Reklama

Przenika życie

2013-07-17 10:06

Z dr. Franciszkiem Mrozem rozmawia Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 29/2013, str. 7

Archiwum F. Mróz

MARIA FORTUNA-SUDOR: - Skąd pomysł na „Niedzielne Pielgrzymowanie”?

DR FRANCISZEK MRÓZ: - Te sposoby przemierzania Dróg św. Jakuba są znane w całej Europie, a że pojawiły się osoby, które o to pytały, więc pomyśleliśmy, że warto i o takim pielgrzymowaniu Małopolską Drogą św. Jakuba pomyśleć. To świadectwo, które dajemy w wioskach, miasteczkach, w nawiedzanych kościołach. Pielgrzymowanie wpisuje się w trwający Rok Wiary i ma w nas wiarę w Pana Boga umocnić. Dla pątników pięknym znakiem był wybór papieża Franciszka. Ojciec Święty zaprosił wszystkich do pielgrzymki w braterstwie na naszej wspólnej drodze życia.

- Co łączy niedzielne pielgrzymowanie z pieszymi wyprawami do Santiago de Compostela, a co je od nich różni?

- Różni to, że jednak jesteśmy grupą, a do Santiago de Compostela pątnicy z reguły idą indywidualnie. Łączy wspólny cel; mimo że pielgrzymujemy po Małopolsce, to każdy z nas ma poczucie, iż dążymy do Santiago. Myślą, sercem zmierzamy do św. Jakuba. Niedzielne spotkania w drodze są dla wielu, również tych, którzy z różnych powodów nie dojdą do Santiago de Compostela, szansą na przejście i przeżycie swojej Drogi. W tym roku zrodził się kolejny pomysł. Chcemy w następnych latach iść dalej; przez Czechy, Niemcy, Francję i wreszcie Hiszpanię, aby dotrzeć w 2021 - Świętym Roku Jakubowym do Composteli. W ten sposób dla tych, którzy się na to zdecydują, „Niedzielne Pielgrzymowanie” faktycznie przerodzi się w wieloetapowe wędrowanie do św. Jakuba.

- Co sprawia, że angażuje się Pan w tego typu inicjatywy?

- Św. Jakub był pierwszym męczennikiem wśród apostołów, jednym z najbliższych przyjaciół Chrystusa. Mocno w to wierzę i osobiście odczuwam, że jego orędownictwo jest przeogromne. Gdy po raz pierwszy postanowiłem pójść na Camino, nie miałem stałego zatrudnienia. I wtedy za wstawiennictwem tego apostoła wymodliłem umowę o pracę i mogłem iść do Santiago. Św. Jakub przenika moje życie i sprawia, że zbliżam się do Pana Boga.

- Do „Niedzielnego Pielgrzymowania” można dołączyć w każdej chwili. Dlaczego warto podjąć ten trud?

- Dla wielu osób pielgrzymowanie, również to niedzielne, jest bardzo ważne, bo człowiek spotyka się wówczas z Panem Bogiem, z samym sobą, a także z bratem, siostrą… Ponadto każdy, kto przeszedł Drogę, potem już cały czas czuje się tak, jakby nadal na niej był. Szuka św. Jakuba w kościołach, kaplicach. I gdziekolwiek jest, zauważa muszlę. Na Camino umiera stary człowiek, a rodzi się nowy. To przemiana życia.

* * *

Dr Franiszek Mróz jest mężem, ojcem, pracownikiem naukowym w Instytucie Geografii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie i w Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nowym Targu oraz prezesem Bractwa św. Jakuba w Więcławicach Starych.
Na zdjęciu z żoną Katarzyną i córeczką Anną (Finisterra, Camino 2010)

Tagi:
Rok Wiary inicjatywa droga św. Jakuba

Czciciele św. Jakuba

2019-10-16 12:31

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 42/2019, str. IV

Bractwo św. Jakuba w Jakubowie świętuje piętnaście lat swojej posługi. Jakie były jego początki, jakie podejmuje działania i dlaczego akurat ten Apostoł jest patronem Bractwa?

Karolina Krasowska

Główne obchody jubileuszu bractwa odbędą się 6 listopada w Jakubowie. Mszy św. będzie przewodniczyć bp Tadeusz Lityński. Do udziału zostały zaproszone oddziały Bractwa z całej Polski.

Historia Bractwa

Bractwo św. Jakuba Apostoła działa w Jakubowie od 2004 r. Jego szeregi utworzyli wierni z okolicznych miejscowości, których pragnieniem było przywrócenie dawnej świetności jakubowskiemu ośrodkowi kościelnemu, a także ożywienie ruchu pielgrzymkowego. – Członkowie bractwa odtwarzają w Polsce kult św. Jakuba Apostoła. To tacy misjonarze św. Jakuba – mówi kustosz ks. Stanisław Czerwiński. – Ich wielką zasługą jest troska o szlaki jakubowe. Bo nie sztuką jest wyznaczyć szlak i zostawić go samemu sobie. Troszczą się również o pielgrzymów. Dbają o liturgię ku czci św. Jakuba. Tych działań jest bardzo wiele, ostatnio nakręciliśmy piękny film o sanktuarium. Wszystko to organizowane jest wolontaryjnie. Ci ludzie pracują zawodowo, a mimo to znajdują czas na prace przy szlaku, na zajęcie się pielgrzymami. Mają świadomość, że służą Kościołowi, że służą ludziom.

Lata posługi Bractwa św. Jakuba zaowocowały licznymi pielgrzymkami, konferencjami naukowymi, wydarzeniami o charakterze kulturalnym itp. Bractwo w swojej działalności nawiązuje do bogatej tradycji pielgrzymowania do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela (po Jerozolimie i Rzymie jest to najważniejszy chrześcijański ośrodek pątniczy na świecie). – Przez te piętnaście lat wiele się wydarzyło. W 2005 r. członkowie Bractwa przywieźli z Rzymu relikwie św. Jakuba. W 2007 r. bp Adam Dyczkowski powołał sanktuarium w Jakubowie. Wielkim dziełem naszego bractwa jest odtworzenie pielgrzymki z kolegiaty głogowskiej do Źródła św. Jakuba. Nazywamy ją Pielgrzymką Papieską. W tym roku wyruszyła po raz 13. To właśnie tą pielgrzymką rozpoczynamy każdy rok naszej działalności – opowiada ks. Czerwiński. – W całej Polsce kościoły pw. św. Jakuba pięknieją. I dzieje się to dlatego, że mamy poparcie wśród ludzi świeckich, członków Bractwa św. Jakuba, ale nie tylko.

Jakubowy szlak

To nie przypadek, że właśnie Jakubów stał się miejscem, gdzie zaczęli się gromadzić współcześni czciciele apostoła Jakuba. Już w średniowieczu, w XII i XIII wieku, do tej miejscowości przybywali liczni pielgrzymi, wędrujący z Francji, Czech, Moraw czy Śląska. Decyzję o utworzeniu pierwszego w Polsce stałego szlaku św. Jakuba, łączącego Dolny Śląsk z europejską siecią szlaków do Santiago de Compostela w Hiszpanii, podjęto 18 października 2004. Dolnośląska Droga św. Jakuba została oficjalnie otwarta 24 lipca następnego roku. Szlak wiedzie przez Głogów, Jakubów, Grodowiec, Polkowice, Chocianów, Bolesławiec i dociera do Zgorzelca. Liczy ok. 130 km. W 2009 r. wyznaczony został natomiast szlak ze Zgorzelca do Jakubowa. Jakubowe szlaki rozpoznać można po charakterystycznych symbolach muszli umieszczonych na tabliczkach.

W Jakubowie znajduje się też Źródełko św. Jakuba. Tradycja mówi, że jego woda słynie z cudownych właściwości. Ma m.in. leczyć choroby oczu i ogólnie poprawiać wzrok, goić rany, pomagać w problemach z niepłodnością i wzmacniać organizm. Nad murowaną studnią umieszczono figurę Apostoła, w charakterystycznym stroju pątnika z kapeluszem.

Po co tworzy się szlaki jakubowe? Na nich realizuje się tzw. camino – to niezwykła droga, którą każdy może przeżywać na swój sposób. Tradycyjnie szlaki te przemierza się samotnie lub w małej grupie. Czas wędrówki pątnicy wykorzystują różnie: jedni przyglądają się swojemu życiu, inni szukają ciszy i oderwania od codzienności, a jeszcze inni przemierzając Stary Kontynent, odkrywają jego pierwotną duchową jedność.

Święty Jakub Apostoł

Kim był? Bratem św. Jana Ewangelisty. Nazywany jest Większym dla odróżnienia od drugiego apostoła Jakuba Mniejszego. Jego rodzicami byli Zebedeusz i Salome, która była spokrewniona z Najświętszą Maryją. Święty Jakub należał do grona najbliższych uczniów Jezusa (był m.in. świadkiem przemienienia na górze Tabor, widział wskrzeszenie córki Jaira, był blisko podczas modlitwy w Ogrójcu). Tradycja głosi, że po Zesłaniu Ducha Świętego św. Jakub udał się do Hiszpanii i tam głosił Dobrą Nowinę. Po powrocie do Jerozolimy został jej biskupem. Tam też w 44 r. poniósł śmierć męczeńską, ścięty mieczem na rozkaz króla Heroda Agryppy.

Święty Jakub był patronem zakonów rycerskich walczących z islamem. Do dziś patronuje Portugalii i Hiszpanii, jest opiekunem robotników, aptekarzy, farmaceutów, kapeluszników, woskarzy, kowali robiących łańcuchy, pielgrzymów. Rolnicy wzywają jego wstawiennictwa jako opiekuna jabłek i ziemiopłodów. Wierni proszą też o jego pośrednictwo w prawach pogody i w przypadkach reumatyzmu.

A skąd wzięła się tradycja pielgrzymek do Santiago de Compostela? Otóż gdy w VII wieku Arabowie weszli do Ziemi Świętej, ciało św. Jakuba miało zostać w sekrecie wywiezione do Hiszpanii. Jego grób został ukryty, po tym jak na Półwysep Iberyjski wtargnęli Maurowie. Dodajmy, że ukryto go tak starannie, że miejsce pochówku zostało zapomniane i dopiero kilkaset lat później odnalazł je biskup Teodomir. To właśnie Santiago de Compostela.

I jeszcze jedno – dlaczego szlaki jakubowe są oznaczane symbolem muszli? Wielu średniowiecznych pielgrzymów dochodziło aż do Oceanu Atlantyckiego. Tam palili swe pokutne szaty i obmywali się w jego wodach, rozpoczynając w ten sposób nowe życie pełne wiary i nadziei. A na dowód odbytej wędrówki zabierali ze sobą w drogę powrotną właśnie znalezione na brzegu muszle.

W Polsce wezwanie św. Jakuba Starszego nosi ponad 150 parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: wigilijne kolędowanie z plejadą gwiazd

2019-12-12 17:16

it / Jasna Góra (KAI)

W wigilię Bożego Narodzenia odbędzie się rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd. W inicjatywie udział wezmą polscy artyści, którzy zapraszają do wspólnej modlitwy tradycyjnymi świątecznymi utworami. Widowisko religijne przygotowuje Program Pierwszy Telewizji Polskiej.

Monika Książek/Niedziela

Reżyser Bolesław Pawlica podkreśla, że to wielki zaszczyt móc w tak wyjątkowym miejscu realizować świąteczny koncert. Jego formuła jest bardzo prosta. - Chcieliśmy, aby artyści zaprosili do wspólnego śpiewania swoich najbliższych, tak, aby było to rzeczywiście rodzinne kolędowanie - wyjaśnia reżyser. Dodaje, że „każda z gwiazd zaśpiewa jedną kolędę sama, po czym zaprosi kogoś bliskiego ze swojej rodziny, żeby razem z nim kolędować. - Mam nadzieję, że ta idea państwu się spodoba i koncert będzie piękny - mówił Pawlica.

Koncert przygotowywany jest z dużym rozmachem z wykorzystaniem różnorakiego sprzętu: światła, nagłośnienia, kamer, rekwizytów. - Jeśli już dostąpiliśmy tego zaszczytu, by móc tutaj koncertować, chcielibyś my to zrobić jak najlepiej, żeby tą cudowną bazylikę pokazać jak najpiękniej, by w kamerach telewizyjnych wieczorem wyglądała tak, jak widzimy ją w ciągu dnia - powiedział reżyser.

O wielkim przeżyciu, którym jest kolędowanie na Jasnej Górze mówi też Zygmunt Kukla, dyrygent orkiestry Kukla Band. - Robiliśmy już wiele koncertów, ale nigdy tutaj. To jest wyjątkowe miejsce, odczuwamy to już na próbach, zauważyłem atmosferę w orkiestrze inną niż zwykle - powiedział dyrygent. Podkreślił, że „po raz kolejny przekonuje się o tym, że kolędy to prawdziwe arcydzieła”. - To miniaturki, które są nie tylko ładnymi melodiami, ale są wartością samą w sobie a wykonywane w takim miejscu mają wartość unikalną - zauważył.

-Kolędy śpiewane wspólnie z mamą, ojcem, bratem czy siostrą to jest coś, co na pewno stworzy wyjątkową atmosferę, dlatego mam nadzieję, że państwo będziecie nie tylko słuchać, ale i oglądać – powiedział Zygmunt Kukla.

Przypomniał, że Polska jest chyba jedynym krajem, gdzie w tak uroczysty sposób obchodzi się wigilię, śpiewając wtedy głównie kolędy. - Mamy nadzieję, że koncert nadawany w czasie gdy wiele rodzin zasiądzie do wspólnego stołu, też zachęci do kolędowania, że przypomnimy sobie wszystkie zwrotki tych jakże pięknych utworów - powiedział dyrygent.

Na scenie pojawi się prawie 40 osób. Najliczniejszą będzie 7- osobowa rodzina Justyny Steczkowskiej. Po raz pierwszy wystąpi mama barci Golców. Będzie też ojciec Sebastiana Karpiela Bułecki, zespół kolędników z Podkarpacia. W orkiestrze zasiądzie 20 osób, a chór gospelowy liczyć będzie 18 artystów. Reżyser Bolesław Pawlica pięć lat temu przygotowywał na Jasnej Górze koncert kolęd w wykonaniu zespołu Golec uOrkiestry a dwa lata temu realizował koncert na jubileusz 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej. - Chciałem podkreślić swój artystyczny związek z tym miejscem, które jest dla mnie naprawdę szczególne – powiedział artysta. Rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd m.in. braci Golców, Justyny Steczkowskiej, Rafała Brzozowskiego, Mateusza Ziółko, Sebastiana Karpiela Bułecki czy zespołu Pectus zostanie pokazany w dwóch częściach w programie I TVP w wigilię Bożego Narodzenia. Początek ok. 17.20.

Nagranie tego niezwykłego widowiska odbędzie się dziś wieczorem w bazylice jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rada UE - Polityka klimatyczna

2019-12-13 19:00

Jadwiga Wiśniewska, Poseł do Parlamentu Europejskiego

Szczyt klimatyczny COP25 w Madrycie miał dokończyć wysiłki COP24 w Katowicach, podczas którego wypracowano zasady wdrażania Porozumienia Paryskiego, tzw. Katowicką Księgę Zasad. Pozostał do uzgodnienia mechanizm rozliczania uprawnień do emisji wynikających z projektów robionych wspólnie przez różne państwa tak, aby zgodnie z Art. 6 Porozumienia Paryskiego nie powodowało to podwójnego rozliczenia tego samego projektu.


Jadwiga Wiśniewska

W Katowicach okazało się to niemożliwe głównie ze względu na opór Brazylii, która ma najwięcej takich uprawnień. Brazylia miała zorganizować COP25, a po jej wycofaniu organizację przejęło Chile. Po wybuchu zamieszek w Santiago organizację szczytu przejęła Hiszpania, ale Chile utrzymało prezydencję. Niestety to zamieszanie odbiło się nie tylko na organizacji, ale również znacząco spowolniło tempo prac. Prawdopodobnie nie uda się uzgodnić zasad działania Art. 6. Delegaci na COP25 zwracają uwagę na zachowanie właściwych proporcji w działaniach w skali globalnej, tak by strony Konwencji Klimatycznej podejmowały działania zgodnie ze swoimi możliwościami.

Drugim głównym zagadnieniem na COP25 jest transfer pieniędzy między państwami rozwiniętymi, a państwami rozwijającymi się. Te ostatnie domagają się więcej pieniędzy od państw rozwiniętych, choć niektóre z nich (jak Arabia Saudyjska) są bogate. A poza tym polityka ta opiera się na założeniu, że państwa rozwinięte emitują więcej, niż rozwijające się. A prawda jest taka, że od kilku lat role odwróciły się.

Prawdziwym problemem okazały się jednak Chiny, które nagle zerwały negocjacje nad poprawą przejrzystości sprawozdawczości. To kluczowa sprawa by ocenić, czy strony faktycznie wywiązują się ze swoich zobowiązań. Gdy wydawało się, że do uzgodnienia pozostają już tylko bardzo techniczne szczegóły, takie jak format składania sprawozdań, delegacja chińska nagle zerwała rozmowy wprowadzając powszechną konsternację. Widać jak na dłoni, że jest problem z wdrożeniem Porozumienia Paryskiego.

Tymczasem Unia Europejska na COP25 tradycyjnie gra rolę prymusa. Frans Timmermans, który oficjalnie reprezentuje UE wraz z prezydencją fińską, chwali się Zielonym Ładem (Green Deal), którego głównym założeniem jest osiągniecie neutralności klimatycznej do 2050 r. , a także zwiększenie celu redukcji emisji na 2030 r. Obawiam się, że Green Deal jest nie tylko sposobem na ratowanie klimatu, ale także na stworzenie rynków dla nowych technologii, których promotorami są głównie państwa zachodnie.

Podczas spotkania z delegacją Parlamentu Europejskiego Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej, powiedział że bardzo podoba mu się Green Deal, ale globalnie niczego on nie zmieni. Na innym spotkaniu dowiedzieliśmy się, że Japonia buduje 22 elektrownie węglowe.

W międzyczasie dobiegł końca Szczyt Rady Europejskiej poświęcony neutralności klimatycznej. Przed Szczytem Premier Mateusz Morawiecki podkreślał: „Nie możemy zgodzić się na taki model transformacji gospodarczej, aby polskie społeczeństwo na tym ucierpiało”.

Twarda postawa Premiera przyniosła efekty. Brukselski szczyt to ogromny sukces Polski. Polska uzyskała zwolnienie z zasady zastosowania polityki neutralności klimatycznej już w 2050 r. Będziemy dochodzić do niej w swoim tempie. Ten wyjątek został wpisany do konkluzji szczytu.

We wnioskach ze szczytu znalazł się również zapis o utworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji z budżetem 100 mld euro, który ma wspomagać proces dochodzenia do neutralności klimatycznej. Znaczna część tego funduszu przypadnie Polsce na sprawiedliwą transformację. Podczas szczytu podjęto również decyzję o przeznaczeniu przez Europejski Bank Inwestycyjny dużych środków na transformację energetyczną, a we wnioskach pojawiło się także bezpośrednie odniesienie do energetyki jądrowej, co wsparła Polska. Dzięki skutecznym zabiegom Premiera Morawieckiego będziemy dochodzić do neutralności klimatycznej w sposób bezpieczny i korzystny gospodarczo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem