Reklama

Gdy klerycy szli do wojska …

Niedziela kielecka 43/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

50 lat temu, 13 października 1959 r. w kieleckim Seminarium nastąpił przymusowy pobór do wojska. Objął 43 przyszłych księży. Jeden z nich - wówczas student V kursu (a było ich wśród poborowych najwięcej, bo aż 20) udostępnił nam odpis prowadzonego przez siebie „Dziennika kleryka w wojsku”. Ks. Jan Wojcieszek, dzisiaj proboszcz parafii Małoszów, przebywał w wojsku w Braniewie 2 lata, 2 miesiące, 2 dni i - jak mówi „Niedzieli” - każdego dnia sporządzał choćby niewielką notatkę. Powstał ciekawy zapis unikatowej dzisiaj historii „poborowych z seminarium”, widziany oczami młodego mężczyzny tuż przed święceniami.
Po powrocie do Kielc rektor ks. Szafrański zlecił zredagowanie tych zapisków i umieszczenie ich w kronice Seminarium kieleckiego. Wśród ówczesnych klerków „piątego kursu”, przymusowo wcielonych do wojska, byli znani dzisiaj powszechnie w diecezji księża, m.in. ks. Wójtowicz, ks. Panek, ks. Śledzianowski, ks. Chycki, ks. Świąder, ks. Jasiczek…
To unikatowe w historii Kościoła w Polsce zdarzenie wspominał - z racji obchodzonego w tym roku jubileuszu - bp Kazimierz Ryczan podczas Mszy św. w parafii Królowej Jadwigi, gdy świętowano rocznicę peregrynacji Obrazu Jasnogórskiego i gdy modlono się także w intencji uczestników tamtego poboru. Trzeba dodać, że nieco później (bo w 1960) jednym z poborowych z diecezji przemyskiej był kleryk Kazimierz Ryczan, obecny biskup kielecki...

Ks. Jan Wojcieszek: „Dzień kleryka w wojsku” (fragmenty)

Kielce, 13 października 1959. O godz. 18 odbyło się w katedrze kieleckiej uroczyste pożegnanie 42 alumnów Seminarium, którzy po raz pierwszy w dziejach Kościoła w Polsce zostali powołani do służby wojskowej. W katedrze pełno ludzi (...) To rodzice kleryków, krewni, koledzy, znajomi, wierni. Stalle kanonickie zapełnione. Przybyli księża profesorowie, wychowawcy i wielu księży diecezjalnych. Po odmówieniu różańca Mszę św. wotywną o Duchu Świętym celebrował ks. bp Czesław Kaczmarek w asyście rektora ks. A. L. Szafrańskiego i infułata ks. Z. Pilcha. Po Ewangelii przemówił do nas bp Kaczmarek podkreślając m.in. to, że stała się nam krzywda, że mamy zachować swoją postawę klerycką, że mamy być posłuszni nowej władzy krom tego, co miałoby się sprzeciwiać Bożym przykazaniom. I była też zachęta do dużego kontaktu z diecezją. Po kazaniu dostaliśmy na drogę krzyże. Późnym wieczorem żegnaliśmy się z poszczególnymi księżmi profesorami. Ksiądz Rektor przeczytał nam artykuł z francuskiego „La Croix”, z którego wynikało, że Zachód żywo przeżywa to, co się u nas dzieje.
Kielce, 14 października. Już przed południem zaczął się wyjazd do poszczególnych jednostek. Wszyscy koledzy co chwilę odprowadzają odjeżdżających, gdy nawet sam jeden ktoś odjeżdża. Gdy odjeżdżała pierwsza grupa, do odprowadzających przyłączyli się ludzie z miasta. Milicja chyba czegoś się bała, bo na peron przyszło czterech służbowych i obserwowali… Ja z grupą kolegów odjeżdżam jutro (...) Rano chcemy zwiedzić trochę Warszawę (…).
Braniewo, 16 października. Rano przyjechaliśmy na miejsce. Natychmiast podstrzyżono nas, dostaliśmy mundury. Po rozmowie z wojskowymi przydzielony zostałem do kancelarii wojskowej. Wieczorem kompania już wiedziała, że jestem księdzem.
20 października. Zobaczyłem pierwszy raz po przyjeździe kolegę kursowego Wójtowicza (ks. Stanisław Wójtowicz przebywa obecnie w Domu Księży Emerytów, przyp. red.), biegnącego w drużynie w czasie rannej zaprawy. On mnie nie spostrzegł (…).
24 października. Z podoficerem dyżurnym Święcickim i kolegą Kaczorem zredagowałem gazetkę ścienną „Echo żołnierza”. Zamieściłem artykuł „Poprawiajmy nasz język”, dowódca kampanii zaaprobował.
31 października. Najczęstsze pytania zadawane mi przez dowódców: Gdzie studiowaliście? Czy was wyrzucono? Co musicie dalej robić? Jak czujecie się w wojsku?
1 listopada. Wszystkich Świętych, niedziela (…). W czasie, kiedy w kościołach suma, u nas wyświetlają filmy. Dni postnych nie uznaje się.
3 listopada. Od dnia wczorajszego zaczęliśmy ćwiczenia. Najpierw obejrzenie broni (m.in. działo pancerne, działo przeciwlotnicze, moździerz, auto pancerne, czołg, ckm, radiostacje).
Agnieszka Lorek W kiosku zamówiłem „Tygodnik Powszechny” i „Zdrowie i Trzeźwość”.
Agnieszka Lorek Dwie książeczki do nabożeństwa widziałem u szeregowców. Jeden pokazał różaniec (nauczyciel Wojciech Kochalski), „nie rozstaję się z nim od czasu, gdy dostałem go od księdza prefekta”, powiedział.
Agnieszka Lorek Jakie przedmioty mamy w programie? Wyszkolenie polityczne, regulamin, musztra, wyszkolenie fizyczne, inżynieryjne, chemiczne, sanitarne, samochodowe, taktyczne, ogniowe, kwatermistrzowskie. (…).
Agnieszka Lorek Dowódca kompanii wyraził się: „dostaniecie belkę i zostaniecie pisarzem kompanijnym”.
Agnieszka Lorek Otrzymałem pierwszy list z Seminarium…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV do Polaków: męczennicy wierni aż do przelania krwi

2026-09-30 11:17

[ TEMATY ]

Papież do Polaków

Leon XIV

Vatican Media

Podczas pierwszej audiencji generalnej po zakończeniu podróży apostolskiej do Francji Leon XIV zwrócił się do Polaków. Papież przypomniał świadectwo bł. Wincentego Lewoniuka i 12 Towarzyszy, a ich wstawiennictwu polecił jedność chrześcijan oraz katolików prześladowanych dziś za wiarę.

Leon XIV przypomniał, że 30 lat temu św. Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi Wincentego Lewoniuka i jego 12 Towarzyszy.
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Br. Maciej z Taizé: W Łodzi potrzebujemy czterech metrów kwadratowych podłogi

2026-10-01 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

Br. Maciej z Taize

Br. Maciej z Taize

Najważniejsza jest dla nas otwartość i gotowość przyjęcia pielgrzymów. Chcemy, żeby wszyscy uczestnicy spotkania znaleźli miejsce, w którym będą mogli się zatrzymać. Potrzebujemy naprawdę niewiele. Żeby przyjąć dwóch pielgrzymów, potrzebujemy zaledwie czterech metrów kwadratowych podłogi - mówi brat Maciej z Taize w rozmowie z ks. Pawłem Gabarą

Ks. Paweł Gabara:Od miesiąca działa w Łodzi centrum przygotowań do Europejskiego Spotkania Młodych Taizé. Wolontariusze i bracia odwiedzają łódzkie parafie, modlą się z wiernymi i zachęcają ich zarówno do otwartości na młodzież, która na przełomie roku przyjedzie do Łodzi, jak i do udziału w samym spotkaniu. Jak wygląda zainteresowanie młodych ludzi?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję