Reklama

Niedziela Wrocławska

Nagrody Metropolity

Niedziela wrocławska 3/2013, str. 5

[ TEMATY ]

nagroda

Marta Wilczyńska

Laureaci Nagrody Metropolity wraz z jej Fundatorem. Od lewej: Beniamin Głuszek, Łukasz Przysucha, abp Marian Gołębiewski, Daria Rudnik, Karolina Sieczkowska i Marek Szajd

Już po raz 8. pięcioro studentów wrocławskich uczelni wyższych odebrało z rąk abp. Marian Gołębiewskiego Nagrody Metropolity. Wręczenie wyróżnień odbyło się tradycyjnie podczas spotkania opłatkowego wrocławskiego środowiska akademickiego, 6 stycznia br.

W wyścigu do pieniędzy, sukcesów i sławy nie można się zatracić. Musi być czas, aby się zatrzymać i zastanowić nad sensem tego, co robimy i dokąd zmierzamy. I tu, w Kościele, ten sens odnajdujemy. Niech więc tradycja bycia razem ludzi Wiary i Rozumu trwa - mówił w wystąpieniu podczas spotkania opłatkowego rektor Uniwersytetu Przyrodniczego, przewodniczący Kolegium Rektorów Uczelni Wyższych Wrocławia, Opola i Zielonej Góry, prof. Roman Kołacz. Przypomniał także 25-letnią tradycję spotkań opłatkowych w tym gronie.

Reklama

Krótszą, ale również wspaniałą tradycję, mają przyznane w tym roku po raz 8. Nagrody Metropolity, ufundowane przez abp. Mariana Gołębiewskiego. Spośród 55 nadesłanych przez uczelnie wniosków wybrano pięcioro laureatów, którzy cechowali się nie tylko bardzo dobrymi wynikami w nauce, ale również działalnością społeczną i klarowną postawą moralną. W tym roku jednorazowe stypendium w wysokości 5 tysięcy złotych otrzymali: Beniamin Głuszek (Akademia Muzyczna), Łukasz Przysucha (Uniwersytet Ekonomiczny), Daria Rudnik (Akademia Wychowania Fizycznego), Karolina Sieczkowska (Uniwersytet Medyczny) oraz Marek Szajda (Uniwersytet Wrocławski).

Homilię wygłoszoną w katedrze wrocławskiej podczas Mszy św. rozpoczynającej doroczne spotkanie opłatkowe ks. prof. Andrzej Tomko, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego, zakończył nawiązaniem do obchodzonej tego dnia uroczystości Objawienia Pańskiego: Jako ludzie nauki, jako środowisko akademickie - jesteśmy ciągle zapraszani do pokory. By - znalazłszy rozwiązanie - stać się jego sługą. By głosić i nauczać o tym, co zostało nam objawione, co zostało nam przekazane, co stało się naszym udziałem dzięki pracy, wysiłkowi, dzięki zaangażowaniu i poszukiwaniom. Jesteśmy o tyle mędrcami, o ile potrafimy naszą wiedzę czynić Mądrością: wprzęgać w dzieło głoszenia i budowania Prawdy.

2013-01-17 14:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

A Oscar wędruje do...

92. ceremonia wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej – najważniejszych wyróżnień w przemyśle filmowym – odbyła się 9 lutego w Dolby Theatre w Hollywood. Tegoroczne Oscary już za nami.

Pierwsza ceremonia rozdania nagród Akademii Filmowej miała miejsce w 1929 r. Nie spotkała się jednak z wielkim zainteresowaniem ze strony mediów, publiczności ani samych filmowców. Statuetki wręczono w Kwiecistym Pokoju w Hollywood Roosevelt Hotel, a impreza była bardzo kameralna. Początkowo w uroczystości brało udział kilkadziesiąt osób. Mógł na nią wejść każdy, wystarczyło zapłacić kilka dolarów za bilet.

Imię po wujku

Nazwa „Oscary” nie towarzyszyła nagrodom od początku istnienia ceremonii. W czasie pierwszych rozdań określano je mianem: „Academy Award of Merit”. Według opowiadań, za ich obecną nazwą stoi Bette Davis. Podobno gdy aktorka zobaczyła statuetkę, stwierdziła, że swoją posturą figura bardzo przypomina jej wujka – Oscara. To określenie pomógł później wypromować hollywoodzki dziennikarz Sidney Skolsky, oficjalnie nowa nazwa nagród została przyjęta w 1939 r.

Z czasem Oscary zyskiwały na znaczeniu. Dzisiaj jest to najbardziej prestiżowe wyróżnienie filmowe na całym świecie, a uczestnictwo w gali jest zaszczytem, którego mogą dostąpić jedynie wybrani.

W tym roku, już po raz drugi z rzędu, gala odbyła się bez oficjalnego prowadzącego – dotąd gospodarza ceremonii wybierano spośród najsłynniejszych prezenterów, aktorów czy komików. Dzięki temu w jej trakcie mniej było podtekstów politycznych i obyczajowych.

Cztery statuetki

Tegoroczna edycja Oscarów była wyjątkowa dla polskiej kinematografii. Szansę na statuetkę miał obraz Boże Ciało w reżyserii Jana Komasy, który walczył o tytuł najlepszego filmu międzynarodowego. Najwięcej nominacji zdobył Joker Todda Phillipsa, a nieco mniej Irlandczyk Martina Scorsese i 1917 Sama Mendesa. Ale żaden z twórców tych tytułów nie miał tylu powodów do radości, co Bong Joon-ho, południowokoreański reżyser obrazu Parasite. To absolutny triumfator tegorocznych Oscarów, który na sześć nominacji zdobył aż cztery statuetki (najlepszy film, najlepszy reżyser, najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepszy scenariusz oryginalny). Historyczny wyczyn!

Joon-ho w swoim filmie w sposób oryginalny, prowokujący i bezkompromisowy komentuje współczesną rzeczywistość. Oto rodzina Kim Ki-taeka żyje na krawędzi biedy. Zamieszkuje piwnicę w biednej dzielnicy, na życie spogląda przez okno sutereny i robi, co może, by jakoś egzystować. Internet podkrada sąsiadom, karmi się w darmowych stołówkach dla kierowców. Okazją do poprawy sytuacji materialnej i życiowej staje się propozycja, którą otrzymuje młody Kim Ki-woo. Kolega namawia go, by go zastąpił na stanowisku prywatnego nauczyciela języka angielskiego młodej dziewczyny pochodzącej z bogatej rodziny. Otrzymanie posady wymaga trochę sprytu i oszustwa. Dzięki graficznym umiejętnościom siostry – Kim Ki-jeong i sfałszowanemu dyplomowi chłopak zaczyna pracę w domu rodziny Parków. Wkrótce zauważa, że nowe okoliczności sprzyjają załatwieniu zajęć i pracy pozostałym członkom rodziny. Spryt, inteligencja i szczególna zuchwałość Ki-woo podpowiadają mu, że należy wykorzystać tę okazję.

Uniwersalne problemy

Film Parasite (Pasożyt) ukazuje kapitalistyczną współczesność w jej najbardziej drapieżnym wydaniu. Pozornie spokojna zabawa ubogiej rodziny, w celu poprawy bytu, oparta na kłamstwie, nie zapowiada nic szczególnego, a nawet zdobywa przychylność widza. Film ukazuje jednak uniwersalny problem, a mianowicie jak ta oparta na wyzysku i olbrzymich nierównościach społecznych rzeczywistość kontrastów zamienia się w piekło. Jak niewiele trzeba, aby sfrustrowana klasa niższa wybuchła agresją i zapalczywym gniewem przeciwko nieświadomej istniejących napięć klasie wyższej. Nierówność społeczna, oderwanie bogatych klas uprzywilejowanych od realiów życia ludzi ubogich, brak zrozumienia ich problemów – to istotny wątek filmowej narracji.

Bong Joon-ho w przyjemny i humorystyczny sposób, po mistrzowsku buduje piramidę ludzkiego nieszczęścia i wydobywa na światło dzienne skrywane i narastające emocje i bóle, prowadzące do takiego, a nie innego finału. Cieszy fakt, że ten obraz – mądry i szalenie inteligentny – został dostrzeżony i nagrodzony przez członków Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.

Arcydzieło

Nagrodzony w kategorii: najlepszy aktor pierwszoplanowy Joaquin Phoenix zasłużył na Oscara za niezwykły talent aktorski, który objawił się jego brawurową kreacją postaci Jokera.

Joker w reżyserii Todda Phillipsa to film przedziwny, to arcydzieło przez duże „A”. To film, który porusza naszą świadomość, prowokuje i zmusza do refleksji. Opowiada o człowieku, który chciał nie tylko rozśmieszać innych, ale też być po prostu zauważony i traktowany jak człowiek. Nie mógł jednak spełnić swoich pragnień. Przeszkadzały mu w tym i sytuacja materialna, i choroba, czyli niekontrolowane ataki upiornego śmiechu. Jego życie to szare ulice Gotham, małe mieszkanie, które dzieli z matką, i marna praca klauna. Phoenix od początku filmu w sposób genialny kreśli charakter postaci i obraz choroby, która trawi zarówno jego, jak i jego otoczenie. „Sytuacja jest napięta” – słyszymy. Ludzie są coraz bardziej nerwowi, statystki przestępstw rosną, zwykli obywatele z trudem wiążący koniec z końcem mają dosyć rekinów finansjery, które ignorują tych ciężko pracujących z biednych dzielnic. Choroba, która trawi umysł Arthura – Jokera, tak samo trawi miasto. Rozwija się i niepokoi.

Postać Jokera – samotnika z silnymi stanami depresyjnymi wpisuje się mocno we współczesność i w realne problemy dotyczące ludzkiej kondycji. Pokazuje społeczeństwo nieczułe na problem jednostki. Arthur bowiem to osoba, która wymaga ciągłej opieki, uwagi i leczenia. Gdzieś wewnętrznie Joker staje się dla nas osobliwym zwierciadłem. Możemy się w nim przejrzeć, by samych siebie zapytać o własną empatię wobec drugiego człowieka. (Gdzie byliśmy, gdy bity w metrze bronił się za pomocą rewolweru? Czy kiedy próbował opowiedzieć o swojej chorobie, nie zachowywaliśmy się jak znudzona tym pracowniczka opieki społecznej?).

Oscary 2020 przeszły już do historii. Należy przyznać, że statuetki odzyskują swoje artystyczne znaczenie w dziedzinie filmu. Ten rok pokazał, że amerykańska akademia nie boi się przyznać nagród filmom i tematom ważnym społecznie i genialnym artystycznie, a nie tylko tym najgłośniejszym. Amerykański mit życia wielkiego i bezproblemowego powoli przechodzi do lamusa. Życie i świat wyglądają inaczej.

CZYTAJ DALEJ

Co z postem w Wielką Sobotę?

Niedziela łowicka 15/2004

Bożena Sztajner/Niedziela

Coraz częściej spotykam się z pytaniem, co z postem w Wielką Sobotę? Obowiązuje czy też nie? O poście znajdujemy liczne wypowiedzi na kartach Pisma Świętego. Chcąc zrozumieć jego znaczenie wypada powołać się na dwie, które padają z ust Pana Jezusa i przytoczone są w Ewangeliach.

Pierwszą przytacza św. Marek (Mk 9,14-29). Po cudownym przemienieniu na Górze Tabor, Jezus zstępuje z niej wraz z Piotrem, Jakubem i Janem, i spotyka pozostałych Apostołów oraz - pośród tłumów - ojca z synem opętanym przez szatana. Apostołowie są zmartwieni, bo chcieli uwolnić chłopca od szatana, ale ten ich nie usłuchał. Gdy już zostają sami, pytają Chrystusa, dlaczego nie mogli uwolnić chłopca od szatana? Usłyszeli wówczas znamienną odpowiedź: „Ten rodzaj zwycięża się tylko przez modlitwę i post”.
Drugi tekst zawarty jest w Ewangelii św. Łukasza (5,33-35). Opisuje rozmowę Pana Jezusa z faryzeuszami oraz z uczonymi w Piśmie na uczcie u Lewiego. Owi nauczyciele dziwią się, czemu uczniowie Jezusa nie poszczą. Odpowiada im wówczas Pan Jezus „Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, wtedy, w owe dni, będą pościć”

Dwa rodzaje postu

Przyglądając się obu obrazom widzimy, iż św. Marek i św. Łukasz przekazują nam naukę Pana o poście w podwójnym aspekcie. Omawiają ten sam znak, okoliczności wydarzeń ukazują jednak zasadniczą różnicę motywów skłaniających do postu. Patrząc bowiem od strony motywów, dostrzegamy w Kościele dwa rodzaje postu.
O jednym pisze św. Marek, można by go nazwać postem ascetycznym. Obowiązuje nas w środę popielcową i wszystkie piątki. Powstrzymujemy się od pewnych pokarmów oraz innych dóbr, przyjemności, i to wzmacnia naszą wolę w walce o dobro. Tą formą prosimy Boga o moc nadprzyrodzoną w walce z szatanem.
Święty Łukasz w cytowanym urywku Ewangelii mówi o drugim rodzaju postu. Obowiązuje on w Wielki Piątek. Zalecany jest też bardzo przez Kościół w Wielką Sobotę. Można nazwać go postem ontologicznym. Jego sens można wyrazić parafrazując słowa Jezusa: „Gdy zabiorą nam młodego pana; nie chcę już ani jeść, ani pić, bo nie ma pana młodego - i dlatego jestem smutny”. Bywa przecież często tak, iż człowiek zmartwiony odmawia jedzenia. „Gdy Pan wróci, z chęcią siądę do posiłku!”

Post aż do Rezurekcji

W związku z rozumieniem postu w Wielkim Tygodniu ostatnio zostałem zapytany, czy rzeczywiście obowiązuje on i przez całą Wielką Sobotę, bowiem w przekonaniu wielu katolików przestrzegany jest tylko do momentu powrotu do domu ze święconką, co najczęściej ma miejsce w godzinach przedpołudniowych.
Otóż najpierw musimy sobie uświadomić, iż w nawiązaniu do wypowiedzi Pana Jezusa w relacji św. Łukasza, Rezurekcja jest dla Kościoła powszechnego znakiem, że Pan zmartwychwstał (czyli wrócił). Stąd logika znaku domaga się, aby post w Wielką Sobotę obowiązywał do tej Wigilii Paschalnej - Rezurekcji przez cały dzień. Można się więc pytać, dlaczego częste przekonanie o poszczeniu w Wielką Sobotę tylko do południa? Ma to po części swoją motywację historyczną, bowiem poprzedni Kodeks Prana Kanonicznego, wydany w 1917 r. przez papieża Benedykta XV ustanawiał post w Wielką Sobotę do godz. 12.00. Dlaczego? Otóż w tamtych czasach Wigilię Paschy, czyli Rezurekcję, odprawiano w sobotę rano. Wigilia zaś to znak Zmartwychwstania. Jeśli Pan już wrócił - zmartwychwstał - traci sens dalszy post. Widzimy więc, że liturgicznie jest to zrozumiałe.
Jednak dzisiaj, tak jak w pierwszych wiekach, odprawiamy Wigilię (czyli Rezurekcję), w nocy, po zachodzie słońca. Stąd logika znaku domaga się postu do czasu Wigilii. Potwierdza to Konstytucja o Świętej Liturgii Soboru Watykańskiego II. Mówi wyraźnie i poucza, że „post paschalny zachowuje się obowiązkowo w Wielki Piątek, a zachęca, zaleca w miarę możliwości w Wielką Sobotę” (n. 110).
Widzimy więc, iż post w Wielką Sobotę aż do Wigilii nie jest obowiązkiem, ale jest bardzo zalecany i zgodny z wymową liturgii Triduum Paschalnego.

CZYTAJ DALEJ

Dziś jestem wdzięczna za Kościół i… media

2020-04-09 14:58

Daria Wątorek, animatorka Ruchu Apostolstwa Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej

Czas kwarantanny jest brakiem. Brakiem osobistego udziału w Eucharystii, brakiem adoracji, brakiem nieograniczonej możliwości przystępowania do sakramentu pokuty. Ale ten czas uczy też wdzięczności - np. wdzięczności za Kościół i… media.

Wspólnota jest siłą

Jestem animatorką Ruchu Apostolstwa Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej. Niedługo po rozpoczęciu kwarantanny powstała na Facebooku "Grupa Apostolska Online", w której my, młodzi ludzie, mamy możliwość wspólnej modlitwy, rozmowy. Należą do niej także osoby, które swojej wspólnoty jeszcze nie odnalazły.

Już widzę owoce istnienia tego miejsca w sieci. Razem z kapłanami trzy razy w tygodniu organizujemy modlitwy na żywo, codziennie o godzinie 15 odmawiamy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, mamy spotkania nad Słowem Bożym, przeprowadzamy rozmowy na temat spraw związanych z wiarą i nie tylko, a teraz uczestniczymy w rekolekcjach. Grupa stale rośnie, powiększając się o nowych członków, co bardzo nas cieszy, bo uważam, że w tak trudnym czasie wspólnota jest ogromnym wsparciem dla każdego.

Różaniec: lekarstwo na strach

Podczas rozmów z wieloma osobami spotykam się ze strachem. Nie ukrywam, że sama też w tej sytuacji nie czuję się 100% pewna, że wszystko będzie dobrze. Staram się jednak zaufać i przede wszystkim się modlić. Codziennie odmawiam dziesiątkę Różańca w intencji powstrzymania epidemii - ale nie sama. W scholi RAM, do której należę, stworzyliśmy pięcioosobowe grupy, w których podzieliliśmy się tajemnicami Różańca i dzięki temu codziennie razem odmawiamy cały Różaniec.

Niedziela inaczej

Każdej niedzieli z moją rodziną oglądamy i bierzemy udział w Eucharystii transmitowanej przez telewizję. To sprawia, że jestem… wdzięczna za media. Gdyby nie one to bylibyśmy jeszcze bardziej odizolowani i osobiście nie wiem, jak przetrwałabym taki czas.

Prezent z Nieba

W tym czasie postu i kwarantanny dostałam od Pana Boga czas. Czas na przemyślenie i poukładanie pewnych spraw, na rozmowę z ważnymi dla mnie osobami, na odpoczynek, czas, aby zatęsknić i jeszcze bardziej docenić możliwości, jakie miałam na co dzień. To tęsknota kształtuje wdzięczność. Tęsknota, która choć bolesna, porusza nasze serca.

Dlatego dziś dziękuję za osoby, dzięki którym łatwiej jest przerwać kwarantannę, za wsparcie, za Kościół, za wspólnotę, bo dzięki niej bardziej skupiam się na tym, co jest naprawdę ważne.

Daria Wątorek

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję