Reklama

Dworak ponad prawem

2013-06-03 14:51

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 23/2013, str. 34-35

Krzysztof Kunert

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji boi się kontroli NIK jak ognia. Nic dziwnego, bo pierwszy konkurs na naziemną telewizję cyfrową do złudzenia przypomina aferę Rywina. Czy tak samo będzie przy drugim podejściu?

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji za prezesury Jana Dworaka ma odosobnioną wizję pluralizmu medialnego, demokracji i transparentności procedur. Zgodnie z Konstytucją RP, KRRiT powinna stać na straży wolności słowa i prawa obywateli do informacji. Według ustawy, głównym zadaniem Rady jest dbanie o pluralizm medialny oraz troska o interes odbiorców. Jak ten pluralizm wygląda według prezesa Dworaka?

Okazuje się, że np. koncern medialny Polsatu może mieć aż 13 kanałów naziemnych, a Telewizja Trwam nie ma ani jednego. Jeszcze gorzej wygląda troska KRRiT o interes publiczny. Brak miejsca dla Telewizji Trwam na multipleksie wywołał największą od dekady falę protestów społecznych. Ulicami polskich miast przeszło aż 160 marszów poparcia, a największy z nich zgromadził kilkaset tysięcy osób. Na biurko Jana Dworaka wpłynęło 2,5 mln podpisów.

- Gdzie tu jest wolność słowa, gdzie demokracja? Gdzie dialog społeczny? - pytał na posiedzeniu sejmowej komisji o. Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja i Telewizji Trwam. - Na tej ziemi nie mamy już do kogo się zwrócić.

Reklama

Łamanie praw człowieka

Jan Dworak zapowiedział, że konkurs koncesyjny zostanie rozstrzygnięty na przełomie czerwca i lipca br. Tymczasem walka o Telewizję Trwam toczy się w najlepsze i pokazuje, że KRRiT stoi wysoko ponad prawem. Do tej pory była głucha na kilkumilionowe protesty oburzonych obywateli, apele Episkopatu Polski, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jej decyzja znalazła się nawet w raporcie Biura Demokracji i Praw Człowieka Departamentu Stanu USA. Amerykanie zwracają uwagę m.in. na kwestię wolności słowa i mediów w Polsce. Jako najjaskrawszy przykład łamania tych praw człowieka podają właśnie bezprecedensową decyzję w sprawie Telewizji Trwam.

- Cyfrowe nadawanie jest dla wszystkich obywateli. Jest ono jednak rozdawane tylko stronie liberalno-lewicowej, np. Polsat ma już 13 miejsc i występuje o następne. ITI, do którego należy TVN, ma już kilka miejsc. A nam, katolikom, nie przyznaje się żadnego - mówił o. Tadeusz Rydzyk na placu Zamkowym w Warszawie do tysięcy osób zgromadzonych na pikniku w obronie Telewizji Trwam.

Oburzenie Polaków jest wielkie. Wydaje się, że decyzja Jana Dworaka miała na celu zabetonowanie układu medialnego tak, aby wykluczyć z debaty publicznej katolików i konserwatystów. Przeliczył się jednak, bo chyba nie spodziewał się tak wielkich reperkusji społecznych.

Na fali społecznego oburzenia politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski już w zeszłym roku próbowali zlecić kontrolę NIK, w której zbadano by proces koncesyjny. Niestety, nie udało się. Posłowie PO, SLD i Ruchu Palikota odrzucili uchwałę. Jest to bardzo zastanawiające, bo nawet zwykła, rutynowa kontrola NIK wykazała, że podczas pierwszego konkursu KRRiT działała na szkodę Skarbu Państwa.

Natomiast teraz, gdy dobiegają końca procedury rozstrzygnięcia drugiego konkursu, posłowie PiS zgłosili w Sejmie kolejny projekt uchwały o zbadanie KRRiT. Tym razem kontrola nie byłaby post factum, tak jak planowano ją w 2012 r., ale w trakcie trwania procedur przetargowych. - Istnieje bowiem obawa, że KRRiT również w drugim konkursie będzie szukała pretekstów do nieudzielania koncesji Fundacji Lux Veritatis - mówi Barbara Bubula, poseł PiS i były członek KRRiT. - Dlatego też chcemy, aby NIK sprawdził, czy w trwającym konkursie będą zastosowane obiektywne i jednakowe kryteria wobec wszystkich nadawców ubiegających się o koncesję. W poprzednim postępowaniu członkowie Rady zastosowali wybiórczo kryteria wobec różnych wnioskodawców, co jest wypaczeniem wszystkich standardów prawa.

Strach przed kontrolą

Uchwała zaproponowana przez posłów mogłaby być brzemienna w skutkach. Rzuciłaby zupełnie nowe światło na poczynania KRRiT. NIK wprawdzie co roku bada tę instytucję pod względem finansowym, jednak nie kontroluje samych procesów koncesyjnych. Może to zrobić tylko i wyłącznie na zlecenie Sejmu RP. - Dlatego też posłowie Platformy będą robić wszystko, by odrzucić projekt już w pierwszym czytaniu - uważa Barbara Bubula. - Jak widać, kontrola jest im nie na rękę i na każdym posiedzeniu bronią decyzji Dworaka.

- Dlaczego boicie się, państwo, przejrzystości? - pytał w Sejmie o. Tadeusz Rydzyk polityków PO i członków KRRiT. - Jeżeli niczego nie ukradłem i działałem uczciwie, to nie boję się kontroli. Natomiast ja widzę u państwa wielki lęk.

W odpowiedzi na tak postawione pytanie Jan Dworak mówił, że kontrola NIK jest próbą anarchizacji demokracji w Polsce. Według niego, cały ruch społeczny w obronie wolności słowa jest lobbingiem na rzecz Telewizji Trwam.

- Demokracja to również kontrola społeczna poprzez posłów, którzy reprezentują w Sejmie społeczeństwo. Sprawdzenie KRRiT przez NIK jest po prostu korzystaniem z tej demokracji i dostępnych nam instrumentów - odpowiada Mariusz Błaszczak, przewodniczący komisji sejmowej ds. kontroli państwowych.

Kilkunastomiesięczna debata w sejmowych komisjach na temat koncesji przyznawanych przez KRRiT obnażyła arogancję partii rządzącej oraz członków Rady. Przewodniczący Jan Dworak obawia się wnikliwej kontroli NIK jak przysłowiowy diabeł święconej wody. Dlaczego?

- Nie ma żadnych obiektywnych kryteriów finansowych, które wskazywałyby na to, że Fundacja Lux Veritatis jest w gorszej sytuacji niż część pozostałych nadawców, którzy dostali koncesje w pierwszym konkursie - uważa Andrzej Jaworski z PiS.

„Cuda” prezesa Dworaka

Ujawniona dokumentacja z pierwszego konkursu obnażyła skalę nadużyć ze strony KRRiT. Niektóre koncesje przyznane były z przyczyn pozamerytorycznych, a nawet z pominięciem prawa, koncesje dostały nawet podmioty, które nie istniały wcześniej w przestrzeni medialnej.

Wszystko wskazuje na to, że niektórzy nadawcy wystartowali do konkursu na naziemne telewizje cyfrowe tylko po to, aby stworzyć pozory pluralizmu medialnego w Polsce. Przykładowo - TVN szybko przejął kontrolę nad telewizją TTV, która startowała jako zupełnie inny nadawca. Innym przykładem braku dbałości o pluralizm jest Telewizja ATM Rozrywka, która emituje praktycznie to samo, co można znaleźć w ofercie Polsatu. Ten najpotężniejszy koncern telewizyjny okazał się największym beneficjentem procesu cyfryzacji. Oprócz czterech kanałów ogólnodostępnych ma całą platformę medialną - tzw. telewizja mobilna. Pierwotnie miała to być telewizja przeznaczona dla telefonii komórkowej. Jednak niedługo po tym, jak Polsat wykupił spółkę Info-TV-FM, okazało się, że w ramach „mobilnej” można sprzedawać dekodery i karty do zwykłych telewizorów. Dzięki temu Polsat dysponuje dziś aż 13 miejscami cyfrowej telewizji naziemnej. - Dlatego też brak koncesji dla Telewizji Trwam bardzo nas razi. Inni dostają wszystko, co zechcą, a my, katolicy, nic. To dyktat mniejszości wobec większości - mówi Beata Kępa z Solidarnej Polski.

Jednak największe kontrowersje budzi brak przejrzystości całego procesu koncesyjnego. Pomimo wielu pism i apelów ze strony Fundacji Lux Veritatis, kryteriów oceny nie udało się ustalić również podczas obecnie trwającego konkursu. Nie wiadomo więc, na jakiej podstawie rozstrzygnięte zostanie, kto z wnioskodawców otrzyma miejsca na multipleksie 1.

Mimo wszystko widać, że Jan Dworak obecnie jest w bardzo trudnej sytuacji. Wcześniej ogłosił, że jedna z czterech koncesji przeznaczona jest dla kanału o tematyce społeczno-religijnej. Według konkursowych założeń, telewizja ma nadawać program, który byłby zgodny z nauczaniem Stolicy Apostolskiej i w jedności z Episkopatem Polski. - Nasze obawy odżyły na nowo, gdy dowiedzieliśmy się, że Wieczorna.pl została dopuszczona do dalszego etapu konkursu - mówi Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis

Okazuje się bowiem, że dla prezesa Dworaka nie ma rzeczy niemożliwych. Wstępne warunki koncesyjne - według KRRiT - spełnia internetowa radiotelewizja mieszcząca się w piwnicy zielonogórskiego domu, która nie posiada żadnego dorobku. Co więcej, nadawca głosi poglądy „żydo-taoisto-hinduso-tolteko-buddystów”. Zasadne jest więc pytanie do KRRiT: Gdzie prezes Dworak widzi jedność tych poglądów z Kościołem katolickim?

Może kolejny raz chce Polakom pokazać, że za jego prezesury nie takie „cuda” się zdarzają.

Tagi:
TV Trwam

Reklama

TV Trwam i RM w Krzeszowie

2016-04-26 13:26

Krystian Michalik

Przemysław Groścki

W poniedziałek 25 kwietnia 2016 r. odbyło się spotkanie przyjaciół Radia Maryja i Telewizji Trwam w Krzeszowie. Do Domu Łaski Maryi przybyła liczna grupa pątników i słuchaczy z bliska i z daleka, aby wspólnie modlić się.

W klasztorze o 16.30 została wygłoszona katecheza. W rodzinnej atmosferze, młodsi i starsi mogli wysłuchać słów o. Piotra Dettlaffa CSsR, który również później koncelebrował Eucharystię.

O 17.30 w bazylice miała miejsce inscenizacja „Chrzest Mieszka I” w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół Publicznych w Krzeszowie. Pod troskliwym okiem p. katechetki Leokadii Rozmysł młodzież wcieliła się w średniowiecznych praojców „państwa gnieźnieńskiego”, ukazując fabularyzowane dzieje władcy Polan, opierając się na mediewistycznych kronikach - m. in. Galla Anonima i Wincentego Kadłubka. Inscenizacja wpisywała się w tegoroczne obchody 1050-lecia Chrztu Polski.

O godz. 18.20 rozpoczęła się transmisja w Telewizji Trwam z krzeszowskiego kościoła mariackiego. Eucharystii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji legnickiej Marek Mendyk. W krzeszowskim Sanktuarium świętował dzień swoich imienin, ze względu na przypadające w kalendarzu liturgicznym święto Marka Ewangelisty. Zgromadzony lud Boży, szczelnie wypełnił ławki. Wiernych oraz wszystkich widzów i słuchaczy na całym świecie przywitał proboszcz i kustosz krzeszowskiego sanktuarium ks. prałat Marian Kopko.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ

Zobacz zdjęcia: TV Trwam i RM w Krzeszowie

W homilii biskup Marek Mendyk dokonał egzegezy Ewangelii św. Marka, ze względu na przypadające święto jej autora. Mówca określił ją, jako ,,podręcznik chrześcijańskiego powołania”. Ks. Biskup zwrócił uwagę, że chociaż ta Ewangelia została napisana przez św. Marka, to jest to „obraz Jezusa ukazany oczami św. Piotra”. Podkreślił związki łączące obu świętych. Mówiąc o św. Marku objaśniał, że jego przekaz Dobrej Nowiny „został napisany przez człowieka, który nie widział Jezusa”. Zwracając się do słuchaczy przypomniał nakaz Chrystusa, aby głosić Ewangelię wszystkim narodom.

Przy ołtarzu stanął również ks. prałat dr Józef Lisowski, kanclerz LKB, który w wieczornych „Rozmowach niedokończonych” mówił o cudownej Ikonie Matki Bożej Łaskawej. Ten temat związany był z zbliżającą się XX rocznicą koronacji krzeszowskiego wizerunku przez św. Jana Pawła II. W Krzeszowie był także obecny o. Augustyn Węgrzyn, wieloletni proboszcz krzeszowski, który w dniu koronacji piastował godność krzeszowskiego proboszcza i był przy Janie Pawle II w momencie nakładania koron na Ikonę 2 czerwca 1997 r. www.opactwo.eu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ona by tak chciała służyć ze mną - ministranci stworzyli muzyczny hit!

2019-12-09 09:40

Red.

“Ona by tak chciała służyć ze mną” to pierwsza amatorska superprodukcja Ministranckiej Wytwórni Muzycznej - która od wczoraj podbija Internet! Zrealizowana została na terenie parafii pw. św. Szczepana w Katowicach - Bogucicach i parafii pw. św. Antoniego z Padwy w Dąbrówce Małej.

youtube.com

Utwór w jeden dzień zdobył 120 tyś wyświetleń na serwisie Youtube. Jak piszą sami twórcy ministranckiego hitu: Nasza parodia została stworzona w celach humorystycznych przez prawdziwych ministrantów, a nie jakichś podrabiańców i nie ma na celu nikogo obrazić.

Ministranci stworzonym hitem ukazują, że nie wstydzą się wiary i służby liturgicznej. W humorystyczny sposób dają piękne świadectwo radosnego życia w Kościele.

Utwór "Ona by tak chciała służyć ze mną" spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem słuchaczy, poniżej zamieszczamy kilka ciekawych komentarzy:

- Chciałbym to oficjalnie ustanowić hymnem Ministrantów

- chłopaki mam nadzieje ze to dopiero poczatek i jeszcze cos nagracie!

- A jednak ktoś mnie jeszcze zaskoczył XD

- Nooo takie "Ona by tak chciała" to ja rozumiem. Po prostu rewelacja! Świetna robota kochani gratulacje!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Portugalia: więźniowie pomogli w budowie gigantycznej szopki w Bradze

2019-12-13 19:19

mz (KAI/AE) / Braga

Więźniowie z zakładu karnego w Bradze w północno-zachodniej Portugalii pomogli przygotować jedną z największych w tym kraju żywych szopek w miejscowości Priscos. Na powierzchni ponad 30 tys. m kw. powstała tam scenografia z czasów narodzin Jezusa. Do 12 stycznia kilkuset statystów będzie przedstawiało sceny biblijne. Współodpowiedzialny za budowę szopki ks. João Torres powiedział, że w pracach przy budowie 90 scen uczestniczyło łącznie ponad 40 więźniów.

Ks. Jerzy Uchman

Priscos jest jednym z etapów szlaku bożonarodzeniowych żłóbków, do których odwiedzenia co roku zachęca archidiecezja Bragi. Na trasie zwiedzający mogą zobaczyć m.in. szopkę w tamtejszej katedrze, w muzeum Piusa XII, a także w kilkunastu parafiach miasta i okolicznych miejscowości.

Oryginalny projekt w Priscos ruszył po raz pierwszy jako owoc wystosowanego w 2006 r. przez portugalskich biskupów apelu, aby w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia bardziej eksponować postać Dzieciątka Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem