Reklama

Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego – Księża Pallotyni na Podkarczówce w Kielcach

Pukanie do ludzkich sumień

2014-02-06 15:27

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 6/2014, str. 4-5

TER

„Wincenty Pallotti był zwiastunem przyszłości... Prawie o sto lat uprzedził on odkrycie następującego faktu: w świecie ludzi świeckich, do tego czasu biernym, ospałym, lękliwym i niezdolnym do wypowiadania się, istnieje wielka energia służenia dobru. Święty zapukał do sumienia świeckich, jak puka się do drzwi” – słowa homilii papieża Jana XXIII wygłoszone w katedrze we Frascati 1 września 1963 roku

Przeszło pół wieku temu uczniowie św. Wincentego przybyli do Kielc, do klasztoru na Karczówce. Ówczesny biskup kielecki Czesław Kaczmarek zezwolił na otwarcie nowego domu zakonnego Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego. Pallotyni życzliwie przyjęci przez mieszkańców rozwijali duszpasterstwo. Przybywało wiernych, miasto się rozbudowywało, a u podnóża Karczówki powstawały nowe osiedla. Jednak do kościoła św. Karola Boromeusza, położonego na wzgórzu, ciężko się było dostać, szczególnie osobom starszym. Dojrzewała myśl o budowie nowej świątyni na Osiedlu Podkarczówka. Zawiązał się komitet budowy, rozpoczęły się starania o uzyskanie stosownych pozwoleń i szybko zabrano się do wznoszenia kościoła. W maju 1994 r. bp Kazimierz Ryczan poświęcił kamień węgielny pod budowę nowej świątyni. Równocześnie z budową kościoła wznoszono dom zakonny. Projektantem kościoła jest architekt Regina Kozakiewicz-Opałko, a aranżację wnętrza zaprojektowała s. Maristella. Budowniczym świątyni był ks. Aleksander Orzech SAC. Prace budowlane, dzięki wszechstronnej pomocy parafian postępowały bardzo szybko. W 2000 roku w nowym kościele, w stanie surowym została odprawiana pierwsza pasterka.

Duszpasterstwo

– Nasza kapłańska posługa tutaj jest typowo duszpasterska. Katechizujemy, głosimy Słowo Boże, sprawujemy Eucharystię, przygotowujemy do sakramentów świętych i staramy się być dobrą cząstką Kościoła kieleckiego – mówi ks. Lucjan Rożek, proboszcz i rektor domu. – Idziemy z posługą kapłańską tam, gdzie nas proszą i oczekują, np. do niepełnosprawnych czy osób starszych wymagających opieki – dodaje.

W parafii jest służba liturgiczna ołtarza, którą się opiekuje ks. Rafał Machłajewski SAC. Dumą parafii jest istniejąca od dziesięciu lat schola „Gloria”. Opiekunami grupy są Dorota Wieloch oraz ks. Rafał. W skład zespołu wchodzi 26 dziewczynek w wieku od 5 do 14 lat. Zespół w ciągu dekady zdobył wiele nagród i wyróżnień na kilku festiwalach. Pasmo sukcesów rozpoczęło się w 2006 r. zdobyciem trzecie miejsca na XIX Ogólnopolskim a XI Międzynarodowym Dziecięcym Festiwalu Piosenki i Pieśni Religijnej w Łodzi, następnie było drugie miejsce. W ubiegłym roku „Gloria” zdobyła trzecie miejsce na VII Świętokrzyskim Festiwalu Kolęd i Pastorałek. Kilka lat temu zespół dzięki sponsorom zespół wydał dwie płyty z kolędami i piosenkami religijnymi. Schola żywo uczestniczy w życiu parafii, śpiewem dziewczęta ubogacają także niedzielną Mszę św. dla dzieci o godz. 11.30 – mówi Ksiądz Proboszcz. Grupa spotyka się na próbach w każdy piątek oraz przed niedzielną Mszą św. – Tak naprawdę, to w naszej parafii działają dwie schole, ta młodsza: „Gloria” oraz starsza, tworzona przez dziewczęta, które wywodzą się z „Glorii”. Część z nich jest już w liceach albo na studiach, lecz nadal przychodzą, śpiewają, ponieważ dobrze się czują w naszej wspólnocie – mówi ks. Rożek. Starszą grupą opiekuje się Barbara Kowalska oraz ks. Krzysztof Kulkowski SAC.

Reklama

Duma parafii

Najprężniejszą grupą działającą we wspólnocie jest Apostolat Maryjny. Został zainicjowany w 2003 r. dzięki staraniom moderator diecezjalnej Haliny Pilewskiej oraz ks. Aleksandra Orzecha SAC, ówczesnego proboszcza parafii. Opiekunem grupy jest ks. Stanisław Jóźwik SAC, a przewodniczą Czesława Kopacz i Antoni Jagielski. – Członkowie Apostolatu to naprawdę nasza duma. Przede wszystkim dużo się modlą, organizują także czuwania całodobowe tzw. Jerycho. Jak sama ich nazwa wskazuje, propagują kult maryjny, to przecież tak ważny element naszej pobożności, o czym uczył i świadczył m.in. nasz bł. Papież Jan Paweł II. Są bardzo solidni, jak coś obiecają, to na pewno wykonają. Spełniają się w pracy charytatywnej, jeśli trzeba zebrać pieniądze na pomoc ubogim, to odwiedzają zakłady i instytucje, prosząc o wsparcie – mówi ks. Rożek. Rzeczywiście o Apostolacie z parafii św. Wincentego Pallottiego słychać w całych Kielcach. Znani są z wielu akcji, jak: przygotowywanie paczek żywnościowych dla rodzin ubogich z terenu parafii i nie tylko, finansowanie dzieciom wakacyjnego wypoczynku oraz organizowanie akcji „Wyprawka szkolna” dla dzieci z rodzin potrzebujących wsparcia. Od trzech lat członkowie Apostolatu finansują pobyt jednego dziecka w Pallotyńskim Ośrodku Misyjnym w Rwandzie. W ubiegłym roku na wszystkie dzieła charytatywne w parafii zebrano i wydano ponad 18 tys. zł. Prace z tym związane wykonali członkowie Apostolatu także przy pomocy kilku innych osób. – Naprawdę jestem pełen uznania i wdzięczności za ich ofiarną działalność i hojności – mówi Ksiądz Proboszcz, dodając, że w ciągu roku Apostolat funduje dzieciom w pobliskiej szkole łącznie 1500 obiadów. Przykład godny naśladowania.

Rozbudzać wiarę

W parafii istnieje prężna wspólnota Żywego Różańca, 8 róż, którym opiekuje się Ksiądz Proboszcz. W każdą ostatnią niedzielę miesiąca członkowie Żywego Różańca spotykają się po Mszy św. na zmianę tajemnic Różańca oraz wspólną modlitwę. Ksiądz Proboszcz jest także opiekunem Grupy Biblijnej. Spotkania odbywają się w czwartki po wieczornej Mszy św. – To grupa „otwarta”, co oznacza, że na nasze spotkania może przyjść każdy zainteresowany – mówi ks. Rożek. Podczas spotkań czytamy i analizujemy Słowo Boże na nadchodzącą niedzielę, ale i inne aktualne dla Kościoła tematy, np. niedawno zakończony Rok Wiary – dodaje. Każdy może zadawać go pytania oraz dzielić się doświadczeniem, realizując cel grupy, czyli przybliżać sobie treści Pisma Świętego, umacniać się w wierze i odnajdywać swoje miejsce w Bożym planie zbawienia.

Głoszą Ewangelię

Parafia stara się wspomagać misjonarzy. Organizowane są zbiórki pieniężne z przeznaczeniem na pomoc kapłanom pracującym na wielu kontynentach. Księży pallotynów można spotkać w wielu biednych krajach misyjnych: Afryki, Azji oraz Ameryki Południowej. Z parafii św. Wincentego Pallottiego pochodzą dwaj misjonarze: ks. Grzegorz Majewski SAC pracujący w Kolumbii i ks. Andrzej Nyga SAC pracujący na Barbados. Często w parafii goszczą misjonarze, którzy dzielą się swoimi przeżyciami na misjach, prosząc o wsparcie. – Cieszy fakt, że są osoby, które pomagają misjom, a także że są kapłani, którzy jadą tysiące kilometrów, aby głosić w odległych krajach Słowo Boże – mówi Ksiądz Proboszcz. Jako przykład podaje księdza, który jeszcze niedawno pracował u nich w parafii: ks. Dominika Kaczmarka SAC, który obecnie w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie przygotowuje się do pracy misyjnej w Wenezueli albo w Kolumbii, wszystko zależy od tego, skąd otrzyma wizę wjazdową. Nauka w Centrum trwa rok. Kapłani wyjeżdżający na misje m.in. uczą się miejscowego języka, poznają kulturę, zwyczaje oraz sytuację polityczną danego kraju. – To bardzo ważne, aby kapłan wyjeżdżający do pracy na misjach był dobrze przygotowany – mówi Ksiądz Proboszcz, dodając, że sam w przeszłości organizował kursy dla misjonarzy udających się na Wschód. To było w latach 1994-97 w Świętej Katarzynie k. Kielc, w domu rekolekcyjnym „Wieczernik”. Przyjeżdżali tam kapłani diecezjalni i zakonni, bracia i siostry zakonne przed udaniem się się do krajów byłego Związku Radzieckiego: Ukrainy, Białorusi i Rosji. Były to głównie kursy językowe, ale zapraszani prelegenci pomagali kursantom poznać kulturę, problemy i mentalność ludzi Wschodu. Lektorami byli Białorusini i Ukraińcy. Kursy cieszyły się niesłabnącym powodzeniem.

Założyciel

Wincenty Pallotti żył w Rzymie w połowie XIX wieku. Jak twierdzą badacze jego życiorysu, był zwyczajnym, pełnym gorliwości apostolskiej kapłanem, ale także człowiekiem wielkich pragnień i mistykiem zatopionym w Bogu. Przez całe swoje dorosłe życie dążył do ożywiania wiary i rozpalania miłości do bliźnich, czego efektem było powołanie do życia w 1835 r. Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego. Jako mały chłopiec często udawał się do kościoła, by tam przed Najświętszym Sakramentem żarliwie się modlić. W 1807 roku rozpoczął naukę w słynnym Kolegium Rzymskim, założonym przez św. Ignacego Loyolę. Kończy także filozofię i teologię na uniwersytecie La Sapienza i w 1818 r. w bazylice św. Jana na Lateranie otrzymuje święcenia kapłańskie. Jego wykształcenie doceniają władze uniwersytetu i od 1819 r. ks. Wincenty Pallotti rozpoczyna pracę jako profesor teologii dogmatycznej i scholastycznej. Wykłada tam przez dziesięć lat, w tym czasie zakłada wieczorowe szkoły dla młodzieży. Zyskuje sławę jako gorliwy kaznodzieja, rekolekcjonista, spowiednik i kierownik duchowy. Z czasem nazwany zostaje „apostołem Rzymu”, głosząc kazania, również na placach Wiecznego Miasta. 9 stycznia 1835 roku ks. Pallotti otrzymuje od Boga natchnienie, by założyć wspólnotę: Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego ZAK. Trzy miesiące później powołuje to dzieło, gromadząc kapłanów i świeckich z zadaniem szerzenia i koordynowania duchowej i materialnej pomocy bliźnich. Do Zjednoczenia przyłączają się przedstawiciele różnych zakonów m.in.: karmelici, kapucyni, bazylianie, dominikanie i trynitarze. Bardzo szybko, bo już 29 maja 1835 r., Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego zostaje zatwierdzone dla diecezji rzymskiej przez Stolicę Apostolską. Wincenty zmarł w 1850 r. w opinii świętości. Odejście jego ukazuje charakter jego osoby: podczas spowiadania (a spowiedzi słuchał godzinami) zziębniętemu biedakowi oddał swój płaszcz, sam się przeziębił, nastąpiło ostre zapalenie płuc, co spowodowało śmierć. Zapoczątkowane przez św. Wincentego dzieło, stało się w XX wieku skutecznym narzędziem ewangelizacji o światowym zasięgu. 20 stycznia 1963 r. papież Jan XXIII kanonizował Pallotiego. Do Polski idee Świętego przeszczepił na początku ubiegłego wieku ks. Alojzy Majewski, kapłan diecezji warmińskiej, współpracując z ks. Alojzym Hubnerem.

Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego szybko się rozwijało i na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej miało 217 członków. W czasie ostatniej wojny z rąk Niemców życie straciło 28 pallotynów polskich, dwóch z nich: ks. Józef Jankowski i ks. Józef Stanek doczekało się beatyfikacji, a dla sześciu kolejnych trwa proces beatyfikacyjny. Obecnie dwie polskie prowincje: Chrystusa Króla i Zwiastowania Pańskiego liczą razem ponad 600 członków: księży, braci, kleryków i nowicjuszy, co stanowi ok.¼ wszystkich członków Stowarzyszenia rozsianych po całym świecie.

W następnym numerze zaprezentujemy Dom Księży Pallotynów w Świętej Katarzynie

Tagi:
pallotyni

Reklama

Pallotyni od stu lat obecni w Ząbkowicach Śląskich

2019-05-08 08:13

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 19/2019, str. 4-5

W tym roku mija 100 lat, od kiedy pallotyni osiedlili się w Ząbkowicach Śląskich, po tym jak biskup wrocławski kard. Adolf Bertram wydał na to zgodę. Pierwszym pallotynem, który przybył do miasta, był misjonarz pracujący w Kamerunie ks. Joseph Brey

Archiwum wspólnoty
Pallotyni podczas spotkania w Ząbkowicach Śląskich

Z upływem czasu niemieccy pallotyni wybudowali w Ząbkowicach Śląskich dom misyjny, gimnazjum z konwiktem dla młodzieży męskiej oraz kościół pw. Najświętszego Serca Jezusowego. Rozkwit dzieł ząbkowickich pallotynów zatrzymał wybuch II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy Sącz: pierwsze w Polsce sanktuarium św. Rity

2019-05-19 18:19

eb / Nowy Sącz (KAI)

Kościół Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu został ogłoszony Sanktuarium Świętej Rity - patronki od spraw trudnych i beznadziejnych. Zostało ono erygowane w związku z rozwijającym się kultem. Niektórzy wierni przyszli na uroczystości z czerwonymi różami.

pl.wikipedia.org

„Cieszymy się z decyzji Księdza Biskupa i dziękujemy, że mamy sanktuarium. To dla nas zaszczyt i odpowiedzialność. Będziemy nadal szerzyć kult świętej Rity” - powiedzieli podczas uroczystości przedstawiciele parafii.

W homilii biskup tarnowski Andrzej Jeż mówił o wyjątkowości życia i drogi ku świętości Rity z Cascii. Jak wskazywał, nie przestaje ona fascynować i inspirować przede wszystkim tym, iż w swoim życiu zdołała zrealizować wszystkie stojące przed kobietą powołania: była żoną i matką, wdową, siostrą zakonną, mistyczką.

„Tysiące ludzi, którzy zwracają się do św. Rity z prośbą o pomoc, czynią to z głębokim przeświadczeniem, iż święta, która sama tak wiele przeżyła, jest ich szczególną orędowniczką u Boga we wszelkich sprawach. Erygując dziś pierwsze w Polsce sanktuarium poświęcone Świętej Ricie, pragniemy, by piękno jej świętego życia i heroiczności cnót ujrzało jak najwięcej ludzi” - dodał biskup.

Bp Jeż mówił także o roli tego sanktuarium. „Niech to sanktuarium będzie znakiem tęsknoty za Bogiem, którą wspomagają przede wszystkim modlitwa, cisza, możliwość dobrze odbytej spowiedzi, uczestniczenia w pięknie sprawowanej liturgii. Niech to nowe sanktuarium będzie również miejscem szczególnej ewangelizacji. Bowiem święte miejsca przyciągają wielu ludzi, którzy poszukują Boga i z tego względu są też bardziej otwarci na przyjęcie Jego łaski, jako nowej szansy dla siebie” - podkreślił.

Bp Jeż prosił, aby nowe sanktuarium było także szczególnym miejscem modlitwy o dobre powołania zarówno do życia małżeńskiego i rodzinnego, jak również do kapłaństwa i życia zakonnego. „Niech z tego miejsca płynie wzmożona modlitwa o święte żony i świętych mężów; o święte matki i świętych ojców; o świętych kapłanów i święte siostry zakonne” - powiedział.

Mszę św. koncelebrowali abp Juliusz Janusz i kapłani z różnych zakątków diecezji. Wśród uczestników uroczystości była także Straż Graniczna.

Czciciele św. Rity gromadzą się na nabożeństwie w drugie czwartki miesiąca. Są setki próśb i podziękowań. „Święta Rita jest dla mnie wzorem. To, że tak dużo ludzi się tutaj modli to świadectwo, że Ona działa. Ludzie proszą o dar macierzyństwa, o zdrowie, siły do walki z nałogiem” - mówi Włodzimierz Oleksy z Powroźnika, czciciel św. Rity. Mężczyzna chce podziękować za nowe sanktuarium oraz otrzymane łaski i wyrusza na piechotę do Cascii - miejsca w którym żyła św. Rita i gdzie spoczywa.

„Planuję iść ok. 40 dni. Biorę ze sobą płatki czerwonych róż. Będę się modlił m.in. w tych intencjach, które ludzie zanoszą do św. Rity. Jest za co dziękować także w moim życiu” - przyznaje mężczyzna.

„Kult św. Rity nie jest długi w naszej parafii, bo przed 26 laty bp Piotr Bednarczyk dokonał poświęcenia obrazu Świętej Rity w parafii Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu. Ten obraz szybko zasłynął łaskami i cudami. Na nowennie są setki ludzi, nie tylko z naszej parafii, bo pielgrzymi przyjeżdżają autokarami. Kiedy z nimi rozmawiam potwierdzają że św. Rita jest wielką orędowniczką” - mówi ks. Czesław Paszyński, proboszcz parafii.

Prośby, podziękowania do Świętej Rity, która jest patronką ludzi potrzebujących wsparcia i pomocy można także przesyłać przez Internet. Formularz znajduje się na http://sw-rita.pl/

Św. Rita urodziła się we Włoszech w 1381 r. Jej marzeniem było poświęcenie się życiu zakonnemu. Rodzice zadecydowali jednak inaczej i Rita została mężatką. Po śmierci męża i synów wstąpiła do klasztoru Sióstr Augustianek w miejscowości Cascia. W klasztorze spędziła resztę swojego życia. Zmarła 22 maja 1457 w opinii świętości.

Kult św. Rity jest bogaty w symbole, ale dwa z nich są najbardziej wymowne. Pierwszy symbol to kolec z korony cierniowej i rana na czole, które symbolizują ludzkie życie pełne cierpienia i bólu. Mówi się też o niej święta od róż, wspominając cud jakim było zakwitnięcie w zimie róży w ogrodzie jej dzieciństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

38-letni kapłan zamordowany w Salwadorze

2019-05-20 09:25

vaticannews.va / San Salvador (KAI)

38-letni kapłan, o. Cecilio Pérez został zamordowany ubiegłej nocy w Salwadorze. Ofiara była proboszczem w San José la Majada, w departamencie Sonsonate, na zachodzie kraju.

©Mazur/episkopat.pl

Kilku wiernych umówiło się z nim na spotkanie o piątej rano, aby wspólnie się pomodlić. Jednak po przybyciu do parafii nie mieli od niego żadnego sygnału. Po wejściu na plebanię znaleźli nieżywego księdza. Został zamordowany prawdopodobnie podczas próby wymuszenia pieniędzy przez tzw. pandilleros, czyli jeden z oddziałów przestępczych działających w Salwadorze.

Biskup Sonsonate, Constantino Barrera po przybyciu na miejsce poprosił wiernych o modlitwę za zamordowanego o. Cecilio oraz za wszystkich kapłanów, podkreślając, że zmarły ksiądz bardzo oddanie pracował i cieszył się dużym uznaniem wiernych.

To zabójstwo wpisuje się w ciąg wydarzeń, które miały miejsce w ubiegłym roku, kiedy np. w Wielki Czwartek został zabity o. Walter Vasquez z okręgu Lolotique. W tym przypadku do dzisiaj nie udało się ustalić sprawców zbrodni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem