzo dobre, i - jak zdradziła Pani Rzecznik - tak pracownicy działu produkcji, jak i dużo większa liczba pracowników umysłowych przechodząc na emeryturę przyprowadzają tu swoje dzieci. Na pytanie czy są wolne etaty Pani Rzecznik tylko się uśmiechnęła...

Niezwykle uroczyście wprowadzone do obiegu zostały monety upamiętniające 100. rocznicę urodzin Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W obecności kard. Prymasa Józefa Glempa, bp. Mariana Dusia, przewodniczącego Komitetu Organizacyjnego Obchodów Roku Kardynała Stefana Wyszyńskiego i wielu zaproszonych gości zaprezentowano mistrzowsko wykonane monety: wykonaną stemplem lustrzanym w złocie o nominale 200 zł, 10 złotówkę srebrną, i wykonaną ze stopu "Nordic Gold" dwuzłotówkę.

- Jest to dla nas zaszczyt i głębokie przeżycie duchowe, że możemy włączyć się w obchody Roku Kardynała Stefana Wyszyńskiego - mówił prezes Zarządu Mennicy Państwowej S.A. Janusz Pilitowski.

- Z wielką satysfakcją przekazuję Waszej Eminencji pierwsze monety z tej serii, których autorką projektu jest Ewa Olszewska-Borys - zastępca prezesa Narodowego Banku Polskiego, Jerzy Stopyra wręczył Księdzu Prymasowi pamiątkowe monety. - Moja ogromna wdzięczność i gratulacje dla wszystkich, którzy się przyczynili do upamiętnienia w kruszcu Prymasa Tysiąclecia. (...) Patrząc na wizerunek Prymasa Wyszyńskiego na tej monecie ja widzę Jego wiarę. Dziękuję autorom projektu i wykonawcom, za utrwalenie w ten sposób postaci bliskiej sercom wszystkich Polaków - powiedział Ksiądz Prymas.

Dwojakie dobro w tych dniach płynie z Polskiej Mennicy Państwowej. Monety, które jak zwykle materializują naszą pracę i duchowy przekaz najważniejszych dla Polaków wartości poprzez utrwalony w szlachetnych metalach wizerunek Wielkiego Świętego Polskiej Ziemi Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Arcybiskup Paryża dziękuje strażakom ratującym katedrę Notre-Dame

2019-04-21 19:29

pb / Paryż (KAI)

Arcybiskup Paryża podziękował strażakom ratującym katedrę Notre-Dame. W czasie Mszy w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego wręczył ich przedstawicielom Biblię, uratowaną przez nich z płomieni.

Olivier LPB / Wikimedia Commons / pl.wikipedia.org

Wielkanocną Mszę hierarcha odprawił w kościele św. Eustachego. Przybyła na nią kilkunastoosobowa delegacja 400 strażaków walczących z pożarem katedry, na czele z szefem tej formacji w Paryżu, gen. Jeanem-Claude’m Galletem.

Abp Aupetit podarował im wielką Biblię liturgiczną, której oprawa nosi wciąż na sobie ślady popiołów i jest nieco nadpalona. Znaleziono ją wśród gruzów po zawaleniu się części sklepienia świątyni. - Ocaliliście ją i chcę wam ją podarować. To bardzo skromny sposób podziękowania - stwierdził metropolita Paryża.

Podziękował także kapelanowi strażaków, ks. Jeanowi-Marcowi Fournierowi, który wyniósł z pożaru kielich z konsekrowanymi hostiami.

Mówiąc o zmartwychwstaniu Chrystusa, abp Aupetit powiedział, że "my też zmartwychwstaniemy, tak jak zmartwychwstanie nasza katedra".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem