Reklama

Ofiary obłędnej ideologii

2013-02-04 12:37

Anna Cichobłazińska
Niedziela Ogólnopolska 6/2013, str. 12-13

GRAZIAKO

Wśród nas prawie nie ma dzieci z chorobą Downa, zapewne gdyby istniał gen odpowiadający za chorobę psychiczną, z czasem wyludniłyby się szpitale psychiatryczne i domy opieki nad osobami niepełnosprawnymi. Eugenika, królująca w okresie międzywojennym i zbierająca straszliwe żniwo w czasie II wojny światowej, w majestacie prawa przybrała nową postać: eutanazji i aborcji

Gdy Darwinowskie koncepcje idealnego społeczeństwa okazały się niemożliwe do zrealizowania, na arenę wkroczyła nowa nauka, promująca lepiej urodzonych kosztem mniej przystosowanych, chorych, mniej inteligentnych - eugenika. Dzięki nowym wynalazkom XIX-wieczny świat wkraczał w erę postępu. Wielu światłych, wydawałoby się, ludzi uwierzyło, że można też ten postęp w społeczeństwie „przyspieszyć”. Tak zrodził się ruch eugeniczny, który doprowadził do selekcji ludzi, ich oceny jako mniej i bardziej wartościowych. W Stanach Zjednoczonych orędownikami tej inżynierii społecznej byli pracownicy naukowi renomowanych uniwersytetów, przedstawiciele prawa i finansjery. Uważali, że należy świadomie „uwalniać” społeczeństwo od osób ułomnych: głuchych, ślepych, upośledzonych umysłowo, chorych psychicznie, gruźlików czy przestępców. Zaproponowali sposoby tego uwalniania: odosobnienie, zakaz małżeństwa czy wreszcie sterylizację. Pierwszą ustawę nakazującą przymusową sterylizację kryminalistów, gwałcicieli i osób chorych umysłowo wprowadził stan Indiana w 1901 r. Trzydzieści lat później przymusową sterylizację wprowadziło już 30 stanów. Prawodawcy w Stanach Zjednoczonych dokonali również selekcji w grupach narodowych. Uznając osoby pochodzące z centralnej, wschodniej i południowej Europy za „biologicznie niższe”, prawo emigracyjne USA w 1924 r. zakazało im osiedlania się w Stanach. W latach 20. ubiegłego wieku sędzia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych Olivier Wendell Holmes orzekł, że osoby, które od kilku pokoleń są „debilami”, należy sterylizować. Na mocy tego paragrafu zostało wysterylizowanych ok. 65 tys. Amerykanów w 25 stanach. Także w Europie rozwijał się ruch eugeniczny, głównie w Wielkiej Brytanii i Niemczech, gdzie wprowadzano ustawy dopuszczające lub nakazujące sterylizację osób obciążonych dziedzicznie. W Polsce ruch eugeniczny tworzą szanowani naukowcy, ludzie kultury i nauki. Ustawa sterylizacyjna jednak nie została uchwalona. Środowisko psychiatryczne wypowiedziało się o niej negatywnie. Ludzie wychowani w katolicyzmie uznali ją za zbiorowe morderstwo.

Od nauki do ideologii

Eugenika znalazła swojego pilnego ucznia. Uczeni amerykańscy przyjeżdżali z wykładami do Europy, by szerzyć ruch eugeniczny, odwiedzali też niemieckie uczelnie. Adolf Hitler studiował idee eugeniczne w czasie pobytu w więzieniu, gdzie pisał „Mein Kampf”. Eugeniczną aborcję dopuścił w 1933 r., tuż po objęciu władzy. Rok później w Niemczech weszła w życie ustawa sterylizacyjna (w Rosji sowieckiej Lenin zalegalizował aborcję już w 1922 r.). Jednak dopiero eugenika rasowa i ustawodawstwo małżeńskie dały podstawy do masowego unicestwiania narodów, rodzin, grup społecznych, religijnych, przeciwników politycznych, chorych i upośledzonych. Zakonnice i zakonnicy, uznani za „dziedzicznie obciążonych”, zamykani byli w szpitalach psychiatrycznych, a zwolnienie uzależnione zostało od dobrowolnego poddania się sterylizacji. Należy zaznaczyć, że podobnie jak w USA idee eugeniczne otrzymały ogromne wsparcie medialne w postaci artykułów prasowych, filmów, wykładów i odczytów w szkołach, co spowodowało społeczną ewolucję postaw wobec eugeniki. Media nagłaśniały wysokość nakładów państwa na utrzymanie osób „dziedzicznie obciążonych”. W latach 1934-37 wysterylizowano ok. 200 tys. Niemców, a do końca 1944 r. - 400 tys.

Czystka rasowa

Ustawa o ochronie krwi niemieckiej i niemieckiego honoru przyniosła w Niemczech kolejne ofiary eugeniki. Sterylizacji zostali poddani Niemcy pochodzący z małżeństw mieszanych niemiecko-żydowskich. Eugenicy niemieccy propagowali również rozrodczość selekcyjną dobranych rasowo małżonków oraz zapobieganie płodności dziedzicznie upośledzonych umysłowo i fizycznie. Higiena rasowa stała się przedmiotem nauczania na studiach medycznych. Do propagowania i dbania o realizację programu czystości rasowej powołana została specjalna instytucja Lebensborn, która miała „hodować” czyste rasowo niemieckie dzieci. Po rozpoczęciu wojny rasowej selekcji poddane zostały również dzieci podbitych narodów, odbierane przymusowo rodzicom, jak np. dzieci Zamojszczyzny. Dzieci niepełnosprawne urodzone w Lebensborn były uśmiercane. Oblicza się, że w czasie wojny odebrano rodzicom 250 tys. dzieci.

Reklama

Słowianie - według niemieckiej ideologii rasowej - stanowili rasę niższą, w związku z tym ich płodność była dla rasy panów niepożądana. Niemieckie ustawodawstwo wprowadziło aborcję na życzenie obywatelek krajów okupowanych. W tym czasie Niemkom za zabicie nienarodzonego dziecka groziła kara śmierci. W niemieckich obozach koncentracyjnych niemieccy oprawcy masowo stosowali aborcję pod przymusem, masowo też wykonywane było ubezpłodnienie więźniów poddawanych eksperymentom medycznym o charakterze chirurgicznym i radiologicznym.

Niemiecka ideologia rasowa pozbawiała prawa do życia całe narody. Holokaust Żydów i Romów z podbitych krajów europejskich doprowadził do unicestwienia milionów ludzi. Obłąkańcza idea eugeniczna zbierała swoje żniwo.

Eugenika, eutanazja, aborcja - wykluczeni z życia

Mimo doświadczeń II wojny światowej i masowych mordów dokonanych na osobach chorych, napiętnowanych rasowo, idee eugeniczne przetrwały i realizowane są dziś w postaci aborcji, eutanazji oraz in vitro. Dziś wiele krajów w swoich ustawodawstwach zatwierdza możliwość zabicia dziecka nienarodzonego ze względu na jego chorobę czy niepełnosprawność. W tym działaniu medycynę wspiera diagnostyka prenatalna, wykrywająca wady nienarodzonego dziecka. Społeczeństwa demokratycznych krajów europejskich wprowadzają do swojego ustawodawstwa także możliwość uśmiercania ludzi chorych i starych (m.in. Szwecja, Belgia, Holandia, Luksemburg, Szwajcaria). I eugenika, i eutanazja zawierają w nazewnictwie formant „eu” - dobry; eugenika - to dobrze narodzony, eutanazja - to dobra śmierć. Przewrotna nauka i naukowcy dobrem nazywają zjawisko, które w tradycji chrześcijańskiej jest samym złem. Zabicie człowieka jest sprzeczne z prawem, a zabicie osoby chorej, niepełnosprawnej, starej - niemogącej się bronić - jest morderstwem. Nowoczesna medycyna umożliwiająca posiadanie własnego dziecka metodą zapłodnienia pozaustrojowego - in vitro wprowadza w życie idee eugeniczne już na etapie selekcji plemników i zamrażania zapłodnionych jaj. Badania genetyczne na tym etapie rozwoju człowieka eliminują wiele zarodków obarczonych wadami, a zamrożone zarodki unicestwiane są po kilku latach (Wielka Brytania) lub przetrzymywane w lodówkach przez wiele lat (w USA 500 tys. zarodków).

Eutanazja, aborcja i in vitro budują nowe, niezwykle niebezpieczne przestrzenie wykluczenia. Już nie tylko społecznego czy ekonomicznego, ale wykluczenia z życia - pisze Tomasz Terlikowski („Rzeczpospolita”, 14 stycznia 2013 r.). Cywilizacja śmierci zbiera swoje żniwo na progu XXI wieku. W imię wolnościowych haseł: prawa do decyzji o zakończeniu życia czy prawa do swojego brzucha rocznie uśmiercane są miliony istnień, które nie mogą decydować o sobie. Czym zatem różnimy się od eugenicznych pokoleń wychowanych na ideologiach za nic mających ludzkie życie?

Autorka korzystała m.in. z filmów dokumentalnych: „Śmierć psychiatry. Eugenika i totalitaryzm”, reż. Amelia Łukasiak i Sławomir Małoicki; „Eugenika w imię postępu”, reż. Grzegorz Braun; także z publikacji: Artur Jerzy Katolo, „Eugenika i eutanazja. Doświadczenia hitlerowskie”, Fundacja Instytut Globalizacji, Warszawa 2012.

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: zmarł prof. Jacek Łuczak, twórca polskiej opieki paliatywnej

2019-10-22 21:41

ms / Poznań (KAI)

W Poznaniu 22 października zmarł prof. Jacek Łuczak, profesor nauk medycznych, założyciel i długoletni prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej. Miał 84 lata.

poznan.pl

Prof. Łuczak był twórcą hospicjum Palium w Poznaniu i pierwszej poradni walki z bólem w Polsce.

„Był człowiekiem niezwykłej ofiarności, zawsze blisko chorego. Prawdziwy lekarz, dla którego hospicjum było domem, a człowiek chory, cierpiący miał uprzywilejowane miejsce w jego sercu” – mówi o zmarłym abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański wielokrotnie odwiedzał prowadzone przez prof. Łuczaka hospicjum.

„Profesor zawsze zwracał uwagę na relacje, które powinny nawiązać się pomiędzy chorym a lekarzami i pielęgniarkami oraz kapelanami hospicjum. Podkreślał nieustannie konieczność szacunku wobec człowieka, zwłaszcza umierającego” – zauważa przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Profesor Jacek Łuczak urodził się w 1934 r. w Poznaniu, ukończył studia na Wydziale Lekarskim poznańskiej Akademii Medycznej. Jest autorem ponad 400 prac naukowych, był specjalistą i konsultantem krajowym w dziedzinie medycyny paliatywnej.

W 2019 r. prof. Jacek Łuczak został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem