Reklama

Triduum Paschalne - Warto tam być!

2014-04-11 14:14

Aleksandra Bąk
Edycja zielonogórsko-gorzowska 15/2014

www.życieparafii.pl

Przed nami wyjątkowy czas. Najważniejsze wydarzenie w chrześcijaństwie. Będziemy już niebawem przeżywać pamiątkę zmartwychwstania Chrystusa. By ten czas był naprawdę wyjątkowy, warto uczestniczyć w Triduum Paschalnym

Triduum Paschalne to trzy dni, które pomogą nam wejść głębiej w to, co wydarzyło się dwa tysiące lat temu. Wspominamy pojmanie, mękę i zmartwychwstanie Chrystusa. Wspominamy je we wspólnocie Kościoła, razem, jako Jedno Ciało Chrystusa. Jako ci, którzy przez Chrystusa zostali powołani do nowego życia, do zażyłej relacji z Bogiem jako Jego dzieci, jako ci, którzy zostali powołani do świętości. Dni Wielkiego Piątku, Wielkiej Soboty i Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego pozwalają nam jakby przenieść się w czasy Jezusa. Towarzyszymy Mu, jesteśmy bardzo blisko Niego. A z obecności rodzi się miłość. Towarzyszenie Panu podczas liturgii tych dni pomaga nam zrozumieć, czym jest chrześcijaństwo, bo wszystko w tych dniach zostaje powiedziane. Przypominana jest cała historia zbawienia. Wszystko, co Bóg dla mnie zrobił: od stworzenia świata, przez odkupienie w Chrystusie, dar mojego życia i nadzieję zmartwychwstania.

Wielkie dni
Świadectwo Agnieszki

- Nie można się ucieszyć z pustego grobu, nie płacząc wcześniej pod krzyżem na Golgocie.
Oto, w skrócie, dlaczego uczestniczę w całym Triduum w Kościele - opowiada Agnieszka, żona i mama dwóch synów. Na prośbę o świadectwo odpowiedziała dalej tak: - W Wielki Czwartek jest jeszcze uroczyście, podziękowania dla księży za ich służbę Bogu i ludziom oraz Ostatnia Wieczerza, ale już czuć przedsmak nieuchronnej męki Pana. Wielki Piątek to wielki post, wielki smutek, refleksja, odnajdywanie sensu swojej wiary na nowo, umarł Bóg... Wielka Sobota. To wtedy odwiedzamy grób Jezusa, cisza wokół, wiemy, co się ma wydarzyć, ale jeszcze nie dowierzamy, jeszcze nie czas na radość, na razie dziękujemy Jezusowi, bezgrzesznemu Barankowi, że poszedł pod nóż, aby nas wybawić, to wielka tajemnica… Niedziela Wielkanocna i pusty grób, Alleluja! Łzy radości, bezmierne szczęście, Niebo, nieśmiertelność, triumf Miłości. Jezus żyje!
Jak dobrze przeżyć święta? Odpowiedź bardzo prosta i znana: dobrze się do nich przygotować, ale nie tyle w wymiarze zewnętrznym: czysty dom, piękne ubranie, dobre jedzenie, co w wymiarze wewnętrznym. Ile w tych dniach poświęcimy czasu Bogu, tyle będzie z tego owoców w naszym codziennym życiu. Święta przyjdą i pójdą, ale czas spędzony z Bogiem nigdy nie mija bezowocnie. Został tydzień, dlatego warto pomyśleć nad tym, by zintensyfikować duchowe, wewnętrzne przygotowanie do Wielkiej Nocy. Warto pomyśleć o świętach nie w kategorii Niedzieli
Zmartwychwstania Pańskiego i lanego poniedziałku, co właśnie w kategorii całego Triduum Paschalnego. Świadectwo Agnieszki pięknie pokazuje istotę każdego z tych dni. Przeżywanie świąt zupełnie się zmienia, kiedy przed zmartwychwstaniem możemy z Bogiem iść do Ogrójca, a potem na Golgotę i do groty gdzie spocznie Jego ciało. Święta wielkanocne to czas przeżywany od Ostatniej Wieczerzy do pustego grobu, nie inaczej. Potem zostaje już tylko radość ze zmartwychwstania Jezusa i celebrujemy ją aż do uroczystości Zesłania Ducha Świętego.
Każda parafia przygotowuje Triduum Paschalne najpiękniej, jak tylko potrafi. Liturgia tych dni jest bardzo rozbudowana i każdy, kto w niej uczestniczy, może zachwycić się jej pięknem i bogactwem Kościoła, które podczas Triduum podane jest w pigułce, a zarazem w największej głębi.
Ruchy i wspólnoty włączają się w przygotowanie śpiewów, komentarzy, budowanie ciemnicy i grobu, wybierani są mężczyźni, którym tak jak apostołom Chrystus, tak im kapłan umyje nogi, by wyrazić prawdę, że powołanie chrześcijanina to miłość polegająca na służbie. Wierni śpiewają psalmy, odczytują Słowo Boże, które zwłaszcza w Wigilię Paschalną jest niezwykle bogate. Przygotowywane są ogniska, które tej wyjątkowej nocy zapłoną, by kapłan mógł poświęcić ogień i pokazać, że Chrystus po to przyszedł na świat, by oświecić każdego człowieka i On jest światłem świata. Każdy z nas może się zaangażować w przygotowanie tych dni, ale najważniejsze, by każdy z nas w tych dniach uczestniczył.

Triduum - rekolekcje na wyjeździe
Świadectwo Pauliny

W wielu ruchach i wspólnotach ważnym elementem rocznej formacji jest przeżywanie Triduum w formie rekolekcyjnej. Wyjeżdża się z domu na ten czas, by w skupieniu i oderwaniu od codziennych obowiązków spotkać się z Bogiem w tych najważniejszych dla chrześcijaństwa dniach. Tak jest m.in. w Ruchu Światło-Życie, gdzie zalecane jest, by każdy z członków wspólnoty choć raz przeżył Triduum Paschalne w formie rekolekcyjnej. - Trzy lata temu byłam na Triduum Paschalnym w formie rekolekcyjnej, były to rekolekcje wyjazdowe. Z tego względu, że w naszej diecezji nie było takich rekolekcji, pojechałam do innej - opowiada Paulina, żona i animatorka oazowa. - Przeżywaliśmy rekolekcje w odosobnionym ośrodku, tylko na liturgię szliśmy do pobliskiego kościoła. Na nasz plan dnia poza liturgią składały się pełna Liturgii Godzin, konferencje, nabożeństwa i własna modlitwa, abyśmy mogli jak najgłębiej przeżyć ten czas. Najczęściej w zabieganiu w domu czy na parafii nie mamy takiej możliwości. Był to wyjątkowy i piękny czas, który kończył się w niedzielę II Nieszporami.

Reklama

Triduum - rekolekcje w parafii
Świadectwo Sebastiana

Niektóre wspólnoty i parafie, by pomóc wiernym w przeżywaniu Triduum Paschalnego, organizują te dni w formie rekolekcyjnej, ale tzw. dochodzonej. Triduum Paschalne przygotowywane jest w parafii jak co roku, ale wzbogacone o dodatkowe konferencje, czuwania modlitewne, adoracje i medytacje zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy. - Bardzo cieszyłem się na możliwość przeżycia Triduum w formie rekolekcyjnej - opowiada Sebastian, mąż Pauliny. - Rekolekcje są takim dobrym czasem przygotowania. Połączone z nabożeństwami i liturgią w parafii stanowią całość, dzięki której jeszcze bardziej można się skupić na tym, co przeżywamy, z jednoczesnym większym zrozumieniem, o co tak naprawdę w tych świętach chodzi, bo wcale nie jedynie o święconkę i dzielenie się jajkiem - mówi.
- Triduum w formie rekolekcyjnej, w jakiej uczestniczyłem, odbywało się w Zielonej Górze, wszystkie punkty programu i nabożeństwa były w domu formacyjnym Emaus, zaś liturgie przeżywaliśmy wraz z parafią pw. Podwyższenia Krzyża Świętego - kontynuuje Sebastian. - To, co mnie ujęło, to atmosfera, niemalże rodzinna, panująca podczas całych rekolekcji. Większość uczestników znała się wcześniej, czy to z parafii, czy z oazy w ogóle. Samo Triduum, wszelkie konferencje i nabożeństwa pomogły mi lepiej zrozumieć i niejako jeszcze bardziej zgłębić sens, istotę i wagę świąt Wielkiej Nocy, tym radośniejsze było przeżywanie przy tym liturgii wieczornych wśród innych parafian.

Triduum - w seminarium
Świadectwo Alicji

Rekolekcje, na których był Sebastian, w tym roku odbędą się m.in. w parafii pw. św. Józefa Oblubieńca w Zielonej Górze. Każdy, kto czuje głód spotkania z Panem, może też skorzystać z przeżywania Triduum Paschalnego wraz ze wspólnotą Seminarium Duchownego w Paradyżu. - Triduum Paschalne to bardzo ważny okres w czasie roku liturgicznego. Jako katoliczka wiem, jak ważne jest przygotowanie się do świąt Wielkanocy, dlatego staram się przeżywać ten czas jak najbliżej Pana - opowiada Alicja. - Oprócz uczestnictwa w rekolekcjach w parafii staram się uczęszczać na inne nauki. Pamiętam rekolekcje w Seminarium Duchownym w Paradyżu, gdzie było czuć sacrum. Doświadczyłam wspólnoty, która chce ze względu na Pana zmienić swoje serce podczas przeżywania męki Pańskiej, jak i odczuwać radość z Jego zmartwychwstania. Po przeżyciu Triduum ma się poczucie jedności z Panem i wielką radość, że towarzyszyliśmy Mu do końca w Jego cierpieniu, jak i radosnym zmartwychwstaniu. Musimy mieć świadomość, że aby zrozumieć radość ze zmartwychwstania naszego Pana, musimy poznać Jego cierpienie, ból, a przede wszystkim musimy mieć świadomość, że cierpiał za mnie i za Ciebie - podkreśla.

Triduum - poznać liturgię

Pozostaje tylko wziąć plan dnia i wyznaczyć sobie czas na pracę i świąteczne przygotowania oraz na spotkania z Jezusem w liturgiach Mszy św. Wieczerzy Pańskiej, Wielkiego Piątku, Wielkiej Soboty i Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego.
- Pamiętam czasy, kiedy sam nie chodziłem na Triduum - opowiada Sebastian - i w związku z tym nie czułem zbytnio, dlaczego te święta są tak istotne, ot, należy jedynie pójść do kościoła w niedzielę i poniedziałek. Po swoim pierwszym w pełni przeżytym Triduum w rodzinnej parafii nie wyobrażam sobie już nigdy nie pójść na liturgię Triduum Paschalnego, o ile będę mieć taką możliwość. Rekolekcje połączone z liturgią pomagają, naprawdę przeżyć ten czas, jakże ważny dla nas wszystkich, dlatego szczerze i gorąco polecam, jeśli kiedykolwiek będzie ktoś miał możliwość i czas, niech z tego skorzysta, choćby raz w życiu - zachęca.
Dobrze jest poznać Liturgię Triduum Paschalnego i jej znaczenie. Obszerne informacje na ten temat można znaleźć w artykułach gazet katolickich albo na stronach internetowych, takich jak: www.brewiarz.pl, www.deon.pl, www.mateusz.pl. Na tej ostatniej podane są wszystkie czytania, jakie w tych dniach usłyszymy z ambony.

Tagi:
Triduum Paschalne

Reklama

Europa powinna powstać z grobu niewiary

2019-04-30 09:16

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 18/2019, str. 1-3

Święta wielkanocne są najważniejszymi świętami chrześcijańskimi. Te trzy dni od wieczora Wielkiego Czwartku do wieczora Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego stanowią jedno wielkie święto, największe święto naszej wiary

Ks. Grzegorz Umiński, Stanisław Bałabuch
Procesję rezurekcyjną w katedrze świdnickiej poprowadził bp Ignacy Dec

Tym, czym jest niedziela dla tygodnia, tym są te trzy dni dla całego roku. W tym czasie adorujemy krzyż Chrystusa, żeby potem cieszyć się Jego zmartwychwstaniem, zwycięstwem nad cierpieniem, nad śmiercią. Poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wchodzimy w nową, głęboką i trwałą więź z Chrystusem.

Wielkanocnym obrzędom sprawowanym w katedrze świdnickiej przewodniczył ordynariusz bp Ignacy Dec. W homilii wygłoszonej w Wielki Czwartek podczas porannej Mszy św. Krzyżma Ksiądz Biskup dziękował zgromadzonym kapłanom za ich dotychczasową służbę.

– Chcę zauważyć, że prawdopodobnie jest to dla mnie ostatni Wielki Czwartek, kiedy dane jest mi przemawiać do was jako wasz biskup diecezjalny. W roku przeżywanego piętnastolecia naszej diecezji dziękuję wam za waszą modlitwę, głoszenie Słowa Bożego, sprawowanie Liturgii Świętej, za troskę o chorych i biednych, za zatroskanie o mienie materialne waszych wspólnot parafialnych: świątynie, plebanie, budynki gospodarcze, cmentarze.

W czasie tej Eucharystii kilkunastu kapłanów uhonorowano godnościami kanonickimi. kanonikami EC zostali księża: Leszek Baranowski, Krzysztof Doś, Wojciech Drab, Paweł Kilimnik, Mateusz Pawlica, Ryszard Pasieka, Sebastian Nawrocki, Mariusz Walas, Grzegorz Todorowski. Godność kanonika RM nadano księżom: Marcinowi Czchowskiemu, Janowi Kwiatkowskiemu, Pawłowi Łabudzie, Danielowi Rydzowi, Marcinowi Ogórkowi, Marianowi Malikowi, Jackowi Stali, Pawłowi Paździurowi oraz Grzegorzowi Umińskiemu – sekretarzowi bp. Ignacego Deca. Kanonikami honorowymi Kapituły Katedralnej zostali: Alfred Gryniewicz i Józef Siemasz. O nowych kanoników honorowych powiększyły się również Kapituły Kolegiackie. Do wałbrzyskiej włączono w ten sposób ks. Zbigniewa Chromego, do kłodzkiej – Marka Bordjakiewicza, Adama Łyczkowskiego, Jana Kustasza i Andrzeja Majkę, a do strzegomskiej – Jana Mrowca, Adama Woźniaka i Marka Mielczarka. Nominację na diecezjalnego duszpasterza nauczycieli otrzymał ks. Krzysztof Cora.

Celebrację Triduum Paschalnego rozpoczęto wieczorną Msza Wieczerzy Pańskiej, Paschy Chrystusa, czyli Jego przejścia z życia ziemskiego, przez cierpienie i śmierć na krzyżu i pobyt w grobie do życia chwalebnego w zmartwychwstaniu.

W homilii Ksiądz Biskup pytał, dlaczego dzisiaj kuleje miłość w rodzinach? Jego zdaniem, jest to spowodowane brakiem modlitwy, niedoceniania mocy Eucharystii. – W naszej diecezji na niedzielną Mszę św. uczęszcza regularnie 30 procent, a w niektórych parafiach nawet i ok. 10 procent mieszkańców. We wschodnich diecezjach naszego kraju czyni to ok. 60-70 procent. A reszta? I potem mamy mieć dobrze wychowanych ludzi, dobrych ojców, szlachetne matki, dobrych nauczycieli.

Podczas Liturgii Wielkiego Piątku Ksiądz Biskup apelował, byśmy, adorując krzyż Pana, prosili, aby nauczył nas tak przeżywać cierpienie wpisane w nasze życie, aby nie zamykało ono nas na Boga i bliźnich, ale także, aby mój krzyż był drzewem, które owocuje, rodzi życie, miłość. A w czasie Wigilii Paschalnej wskazywał, że życie wieczne zaczyna się już na ziemi. Jest to życie Boże w nas. Jesteśmy przecież świątynią dla Ducha Świętego. W naszym sercu kryje się wiara, mamy kontakt, więź z osobowym Bogiem. Wielkanoc przypomina nam, że mamy dbać nie tylko o piękno życia biologicznego, o zdrowie fizyczne, ale także o jakość życia duchowego, życia wiary, przyjaźni z Bogiem.

W homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej bp Ignacy Dec wskazał, że obchodzone w chrześcijaństwie święta wielkanocne są po to, abyśmy duchowo zmartwychwstali do życia w bliskości z Bogiem, na nowo stali się posłuszni Panu Bogu, Jego słowu, Jego przykazaniom. Przez pielęgnowanie na ziemi naszej przyjaźni z Bogiem winniśmy przyzwyczajać się do przebywania z Bogiem w wieczności.

Zdaniem Księdza Biskupa, Europa powinna zmartwychwstać – powstać z grobu niewiary.

Pasterz Kościoła świdnickiego wskazał w tym kontekście, że w radosny dzień Rezurekcji Chrystusa nie możemy nie zauważyć tego, co dzieje się w bliskim i dalekim świecie.

Chrześcijaństwo w Europie jest mocno zagrożone. W Europie Zachodniej przemienia się świątynie na restauracje, biblioteki, muzea. Słyszymy o pożarach kościołów. 15 kwietnia ofiarą pożaru padła katedra Notre Dame w Paryżu, ikona chrześcijaństwa we Francji i w Europie. Kard. Stanisław Dziwisz powiedział, że to symbol płonącej Europy. Wielu mówi, że to mocne ostrzeżenie dla naszego kontynentu. Niektórzy pytają, czy będzie odbudowana, czy zostanie odbudowane chrześcijaństwo we Francji, które w pierwszej córze Kościoła stopniało do 5-6 procent? Przywódcy Unii Europejskiej gardzą wartościami chrześcijańskimi i Chrystusa chcą wyrzucić na margines życia, a może nawet na śmietnik historii – akcentował bp Ignacy Dec.

Wskazał, że niepokoimy się także o los chrześcijaństwa i Kościoła w naszym ojczystym domu. Kiedyś wiał do nas nieprzyjazny wiatr ze Wschodu. Przynosił nam do praktykowania utopijną ideologię marksistowską, która przyniosła tyle nieszczęścia ludziom i na naszych oczach poniosła klęskę. Niestety, diabeł nie daje za wygraną. Podejmuje nadal beznadziejną walkę z człowiekiem. Od pewnego czasu wieje utopijny wiatr, tym razem z Zachodu, wieje od przefarbowanych zwolenników wspomnianej ideologii marksistowskiej. Marksizm ideologiczny zamieniono na marksizm kulturowy; walkę klas na walkę płci. Promuje się ideologię gender, a w niej seksualizację dzieci. Zmierza się w poszczególnych krajach zachodnich do legalizacji: aborcji, eutanazji, związków partnerskich. Wszystko to nie podoba się Panu Bogu. Święta wielkanocne przypominają nam, że potrzebne i możliwe jest zmartwychwstanie, powrót do życia Bożego w wierze i miłości do Pana Boga, powrót do prawideł moralnych, które Bóg nam dał, abyśmy żyli w światłości: w prawdzie i miłości. Jeśli nie możemy inaczej, to wspierajmy tę sprawę naszą modlitwą.

Do tego, abyśmy świat czynili lepszy, bardziej bezpieczny i sprawiedliwy, potrzeba zdrowego lekarstwa. Tym najlepszym lekarstwem jest prawo Boże, zwłaszcza Ewangelia Jezusa Chrystusa. Oparcie życia ludzkiego: osobistego, rodzinnego narodowego i międzynarodowego, oparcie kultury gospodarki i polityki na wskazaniach Chrystusa jest nadzieją na lepszy świat. Jest także drogą do wiecznego utrwalenia naszego ludzkiego życia w Bogu. Zmartwychwstały Chrystus prowadzi nas do końcowego zmartwychwstania. To jest najważniejszy cel naszego pobytu na ziemi – akcentował, kończąc rezurekcyjną homilię, bp Ignacy Dec.

Bp Adam Bałabuch przewodniczył Liturgii Paschalnej w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy. W homilii wskazał, że tej nocy wszędzie na ziemi Kościół czuwa i na nowo przeżywa najważniejsze etapy historii zbawienia. – Czuwając w tę świętą noc, pochylamy się nad tekstami Pisma Świętego, które ukazują zarys Bożego zamysłu od Księgi Rodzaju po Ewangelię, a wraz z historycznymi obrzędami, poświęceniem ognia i wody nadają tej szczególnej uroczystości wymiar kosmiczny. Całe stworzenie jest wezwane do tego, by w tę noc czuwać przy grobie Chrystusa – stwierdził kaznodzieja.

Natomiast w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej w parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Wałbrzychu Ksiądz Biskup podkreślił, że kiedy właściwie zaczniemy przeżywać Eucharystię, to pojmiemy, co Bóg przekazuje nam przez naszą wiarę, a mianowicie daje nam najwspanialszy dar z wszystkich – największą istniejącą miłość. – Zakosztowawszy Jego miłości, odkryjemy, że warto dla niej żyć, wszystko za nią oddać. Wówczas spojrzymy na nasze życie ziemskie we właściwej perspektywie. Odtąd ważna będzie tylko wieczna miłość Boga i w niej nasze życie na ziemi uzyska sens i właściwy kierunek – akcentował bp Adam Bałabuch.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

(Nie)Planowana przemiana

2019-11-13 08:09

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 32

Film „Nieplanowane” jest atakowany, bo prawda przemienia Polaków. Jego premiera uruchomiła lawinę społeczną, której nie da się powstrzymać

Materiały prasowe

„Nieplanowane” bije rekordy popularności. Mimo skromnej liczby seansów i świątecznego weekendu film obejrzało 50 tys. widzów. Pod względem liczby wypełnionych miejsc na kinowych salach to bez wątpienia nr 1. W wielu kinach przez cały tydzień trzeba było ze sporym wyprzedzeniem rezerwować bilety, bo zwykła wycieczka do kina z nadzieją, że przed seansem w kasie będą bilety, kończyła się niespodzianką.

Film opowiada historię z USA, ale także mocno dotyka Polski, bo przecież u nas też są zabijane dzieci, i to często w późnej aborcji – po 20., a nawet 24. tygodniu życia prenatalnego. – Mam nadzieję, że ten film masowo zmieni serca Polaków. Jeżeli wyraźnie się zmienią nastroje społeczne, to także rządzący politycy będą wiedzieli, że ten temat jest dla nas ważny – mówi Cezary Krysztopa, autor rysunków pro-life i szef portalu Tysol.pl .

Aborcyjny atak

Na Twitterze wywiązała się cała dyskusja. Ludzie wychodzący z kina dzielą się swoim pierwszym wrażeniem. „Właśnie obejrzałem #Nieplanowane. Ten obraz mną wstrząsnął. Kurtka, którą miałem na kolanach, została zmiażdżona przez zaciśnięte dłonie i z trudem powstrzymywałem głośne łkanie. Wszyscy na sali bardzo przeżyli ten film” – napisał Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia oraz telewizji wPolsce.pl .

Rzecznik prasowy Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz MIC napisał z kolei, że po projekcji widział łzy niemal we wszystkich oczach. „Nie da się tego filmu odzobaczyć, a zobaczyć trzeba koniecznie” – podkreślił zakonnik. Film zapada w duszę i tego właśnie najbardziej boją się feministki, lewica i różne środowiska proaborcyjne. Krytykują formę, ale także próbują podważać treść filmu.

Jeszcze przed premierą w dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazała się „recenzja” napisana przez dwie feministki z Aborcyjnego Dream Teamu. Nie wiadomo, czy kobiety w ogóle widziały film „Nieplanowane”, bo wszystkie przytoczone sceny i cała argumentacja pochodzą z proaborcyjnego amerykańskiego portalu HuffPost. Tekst zamieszczony w „Wysokich Obcasach” był w zasadzie nieudolnym tłumaczeniem argumentów z USA. „Obejrzałyśmy ten film, żebyście Wy nie musiały tego robić. Nie warto, naprawdę” – napisały na końcu polskie feministki.

„Nieplanowane” to film opowiadający historię Abby Johnson – kobiety, która była szefową kliniki aborcyjnej, ale po splocie kilku wydarzeń stała się zwolenniczką obrony życia. Podobną historię ma za sobą prof. Bogdan Chazan, który jako ginekolog wykonywał aborcje, ale nawrócił się na pro-life. I właśnie dlatego został zaproszony na specjalny pokaz filmu w Łodzi. Nie spodobało się to feministkom z proaborcyjnej grupy Dziewuchy Dziewuchom, które zrobiły awanturę i doszło w kinie do agresywnej szarpaniny.

Aborcja dla 15-latek

Ataki skrajnej lewicy na film można było przewidzieć, bo dokładnie to samo działo się w USA. Najbardziej się boją, że film obejrzą młodzież i młode kobiety. Dlatego protestują, że w Polsce „Nieplanowane” można obejrzeć już od 15. roku życia. „Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że organizowane są grupowe wyjścia na pokaz filmu” – przestrzega jeden z lewicowych portali.

A przecież lewicowa seksedukacja zachęca 15-latków do stosunków płciowych. Te dzieci są więc za małe, by iść na poważny film, a mogą, a nawet powinny uprawiać seks? – Przypomnę, że lewicowy projekt „Ratujmy Kobiety” pozwalał 15-latkom na dokonanie aborcji bez zgody rodziców. 15-latki są wystarczająco dojrzałe, aby dokonać aborcji, ale za małe, aby obejrzeć o niej film? – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Dyskusja pojawiała się także wśród przeciwników aborcji. Na kanwie filmu Marta Brzezińska-Waleszczyk na portalu Aleteia zaatakowała polskich obrońców życia za to, że pokazują ofiary aborcji na plakatach. Rzeczywiście podobny wątek pojawia się w „Nieplanowanych”, ale ten spór między miękkim pro-life i twardym pro-life jest zupełnie jałowy i niepotrzebny. To tak, jakby ktoś w Kościele chciał wykazać wyższość modlitwy uwielbienia nad nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Przecież od kilkunastu lat to właśnie środowiska pokazujące nagą prawdę o aborcji zbierają miliony podpisów w obronie życia, a teraz są krytykowane, często przez tych, co nic nie robią.

Oczywiście, w Polsce brakuje aktywności modlitewnego i masowego miękkiego pro-life, czyli pięknej afirmacji życia i macierzyństwa. Ale nie zmienia to faktu, że krytyka mocnego przekazu w pro-life jest podobna do krytyki filmu „Nieplanowane” przez środowiska lewicowe. W obydwu przypadkach odpowiedzią mogą być słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (18, 23).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zabawa: 105. rocznica śmierci bł. Karoliny - dziewicy i męczennicy

2019-11-17 18:58

eb / Zabawa (KAI)

18 listopada przypada 105. rocznica śmierci bł. Karoliny Kózkówny - dziewicy i męczennicy. Z tej okazji przy sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie powstała droga krzyżowa na wzór tej ze szlaku męczeństwa w Wał-Rudzie.

Archiwum

Na dużych kamieniach przy kościele umieszczone są kopie odlewów ze stacji znajdujących się na szlaku męczeństwa bł. Karoliny i tabliczki z nazwami stacji, które zaczerpnięte są z Psalmu 16, który był śpiewany podczas beatyfikacji 10 czerwca 1987 roku. Droga krzyżowa usytuowana jest przy sanktuarium na tle otaczających drzew i krzewów co przypomina klimat lasu, w którym zginęła bł. Karolina.

„Droga krzyżowa przy sanktuarium będzie szansą dla tych wszystkich, którzy nie mogą pójść na szlak męczeństwa z racji wieku, zdrowia i innych przeciwności. Tutaj będą mogli przeżyć tę ostatnią drogę Karoliny do świętości” - mówi kustosz ks. Zbigniew Szostak.

Tymczasem droga krzyżowa na szlaku męczeństwa prowadzi z domu bł. Karoliny w Wał-Rudzie do miejsca, gdzie znaleziono ciało dziewicy i męczennicy. Nabożeństwo organizowane jest przez cały rok osiemnastego dnia każdego miesiąca. „Idąc przez las, odczytywane są prośby i łaski otrzymane za wstawiennictwem bł. Karoliny. Czy mróz, czy słońce na szlaku są tysiące osób” - mówi Jadwiga, jedna z uczestniczek nabożeństwa.

Droga Krzyżowa będzie także w poniedziałek. Nabożeństwo rozpocznie się w Wał-Rudzie o godzinie 15.00. Następnie Mszy św. o godzinie 18.00 w sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie będzie przewodniczyć rektor WSD w Tarnowie ks. Jacek Soprych. Będzie również uwielbienie i modlitwa o uzdrowienie.

Do Zabawy przyjeżdżają ludzie z całej Polski. To m.in. młodzi i rodziny ofiar wypadków drogowych. Przeddzień 105. rocznicy śmierci bł. Karoliny Kózkówny w sanktuarium bł. Karoliny modlili się młodzi z KSM. Podczas Mszy św. delegacja na czele z księdzem Andrzejem Lubowickim - krajowym asystentem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży otrzymała relikwie błogosławionej Karoliny.

Błogosławiona pomaga także rodzinom, które straciły bliskich w wypadkach drogowych. Przez trzy dni osoby z całej Polski uczestniczyły w rekolekcjach i warsztatach.

- Dopiero tutaj, u bł. Karoliny usłyszeliśmy, że każdy ma prawo przeżyć stratę po swojemu, spotkaliśmy rodziców, którzy także stracili bliskich w wypadkach. To nasza nowa rodzina, wspieramy się w trudnych chwilach. Jest ból, jest także nadzieja, że nasz syn jest, czuję jego siłę. Tutaj poczułam także, że Bóg jest ze mną i że mnie podniesie - mówi pani Elżbieta, która w wypadku straciła syna.

Od lat trwają starania, by w Zabawie powstał ośrodek leczenia traumy. Na razie jest pomnik „Przejście”, organizowane są warsztaty oraz rekolekcje dla ofiar i rodzin. Ofiary wypadków można także upamiętnić w specjalnej księdze, która prowadzona jest w sanktuarium.

Karolina Kózkówna urodziła się 2 sierpnia 1898 r. w wielodzietnej rodzinie w podtarnowskiej wsi Wał-Ruda. Mimo młodego wieku i braku specjalistycznego wykształcenia prowadziła bardzo aktywne działania na rzecz społeczności lokalnej. Była animatorką i liderką życia religijnego.

Należała do stowarzyszeń religijnych, angażowała się w tworzenie i formowanie nowej wspólnoty parafialnej, powstałej z połączenia dwóch miejscowości, gdy została utworzona nowa parafia w Zabawie. Uczyła katechizmu dzieci z wioski, organizowała dla nich zajęcia, przygotowywała do przyjęcia Komunii św. chorych współmieszkańców. Pomagała w prowadzeniu prywatnej biblioteki wujowi Franciszkowi Borzęckiemu, umożliwiała dorosłym dostęp do literatury religijnej.

Wrażliwa na potrzeby chorych i biednych, odwiedzała ich w domach i wspierała w potrzebach. Była przykładem pracowitości i uczciwości oraz poczucia odpowiedzialności za rodzinę. Swoją postawą zdobyła powszechne uznanie i szacunek wśród współmieszkańców, którzy mówili, że jest „pierwszą duszą do nieba”.

Zginęła heroicznie, broniąc swej godności i honoru 18 listopada 1914 r., gdy została zaatakowana przez rosyjskiego żołnierza, który w bestialski sposób ją zamordował. Jan Paweł II beatyfikował Karolinę Kózkównę 10 czerwca 1987 r. w Tarnowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem