Reklama

Rok katechezy za nami

Przed dwoma dniami zakończył się rok szkolny 2008/2009. Za 10 miesięcy pracy w szkole dziękowali katecheci podczas Mszy św. wieńczącej rok katechetyczny. 13 czerwca uczestniczyli w dziękczynnej Eucharystii sprawowanej przez bp Janusza Zimniaka w bielskim kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Codzienna praca prawie 750 katechetów, wiele tysięcy godzin przepracowanych przy tablicy szkolnej, 8 konkursów o religijnej tematyce, w których uczestniczyło tysiące uczniów szkół różnych szczebli, zaangażowanie katechetyczne przy parafiach, praca Wydziału Katechetycznego Kurii, metodycznych doradców, wzrastająca liczba młodych biorących udział w rekolekcjach dla maturzystów - to bilans tegorocznej katechezy prowadzonej w naszej diecezji.
- Z pewnością ten rok należy zaliczyć do udanych - mówi ks. dr Marek Studenski z Wydziału Katechetycznego bielskiej Kurii, który we współpracy z ks. Sebastianem Ruckim i ks. prał. Józefem Oleszko odpowiada za katechizację w naszej diecezji. - Można w nim wyróżnić dwa główne nurty tematyczne. Pierwszy związany był z osobą Apostoła Narodów, z racji ogłoszonego przez Papieża Benedykta XVI Roku św. Pawła. Drugi nawiązywał do tematu roku duszpasterskiego „Otoczmy troską życie”. Wokół tych nurtów koncentrowała się praca katechetyczna w minionym roku szkolnym - wyjaśnia ks. Studenski.
Do niecodziennych wydarzeń minionego roku katechetycznego kapłan odpowiedzialny za katechizację zalicza pielgrzymkę wszystkich katechizujących do sanktuarium Matki Bożej w Szczyrku na Górce. - 21 marca modliliśmy się przed koronowanym wizerunkiem Szczyrkowskiej Pani i zawierzyliśmy wszystkich katechetów Matce Bożej. Myślę, że można to uznać za centralny punkt mijającego roku katechetycznego. Takie chwile nie zdarzają się często.
Pielgrzymka do Szczyrku była jednym z elementów formacji katechetów. Jej stałymi punktami są dni skupienia. - By być dobrym katechetą nie wystarczy mieć tylko pewien zakres wiedzy. Trzeba również stale pielęgnować i pogłębiać swoją więź z Chrystusem i Kościołem. To biskup jest pierwszym katechetą w lokalnym Kościele. My wszyscy, zarówno pracownicy wydziału, doradcy metodyczni, katecheci uczestniczymy w tej misji Kościoła, będąc współpracownikami biskupa. Jeśli ktoś z katechetów nie miałby poczucia tej misji, jego praca straciłaby sens. Można powiedzieć, że w naszej diecezji tę potrzebę katecheci dobrze rozumieją i uczestniczą w wyznaczonych dniach skupienia - tłumaczy ks. Studenski.
Ze względu na fakt, że katechizacja odbywa się w szkołach, czyli placówkach państwowych, ważnym elementem właściwie funkcjonującej katechezy jest współpraca Kościoła z organami państwowymi odpowiedzialnymi za edukację: wojewódzkimi kuratorami czy częściej jeszcze delegaturami tychże w Bielsku-Białej, Oświęcimiu i Wadowicach, z Wojewódzkim Ośrodkiem Metodycznym. - Trzeba przyznać, że ta współpraca z odpowiednimi podmiotami układa się bardzo dobrze. W zasadzie bez niej katecheza nie mogłaby funkcjonować w szkole tak, jak to dzieje się teraz. Dodatkowo w tym roku podjęliśmy współpracę także z Komendą Wojewódzką Policji, która zainicjowała akcję podniesienia bezpieczeństwa pieszych na drodze. Opracowaliśmy katechezy oraz propozycje homilii związane z tematem bezpieczeństwa na drogach. To wpisało się znakomicie w tegoroczny program duszpasterski Kościoła „Otoczmy troską życie” - wyjaśnia ks. Studenski.
Mijający rok katechetyczny miał także bolesne strony. Do takich zaliczyć trzeba śmierć Krystyny Zoń z Bielska-Białej, która od lat pełniła funkcję doradcy metodycznego katechezy. - Krystyna Zoń była nie tylko bardzo kompetentną katechetką i doradcą metodycznym, lecz także po prostu wspaniałym człowiekiem. Nawet w cierpieniu, będąc już w domu, przygotowywała materiały do naszego biuletynu katechetycznego, a w ostatnich dniach mogła już tylko ofiarować nam owoce swojego cierpienia. Będzie nam jej brakować - mówi dyrektor Wydziału Katechetycznego.
Ks. Studenski podkreśla, że praca katechety nie jest łatwym zadaniem. - Nie wszyscy absolwenci studiów teologicznych decydują się na pracę w katechezie. Nie ulega wątpliwości, że to jest praca trudna, szczególnie w dzisiejszych czasach. Ze względu na specyfikę tych lekcji potrzebna jest duża kompetencja pedagogiczna. Jeśli już ktoś się na to decyduje, to czyni to na pewno z przyczyn ewangelizacyjnych, wie, że to jest misja - misja ewangelizacyjna - tłumaczy kapłan.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W tej diecezji wzrasta liczba uczestników kursów przedmałżeńskich

2026-01-27 20:30

[ TEMATY ]

narzeczeni

uczestnicy

kursy przedmałżeńskie

Magdalena Pijewska

1600 par wzięło udział w 2025 roku w kursach przedmałżeńskich. Dane przedstawił Wydział Duszpasterstwa Rodzin Diecezji Radomskiej.

Ksiądz Krzysztof Bochniak, dyrektor wydziału poinformował, że w 2022 roku w kursach uczestniczyło 700 par, rok później już 900. Znaczny wzrost odnotowano w ostatnich dwóch latach, gdzie w sumie 3200 par narzeczonych zdecydowało się budować mocne fundamenty swojego związku.
CZYTAJ DALEJ

Zwolnienia grupowe nie zwalniają tempa. Rok 2025 był rekordowy

2026-01-27 07:38

[ TEMATY ]

zwolnienia z pracy

Karol Porwich/Niedziela

Rok 2025 był rekordowy pod względem zwolnień grupowych: zgłoszono ich do urzędów pracy ponad 97,6 tys., najwięcej od globalnego kryzysu finansowego z lat 2008–2009 i trzy razy tyle, ile w 2024 r. - informuje wtorkowa „Rzeczpospolita”.

Dziennik „Rzeczpospolita” zwrócił uwagę we wtorkowym wydaniu, że rok 2025 był rekordowy pod względem zwolnień grupowych: zgłoszono ich do urzędów pracy ponad 97,6 tys., najwięcej od globalnego kryzysu finansowego z lat 2008–2009 i trzy razy tyle, ile w 2024 r.
CZYTAJ DALEJ

To jedno słowo, które Niemców parzy

2026-01-28 07:12

[ TEMATY ]

przeprosiny

jedno słowo

Niemców parzy

niemieckie

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Czy mogą być uczciwe przeprosiny bez żalu? Nie chodzi o te wypowiedziane czy napisane w ramach realizacji jakiegoś wyroku, ale takie zwyczajne – między dwojgiem ludzi albo między narodami. Nie. Takie „przeprosiny”, w których sprawca albo jego spadkobierca chce coś ugrać, coś uzyskać, są jeszcze gorsze. W swoim cynizmie ranią ofiary i ich bliskich. Dokładnie tak od dekad wyglądają relacje niemiecko-polskie.

Regularnie, przy różnych okazjach i rocznicach, przedstawiciele niemieckich władz – a więc reprezentanci państwa sprawców – mówią i piszą w sposób, który w istocie jest wyparciem się zbrodni, za które rzekomo przepraszają. Stało się tak również w tym roku, przy okazji rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję