Reklama

Ojcu Ludwikowi Wiśniewskiemu OP z odpowiedzią śpieszę

2013-11-19 15:16

Antoni Pacyfik Dydycz OFMCap, Biskup Drohiczyński
Niedziela Ogólnopolska 47/2013, str. 56-58

BOŻENA SZTAJNER

Powyższy tytuł może wydawać się dość kokieteryjny. Ale ma on też swoją wymowę, i to konkretną. Pragnę bowiem ustosunkować się do dwóch wystąpień o. Ludwika Wiśniewskiego, dominikanina, pomieszczonych w dwóch kolejnych numerach „Tygodnika Powszechnego”. Były to dwie części jego wypowiedzi, mającej ten sam tytuł, dość stronniczy i co więcej – chyba mało pokorny. Oto jego brzmienie, zawarte w pytaniu: „Kto niszczy polski Kościół?”. Trzeba mieć wyjątkową pewność siebie, aby tak sformułować tytuł wypowiedzi, w której – obok wielu wspaniałych ludzi – zostałem zaliczony do jakoby niszczycieli Kościoła.

To brzmi zaskakująco, zwłaszcza w wypowiedzi dominikanina. A przecież św. Dominik, wielce zaprzyjaźniony ze św. Franciszkiem, nakazał swoim następcom, aby nie tylko szanowali, ale nawet kochali synów św. Franciszka. A tym, którzy by o tym zapominali, zapowiedział i postanowił surowe kary. Jasna rzecz, że tego nie musiał czynić św. Franciszek z myślą o synach św. Dominika, gdyż żadnemu franciszkaninowi jak dotąd nie przyszło do głowy, aby anatemy rzucać na dominikanina.

Wypowiedź swoją zamieścił o. Ludwik Wiśniewski w „Tygodniku Powszechnym”, w dwóch kolejnych numerach, w 9. i 10. z 3 i 10 marca 2013 r., a więc w czasie, kiedy modliliśmy się w intencjach konklawe w oczekiwaniu na następcę Ojca Świętego Benedykta XVI, który z racji na zdrowie złożył rezygnację, ale w sposób, który zadziwił cały świat. Uczynił to z wielką pokorą, z głęboką wiarą, jako ten, który prawdziwie ukochał Kościół.

Reklama

Niestety, treść wystąpienia mego brata dominikanina nie nawiązuje do duchowości Ojca Świętego Benedykta XVI, gdyż wydaje się być jakby zwyczajnym atakiem, skierowanym również w moją stronę, a nawiązującym głównie do mojego kazania z dnia 21 kwietnia 2012 r. i do mego wywiadu, pomieszczonego w sierpniu owego roku, w „Naszym Dzienniku”. Czekaliśmy na to niemal rok. Dlatego moja odpowiedź, która ukazuje się już w siedem miesięcy po publikacji „Kto niszczy polski Kościół?”, wydaje się mieć duże przyśpieszenie.

Muszę też wyznać, że mam dużo sentymentu do osoby o. Ludwika, gdyż przypominam sobie wiele wydarzeń z czasów naszej młodości, z okresu powstawania „Solidarności”, stanu wojennego, a zwłaszcza z początków pontyfikatu Jana Pawła II, wkrótce świętego. To wtedy właśnie o. Michał Mroczkowski, ówczesny prowincjał dominikanów, wiele opowiadał o walkach, jakie toczył z władzami komunistycznymi o. Ludwik, zdaje się że w Gdańsku. Dowiadywałem się także o staraniach dotyczących możliwości wydawania dominikańskiego pisma, które zostały uwieńczone sukcesem. Wtedy w moim życiu zaistniał o. Konrad Hejmo jako wspaniały duszpasterz akademicki i wytrawny organizator redakcji miesięcznika „W Drodze”. To byli trzej dominikanie, którzy zagospodarowywali moją wyobraźnię i umysł pod kątem działalności publicznej, ukierunkowanej na troskę o wyzwolenie narodu polskiego z więzów ideologii kłamstwa, niesprawiedliwości i podległości obcym.

Mieliśmy bowiem dość instytucji zajmujących się rzekomo sprawiedliwością, a służących niesprawiedliwości we wszystkich niemal dziedzinach życia, różnego rodzaju tajnych funkcjonariuszy i decyzji; mieliśmy dość cenzury i podsłuchów, szpiegowania, a w gospodarce – permanentnych strat i nieuczciwych kontraktów. Dawały się we znaki kapturowe sądy, internowania, a nawet skrytobójcze ataki na życie ludzkie, chociaż i jawnych nie brakowało.

W tym wszystkim widziałem o. Ludwika jako szermierza sprawiedliwości, prawdy, uczciwości. I oto co się okazuje? O. Ludwik, być może zmęczony, ale już nie dostrzega, że nadal musimy uczestniczyć jakby w pierwszomajowych defiladach. Czego przykładem były mistrzostwa w piłce nożnej, gdy budowano autostrady bez zwracania uwagi na jakość i na koszta, byleby – jak mówiono – były przejezdne na Euro. To samo miało miejsce przy budowie stadionów. Marnotrawstwo dobra wspólnego na każdym niemal kroku. Lekceważenie opinii publicznej. Nawet 2 mln 200 tys. podpisów w sprawie pełniejszej wolności prasy były bez znaczenia. A robotnicy, których coraz więcej musi szukać pracy za granicą, gdy manifestują – to buntownicy, to ludzie mało kulturalni, gdyż utrudniają życie zamożnym obywatelom Warszawy. Kilkaset osób inaczej korzystających z seksu może całymi dniami blokować ulice, ale dla 20 tys. robotników nie jest to dozwolone. A ktokolwiek inaczej mówi i myśli, aniżeli chcieliby ludzie „władzy”, to warchoł, to wataha, to kandydat do szpitala..., nie podam przymiotnika, aby nie obrażać chorych.

I oto przyszedł czas, że muszę odpowiadać na pytania, które postawił mi osobiście o. Ludwik. Tylko – tak mi się wydaje – że to chyba ktoś inny. Nie ten z tych dawnych lat. Ale postaram się grzecznie odpowiedzieć. Wspólnie może łatwiej dostrzeżemy, kto rzeczywiście niszczy Polskę. A kto niszczy Polskę, ten uderza i w Kościół. Nie ma bowiem polskiego Kościoła. Jest Kościół, który żyje, ewangelizuje i uświęca ludzi w Polsce.

I. O co chodzi o. Ludwikowi w zarzutach postawionych w pierwszej części?

Nie będzie mi łatwo odpowiedzieć, gdyż te zarzuty są dziwnie sformułowane. Najpierw wszakże małe sprostowanie. Otóż w „Tygodniku Powszechnym” z 3 marca o. Ludwik moją osobą zajmuje się jedynie na 6. stronie. Dziękuję. Niestety, w tekście tym zawiera się błąd, gdyż pisze o moim kazaniu, wygłoszonym na placu Trzech Krzyży w Warszawie dnia 14 kwietnia 2012 r. Tymczasem ta Msza św. miała miejsce dopiero 21 kwietnia roku tego samego. Fragment dotyczący mojej osoby zaczyna się od wyrażenia zdumienia autora: „Pierwsze zaskoczenie to główny celebrans: biskup drohiczyński sprawuje Eucharystię i usposabia tysiące rodaków do patriotycznej manifestacji”. Nie wiem, skąd się wzięło to zaskoczenie. Natomiast w kazaniu nie nawołuję do manifestacji, zresztą nie istniała taka potrzeba. Ale Ojciec myśli inaczej. Przecież „teza” przyjęta musi zostać jakoś obroniona. A dalej, okazuje się, że Ojciec ma żal w stosunku do metody, jaką zastosowałem w niektórych fragmentach kazania. I czytam o sobie, ale w trzeciej osobie, czyli że kaznodzieja: „...nie twierdzi wprost, ale poucza w formie retorycznych pytań, że decyzja KRRiT wynika z «pogardy człowieka» oraz «nienawiści do prawdy i wrogości do naszego narodu»”.

A więc powiało wiatrem sprzed lat. Można mieć pretensje nawet do formy językowej, a wtedy już terminy „pogarda”, „nienawiść”, „wrogość” miękną samo przez się. Co więcej, drugiej części cytatu nie znajduję w powyższym sąsiedztwie. Coś się poprzestawiało! A więc, Ojcze Ludwiku, obrusza się Ojciec na obecność Wolanda i Behemota? Cóż na to poradzić, skoro zostali oni zidentyfikowani na ziemi przez Bułhakowa przed kilkudziesięciu laty. Czyż oni nie mieli dość czasu, aby w latach przyjaźni i otwartości zagospodarować także przynajmniej cząstkę kultury polskiej? Czyż Ojciec Święty Franciszek nie przestrzega nas przed nimi, gdy mówi: „Kto nie modli się do Pana Boga, ten modli się do szatana!”?

Szatan jest. I nie ci „niszczą Kościół”, którzy o tej obecności przypominają! Chyba zgodzi się Ojciec ze mną, że jest inaczej. Kościół niszczą ci, którzy udają, że szatana nie ma. W dalszej części Ojca wypowiedzi skierowanej do mnie ma Ojciec żal, że pozytywnie oceniłem ludzi uczestniczących w Eucharystii. Ależ tam było widoczne autentyczne skupienie, jak tych stoczniowców biorących udział we Mszach świętych przed trzydziestu laty! Jak tych internowanych w Białołęce i innych miejscowościach. Wymieniam to jedno miejsce, gdyż tam byłem, odprawiałem Mszę św., głosiłem słowo Boże, spowiadałem. Było bardzo podobnie. Nie wykluczam, że gdzieś na peryferiach zgromadzenia mogli harcować „nasłańcy”. Zdarza się to na obrzeżach pielgrzymich rzesz na Jasnej Górze. Tam też są prowokatorzy. Dochodzi nawet do przedziwnych rozpraw sądowych. Czyżby Ojciec nie pamiętał o tym? Mogły pojawiać się i napisy. Ale nie muszę Ojcu przypominać, gdzie należy szukać prowokatorów. Z pewnością nie w Kościele.

Wygląda na to, że ma Ojciec żal, iż bronię polskiego ludu przed pogardą. Niech Ojciec czasami weźmie udział albo chociaż posłucha programu: „Sprawa dla reportera”. Ile jest w Polsce krzywd! A bankowe manipulacje! A działania komornicze! Rozbijanie rodzin! Serce się ściska, gdy to wszystko dzieje się na naszych oczach. A my udajemy, że to nic takiego. Czyż nie jest Ojciec po stronie pozbawianych pracy, mieszkania? I dlatego wierzę, że ci, którzy mają odwagę i „wychodzą z protestem na ulicę, są dojrzali i odpowiedzialni”. Oni mają rację. Ich korupcja jeszcze nie przeżarła!

I jeszcze o jedno ma Ojciec żal do mnie. Przytaczam słowa Ojca: „Biskup Dydycz powiedział w trakcie Eucharystii, że od zgromadzonych na placu Trzech Krzyży wszyscy powinni się uczyć kultury”. Potwierdzam. Potwierdzam. Nie ma bowiem zbyt wiele takich sposobów, aby publicznie móc wyrażać swój ból, cierpienie, ucisk – jak w czasie modlitwy, ale też i pokojowej manifestacji... O takie możliwości zabiegaliśmy przed laty!

II. Jest jeszcze druga część!

W drugiej części stawia Ojciec wiele pytań. Postaram się dać odpowiedź na każde, gdyż ma Ojciec do tego prawo, niezależnie od tego, czym się Ojciec kieruje w ich formułowaniu. Dla mnie każdy człowiek ma zwyczajne prawo do wyrażania swoich oczekiwań, w myśl zasady: „Kto pyta, nie błądzi!”. A więc jest i nadzieja.

Tym chętniej będę odpowiadał i zawsze szczerze, gdyż mam przed oczyma wciąż jeszcze o. Ludwika z dawnych lat! Z lat poświęceń i niebezpieczeństw. Najpierw wszakże wypada mi i w tym wypadku poprawić błąd, jaki zakradł się w Ojca wypowiedzi, gdyż podaje Ojciec jako datę mego wystąpienia – 14 marca 2012 r. I tutaj zarówno dzień, jak i miesiąc nie odpowiadają prawdzie, gdyż Eucharystię sprawowałem 21 kwietnia 2012 r. na placu Trzech Krzyży w Warszawie. Przepraszam za korektę, ale prawda jest prawdą.

Będę odpowiadał Ojcu po uprzednim zacytowaniu pytania, gdyż to ułatwi czytającemu rozumienie problemu.

1. „Czy wygłosiwszy podczas Mszy św. na placu Trzech Krzyży 14 marca 2012 r. wielką pochwałę pod adresem organizatorów i uczestników manifestacji, Ksiądz Biskup zapoznał się z treścią transparentów, które nieśli, a także z treścią przemówień i okrzyków, jakie wznosili?”.

Odpowiadam. Tak. Wszystkie transparenty, jakie widziałem od ołtarza, odpowiadały cierpieniom i krzywdom ludzkim. Nie wyczytałem niczego niestosownego. Wokół ołtarza panowała wspaniała cisza. Proszę postarać się obejrzeć filmy z powyższej Eucharystii, powstałe przy ołtarzu. Może gdzieś na peryferiach dawały się zauważyć zachowania niewłaściwe, ale to było 20 tys. ludzi – a może nawet 50 tys. – a prowokatorów u nas jest jeszcze w zapasie dużo. Wspomniałem o tym wcześniej. My, Ojcze, uczestnicy wydarzeń z minionych lat, nie jesteśmy tym zaskoczeni. Prowokacja to także znak obecności szatana, niekoniecznie Wolanda lub Behemota. Ja natomiast nie byłem na obrzeżach, gdyż bezpośrednio po Eucharystii musiałem wracać do domu.

2. „Czy podtrzymuje pogląd wygłoszony podczas pielgrzymki ludzi pracy na Jasną Górę 16 września 2012 r., że najwyższe władze Rzeczypospolitej są chore, a Sejm powinien być rozwiązany?”.

Oczywiście, że podtrzymuję. Jestem wolnym obywatelem, mam prawo wypowiadać się także w tej materii. Przecież to wszystko jest skorumpowane, chore. Prymat interesów partii nad wszystkim jest nie do pogodzenia z demokracją. Chyba że Ojciec ma jakąś inną wizję demokracji. Fatalne gospodarowanie zasobami państwa. Zadłużenie do granic ostateczności. Frymarczenie państwowymi funduszami dla kaprysów niemal „arystokratycznych”. Duża liczba samobójstw i śmierci z „nieznanych przyczyn” w sferach najwyższych. To są tragedie. A Sejm powinien się rozwiązać, gdyż dyscyplina partyjna przekreśla możność prawdziwej odnowy państwa. Przy takim sposobie funkcjonowania Sejmu można bez strat zlikwidować istnienie i wybieranie posłów. Wystarczy tylu posłów, ile partii otrzyma mandaty. Każdy z tych posłów ma wizytówkę z liczbą procent głosów, jakie jego partia otrzymała. Niech, dysponując procentami, tym głosuje. Można jeszcze dodać paru ekspertów.

3. „Czy Eucharystia na Jasnej Górze jest właściwym miejscem do wygłaszania takich poglądów?”.

Ojcze, proszę się przenieść na Kalwarię. Co tam się działo. Jak to spiętrzenie zła dawało o sobie znać. I to nie pomniejszyło wartości Eucharystii. Tym bardziej że nie wiem, jakie poglądy ma Ojciec na myśli. Moje kazanie jest wydrukowane. Proszę przeczytać i podkreślić, które są nie do przyjęcia. Pisał Ojciec swój tekst przed wyborem papieża Franciszka. To Ojciec Święty daje nam przykład, jak bardzo konkretne powinny być nasze homilie. Jak Jezusowe. To przecież Najwyższa Miłość niektórych ludzi określiła mianem „grobów pobielanych”. Ojciec na siłę chce wmawiać, że w kazaniu były jakieś poglądy nieprawdziwe. Które? Niech Ojciec je wyliczy. Czy te dotyczące Sejmu? Najprawdziwsze! Czy te mówiące o „imperium kłamstwa”? Wyjątkowo prawdziwe! A proszę sięgnąć do nauczania Jana Pawła II. Proszę także przypomnieć sobie „Kazania sejmowe” Skargi...

4. „Czy Ksiądz Biskup podtrzymuje pogląd wyrażony w kazaniu na wspomnianej pielgrzymce, że wobec powszechnej nieprawości dopuszczalne są w kościołach takie zachowania wiernych, jakie miało miejsce podczas pogrzebu prof. Szaniawskiego w Warszawie (zakłócano wystąpienie przedstawiciela Kancelarii Prezydenta – przyp. red.)?”.

Niestety, nie byłem na pogrzebie śp. prof. Szaniawskiego i dlatego nie mogę się wypowiadać. Ale wiem – i Ojciec wie – że Pan Jezus oczyszczał świątynię z tych, którzy, korzystając z tej przestrzeni, chcieli robić własne interesy.

Dziwię się natomiast, że Ojciec posługuje się insynuacją, właśnie w tym pytaniu, gdy rzekomo pyta mnie: „Czy Ksiądz Biskup podtrzymuje pogląd wyrażony w kazaniu na wspomnianej pielgrzymce, że wobec powszechnej nieprawości dopuszczalne są w kościołach takie zachowania wiernych, jak to które miało miejsce...” – jw.? Przecież to jest insynuacja. Jak można coś takiego robić? Ojcze, najpierw insynuuje Ojciec, że coś mówiłem „groźnego” w kazaniu – ale co? Proszę napisać. I to Ojciec odnosi do faktu, który miał miejsce „x” czasu później! Co Ojciec robi!

5. „Czy w dalszym ciągu Ksiądz Biskup uważa, jak to ujął w jednym z kazań, że kraj nasz to «imperium kłamstwa»?”.

Wszyscy to wiedzą. Dziwię się, że Ojciec tego nie wie. Ileż było obietnic co do stoczni, różnych inicjatyw gospodarczych, jednej strony przy okienku w celu otrzymania zgody na działalność gospodarczą! Ojcze, tego jest tak dużo, że szkoda czasu na wyliczanie. Niech Ojciec porozmawia z tymi, którzy są poza Polską. Niech porozmawia nawet z młodzieżą szkół średnich, nie mówiąc o studentach... Ojcze, a sprawa Smoleńska! Ileż było wersji. Miały być rozmowy bezpośrednie z Putinem, odwołanie się do międzynarodowych instancji, ale szkoda gadać... Podziwiam selektywność Ojca w odczytywaniu faktów.

6. „W rozmowie ze Sławomirem Jagodzińskim („NDz” z 11-12 sierpnia 2012 r.) określił Ksiądz Biskup rządzących Polską jako fałszerzy i złoczyńców. Twierdził Ksiądz, że rządzący świadomie wysyłają młodych na emigrację, aby nie buntowali się w kraju, świadomie także niszczą rodzinę, bo chcą, aby w naszym kraju zapanowała «duchowa dżungla». To jest aż nieprawdopodobne, aby biskup coś takiego mówił, ale mówi: «Gdyby Jaruzelski znał metodę, którą oni dziś mają, to do tej pory by rządził. Władza znalazła «wentyl bezpieczeństwa». A na czym on polega? Kiedyś partia dusiła naród, nie wypuszczała nikogo z kraju i młodzież im się buntowała. Dzisiejsi rządzący zrobili coś innego – otworzyli «wentyl» na zachód, wypuścili wszystkich, którzy w jakiś sposób twórczy mogliby się buntować (...) to jest sposób! Wypuścić młodych ludzi poza państwo. Kto wówczas będzie protestował? A władza może robić, co zechce. Przecież na wszelkich takich fałszerzy działa jedynie strach przed masami». Rozmówca zauważa, że emigracja zarobkowa niesie za sobą ogromne koszty społeczne, na co Biskup: «Ale cóż ich to obchodzi? Cóż ich obchodzi, że dramatycznie rośnie bezrobocie wśród absolwentów uczelni? Niech wyjeżdżają, nie będą protestować. A rodzina? Gdyby miało to dla nich jakieś znaczenie, to nie pojawiłyby się te wszystkie pomysły i inicjatywy uderzające w rodzinę (...). Oni wiedzą, co robą. Chciałoby się powiedzieć, że ci ludzie widzą przyszłość Polski inaczej, może jako pustynię duchową czy dżunglę obyczajową».

Zawstydzony takimi poglądami polskiego biskupa, pytam, czy biskup Dydycz uważa za prawdę to, co powiedział w przytoczonym wywiadzie?”.

Przykro mi bardzo, drogi Ojcze, ale podana w rozmowie z p. red. Sławomirem Jagodzińskim diagnoza wciąż się potwierdza. Dziękuję, że Ojciec zechciał przytoczyć dość długi tekst. Zakłady pracy upadają. Społeczeństwo wyraźnie ubożeje. Przeprowadza się kolejne reformy bez przygotowania wcześniejszego, ale za to pożerające potężne fundusze, np. sprawa sześciolatków w szkole itp. A czy nie pamięta Ojciec, jak nasza publiczna telewizja pokazywała przechadzającego się premiera z ministrami oraz z szejkami arabskimi jako tymi, którzy mieli przejąć nasze stocznie? Odpowiedni minister miał określony czas na załatwienie tego. Inaczej miał odejść chyba po dwóch miesiącach. Nic się nie stało i szczęśliwie dobył swojej kadencji, a stocznie... no właśnie, lepiej nie mówić. I tak niemal w każdej dziedzinie naszego życia gospodarczego, kulturowego i społecznego. A czyż Polska już się nie staje „dżunglą obyczajową” i „pustynią duchową”?! Proszę przy cytowaniu nie opuszczać przymiotników, bo to nie będzie w porządku.

Ojcze drogi, bardzo mi przykro, że Ojciec czuje się „zawstydzony poglądami polskiego biskupa” i pyta: „czy biskup Dydycz uważa za prawdę to, co powiedział w przytoczonym wywiadzie”. Tak, Ojcze Ludwiku, tak to czuję i wystarczy popatrzeć na to, co się dzieje, posłuchać licznych polityków, ludzi przedsiębiorczych oraz rolników; nie możemy zapomnieć o bezrobotnych i o tych, którzy emigrują z Polski za chlebem. Warto posłuchać. To są poważne głosy. To są wypowiedzi ludzi, którzy kiedyś walczyli o prawdę, o wolność, o sprawiedliwość, a dzisiaj cierpią. Przeszło 2 mln Rodaków musiało opuścić Ojczyznę, gdyż nie mogli znaleźć pracy. Tylko ten fakt jest największym oskarżeniem dla rządzących. Nic ich nie usprawiedliwi. Nikt ich nie zmuszał do sięgania po władzę. Wyludnianie się Polski jest największą krzywdą, jaką można wyrządzić Narodowi. Czy Ojciec rzeczywiście tego wszystkiego nie czuje? Czy tak bezgranicznie zawierzył współczesnej propagandzie?

Muszę wszakże wyznać, że nie czuję się zawstydzony postawą Ojca. Walczyłem o to, aby Ojciec mógł mieć własny sąd. Mam nadzieję, że Ojciec nie sądzi, iż ma monopol na ocenę rzeczywistości, że jednak będzie się cieszył, o ile będzie coraz więcej krytycznych wypowiedzi, pokojowych manifestacji, różnych organizacji, środków komunikacji społecznej. Z pewnością Ojciec cieszy się z Telewizji Trwam i Radia Maryja, bo dzięki temu jest choć symboliczna, ale różnorodność w eterze i w naszych domach. A Sędzia Najwyższy oceni wszystko. Kiedy jednak będę wspominał o. Ludwika Wiśniewskiego, to proszę mi wybaczyć, że będę sięgał do tej pamięci, w której Ojciec Ludwik jest obecny jako bezkompromisowy, młody kapłan zakonny walczący o prawdę i sprawiedliwość.

Pozdrawiam zaś takiego, jakim Ojciec jest teraz! I szanuję!

Oddany w Chrystusie –

+ Antoni Pacyfik Dydycz OFMCap, Biskup Drohiczyński

Serpelice, 4 listopada 2013 r., św. Karola Boromeusza

Tagi:
komentarz biskup

Poradnik: Jak wybrać posłów prolife?

2019-10-11 09:55

Artur Stelmasiak

W kończącej się kadencji sejmowej podejmowano kilka prób zmiany prawa, by życie dzieci było lepiej chronione przed aborcją. Głosując 13 października, warto wesprzeć tych posłów, którzy walczyli o życie nienarodzonych.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Dla mnie sprawa wyborów jest ważna, bo oprócz aktywnej polityki prorodzinnej i dobrych wyników gospodarczych zależy mi na ochronie najsłabszych dzieci, które same bronić się nie mogą. A przecież rocznie zabijanych jest ponad 1000 nienarodzonych.

W upływającej kadencji Sejmu mieliśmy kilka prób zmiany ustawy, która zezwala na aborcję w Polsce. Jedna obywatelska ustawa "Stop Aborcji" została odrzucona, a druga "Zatrzymaj Aborcję" została zamrożona na 1,5 roku w podkomisji. Jest projekt obywatelski, a wiec przechodzi na następną kadencję sejmu i parlamentarzyści będą musieli sie nim zająć. W poprzedniej kadencji posłowie PiS znaleźli także inną drogę zmiany obowiązującego prawa w Polsce i złożyli skargę do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Pomysłodawcą skargi jest dr Bartłomiej Wróblewski, który stara się o reelekcję z list PiS w Poznaniu.

Do najbliższych wyborów dobrze się trzeba się przygotować, by oddany przez nas głos był wyborem za życiem. Dlatego trzeba dokładnie sprawdzić kandydata, na którego oddamy głos. Bardzo pomocnym narzędziem internetowym jest Katolicki Latarnik Wyborczy Zobacz, w którym łatwo sprawdzić kluczowe dla katolików głosowania. Według ogólnego zestawiania "katolickości" poszczególnych ugrupowań posłowie PiS otrzymują 82%, Konfederacja 66%, PSL-KP 59%, a PO-KO zaledwie 2%.

Same głosowania sejmowe to jednak nie wszystko, bo jest sporo pracy poselskiej, której nie widać, a ja jako dziennikarz od kilkunastu lat zajmujący się tematem prolife znam kulisy tej pracy. To przykład posłów, którzy pracują w komisjach, a szczególnie w Komisji Polityki Rodziny i Polityki Społecznej, gdzie utknął popierany przez Kościół projekt Zatrzymaj Aborcję.

W Sejmie jest także grono posłów, którym na sprawie ochrony życia naprawdę zależy, a jednak ugięli się pod presją Czarnych Protestów w 2016 r. Wiem, co im wtedy obiecywano i dlaczego tak postąpili. I mam ciągle nadzieję, że ta obietnica ochrony dzieci zabijanych w aborcji eugenicznej zostanie spełniona w nowej kadencji sejmu. Ale by zwiększyć szanse na ochronę życia trzeba głosować na posłów, którym naprawdę na tej sprawie zależy. To oni będą podnosili tę sprawę w przyszłej kadencji Sejmu.

W ochronę życia angażowało się wielu posłów PiS, ale trzeba przyznać, że aktywny zawsze był też poseł startujący z Konfederacji Robert Winnicki, który w tej kwestii zasługuje na uznanie. Ale to jedyny obecnie poseł tego ugrupowania, który zawsze głosował zgodnie z katolickim światopoglądem.

Ważną inicjatywą polityków PiS było przygotowanie pierwszego od 1993 r. wniosku do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej, z którym nadal wiążę nadzieję. Wielu posłów PiS domagało się publicznie od prezes Trybunału Konstytucyjnego, by wyznaczyła termin rozprawy ws. aborcji. (Tu tekst na ten temat i pełna lista odważnych posłów Zobacz.

Dla wyborców PiS przygotowałem autorską listę posłów prolife, którzy dobrze głosowali (niektórzy wstrzymali się raz od głosu, ale sprawdzili się w innych ważnych kampaniach prolife obecnej kadencji sejmu). Co ciekawe, najwięcej niezłomnych posłów jest ze wschodniej Polski. Z takich okręgów jak Rzeszów, Lublin, czy Białystok jest po kilka osób. Zestawienie pokazuje, że tam gdzie PiS ma największe poparcie społeczne, automatycznie dostaje się najwięcej posłów prolife. W okręgach, których brakuje na tej liście, trzeba poszukać takiego posła, który najlepiej głosował lub postawić na zupełnie nową osobę najlepiej znaną ze środowisk katolickich. Po wyborach trzeba do swojego posła dzwonić i wymagać, aby działał w tej najważniejszej dla nas sprawie.

Dobrym narzędziem może być może być nowa inicjatywa deklaracji posłów "Suwerenne Państwo za Życiem i Rodziną", których można znaleźć na stronie Zobacz. Natomiast po wyborach trzeba do swojego posła dzwonić i wymagać, aby działał w tej najważniejszej dla nas sprawie ochrony życia.

Autorska lista pro-life posłów PiS wg. numerów okręgów:

2 Wałbrzych
Ireneusz Zyska

5 Toruń
Anna Sobecka

6 Lublin
Artur Soboń

6 Lublin
Jerzy Bielecki

6 Lublin
Gabriela Masłowska

8 Zielona Góra
Jarosław Porwich

10 Piotrków Trybunalski
Grzegorz Wojciechowski

10 Piotrków Trybunalski
Anna Milczanowska

11 Sieradz
Tomasz Rzymkowski

11 Sieradz
Tadeusz Woźniak

12 Chrzanów
Marek Polak

13 Kraków
Barbara Bubula

13 Kraków
Elżbieta Duda

14 Nowy Sącz
Edward Siarka

18 Siedlce
Anna Siarkowska

19 Warszawa
Paweł Lisiecki

20 okolice Warszawy
Piotr Uściński

23 Rzeszów
Wojciech Buczak

23 Rzeszów
Halina Szydełko

23 Rzeszów
Kazimierz Gołojuch

23 Rzeszów
Mieczysław Miazga

24 Białystok
Adam Andruszkiewicz

24 Białystok
Mieczysław Baszko

24 Białystok
Bernadeta Krynicka

24 Białystok
Jacek Żalek

30 Rybnik
Teresa Glenc

33 Kielce
Sylwester Chruszcz

33 Kielce
Bogdan Latosiński

34 Elbląg
Adam Ołdakowski

35 Olsztyn
Jerzy Gosiewski

35 Olsztyn
Jerzy Małecki

36 Kalisz
Piotr Kaleta

36 Kalisz
Jan Dziedziczak

39 Poznań
Bartłomiej Wróblewski

40 Koszalin
Stefan Strzałkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: Franciszek ogłosił pięcioro nowych świętych

2019-10-13 10:39

kg (KAI) / Warszawa

W Watykanie trwa uroczysta Eucharystia, podczas której papież Franciszek ogłosił świętymi pięcioro błogosławionych – z Anglii, Brazylii, Indii, Włoch i Szwajcarii.

tv-trwam.pl

Transmisja z uroczystości: TV Trwam

Nowymi świętymi są: angielski konwertyta z anglikanizmu, kard. Jan Henryk Newman i cztery kobiety: Brazylijka s. Dulce (Maria Rita do Sousa Brito Lopes Pontes), s. Mariam Teresa (Thresia) Mankidiyan Chiramel z Indii, Włoszka s. Józefina Vannini i świecka Szwajcarka Małgorzata Bays. Wszyscy oni żyli w XIX i XX wieku. Dzisiejsza kanonizacja jest pierwszym takim obrzędem w tym roku.

Na początku liturgii, po odśpiewaniu hymnu do Ducha Świętego ("Veni Creator Spiritus"), z prośbą o kanonizację pięciorga błogosławionych zwrócił się do Ojca Świętego prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu. Następnie przedstawił ich krótkie życiorysy. Po odśpiewaniu przez zgromadzonych litanii do Wszystkich Świętych, papież wygłosił uroczystą formułę kanonizacyjną, za co kard. Becciu mu podziękował.

Dzisiejsza uroczystość na Placu św. Piotra jest pierwszą kanonizacją w tym roku a 17. od początku obecnego pontyfikatu. Podczas dotychczasowych 16 tego rodzaju obrzędów papież ogłosił łącznie 879 świętych, w tym dwóch Polaków: Jana Pawła II i Stanisława M. Papczyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obchody 25-lecia istnienia Centralnej Szkoły Państwowej Szkoły Pożarnej

2019-10-14 13:01

W dniu 11 października 2019 roku o godzinie 12.00 na Placu im. dr Władysława Biegańskiego w Częstochowie odbyła się uroczystość ŚLUBOWANIA słuchaczy XXIII turnusu Dziennego Studium Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej i obchodów XXV-lecia istnienia Centralnej Szkoły PSP, która to 21 października 1994 roku została powołana do życia Zarządzeniem nr 59/94 przez ówczesnego Ministra Spraw Wewnętrznych.

Materiały prasowe

Uroczystości były poprzedzone Mszą Świętą na Jasnej Górze w intencji kadetów i ich rodzin, w której udział wzięła kadra Szkoły, ślubujący, zaproszeni goście oraz rodziny i znajomi słuchaczy. Mszy św. w Bazylice na Jasnej Górze przewodniczył w asyście kapelanów PSP biskup pomocniczy arch. częstochowskiej Ks. Andrzej Przybylski. Po Mszy Świętej nastąpił przemarsz pododdziałów z Jasnej Góry na centralny plac Częstochowy, gdzie odbyła się uroczystość.

Zobacz zdjęcia: Obchody 25-lecia istnienia Centralnej Szkoły Państwowej Szkoły Pożarnej

Na wstępie dowódca uroczystości bryg. Marek Grabałowski złożył meldunek Panu nadbryg. Markowi Jasińskiemu Zastępcy Komendanta Głównego PSP.

Do uroczystej przysięgi przystąpiło 94 słuchaczy w tym dwie kobiety. Po złożeniu Ślubowania wszyscy zostali przyjęci w poczet kadetów Centralnej Szkoły PSP, a tym samym zwiększyli szeregi funkcjonariuszy służby kandydackiej Państwowej Straży Pożarnej.

Komendant Centralnej Szkoły mł. bryg. Piotr Placek przemawiając do Ślubujących strażaków mówił m.in.: … "Służba w szeregach Państwowej Straży Pożarnej jest trudna i odpowiedzialna. Wymaga hartu ducha, odwagi i poświęcenia w niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi zgodnie z mottem "Bogu na chwałę ludziom na pożytek". Ślubowanie na sztandar Szkoły ma szczególne znaczenie dla Was i waszych rodzin, które swoją obecnością nadają jej szczególną rangę. Pragnę, aby słowa składanego dzisiaj Ślubowania zapadły Wam głęboko w pamięć i w serca. Musicie mieć świadomość, że bycie strażakiem to honor i zaszczyt, a mundur zobowiązuje do godnego zachowania i odpowiedniej postawy".

Zadania, które na co dzień stoją przed formacją Państwowej Straży Pożarnej, wymagają osób dobrze wyszkolonych i przygotowanych do wykonywania zadań w najtrudniejszych warunkach akcji ratowniczych. W trudnych i odpowiedzialnych akcjach mogą brać udział jedynie strażacy o odpowiednim poziomie wiedzy i sprawności fizycznej. Dlatego od kandydatów do służby w Państwowej Straży Pożarnej wymaga się spełnienia szeregu kryteriów, między innymi: dobrego przygotowania z przedmiotów ścisłych, znakomitej sprawności fizycznej oraz odpowiednich predyspozycji.

Składający Ślubowanie spełnili te wymagania. Przeszli niespełna dwumiesięczne przeszkolenie z zakresu ochrony przeciwpożarowej, w trudnych polowych warunkach, z dyscypliną służby wewnętrznej.

Okres przygotowawczy to doskonały sprawdzian dla siły charakteru, wytrwałości, współpracy ramię w ramię przyszłych strażaków. Egzamin ten zdali celująco.

Złożenie przysięgi jest momentem szczególnym, składa się ślubowanie pewnym wartościom – przed Komendantem, na sztandar Szkoły, w obecności władz i najbliższych. Od tego dnia, nowo zaprzysiężeni strażacy będą zobowiązani do postępowania w swoim życiu zgodnie ze słowami wypowiedzianej roty.

Niewiele jest zawodów, gdzie składana jest przysięga.

Wypowiada się między innymi słowa „...... być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia – nawet z narażeniem życia .....” - to słowa, które zobowiązują.

Podczas uroczystości niżej wymienieni strażacy zostali wyróżnieni:

Złotą Odznaką „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej":

- st. bryg. Tomasz Siemiętowski

- st. bryg. Tomasz Zasępa

Srebrną Odznaką „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej":

- mł. bryg. Konrad Jóźwiak

- mł. bryg. Artur Szerszeń

- asp. sztab. Rafał Zięba

Brązową Odznaką „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej":

- st. kpt. Piotr Ujma

- asp. Michał Bogusz

- asp. Sławomir Kasprzyk

Za szczególne osiągnięcia dla oświaty i wychowania Minister Edukacji Narodowej wyróżnił medalem Komisji Edukacji Narodowej niżej wymienionych:

- bryg. Żuczek Robert

- mł. bryg. Artur Ankowski

Podczas uroczystości Ślubowania Zastępca Komendanta Głównego PSP Pan nadbryg. Marek Jasiński symbolicznie przekazał kluczyki od nowego samochodu ratowniczego, który będzie kolejnym pojazdem wykorzystywanym w procesie dydaktycznym przez adeptów pożarnictwa.

W trakcie uroczystości zaproszeni goście w swoich przemówieniach gratulowali ślubującym oraz ich rodzinom. Zostały odczytane również listy gratulacyjne m. in.: Pana Jarosław Zielińskiego Wiceministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Pana generała brygadiera Leszka Suskiego Komendanta Głównego PSP oraz Pani Jadwigi Wiśniewskiej Poseł do Parlamentu Europejskiego.

Po uroczystym Ślubowaniu błogosławieństwa kadetom udzielił ks. st. bryg. dr Jan Krynicki. Na zakończenie uroczystości ulicami Częstochowy odbyła się defilada pododdziałów szkolnych, pojazdów i samochodów ratowniczych. Całą uroczystość i defiladę uświetniła gra Orkiestry Dętej Oddziałów Prewencji Policji w Katowicach na czele z kapelmistrzem asp. sztab. Waldemarem Skotarskim.

Po Ślubowaniu miało miejsce jeszcze jedno wyjątkowe wydarzenie, a mianowicie odsłonięcie tablicy pamiątkowej 7 Pułku Artylerii Lekkiej Wojska Polskiego, która w latach 1919 – 1939 stacjonowała w koszarach na Stradomiu, tu gdzie obecnie znajduje się Centralna Szkoła PSP. Pan Adam Kurus z Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, wygłosił prelekcję dotyczącą 7 Dywizji Piechoty w bitwach kampanii obronnej po 1 września 1939 r. Odsłonięcia pamiątkowej tablicy dokonali: Zastępca Komendanta Głównego PSP, Z-ca Komendanta WKU w Częstochowie oraz Komendant Centralnej Szkoły.

Ślubowanie zaszczycili swoją obecnością:

• Zastępca Komendanta Głównego PSP Pan nadbryg. Marek Jasiński

• Poseł Rzeczypospolitej Polskiej Pani Lidia Burzyńska

• Poseł Rzeczypospolitej Polskiej Pan Mariusz Trepka

• Senator Rzeczypospolitej Polskiej Pan Ryszard Majer

• Senator Rzeczypospolitej Polskiej Pan Artur Warzocha

• II Wice Wojewoda Śląski Pan Robert Magdziarz

• W imieniu Śląskiego Kuratora Oświaty - Dyrektor delegatury w Częstochowie Pani Alicja Janowska

• Krajowy Kapelan Strażaków Ks. st. bryg. dr Jan Krynicki

• Kapelan Ewangelicko Augsburski Strażaków Ks. mł. bryg. Adam Glajcar

• Kapelan Archidiecezji Przemyskiej Ks. Henryk Psonka

• Proboszcz Parafii pw Najświętszego Serca Jezusowego Ks. Grzegorz Sochacki

• Śląski Kapelan Strażaków Ks. Michał Palowski

• Rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie Ks. Grzegorz Szumera

• Administrator Klasztoru Jasnej Góry Ojciec Czesław Brud

• Śląski Komendant Wojewódzki PSP Pan nadbryg. Jacek Kleszczewski

• Opolski Komendant Wojewódzki PSP Pan st. bryg. Krzysztof Kędryk

• Komendant Szkoły Aspirantów PSP w Krakowie Pan st. kpt. Marek Chwała

• Komendant Szkoły Aspirantów PSP w Poznaniu Pan st. bryg. Jan Kołdej

• Komendant Szkoły Podoficerskiej w Bydgoszczy Pan st. bryg. Jacek Antos

• Komendant Miejski PSP w Częstochowie Pan st. bryg. Jarosław Piotrowski

• Komendant Powiatowy PSP w Myszkowie Pan bryg. Sergiusz Wiśniewski

• Komendant Miejski PSP w Gliwicach Pan st. bryg. Roman Klecha

• Komendant Powiatowy PSP w Kłobucku Pan bryg. Robert Ladra

• Komendant Powiatowy PSP w Zawierciu Pan bryg. Artur Łągiewka

• Komendant Powiatowy PSP w Tarnowskich Górach Pan bryg. Piotr Krężel

• Komendant Powiatowy PSP w Będzinie Pan st. kpt. Arkadiusz Spera

• Komendant Miejski PSP w Sosnowcu Pan bryg. Radosław Lendor

• Komendant Miejski PSP w Jastrzębiu Zdroju Pan bryg. Wojciech Piechaczek

• Zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Dąbrowie Górniczej Pan bryg. Andrzej Płóciniczak

• Komendant Miejski Policji w Częstochowie Pan insp. Dariusz Atłasik

• Zastępca Komendanta Miejskiego Policji w Częstochowie Pan ml. insp. Michał Strzelecki

• W imieniu Dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP - Naczelnik Ośrodka Szkolenia Komendy Wojewódzkiej PSP we Wrocławiu Pan bryg. Jerzy Ciężki

• W imieniu Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP – Naczelnik Wydziału Kwatermistrzowskiego Pan bryg. Piotr Stępień

• Dowódca Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Częstochowie Pan mł. insp. Dariusz Kondas

• Zastępca Wojskowego Komendanta Uzupełnień w Częstochowie Pan mjr Paweł Kowalczyk

• W imieniu Komendanta Śląskiego Oddziału Straży Granicznej Pan mjr SG Zygmunt Lubik

• Kierownik Sekcji Ochrony Informacji Niejawnych i Kontroli Szkoły Policji w Katowicach Pan nadkom. Mariusz Milowski

• Szef Sztabu 13 Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej Pan ppłk Sławomir Machniewicz

• Komendant wojskowej straży Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu Pan chorąży Dawid Burzyk

• Rektor Wyższej Szkoły Zarządzania Ochroną Pracy w Katowicach Pan prof. dr hab. inż. Bohdan Mochnacki

• Prorektor Akademii Polonijnej w Częstochowie Pani prof. dr Paulina Winiarska

• Prorektor ds. nauczania Uniwersytetu im. Jana Długosza w Częstochowie Pan prof. dr hab. Inż. Tomasz Popławski

• Prodziekan ds. programowo - organizacyjnych Politechniki Częstochowskiej Pan dr inż. Marcin Zawada

• W imieniu Prezydent miasta Częstochowy - Naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności i Spraw Obronnych Pan Rafał Kusal

• W imieniu Starosty Powiatu Częstochowskiego - Główny specjalista Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obywatelskich Pani Anetta Ujma

• Burmistrz Miasta i Gminy Koziegłowy Pan Jacek Ślęczka

• Przewodniczący Śląskiej Sekcji Pożarnictwa NSZZ Solidarność Pan Damian Kochoń

• Zastępca Przewodniczącego Zarządu Regionu Częstochowskiego NSZZ Solidarność Pani Dorota Kaczmarek

• Przedstawiciel Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach Pan Adam Kurus

• W imieniu Kierownika Wydziału Egzaminów Zawodowych OKE Jaworzno Pani Katarzyna Wyrwas

• Redaktor Naczelna Gazety Częstochowskiej Pani Urszula Giżyńska

Komendant Centralnej Szkoły PSP w Częstochowie Pan mł. bryg. mgr Piotr Placek w raz z zastępcą Panem st. bryg. mgr inż. Pawłem Borówką składają serdeczne podziękowania wszystkim obecnym na uroczystości Gościom oraz rodzicom i przyjaciołom ślubujących. Podziękowania kierowane są również do wszystkich pracowników i funkcjonariuszy Szkoły za przygotowanie i organizację całej uroczystości Ślubowania i obchodów 25-lecia Centralnej Szkoły PSP w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem