Reklama

Dziadek potrzebny czy przydatny?

2013-01-17 14:13

Marcin Konik-Korn
Edycja małopolska 3/2013, str. 5

BOŻENA SZTAJNER

Przed Bożym Narodzeniem usłyszałem w radio ciekawą reklamówkę. Starsza pani pytała swoje wnuki: „Czy jestem bombką choinkową? Jeżeli nie, to dlaczego oglądasz mnie tylko w Święta?”, itd. Bardzo celne pytania.

Zwyczajna propaganda

Był to element kampanii w ramach Europejskiego Roku Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej 2012. Ta, z pozoru słuszna, unijna inicjatywa okazuje się nic niewartą propagandą. Wyznaczono jej bowiem trzy zupełnie nietrafione cele: zatrudnienie osób starszych, zwiększenie ich udziału w życiu społecznym i samodzielne życie. Te trzy elementy w polskich realiach oznaczają: konieczność dorabiania do lichej emerytury, wyśmiewanie udziału starszych osób w życiu społecznym (np. w inicjatywach Radia Maryja), szukanie sposobów na samotność. Zamiast leczyć to, co tak naprawdę wyklucza osoby starsze z życia społecznego (kiepska służba zdrowia, brak prezentacji prawdziwych problemów osób starszych w mediach, wyjazd młodych pokoleń za granicę) przeprowadza się kampanię, która, akceptując chorą sytuację, ma za zadanie przekonać starszych ludzi, że to z nimi jest coś nie tak. Warto docenić osoby zaangażowane w tę kampanię. Nie zmienia to jednak faktu, że wyłoniła ona te osoby starsze, które i tak udzielały się wcześniej społecznie, a pominęła rzeszę staruszków, którzy nie mają nawet na bilet, by dojechać na spotkania organizowane w ramach kampanii. Pokazała młodzieży, że istnieją ciekawe starsze osoby, ale niekoniecznie są to ich właśni dziadkowie. Kampania ta raczej przygotowuje na „nowe czasy” osoby, które niedługo wejdą w jesień życia, mówiąc, że Unia pragnie dla nich szczęścia. Pod tym kryje się tak na prawdę to, że osoby starsze widziane są przez rządy państw jako pozycja w rubryce kosztów, a nie zysków...

Coś tu nie gra

Przychodzi na myśl scena z filmu Zanussiego „Z dalekiego kraju”, w której po tym, jak syn z ojcem rzucili się sobie do gardeł, babcia skwitowała: „tak kończy się wychowanie bez Boga”. Wszelka próba układania etyki bez Boga musi kończyć się źle. Etyka europejska opiera się dziś na liberaliźmie obyczajowym i rozumieniu dobra jako przyjemność. A przyjemność nie buduje więzi, szczególnie międzypokoleniowych. Jedynym gwarantem przyjemności są zaś pieniądze. Stąd też wedle ideologii unijnej: dobro=pieniądze. Dobro osób starszych także. Dlatego chce się ich „aktywizować”. To nic nowego. W krajach germańskich dopiero w średniowieczu zrezygnowano z dawnego pogańskiego zwyczaju wypędzania starców na zimę. Na przednówku, gdy brakowało jedzenia, starszych ludzi, którzy nie brali udziału w produkcji żywności, po prostu wyrzucano z domu. Oczywiście, mała część z nich wracała do domu latem... To również było bez Boga. Europejskie recepty na uzdrawianie sytuacji osób starszych są elementem leczenia objawowego, a nie zwalczaniem przyczyn choroby. Jan Paweł II nazywał to „cywilizacją śmierci”. Człowiekowi starszemu proponuje się, aby zarabiał i korzystał z życia, a jak nie chce tego zrobić, to już niedługo będzie można udostępnić mu eutanazję...

Reklama

Co należy robić?

Nie przesadza się starych drzew. Godni podziwu są staruszkowie, którzy nauczyli się korzystać z komórki, Internetu, karty płatniczej. Ale nie uda się to w każdym przypadku. To twarde realia, wbrew propagandzie. Wokół starych drzew szybko zmienia się krajobraz. Znikają z dnia na dzień praktyczne umiejętności, których mogą nas nauczyć dziadkowie. To my moglibyśmy uczyć ich. Zmieniły się narzędzia, urządzenia, przepisy, sposoby organizacji rzeczywistości.

Jedynym celem relacji międzypokoleniowych pozostaje tak naprawdę relacja sama w sobie. Celem relacji dziadka z wnukiem nie będzie już uczenie się umiejętności, czysto mechaniczna pomoc, zyski majątkowe. Celem jedynie słusznym, wynikającym z prawa Bożego, jest miłość. Dziadkowie, nawet jak są zgryźliwi, inaczej głosujący w wyborach niż my, mówiący nieco innym językiem, są osobami, których na naszej drodze życia postawił Bóg. Bez nich nie byłoby i nas. I w przeciwnym kierunku: wnuczęta, nawet jak są wrzaskliwe, inaczej głosujący w wyborach niż dziadkowie, mówiący okropnym zanglicyzowanym językiem, chodzą po ziemi dzięki dziadkom. Łatwo zauważyć, że takie relacje bez wiary i wyższych wartości są po prostu niemożliwe.

Walka o godną starość to element walki o chrześcijaństwo w Europie. Potrzeba więc wiary, modlitwy i świadectwa osób i młodych, i starych. Młodych, którzy kochają dziadków nie za coś, ale pomimo czegoś. Starych, którzy zrozumieją, że ich wnuki żyją w nienormalnym świecie, z którego wyrzucono Boga i trzeba się za nich modlić, a nie żalić.

Tagi:
starość dziadek

Reklama

O. Leon Knabit: jak człowiek zaczyna człapać i kurczy się to zaczyna się starzeć

2018-01-18 10:32

led / Kraków (KAI)

Na temat starości oraz tego jak wiara i relacja z Bogiem pomaga człowiekowi nie być osamotnionym, mówił w środę wieczorem o. Leon Knabit, znany benedyktyn z Tyńca podczas spotkania „Rozmowy o człowieku”, które odbyło się w Krakowie. - Na pewno jak człowiek zaczyna człapać i kurczy się to można stwierdzić, że zaczyna się starzeć – żartował mnich.

Robert Krawczyk/Wyd. Benedyktynów – Tyniec
O. Leon Knabit OSB

Rozmowy o człowieku to cykl spotkań z uczonymi, filozofami, lekarzami i artystami, poświęconych różnym wymiarom ludzkiego doświadczenia – religijności, moralności, twórczości i kreatywności, chorobom, cierpieniu – podejmowanym z perspektywy współczesnej psychologii i psychiatrii.

W spotkaniu dotyczącym starości uczestniczył o. Leon Knabit, znany rekolekcjonista i kaznodzieja z opactwa benedyktynów w Tyńcu. Mnich szczególnie ceniony jest za radość życia, otwartość i przyjaźń oraz poczucie humoru. Swoimi poglądami na temat starości podzielił się także prof. Tomasz Grodzicki, lekarz internista i geriatra, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum oraz prof. Dominika Dudek, psychiatra.

Uczestnicy spotkania rozmawiali o fizycznych, intelektualnych i duchownych wyzwaniach związanych ze starzeniem się oraz o tym, czy w starości można znaleźć szczęście. - Starość to ważny temat, ponieważ dotyczy tak naprawdę każdego z nas. Co z nim zrobić od strony medycyny, ale także duchowości, człowieczeństwa, aby ta jesień życia była złota i pogodna. Jak definiować starość i kiedy ona się zaczyna? - pytała prof. Dudek.

Zdaniem prof. Grodzkiego jest na ten temat bardzo wiele teorii. - Najczęściej funkcjonuje taka, że przekraczamy pewne maksimum swoich możliwości. To dzieje się w różnym wieku, chodzi o możliwości życia społecznego, psychologicznego, czy też pod względem sprawności fizycznej. Starzejemy się właśnie w tych trzech wymiarach. Nie da się określić jednego momentu. Z punktu widzenia badań naukowych wynika, że potrzebujemy jakieś granicy – wyjaśnił profesor.

Z kolei o. Leon Knabit powiedział, że starość to stan ducha. Jego zdaniem starym na pewno nie może czuć się ktoś, kto ma jeszcze coś do zrobienia. - Na pewno jak człowiek zaczyna człapać i kurczy się to można stwierdzić, że zaczyna się starzeć – żartował benedyktyn. Opowiadał też, że jedna z sióstr zakonnych powiedziała mu „życie jest takie piękne, ale szkoda, że takie krótkie”, a było to kiedy świętowała swoje 109 urodziny.

Prof. Dominika Dudek zwróciła uwagę na to, że jest takie powiedzenie, że „starość się Panu Bogu nie udała”. Według niej starość często bywa tematem tabu, człowiek ma być zawsze sprawny i młody. Odnosząc się do tego o. Knabit odpowiedział, że można powiedzieć, że starość nie udała się Panu Bogu wtedy, gdy nie udała się ludziom. - Jeśli ludzie dookoła zauważają starszego, niepełnosprawnego fizycznie czy psychicznie, wykazują zainteresowanie i oferują pomoc, to on sam nigdy nie będzie uważał się za nieudacznika – powiedział mnich.

- Jeśli ktoś nie kocha życia i otoczenia to starzeje się szybciej. Jeśli ktoś jest szczęśliwy, ma wszystko co potrzebuje, ale nie chodzi o to, żeby chodził z zadartym nosem, po prostu ma wszystko poukładane to też patrzy inaczej na innych – kocha bliźniego jak siebie samego – podkreślił o. Knabit.

Zdaniem prof. Dudek, jeśli ktoś jest otoczony ludźmi, tryska humorem i jest aktywnym, to i tak nieraz przychodzą dolegliwości, które często przeszkadzają w tym, aby zachować pogodę ducha. - Właściwie w każdym wieku są jakieś problemy i różne trudne przeżycia. Na to nie ma jednego lekarstwa i wiele zależy od osobowości, niezależnie od wieku. Nie ma też wzoru i jednej recepty dla wszystkich – zaznaczył prof. Grodzicki.

Uczestnicy spotkania wyjaśniali także, że czymś innym jest samotność, a czym innym osamotnienie. Wiele osób starzejąc się ma stany depresyjne w reakcji na samotność dlatego tak ważne jest otoczenie. -Samotność sama nie jest taka zła, ale osamotnienie to stan, który spotyka ludzi, którzy kiedyś np. mieli rodzinę, ale najbliżsi zmarli. Jeśli życie się udało to człowiek jest z siebie zadowolony – mówił o. Knabit.

Zwrócił też uwagę na to jak ważne jest wspomaganie wiedzy wiarą. - Wiara ukazuje wartości, które wspomagają wiedzę. To są dwa skrzydła, które się wspierają. Tam gdzie nauka już nie pomaga, konieczna jest wiara. Im mocniej wierzy się Panu Bogu, tym łatwiej wszystko przychodzi – podkreślił benedyktyn.

O. Knabit wyznał też, że mimo iż tak długo jest w klasztorze to nie jest ideałem. - Gdybym nim był, pewnie bym już umarł, a tak to Pan Bóg myśli, że coś jeszcze ze mnie wydusi – żartował.

Organizatorami comiesięcznych spotkań są księgarnio-kawiarnia "De Revolutionibus" oraz Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych – wspólna jednostka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, powołana w 2008 roku z inicjatywy ks. prof. Michała Hellera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polak strzelił gola głową... z połowy boiska.

2019-10-17 18:41

wPolityce.pl

Byli już tacy piłkarze, który strzelali gole z połowy boiska. Ale nigdy się nie zdarzyło, by głową. Kto tego dokonał? Oczywiście Polak!

youtube Basford United FC
Stefan Galiński

Polski obrońca angielskiego Basford United FC, Stefan Galiński stał się gwiazdą internetu. W spotkaniu przeciwko FC United of Manchester (3:1) strzelił głową gola z połowy boiska.

Obejrzyj film: Gol Roku

Stef, jak nazywają go na Wyspach Brytyjskich, zdobył bramkę w 62. minucie meczu Northern Premier League Premier Division (ósmy poziom). Defensor mocno uderzył piłkę głową, która przelobowała niepewnie interweniującego bramkarza drużyny przeciwnej i wpadła do bramki. Kandydat do gola roku!

25-latek od wielu lat występuje na angielskich boiskach. Grał między innymi w juniorskich ekipach Derby County czy Stoke City.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Broglio: syryjscy uchodźcy potrzebują naszej pomocy

2019-10-18 17:49

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

„Wzywam wszystkich uczestników konfliktu do dialogu w sprawie pokoju. Bez szczerej debaty działania wojskowe spowodują zaostrzenie przemocy, niestabilności i głodu w tym regionie” – powiedział amerykański biskup polowy.

Vatican News
Bp Broglio

Abp Timothy Broglio zauważył, że ofiarami ataku Turcji na Syrię są nie tylko zabici i ranni, ale także ponad 100 tys. osób, które musiało opuścić swoje domy. „Oni potrzebują konkretnej pomocy, a my musimy być gotowi jej udzielić. Będzie to bardzo trudne bez udziału obu stron w pokojowym dialogu” – dodał hierarcha.

Choć rozpoczęło się pięciodniowe zawieszenie broni, to jednak ciągle zdarzają się sporadyczne walki, a w minionym tygodniu byliśmy świadkami nasilenia działań wojskowych. „Jeżeli nie przerwiemy tej wojny, to rodowici chrześcijanie i inne mniejszości religijne, które nazywają ten region domem od tysiącleci, mogą stracić go na zawsze” – dodał.

Abp Broglio poprosił także o modlitwę w związku z turecką inwazją w północno-wschodniej Syrii: „Zapraszam wszystkich ludzi dobrej woli, by przyłączyli się do mnie i błagali naszego Pana, Księcia Pokoju, o prawdziwe rozwiązania pokojowe i stabilność oraz w intencji wszystkich uchodźców”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem