Reklama

Wpatrzeni w Matkę Bolesną

Biskup Adam Szal
Edycja przemyska 12/2002

Przeżywając misterium roku liturgicznego zatrzymujemy się przy najważniejszych wydarzeniach dotyczących naszego zbawienia. Rok liturgiczny to szczególny czas w życiu Kościoła. Wspólnota wierzących w Chrystusa ma okazję w sposób szczególny przeżywać pamiętne dni, ale także może czynnie włączać się w trwający proces zbawiania świata. Każdy okres roku liturgicznego ma odnawiać w nas wiarę, nadzieję i miłość. Ciągle na nowo winniśmy sobie uświadamiać, że nasze pielgrzymowanie przez ziemię odbywa się w niezwykłym towarzystwie. Obok nas kroczy, torując nam drogę, sam Chrystus.

Jego droga jest trudna, bo związana z dźwiganiem krzyża. Chrystus idzie po swej drodze wytrwale. Tak samo wytrwale przychodzi do nas podczas każdej Mszy św., kiedy chleb i wino zamieniają się w prawdziwe Ciało i Krew Pańską. To jedna z wielu możliwości spotkania człowieka z obecnym w naszej wędrówce przez ziemię Panem Bogiem.

Nasze spotkanie z Jezusem - Synem Bożym, prowadzi nas do Matki. Tej samej, która w tajemnicy Zwiastowania zgodziła się współpracować z Bogiem, realizując Jego plan zbawienia wszystkich ludzi. Od tej pory widzimy Ją w ważnych momentach związanych z życiem Chrystusa i Jego Kościoła. Tym samym mamy okazję kontemplować Jej postawę i uczyć się od Niej konsekwencji w realizacji raz wypowiedzianego " Fiat" - "niech mi się stanie...".

Szczególnie bliską jest nam Maryja w Jej tajemnicach bolesnych. Jawi się nam jako trwająca przy Synu. To pełne bólu matczynego serca trwanie widoczne jest podczas ofiarowania w świątyni jerozolimskiej, pełnej niepewności ucieczki do Egiptu, gorączkowego poszukiwania 12-letniego Syna w świątyni jerozolimskiej, drogi krzyżowej i śmierci, zdjęcia z Krzyża, a następnie złożenia do grobu. Tę szczególną obecność Maryi przy Jezusie podkreślił Jan Paweł II pisząc: "Wszystkie cierpienia, które złączyły się w Niej jakby w jedno, nieprzerwane pasmo, świadczą nie tylko o niewzruszonej wierze Maryi, ale stanowią Jej wkład w dzieło naszego zbawienia" (Salvifici doloris, n. 25).

Z woli Chrystusa umierającego na krzyżu macierzyństwo Maryi zostało rozciągnięte wobec wszystkich ludzi. Tym samym Maryja trwa przy naszych ludzkich losach, zarówno w tych wspaniałych, jak i tych, które nacechowane są cierpieniem i łzami. Owo trwanie Maryi przy ludziach ufających Jej Synowi przejawia się także w tym, że obierając sobie wśród nas miejsca Swej szczególnej obecności dzieli z nami dole i niedole. Pragnie być ze Swoimi dziećmi.

Dzieje poszczególnych sanktuariów maryjnych mogą stanowić piękną ilustracją solidarności Maryi z nami. Wizerunki Niepokalanej były czczone przez rzesze pielgrzymów, ale też doznawały profanacji, a nawet fizycznie były ranione. Tak było choćby w przypadku Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej czy też Matki Miłosierdzia z Ostrej Bramy. Mimo tych bolesnych faktów Maryja trwa wśród nas, będąc jednocześnie zachętą do naszego konsekwentnego opowiadania się po stronie Chrystusa.

Taką właśnie rolę spełniają także wizerunki Matki Bożej w naszych parafialnych kościołach. Jakże wymownym są sceny malowane lub rzeźbione przedstawiające ukrzyżowanie Chrystusa. Bardzo często artyści umieszczają Maryję i św. Jana - umiłowanego ucznia Pana. Możemy, posługując się wyobraźnią stanąć z Maryją pod krzyżem Zbawiciela. Będziemy mogli wówczas odczuć na nowo bezprzykładną miłość Chrystusa do nas i macierzyńską miłość Matki Bożej Bolesnej. Maryja pojawi się przy nas jako nasza Matka trzymająca nas blisko Swego serca, jako Królowa i Przewodniczka na drogach naszego ludzkiego wędrowania przez życie. Staje przy nas Ta, która cieszyła się z sukcesów Syna, ale bolała nad przewrotnością ludzi, gdy dowiadywała się o grożących Mu niebezpieczeństwach.

Wpatrując się w Maryję napełnioną bólem, ale wierną Panu, i posługując się pięknymi określeniami, jakie stosujemy wobec Niej, warto kontemplować trwanie Maryi przy Chrystusie. Podziwiamy Ją zwłaszcza w godzinie śmierci Jezusa. Przecież tak wielu ludzi stało pod krzyżem. Wielu spośród nich drwiło nie tylko z Jezusa, ale także z Jego Matki. Przecież stała Ona tam jako matka zbrodniarza. Mimo szyderstw, złośliwych spojrzeń i komentarzy wytrwała przy krzyżu.

Chrześcijanin konsekwentny w swej wierze w rodzinnym domu, zakładzie pracy, szpitalu, szkole czy na uniwersytecie, wielokrotnie spotyka się z cierpieniem, szyderstwem, przewrotnymi komentarzami a nawet prześladowaniami. Tak łatwo w tych trudnych chwilach zwątpić, a nawet utracić wiarę. Tak łatwo zwątpić, gdy kwestionuje się nam ideały i autorytety, a świętości religijne i patriotyczne obrzuca się błotem. Jakże jesteśmy podobni wówczas do Maryi stojącej pod krzyżem Syna. Można też powiedzieć, że jesteśmy podobni do Maryi trwającej w naszych sanktuariach, mimo naszych grzechów i licznych niewierności.

Kończący się okres Wielkiego Postu jest okazją do podjęcia i zrealizowania testamentu Chrystusa z Krzyża. Możemy i powinniśmy, tak jak św. Jan Apostoł, wziąć Maryję do siebie (por. J 19, 27) i uczyć się od Niej trwania przy Jezusie. Trwajmy przy Jezusie i Jego Kościele zawsze. Nawet wówczas, gdy będzie to tak trudne jak obecność Maryi na Kalwarii przy krzyżu.

Pamiętajmy też, że konsekwencją tego trwania przy Krzyżu jest Zmartwychwstanie.

Burkina Faso: zamordowano hiszpańskiego kapłana

2019-02-16 14:21

vaticannews / Wagadugu (KAI)

W Burkina Faso zamordowano katolickiego duchownego. Jest nim 72-letni hiszpański salezjanin, który od 37 lat pracował na misjach w Afryce.

Senlay/pixabay.com

Ks. Antonio César Fernández wraz ze współbraćmi wracał do swej wspólnoty w stolicy kraju Wagadugu. Kilkadziesiąt kilometrów od południowej granicy kraju ich samochód został zatrzymany przez dżihadystów. Ks. Antonio został oddzielony od pozostałych pasażerów i zamordowany. Sprawcy mordu uciekli. Mówi się także o zabiciu czterech pograniczników.

Morderstwo to wpisuje się w falę przemocy, której doświadczają mieszkańcy Burkina Faso. Od pewnego czasu siły bezpieczeństwa walczą tam z dżihadystami, którzy działają także na terenie Mali i Nigru.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Żeby życie stało się modlitwą

2019-02-17 08:31

Katarzyna Krawcewicz

Jak to jest z tą modlitwą? Z jednej strony mówi się, że jest oddechem, bez którego życie duchowe umiera, z drugiej – tylu ludzi powtarza, że jest czymś bardzo trudnym. Marta Robin powiedziała, że jej życie warte jest tyle, ile jej modlitwa. Czy zatem modlitwy można się nauczyć? Wspólnota Pustynia w Mieście jest zdania, że jak najbardziej i dlatego właśnie zorganizowała w Zielonej Górze Szkołę Modlitwy. Pierwsza lekcja odbyła się 16 lutego w Kawiarni pod Aniołami w parafii św. Józefa, a poprowadziła ją s. Faustyna ze Wspólnoty Błogosławieństw.

Maciej Krawcewicz
Chodzi o to, żeby nasze życie stało się modlitwą – mówi s. Faustyna

- Myślę, że modlitwy każdy z nas będzie się uczyć do końca życia. Ja sama modlę się ponad 50 lat, a wciąż jeszcze wiele przede mną. Przez całe życie musimy się modlić i szukać Boga. On pragnie przychodzić, mówić do nas, ale my nie potrafimy Go spotkać – tłumaczy s. Faustyna. - Modlitwa to spotkanie z Kimś, kogo nie widzimy, a więc zakłada pewien akt wiary. Chodzi o to, żeby nasze życie stało się modlitwą, żebyśmy nie modlili się tylko wtedy, kiedy jesteśmy w kościele. Modlitwa jest spotkaniem z Kimś, kogo bardzo kocham, a przecież ukochane osoby chcemy spotykać jak najczęściej.

Więcej w papierowym wydaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem