Reklama

Nowy Testament

Bp Czaja: związki niesakramentalne nie są gorsze przed Bogiem

2014-04-15 21:52

hh / Opole / KAI

vanz-Foter-CC-BY-SA

Osoby żyjące w związkach niesakramentalnych, jeśli tylko wierzą i dbają o żywą więź z Bogiem, jak najbardziej należą do Kościoła, do tego Bożego Domu, który sam Bóg założył z myślą o naszym zbawieniu – podkreśla w rozmowie z KAI bp Andrzej Czaja.

Publikujemy rozmowę z bp. Andrzejem Czają, ordynariuszem opolskim, przewodniczącym Komisji Nauki Wiary KEP

KAI: – Czy osoby żyjące w związkach niesakramentalnych mają swoje miejsce w Kościele?

Reklama

BP ANDRZEJ CZAJA: – Ojcowie Soboru Watykańskiego II w konstytucji dogmatycznej "Lumen Gentium" określają Kościół jako „zgromadzenie tych, którzy z wiarą spoglądają na Jezusa”. Dlatego osoby żyjące w związkach niesakramentalnych, jeśli tylko wierzą i dbają o żywą więź z Bogiem, jak najbardziej należą do Kościoła, do tego Bożego Domu, który sam Bóg założył z myślą o naszym zbawieniu. Ich stan trwania w grzechu nie wyklucza przynależności do społeczności Kościoła. Przecież święty Kościół jest społecznością grzeszników, ustanowiony dla nas ku nawróceniu i świętości. W przypadku ludzi żyjących w związkach niesakramentalnych brak łaski uświęcającej poważnie rzutuje na ich możliwość czerpania z dziedzictwa łaski i prawdy. Nie czyni ich jednak gorszymi przed Bogiem, w znaczeniu bycia członkami drugiej kategorii w Kościele.

- Osoby żyjące w związkach niesakramentalnych nie mogą jednak przyjmować Komunii św., otrzymać rozgrzeszenia, zawrzeć sakramentalne małżeństwo, czy być chociażby rodzicem chrzestnym. Na czym zatem polega ich bycie w Kościele?

– Przede wszystkim od dnia chrztu stali się dziećmi Bożymi. Należą do tej powszechnej w świecie rodziny dzieci Bożych. Jako członkowie tej rodziny należą do Bożego Domu, zatem mogą czerpać z tego wszystkiego, co w ten Dom włożył Pan Bóg, z całego dziedzictwa łaski i prawdy, przede wszystkim z samej obecności Jezusa Chrystusa i działania Bożego Ducha. Powinni też angażować się w budowanie tego Domu – Kościoła. Bardzo pięknie ukazują ten obraz Kościoła jako Budowli Bożej ojcowie Soboru Watykańskiego II (Lumen Gentium, 6). Dom Boży zbudowany na kamieniu węgielnym, którym jest Jezus Chrystus i którego fundamentem są apostołowie, jest w ciągłej budowie. My wszyscy jesteśmy jego kamieniami i zarazem budowniczymi. Ponadto wszyscy, także żyjący w związkach niesakramentalnych, mają obowiązek troszczenia się o tych, którzy do tego Kościoła jeszcze nie należą, którzy jeszcze Chrystusa i Ewangelii nie odkryli oraz o tych, którzy zatracili żywą więź z Chrystusem. Niewykluczone, że wierni żyjący w związkach niesakramentalnych, którzy sami odczuwają wielki głód Jezusa eucharystycznego, mogą nieraz mieć w sobie nawet więcej dynamizmu ewangelizacyjnego i zatroskania o żywą wiarę swoich domowników.

- Czy osoby żyjące w związkach niesakramentalnych będą zbawione?

– Tego nie możemy wykluczyć. Nikomu nie możemy odmówić możliwości zbawienia. To starałem się przekazać w czasie nabożeństwa w katedrze opolskiej w Niedzielę Palmową przemawiając dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Natomiast podobnie jak my wszyscy muszą się bardzo troszczyć, czy wręcz jak podpowiada św. Paweł „zabiegać z bojaźnią i drżeniem” o to, by nie zmarnować i nie zlekceważyć łaski zbawienia. Takie niebezpieczeństwo istnieje, gdy człowiek przestaje się zabiegać o wewnętrzną i żywotną łączność z Bogiem.

Trzeba podkreślić, że nikt z nas nie jest w stanie sam siebie zbawić. To Jezus jest zbawieniem. Dla naszego zbawienia Jezus tak wiele uczynił: wyzwolił nas z niewoli grzechu, śmierci, piekła i szatana, zadośćuczynił Bogu i pojednał nas z Bogiem, otworzył nam niebo. Swoim nauczaniem o Królestwie Bożym obudził wiarę w świecie, założył też Kościół i ustanowił sakramenty – jako szczególne środki zbawienia, których niczym się nie da zastąpić. Mamy także dostęp do skarbnicy Bożego słowa.

W sytuacji, gdy droga czerpania z łaski Bożej przez sakramenty jest niedostępna, tym bardziej trzeba pamiętać o tej możliwości uświęcenia i z niej korzystać. Bywa, że nie doceniamy skuteczności zbawczej słowa Bożego, które jest nośnikiem Bożego Ducha, bo jest natchnione. Kiedy czytam Pismo święte i je rozważam swoim sercem, jak Maryja, to przyjmuję Bożego Ducha i staję się Jego świątynią.

W katedrze mówiłem także o innych sposobach kształtowania żywej więzi z Bogiem. Dlatego jeżeli ktoś wierzy i pragnie komunii z Bogiem, troszczy się o nią, to nie możemy mu odmówić możliwości zbawienia. Natomiast Panu Bogu zostawiamy to, jak tego dokona.

- Czy samo trwanie w grzechu jest marnowaniem możliwości zbawienia?

– Sam grzech dla Boga nie jest barierą nie do pokonania, jeżeli widzi w nas dobrą wolę, szczere pragnienie życia z Nim oraz ducha pokuty i ofiary. Ostatecznie miłosierdzie Boże jest ponad wszystkim. Choć odmawiamy spowiedzi i Komunii św. człowiekowi żyjącemu w związku niesakramentalnym, nie jest wykluczone, że człowiek taki wewnętrznie wszystko odżałował i związany jest z Chrystusem. Zewnętrzne okoliczności nie muszą być wyrazem wewnętrznego nastawienia człowieka. Tym bardziej nie powinniśmy przyjmować postawy arbitra. Nie nam sądzić! Zadaniem Kościoła jest służyć zbawieniu, którego dawcą jest wyłącznie Bóg. Unikajmy przeto postawy starszego brata z Jezusowej przypowieści o Synu Marnotrawnym, który przecież nic nie traci przez to, że młodszy brat został na powrót przyjęty pod dach Ojcowskiego domu.

– Jesienią odbędzie się synod poświęcony problemom rodziny. Czy możemy się spodziewać także zmian w odniesieniu do dyscypliny Kościoła wobec osób żyjących w związkach niesakramentalnych, aby mogli m.in. przyjmować Komunię św.?

– Trudno oczekiwać takiego nowego odniesienia się do dyscypliny sakramentalnej Kościoła. Natomiast można przypuszczać, że ojcowie synodu pomogą nam zdynamizować szeroko rozumiane duszpasterstwo rodzin, w tym konkretną posługę wobec osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Naszym zadaniem jest niewątpliwie otoczenie przyszłego nadzwyczajnego zgromadzenia synodu biskupów żarliwą modlitwą, aby dzieło to przyniosło jak najlepsze owoce.

Rozmawiała Hanna Honisz

Tagi:
związki partnerskie

Posłowie odrzucili petycję ws. legalizacji homoseksualnych związków partnerskich

2018-06-20 13:42

lk / Warszawa (KAI)

Petycja postulująca "zapewnienie równości osobom nieheteroseksualnym w zakresie tworzenia przez nie związków" przepadła w środę na posiedzeniu komisji ds. petycji. Posłowie odrzucili wniosek o dalsze prace nad nią i ewentualne zapytanie rządu, czy planuje odpowiedzieć na postulaty osób pozostających w takich związkach. Dołączona do projektu ekspertyza Biura Analiz Sejmowych podkreśla, że legalizacja homozwiązków partnerskich i adopcja przez nie dzieci jest sprzeczna z polską konstytucją.

Wikipedia

Petycja zgłoszona przez osobę prywatną stwierdzała, że "państwo polskie nie dokłada starań mających na celu zapewnienie równości osobom nieheteroseksualnym w zakresie tworzenie przez nie związków". W imieniu autora przedstawiła ją poseł Kornelia Wróblewska (Nowoczesna).

Zdaniem autora petycji, brak uregulowań prawnych co do formalizacji takich związków zmusza pozostające w nich osoby do tworzenia "nieformalnych, łatwo rozpadających się relacji, przy czym brak prawnych uregulowań jest właśnie jedną z przyczyn niemożności zbudowania trwałego związku".

Autor petycji utrzymywał, że w większości państw europejskich i państw wysoko rozwiniętych "istnieją uregulowania prawne, które gwarantują zabezpieczenie podstawowych praw osób nieheteroseksualnych w zakresie dziedziczenia, obejmowania ubezpieczeniem zdrowotnym partnera, uzyskiwania informacji o stanie jego zdrowia, adopcji dzieci czy zabezpieczenia materialnego w przypadku rozstania".

Jego zdaniem, brak takich rozwiązań w Polsce jest zauważalny na arenie europejskiej i "trzeba być świadomym, że prędzej czy później Polska będzie zmuszona je wprowadzić ze względu na obowiązki wynikające z członkostwa w organizacjach międzynarodowych".

Miażdżąca dla tej propozycji okazała się jednak opracowana dla komisji ekspertyza Biura Analiz Sejmowych. Jej autorka dr Jolanta Waszczuk-Napiórkowska, ekspert ds. legislacji w BAS przypomniała, że postulat wprowadzenia legalizacji homoseksualnych związków partnerskich jest sprzeczny z polską konstytucją, zwłaszcza z jej art. 18, który określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, a tworzona przez nich rodzina pozostaje pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie można też zgodzić się z twierdzeniem autora petycji, jakoby osoby homoseksualne – z uwagi na brak unormowania prawnego związku partnerskiego – nie miały zabezpieczonych podstawowych praw w zakresie dziedziczenia, objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, uzyskania informacji o stanie zdrowia, czy też zabezpieczenia materialnego w przypadku rozstania.

Ekspertka BAS przytoczyła szereg już istniejących przepisów prawa spadkowego, kodeksu cywilnego i konkretnych ustaw oraz rozporządzeń, które przeczą tezie o prawnej dyskryminacji osób homoseksualnych pozostających we wspólnych związkach.

Odnośnie postulatu o adopcji dzieci przez takie osoby podkreśliła, że w prawie polskim przysposobić (dokonać adopcji) wspólnie mogą tylko małżonkowie.

"Przyjęte rozwiązanie jest zasadne, ponieważ małżonkowie są w stanie stworzyć warunki odpowiadające rodzinie naturalnej. Rozwiązanie takie jest zgodne z dobrem dziecka" - wyjaśniła dr Waszczuk-Napiórkowska, nawiązując do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 28 kwietnia 2003.

Przewodniczący komisji ds. petycji Sławomir Piechota (PO) argumentował, że komisja ds. petycji ma charakter uzupełniający dla innych komisji, w których powstają konkretne projekty legislacyjne i powinna się ograniczyć właśnie do rozpatrywania petycji lub dezyderatów kierowanych do władz.

Stworzenie projektu ustawy jest raczej zadaniem komitetu inicjatywy obywatelskiej, który może zebrać też głosy poparcia dla takiej inicjatywy. Wówczas projekt mógłby trafić do Sejmu i byłby rozpatrywany.

Poseł Wróblewska zaproponowała zatem przygotowanie dezyderatu skierowanego do rządu z pytaniem, czy i w jaki sposób planuje odpowiedzieć na postulaty osób pozostających w związkach partnerskich.

Poseł Piechota odpowiedział wówczas, że skoro w Sejmie został już złożony projekt ustawy o związkach partnerskich autorstwa klubu Nowoczesna, to z pewnością będzie on przedmiotem debaty.

Poseł Grzegorz Wojciechowski z PiS złożył następnie wniosek o niezajmowanie się petycją, który został przyjęty przez członków komisji stosunkiem 9 za i 2 wstrzymujące się.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Gala 71. Nagrody im. Włodzimierza Pietrzaka

2018-06-23 08:39

Marcin Kluczyński, Marta Kowalczyk

Historyk Krzysztof Szwagrzyk, architekt Stanisław Niemczyk i reżyser Michał Kondrat – są laureatami 71. Nagrody im. Włodzimierza Pietrzaka. Ceremonia wręczenia najstarszego niepaństwowego wyróżnienia odbyła się 22 czerwca w Zamku Królewskim w Warszawie.

Marcin Kluczyński, Marta Kowalczyk

Nagroda im. Włodzimierza Pietrzaka przyznawana jest nieprzerwanie od 1948 r., za wybitną twórczość naukową, artystyczną, literacką oraz za doniosłe osiągnięcia w działalności formacyjnej, kulturalnej

i społecznej, będące świadectwem uniwersalnych wartości ludzkich i chrześcijańskich oraz postaw i dokonań je wyrażających w życiu narodu. Jedno z najstarszych niepaństwowych wyróżnień przyznaje Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”.

Uroczystość otworzył Tomasz Nakielski, przewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, który zauważył, że na przestrzeni wielu lat Nagroda im. Włodzimierza Pietrzaka stała się sama w sobie instytucją kultury. Przewodniczący nawiązał także do przeżywanego w tym roku 100-lecia polskiej Niepodległości. – Patron nagrody, Włodzimierz Pietrzak, żołnierz Powstania Warszawskiego, jest świadkiem wartości, które pragniemy doceniać – mówił T. Nakielski.

List premiera Mateusza Morawieckiego odczytał Paweł Szrot, zastępca szefa Kancelarii Premiera. Prezes Urzędu Rady Ministrów pogratulował nagrodzonym i złożył podziękowania na ręce kapituły nagrody i organizatora.

Tegorocznym laurem uhonorowano dr. hab. Krzysztofa Szwagrzyka, wiceprezesa Instytutu Pamięci Narodowej, pełniącego obowiązki dyrektora Biura Poszukiwań i Identyfikacji. Od kilku lat dr Szwagrzyk kieruje w IPN zespołem poszukiwań tajnych miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego. Prowadzi działania ekshumacyjne m.in. na „Łączce” – na warszawskim Wojskowym Cmentarzu na Powązkach. Prace pod jego kierunkiem odbywają się również na Służewcu oraz na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie, na Opolszczyźnie, w Białymstoku, w Rzeszowie i na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. Motywacją dla Kapituły do przyznania Nagrody dr. hab. Krzysztofowi Szwagrzykowi jest jego „niestrudzone i pełne determinacji przywracanie Żołnierzy Niezłomnych Ojczyźnie” – czytamy w specjalnym komunikacie.

Laudację dla dr. Krzysztofa Szwagrzyka wygłosił redaktor Marcin Wikło. – Śmierć zrównała szeregowych i generałów. Każdy powiat w Polsce ma swoją „Łączkę”. A tam, na Powązkach dzieje się historia. Mamy obowiązek odnaleźć naszych bohaterów. Laureat ma tego świadomość. To także Szwagrzyk-wychowaca. Młodzież chce się nazywać armią profesora Szwagrzyka. Dzięki niemu nauczyli się z czułością traktować szczątki Niezłomnych – mówił M. Wikło.

- Gdyby miejsca pochówków były jawne zbierałyby się tam tysiące Polaków. Wydawało się, że byli w tym bezbłędni. Trudno było odnaleźć bohaterów, ale na szczęście się to dzieje – powiedział odbierający Pietrzakowy medal dr Krzysztof Szwagrzyk. - Uważam, że to spełnianie chrześcijańskiego obowiązku wobec naszych bohaterów. Musimy go wypełnić do końca i nie mam wątpliwości, że tak się stanie. Pracuje nad tym wielu pracowników i wolontariuszy. W każdym miejscu w Polsce pojawiają się osoby pomocne. Nie ma jednak takiego dnia, ani miesiąca, by ktoś nie próbował nam przeszkodzić – wyznał laureat.

Nagrodę im. Włodzimierza Pietrzaka otrzyma w tym roku również architekt Stanisław Niemczyk, twórca wybitnych dzieł architektury sakralnej, będących – w opinii Kapituły Nagrody – owocem wiary i talentu. Nazywany „polskim Gaudim”, projektant budynków handlowych, usługowych, mieszkalnych i sakralnych. Zasłynął jako twórca niezwykłych kościołów: Zesłania Ducha Świętego i kościoła franciszkanów w Tychach, Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach-Pawłowicach, Chrystusa Króla Odkupiciela Człowieka w Czechowicach-Dziedzicach, Miłosierdzia Bożego na os. Oficerskim w Krakowie.

Laudację na cześć architekta Stanisława Niemczyka wygłosił bp Michał Janocha, przewodniczący kapituły Nagrody. Hierarcha przytoczył opis architektury pochodzący z Apokalipsy. Wskazał go jako źródło do odczytywania także architektonicznych projektów S. Niemczyka. - Cechuje go szacunek wobec Stwórcy, wobec przestrzeni i człowieka. Jego architektura pozostaje czytelnym znakiem dialogu i transcendencji. Jest to architektura zakorzeniona w tradycji, a jednocześnie wizjonerska. To architektura, która przetrwa nas. – mówił bp Janocha.

Laureat Stanisław Niemczyk nie krył wzruszenia z powodu uhonorowania jego twórczości Nagrodą Pietrzaka. - Wiara jest łaską, to otrzymałem, mogłem dodać tylko moją pracę – powiedział lapidarnie architekt.

Krzewienie wartości ewangelicznych w różnych aspektach życia publicznego – to motyw przyznania Pietrzakowego Lauru reżyserowi Michałowi Kondratowi, twórcy filmów o tematyce chrześcijańskiej. Produkcje dokumentalno-fabularyzowane: „Jak pokonać Szatana” (2013), „Matteo” (2014) czy „Dwie Korony” (2017), zdobywają publiczność kinową i prestiżowe wyróżnienia środowisk filmowych. Ostatni film poświęcony o. Maksymilianowi Kolbe obejrzało na dużym ekranie ponad 200 tys. widzów, co stanowi polski rekord oglądalności dokumentu fabularyzowanego ostatnich lat. Sam reżyser mówi o sobie: „Z wykształcenia jestem ekonomistą, z pasji reżyserem i producentem, a z serca chrześcijaninem”.

Laudator Adam Woronowicz w laudacji dla reżysera Michała Kondrata nawiązał do słów Chrystusa, który mówi, byśmy nie gromadzili skarbów w życiu ziemskim. – Gdy duch styka się z materią może wydarzyć się coś niezwykłego – wskazał na cenny walor odkryty w twórczości filmowej M. Kondrata. – Jesteś twardy, nieustępliwy. Z uśmiechem mierzysz się z problemami. Pracując, w rękach trzymasz różaniec i za to ci dziękuję. Masz wielką ideę zapalenia świata! Chcesz zapalić świat Bożą iskrą – zwrócił się do laureata aktor Adam Woronowicz.

- Zaraziła mnie determinacja o. Kolbe. Tacy ludzie mogą nam przypomnieć o tym co najważniejsze: kochać Boga i siebie nawzajem - powiedział Michał Kondrat, odbierając medal. - Mam nadzieję, że to początek. Może tą nagrodę powinienem dostać później. Przede mną większe projekty – teraz film o Bożym Miłosierdziu – zapowiedział reżyser, który pracuje obecnie nad filmem poświęconym św. s. Faustynie. – Ufam, że bohaterowie, których chcę pokazywać, będą zmieniać ludzi na lepszych.

Doniosły fakt 100-lecia polskiej niepodległości uczczono podczas ceremonii krótkim koncertem pieśni patriotycznych. Wybrzmiały m.in. takie utwory jak: „Modlitwa obozowa”, „Czerwone maki na Monte Cassino” czy „Rota” M. Konopnickiej. Pietrzakową galę uświetnił występ duetu wokalnego i kwartetu smyczkowego Centrum Muzyki Marzeń z Warszawy. Zespół stanowią wysokiej klasy artyści, którzy obiecują niezapomniane wrażenia estetyczne i doniosłość wykonywanych utworów, bliskich sercom Polaków.

Kapitułę Nagrody im. Włodzimierza Pietrzaka stanowią: bp. prof. dr hab. Michał Janocha – przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego, bp dr Wiesław Alojzy Mering, ks. dr Dariusz Wojtecki, Tomasz Nakielski, Sławomir Józefiak i Romuald Gumienniak (sekretarz Kapituły).

Patronem nagrody fundowanej przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” jest od początku Włodzimierz Pietrzak (1913–1944) – prawnik, pisarz i krytyk literacki, teoretyk kultury oraz publicysta, ale także działacz społeczny i polityczny oraz żołnierz Powstania Warszawskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światłość, która nie oślepia

2018-06-23 14:35

Anna Buchar

Wczoraj o godz. 18.30 w katedrze wrocławskiej odbyła się dziękczynna Msza św. za 50 lat istnienia i działalności Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Eucharystii przewodniczył kardynał Gerhard Ludwig Müller, niemiecki duchowny, prefekt Kongregacji Nauki Wiary (2012 – 2017).

Anna Buchar
Kard. Müller przewodniczył dziękczynnej Mszy św. w katedrze wrocławskiej

Na początku Mszy św. zebranych przywitał ks. prof. Włodzimierz Wołyniec, rektor PWT. - Książka, pt. ,,Msza Święta źródło chrześcijańskiego życia” mówi o osobistym spotkaniu z Panem Jezusem w czasie każdej Eucharystii, spotkaniu, które prowadzi do głębokiej wspólnoty życia i miłości z Bogiem. Odpowiadając na dar Bożej miłości, chcemy dziękować w tej Mszy św. koncelebrowanej przez naszych profesorów, wykładowców, księży absolwentów oraz kapłanów zaprzyjaźnionych z naszą uczelnią, za 50 lat istnienia i działalności Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.


W homilii metropolita krakowski, abp Marek Jędraszewski mówił o Chrystusie, który jest światłością. - Stajemy wobec Chrystusa, który jest światłością świata. I nie jest to światłość, która nas oślepia. To światło, dzięki któremu widzimy świat, jako owoc stwórczej miłości Najwyższego. I widzimy Boga, który z miłości powołał wszystko do istnienia i nad tym swoim dziełem nachylił się i nim zachwycił, widząc, że wszystko co stworzył było bardzo dobre. Ważne, byśmy w tym świetle, którym jest Chrystus, dostrzegli siebie – mówił metropolita krakowski, dodając, że tylko wtedy, gdy spojrzymy na Boga, na świat i siebie zrozumiemy w pełni słowa św. Jana Pawła II, które wypowiedział podczas inauguracji swojego pontyfikatu i które pogłębił wizytując Polskę w 1979 r. – Św. Jan Paweł II prosił, abyśmy nie bali się otwierać drzwi Chrystusowi, bo tylko on wie, co kryje się w głębi człowieka. On jest kluczem, dzięki któremu człowiek jest w stanie zrozumieć siebie – puentował.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem