Reklama

Kościół „pszenicy i kąkolu”

Krystyna Czuba
Niedziela Ogólnopolska 9/2005

Wiele jest dziś krytyki Kościoła. Niekiedy wydaje się, że może uzasadnionej i słusznej. Ksiądz z pewnej parafii porzucił sutannę, inny zachował się niegodnie, daleki od ideału życia kapłańskiego. Do „ogrodu Bożego” zaglądają wszyscy. Wielu jednak widzi w nim tylko chwasty. Widzą i słyszą to, co widzieć i słyszeć chcą. O księżach źle się mówi, pisze, źle przedstawia się ich na filmach. Dla dziennikarza zły ksiądz to wyjątkowy news. A tak naprawdę - najczęściej są to smutne wyjątki wśród rzeszy ciężko pracujących kapłanów, wiernych Bogu i ludziom.
Wiemy, że tysiące polskich kapłanów wpisało się w historię Polski najpiękniejszymi kartami. Można przywołać wielu bohaterów, świętych, teologów, reformatorów, uczonych, publicystów, charyzmatyków. Jednak każdy z nich był takim samym człowiekiem jak my. Trochę święty i trochę nieświęty. A przecież inny. Jest to inność nie tyle ze względu na sutannę, co na sposób całego życia. Dla jednych ta inność bywa oparciem, dla innych jest irytująca. Zapewne ze względu na cały życiowy wybór świata wartości.
Kościół bywa utożsamiany z księżmi: biskupami, proboszczami, wikariuszami, prefektami. Za nich zbiera pochwały lub nagany. A przecież Kościół to także my, katolicy, którzy różnie żyjemy i postępujemy. Bo czy w społeczności ludzkiej może być idealnie?
Prymas Tysiąclecia pisał: „Wiemy, że działanie ludzi w Kościele nie zawsze było zachwycające. Ale działanie Chrystusa też nie wszystkich zachwycało, zwłaszcza wtedy, gdy leżał w drodze na Kalwarię, powalony ciężarem krzyża, zabrudzony w błocie i oplwany. Jest to Misterium, którego ludzkim językiem nie da się wytłumaczyć. Jest to także fotografia ludzkiej doli. Choćby człowiek był unurzany w błocie, nie musi być brudny, tak jak Kościół unurzany w błocie dziejów nie przestaje być święty. Jeden święty, katolicki i apostolski Kościół, w którym wyrasta razem pszenica i kąkol. Kościół złożony z grzeszników, celników i wszetecznic nie przestaje być Kościołem świętym, bo ma moc zmieniać celników na apostołów, a wszetecznice na święte Magdaleny. Kościół zawsze zbawia, ożywia i uświęca mocą Chrystusową, a nie swoją. Obecność Kościoła w świecie - badana obiektywnie i bez uprzedzeń - przemawia do ludzi tak samo, jak słowa i czyny Chrystusa, żyjącego ongiś w Palestynie, a obecnie w Kościele”.
Ten drogowskaz potrzebny jest nie tylko ludziom stojącym z dala od Kościoła, może najbardziej potrzebny jest samym katolikom. Wśród pszenicy i kąkolu odnajdujemy księży, ale także odnajdujemy samych siebie. Wszyscy poruszamy się wśród codziennych wzlotów i upadków. Może zbyt mało się nad tym zastanawiamy, oceniając tylko księży. Niedawno podczas rozmowy o podobnych problemach pewna młoda kobieta powiedziała mi: „Teraz dopiero zrozumiałam, że życie nie jest czarno-białe, a droga do doskonałości tylko wyboista”. Bardzo poruszyła mnie kiedyś wypowiedź dziennikarza podczas emisji programu telewizyjnego Między ziemią a niebem. Dziennikarz ten deklarował się jako niewierzący, a jednocześnie ze szczególnym uznaniem mówił o polskich misjonarzach. Mówił także o tym, że pomoc organizacji świeckich istnieje, ale jest raczej mierna i słaba. To właśnie znaczy „być obiektywnym i bez uprzedzeń”, o czym pisał Prymas Stefan Wyszyński.
Warto przywołać jeszcze jeden fragment listu pasterskiego Prymasa: „Kościół, chociaż ma przepiękną historię czynów miłosierdzia, chociaż zwalczał lichwę i przekupstwo, nowoczesny wyzysk kapitalistyczny oraz stare i nowe niewolnictwo zmechanizowania, nie zdobył wszystkich opornych serc dla ideału społecznego. Czyja w tym wina? Zbyt pochopnie widzi się ją po stronie hierarchii Kościoła. Dziś trzeba pytać wszystkich «katolickich odszczepieńców społecznych», którzy tak łatwo oskarżają: gdzie byli wtedy, gdy duchowieństwo wskazywało im zadania do wypełnienia w dziedzinie sprawiedliwości? Nie wszyscy chcieli z nami orać i wyrywać chwasty z niwy życia społecznego”.
Łatwiej być krytykiem rzeczywistości niż jej twórcą!
Opowiadał niedawno jeden ze znanych i gorliwych kapłanów, że chodząc po kolędzie, gdy dzwoni do dziesięciu mieszkań, zostaje przyjęty przez jedną lub dwie osoby czy rodziny. A rzecz dzieje się w mieście, gdzie istnieją duże tradycje chrześcijańskie i mieszkańcy chlubią się nimi. Czy wyobrażamy sobie, co można czuć, gdy się zostaje tak potraktowanym? Zapewne z okazji ślubu, a jeszcze bardziej pogrzebu sześciu czy ośmiu tych mieszkańców zgłosi się do kancelarii parafialnej z prośbą czy może żądaniem posługi kapłańskiej. Kościół „pszenicy i kąkolu”! Czy wykreślić na zawsze z księgi parafialnej tych, co „kąkol”, a nie „pszenicę” przypominają? Może by się chciało. Ale czy należy?

Marsz wolnej Polski

2018-11-12 00:13

Marian Florek

W dniu 11 listopada 2018 r. ulicami Warszawy od ronda Dmowskiego do ronda Waszyngtona przeszedł Marsz Biało-Czerwony pod hasłem „Dla Ciebie Polsko”.

Marian Florek/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Marsz wolnej Polski

Po niefortunnej decyzji stołecznego samorządu o zakazie jego przeprowadzenia, całą odpowiedzialność za patriotyczną manifestację wzięli na swoje barki Prezydent RP Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. Grupy tradycyjnie związane z Marszem Niepodległości szły pod hasłem „Bóg, Honor i Ojczyzna”. Imponowała sprawność organizacyjna państwa ale też i samych wolontariuszy związanych Marszem. Wszyscy czuli się bezpieczni. Wśród rzeszy uczestników widoczne były grupy rekonstrukcyjne i motocyklowe związane z Rajdem Katyńskim, harcerze. Już na kilka godzin przed 15.00 do Warszawy zjeżdżali się Polacy ze wszystkich stron kraju i powoli zapełniali rondo Dmowskiego. Robiło się coraz bardziej biało-czerwono. Rodziny z małymi dziećmi, starsi, kombatanci, młodzi mężczyźni i kobiety z uśmiechem i radością czekali na start. Znak do wymarszu dał Prezydent Andrzej Duda, który podziękował uczestnikom za obecność i wyraził życzenie aby Polacy zawsze manifestowali pod znakami biało-czerwonymi; nigdy białymi i nigdy czerwonymi! Potem odśpiewano hymn narodowy. Według danych policyjnych w Marszu uczestniczyło 250 tyś. ludzi. Było spokojnie i godnie. Incydenty jakie podobno miały miejsce miały naprawdę charakter marginalny. Piszący te słowa, uczestniczący w Marszu nie zauważył niczego niegodnego.

W rozmowach uczestnicy manifestacji wyrażali ogromną satysfakcję z faktu bycia tu i teraz w takiej ogromnej rzeszy patriotów, którzy szli nie przeciw komuś, ale szli by dać świadectwo swojej polskości i dumy bycia Europejczykiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Muzyczne świętowanie Niepodległej na Jasnej Górze

2018-11-12 17:17

Kuba Szewczyk

Biuro prasowe Jasnej Góry

Patriotyczny wystrój bazyliki jasnogórskiej, tłumnie zgromadzona publiczność, szeroki aparat wykonawczy i majestatyczne utwory Józefa Elsnera. To wszystko złożyło się na niezwykłą atmosferę uroczystego koncertu 10 listopada, w wigilię 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości.

Zobacz zdjęcia: Muzyczne świętowanie na Jasnej Górze

To była już kolejna odsłona świętowania tego niezwykłego jubileuszu w klasztorze ojców Paulinów. 4 listopada miały miejsce duże obchody, upamiętniające setną rocznicę wyzwolenia Jasnej Góry. Łącznikiem między tymi uroczystościami, a rocznicą 11 listopada, był uroczysty koncert polskiej muzyki w bazylice jasnogórskiej.

Jako główny utwór sobotniego wieczoru rozbrzmiała Msza g-moll op. 72 Józefa Elsnera, dedykowana mieszkańcom Grodkowa. To utwór składający się z następujących po sobie śpiewanych części liturgii. Każda z nich zawiera w sobie motyw muzyczny symbolizujący jakąś pieśń kościelną. Drugie dzieło, jakie można było usłyszeć, to Magnificat op. 89, który kompozytor zadedykował Jasnej Górze. Józef Elsner przez pewien czas związany był z częstochowskim sanktuarium i Kapelą Jasnogórską. To także tutaj tworzył swoją muzykę i rozwijał się pod względem duchowo-religijnym.

Na aparat wykonawczy uroczystego koncertu złożyło się ponad 70 wykonawców. Wszystkie zespoły, które wzięły udział w koncercie pochodziły z miast, z którymi w jakiś sposób Elsner był związany: z Częstochowa, Opola oraz Wrocławia.

Wystąpili: Jasnogórski Chór Chłopięco-Męski Pueri Claromontani – jedna z wizytówek jasnogórskiego klasztoru, cieszący się wieloma sukcesami, reprezentujący Jasną Górę w wielu miejscach w Polsce i za granicą; Chór Kameralny Senza Rigore Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, Orkiestra Smyczkowa Wydziału Edukacji Muzycznej, Chóralistyki i Muzyki Kościelnej Akademii Muzycznej we Wrocławiu; Zespół Instrumentów Dętych Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Opolu, a także soliści: Magdalena Miziołek – sopran, Katarzyna Radoń – alt, Maciej Łykowski – tenor, Julian Skrzymowski – bas. Całością zadyrygował Jarosław Jasiura, jasnogórski organista i dyrygent Jasnogórskiego Chóru Chłopięco-Męskiego Pueri Claromontani.  Chóry przygotowali: prof. dr hab. Jolanta Szybalska-Matczak, Jarosław Jasiura, s. Maria Bujalska. Przygotowaniem orkiestry zajęli się: prof. dr hab. Helena Tomaszek-Plewa, Hubert Prochota. Słowo o koncercie wygłosił Marcin Lauzer, jasnogórski organista. 

Wydarzenie zakończyło się wspólnym odśpiewaniem hymnu narodowego. Przy wtórze wielkich organów bazyliki jasnogórskiej, wszyscy wykonawcy koncertu, wraz ze zgromadzoną publicznością, złączyli swoje głosy w jeden wielki chór, dla uczczenie Niepodległej Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem