Reklama

Kudzu Root nowa farmakoterapia uzależnień

Jadwiga Kalinowska
Niedziela Ogólnopolska 15/2006, str. 26

Statystyki GUS wykazują, że od 2003 r. spożycie alkoholu wzrosło o 52%. Obecnie aż 16% populacji dorosłych Polaków zaliczanych jest do grupy pijących ryzykownie. Największy wzrost w tym zakresie odnotowano wśród młodych kobiet w grupie wiekowej 18-29 lat. W ciągu 3 lat liczba kobiet w grupie nadużywających alkohol zwiększyła się o 73%. Kobiety doświadczają większych szkód zdrowotnych związanych z piciem. W populacji mężczyzn o 50% wzrosła grupa ryzykownie pijących 50-latków. Zdecydowanie wysoki wskaźnik wzrostu nadużywających (o 48%) alkoholu odnotowano wśród bezrobotnych.
1,5 miliona dzieci wychowuje się w rodzinach, gdzie występuje alkoholizm. Rejestruje się 2 miliony rocznie ofiar domowej przemocy, a wśród narkomanów - prawie 100% zachorowań na żółtaczkę wszczepienną typu C. Pojawiło się zjawisko kobiet alkoholiczek, co w naszym narodzie było prawie nieznane. Kobieta w Polsce, matka i opiekunka, była ostoją i sercem polskiej rodziny.
Od kilkunastu lat istnieją nowe możliwości bezpiecznej, roślinnej farmakoterapii z korzenia Kudzu, która może skutecznie wspomagać dotychczasowe metody terapeutyczne, a która nie jest jeszcze zauważona w Polsce.
W dniach 15-17 marca odbyły się Międzynarodowe Targi Poznańskie SALMED 2006, pod patronatem ministra zdrowia prof. Zbigniewa Religi. Była to wielka coroczna prezentacja najnowszych technologii w dziedzinie medycyny. Odbywało się jednocześnie wiele konferencji i wystaw, których byłam uczestnikiem. Na konferencji INTERHERBA 2006 pt. Wino w medycynie - tradycja i współczesność, zorganizowanej przez Instytut Roślin i Przetworów Zielarskich, Wydział Farmaceutyczny Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz Wielkopolską Okręgową Izbę Aptekarską, omawiano wiele tematów: od stosowania wina w dietach różnych narodów i pożytecznych jego składników, aż do uzależnień. Konferencja objęła również referaty dotyczące najnowszych osiągnięć naukowych nad możliwością wykorzystania roślin, tj. Kudzu Vine (pueraria lobata), i ich zastosowania w leczeniu choroby alkoholowej.
Doc. dr hab. Przemysław Mikołajczak prezentował prace Katedry Farmakologii Akademii Medycznej mówiące o 86% redukcji spożycia alkoholu przy użyciu ekstraktu z korzenia Kudzu w badaniach na szczurach. Podawał też najnowsze doniesienia dotyczące wyników badań na ludziach z amerykańskich uczelni potwierdzających spadek spożycia. Akademia Medyczna w Poznaniu jest wiodącym ośrodkiem w Polsce w badaniach nad rośliną Kudzu Vine i jej zastosowań. W Ameryce główne prace naukowe prowadzi Akademia Medyczna na Harwardzie. Korzeń Kudzu Root nie tylko zmniejsza sukcesywnie zapotrzebowanie organizmu na używkę, ale ma właściwości regenerujące, odtruwa zniszczony organizm i wspomaga krążenie. Składniki czynne Kudzu Root, jak pueraryna i daidzina, wykazują neuroprotekcyjne działanie. Preparaty tej rośliny są różne, w Polsce nie istnieją jeszcze standardy dla suplementów diety z korzenia Kudzu, więc trudno jest bez odpowiedniej wiedzy wybrać właściwy preparat.
Zacznijmy stosować wszystkie możliwe środki, aby ratować rodziny. Do psychoterapii można już dzisiaj włączyć wspomaganie preparatem Kudzu Root. Nie możemy się zamykać w stereotypie myślenia o uzależnieniach, zachodzi pilna potrzeba wykorzystania każdej nowej możliwości w leczeniu czy zapobieganiu powstawania nałogów.
Od 13 lat pracuję nad projektem Kudzu Root w Kanadzie przy współpracy polskich i kanadyjskich specjalistów, a od 2000 r. - w Polsce.
Projekt obejmuje popularyzację rośliny jadalnej Kudzu Vine oraz opracowanie preparatów Kudzu Root w celu wspomagania walki z uzależnieniami, głównie z chorobą alkoholową w kraju. Nasz kanadyjski preparat Kudzu Root firmy K&K Bioplus obecny jest w aptekach w Polsce od 2001 r., a w 2003 r. został wyróżniony Ziołowym Oskarem. Od 2003 r. jest również dostępny nowy preparat Kudzu Root White dla dzieci i młodzieży jako środek, który ma zapobiegać uzależnieniom. Preparaty dostępne są bez recepty.
Wraz z nadzieją na budowanie nowej Rzeczypospolitej pojawia się szansa, że zmieni się również polityka dotycząca rozwiązywania problemów alkoholowych. Polityka walki z uzależnieniami obejmuje również zmniejszenie dostępu do alkoholu i ujawnianie prawdy w zakresie zatrważających statystyk oraz konsekwencji nałogów dla rodziny, społeczeństwa i narodu. Na razie można odnieść wrażenie, że alkohol jest lansowany, a piwo stało się najpopularniejszym napojem.
Informacje na temat Kudzu Root można uzyskać pod numerem telefonu: (0-71) 347-91-54 oraz na stronie internetowej: www.kudzu.pl

Św. Walenty - patron zakochanych i chorych na padaczkę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 7/2005

seyed mostafa zamani / Foter.com / CC BY

Początek lutego. Gdzie nie spojrzeć, tam króluje kolor czerwony - kolor miłości, kolor walentynek. Na sklepowych półkach, wystawach, a nawet na prowizorycznych straganach pojawia się „nowy produkt” - miłość. Opakowana w pluszowe misie, mrugające serduszka, zakochane mysie parki i tysiące innych zmyślnych cudeniek, mających tylko jedno zadanie - powiedzieć: „kocham Cię”. A wszystko z powodu jednego dnia - Dnia Zakochanych czyli walentynek.
Walentynki to dla Polaków zupełnie nowe święto. Popularność zdobyło sobie przede wszystkim w ciągu ostatnich 10 lat i to do tego stopnia, że dzisiaj wielu ludzi, niezależnie od wieku, czeka na ten dzień, by serdeczniej niż na co dzień wyrazić uczucia do najbliższej osoby. Istnieje zwyczaj rozsyłania specjalnych kartek, tzw. walentynek - zwykle anonimowych, których motywem przewodnim są amorki, serca, kwiaty, czułe wyznania miłości. Powszechnym stało się także, iż tego dnia zakochani wręczają sobie kwiaty i upominki, które mają potwierdzać ich wzajemne uczucie. Tradycja ta zwraca uwagę na wartość i wymiar uczuć, na niezaprzeczalną konieczność ich istnienia, na to, że są niezbędne, że są łaską i stanowią nieodłączny element ludzkiego bytu. Umiejętność ich nazwania, to, że odczuwamy je względem drugiej osoby lub stajemy się obiektem cudzych uczuć i dysponujemy możliwością ich odwzajemniania, czynią nas ludźmi. Nie można tego problemu traktować jednostronnie, jednowymiarowo i poddawać zaciekłej krytyce - co niektórzy czynią, ignorując pozytywne aspekty całości.
Walentynki niewątpliwie skłaniają do uwalniania dobrych emocji, zachęcają do okazywania uczuć, ośmielają i ułatwiają takie inicjatywy. Motywują do tego, by nie kryć się z tym, co czujemy do drugiej osoby, by nie zatajać tego, że ktoś jest nam bliski, ponieważ staje się to źródłem radości i siły, zarówno dla samego autora, jak i adresata takiej deklaracji. Korzystając z tych sprzyjających refleksjom okoliczności, należy zdać sobie sprawę, że ukrywanie własnych uczuć, tłumienie ich w sobie, znacznie zubaża nasze życie i wzajemne kontakty.

Skąd ten zwyczaj?

Pochodzenia zwyczajów związanych z walentynkami należy poszukiwać w luperkaliach - rzymskim święcie płodności, które w związku z ekspansją Cesarstwa Rzymskiego pojawiło się również na Wyspach Brytyjskich. Stąd w przyszłości walentynki rozprzestrzeniły się na cały świat. W czasach, gdy zastępowano święta pogańskie chrześcijańskimi, uznano, że św. Walenty, który zginął 14 lutego, w (przeddzień luperkaliów) może godnie objąć pieczę nad świętem budzącej się wiosny, kiedy przyroda pomału otrząsa się z zimowego snu, zwierzęta zaczynają łączyć się w pary, a ludzie chętniej szukają swoich drugich połówek. Na zachodzie Europy święty patronuje zakochanym co najmniej od XV wieku.



Co wiemy o św. Walentym?

Św. Walenty, patron Dnia Zakochanych, to postać dość zagadkowa. Był biskupem Terni pod Rzymem. Za czasów cesarza Klaudiusza II Gota (ok. 269 r.) poniósł śmierć męczeńską.
Legenda mówi, że św. Walenty zajął się popieraniem zakochanych jeszcze za swego życia, kiedy wystąpił przeciwko edyktowi cesarza, zakazującemu zawierania małżeństw. Cesarz Klaudiusz II Gocki z rozczarowaniem zauważył, że żonaci mężczyźni chętniej zostają w domach, zamiast ochoczo uczestniczyć w wojnach i dzielnie walczyć za Rzym. Św. Walenty zignorował ów zakaz i w tajemnicy udzielał ślubów młodym, zakochanym parom. Niestety, sekret się wydał, a Święty został pojmany, wtrącony do więzienia, a następnie stracony.
Według drugiej wersji okoliczności śmierci św. Walentego były zgoła inne: jako człowiek świątobliwy Biskup Terni w III wieku został obdarzony przez Boga niezwykłą mocą uzdrawiania. Wieść o tym dotarła do rzymskiego filozofa Kratona, którego syn był ciężko chory na padaczkę i czekało go życie pełne cierpienia. Św. Walenty zgodził się pomóc rodzinie Kratona pod warunkiem, że ten się nawróci. I rzeczywiście, przekonany cudem dokonanym przez Świętego, Filozof ochrzcił się, a wraz z nim jego bliscy i uczniowie. Niechętnie jednak przyjął to senat rzymski - uznano św. Walentego za osobę niebezpieczną dla państwa, aresztowano go i skazano na śmierć.
Kult Świętego rozwijał się dość szybko. W miejscu, w którym Męczennik został pochowany, już w IV wieku papież Juliusz I kazał wznieść bazylikę. Ponieważ padaczka, a także wszelkiego rodzaju choroby nerwowe, były wówczas w Europie bardzo częste, Święty znalazł licznych czcicieli na całym kontynencie. Do Polski jego sława dotarła dopiero w XV wieku. Ma tu św. Walenty wiele kościołów poświęconych jego imieniu, wiele ołtarzy i wizerunków. Ciekawe, że do niedawna żadne z tych miejsc nie cieszyło się specjalnym zainteresowaniem zakochanych. Sytuacja zmieniła się od chwili, gdy postać Świętego zaczęto łączyć z tym stanem serca.
Tak czy inaczej, historyczne przekazy dotyczące osoby św. Walentego w Dniu Zakochanych stają się rzeczą zupełnie niezauważalną, albo przynajmniej drugorzędną. Mało kto dziś pamięta, że św. Walenty, zanim zaczął patronować uczuciom, zanim stał się wzorcem dla wszystkich zakochanych i podkochujących się, był patronem chorych na epilepsję (padaczkę). Ci, którzy nie pamiętają już co to miłość, lubią złośliwie przyrównywać ją do stanu podobnego tej chorobie.
To tłumaczy, dlaczego właśnie św. Walenty jest patronem wszystkich zakochanych.
Św. Walenty patronuje nie tylko chorym na epilepsję, ale i na choroby nerwowe. Jest opiekunem chorych psychicznie, ludzi ogarniętych mrokiem umysłu. Ikonografia przedstawia tego męczennika najczęściej w stroju kapłańskim, w momencie uzdrawiania chorego.
Święty, dziś nieco zapomniany, miał w dawnej Polsce wiele świątyń, obrazów i cieszył się wielkim kultem. Obecnie w liturgii Kościoła 14 lutego na pierwszym miejscu wymienia się św. Cyryla i Metodego, słowiańskich patronów Europy, a dopiero w dalszej kolejności św. Walentego. Dawniej do kościołów, gdzie znajdował się ołtarz z wizerunkiem tego Świętego, 14 lutego matki przynosiły chore dzieci, aby za jego wstawiennictwem uprosić Boga o zdrowie dla dziecka. Najczęściej przynoszono dzieci chore na padaczkę lub przestraszone. Kapłan odprawiał w intencji osoby chorej Mszę św., następnie odczytywał fragment Ewangelii o uzdrowieniu przez Jezusa i kładąc Księgę Świętą na głowę chorego, udzielał błogosławieństwa. Po tych modlitwach wielu chorych, szczególnie dzieci, miało powracać szybko do zdrowia. Może warto w dniu 14 lutego przywrócić ten piękny zwyczaj pamiętając, iż św. Walenty to także patron chorych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Anglia: edukacja seksualna dzieci obowiązkowa?

2019-02-17 18:19

vaticannews / Londyn (KAI)

W Wielkiej Brytanii rodzice coraz częściej zabierają swoje dzieci ze szkół. Powodem takiego stanu rzeczy jest nauczanie na lekcjach bez ich wiedzy i zgody o relacjach w kontekście dewiacji seksualnych.

Savvapanf Photo/Fotolia.com

Jak podają lokalni obserwatorzy, częstym przeświadczeniem wśród rodziców jest poczucie, że szkoła wyszła daleko ponad cele wychowawcze i stała się czymś „niebezpiecznie ideologicznym”. Wielkim echem temat ten odbija się szczególnie w miejscach, gdzie żyje duża mniejszość muzułmańska, ale także wśród żydów, chrześcijan i osób nie uważających siebie za religijne.

O to, czy można zagwarantować, że wiara i wartości, jakie dzieci otrzymują w domu od rodziców, nie będzie zagrożona przez system edukacji, Damiana Hindsa zapytał angielski tygodnik "Catholic Herald". Odpowiednik polskiego ministra edukacji w Wielkiej Brytanii podkreśla rozgraniczenie pomiędzy „wychowaniem do relacji” i „wychowaniem seksualnym”. Pierwsze z nich ma być obowiązkowe, drugie natomiast opcjonalne. „Szkoły o charakterze religijnym mogą reflektować na tych zajęciach nad swoim etosem oraz nad tym, jak nauczać tych przedmiotów” – mówi Hinds.

Sceptyczni co do takiego postawienia sprawy są niektórzy członkowie parlamentu. Nie wiadomo, czy poprzez „wychowywanie do relacji” dzieci nie będą zmuszone do oswajania się ze szkodliwymi ideologiami. „Jakie kroki są podjęte, aby przeciwdziałać «edukacji seksualnej» pod płaszczykiem innej nazwy” – pyta Julian Lewis z parlamentu brytyjskiego. Edward Leigh z Izby Gmin dziwi się natomiast, że szanując prawa rodziców do edukacji seksualnej swoich dzieci, depcze się jednocześnie te do wychowania do relacji.

Sekretarz ds. Edukacji twierdzi jednak, że w materiałach wychowawczych mają znaleźć się również te przygotowane przez katolickie środowiska wychowawcze oraz że szkoły powinny konsultować rodziców, jeżeli chodzi o treść tych materiałów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem