Reklama

Kościół

Strzec prawdziwego obrazu Chrystusa

Niedziela Ogólnopolska 14/2014, str. 8-9

[ TEMATY ]

wywiad

abp Wacław Depo

Bożena Sztajner/Niedziela

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Przed ostatnią konferencją Episkopatu Polski media, zwłaszcza te liberalne, ukazywały Księdza Arcybiskupa jako hierarchę groźnego dla wszystkich. Była to bardzo znamienna sugestia zarówno dla księży biskupów stających przed wyborem przewodniczącego KEP, jak i dla wiernych... Muszę wyznać, że my w Częstochowie cieszymy się, iż Ekscelencja ostał się nam w funkcji św. Jana Apostoła w Efezie i będzie, jak do tej pory, doglądał Domu Matki na Jasnej Górze. Ale wróćmy do spraw konferencji, która bardzo obiektywnie pokazała Kościół w Polsce jako Kościół pracujący nie tylko w rzeczywistości polskiej, ale także w rzeczywistości światowej, m.in. przez działanie polskiej Caritas...

ABP WACŁAW DEPO: – Bardzo serdecznie dziękuję za solidarność z moją osobą oraz współdźwiganie zadań i odpowiedzialności za odcinki, które zostały mi powierzone. Niezależnie od tego, jakie twarze będą mi nadawane, mój program ciągle jest ten sam: prowadzić człowieka ku Chrystusowi, żeby odnajdywał w Nim swoją prawdę, swoją drogę i swoje życie. Jestem wdzięczny Księdzu Infułatowi, że ostatnio na Apelu Jasnogórskim przed Matką Bożą dziękował za moją osobę – służba Matce Jezusa to moje obecne zadanie, co potwierdził także Nuncjusz Apostolski, witając mnie niedawno w Warszawie bardzo zobowiązującym tytułem „Ministra Królowej Polski”. Bycie przy Matce Jezusa i wskazywanie na tajemnice Jej Syna w życiu Kościoła to moje nieustanne zadanie, zarówno wobec współbraci w biskupstwie, których Matka Boża przyjmuje tutaj na audiencji – a ja mam w związku z tym określoną rolę jako pasterz miejsca – jak również wobec ludu Bożego naszej ojczyzny i spoza jej granic, który tutaj przybywa, żeby od Niej uczyć się zawierzenia Panu Bogu.
Ostatnia konferencja Episkopatu (12 i 13 marca br.) miała charakter najpierw pewnych podziękowań za dar „Ad limina Apostolorum”. Ojciec Święty Franciszek, który przyjął nas u siebie, okazał stopień zaufania, którego wszyscy bardzo pragnęliśmy, zwłaszcza że przed nami bardzo ważne zadania, takie jak przygotowania do 1050. rocznicy chrztu Polski czy do Światowych Dni Młodzieży w 2016 r., ale też te, które są codzienną pracą Kościoła. Wiemy, że to, co czynimy poprzez aktywne wyjście naprzeciw człowiekowi, jest zrozumiałe i potwierdzone błogosławieństwem Ojca Świętego Franciszka.
Dlatego i zadanie Caritas jako pewnej opcji pracy Kościoła nie jest niczym nowym, bo przecież już Ojciec Święty bł. Jan Paweł II wskazał na pewne bardzo ważne światło – tzw. wyobraźnię miłosierdzia. W tych dwóch słowach zawiera się program dostrzegania drugiego człowieka w jego podstawowych potrzebach duchowych i materialnych, ale przede wszystkim to, że każdy człowiek musi odkryć, iż jest wartością sam w sobie oraz sam dla siebie.
Dobrze, że wreszcie mówi się o pracy polskiej Caritas – jej codzienne wysiłki nieczęsto były pokazywane w mediach. Na margines spychano działalność Caritas nawet w szkołach, w kołach wolontariatu, czy konkretnych biur apostolskich w parafii czy w diecezji – po to, żeby promować tzw. świecki styl Caritas, jaki prezentuje Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i inne podobne działania.

– Na Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu wypłynął też problem związany z Konwencją Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. W jakimś sensie mamy tu do czynienia z przewrotnością, bo w grę wchodzi sprawa redefinicji pewnych pojęć...

– Posługujemy się tymi samymi słowami, ale podkładany jest pod nie inny sens. Mówimy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, ale podstawową płaszczyzną staje się zderzenie płci. Zwraca się uwagę na niesprawiedliwość względem samego układu naturalnego – kobieta jest słabszą istotą, a więc pewnie jest wykorzystywana i trzeba temu zapobiec. Redefiniuje się samo pojęcie godności kobiety i mężczyzny – a później pojęcia małżeństwa i rodziny – i wprowadza relatywizm w posługiwaniu się tymi terminami, powodujący zamieszanie, a nie pomagający ludziom żyć. To nie jest atak wprost, ale podstępna, szatańska metoda zwalczania przeciwnika.

– Bardzo ważne jest, żeby biskupi mieli tu jeden klarowny głos, który by nie pozostawiał żadnych wątpliwości co do spraw w życiu najważniejszych. Bo ukryty przeciwnik dokonuje wciąż nowych intelektualnych manipulacji...

– Zwrócę uwagę na jeszcze jeden ukryty plan. Tego rodzaju projekt był przesłany do parlamentu w lipcu, kiedy ludzie wyjechali na wakacje. Później powiedziano, że zostało to już dawno przegłosowane, że na ten temat wypowiadali się parlamentarzyści, były konsultacje społeczne. To jest także manipulacja samymi projektami ustaw i zarządzeń.

– Bardzo dobrze się więc stało, że Episkopat zajął niedawno jasne stanowisko w sprawie gender. Dzięki temu wiele spraw się ludziom wyjaśniło. Stąd taki atak liberalnych mediów laickich na biskupów polskich.

– Niestety, można zauważyć, że jeśli większa jest wolność w naszym narodzie i pojawiają się nieco lepsze warunki bytowe, to Kościół jest rządzącym mniej potrzebny i w jego zasadniczym głosie ustawia się go trochę na marginesie życia. Dopiero kiedy pojawiają się niepokoje społeczne, zaprasza się Kościół do dyskusji, do zajęcia stanowiska – krótko mówiąc, jest on potrzebny do pacyfikacji nastrojów społecznych. Stanowisko Episkopatu w sprawie gender zostało wyrażone w liście na święto Świętej Rodziny, a teraz przypomniane. Nie ma zgody biskupów na manipulacje czy redefinicję małżeństwa, rodziny, godności kobiety i mężczyzny. Nauczanie Kościoła jest przecież jasne i podkreśla, że trzeba upominać „w porę i nie w porę” (por. 2 Tm 4, 1-5 – przyp. red.), bo to nie jest tylko światło naszego ludzkiego rozumu, ale to prawo Boże, które pokazuje nam drogę wyjścia z sytuacji trudnych.

– Przeżywamy wszyscy problemy związane z Ukrainą. Naród, który miał nadzieję przyłączyć się do Unii Europejskiej, został spacyfikowany na Krymie, przedtem wielu ludzi zostało zranionych, są także zabici. Jak księża biskupi postrzegają ten niełatwy problem, wiążący się także z naszą wspólną trudną historią?

– Trzeba tu zgłębić sprawę pokoju. Korzystając od kilkudziesięciu lat z daru pokoju w tej części Europy i świata, chyba daliśmy się uśpić, uwierzyliśmy, że pokój jest wynikiem równowagi sił militarnych czy politycznych układów. Tymczasem tak naprawdę bierze się on z pojedynczego serca. Jeśli ono jest nastawione na samowystarczalność, siłę i poszerzanie swoich granic, to każda manipulacja – czy będzie się dokonywała na terenie Ukrainy, Rosji, czy każdego innego kraju – będzie wcześniej czy później wymagała ofiar i poświęceń. Zasada: „dziel i rządź” dzisiaj jawi się bardzo ostro: dzieli się ludzi najpierw w tym samym kraju, w tym samym narodzie, a później wskazuje się na prawa poszczególnych narodów, jak w przypadku Rosji, która mówi, że musi bronić swoich obywateli. Ten scenariusz, niestety, już przynosił katastrofalne skutki w historii, tragicznym przykładem jest II wojna światowa. Także uśpienie wielu narodów przez różne dyplomatyczne zabiegi trzeba widzieć w kategorii winy. Zupełnie czymś innym jest natomiast bardzo bolesny rozdział naszej wspólnej historii lat wojennych czy powojennych, kiedy nawet nie wolno nam było mówić o wielkiej ofierze krwi Polaków i niewinnej śmierci tysięcy ludzi.

– Ze strony polskich biskupów widać wielkie otwarcie i braterstwo z narodem ukraińskim.

– Tak. Dlatego bardzo zachęcamy do każdej formy pomocy Ukraińcom, czy to poprzez konkretne dary i ofiary, przekazywane za pośrednictwem Caritas, czy tak cenny zawsze dar modlitwy, składany codziennie. Pomimo różnego typu blokad jesteśmy razem. Solidarność, czyli współdźwiganie ich krzyża zmagań o wolność i demokrację, jest jak najbardziej naszym zadaniem.

– Powrócę jeszcze do nastrojów, jakie animowały media przed konferencją Episkopatu, na której miał być wybierany jej przewodniczący. Czy określenie „biskup maryjny” umniejsza chrystocentryzm w pasterskim działaniu? Czyż maryjność jest w jakimś sensie mniej ważna w życiu i w misyjności Kościoła dzisiaj? Co Ksiądz Arcybiskup o tym sądzi?

– Jeszcze przed wyjazdem do Rzymu na wizytę „Ad limina” otrzymywałem sygnały, że przygotowuje się programy medialne, teksty w pewnych czasopismach (nie będę wymieniał ich tytułów) na temat mojej osoby: przeszłości, różnych więzi, miejsc pracy duszpasterskiej. I przyznam, że już wtedy powiedziałem sobie, że nie będę tego oglądał i nie będę czytał, pomimo że ktoś może powie dzisiaj: nieznajomość rzeczy jest twoją winą. Zrozumiałem, że muszę być wolny od tego, co jest wykrzywionym obrazem mojej osoby, przede wszystkim jako człowieka. I dzisiaj każdego, kto kręcił film, robił reportaż czy wypowiadał się o mnie, mam prawo zapytać: Czy Pan/Pani spotkał/a się kiedyś ze mną osobiście, czy miał/a możliwość dogłębnego, obiektywnego poznania mojej osoby? Proszę zauważyć, że także brak mojej odpowiedzi publicznej na tego rodzaju teksty był interpretowany w ten sposób, że wypowiadam się tylko w skrajnych katolickich mediach, że nie przyjmuję żadnego zaproszenia kierowanego z innej strony. Całkowita bzdura! Niezależnie od tego, kto wchodzi dzisiaj w pole mojego działania: czy to w przestrzeni Jasnej Góry, czy polskiej parafii, czy podczas mojej obecności na jakimś wydarzeniu – zawsze staram się być otwarty i odpowiadać na zadane mi pytania. Może ktoś w zebranym materiale nie znalazł konkretnych „haczyków”, które można by mi przypiąć... I dlatego został postawiony jeden „zarzut”: mój związek z Radiem Maryja, czy jak się to określa – z tzw. mediami toruńskimi. A przecież media toruńskie mają swoją twarz, mają także swoje charakterystyczne cechy – tak zresztą jak „Niedziela” czy inne media, które przekazują obraz Kościoła, głos jego pasterzy, czyniąc to po swojemu. Każdy odpowiada za to, jak pewne zjawiska odczytuje, jak wierzy temu, co ogląda, co czyta, czego słucha.
Kolejna sprawa: nigdy w materiale na mój temat nie wspomniano o pracy wychowawczej jako rektora seminarium. Mówiono o mnie tylko w kategoriach duszpasterza akademickiego, jako człowieka kiedyś rzekomo o innym obliczu, poprzez związanie ze śp. bp. Janem Chrapkiem. To jest kolejna manipulacja, która nie ma podstaw. Jeśli moimi przełożonymi byli bp Chrapek, a później bp Zimowski (obecnie arcybiskup), to miałem wyznaczoną rolę i zadanie do spełnienia. Dzisiaj moim zadaniem jest – poprzez wierność temu miejscu, jakie stanowi Jasna Góra ze swoim kultem maryjnym – przekazywać obraz Jezusa Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela. Media zaś próbują przejąć kompetencje Magisterium Kościoła, po swojemu interpretując nawet nauczanie bł. Jana Pawła II czy obecnego papieża Franciszka, którego wypowiedzi i postawa są ustawiane według określonego klucza. Dlatego moim zadaniem, bardzo podstawowym wobec wszelkich mediów, jest strzec prawdziwego obrazu Chrystusa, który jest w Kościele.

– Wierni bardzo przyzwyczaili się do obecności Księdza Arcybiskupa na Apelu Jasnogórskim. Kiedy Ekscelencji nie ma, pytają, dlaczego. Cenne jest to, że z Jasnej Góry możemy otrzymać widzialne błogosławieństwo Ministra Królowej Polski...

– Dziękuję za to przypomnienie, które jest też zobowiązaniem. I rzeczywiście, w ten sposób jestem odbierany. Już po Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski ucieszyłem się z zaproszenia do Frankfurtu nad Menem, żeby w Polskiej Misji Katolickiej udzielić sakramentu bierzmowania 45 młodym ludziom, którzy razem z rodzinami wypełnili kościół po brzegi. To miejsce za naszą zachodnią granicą jest wyjątkowo związane duchowo z Jasną Górą, w bocznej kaplicy kościoła znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej, naszej Królowej, ofiarowany przez śp. kard. Józefa Glempa jako dar dla Polonii. Ksiądz proboszcz, który prowadził uroczystość, stwierdził, że dzisiaj jest w tej wspólnocie obecny nie tylko pasterz Częstochowy, ale osoba łącząca z Jasną Górą. Moja obecność w tym miejscu była obdarowaniem po obydwu stronach. Ale cieszę się, że wróciłem do domu i swoją modlitwą oraz błogosławieństwem będę mógł nadal potwierdzać te dary, które otrzymujemy przez pośrednictwo Maryi.

2014-04-01 14:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo: Bóg nie przymusza ludzkich sumień

– Bóg nie przymusza ludzkich sumień. Okazuje zawsze szacunek dla ludzkiej wolności – mówił w homilii abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 1 sierpnia przewodniczył Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Uczestnicy liturgii modlili się w intencji ojczyzny, dzieł Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, za członków Krucjaty Wyzwolenia Człowieka oraz za poległych w obronie ojczyzny w 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Modlono się o to, aby ofiara poległych w Powstaniu Warszawskim „w Polsce nigdy nie została zapomniana”.

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m.in. o. Wojciech Dec – podprzeor Jasnej Góry, ks. Jarosław Grabowski – redaktor naczelny „Niedzieli” i ks. Robert Grohs – moderator Krucjaty Wyzwolenia Człowieka Archidiecezji Częstochowskiej.

W homilii abp Depo wskazał na aktualne przesłanie dwóch proroków: Jeremiasza i Jana Chrzciciela. – Na jednego wydano wyrok śmierci, a na drugim wykonano wyrok śmierci. Prorok Jeremiasz wzywał lud do przemiany życia. To wołanie w imię Boga sprowadziło na niego niebezpieczeństwo utraty życia – mówił abp Depo.

– Porównanie Jana Chrzciciela do Jezusa przejawia się przez całą niemal Ewangelię. Często zadają mu pytanie: „Kim jesteś?”. Jan przygotował Jezusowi drogę, wzywając do nawrócenia nawet króla. I przypłacił to życiem – kontynuował metropolita częstochowski i dodał: – Jego śmierć była świadectwem prawdy o Jezusie. To on wskazuje na Jezusa jako Baranka Bożego, który życie daje, żeby ludzie mogli żyć życiem Bożym.

Arcybiskup zaznaczył, że „w naszych czasach zdają się triumfować Herodzi, Herodiady, Salome, Piłaci i tłum wołający: „Barabasza, a nie Jezusa”. – Dotykamy tajemnicy krzyża Jezusa na Golgocie. Tajemnicy, która nie przemija, ale jest obecna w każdej Eucharystii. Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały został z nami, aby człowiek zwyciężał prawdą i łaską – podkreślił.

– Niech umocnieniem będzie dla nas przykład proroków w podprowadzaniu nas do głębi naszego spotkania z Jezusem i dla dawania świadectwa – zakończył metropolita częstochowski.

Przed końcowym błogosławieństwem, jak sam zaznaczył od Ołtarza Ojczyzny, arcybiskup zaapelował o „nieustanną pamięć o uczestnikach wszystkich powstań i wojen, którzy ponieśli swoją ofiarę, abyśmy mogli żyć w wolności”.

Mieszkańcy Częstochowy o godz. 17 pod pomnikiem – Grobem Nieznanego Żołnierza w al. Sienkiewicza, w podjasnogórskich parkach uczcili ofiary Powstania Warszawskiego.

9 sierpnia o godz. 10 w bazylice archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie zostanie odprawiona Msza św. w intencji częstochowian, którzy brali udział w powstaniu, szczególnie za sierż. „Wojtka” Omyłę i kpt. hm. Eugeniusza Stasieckiego. Po Eucharystii nastąpi złożenie kwiatów i zniczy pod tablicą przy ul. Krakowskiej 36, upamiętniającą „Wojtka”. Organizatorem obchodów jest Stowarzyszenie „Solidarność i Niezawisłość”.

Od wybuchu Powstania Warszawskiego jego i powstańców losami interesowali się mieszkańcy Częstochowy. 14 sierpnia 1944 r. na pomoc powstańcom warszawskim, po mobilizacji oddziałów Armii Krajowej, wyruszyło 2,5 tys. żołnierzy, a z nimi zgrupowania Jerzego Kurpińskiego „Ponurego” i Marcina Tarchalskiego „Marcina”.

W nocy z 16 na 17 sierpnia na Starym Mieście w Warszawie zginął Eugeniusz Stasiecki, który w 1944 r. pełnił funkcję zastępcy naczelnika Szarych Szeregów, twórca konspiracyjnego harcerskiego hufca częstochowskiego „Obraz”. Z Częstochową związany był m.in. Wojciech Omyła, który walczył m.in. o zdobycie obozu „Gęsiówka”. Zginął 8 sierpnia 1944 r. na terenie cmentarza ewangelickiego na Woli.

Z Częstochową związany był również Antoni Zębik, twórca radiostacji „Błyskawica”. W Warszawie w czasie powstania obecny był również ks. Antoni Marchewka, późniejszy redaktor naczelny „Niedzieli” w latach 1945-53, który w schronach spowiadał powstańców.

Częstochowianie starali się wspierać także materialnie uciekinierów i wysiedlonych z Warszawy. 13 września 1944 r. otwarto biuro dla ewakuowanych z Warszawy, pomocy udzielał także Polski Komitet Opiekuńczy. Mieszkańcy powstańczej Warszawy uzyskiwali wsparcie od Kościoła. 7 października 1944 r. biskup częstochowski Teodor Kubina wydał Odezwę Arcypasterską w sprawie zbiórki dla wysiedlonych z Warszawy. 19 października Siostry Zmartwychwstanki uruchomiły kuchnię w barakach przy ul. Chłopickiego. Mieszkańcy stolicy znaleźli też schronienie i opiekę w domach zakonnych i przy parafiach. Szczególną rolę odegrała parafia św. Jakuba i jej proboszcz ks. Wojciech Mondry (pierwszy redaktor naczelny „Niedzieli”, w latach 1926-37). Przy kościele św. Jakuba schronienie i opiekę odnaleźli kapłani, których losy wojenne przywiodły do Częstochowy.

Po Powstaniu Warszawskim swoje miejsce w Częstochowie odnaleźli ludzie kultury, inteligencja, m.in. Zofia Kossak-Szczucka, która wraz z ks. Antonim Marchewką podjęła starania o wznowienie wydawania Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Z Warszawy przybyli po powstaniu do Częstochowy również: Tadeusz Różewicz, Marek Hłasko, Lesław Bartelski i Zofia Trzcińska-Kamińska, która otworzyła pracownię rzeźbiarską w obserwatorium astronomicznym w parku Staszica, a także duże grono warszawskich muzyków, pracowników naukowych Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Głównej Handlowej i Politechniki Warszawskiej.

Pod kierownictwem prof. Romana Pollaka i prof. Tadeusza Woyno powstał w Częstochowie największy w Polsce „podziemny uniwersytet” kształcący 700 młodych ludzi. Dzięki klasztorowi jasnogórskiemu, który ofiarował budynek, powstał w mieście Szpital Warszawski.

W Częstochowie działał także warszawski Szpital Maltański, zwany szpitalem walczącego podziemia. Kierujący nim dr Jerzy Dreyza osiedlił się na stałe w Częstochowie. Organizował m.in. opiekę medyczną dla pielgrzymów przybywających na Jasną Górę.

Po Powstaniu Warszawskim w Częstochowie zamieszkał również dr Bolesław Stypułkowski, specjalista chorób płuc, który zorganizował w Częstochowie pierwszy oddział gruźliczy, a w czasie powstania był lekarzem-komendantem szpitala powstańczego przy ul. Hożej 13.

W Częstochowie od 7 października 1944 r. przebywał także gen. Leopold Okulicki, szef Armii Krajowej, skąd obejmował dowództwo nad całością prac konspiracyjnych. W okresie od października 1944 r. do stycznia 1945 r. Częstochowa była stolicą podziemnej Polski.

CZYTAJ DALEJ

Zmarł śp. ks. prof. dr hab. Henryk Szmulewicz

2020-08-07 16:27

[ TEMATY ]

zmarły

Tarnów

Portal Diecezjii Tarnowskiej

Ks. prof. dr hab. Henryk Szmulewicz

Zmarł śp. ks. prof. dr hab. Henryk Szmulewicz, były pracownik naukowo-dydaktyczny Wydziału Teologicznego Sekcja w Tarnowie Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Pełnił m.in. obowiązki ojca duchownego w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie oraz kierownika administracyjnego Katolickiego Ośrodka Studiów Społecznych w Lipnicy Murowanej. Był cenionym wykładowcą, autorem wielu książek i artykułów oraz promotorem prac naukowych. Miał 56 lat.

Msza święta pogrzebowa w kaplicy cmentarnej pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego na cmentarzu w Szczucinie zostanie odprawiona w poniedziałek (10 sierpnia) o godz. 14.00, po której ciało Zmarłego zostanie złożone na miejscowym cmentarzu.

Ks. prof. dr hab. Henryk Szmulewicz urodził się 2 września 1963 roku w Dąbrowie Tarnowskiej. Pochodził z parafii Szczucin. Egzamin dojrzałości złożył w I Liceum Ogólnokształcącym w Tarnowie w 1982 roku, po czym wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Po ukończeniu studiów filozoficzno - teologicznych, otrzymał święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa Jerzego Ablewicza w dniu 12 czerwca 1988 roku w Tarnowie.

Jako wikariusz pracował w następujących parafiach: Limanowa – Matki Boskiej Bolesnej (od 28 lipca 1988 roku do 20 czerwca 1991 roku) oraz Tarnów – Miłosierdzia Bożego (od 21 czerwca 1991 roku do 29 czerwca 1992). W latach 1992-1995 podjął studia specjalistyczne z teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Nawarry w Pampelunie (Hiszpania), które uwieńczył doktoratem w 1995 roku.

W dniu 1 lutego 1996 roku został mianowany sekretarzem naukowym Biskupa Tarnowskiego Józefa Życieńskiego. Z dniem 10 marca 1997 roku otrzymał nominację na urząd Delegata do spraw Ekumenizmu w Diecezji Tarnowskiej. Ponadto sprawował obowiązki prefekta oraz ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie, wicedyrektora Biblioteki Seminaryjnej, członka Diecezjalnej Komisji Kaznodziejskiej oraz cenzora do oceny ksiąg treści religijnej. Pełnił także obowiązki ojca duchownego w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie (w latach 2001-2002) oraz kierownika administracyjnego Katolickiego Ośrodka Studiów Społecznych w Lipnicy Murowanej (w latach 2002-2003). Z dniem 26 sierpnia 2003 roku podjął posługę egzorcysty, którą pełnił do 2013 roku. Dekretem z dnia 1 grudnia 2019 roku został mianowany członkiem Komisji Teologicznej V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Od 1996 roku był związany z Instytutem Teologicznym w Tarnowie jako opiekun roku w studium dla świeckich. W 1999 roku został mianowany adiunktem Instytutu Teologicznego w Tarnowie. Był wykładowcą na Wydziale Teologicznym Sekcja w Tarnowie Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, a ponadto wykładowcą w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Kamieniecko-Podolskiej na Ukrainie.

21 stycznia 2004 roku uzyskał stopień naukowy doktora habilitowanego nauk teologicznych w zakresie teologii dogmatycznej na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Z dniem 1 lutego 2008 roku objął stanowisko profesora nadzwyczajnego Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Ponadto 1 listopada 2015 roku uzyskał tytuł naukowy profesora nauk teologicznych na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Był autorem wielu książek i artykułów naukowych oraz promotorem prac naukowych.

Za gorliwie pełnioną posługę kapłańską otrzymał w dniu 27 marca 1997 roku diecezjalne odznaczenie Expositorium Canonicale, a w dniu 9 sierpnia 2014 roku został obdarzony godnością Kanonika Gremialnego Kapituły Kolegiackiej św. Wawrzyńca Męczennika w Wojniczu.

CZYTAJ DALEJ

Toruń: poświęcono Park Pamięci Narodowej

2020-08-08 21:27

[ TEMATY ]

Park Pamięci Narodowej

PAP/Tytus Żmijewski

Park Pamięci Narodowej został dziś poświęcony w Toruniu. Jest to inicjatywa środowiska, skupionego wokół rozgłośni Radia Maryja i jej dyrektowa o. Tadeusza Rydzyka. Nad wejściem do Parku widnieje napis "Zachowali się jak trzeba". Jest to także upamiętnienie Polaków, którzy w czasie niemieckiej okupacji ratowali Żydów mimo że groziła za to kara śmierci.

"Pamięć o niezwykłych-zwykłych Polakach ratujących Żydów w trakcie II wojny światowej jest nieusuwalną częścią polskiej tożsamości" — napisał w liście do uczestników otwarcia Parku Pamięci Narodowej w Toruniu prezydent RP Andrzej Duda. Odczytanym przez dyrektor generalną prezydenckiej kancelarii Grażyna Ignaczak-Bandych.

Prezydent RP przypomniał, że pod okupacją niemiecką, która nastąpiła w 1939 r. najeźdźcy zaczęłi realizować szeroko zakrojony plan zniewolenia całego narodu, ale dla żydowskich współobywateli miała to być całkowita zagłada.

"W Polsce, która od wieków słynęła, jako bezpieczny, wspólny dom ludzi różnych narodowości, kultur i religii, kraju, w którym wolność i wyrastająca z Dekalogu międzyludzka solidarność były wartościami najwyższymi - niemiecki okupant wprowadził swoje totalitarne, zbrodnicze rządy i stworzył przerażający +przemysł śmierci+" - napisał prezydent Duda. Przypomniał, że obozach, w aresztach, więzieniach, w gettach, podczas egzekucji, pacyfikacji i ulicznych łapanek,w wyniku chorób czy niedożywienia - śmierć poniosło 6 mln obywateli, w tym 3 miliony polskich Żydów.

"W tamtym czasie znaleźli się jednak ludzie, których postawa moralna kontrastowała z hitlerowskim barbarzyństwem w sposób szczególnie jasny. To Polacy, którzy nieśli pomoc i dawali schronienie Żydom - mimo kary śmierci, która groziła za to samym ukrywającym oraz ich bliskim. Dzięki tym cichym i często już zapomnianym bohaterom kilkadziesiąt tysięcy naszych żydowskich współobywateli, sąsiadów, bliskich przetrwało wojnę". Zaś pamięć o tych niezwykłych-zwykłych osobach jest szczególnie cenną, nieusuwalną częścią polskiej pamięci i tożsamości. Prezydent stwierdził, że poświęcony dziś Park Pamięci wraz z kaplicą pamięci w Sanktuarium pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II jest ważnym punktem na kulturalnej mapie kraju i podziękował Fundacji Lux Veritatis, ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi – za tę inicjatywę.

Mszy św. przewodnictwem abp. Sławoj Leszek Głódź. W kazaniu metropolita gdański podkreślił, że misterium nieprawości, którego doświadczyli Polacy w czasie okupacji, nie odniosło jednak zwycięstwa, a imperatyw zachowania się jak trzeba przeciwstawili zbrodniczym planom zagłady Żydów. Za pomoc współobywatelom żydowskiego pochodzenia groziła kara śmierci czego symbolem jest rodzina Ulmów. Mimo tego pomoc nie ustawała – stwierdził abp Głódź. Kaznodzieja dziękował za inicjatywę zbudowania Parku Pamięci Narodowej, za trud zebrania informacji o rodakach, którzy zachowali się jak trzeba. Podziękował też prezydentowi Dudzie za złożenie wieńca pod figurą Chrystusa przed kościołem Świętego Krzyża, sprofanowanej przez aktywistów LGBT. – My wszyscy zachowajmy się jak trzeba – zaapelował na koniec abp Głódź do uczestników Eucharystii.

We Mszy św. uczestniczyli m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremierzy Piotr Gliński, prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef MON Mariusz Błaszczak, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz.

Na postumencie przed wejściem do Parku Pamięci Narodowej "Zachowali się, jak trzeba" umieszczony został cytat ze św. Jana Pawła II "Naród, który nie zna swej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości".

Park powstał w kompleksie, w którym znajdują się świątynia oraz Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Naprzeciwko parku trwa budowa Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II, które ma być gotowe wiosną 2021 roku.

W parku, położonym z rozległej niecce, w alei tworzącej kontur Polski, umieszczono tablice z 18 457 nazwiskami Polaków, którzy w czasie drugiej wojny światowej ratowali Żydów przed śmiercią. Tablice wieczorem będą podświetlane na biało-czerwono.

Docelowo w parku będzie umieszczonych 40 tysięcy nazwisk. Mają też zostać upamiętnieni Ukraińcy, którzy zginęli za to, że ratowali Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję