Reklama

Niedziela Kielecka

Rośnie ogród różańcowy

Tak szybkiego tempa prac nie spodziewał się nikt. W 2012 r. w odpust Matki Bożej Siewnej w piotrkowickim sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej święcono pierwszą kaplicę, która stanowiła początek realizacji idei Ogrodu Różańcowego - budowy 20 kaplic na rozległym terenie wokół sanktuarium. Ojcowie karmelici mieli obawy; jedna kapliczka - i co dalej? Kryzys, ludzie biednieją, czy idea na tyle się spodoba, że znajdą się fundatorzy, jak długo wszystko potrwa? Mimo wiary w Bożą Opatrzność, spodziewano się prac rozłożonych na lata. A tymczasem... Pan Bóg spojrzał łaskawie na sanktuarium, fundatorzy zaczęli spadać jak z nieba. 8 września 2013 r. bp Józef Wysocki z Elbląga poświęcił siódmą kapliczkę, 15 września poświęcono ósmą.

Fundatorzy spadają z nieba

- Myślę, że do zimy powinniśmy się wyrobić z trzynastą, a nawet czternastą kapliczką - cieszy się proboszcz o. Leszek Stańczewski.

Kim są fundatorzy kolejnych kaplic? Pierwszą, poświęconą przed rokiem ufundowała wieś Suchowola z gminy Chmielnik, kolejne - wioski parafialne: Piotrkowice, Grabowiec, Włoszczowice, Celiny, Minostowice, Suliszów. Ósmą kapliczkę ufundował i poświęcił (15 września) pochodzący z parafii o. Bogusław Jackowski, dziewiątą - Krakowska Prowincja Karmelitów Bosych; kolejną księża pracujący w dekanacie chmielnickim; następne, według kolejności: Dorota Serhej, sołtys z Włoszczowic; ks. Marcin z diecezji radomskiej; sponsor ze Stanów Zjednoczonych. - Muszę przyznać, że mamy nadspodziewanie wielu chętnych do sponsorowania tego dzieła, jeśli ktoś miałby ochotę włączyć się do fundacji - to wciąż zapraszamy - zachęca Proboszcz. Karmelici chcieliby zdążyć z całością w ciągu roku, aby w październiku 2014 r. wszystko było gotowe. - W pierwszą sobotę października w naszym sanktuarium odbędzie się zlot kół różańcowych z całej diecezji. To idealny moment na poświęcenie Ogrodu Różańcowego i oddania go do użytku - wyjaśnia o. Leszek Stańczewski.

Reklama

Ogród Różańcowy to wspólna inicjatywa gminy Chmielnik i karmelitów bosych, prowadzących parafię w Piotrkowicach, celem ożywienia współczesnej duchowości maryjnej. Kaplice są budowane z kamienia prząsławskiego według koncepcji mgr. inż. arch. Janusza Wica z Kielc. Każda z nich odnosi się do kolejnej tajemnicy różańcowej. Projekt, konsultowany ze świętokrzyskim konserwatorem zabytków, wykonuje UMiG Chmielnik pod kierownictwem Zbigniewa Kuzy. Koszt budowy jednej kaplicy wynosi 10 tys. zł. Ojcowie karmelici planują także otoczenie kapliczek - będą tam alejki, ławki, kompozycje roślinne. W planach jest także przebudowa ołtarza polowego, aby był zgodny z wizerunkiem sanktuarium i Ogrodu Różańcowego. - Zimą przygotujemy projekt ołtarza, wiosną ruszamy z pracami budowlanymi - zapowiada o. Leszek.

Odpustowe tradycje

8 września - święto odpustowe Narodzenia NMP w piotrkowickiej parafii łączy się z wielowiekową tradycją, z obecnością delegacji i pielgrzymek z bliższych i dalszych okolic sanktuarium. W tym roku, gdy podczas odpustu bp Józef Wysoki święcił 4 kapliczki, tradycjom starszym i nowszym stało się zadość: przybyły delegacje z wielu sąsiednich gmin, poświęcono ok. 20 wieńców dożynkowych, Stowarzyszenie Koń i Tradycja przygotowało pokaz musztry, kawalerzyści przybyli na koniach, a damy - bryczką. Sumie odpustowej, z udziałem ok. 3 tys. osób, przewodniczył bp. Józef Wysocki. Poprzedniego dnia (7 września) gość z Elbląga celebrował z kolei uroczystość 25 lat parafialnej kaplicy we Włoszczowicach.

Była okazja przypominać wspaniałe dziedzictwo i spuściznę duchową sanktuarium.

Reklama

Dziedzictwo

Historię sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej zapoczątkowało przeniesienie figury Matki Bożej z 1400 r. z dawnego kościoła farnego św. Stanisława (obecnie kaplica cmentarna) do drewnianej kaplicy Zwiastowania NMP, co odbyło się 15 sierpnia 1638 r. W kaplicy umieszczono również maleńką statuetkę Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, wykopaną przez rolnika na gruncie plebańskim i powszechnie czczoną.

XVII wiek to ogromny napływ pielgrzymów, którzy tutaj doznawali łask, wielu odzyskiwało zdrowie. Marcin i Zofia Rokszyccy, kasztelanowie połanieccy, jako wotum za dar życia wybudowali w Piotrkowicach murowany, istniejący do dzisiaj kościół, którego budowę ukończono w 1652 r. Do sanktuarium przybyła specjalna komisja, z biskupem krakowskim Marcinem Szyszkowskim, aby zbadać wiarygodność uzdrowieńczych świadectw. Hyacynt Pruszcz, historyk z XVII wieku podaje, iż „wielkiej łaski Pańskiej” doznał wówczas sam biskup. Sanktuarium przyciąga nie tylko duchowością, także wspaniała architekturą.

Na osi nawy dzisiejszego kościoła od strony zachodniej, wznosi się późnobarokowa ośmioboczna kaplica, a w niej Domek Loretański na wzór włoskiego Loreto. Kaplicę ufundowały okoliczne rody Krasińskich i Tarnowskich. We wnęce ściany zachodniej została umieszczona łaskami słynąca figura Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus z ok. 1400 r.

Największym wydarzeniem w historii sanktuarium była koronacja cudownej figury, której 7 września 1958 r. dokonał bp Czesław Kaczmarek, przy udziale abp. Eugeniusza Baziaka z Krakowa oraz siedmiu innych biskupów, w obecności ok. stu tysięcy pielgrzymów. Była to pierwsza koronacja w Polsce po II wojnie światowej. W 2008 r. obchodzono jubileusz 50-lecia koronacji figury Matki Bożej Loretańskiej z 1400 roku oraz zakończenie peregrynacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po diecezji kieleckiej z udziałem przedstawicieli Episkopatu Polski.

2013-10-02 09:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ich świadectwo wiary

Po raz czternasty około stu mężczyzn wyszło na Rynek Główny w Krakowie, trzymając w dłoniach różańce, by ze św. Józefem oddać cześć Niepokalanej.

W pierwszą sobotę lipca w kościele św. Barbary odbył się Męski Różaniec. Ksiądz Krzysztof Czapla SAC podkreślał w kazaniu, że świat potrzebuje pokuty, a zebrani tu wojownicy Maryi dają piękną odpowiedź na wezwanie Pani z Fatimy.

Po Mszy św. miała miejsce 15-minutowa kontemplacja przed Najświętszym Sakramentem. Następnie uczestnicy nabożeństwa z krzyżem i figurą Maryi ruszyli przez Rynek, odśpiewując litanię do św. Józefa. Pochód zatrzymał się przed bazyliką Mariacką, gdzie mężczyźni klęcząc, odmówili jedną część Różańca świętego.

– Jestem akurat drugi raz na tym cyklicznym nabożeństwie, rok temu byłem z synem – mówi "Niedzieli" pan Wojciech i zaznacza: – Przyszedłem tu nie tylko z poczucia obowiązku, ale i z potrzeby serca. I na pewno będę tutaj wracał i zabierał również moich synów. Na wydarzenie niektórzy przybyli w gronie rodzinnym. – Potrzeba serca, potrzeba propagowania kultu maryjnego i modlitwy – wyjaśnia swój udział pan Dariusz i zauważa: – Pogoda nam dopisuje. To miły sposób na spędzenie wspólnej soboty z rodziną. Jego syn dodaje: – Serce i Pan Bóg dają taką siłę, która mówi: chodź z tatą. Szymon, młodszy brat, stwierdza z kolei, że Matka Boża jest dla niego Mamą i też czuje się Jej małym wojownikiem. A na czym polega męskość i bycie prawdziwym wojownikiem? Jej istotę tłumaczy pan Wojciech: – Można zobaczyć facetów, którzy swojej męskości nie przedstawiają w taki światowy sposób, nie napinają muskułów. Oni męskość okazują w domu, pomagając żonom i wychowując swoje dzieci.

Ojciec Mariusz Balcerak SJ, który prowadził wydarzenie wraz z ks. Krzysztofem, widzi w tym znak Bożej Opatrzności: – Kiedyś przyszedł do mnie pewien chłopak, zapytał, czy byśmy nie mogli zrobić Męskiego Różańca w Krakowie, bo w Warszawie już jest. Przemodliłem to i po dwóch tygodniach zaczęliśmy. Na pierwsze nabożeństwo przyszło około 50 mężczyzn. Widząc, jak oni się modlą, jak są zaangażowani w tworzenie tego wydarzenia, jestem wdzięczny Bogu i zachwycony ogromem Jego łaski, a także potężnego wstawiennictwa Maryi – dzieli się o. Mariusz. Pytany o dary, jakie przynosi wydarzenie, mówi: – Mężczyźni organizują się w Kościele i modlą się razem. To jest też odpowiedź na potrzeby serca, gdyż szukali takiej wspólnoty tylko dla mężczyzn, by modlić się i wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi za wszystkie zniewagi, grzechy wobec Niej poczynione. Owocem na pewno także jest świadectwo dla ludzi, dla krakowian i turystów. Oni patrzą na nasze zachowanie w przestrzeni publicznej, są podbudowani, widząc ludzi, księży, którzy modlą się wspólnie poza kościołem na różańcu.

Wojownicy Maryi spotykają się w pierwszą sobotę miesiąca o godz. 9 w kościele św. Barbary przy Małym Rynku 8.

CZYTAJ DALEJ

Troska o skupienie na modlitwie

[ TEMATY ]

modlitwa

B. Sztajner/Niedziela

Któż z nas nie pragnąłby osiągnąć takiego stanu na modlitwie, by w całości zatopić się w Bogu? Niestety, ciągle ulatują nam gdzieś myśli, jesteśmy rozproszeni i nie potrafimy wytrwać w skupieniu. Z pewnością należy często prosić Ducha Świętego o łaskę modlitewnego skupienia. Trzeba pamiętać jednak, że z tą łaską od Boga musi współpracować człowiek. Na czym ma polegać nasza współpraca z Duchem Świętym, aby osiągnąć możliwie pełne skupienie? Św. Katarzyna ze Sieny podsuwa nam dwie ważne rady: kontemplować miłość Boga, nie zważając na „muchy”, oraz czytać nieustannie krzyż Chrystusa.

Ogień miłości najlepszą bronią przeciw „muchom”

Muchy i inne owady potrafią bardzo uprzykrzyć życie. Nie mogą wprawdzie zrobić wielkiej szkody człowiekowi, ale są zdolne doprowadzić go do zdenerwowania i rozproszyć jego uwagę. Podobnie jest na modlitwie. Kiedy zaczynamy się modlić, coś ciągle nam się przypomina, pojawia się w nas mnóstwo mało ważnych myśli. Są to takie „muchy”, które wysyła diabeł, aby odwrócić naszą uwagę od Boga. Najchętniej zatrzymują się one tam, gdzie dusza jest letnia. Złe myśli uciekają od tych, których serca płoną miłością Bożą. Uciekają jak owady od garnka z gotującą wodą. Nawet jeśli przylatują do duszy, to jeśli zobaczą, że jest w niej żar miłości Bożej, szybko odlatują. Człowiek modlący się musi więc najpierw rozpalić w sobie ogień miłości do Boga, uświadomić sobie, jak bardzo sam jest kochany przez Niego. Zaczynając modlitwę, uświadom sobie ogrom Bożej miłości i spróbuj sam zapłonąć taką miłością do Boga.

Módl się przed krzyżem i czytaj krzyż

Katarzyna Sieneńska była analfabetką i nie mogła na modlitwie pomagać sobie tekstami z modlitewnika czy rozważaniami z dzieł świętych. Książką do modlitwy był dla niej krzyż. Starała się zawsze modlić przed Ukrzyżowanym Chrystusem i wyznawała, że tę księgę napisał dla nas Bóg nie atramentem, ale krwią. Widok krzyża i rozpiętego na nim ciała Chrystusa bardzo pomagał jej w skupieniu i w komunii z Bogiem. Katarzyna podkreślała jednak, że z księgi krzyża nie może czytać tylko ktoś, kto jest zakochany w sobie. Wizerunek krzyża jest modlitewnikiem, który nie wymaga wiedzy, ale woli. Nikt, kto patrzy na krzyż, nie może powiedzieć, że nie umie nic z niego wyczytać, jedyną przeszkodą może być tylko to, że nie chce. Warto więc modlić się, wpatrując się w krzyż Chrystusa. Może to być krzyż w kaplicy, krzyż w domowym miejscu wyznaczonym na modlitwę, krzyż noszony na szyi czy zawieszony na różańcu. Wpatrywanie się w krzyż jest naprawdę skuteczną szkołą skupienia na modlitwie. Patrząc na krzyż, raczej trudno myśleć o sobie, a bardziej pragnie się myśleć o Jezusie.

CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: we wrześniu negocjacje ws. opodatkowania Kościoła

2020-08-03 18:32

[ TEMATY ]

podatki

Hiszpania

PAP

Centrolewicowy rząd Hiszpanii zapowiedział, że we wrześniu rozstrzygnięta zostanie kwestia zmian w sprawie opodatkowania dóbr materialnych Kościoła katolickiego. Kwestia ta od kilku lat jest tematem sporu pomiędzy rządzącą krajem Hiszpańską Socjalistyczną Partią Robotniczą (PSOE), kierowaną przez premiera Pedra Sancheza, a władzami Kościoła w tym kraju.

Jednym z głównych punktów w programie socjalistów jest egzekwowanie od instytucji kościelnych tzw. IBI, czyli podatku od nieruchomości kościelnych, które nie są związane bezpośrednio z kultem religijnym.

Pod koniec lipca Konferencja Episkopatu Hiszpanii otrzymała wyjaśnienie od wicepremier Carmen Calvo, że gabinet Pedra Sancheza oczekuje w tej sprawie m.in. na pełny raport hiszpańskiego Trybunału Obrachunkowego, odpowiednika polskiej NIK.

Przedstawicielka centrolewicowego rządu Hiszpanii wyraziła nadzieję, że we wrześniu ruszą rozmowy między stroną państwową i kościelną w sprawie uregulowania zmian podatkowych, w tym IBI.

Zapewniła, że gabinet Sancheza nie zamierza jednak ingerować w zapisy konkordatu między Hiszpanią a Stolicą Apostolską.

W 2002 r. rząd Hiszpanii zobowiązał do płacenia podatku od dóbr materialnych jedynie fundacje oraz stowarzyszenia związane z Kościołem katolickim oraz innymi działającymi na terenie tego kraju związkami religijnymi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję