Reklama

Sport

Piłkarski PP - triumf Wisły Kraków

Piłkarze Wisły Kraków po raz piąty w historii zdobyli Puchar Polski. W finale na PGE Narodowym w Warszawie pokonali Pogoń Szczecin 2:1 po dogrywce. Wcześniej "Biała Gwiazda" zdobyła to trofeum w latach 1926, 1967, 2002 i 2003.

[ TEMATY ]

piłka nożna

Puchar Polski

PAP/Marcin Bielecki

Zawodnicy Wisły Kraków cieszą się z gola podczas finałowego meczu piłkarskiego Pucharu Polski z Pogonią Szczecin

Zawodnicy Wisły Kraków cieszą się z gola podczas finałowego meczu piłkarskiego Pucharu Polski z Pogonią Szczecin

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 1:2 po dogr. (1:1, 0:0).

Bramki: dla Pogoni - Efthymis Koulouris (75); dla Wisły - Eneko Satrustegui (90+9), Angel Rodado (93).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Żółte kartki: Pogoń - Joao Gamboa, Valentin Cojocaru, Mariusz Malec, Marcel Wędrychowski, Wahan Biczachczjan, Efthymis Koulouris; Wisła - Bartosz Jaroch, Alan Uryga, Angel Rodado, Anton Cziczkan.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 47 506.

Pogoń: Valentin Cojocaru - Linus Wahlqvist (91. Kacper Smoliński), Leo Borges, Mariusz Malec, Leonardo Koutris (106. Luka Zahovic) - Adrian Przyborek (82. Marcel Wędrychowski), Alexander Gorgon (86. Benedikt Zech), Joao Gamboa (57. Wahan Biczachczjan), Fredrik Ulvestad, Kamil Grosicki - Efthymis Koulouris.

Wisła: Anton Cziczkan - Bartosz Jaroch (69. Eneko Satrustegui), Joseph Colley, Alan Uryga, Dawid Szot - Jesus Alfaro (77. Goku), Marc Carbo, Kacper Duda (84. Patryk Gogół), Angel Rodado, Angel Baena (69. Miki Villar) - Szymon Sobczak (77. Michał Żyro).

Pogoń, obecnie siódma w tabeli ekstraklasy, trzykrotnie występowała wcześniej w finale PP (ostatnio w 2010 roku), ale w przeszłości nigdy nie sięgnęła po trofeum. Nie wywalczyła również ani razu mistrzostwa kraju.

Reklama

"Wiemy, jak ważny jest to mecz dla Pogoni i całego Szczecina. Ciężko na to pracowaliśmy, żeby zagrać w finale. To najważniejszy mecz w mojej karierze klubowej" - mówił dzień przed finałem lider "Portowców" Kamil Grosicki, 93-krotny reprezentant kraju.

Znacznie bardziej utytułowana jest "Biała Gwiazda". To pierwszy zdobywca Pucharu Polski – w 1926 roku, co przypomnieli w czwartek na transparencie kibice Wisły. Łącznie po raz 11. wystąpiła w finale (pięć triumfów). Natomiast mistrzostwo Polski wywalczyła aż 13 razy.

Mimo takiej różnicy w trofeach faworytem był zespół ze Szczecina. Wisła występuje obecnie w 1. lidze i ma niewielkie szanse na bezpośredni awans do ekstraklasy, znacznie większe na baraże.

Oba kluby dostały dla swoich kibiców po 10 tysięcy wejściówek, które rozeszły się bardzo szybko. Podobnie jak w poprzednich latach zorganizowane grupy sympatyków usiadły na łukach za bramkami - fani Wisły zgodnie ubrani na czerwono, a Pogoni - granatowo-bordowo.

Łącznie na trybunach, licząc z tzw. neutralnymi sektorami, usiadło prawie 48 tysięcy widzów. Wyższa frekwencja była niemożliwa z uwagi na sektory buforowe.

W trakcie czwartkowego spotkania, nie licząc odpalanych rac, obyło się bez poważnych ekscesów.

Finał Fortuna Pucharu Polski zawsze ma uroczystą oprawę. Przed jego rozpoczęciem tradycyjnie odegrano więc hymn państwowy, a na murawie ułożono duże płachty z wizerunkiem herbów Pogoni i Wisły.

Reklama

Mecz rozpoczął się od ataków Pogoni, ale to Wisła była bliższa zdobycia bramki. W szóstej minucie po sprytnym strzale Angela Rodado piłka minimalnie minęła słupek, a wkrótce potem obrońca "Portowców" Leo Borges tak interweniował, że... trafił w poprzeczkę swojej bramki.

Później dość długo brakowało dogodnych sytuacji z obu stron, drużyny grały uważnie, pilnując przede wszystkim dostępu do własnej bramki. Wciąż lepsze wrażenie sprawiali jednak wiślacy.

W 41. minucie zrobiło się bardzo groźnie pod bramką Pogoni. Po uderzeniu głową Szymona Sobczaka i interwencji bramkarza Valentina Cojocaru piłka odbiła się od słupka. Tuż przed przerwą na strzał po drugiej stronie zdecydował się Grosicki, ale bramkarz Wisły Anton Cziczkan nie miał kłopotów z tym lekkim uderzeniem.

Druga połowa stała pod znakiem coraz większej przewagi Pogoni. Wydawało się, że wiślakom, którzy w pierwszej części narzucili spore tempo, zaczyna nieco brakować sił. Pogoda też nie ułatwiała zadania - było bardzo ciepło, piłkarze kilku razy podbiegali do linii bocznej, żeby uzupełnić płyny.

W 75. minucie sektory zajmowane przez fanów Pogoni oszalały z radości. W dogodnej sytuacji znalazł się wbiegający z lewej strony na pole karne, przy biernej postawie obrońców Wisły, Efthymis Koulouris. Grecki napastnik, który w sezonie 2018/19 był królem strzelców ekstraklasy w swoim kraju, przypomniał o wysokich umiejętnościach i nie dał szans bramkarzowi krakowskiej drużyny.

Reklama

Od tego momentu Wisła, nie mając już nic do stracenia, zaczęła atakować. W 90. minucie powinna doprowadzić do remisu, ale po strzale Hiszpana Goku piłkę zmierzającą do bramki wybił... obrońca "Portowców" Mariusz Malec.

I kiedy wydawało się, że Pogoń utrzyma prowadzenie, Wisła w "akcji rozpaczy", już po upływie doliczonego przez sędziego czasu, strzeliła gola. Jego autorem był wprowadzony z ławki rezerwowych Hiszpan Eneko Satrustegui. Niektórzy piłkarze Pogoni padli załamani na murawę, inni próbowali protestować u sędziego Tomasza Kwiatkowskiego, lecz bezskutecznie.

Po tym golu (i sprawdzeniu przez VAR) arbiter już nie wznowił gry, konieczna więc była dogrywka. Szczeciński zespół przystąpił do niej chyba oszołomiony stratą bramki i w 93. minucie... przegrywał już 1:2. Po błędzie Borgesa sytuację sam na sam z bramkarzem Pogoni wykorzystał Angel Rodado.

Próby szczecińskiej drużyny odwrócenia losów rywalizacji okazały się nieudane. Mimo niemal oblężenia pola karnego Wisły (zwłaszcza w drugiej części dogrywki) i kilku dogodnych okazji wynik już nie uległ zmianie.

Pogoń na historyczny sukces będzie więc musiała poczekać, a Wisła cieszy się z piątego triumfu w Pucharze Polski.

Po zakończeniu nastąpiła dekoracja z udziałem m.in. prezesa PZPN Cezarego Kuleszy. W przeszłości puchar i nagrody wręczano na trybunie honorowej, ale od kilku lat ceremonia odbywa się na płycie boiska.

Pula nagród w rozgrywkach Fortuna Pucharu Polski wynosiła 10 milionów złotych, z czego połowa, czyli pięć milionów, przypadła zwycięzcy, który otrzyma również prawo gry w europejskich pucharach. (PAP)

bia/ mm/ pp/ co/

2024-05-02 18:56

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lublin: wielki mecz charytatywny

[ TEMATY ]

piłka nożna

Caritas

TVP Lublin

Organizator meczu

Organizator meczu

- Zagraliśmy mecz pokazowy z mistrzami Europy, chyba najbardziej utytułowaną w ostatnich latach drużyną polską, bo piłka nożna – najbardziej popularny sport, nie ma zbyt wielu sukcesów. Jak widać jednak, jest się czym chwalić – ze śmiechem dodawał Piotr Świerczewski, siedemdziesięciokrotny reprezentant Polski.

Blisko 10 tysięcy złotych na Fundusz Caritas Dzieciom, około 3 tysiące widzów, ponad dwie godziny sportowych emocji, 11 mistrzów Europy oraz 11 gwiazd polskiej piłki nożnej. Tak w skrócie podsumować można Mecz charytatywny zorganizowany na rzecz podopiecznych Caritas Archidiecezji Lubelskiej, a rozgrywany w ramach IX Mistrzostw Polski Liturgicznej Służby Ołtarza. Lubelska hala Globus 1 maja przeżywała prawdziwe oblężenie – ministranci i lektorzy z wszystkich zakątków Polski, a także darczyńcy Caritas Archidiecezji Lubelskiej mieli bowiem okazję obejrzeć niecodzienny piłkarski pojedynek. Po przeciwnych stronach stanęły reprezentacja Polski księży oraz gwiazdy polskiej piłki nożnej. Wśród powszechnie znanych piłkarzy nie mogło zabraknąć Jerzego Brzęczka, Piotra Świerczewskiego czy chociażby brata Jakuba Błaszczykowskiego, Dawida. Gwiazdorską obsadę uzupełniali znani dziennikarze sportowi - Tomasz Jasina i Rafał Patyra, a także były selekcjoner kadry narodowej – Andrzej Strejlau. To właśnie oni, wraz z księżmi, którzy niedawno wywalczyli tytuł mistrzów Europy stworzyli niesamowite widowisko. W sportowej walce, zgodnej z zasadami fair-play, księża, mimo ogromnego wsparcia ze strony publiczności, musieli uznać wyższość rywali. – Dziś zaprezentowaliśmy bardzo wysoki poziom! Myślę, że nasi księża nieprzypadkowo są mistrzami Europy. Grają bardzo dobrze. Mieli naprzeciw siebie drużynę złożoną z byłych i obecnych piłkarzy, a więc tych, którzy wiedzą doskonale jak się po boisku poruszać, a mimo to radzili sobie świetnie – przyznał po zakończonym spotkaniu Tomasz Jasina. - Zagraliśmy mecz pokazowy z mistrzami Europy, chyba najbardziej utytułowaną w ostatnich latach drużyną polską, bo piłka nożna – najbardziej popularny sport, nie ma zbyt wielu sukcesów. Jak widać jednak, jest się czym chwalić – ze śmiechem dodawał Piotr Świerczewski, siedemdziesięciokrotny reprezentant Polski. Obaj zawodnicy zwrócili jednak uwagę, że najważniejszy tego wieczoru był cel – Fundusz Caritas Dzieciom, a właściwie kryjący się za nim najmłodsi podopieczni Caritas AL. - Liczy się przede wszystkim idea, liczy się to, że można zrobić coś dla wielu dzieci. Dzięki temu te właśnie dzieci mogą pojechać na wakacje, mogą zjeść ciepły posiłek. Uważam, że akcje organizowane przez Caritas, wspierane przez takie przedsięwzięcia jak ten mecz to jest kapitalna sprawa – podsumował Jasina. Jednym z kluczowych elementów imprezy była aukcja charytatywna, podczas której wylicytować można było koszulkę Borussi Dortmund z numerem 16 oraz autografem Jakuba Błaszczykowskiego. Z licytacji pozyskano 2 tysiące złotych. Tuż po niej on-line z kibicami w hali Globus połączył się kapitan reprezentacji Polski. Jakub przekazał pozdrowienia dla wszystkich uczestników IX Mistrzostw Polski Liturgicznej Służby Ołtarza, a także wyraził radość, że mógł choćby poprzez prezent w postaci koszulki stać się częścią wydarzenia. - Super impreza. Bardzo chętnie przyjeżdżam na takie wydarzenia i cieszę się, że są ludzie, którzy podejmują się ich organizacji. Najważniejszy jest cel, bo przecież zbieramy pieniądze na dzieci, a przy okazji robimy coś przyjemnego – idealne połączenie – ocenił Mecz charytatywny Dawid Błaszczykowski. Wydarzenie rozpoczął modlitwą oraz zakończył błogosławieństwem metropolita lubelski, abp Stanisław Budzik. Zebrani w hali Globus wspólnie odśpiewali hymn narodowy oraz Apel Jasnogórski, który przeżywali w duchowej łączności ze św. Janem Pawłem II. Szczegóły dotyczące wydarzenia: www.lublin.caritas.pl oraz www.facebook.com/caritaslublin .
CZYTAJ DALEJ

Ukraiński influencer wjechał corwetą nad Morskie Oko. Szokująco niski mandat

2026-05-23 12:45

[ TEMATY ]

ukraiński

influencer

corweta

Morskie Oko

Karol Porwich/Niedziela

Ukraiński influencer wjechał corwetą nad Morskie Oko, pokonując ponad 8 km trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym. Policja ukarała go mandatem 100 zł, choć taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę do 5 tys. zł.

Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem. Influencer przejechał sportowym autem asfaltową drogą prowadzącą do Morskiego Oka, mimo obowiązującego bezwzględnego zakazu wjazdu na terenie chronionym. Na miejscu zrobił sobie zdjęcia z partnerką na tle samochodu, a następnie wrócił tą samą trasą.
CZYTAJ DALEJ

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie prowadzące do Jezusa

2026-05-23 20:47

[ TEMATY ]

31 spojrzeń Maryi

Adobe Stock

Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.

Maryja nie zatrzymuje ludzi przy sobie. Zawsze prowadzi dalej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję