Reklama

Zgromadzenie księży Najświętszego Serca Jezusowego w Kątach Starych

Vivat Cor Jesu!

2014-01-16 15:08

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 3/2014, str. 4-5

Archiwum Księży Sercanów

Klasztor w Stopnicy-Kątach Starych przez setki lat służył Ojcom Franciszkanom Reformatom. Głosili oni Ewangelię innowiercom, którzy na tych terenach w XVII wieku mieli silne skupiska. Ich działalność ewangelizacyjną kontynuują księża sercanie, którzy pracują tu od przeszło 30 lat

Klasztor w Stopnicy-Kątach Starych jest domem zakonnym przeznaczonym dla celów formacji początkowej (tzw. nowicjatu) kandydatów do Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego. – Nowicjat jest czasem wprowadzenia kandydatów do życia zakonnego, w doświadczenie naśladowania Jezusa Chrystusa – mówi ks. Leszek Poleszak SCJ.

Klasztor został ufundowany w 1633 r. dla ojców reformatów. Krzysztof Ossoliński, kasztelan wojnicki sprowadził do Stopnicy ojców reformatów, aby walczyli z herezją antytrynitarzy. Przyklasztorny kościół został wzniesiony w stylu barokowym i nosił tytuł Świętych Marii Magdaleny i Franciszka z Asyżu. Przedstawiciele wielu rodów szlacheckich wspierali finansowo i rzeczowo klasztor, często znajdując w nim także miejsce swojego spoczynku. To tutaj została pochowana matka Jana Chryzostoma Paska, a najprawdopodobniej także i on sam.

Tragicznym dla zakonników i klasztoru okazał się potop szwedzki. Najeźdźcy splądrowali klasztor i rozkradli cenne przedmioty. Po Szwedach przyszły wojska węgierskie Rakoczego, które dopełniły grabieży. Klasztor jednak ocalał i ojcowie reformaci nadal prowadzili działalność misyjną.

Reklama

Wierni Bogu i Ojczyźnie

W okresie powstań listopadowego i styczniowego zakonnicy w kazaniach nawoływali młodzież do walki z zaborcą i pomagali powstańcom. W powstanie styczniowe zaangażowało się dwunastu ojców i braci. Rosjanie brutalnie rozprawili się z zakonnikami, z których kilku zesłano na Sybir. Pozostali zakonnicy, oskarżeni o działalność antypaństwową, poddani zostali nadzorowi policyjnemu. Klasztor został przeznaczony na wymarcie. Jednak dzięki temu, że ostatni zakonnik zmarł w niepodległej Polsce, wspólnocie udało się zachować ciągłość. W 1944 r. wycofujący się hitlerowcy wysadzili świątynię klasztorną w powietrze. Powojenne komunistyczne władze nie wydały zezwolenia na odbudowanie kościoła klasztornego, więc ojcowie reformaci w 1965 r. zaadaptowali na potrzeby kościelne zachodnie skrzydło budynku.

Nowy duch

W 1979 r. klasztor przeszedł na własność Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego. Klasztor był bardzo zniszczony i wymagał gruntownych remontów. Od wiosny 1980 r. przystąpiono do restaurowania zabudowań. Nadzór nad pracami sprawował ks. Henryk Styka SCJ, ekonom prowincjalny, a bezpośrednio przełożony klasztoru – ks. Jan Bylica SCJ. Podstawowe prace remontowe zostały zakończone w 1983 r. We wrześniu 1983 r. można już było przenieść nowicjat z Pliszczyna. Inauguracja pierwszego roku nowicjackiego miała miejsce 15 września 1983 r. Rozpoczęło go 26 nowicjuszy. Magistrem nowicjatu w Stopnicy został ks. Antoni Ulaczyk SCJ.

Parafia sercańska

W 1986 r. ordynariusz kielecki bp Stanisław Szymecki erygował z części parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Stopnicy nową parafię pw. św. Antoniego Padewskiego w Kątach Starych, powierzając duszpasterstwo księżom sercanom. Proboszczem został ks. Józef Kusek SCJ.

Obecność nowicjatu, a potem parafii wymuszała dokonywanie kolejnych remontów. Przebudowano prezbiterium kościoła według projektu arch. Krystyny Juchnowicz z Krakowa, zainstalowano stacje drogi krzyżowej. W1991 r. rozpoczęto prace wykończeniowe w kaplicy nowicjackiej. Ołtarz i stacje drogi krzyżowej wykonał Adam Suzin. W 1995 r. wykonano nagrobki na przykościelnym cmentarzu dla zmarłych księży sercanów. W 1999 r. zorganizowano salkę parafialną w pomieszczeniach gospodarczych klasztoru, a w 2000 r. wykonano parking. Ostatnie inwestycje to wybudowana w latach 2001-2003 dzwonnica, ołtarz polowy ukończony w 2009 r. oraz renowacja zabytkowego pomnika Antoniego Sołtyka.

Nowicjat

Kandydaci do zgromadzenia księży sercanów po odbyciu rocznego postulatu w Pliszczynie, kolejny rok spędzają w nowicjacie, w klasztorze w Kątach Starych. Przez ten czas przygotowują się do złożenia pierwszych ślubów zakonnych, następnie rozpoczynają studia w seminarium w Stadnikach koło Krakowa.

– Nowicjat to szczególny okres. Kandydaci poznają duchowość zgromadzenia, historię życia zakonnego, umacniają się w powołaniu – mówi ks. Leszek Poleszak SCJ, mistrz nowicjatu. Każdy z nowicjuszy ma ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym, także z rodziną. Wszystko po to, aby bardziej przybliżyć się do Pana Boga i przemyśleć swoje powołanie. Rodzice mogą tylko 4 razy w roku odwiedzić swojego syna. Rodzinę zastępują współbracia oraz wspólne modlitwy w kaplicy nowicjatu, do której osoby z zewnątrz nie mają dostępu. Nowicjusze słuchają wykładów i konferencji, mają też zapewnioną możliwość pracy oraz rozwoju intelektualnego i duchowego. – Na wszystko znajduje się czas. Jest czas na modlitwę, a także na wspólne wakacje w gronie nowicjuszy. Jednak obowiązuje jedna żelazna zasada, nowicjusz nie może bez ważnej przyczyny opuszczać nowicjatu, a nieobecność powyżej trzech miesięcy nie może być uzupełniona i czyni nowicjat nieważnym – podkreśla ks. Poleszak, odpowiedzialny za formację nowicjuszy, a równocześnie przełożony domu zakonnego. Nowicjat kończy się pierwszą profesją zakonną, która zwykle ma miejsce pod koniec września. Kandydaci składają trzy śluby zakonne: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Następnie rozpoczyna się formacja seminaryjna przygotowująca do ślubów wieczystych i sakramentu święceń.

Dla Niego żyłem, dla Niego umieram

Charyzmatem zgromadzenia, oprócz działalności duszpasterskiej, jest praca misyjna, posługa osobom chorym i potrzebującym, praca ewangelizacyjna a także głoszenie rekolekcji. – Mamy dobrze rozwinięte duszpasterstwo przedsiębiorców i pracodawców, jego celem jest wprowadzanie nauki społecznej Kościoła w obszar ludzi pracy. To kontynuacja linii naszego założyciela, sługi Bożego o. Leona Dehona, który troszczył się o taką formę pomocy dla pracowników. Starał się, aby przygotować właściwie ukształtowaną elitę, która jako pracodawca szanuje ludzi pracy – mówi ks. Leszek Poleszak.

Założyciel Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego Leon Dehon urodził się w 1843 r. w La Capelle, małym francuskim miasteczku. Po maturze studiował na politechnice w Paryżu, a następnie prawo i uzyskał doktorat. Przebywając na pielgrzymce w Rzymie, wziął udział w audiencji u papieża Piusa IX. Leon powiedział o swoim powołaniu Papieżowi, a ten poradził mu, by wstąpił do Seminarium Francuskiego w Rzymie. Tak też się stało. Święcenia kapłańskie otrzymał 19 grudnia 1868 r. w bazylice św. Jana na Lateranie. Decyzją biskupa Soissons został skierowany do pracy w robotniczej parafii w Saint-Quentin, gdzie zaangażował się w działalność społeczną. Troszcząc się o katechizowaną młodzież, organizuje patronat św. Józefa, powołuje do życia lokalny dziennik katolicki, zakłada koła młodzieżowe, inspiruje działalność społeczną w skali diecezji. Zyskuje rozgłos, a przede wszystkim opinię wyjątkowego znawcy katolickiej nauki społecznej. Podczas wyjazdu do Rzymu zatrzymuje się w Loreto, tam zapada decyzja powołania nowego zgromadzenia zakonnego. 27 czerwca 1878 r. w święto Najświętszego Serca Jezusa, podejmuje decyzję i składa śluby zakonne według Konstytucji Oblatów Najświętszego Serca Jezusowego. Pięć lat później zgromadzenie zostaje zniesione, jednak już w 1884 r. zostaje odbudowane jako Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego. W 1908 r. zgromadzenie zostaje ostatecznie zatwierdzone przez Stolicę Apostolską. 12 sierpnia 1925 r. o. Dehon umiera, a jego ostatnie słowa brzmią: „Dla Niego żyłem, dla Niego umieram”.

Wspólnota

Naśladowcy o. Dehona prowadzą pracę misyjną na wielu kontynentach w duchu miłości i wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W klasztorze w Kątach Starych obecnie przebywa dziewięciu księży, trzech nowicjuszy i jeden brat zakonny. Przełożonym domu jest ks. Leszek Poleszak SCJ, a proboszczem parafii ks. Andrzej Kietla SCJ. Dobrym duchem klasztoru jest ks. Stanisław Dadej SCJ, który niebawem skończy 81 lat. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk bp. Karola Wojtyły. Pasją ks. Dadeja jest oprowadzanie wycieczek po klasztorze, które coraz częściej zaglądają do pięknie odnowionego zespołu klasztornego. Jego zaangażowanie na rzecz społeczności lokalnej zostało docenione przez miejscowe władze i ks. Stanisław otrzymał tytuł honorowego obywatela Stopnicy. Prawie równolatkiem ks. Dadeja jest ks. Józef Piekorz SCJ, w tym roku kończący 80 lat. Najstarszym mieszkańcem klasztoru jest ks. Władysław Łukasik, który tuż po wojnie w 1946 r. wstąpił do zgromadzenia i ma obecnie 83 lata. – To właśnie jest bogactwem naszej wspólnoty, starsi, doświadczeni kapłani, a także młodzi, którzy chcą podążać ich śladem – mówi ks. Leszek

Nie tylko parafia

Przy klasztorze istnieje parafia św. Antoniego Padewskiego. Po zburzeniu kościoła w 1944 r. ocalał obraz św. Antoniego Padewskiego, dlatego obecny kościół i powstała parafia zyskały nowego patrona. Wspólnota liczy około 1200 osób, przewodzi jej ks. Andrzej Kietla SCJ, a w pracy duszpasterskiej pomagają zakonnicy. Dla parafii charakterystyczne są nabożeństwa wielkopostne, zwane „piątkami marcowymi”, kiedy to do świątyni przychodzi dużo wiernych i głoszone są kazania wielkopostne, a także śpiewane Gorzkie Żale. W Wielki Piątek ulicami Stopnicy przechodzi Droga Krzyżowa. Tłumy wiernych przemierzają ulice idąc z kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła do kościoła św. Antoniego w Kątach Starych. To tradycja odziedziczona po poprzednikach sercanów – reformatach. Księża sercanie otaczają opieką duchową okoliczne zgromadzenia zakonne żeńskie w Pacanowie, Busku-Zdroju, Słupi i Solcu Zdroju. Jeden z członków wspólnoty jest kapelanem sióstr duchaczek w Pacanowie. Jednak zakonnicy nie poprzestają na tradycyjnej ewangelizacji. W klasztorze ma siedzibę Sekretariat Nowej Ewangelizacji oraz portal ewangelizacyjny www.profeto.pl, którego redaktorem naczelnym jest ks. Michał Olszewski SCJ. Dzieło ta skupia wielu księży i osób świeckich, którzy zajmują się głoszeniem Słowa Bożego. Prowadzą akcje ewangelizacyjne oraz modlitwy o uzdrowienie nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Niedawno powstała również Fundacja Profeto.pl na rzecz nowej ewangelizacji. Portal internetowy należy do najszybciej rozwijających się w Polsce, tysiące osób wchodzi tu i czyta treści w nim zawarte. Jest niezwykle profesjonalnie robiony, znajdują się na nim m. in. materiały filmowe z bieżących wydarzeń w Kościele. Każdego dnia na stronie pojawia się kilka komentarzy do codziennej Ewangelii, piszą je kapłani, a także osoby świeckie. Portal jest ekumeniczny, swoje komentarze dodają tu również grekokatolicy i protestanci. W ciągu roku pojawia się na portalu kilka rekolekcji, które noszą tytuł: „360 sekund” i tyle trwają. – Na stronie można znaleźć reportaże wideo z głównych wydarzeń religijnych Kościoła, w Polsce, Watykanie czy Niemczech. Oprócz tego są kazania w formie pisanej. – To nasza największa ambona multimedialna w internecie – mówi ks. Olszewski. Oprócz tego, w ramach multimedialnej działalności sercanie wydają książki i audiobooki. Tak wygląda ewangelizacja początku XXI wieku. O. Leon Dehon, który wiedział, jak ważne są media w głoszeniu Ewangelii, ma dobrych naśladowców.

W następnym numerze zaprezentujemy Wspólnotę Koinonia św. Pawła w Kielcach

Tagi:
zgromadzenie

Złowione przez Boga

2019-05-11 18:47

Niedziela TV

O rozeznawaniu i realizowaniu powołania z okazji Światowego Dnia Modlitw o Powołania opowiadają siostry józefitki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Porto: po śmierci zakonnicy biskup krytykuje wymiar sprawiedliwości i feministki

2019-09-19 20:29

mz (KAI/JS/P) / Porto

Biskup diecezji Porto Manuel Linda skrytykował portugalską klasę polityczną za stworzenie źle funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości w Portugalii. Krytyka ze strony hierarchy ma związek z zamordowaniem 8 września siostry Antonii Pinho. Zakonnica zginęła w miejscowości São João da Madeira podczas próby gwałtu ze strony uzależnionego od narkotyków kryminalisty.

Adam Bujak/Biały Kruk

Siostra Antonia opiekowała matką agresora. Portugalski biskup nazwał zabójcę popularnej w diecezji Porto 61-letniej zakonnicy “prawdziwym potworem”, zaznaczając, że agresor pozostawał na wolności z powodu źle funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości. - W tym przypadku zawiódł on w dotkliwy sposób. Żadna instytucja, twierdząca, że stoi na straży praw człowieka, też nie zareagowała w przypadku morderstwa siostry Antonii – napisał w komunikacie bp Manuel Linda, przypominając, że 44-letni morderca wielokrotnie był oskarżany o gwałty.

Hierarcha skrytykował też działanie systemu więziennictwa w Portugalii. Stwierdził, że jest on nieskuteczny i nie resocjalizuje osadzonych. Wyraził wątpliwość czy zakłady karne są w “Portugalii ośrodkami poprawiania ludzi, czy raczej szkołami nauki wysublimowanej przestępczości”.

Biskup Linda skrytykował też organizacje feministyczne, które “nie zabrały głosu” po bestialskim mordzie na zakonnicy. Stwierdził, że zrobiły to prawdopodobnie w związku z tym, że siostra Antonia była osobą konsekrowaną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do lekarzy: nie traćcie z oczu godności człowieka

2019-09-20 15:45

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Odpowiedzialność pracowników służby zdrowia dotycząca troski o chorego znajduje najgłębszą inspirację we wrodzonym i niezbywalnym wymiarze etycznym zawodu lekarskiego, o czym świadczy już starożytna przysięga Hipokratesa, według której każdy lekarz jest zobowiązany okazywać najwyższy szacunek życiu ludzkiemu i jego świętości. Słowa te, zaczerpnięte z encykliki Jana Pawła II "Evangelium vitae", papież Franciszek skierował do członków Krajowej Federacji Towarzystw Chirurgów i Dentystów we Włoszech, których przyjął na audiencji.

© "L'Osservatore Romano"

Franciszek zaznaczył, że choroba nie jest tylko przypadkiem medycznym, ale stanem konkretnej, niepowtarzalnej osoby. Stąd potrzeba swoistego kodeksu wartości, aby nadać chorobie i pracy lekarskiej wymiar ludzki. Papież przestrzegł także przed wchodzeniem w kulturę śmierci.

- Wobec wszelkich zmian, jakie zachodzą w medycynie i społeczeństwie, których jesteście świadkami, ważną rzeczą jest, aby lekarz nie stracił z oczu wyjątkowości każdego chorego, z jego godnością i wrażliwością. Mężczyznę i kobietę, którym należy towarzyszyć z sercem, mądrością, szczególnie w najtrudniejszych sytuacjach. Dzięki takiej postawie można i powinno się odrzucić wszelką pokusę – wywołaną także przez zmiany ustawodawcze - używania medycyny dla wypełnienia woli chorego, który chce umrzeć, towarzysząc mu przy samobójstwie lub będąc bezpośrednią przyczyną śmierci poprzez eutanazję. Chodzi o błędne drogi wobec wyborów, które nie są, jak by się wydawało, wyrazami wolności człowieka, gdyż niosą ze sobą możliwość odrzucenia chorego lub fałszywe współczucie wobec prośby o pomoc w przyśpieszeniu śmierci - podkreślił papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem