Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Książka Paś owce moje

Gwiazdą na firmamencie życia jest Chrystus

O tym, jak doszło do napisania Ewangelii Dzieciństwa Jezusa, z ks. prof. Antonim Paciorkiem, biblistą z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II rozmawia Monika Skarżyńska

Polub nas na Facebooku!

Monika Skarżyńska: - Księże Profesorze, jak doszło do spisania wiadomości o narodzeniu Pana Jezusa?

Ks. prof. Antoni Paciorek: - O narodzeniu Jezusa opowiadają dwa pierwsze rozdziały Ewangelii św. Mateusza oraz dwa pierwsze rozdziały Ewangelii św. Łukasza. Opowiadania tam zamieszczone nazywamy ogólnie Ewangelią Dzieciństwa. Powstały na bazie wspomnień rodzinnych, sąsiedzkich i innych. W środowiskach pierwszych chrześcijan przywoływano tamte wydarzenia nie tyle dla zaspokojenia ciekawości słuchaczy, ile w celu zrozumienia tego wszystkiego, co się później wydarzyło, zrozumienia w świetle proroków, Psalmów i w ogóle w świetle wszystkich pism Starego Testamentu. Tak powstały opowiadania o początkach ziemskiego życia Jezusa, opowiadania przepełnione miłością do Chrystusa, uwielbieniem dla dzieła Boga i gorącym pragnieniem zrozumienia tego wszystkiego, co wydarzyło się w zapomnianym zakątku rzymskiego imperium.

- Można się domyślać, że wielu było chrześcijan, którzy gromadzili wiadomości o narodzeniu Jezusa, rozmyślali nad tym wydarzeniem, urzeczeni jego niezgłębioną tajemnicą...

- Z całą pewnością. Wśród nich był także ów nieznany nam z imienia chrześcijanin, którego owoc rozmyślań, literacko opracowany, tak zafascynował ewangelistę Mateusza, że zamieścił go na początku swojej Ewangelii. Był też i drugi, który dokładnie takie samo wrażenie wywarł na ewangeliście Łukaszu. Być może byli również inni, ale tylko ci dwaj znaleźli się w Ewangelii Mateusza i Łukasza. Warto pamiętać, że opowiadania owych anonimowych autorów były autonomiczne, tzn. autorzy nie pisali czegoś, o czym wiedzieli, że będzie potem wkomponowane w większe dzieło literackie. Oni chcieli napisać coś odrębnego o narodzeniu Jezusa, chcieli wyrazić swą najgłębszą wiarę i miłość do Zbawiciela. Obydwaj Ewangeliści - Mateusz i Łukasz najprawdopodobniej zauważyli, że opowiadania te pełne są starotestamentalnych odniesień, pełne natchnionej refleksji i modlitwy, i w związku z tym mają nieco inny charakter niż opisy nauczania i czynów Jezusa. Może nawet zastanawiali się, czy ten nieco odmienny literacko tekst będzie wystarczająco harmonizował z całą resztą, czy włączyć go w ramy Ewangelii, czy może raczej nie. Na szczęście, a zapewne nie bez pomocy Ducha Świętego, zdecydowali się włączyć. Dzięki temu otrzymaliśmy u Mateusza i Łukasza Ewangelię Dzieciństwa, niezgłębiony skarbiec refleksji nad tajemnicą Wcielenia Bożego Syna.

- Czy owi dwaj anonimowi autorzy Ewangelii Dzieciństwa to Apostołowie?

- Byli z pewnością uczniami Jezusa pierwszej generacji chrześcijaństwa. Czy byli Apostołami, tego nie możemy być pewni. Nie jest także pewne, czy znali się nawzajem. Jest nawet możliwe, że nie, ponieważ ich opowiadania w niczym nie zdradzają obopólnych konsultacji i wpływów. Oczywiście, autor zarówno pierwszego (Mt 1-2), jak i drugiego (Łk 1-2) opowiada o Maryi, o Józefie, o Dziecięciu Jezus narodzonym w Betlejem - ale zarazem żaden epizod opowiedziany u Mateusza nie pokrywa się z opowiedzianym przez Łukasza. Widoczne jest także to, że opowiadanie u Mateusza przedstawione jest z punktu widzenia Józefa: Józef otrzymuje polecenie zabrania swej Małżonki Maryi do siebie, otrzymuje też polecenia odnoszące się do kolejnych zadań związanych z opieką nad Jezusem i Maryją, jak ucieczka do Egiptu albo powrót do Nazaretu. Opowiadanie u Łukasza natomiast zredagowane zostało z punktu widzenia Maryi. To właśnie tutaj znajdujemy najpiękniejsze sceny Maryjne: zwiastowanie, nawiedzenie, narodzenie, ofiarowanie w świątyni. Należałoby jeszcze wspomnieć, że w opowiadaniu Mateuszowym przeważają ciemne barwy (niebezpieczeństwo ze strony Heroda, ucieczka do Egiptu, śmierć niewinnych), podczas gdy w opowiadaniu Łukaszowym przeważają barwy i tony jasne (radość aniołów, radość pasterzy, radosne hymny ludzi: „Magnificat”, „Benedictus”, „Nunc Dimittis” itp.).

- Tak, to bardzo ciekawe, ta odmienna perspektywa obydwu opowiadań o narodzeniu Jezusa. Ale chciałabym jeszcze zapytać o gwiazdę. Jest ona przecież najbardziej oczywistym symbolem świąt Bożego Narodzenia.

- W dziejach interpretacji fragmentu Mateuszowej Ewangelii Dzieciństwa o gwieździe nie brakowało i nadal nie brakuje autorów, którzy utrzymują, że w roku narodzenia Jezusa pojawiła się nowa gwiazda, nowe ciało niebieskie. Znany astronom J. Kepler dowodził, że pojawienie się gwiazdy związane było z koniunkcją (nakładanie się) Jupitera i Saturna. Pozostałością koniunkcji - uważał Kepler - było powstanie nowej gwiazdy. Koniunkcja ta, według obliczeń Keplera, miała miejsce dokładnie w roku narodzenia się Jezusa. Inni przyjmują, że była to koniunkcja gwiazdy z planetą, jeszcze inni - że wybuch gwiazdy, czyli tzw. nowa albo supernowa, jeszcze inni mówili o tzw. komecie Halleya, a i to nie koniec domysłów związanych z ewangelijną wzmianką o gwieździe. O ile wiem, ciągle istnieją zwolennicy rzeczywistego pojawienia się jakiegoś ciała niebieskiego w roku narodzenia się Jezusa. Z drugiej jednak strony motyw gwiazdy występuje w Starym Testamencie jako zapowiedź przyszłego Mesjasza i Króla: „wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło” - czytamy w proroctwie Balaama (Lb 24,17). W proroctwach mesjańskich gwiazda była symbolem Króla - Mesjasza. Także w symbolice pogańskiej gwiazda jest symbolem królewskim. Jest zatem możliwe - jak utrzymują niektórzy - że autor opowiadania, inspirowany relacjami o niezwykłych zjawiskach astronomicznych zaistniałych w czasach narodzenia Jezusa, inspirowany także ogromnym napływem pogan do apostolskiego Kościoła, zamierzył przy pomocy starotestamentalnych tekstów przekazać to, o czym był najgłębiej przekonany, a mianowicie, że narodzony z Maryi Jezus jest zapowiadanym Mesjaszem i Królem wszystkich narodów. Krótko mówiąc, autor Mateuszowej Ewangelii Dzieciństwa postanowił przy pomocy odniesień do Starego Testamentu objaśnić historyczny fakt narodzenia Jezusa w Betlejem, nadto królewskość i mesjaństwo Jezusa, Jego odrzucenie przez Żydów i Jerozolimę, a przyjęcie przez pogan. Znamienne, że - według opisu - gwiazda znikła nad Jerozolimą jakby dla zaznaczenia, że tamtejszy król Herod nie jest prawdziwym królem. Rzeczywistym Królem jest Jezus, dlatego gwiazda rozbłyska na nowo, prowadząc do Betlejem, i tam zatrzymuje się nad narodzonym Jezusem. To Jezus jest Królem, a nie Herod! I nie pogańscy władcy, chętnie umieszczający gwiazdę nad swoją głową na monetach i wizerunkach, są prawdziwymi królami! Królem jest Ten, który narodził się w stajence!

- Które rozwiązanie należy przyjąć?

- Być może jedno i drugie. Jest przecież możliwe, że jakieś zjawisko zaobserwowane na firmamencie niebieskim zaintrygowało magów na Wschodzie i skłoniło do wędrówki. Ale gdyby nawet za Gwiazdą Betlejemską ponad wszelką wątpliwość skrywała się rzeczywista gwiazda, jakiś rzeczywisty obiekt niebieski, jej znaczenie jest nade wszystko teologiczne. Gwiazda z opisu narodzenia Jezusa wskazuje, że Jezus jest Królem i Mesjaszem. W Apokalipsie Jezus mówi: „Ja jestem Gwiazdą” (por. 22,16). Ku Niemu ruszyły ludy ze Wschodu i Zachodu. Do Niego zdążamy również my. Bo Jezus jest Gwiazdą na firmamencie naszego życia! Gdy więc w Wieczór Wigilijny albo w wieczór Trzech Króli oglądamy pierwszą gwiazdę, pomyślmy, że jest ona znakiem Jezusa w naszym życiu! „O Gwiazdo Betlejemska, zaświeć na niebie mym…”

Niedziela Ogólnopolska 1/2010 , str. 22-23

E-mail:
Adres: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa
Tel.: +48 (34) 365 19 17

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Papieski raban w Polsce EDYTORIAL

Dziś Kraków jest światową stolicą miłosierdzia, bo tutaj w 2002 r. Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu.
Bp Jan Piotrowski

29 VII Piątek. Wspomnienie św. Marty.
1 J 4, 7-16; Ps 34 (33), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9. 10-11 (R.: por. 9a); J 8, 12b; J 11, 19-27 lub Łk 10, 38-42;

Reklama

Słowo Ma Moc
Polecamy