Reklama

Niedoceniony prorok

2014-02-05 12:12

Ks. Józef Gaweł SCJ
Niedziela Ogólnopolska 6/2014, str. 12-13

Grzegorz Gałązka
Benedykt XVI podczas ostatniego publicznego spotkania z wiernymi

Benedykt XVI „jest jednym z największych darów Boga dla naszego świata i naszego czasu” – napisał ks. Jerzy Szymik. Był on, jako papież, wyjątkowym prorokiem w zlaicyzowanym społeczeństwie współczesnego świata, a zwłaszcza Europy

Benedykt XVI pokazywał nie tylko zagrożenia dla przyszłości świata, ale także źródła nadziei na jego odrodzenie. Zostawił po sobie wielki dorobek teologiczny i bogate nauczanie papieskie, z którego Kościół długo będzie czerpać.

Z odwagą głosił prawdę

Peter Seewald – autor bestsellerowych wywiadów przeprowadzonych z Benedyktem XVI – napisał o nim, że „jest prawdopodobnie najbardziej znienawidzonym człowiekiem na świecie”. Poprzednika Benedykta XVI – Jana Pawła II – kilkakrotnie usiłowano zabić, a on sam stał się przedmiotem oszczerstw, obelg, ataków medialnych i histerii temu towarzyszących. Ilość niesprawiedliwych ocen pojawiających się w mediach podczas jego pontyfikatu przekroczyła poziom dobrego smaku. Dlaczego tak intensywnie atakowano go i prześladowano? Można krótko odpowiedzieć, że powodem tego była jego bezkompromisowość i odważne głoszenie prawdy. Wielu uważa Benedykta XVI za geniusza intelektualnego. Z właściwą sobie przenikliwością i odwagą głosił całą prawdę o człowieku i współczesnym świecie. Przejął dziedzictwo Jana Pawła II, który wyniósł papiestwo do rangi największego autorytetu moralnego świata. Podobnym autorytetem cieszył się i on, miał wielką siłę oddziaływania.

Bóg „na przełomie tysiącleci dał Kościołowi dwóch papieży myślicieli, filozofa i teologa, Polaka i Niemca, których duchowy i intelektualny rozmach są porównywalne chyba tylko do dzieła Augustyna i Akwinaty” – napisał ks. Szymik. Jako teolog Benedykt XVI stawiał zawsze podstawowe pytania – o Boga, zbawienie, nadzieję, życie, moralność. Głosił prawdę ze świadomością, że powinien podobać się Bogu, a nie ludziom, i dlatego nie może zgadzać się na kompromisy. Nie bał się ukazać źródła zła, którym jest „dyktatura relatywizmu”. To wywoływało mocne ataki ze strony jego przeciwników ideowych, głoszących hasło: „Żyjmy tak, jakby Boga nie było”. Dzięki swojej postawie zasłużył sobie na miano proroka naszych trudnych czasów, który bez lęku głosił całą prawdę. Jako kardynał w 1997 r., w wywiadzie dla telewizji bawarskiej, powiedział, że „boi się tylko u dentysty”. Jako papież w grudniu 2005 r. prosił: „Módlcie się za mnie, abym nie uciekał z obawy przed wilkami”. Swoją pracą, postawą i nauczaniem Benedytk XVI pokazał, że jest pasterzem wszystkich ludzi i że jego misją jest uobecnianie Boga w świecie oraz otwieranie dróg dla Niego. „Głównym zadaniem jest konieczność odkrycia na nowo Boga, i to nie jakiegokolwiek Boga, lecz Boga o ludzkim obliczu. Gdy bowiem widzimy Jezusa Chrystusa, widzimy Boga” – uczył w 2006 r. w Monachium w czasie swej pielgrzymki do Niemiec. Powtarzał tam, że Europa jest zagrożona w swej tożsamości z powodu lekceważenia Boga i cynizmu, „dla którego szydzenie ze świętości jest prawem wolności. Obyśmy na nowo nauczyli się bojaźni Bożej – podkreślał. – Ta postawa szacunku może się odrodzić w świecie zachodnim tylko wówczas, gdy znów będzie wzrastała wiara w Boga, gdy Bóg będzie znów obecny dla nas i w nas”. W Monachium papież wołał, że „Europa musi odnaleźć Boga, Boga z jej początków, Boga pokoju i miłości, Boga chrześcijańskiego, w którym każda religia może się odnaleźć. Świat potrzebuje Boga. My potrzebujemy Boga”. Było to nawoływanie do powrotu do korzeni chrześcijaństwa w Europie i zejścia z drogi zeświecczenia.

Reklama

Sługa Kościoła

„Kościół nie jest naszym Kościołem, ale Jego Kościołem, Kościołem Boga. Sługa musi zdawać sprawę z tego, jak zarządza dobrem, które zostało nam powierzone. Prowadzimy ludzi do Jezusa Chrystusa, czyli do Boga żywego”. Benedykt XVI miał świadomość, że jest pasterzem Kościoła, tzn. jego sługą. Nie szukał władzy czy uznania u ludzi. Starał się prowadzić wszystkich do Jezusa Chrystusa i głosić prawdę Ewangelii. Nauczał więc o Bogu i o życiu moralnym człowieka. Odwoływał się do „naturalnej moralności”, czyli zdolności rozróżniania dobra i zła, jaką posiada każdy człowiek. Nie bał się ukazywać zagrożeń współczesnego świata, u podstaw których leży fałszywa filozofia. „Tylko Bóg może nam dać czyste spojrzenie; tylko On może nas wyzwolić ze sceptycyzmu i pozwolić na zobaczenie prawdy pośród całego zamieszania”. Głosił więc ochronę każdego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Bronił rodziny opartej na małżeństwie kobiety z mężczyzną. Nawoływał także do ochrony natury, którą Bóg powierzył człowiekowi, oraz do uważniejszego gospodarowania zasobami naturalnymi. Ten głos Kościoła, wypowiadany ustami Benedykta XVI na poziomie międzynarodowym, był jedynym prawdziwym i wiarygodnym odniesieniem w kwestii obrony życia bezbronnego człowieka i godności osoby. Ale przez to nauczanie papież stał w opozycji do różnych „postępowych” dominujących ideologii, które chciałyby narzucić światu kulturę śmierci.

Prawdę o Bogu Benedykt XVI głosił zawsze i wszystkim. Przypominał ją także kapłanom. Wystarczy tu wspomnieć jego przemówienie do kapłanów w katedrze warszawskiej 25 maja 2006 r.: „Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego”.

Prorok we współczesnym Kościele

Po swej rezygnacji ze Stolicy Piotrowej Benedykt XVI po raz pierwszy zabrał głos pod koniec sierpnia 2013 r., wygłaszając homilię podczas Mszy św. dla kręgu swoich byłych współpracowników, doktorantów i studentów, wybitnych teologów, którzy obradowali w Rzymie o „kwestii Boga w kontekście sekularyzacji”. Powiedział wtedy, że sługa „musi spoglądać na Pana, mierzyć się Jego miarą, miarą odpowiedzialności za innych, musi być tym, który służy…”. Przez tę homilię o pokorze i służbie niejako przypomniał to, co on sam starał się czynić jako pasterz Kościoła powszechnego. Był dobrym pasterzem na wzór Jezusa Chrystusa. Był prawdziwym prorokiem we współczesnym Kościele na świecie, a zwłaszcza w Europie. Jednak ten jego profetyczny głos nie został przyjęty. Taka jest często dola proroków. Benedykt XVI podzielił w ten sposób los ziarna, które obumiera, aby – jak uczy Ewangelia – przynosić owoc.

Pokora i odwaga

Odpowiedzialność „sługi” za Kościół kazała mu dążyć do pojednania we wspólnocie Kościoła i podejmowania prób przełamywania podziałów, aby czynić bardziej skutecznym i owocnym swoje apostolstwo i świadectwo. Mówił: „Czy możemy zachować całkowitą obojętność wobec wspólnoty lefebrystów? Czy naprawdę powinniśmy spokojnie pozwolić, by szli swoją drogą z dala od Kościoła?”. Zdawał sobie sprawę, że ze strony Bractwa św. Piusa X od dłuższego czasu pojawiało się „wiele rzeczy niestosownych, jak pycha i zarozumialstwo czy obsesyjna jednostronność”. Jednak jako pokorny sługa i pasterz Kościoła zatroskany o jego jedność, Benedykt XVI wyciągnął do Bractwa swoją życzliwą dłoń i ofiarował miłosierdzie. Dlatego 7 lipca 2007 r. ogłosił list apostolski „Summorum Pontificum”, w którym oficjalnie zgodził się na używanie Mszału trydenckiego, wydanego przez Jana XXIII w 1962 r. Zaznaczył też wtedy, że nigdy nie został on zniesiony, ani zakazany czy odwołany. Tym gestem Benedykt XVI chciał wykazać zrozumienie wobec wspólnot wiernych, które są przywiązane do starego obrządku rzymskiego. Wyjaśnił także, iż nowy mszał, owoc posoborowej reformy liturgicznej, „jest i pozostaje zwyczajną formą sprawowania Mszy św. Stara wersja jest formą nadzwyczajną tego samego rytu rzymskiego. Nie ma dwóch rytów, lecz są to raczej dwie formy tego samego rytu”. Benedykt XVI w dyskusji z lefebrystami przypominał, że sobór należy odczytywać według hermeneutyki ciągłości i rozwoju, a nie zerwania z tradycją, jednak to stanowisko teologiczne, wskazujące na rozwój i spójność, zostało zignorowane. Interpretacja soboru w świetle tradycji i hermeneutyki rozwoju nie powinna jednak dostarczać rzeczywistych problemów.

Postawa lefebrystów była odrzuceniem wyciągniętej w ich kierunku dłoni. Była także wielkim bólem dla Benedykta XVI, który uczynił wszystko, co tylko było możliwe, aby zakończyć schizmę. Wydawało się, że wkrótce nastąpi pojednanie i pełna komunia z Kościołem. Swoją decyzją Bractwo odrzuciło proroka jedności, jakim był Benedykt XVI. Po ludzku mówiąc, i na tym polu Benedykt XVI poniósł klęskę. Na zawsze pozostanie on jednak świadkiem pojednania i miłości. Należy mieć nadzieję, że mimo uporu i takiej postawy Bractwa dialog będzie z cierpliwością kontynuowany. Na chęć jego prowadzenia wskazuje postawa papieża Franciszka, który 3 sierpnia 2013 r. mianował nowym sekretarzem Papieskiej Komisji Ecclesia Dei abp. Guido Pozzo, dotychczasowego jałmużnika papieskiego. Jego zadaniem będzie dalsze cierpliwe prowadzenie dialogu z Bractwem. Nowym jałmużnikiem papieskim został natomiast mianowany ks. Konrad Krajewski z Łodzi – dotychczasowy ceremoniarz papieski – podniesiony do godności arcybiskupa.

Bohater XX wieku

Wielu uważa, że papieża seniora Benedykta XVI należy uznać za bohatera minionego roku. Za takim tytułem przemawiają jego pokora i odwaga podjęcia decyzji o rezygnacji z pełnionej posługi Piotra w Kościele powszechnym i usunięcie się w cień. Podjął on tę decyzję z głębokim przekonaniem, że tego chciałby Bóg i tego wymaga dobro Kościoła. Z pokorą przyznał się do swojej słabości, która nie pozwala mu dłużej sprawować tak trudnej posługi. Powiedział, że Kościołowi będzie nadal służył, ale w inny sposób – przez swoją modlitwę. Tą decyzją przygotował na Stolicy Piotrowej drogę posłudze papieża Franciszka, która przynosi tak wiele owoców.

Tagi:
papież Benedykt XVI

Reklama

Papież przyjął reprezentację Włoch w piłce nożnej

2019-10-13 15:56

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek przyjął na audiencji reprezentację Włoch w piłce nożnej i władze Włoskiego Związku Piłki Nożnej (FICG). Obecna była także dyrektorka watykańskiego szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus Mariella Enoch. Z rąk trenera Roberto Manciniego Ojciec Święty otrzymał reprezentacyjną koszulkę z numerem 10, podpisaną przez wszystkich zawodników kadry narodowej.

youtube.com

Przewodniczący FIGC Gabriele Gravina przedstawił inicjatywy piłkarskiej reprezentacji, która współpracuje z obchodzącym 150-lecie istnienia szpitalem, w tym wizytę całej kadry u pacjentów 10 października br. Zapewnił też o wysiłkach mających na celu stworzenie reprezentacji doskonałej z technicznego punktu widzenia, ale także „dającej świadectwo wartościom”.

Kapitan reprezentacji Leonardo Bonucci przekazał papieżowi pergamin, poświadczający jej dar dla szpitala w postaci aparatury pozwalającej oznaczyć komórki nowotworowe.

W krótkim przemówieniu Franciszek podziękował piłkarzom za wizytę u chorych dzieci. Podkreślił też wartość „czułości, którą wszyscy mamy, ale często ukrywamy” oraz szczęścia płynącego z gry w piłkę, dodając, że „nawet szmacianą piłką można wyczyniać cuda”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice chwalebne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 43/2003

Bożena Sztajner/Niedziela

1. Tajemnica Zmartwychwstania Chrystusa

„Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?». Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa…” (J 20, 11-14).
Chrystus zmartwychwstał i przez swoje zmartwychwstanie zwyciężył grzech, śmierć, smutek, rozpacz; przywrócił światu radość i nadzieję. Czy my, jako chrześcijanie, jesteśmy ludźmi nadziei i radości paschalnej? Czy nie za bardzo koncentrujemy się na tym, co jest negatywne, złe, co jest „grobem”?. Abyśmy mogli kosztować owoców zmartwychwstania, musimy jak Maria Magdalena odwrócić się od grobu i zobaczyć Zmartwychwstałego.

2. Tajemnica Wniebowstąpienia Pańskiego

„Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14, 1-3).
Pan Jezus wstąpił do nieba, gdzie dla każdego z nas przygotował miejsce, wieczne mieszkanie w domu Ojca. Słowo „dom” wyraża to, co jest najpiękniejsze w naszym życiu; dom to miłości, pokój, poczucie bezpieczeństwa; do domu się powraca, za domem się tęskni. Dlatego nasze życie to tak naprawdę wędrówka do domu Ojca w niebie.

3. Tajemnica Zesłania Ducha Świętego

„Teraz idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: «Dokąd idziesz?» Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę; pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was” (J 16, 5-7).
Chrystus po swoim wniebowstąpieniu posłał wierzącym w Niego Ducha Świętego. Dzięki Duchowi Świętemu nasz Zbawiciel jest obecny i działa w Kościele. Duch Święty daje nam to, czego świat dać nam nie może. Jeżeli otworzymy się na Jego działanie, doświadczymy w naszym życiu: miłości, radości, pokoju, cierpliwości… - owoców działania Pocieszyciela.

4. Tajemnica Wniebowzięcia Matki Bożej

„Wtedy Maryja rzekła: «Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo ujrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny»” (Łk 1, 46-55).
Maryja doświadczyła wiele „wielkich rzeczy” od Wszechmocnego. Jedną z nich jest to, że została z duszą i ciałem wzięta do nieba. Jako pierwsza z ludzi cieszy się tym, co jest przygotowane dla każdego z nas. Pamiętajmy jednak, jaka była droga Maryi do wniebowzięcia. Była to droga wiary, służby, miłości i ofiary. My też mamy podążać tą drogą, jeżeli chcemy jak Maryja znaleźć się w niebie.

5. Tajemnica Ukoronowania Matki Bożej w niebie

„Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno (…). I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. (…) Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę Moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata” (J 17, 20-24).
Tajemnica ukoronowania Maryi to symbol chwały, jakiej doświadcza Maryja w niebie. Korona symbolizuje władzę, panowanie, ale też bogactwo, szczęście, radość. Fakt ukoronowania Matki Bożej na królową wyraża również prawdę, jak wielkiego szczęścia doświadcza Maryja w niebie. Tego szczęścia my też doświadczymy, jeżeli poprzez wiarę i miłość zespolimy się w jedno z Chrystusem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Przybylski w DA Emaus: Twoja wiara może cię uzdrowić

2019-10-14 02:02

Maciej Orman

Jezus przypomina, że będzie mógł czynić w naszym życiu wielkie rzeczy, jeśli będziemy wierzyli. Wierzyć – to pójść głębiej. Podczas studiów zadbajcie o wiarę – apelował w homilii bp Andrzej Przybylski 13 października w Duszpasterstwie Akademickim Emaus w Częstochowie podczas liturgicznej inauguracji roku akademickiego.

Maciej Orman

Jednym z uczestników uroczyści był Piotr, student II roku bezpieczeństwa narodowego na Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza. – Dzisiejsza Msza św. to dla mnie duchowe rozpoczęcie roku akademickiego, rozpoczęcie z Jezusem. To w Nim mam wsparcie i to dzięki Niemu mogę się dobrze kształtować – powiedział w rozmowie z „Niedzielą”.

W podobnym tonie wypowiadała się Helena, studentka pielęgniarstwa na UJD. – Ważne jest i naukowe, i duchowe powodzenie, dlatego tutaj jestem.

Ks. Rafał Grzesiak, proboszcz personalnej parafii akademickiej pw. św. Ireneusza, Biskupa i Męczennika podzielił się z „Niedzielą” planami na nowy rok formacji. –

Rozpoczynamy z pięknym słowem „błogosławieni”, bo ten czas będzie wiązał się z ośmioma błogosławieństwami. Każdego miesiąca będziemy się przybliżać do danego błogosławieństwa i będziemy chcieli je zrealizować na terenie naszego miasta – w areszcie śledczym, w hospicjum, w domu dziecka i w innych miejscach – powiedział ks. Grzesiak.

W homilii bp Andrzej Przybylski wielokrotnie podkreślał rolę wiary na każdym etapie życia. – Nieraz spotykam księży, którzy stracili wiarę i sens życia, jakąś energię, moc. Spotykam młodych ludzi, którzy nie tak dawno byli w oazie i innych wspólnotach, a później kompletnie się zatracili. Dlatego Jezus dzisiaj przypomina nam, że będzie mógł robić wielkie rzeczy w naszym życiu, jeśli będziemy wierzyli – zaznaczył bp Przybylski.

– Kiedy do Jezusa przychodzili chorzy, to nie było tak, że On bezwarunkowo pstryknął i uzdrawiał. O co pytał? „Czy wierzysz, że mogę cię uzdrowić?” Albo mówił: „Według twojej wiary niech ci się stanie”. I stawało się na tyle, na ile wierzyli – kontynuował biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej. – W Nazarecie Jezus niewiele mógł zrobić, bo mieszkańcy Go zlekceważyli, nie potraktowali jak kogoś ważnego. Chociaż chciał, nie mógł ich uzdrowić, uszczęśliwić. Twoja wiara może cię uzdrowić, może być źródłem sukcesu, ale jeżeli zlekceważysz Boga, nie dziw się, że On nie może zadziałać – radził bp Przybylski.

Hierarcha powtarzał również, że „w wierze jest próg, który trzeba przekroczyć”. – Trzeba przejść przez próg z doczesności w to, co niewidzialne. Wiara sięga głębiej.

Bp Przybylski podzielił się też doświadczeniem uczestnictwa w spotkaniach interdyscyplinarnych na Politechnice Częstochowskiej. – Fizycy uczyli mnie, że wiara to przekroczenie progu. Oni eksperymentują i odkryją prawa, ale ich nie tworzą, tylko się zadziwiają. Uczciwy fizyk zdumiewa się nad Bożą mądrością. Biada naukowcowi, któremu wydaje się, że jest Bogiem – przestrzegał biskup. –Uwierzyć – to pójść głębiej. To nie znaczy zanegowania nauki, bo ona jest bardzo ważna. Patronka tego duszpasterstwa, św. Edyta Stein, była wybitnym naukowcem. W czasach studiów była ateistką, ale rzetelnie szukała prawdy. Jako docent filozofii powiedziała: „Kto naprawdę szuka prawdy, prędzej czy później znajdzie Boga” – cytował bp Przybylski.

W nawiązaniu do uzdrowienia trędowatego wodza syryjskiego Naamana, opisanego w pierwszym czytaniu z Drugiej Księgi Królewskiej, bp Przybylski mówił, że „Bóg działa w prostych rzeczach”. – Prorok Elizeusz kazał Naamanowi wykąpać się w Jordanie mniejszym niż Warta. W takich prostych rzeczach jak modlitwa, Msza św., sakramenty jest moc. Tu przychodzi Bóg. Nie szukajcie cudowności, bo On jest cudowny, właśnie w takim zwykłym obmyciu w rzece, w takiej Mszy św. – podkreślił bp Przybylski.

– Podczas studiów zadbajcie o wiarę – zachęcał studentów biskup.

Na zakończenie przypomniał, że Jezus kazał 10 trędowatym, którzy prosili Go o uzdrowienie, iść, by pokazali się kapłanom. „A gdy, szli zostali oczyszczeni”. – Przychodźcie do księży po sakramenty, po wiarę, po uzdrowienie. Nie dlatego, że są bez skazy, ale dlatego, że Bóg ich wybrał – zaapelował bp Przybylski.

W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza i Politechniki Częstochowskiej na czele z rektorami: prof. dr hab. Anną Wypych-Gawrońską i prof. dr. hab. inż. Norbertem Sczygiolem, studenci i sympatycy DA Emaus.

Eucharystię koncelebrowali: ks. Rafał Grzesiak – proboszcz personalnej parafii akademickiej pw. św. Ireneusza, Biskupa i Męczennika w Częstochowie, ks. Norbert Tomczyk – wikariusz parafii i ks. dr hab. Paweł Wolnicki – wykładowca UJD.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem