Reklama

Niedziela Łódzka

Konsekracja wdów

Niedziela łódzka 6/2014, str. 1, 4-5

[ TEMATY ]

konsekracja

wdowa

Henryk Tomczyk

Zdjęcie ilustracyjne

W ostatnią niedzielę stycznia, w łódzkim kościele pw. św. Elżbiety Węgierskiej i bł. o. Anastazego Pankiewicza miał miejsce uroczysty obrzęd konsekracji wdów. Mszy św. przewodniczył bp Ireneusz Pękalski, który do stanu wdów konsekrowanych archidiecezji łódzkiej włączył 15 kobiet.

– Bóg, do którego i w życiu, i w śmierci należymy, wybiera kogo chce i kiedy chce. Dla Niego nigdy nie jest za późno – mówił w słowie wprowadzającym o. Wiesław Łyko OMI. Również wdowieństwo w szczególny sposób jest w sercu Kościoła powołaniem i misją, zwłaszcza w świecie, w którym małżeństwo i rodzina stały się tak bardzo kruche. Wdowy poświęcone Bogu stają się świadkami tego rozkwitu życia, którego sekret posiadają kobiety, a także świadkami tego świata, w którym ludzie «nie będą się już ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie»” (Mt 22,30).

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” – Ksiądz Biskup, nawiązując w homilii do tych słów Jezusa, przypomniał komentarz, jakim opatrzył je ks. Jan Twardowski. Podążać za Jezusem, to iść za głosem Ewangelii, która mówi: bądź ubogi, czysty, posłuszny. Ubogi to ten, który wkłada ręce w ręce Boga i jest świadomy, że to, co posiada, ma od Boga. Być czystym, to kochać tak, by zawsze w tej miłości był Bóg. Być posłusznym – pokochać wolę Bożą. Pójść za Jezusem, to przezwyciężyć własne wygodnictwo i egoizm. Za Jezusem idziemy, zwłaszcza od tego momentu, gdy wybraliśmy Go jako Pana naszego życia. Ksiądz Biskup podkreślił, że na taką właśnie drogę wkroczyły kobiety, które pragną przyjąć konsekrację wdowią. To jest nowy etap w ich życiu, w którym poświęcają się bez reszty Chrystusowi, aby być jeszcze bliżej i piękniej z tymi wszystkimi, z którymi do tej pory pielgrzymowały na drogach życia. – Od tej pory będziecie otwarte na potrzeby wspólnot parafialnych, do których należycie i którym z pewnością będziecie służyć przede wszystkim modlitwą, nie zapominając o modlitwie za waszych zmarłych mężów – podkreślił bp Pękalski.

Reklama

Po homilii rozpoczął się liturgiczny obrzęd błogosławieństwa, czyli konsekracji. Ksiądz Biskup postawił kandydatkom proszącym o to błogosławieństwo pytania odnoszące się do naśladowania Chrystusa w posłuszeństwie woli Bożej, trwania na modlitwie, spełniania uczynków miłosierdzia i ofiarowania cierpienia za zbawienie własne i bliźnich. Ich odpowiedzi wyrażały gotowość do wejścia na drogę życia całkowicie poświęconego Panu Bogu.

Następnie modlono się do Ducha Świętego, aby uświęcił i pobłogosławił Swoje wybrane służebnice, czyniąc je pośród świata darem ku chwale Boga i zbawczemu dobru ludzi. Po odśpiewaniu hymnu „O Stworzycielu, Duchu, przyjdź...” nastąpiła uroczysta modlitwa błogosławieństwa, jedna z najpiękniejszych w skarbcu modlitwy Kościoła.

Po niej nastąpiły obrzędy dopełniające. Ksiądz Biskup przekazał neoprofeskom – wdowom znaki przynależności do stanu wdów konsekrowanych: krzyż i księgę Liturgii Godzin, nieustannej modlitwy Kościoła za świat. Szczególnym punktem uroczystości była chwila, w której Ksiądz Biskup ponownie przekazał nowo konsekrowanym wdowom obrączkę ślubną, którą otrzymały w sakramencie małżeństwa, jako znak przedziwnej ciągłości wdowieństwa w stosunku do tego sakramentu i jako znak niezniszczalnej miłości do ich małżonków. Następnie wdowy wdzięczne za dar wybrania odmówiły modlitwę za swych zmarłych mężów. Po modlitwie Ksiądz Biskup wręczył nowo konsekrowanym wdowom świadectwa konsekracji.

Reklama

Na zakończenie Mszy św. nowo pobłogosławione wdowy dziękowały bp. Ireneuszowi Pękalskiemu za przewodniczenie uroczystej Liturgii i udzielenie im błogosławieństwa. Słowa podziękowań skierowały również do o. Wiesława Łyko OMI za przygotowanie do aktu konsekracji. Wyrazy wdzięczności przekazały także o. Albertowi Zdzisławowi Drożyńskiemu OFM, proboszczowi parafii św. Elżbiety Węgierskiej oraz Ojcom Bernardynom za ich życzliwość, gościnność i opiekę. Uroczystość zwieńczyło pasterskie błogosławieństwo udzielone całemu zgromadzeniu przez bp. Ireneusza Pękalskiego.

W Mszy św. uczestniczyły wdowy konsekrowane z archidiecezji łódzkiej, rodziny, przyjaciele i znajomi nowo konsekrowanych wdów, księża proboszczowie z ich rodzimych parafii. Wśród kapłanów koncelebransów był o. Kazimierz Kubacki SJ, przewodniczący Wydziału ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego Kurii Metropolitalnej Łódzkiej. Po Mszy św. nowo pobłogosławione wdowy przyjmowały życzenia i kwiaty.

2014-02-06 15:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miejsce spotkania Boga z ludem

Niedziela sandomierska 9/2020, str. IV

[ TEMATY ]

konsekracja

ołtarz

bł. ks. Michał Sopoćko

bp Krzysztof Nitkiewicz

Tarnobrzeg

Eucharystię koncelebrowali bp Krzysztof Nitkiewicz, ks. Jan Zając, proboszcz, ks. Adam Marek, dziekan dekanatu, oraz przybyli kapłani

W liturgiczne wspomnienie bł. Michała Sopoćki bp Krzysztof Nitkiewicz konsekrował ołtarz oraz poświęcił świątynię pw. Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu.

Mszę św. wraz z bp. Krzysztofem Nitkiewiczem celebrowali: ks. Jan Zając, proboszcz parafii, ks. Adam Marek, dziekan dekanatu tarnobrzeskiego, oraz kapłani z Tarnobrzega. Na wspólnej modlitwie obecnych było bardzo wielu parafian, którzy własną pracą przyczynili się do budowy świątyni oraz upiększania jej wnętrza.

Na początku parafianie przedstawili krótką historię budowy kościoła. Następnie biskup ordynariusz pokropił wodą święconą ołtarz oraz mury świątyni.

Miejsce dla każdego

W homilii, nawiązując do przeczytanej Ewangelii, bp Nitkiewicz powiedział, że cud rozmnożenia chleba, który staje się Ciałem Chrystusa, dokonuje się podczas Mszy św. Takie jest główne i najważniejsze przeznaczenie świątyni – domu Boga, który spotyka się w niej ze swoim ludem. W kościele jest miejsce dla każdego, należy jednak wystrzegać się choćby najmniejszych pozorów profanacji.

Ordynariusz sandomierski wspomniał również o przypadającej 45. rocznicy śmierci bł. Michała Sopoćki, spowiednika św. Faustyny i wielkiego apostoła Bożego Miłosierdzia. Podkreślił, że ks. Sopoćko zabiegał o budowę kościołów w Warszawie, Wilnie i Białymstoku. Wkładał w to wiele sił oraz osobistych oszczędności, narażając się przy okazji różnym osobom. Co więcej, im poważniejsze napotykał trudności, tym bardziej był zmotywowany do działania, czerpiąc siłę właśnie z Eucharystii.

– Mówił, że „jeżeli wszystkie sakramenty są urzeczywistnieniem Bożego Miłosierdzia, to Przenajświętszy Sakrament jest jego najwyższym wyrazem”. Podkreślał, że Chrystus, dając nam samego siebie, naraża się na obojętność, zniewagi, a nawet na świętokradztwo. Pomimo tego chce nas obdarzyć samym sobą, wniknąć w najgłębsze zakątki serca, „aby nas wywyższyć, pocieszyć, wzbogacić, dać siebie na zadatek szczęścia przyszłego”. Czy mamy tego świadomość? Jakie jest nasze podejście do Mszy św.? Jak często przyjmujemy Komunię św. i czy przyjmujemy ją godnie? Bez Chrystusa jesteśmy słabi, pozbawieni nadziei, skazani na bieg wypadków, które nas porywają i niosą w niepewnym kierunku. Z Jezusem wszystko nabiera innej perspektywy, wspaniałych barw i świeżości – powiedział biskup.

Zwrócił również uwagę na to, że nie można poprzestać na wymiarze obrzędowym Eucharystii. – Praktyka religijna to również codzienne życie, relacje z innymi, zaangażowanie w życie parafii, lokalnej społeczności i narodu. Eucharystia powinna przemieniać nas w taki sposób, że będziemy potrafili poświęcić się innym, dzielić z nimi to, co posiadamy, składać siebie w ofierze jak Chrystus – powiedział bp Nitkiewicz.

Konsekracja

Po homilii i śpiewie Litanii do Wszystkich Świętych przyniesiono relikwie św. Jana Pawła II, św. Siostry Faustyny oraz bł. ks. Michała Sopoćko. Następnie po odmówieniu specjalnej modlitwy biskup namaścił olejem świętym ołtarz oraz ściany budowli jako znak ofiarowania na wyłączną służbę Bogu parafialnej świątyni.

Kościół powstał w latach 1995-1997.

Przez namaszczenie krzyżmem ołtarz staje się symbolem Chrystusa, który przed wszystkimi został namaszczony i tak jest nazwany. Namaszczenie ścian kościoła oznacza poświęcenie go dla kultu chrześcijańskiego całkowicie i na zawsze.

Następnie nastąpiło okadzenie ołtarza oraz wnętrza świątyni jako miejsca, gdzie wierni wznoszą swoje modlitwy do Boga. Kolejnym elementem obrzędu było zapalenie świec ołtarzowych, jako symbol iluminacji świątyni przepełnionej obecnością Boga. Dokonał tego proboszcz parafii ks. Jan Zając.

Obrzęd zakończył się nakryciem ołtarza i włączeniem oświetlenia. Nakrycie ołtarza wskazuje, że dla chrześcijan jest on miejscem Ofiary Eucharystycznej oraz stołem Pańskim. Wokół niego gromadzą się kapłani i wierni, a przez tę czynność, choć spełniają różne funkcje, sprawują pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Natomiast oświetlenie ołtarza i kościoła przypomina, że Chrystus jest światłem, którego blaskiem jaśnieje Kościół, a dzięki niemu także cała ludzkość. Na zakończenie odśpiewano uroczyste „Te Deum”.

Rys historyczny

Starania o powstanie parafii w latach 80-tych XX wieku podjął śp. Ks. Michał Józefczyk. 10 lat później została wybudowana świątynia, w której posługę pełnili kapłani z sąsiedniej parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Jako samodzielna parafia została erygowana przez bp. Wacława Świerzawskiego 6 grudnia 1997 r.

Kościół pw. Miłosierdzia Bożego został zbudowany w latach 1995-1997 dzięki staraniom ks. Michała Józefczyka. Przez kolejne lata trwały prace wykończeniowe i upiększające w świątyni. W latach 2015-2016 świątynia była kościołem stacyjnym w Roku Miłosierdzia. Pierwszym proboszczem parafii był ks. Józef Grochala. Obecnie posługę proboszcza od 2013 r. sprawuje ks. Jan Zając.

CZYTAJ DALEJ

Niedziela Palmowa w tradycji Kościoła

Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową, inaczej Niedzielą Męki Pańskiej. Rozpoczyna ona najważniejszy i najbardziej uroczysty okres w roku liturgicznym - Wielki Tydzień.

Początki obchodów

Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści. Uroczyste Msze św. rozpoczynają się od obrzędu poświęcenia palm i procesji do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie starał się bardzo dokładnie powtarzać wydarzenia z życia Pana Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co poświadcza Egeria (chrześcijańska pątniczka pochodzenia galijskiego lub hiszpańskiego). Autorka tekstu znanego jako Itinerarium Egeriae lub Peregrinatio Aetheriae ad loca sancta. Według jej wspomnień w Niedzielę Palmową patriarcha otoczony tłumem ludzi wsiadał na osiołka i wjeżdżał na nim do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go z radością, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy. Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Zmartwychwstania (Anastasis), gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Procesja ta rozpowszechniła się w całym Kościele. W Rzymie szósta niedziela Przygotowania Paschalnego początkowo była obchodzona wyłącznie jako Niedziela Męki Pańskiej, podczas której uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj urządzenia procesji upamiętniającej wjazd Pana Jezusa do Jeruzalem. Z czasem jednak obie te tradycje połączyły się, dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i pasja). Jednak w różnych Kościołach lokalnych procesje te przybierały rozmaite formy, np. biskup szedł pieszo lub jechał na oślęciu, niesiono ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre przekazy podają też, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania więźniów.

Polskie zwyczaje

Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem, gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła. Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją, czyta się opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza - Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). Obecnie kapłan w Niedzielę Palmową nie przywdziewa szat pokutnych, fioletowych, jak to było w zwyczaju dawniej, ale czerwone. Procesja zaś ma charakter triumfalny. Chrystus wkracza do świętego miasta jako Król i Pan. W Polsce istniał kiedyś zwyczaj, iż kapłan idący na czele procesji wychodził przed kościół i trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi kościoła, wtedy drzwi się otwierały i kapłan z wiernymi wchodził do wnętrza kościoła, aby odprawić uroczystą liturgię. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: „Witaj, krzyżu, nadziejo nasza!”.

W polskiej tradycji ludowej Niedzielę Palmową nazywano również Kwietną bądź Wierzbną. W tym dniu święcono palmy, które w tradycji chrześcijańskiej symbolizują odradzające się życie. Wykonywanie palm wielkanocnych ma bogatą tradycję. Tradycyjne palmy wielkanocne przygotowuje się z gałązek wierzby, która w symbolice Kościoła jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Obok wierzby używano także gałązek malin i porzeczek. Ścinano je w Środę Popielcową i przechowywano w naczyniu z wodą, aby puściły pąki na Niedzielę Palmową. W trzpień palmy wplatano również bukszpan, barwinek, borówkę i cis. Tradycja wykonywania palm szczególnie zachowała się na Kurpiach oraz na Podkarpaciu, gdzie corocznie odbywają się konkursy na najdłuższą i najpiękniejszą palmę.

W zależności od regionu, palmy różnią się wyglądem i techniką wykonania. Palma góralska wykonana jest z pęku witek wierzbowych, wiklinowych lub leszczynowych. Zakończona jest czubem z bazi, jedliny, bibułkowych kolorowych kwiatów i wstążek. Palma kurpiowska powstaje z pnia ściętego drzewka (jodły lub świerka) oplecionego widłakiem, wrzosem, borówką, zdobionego kwiatami z bibuły i wstążkami. Czub drzewa pozostawia się zielony. Palemka wileńska jest obecnie najczęściej świeconą palmą wielkanocną. Jest niewielkich rozmiarów, upleciona z suszonych kwiatów, mchów i traw.

Z palmami wielkanocnymi wiąże się wiele ludowych zwyczajów i wierzeń: poświęcona palma chroni ludzi, zwierzęta, domy. Od dawna istniał także zwyczaj połykania bazi, które to zapobiegają bólom gardła i głowy. Wierzono, że sproszkowane kotki dodawane do naparów z ziół mają moc uzdrawiającą, bazie z poświęconej palmy zmieszane z ziarnem siewnym podłożone pod pierwszą zaoraną skibę zapewnią urodzaj, krzyżyki z palmowych gałązek zatknięte w ziemię bronią pola przed gradobiciem i burzami, poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem. Poświęconą palmą należy pokropić rodzinę, co zabezpieczy ją przed chorobami i głodem, uderzenie dzieci witką z palmy zapewnia zdrowie, wysoka palma przyniesie jej twórcy długie i szczęśliwe życie, piękna palma sprawi, że dzieci będą dorodne. Poświęconą palmę zatykano za świętymi obrazami, gdzie pozostawała do następnego roku. Palmy wielkanocnej nie można było wyrzucić. Najczęściej była ona palona, popiół zaś z tych palm wykorzystywano w następnym roku w obrzędzie Środy Popielcowej. Znany też był zwyczaj „palmowania”, który polegał na uderzaniu się palmami. Tu jednak tradycja była różna w różnych częściach Polski. W niektórych regionach zwyczaj ten jest związany dopiero z poniedziałkiem wielkanocnym. W większości regionów jest to jednak zwyczaj Niedzieli Palmowej, gdzie „palmowaniu” towarzyszyły słowa: Palma bije nie zabije - wielki dzień za tydzień, malowane jajko zjem, za sześć noc - Wielkanoc.

Dzisiaj, choć wiele dawnych obyczajów odeszło już w zapomnienie - tworzą się nowe. W wielu kościołach można nadal podziwiać kilkumetrowe plamy. Dzieci w szkołach, schole i grupy parafialne prześcigają się w przygotowaniu najładniejszych palm. Często pracom tym towarzyszą konkursy lub konkretne intencje.

CZYTAJ DALEJ

Sikórz: maseczki od Stowarzyszenia Rodzin Katolickich dla personelu domu seniora

2020-04-06 12:21

[ TEMATY ]

koronawirus

Adobe.stock.pl

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich diecezji płockiej w dobie pandemii koronawirusa pomaga Domowi „Leonianum – Piękne życie!”, szyjąc maseczki dla personelu. Jest to jedyny dom seniora, który prowadzi diecezji płocka. Obecnie przebywa w nim 59 podopiecznych.

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich diecezji płockiej wyszło z inicjatywą szycia maseczek ochronnych dla Domu „Leonianum – Piękne życie!” w Sikorzu.

- Szycie maseczek wynika z potrzeby chwili. Chcemy pomóc ludziom, którzy nosząc je, chronią się przed zakażeniem koronawirusem. Nasze dzieło jest odpowiedzią na wezwanie papieża Franciszka do czynienia miłosierdzia. Poza tym wzięliśmy sobie do serca wielkopostny apel biskupa płockiego Piotra Libery o „wyobraźnię miłosierdzia”. Nasz Pasterz zwrócił się w nim do organizacji katolickich o organizowanie pomocy i opieki osobom starszym i cierpiącym – przypomina Witold Wybult, prezes Stowarzyszenia.

Dodaje, że uszyte przez panie ze Stowarzyszenia Rodzin Katolickich maseczki trafiają także do Ośrodka Charytatywno-Szkoleniowego Caritas Diecezji Płockiej w Popowie oraz na oddział psychiatryczny Szpitala Świętej Trójcy w Płocku. Środki na realizację przedsięwzięcia pochodzą od Fundacji „Cokolwiek uczyniliście” i wydziału ds. rodzin Kurii Diecezjalnej Płockiej.

Ks. Łukasz Nowak, dyrektor Domu „Leonianum” informuje, że środki ostrożności, związane z pandemią, wprowadzono w nim 12 marca. Od tego dnia nie ma w domu odwiedzin, a podopieczni mają jedynie telefoniczny kontakt z bliskimi.

Maseczki są jednym z niezbędnych, zastosowanych środków zapobiegawczych. Noszą je codziennie wszyscy pracownicy, którzy każdego dnia mają też mierzoną temperaturę oraz wypełnili deklarację, że nie kontaktowali się z osobami ewentualnie zarażonymi chorobą COVID-19: - Dziękujemy za bawełniane maseczki, już przekazane przez Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, ale też od anonimowych darczyńców. Nadal ich bardzo potrzebujemy – mówi ks. Łukasz Nowak.

Dom „Leonianum - Piękne życie!” w Sikorzu działa od jesieni 2018 r. Jest placówką diecezji płockiej. Składa się z trzech części: Domu Seniora, czyli całodobowej placówki opiekuńczej, domu dziennego pobytu oraz części rehabilitacyjnej. Domem zarządza diecezjalna Fundacja „Leonianum – Piękne życie!”, utworzona z myślą o seniorach. Swoją nazwę wzięła od imienia patrona - bp. Leona Wetmańskiego, sufragana płockiego, błogosławionego męczennika II wojny światowej, którego pasją była praca charytatywna. Obecnie w placówce przebywa 59 osób.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję