Reklama

Polska

Zaklejanie okna uwięzionemu prymasowi... (2)

Podczas badań nad opracowaniem dokumentacji o heroiczności cnót sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego odkryto nieznane materiały z okresu jego uwięzienia w Rywałdzie Królewskim

Niedziela Ogólnopolska 21/2014, str. 15-17

[ TEMATY ]

dokument

Archiwum

Po brutalnym aresztowaniu i uwięzieniu Prymasa w celi klasztoru Kapucynów w Rywałdzie Królewskim z przekonaniem, że nikt się o tym nie dowie, w trzecim dniu Ksiądz Prymas w swoich „Zapiskach więziennych” zamieścił informację: „«Pan osłaniał bibułkami szyby moich okien, żeby kto nie dostrzegł Prymasa Polski. Tych okien nikt nie zdoła przed światem ukryć. I tak wszyscy będą wiedzieli, gdzie mnie więzicie». «Przesada» – wygłosił mój rozmówca. «Nie przesada, tylko stwierdzenie rzeczywistości, której wy nie znacie, bo zamykacie na nią oczy. Pozycja Prymasa Polski więcej znaczy w świecie aniżeli każdego innego hierarchy na Wschodzie Europy; i na to rady nie ma. Świat interesuje się losami każdego kardynała – i na to również rady nie ma. Kto zna choć odrobinę Europę, wie, że to nie są pojęcia martwe. Trzeba wielkiego zaślepienia, by strzelać do obywatela z ciężkich dział, zamiast użyć ludzkiej mowy»” (28 września 1953 r.).

Dziennik Stolicy Apostolskiej „L’Osservatore Romano” w dniu 3 października 1953 r. rozpoczął publikowanie tekstów protestu wielu znaczących osób i grup społecznych przeciw aresztowaniu Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

Reklama

Obok omówionej w pierwszej części artykułu audiencji korpusu dyplomatycznego u papieża Piusa XII w dniu 19 listopada 1953 r., na szczególną uwagę zasługuje wielka manifestacja Akcji Katolickiej w Rzymie w obronie heroicznych wyznawców wiary. Przewodniczył jej wikariusz Rzymu kard. Clemente Micara. Oto jej opis podany przez „L’Osservatore Romano” z 23-24 października 1953 r.:

„W godzinach rannych w Teatrze Adriano zgromadziła się wielka rzesza katolików świeckich, którzy manifestowali na rzecz Kościoła milczenia. Znaczną część zgromadzenia stanowili członkowie Akcji Katolickiej. Godzinę wcześniej zainstalowano głośniki na Piazza Cavour, gdzie zebrała się wielka rzesza ludzi oczekujących na przemówienie naczelnego przewodniczącego Akcji Katolickiej prof. Luigiego Geddy.

Wewnątrz teatru na scenie rzucał się w oczy wielki krucyfiks, obok gałązka cierniowa i napis: ZJEDNOCZENI Z KARD. WYSZYŃSKIM I WSZYSTKIMI, KTÓRZY PRZEBYWAJĄ W WIĘZIENIACH, ZNANYMI I NIEZNANYMI, KTÓRZY CIERPIĄ ZA WOLNOŚĆ I SPRAWIEDLIWOŚĆ. Za stołem prezydialnym zasiadł kard. Micara, a wokół dostojni członkowie: kard. Luigi Traglia, abp Ettore Cunial, abp Józef Gawlina i prof. Gedda, asystenci i przewodniczący głównych grup Akcji Katolickiej. Wśród znaczących gości byli m.in.: ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej Kazimierz Papée i syndyk Rzymu.

Reklama

Prof. Gedda wygłosił przemówienie, wiele razy przerywane gromkimi oklaskami. Zaznaczył, że «dwa tysiące lat wcześniej chrześcijanie stworzyli wspólnotę ludzi wolnych, którzy mają poczucie braterstwa, ponieważ są synami tego samego Ojca. Wspólnota ta nazywa się Kościołem Jezusa Chrystusa i przyrównana jest do organizmu ludzkiego, jak pouczał św. Paweł – gdy jeden członek cierpi, całe ciało odczuwa ból (por. 1 Kor 12, 26). Tak my, katolicy całego świata, gdy jeden męczennik upada, każdy chrześcijanin jest zamoczony krwią, którą czci, ponieważ dotyka Chrystusa. Z tych racji lud rzymski wyraża swoją dumną solidarność z narodem polskim, z którym ma poczucie więzi religijnej i wolności. W tym momencie trzeba zaznaczyć, że w Polsce jest 96 proc. katolików, którzy inspirowali rozwój sztuki i kultury, wydali licznych świętych (…)».

Prof. Gedda odniósł się do kard. Wyszyńskiego, który nie mógł przyjąć kapelusza kardynalskiego i własnego tytułu [do bazyliki] w Rzymie, dlatego stał się symbolem zniewolenia: «Kapelusz kardynalski jest znakiem męczeństwa, czego kard. Wyszyński już dał dowód. Stał się znakiem wyznania wiary i męczeństwa Narodu Polskiego. Była to ostatnia stacja Drogi Krzyżowej. Pierwszą była Ukraina, potem Litwa, Estonia, Albania, Jugosławia ze sławnym męczennikiem kard. Alojzym W. Stepinacem; Czechosłowacja, gdzie został aresztowany arcybiskup Pragi Josef Beran; Węgry z kard. Józsefem Mindszentym, Rumunia, Bułgaria, Chiny, Korea i Niemcy Wschodnie. Czternasta stacja to męczeństwo katolickiej Polski. Prawdziwie jest to nowa Kalwaria, gdzie Kościół cierpi pod ciężkim jarzmem reżimu komunistycznego. Jest to historia, która się powtarza w ciągu wieków. Ponieważ Kościół pielęgnuje prawo Boskie i broni wolności sumienia, to ’bestia’ stara się go zniszczyć.

Wszyscy męczennicy każdego narodu zniewolonego komunizmem, kardynałowie, biskupi, kapłani i wierni w tym momencie zasługują na naszą wdzięczność.

– Wierzę – powiedział prof. Gedda – że przykład Mindszentego, Stepinaca, Wyszyńskiego i Berana powinien być konkretnym i przemawiającym przykładem. (…)

Nasze spotkanie odbywa się w kilka dni od chwili, gdy najwyższy Pasterz przyjął ambasadorów 40 państw, którzy złożyli wyrazy współczucia z racji uwięzienia kard. Wyszyńskiego. Również my chcemy to współczucie wyrazić, tak jak ambasadorowie w imieniu narodów, my w imieniu wszystkich rzymian. Czujemy, że komuniści, wtrącając trzech kardynałów i setki biskupów do więzienia, chcą uwięzić Papieża. Chcemy im powiedzieć, że katolicy nie śpią jak Apostołowie w Getsemani, że nadejdzie dzień wolności dla narodów słowiańskich i łacińskich. Mamy tę pewność, za kilka dni zostanie bowiem otwarty Rok Maryjny. Duch wiary, nadziei i miłości powieje w dzień Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny z Bazyliki Matki Bożej Większej i popłynie do klasztoru w Częstochowie».

Po przemówieniu prof. Geddy głos zabrał kard. Micara. Podziękował mówcy za wspaniałe słowa i mieszkańcom Rzymu za wspaniałe wyznanie wiary oraz za solidarność z tymi, którzy walczą i cierpią w obronie godności ludzkiej i swoich najświętszych praw:

«Nasza myśl w tym momencie biegnie do wszystkich wspaniałych narodów, które cierpią i są gnębione. (…) Do wszystkich kapłanów, zakonników, biskupów i dwóch kardynałów pozbawionych wolności, przebywających w ciężkich więzieniach, jak to wynika z przemówienia Papieża do korpusu dyplomatycznego. Te cierpienia wyryły w sercu Ojca Świętego nową ranę. (…) Wy, rzymianie, którzy jesteście bliscy Ojcu Świętemu jako synowie jego umiłowanej diecezji – kończył wikariusz Rzymu – chciejcie zacieśnić dziś jeszcze ściślejszą więź z Papieżem. Módlcie się za Papieża, aby Pan skrócił te bolesne doświadczenia Kościoła. (…)».

Manifestacja została zakończona odśpiewaniem wyznania wiary na stojąco przez to liczne i wspaniałe zgromadzenie, któremu kard. Micara udzielił apostolskiego błogosławieństwa”.

Aresztowanie przez polskich komunistów kard. Stefana Wyszyńskiego odbiło się także głośnym echem w innych krajach katolickiego Zachodu. M.in. kard. Bernard William Griffin, arcybiskup Westminsteru, w dniu 4 października 1953 r. w kościele Naszej Pani w Muswell Hill w Londynie wygłosił znamienne kazanie z okazji 25-lecia odprawienia Mszy św. w tej świątyni. Zapowiedział, że papież Pius XII ogłosił Rok Maryjny z okazji 100-lecia ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Nawiązał też do sytuacji panującej w Polsce i uwięzienia kard. Stefana Wyszyńskiego. W mocnych słowach zaznaczył: „W imieniu katolików Wielkiej Brytanii ogłaszamy uroczysty protest przeciw aresztowaniu Prymasa Polski. Jesteśmy pełni uznania dla jego odwagi i odporności wobec szatańskich ataków na Kościół, pełni szacunku dla jego cierpliwej postawy wobec ustawicznej prowokacji, i odrzucamy zarzuty, że Kardynał działał przeciw interesom państwa. Ofiarujemy narodowi polskiemu szacunek i zapewnienie o naszej modlitwie w okresie prześladowań. Przemawiamy mocno nie po to, by prowokować nowe ataki przeciw nim, ale z obawy, że nasze milczenie byłoby usprawiedliwieniem ich postępowania. (…) Naród polski, podobnie jak nasz naród, odznacza się wielkim nabożeństwem do Matki Bożej. Podczas zbliżającego się Roku Maryjnego prośmy, aby Nasza Pani pocieszyła i dała siłę prześladowanym katolikom Kościoła milczenia” („L’Osservatore Romano” nr 273/1953, s. 2).

Serię tych protestów w dzienniku watykańskim otwiera komunikat kard. Clemente Micary, opublikowany w pierwszej części niniejszego artykułu. Dla zobrazowania skali protestów różnych osobistości i instytucji poniżej publikujemy teksty niektórych z nich:

• W imieniu Dziekana Kolegium Kardynalskiego składam Waszej Świątobliwości wyrazy współczucia z racji brutalnego i niesłychanego ataku na członka Senatu Kościoła Stefana Kardynała Wyszyńskiego, arcybiskupa Gniezna i Warszawy. Wyrażamy najwyższy protest z racji pogwałcenia elementarnych praw ludzkich i Boskich. Członkowie Kolegium Kardynalskiego zanoszą modlitwy za Waszą Świątobliwość, aby Bóg miłosierny umocnił Go w tym wielkim bólu. Oby Bóg jak najszybciej przywrócił wolność naszemu Współbratu i umocnił miejscowy Kościół tak bardzo doświadczony.
Kard. Clemente Micara w zastępstwie Dziekana Kolegium Kardynalskiego

• Waszej Świątobliwości w imieniu duchowieństwa i wiernych diecezji Kolonia wyrażam najgłębsze wyrazy współczucia z racji uwięzienia J.E. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Protestujemy przeciw niesprawiedliwości wyrządzonej Kościołowi i cierpimy razem z Kościołem prześladowanym. Modlimy się, aby Bóg udzielił łaski i siły biskupom, kapłanom i wiernym w tym doświadczeniu.
Kard. Joseph Frings, arcybiskup Kolonii

• W obliczu nowego gwałtu zadanego Kościołowi i pogwałcenia jego praw katolicy z Bolonii wyrażają zdecydowany protest, pozostając najściślej związani z Urzędem Waszej Świątobliwości, i modlą się, aby zwyciężyła sprawa Boża.
Kard. Giacomo Lercaro, arcybiskup Bolonii

• XXVII Zgromadzenie Społeczne Katolików Włoskich, otrzymawszy wiadomość o uwięzieniu Kardynała Arcybiskupa Warszawskiego, składa Waszej Świątobliwości wyrazy najgłębszego współczucia, wyraża protest przeciw zniewadze wyrządzonej hierarchii kościelnej i uprasza łaski Bożej o obronę i tryumf Kościoła katolickiego.
Kardynałowie: Giuseppe Siri i Ernesto Ruffini

• Przełożony Generalny Zakonu Karmelitów Bosych w imieniu Zakonu wyraża współczucie Waszej Świątobliwości z racji nowych prześladowań Kościoła oraz aresztowania kard. Stefana Wyszyńskiego, które zraniło Wasze ojcowskie serce, i prosi Pana za pośrednictwem Dziewicy Maryi przez Was tak wychwalanej, aby Jej Serce zatryumfowało wszędzie, umacniając dusze, a szczególnie serce Waszej Świątobliwości.
Fr Silverio di Santa Teresa OCD

• Rada Diecezjalna Rzymu wyraża oburzenie i protest z racji zamachu na wolność kard. Stefana Wyszyńskiego i obrazę Kolegium Apostolskiego. Prosi wszystkie niżej podpisane ugrupowania, by rozpoczęły modlitwy przebłagalne dla umocnienia Waszej Świątobliwości. Odnawia braterską wolę rozszerzania zasad chrześcijańskich, źródła prawdziwej cywilizacji.
Salvator Zambelli

• Prezydium Diecezjalne G.I.A.C. Udine w imieniu 12 tysięcy młodych katolików uczestniczy w wielkim bólu Waszego ojcowskiego serca z racji nowych prześladowań przeciw Biskupom i Kardynałowi katolickiej Polski. Uprasza u Boga chrześcijańską siłę dla niewinnych ofiar ateistycznego komunizmu.
Przewodniczący, Asystent

• Mężczyźni Katoliccy Diecezji Guastalla wyrażają słowa protestu i potępienia przeciw prześladowaniu Kardynała i Biskupów polskich. Atak ten odnosimy do Ojca Świętego i Hierarchii Katolickiej.
Prezydium Diecezjalne

• Profesorowie Katoliccy Rzymu wyrażają głęboki ból z racji świętokradczej zniewagi Kościoła Jezusa Chrystusa przez aresztowanie Stefana Kardynała Wyszyńskiego i przekazują Waszej Świątobliwości wyrazy głębokiego szacunku i oddania.

• My, Pracownicy, Prezes, Asystent ACLI parafii Aniołów Stróżów w Rzymie, poruszeni zniewagą wyrządzoną braciom Polakom, których Prymas stał się ofiarą komunistycznej nienawiści szatańskiej, przedkładamy Waszej Świątobliwości wyrazy pociechy i modlitwy, prosząc o apostolskie błogosławieństwo, dając dowód chrześcijańskiej więzi mas robotniczych.

Do 5 grudnia 1953 r. do Watykanu nadesłano aż 3187 petycji, telegramów i listów z żądaniem uwolnienia polskiego kardynała. Tak więc przez dwa miesiące dziennik watykański publikował na pierwszych stronach teksty telegramów przesyłanych na ręce Piusa XII. Ich kopie przekazane zostały do Centrali Duszpasterstwa Polskiego w Rzymie przy Via delle Botteghe Oscure (zob. „Duszpasterz Polski Zagranicą” nr 2/1954, s. 169).

Oto krótkie zestawienie liczbowe protestów, obrazujące skalę zainteresowania wolnego świata losami Prymasa Polski:
• przedstawiciele państw – 12
• kardynałowie – 74 (niektórzy kardynałowie przesyłali po kilka telegramów jako przełożeni różnych instytucji kościelnych)
• arcybiskupi i biskupi – 606
• kapituły katedralne – 34
• zakony i zgromadzenia męskie – 142
• zgromadzenia żeńskie – 269
• parafie – 697
• uczelnie – 115
• organizacje – 1207

I jeszcze wykaz przedstawicieli państw odległych od Polski, którzy przesłali telegramy do Ojca Świętego Piusa XII w imieniu własnych rządów i narodów:
• Joseph P. Walshe, ambasador Irlandii przy Watykanie i dziekan korpusu dyplomatycznego
• Ambasador Menchaca Aramburu w imieniu rządu i narodu Peru
• Frank Aiken, minister spraw zagranicznych Irlandii
• Juan Vicente Lecuna, ambasador Wenezueli
• Alfredo Galindo Quiroga, ambasador Boliwii
• Poselstwo Liberii przy Watykanie
• Pierre L. Liautaud, sekretarz spraw zagranicznych Haiti
• Minister Spraw Zagranicznych Salwadoru
• Ambasador Libanu
• Gubernator stanu brazylijskiego De Minas Gerais
• Federico Chaves, prezydent Paragwaju.

Na początku przytoczyliśmy relację z jednego z ważniejszych wieców w obronie uprowadzonego i uwięzionego Prymasa Polski. Tych spotkań było znacznie więcej. Nie odniosły oczekiwanego przez wszystkich rezultatu, niemniej dzięki nim cały wolny świat dowiedział się o prześladowaniu Kościoła w Polsce przez komunistów, którzy nie wahali się nawet aresztować i uwięzić sługę Bożego Stefana Wyszyńskiego. Oficjalna nota dyplomatyczna, którą Kazimierz Papée jako ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej prawdopodobnie przesłał w imieniu Piusa XII do Warszawy, nie znalazła zrozumienia wśród polskiego rządu komunistycznego. Nie mamy potwierdzenia tego faktu w dokumentach, a znamy go jedynie z relacji osób trzecich.

2014-05-20 15:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stanowisko Episkopatu w kwestii LGBT+

Obowiązek szacunku dla osób związanych z ruchem LGBT+ nie oznacza bezkrytycznego akceptowania ich poglądów – podkreślają biskupi w stanowisku dotyczącym LGBT+, które przyjęła dziś Konferencja Episkopatu Polski.

Dokument KEP liczy 27 stron i składa się z 4 rozdziałów: Płciowość mężczyzny i kobiety w chrześcijańskiej wizji człowieka; Ruchy LGBT+ w społeczeństwie demokratycznym; Osoby LGBT+ w Kościele katolickim; Kościół wobec stanowiska LGBT+ w sprawie wychowania seksualnego dzieci i młodzieży. Prace nad dokumentem trwały prawie rok.

Zobacz całą treść: Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w kwestii LGBT+ (PDF)

Biskupi zaznaczają, że Kościół jest otwarty na dialog z każdym „człowiekiem dobrej woli”, szukającym prawdy. Jako wzór takiej postawy podają papieża Franciszka, który „spotyka się z osobami identyfikujących się z LGBT+, wyciąga do nich życzliwie rękę, wyraża zrozumienie dla skłonności, ale jednocześnie nie unika jasnego przedstawienia nauki Kościoła na temat ideologii gender oraz praktyk przeciwnych naturze i godności człowieka zawartej w jego oficjalnych dokumentach i syntetycznie przedstawionej w Katechizmie Kościoła Katolickiego”.

W stanowisku KEP zwrócono uwagę, że wyzwania, z jakimi spotyka się dziś społeczność ludzka i eklezjalna, mają swoją genezę w tzw. rewolucji seksualnej i towarzyszących jej przemianach kulturowych i obyczajowych. „Odrzucenie tradycyjnej moralności doprowadziło do głębokich zmian w rozumieniu ludzkiej płciowości. Szczególnym wyrazem tych przemian jest ideologia gender oraz postawy charakterystyczne dla LGBT+. Proklamują one prawo do samookreślania przez człowieka swojej płci bez odniesienia do obiektywnych kryteriów wyznaczonych przez jego genom i anatomię oraz radykalny rozdział między płciowością biologiczną (sex) i kulturową (gender), pierwszeństwo płci społeczno-kulturowej przed płcią biologiczną, a także dążenie do stworzenia społeczeństwa bez różnic płciowych” – czytamy.

Konferencja Episkopatu Polski zaznacza, że zasadniczy sprzeciw musi budzić postawa lekceważenia biologicznych i psychicznych elementów ludzkiej seksualności oraz próby określania tzw. „płci neutralnej” zwanej niekiedy „trzecią płcią”.

Biskupi podkreślają w dokumencie: „postulat szacunku dla każdej osoby, w tym osób identyfikujących się z LGBT+, jest w pełni słuszny, zaś demokratyczne państwo prawa powinno zadbać o to, aby żadne z podstawowych praw tych osób nie stojące w oczywistej sprzeczności z ludzką naturą i dobrem wspólnym (jak monopłciowy związek czy adopcja dzieci przez takie związki) nie było naruszane. Nie do zaakceptowania są więc jakiekolwiek akty przemocy fizycznej lub werbalnej, wszelkie formy chuligańskich zachowań i agresji wobec osób LGBT+”.

W dokumencie Konferencji Episkopatu Polski czytamy również: „Paralelnie do powyższych praw osób związanych z LGBT+ należy podkreślić słuszne oczekiwania całego społeczeństwa, aby były szanowane także prawa innych członków społeczności, w tym zwłaszcza ich uczuć religijnych, uznawanych przez nie zasad moralnych oraz zasad porządku publicznego”.

Biskupi napisali: „Kościół z jednej strony nie boi się głosić obowiązku poszanowania godności osobowej każdego człowieka, również osób związanych z LGBT+, a z drugiej strony dla tych samych racji musi się odnieść z rezerwą, a w partykularnych przypadkach z wyraźnym sprzeciwem do ideologii gender oraz form aktywności ruchów LGBT+ pomijających tę prawdę o człowieku oraz do ich społecznych projektów i wyznaczanych sobie celów. W odpowiedzi na taką postawę, czy to społeczeństwa, czy też Kościoła, osoby związane z LGBT+ mówią o dyskryminacji czy homofobii oraz postulują ich przezwyciężenie. Dotyczy to także katolików włączających się w różnym stopniu w te ruchy. Dyskryminacja ta miałaby polega na tzw. opresywnej normatywności heteroseksualnej tradycyjnych społeczeństw, czyli na przekonaniu, że tylko związek mężczyzny i kobiety może być nazwany małżeństwem i powinien cieszyć się specjalnymi prawami i przywilejami” – czytamy w stanowisku.

Autorzy dokumentu podkreślają, że osoby ze środowiska LGBT+ przyznają priorytetowe znaczenie skłonnościom seksualnym negującym komplementarność płciową mężczyzny i kobiety, a tym samym przynajmniej domyślnie podważają ich rodzicielskie powołanie. „Za cel swoich dążeń wyznaczają sobie także prawne zrównanie związków homoseksualnych z małżeństwami heteroseksualnymi. W efekcie w całym tym procesie ludzka płciowość zostaje coraz bardziej pozbawiona swego osobowego znaczenia i wartości, jako szczególny dar, święty dar, udzielony kobiecie i mężczyźnie przez samego Stwórcę” – napisali biskupi.

Wskazali również, że jednym ze skutków nieuwzględniania wzajemności i komplementarności relacji kobiety i mężczyzny oraz zanegowania prokreacyjnego celu płciowości jest radykalne oddzielenie płci biologicznej (sex) od płci społeczno-kulturowej (gender). „Płeć biologiczno-anatomiczna oparta jest na kryteriach biologiczno-psychicznych. Płeć społeczno-kulturowa określa sposób przeżywania i realizacji różnicy między płciami w konkretnej kulturze. Z błędnego odseparowania od siebie płci biologicznej i kulturowej, które w istocie polega na zrelatywizowaniu płci biologicznej, „wynika rozróżnienie różnych «orientacji seksualnych», które nie są już określone przez różnicę płci biologicznej między mężczyzną a kobietą, ale mogą przyjmować inne formy określone jedynie przez radykalnie autonomiczną jednostkę” – głosi dokument.

Biskupi przypominają, że Kościół nie może się zgodzić na rozszerzenie rozumienia małżeństwa i rodziny, zrównanie praw i przywilejów małżeństw heteroseksualnych i homoseksualnych, uznanie związków partnerskich tworzonych przez pary tej samej płci wraz regulacją sytuacji majątkowej, alimentów i dziedziczenia, a także umożliwienie związkom monopłciowym adopcji dzieci oraz przyznanie osobom od 16 roku życia prawa do określenia swojej płci.

„Zdając sobie sprawę z radykalnego charakteru postulowanej transformacji kulturowej i postulatów społeczeństwa „bez różnic płciowych” (Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej. Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę nr 2), ruchy LGBT+ proponują stosowanie metody małych kroków mających na celu wymuszenie powolnej transformacji obyczajowo-kulturowej poprzez stopniowe oswajanie społeczeństwa z zachowaniami uchodzącymi do niedawna za nieakceptowalne i naganne moralnie. Niektóre środki społecznego przekazu wspomagają te projekty, propagując ideologię gender, promując rzekomą atrakcyjność rozwodów, zdrad, rozwiązłości seksualnej, ośmieszając wierność, dziewictwo, czystość i religijność” – podkreśla KEP.

W dokumencie wskazano, że temu celowi ma służyć wychowanie seksualne dzieci prowadzone już od wieku przedszkolnego. „Chociaż niektóre postulaty osób związanych z LGBT+ dotyczące wychowania dzieci mają na uwadze fundamentalne wartości także dla międzyosobowej komunii w heteroseksualnym związku małżeńskim, jak miłość, wzajemny szacunek, poczucie współodpowiedzialności, to jednak większość proponowanych środków, metod i celów daleko przekracza ramy wychowania mającego na uwadze integralne dobro dzieci i młodzieży. Z odpowiedzialnym wychowaniem nie da się pogodzić udostępniania dzieciom materiałów obnażających ludzką intymność i uczących je przyjemnościowego „manipulowania” swoją płciowością oraz wprowadzania ich we wczesne doświadczenia seksualne” – napisali biskupi.

Autorzy stanowiska proponują: „wobec wyzwań tworzonych przez ideologię gender i ruchy LGBT+, a zwłaszcza mając na uwadze trudności, cierpienia i duchowe rozdarcia przeżywane przez te osoby, konieczne jest tworzenie poradni (również z pomocą̨ Kościoła, czy też przy jego strukturach) służących pomocą̨ osobom pragnącym odzyskać zdrowie seksualne i naturalną orientację płciową”.

Biskupi przypominają, że „Kościół nie odmawia osobom transseksualnym prawa do przynależności do Kościoła, a więc nie odmawia im również chrztu świętego, jak i pozostałych sakramentów świętych, jeżeli spełniają fundamentalne warunki ważnego i godziwego ich przyjęcia”. „Jednakże stojąc na straży świętości sakramentów, Kościół nie może zgodzić się na ich niezgodne z prawdą celebrowanie tam, gdzie ich ważne czy też godziwe sprawowanie lub przyjmowanie pozostaje w związku z płcią człowieka lub jest od niej zależne. Dotyczy to zwłaszcza sakramentu chrztu świętego, święceń i małżeństwa. Dla ważnego ich sprawowania decydujące znaczenie ma płeć genetyczna, a nie subiektywne samookreślenie się płciowe danej osoby” – głosi dokument.

CZYTAJ DALEJ

Chrześcijanie nie obchodzą Halloween

Niedziela małopolska 43/2008

pixabay.com

Tytuł tego artykułu właściwie nie jest prawdziwy. Jest w nim zawarte pobożne życzenie. Chrześcijanie, niestety, coraz częściej obchodzą to „święto”, które ani nie jest świętem, ani też nie da się pogodzić z wiarą w Chrystusa. W naszym kraju Halloween jest nowym zwyczajem, jeszcze niezakorzenionym. Warto więc podjąć zawczasu starania o to, by móc kiedyś śmiało powiedzieć: „chrześcijanie nie obchodzą Halloween”

Są takie elementy amerykańskiej popkultury, które raz za razem wdzierają się do niegdyś konserwatywnej kulturowo Polski. Wcześniej św. Mikołaj został zastąpiony przez zlaicyzowaną maskotkę Coca-Coli, następnie walentynki wyparły wspomnienie św. Walentego, a teraz Halloween próbuje młodemu pokoleniu wywrócić w głowie sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego.

Droga do piekła

Halloween to celtyckie, a zatem pogańskie święto. Związane było z obrzędami Samhain. W średniowieczu nadano mu nazwę All Hallows Eve - co znaczy - Wigilia Wszystkich Świętych. W skrócie Halloween. Halloween polegało na kontaktowaniu się z zaświatami, po to by odkryć przyszłość, nabrać mocy, zaspokoić potrzeby zmarłych. Zwyczaje te można porównać z obchodzonymi w naszej części Europy dziadami, tak dobrze zobrazowanymi przez Adama Mickiewicza w III części jego najważniejszego dramatu. Dziady jednak Kościół katolicki skutecznie wyrugował kilka wieków temu. W miejsce obrządków mających za cel kontakt z duchami, udało się wprowadzić kult zmarłych, polegający na czczeniu ich pamięci i modlitwie za nich. Dzięki temu od XII wieku w Kościele obchodzi się Dzień Zaduszny.
W XIX wieku zwyczaje Halloween dotarły wraz z emigrantami z Wysp Brytyjskich do Ameryki. Tam nabrały swojego kolorytu i komercyjnego charakteru. Smaczku (a może raczej niesmaczku) dodaje fakt, że w Nowym Jorku jest to dzień parad gejowskich. W XX wieku zmodyfikowana pogańska praktyka powróciła już nie tylko na Wyspy Brytyjskie, ale do całej Europy. Na ironię zakrawa fakt, że choć w niemal całej Europie udało się Kościołowi „ochrzcić” dziady, po 800 latach musi on ponownie walczyć o to, aby kult zmarłych nie miał okultystycznego charakteru. Tak to już jest, licho nie śpi.

Demonizowanie?

Wiele osób uśmiecha się pod nosem, kiedy poznaje stanowisko Kościoła na temat Halloween. Najczęściej ludzie używają argumentu: co złego jest w tym, że dzieci przebierają się za czarownice i diabliki? Albo: przecież to tylko zabawa, nie ma w niej nic złego. Problem polega na tym, że cała symbolika i atmosfera Halloween otwiera człowieka na rzeczywistość, o której gdyby człowiek wiedział, uciekałby, gdzie pieprz rośnie.
Taka oto dynia z zapaloną w niej świecą symbolizuje dusze błąkające się w postaci ogników. Tańce czarownic z diabłami i skrzatami przy ognisku (za te postaci przebierają się dzieci) mają za zadanie skontaktować człowieka z duchami. Wróżby mają na celu zajrzeć w zaświaty, by dowiedzieć się czegoś o nadchodzącej przyszłości.
Jak wiemy, wróżby to grzech śmiertelny przeciw Panu Bogu, który jest jedynym Panem Czasów. Nie wolno próbować wcielać się w Jego rolę i próbować odkrywać przyszłość, którą zaplanował. Otwieranie się zaś na duchy to zabawa z diabłem w chowanego, ale na takich zasadach, że jedynie człowiek szuka, a diabeł pozwala się znaleźć. Duchy istnieją. Z tym tylko, że dusze zbawione trwają w adoracji Boga, a nie zajmują się ziemskimi zabawami ludzi. Toteż kiedy wywołujemy duchy, możemy mieć pewność, że spotkamy albo duszę potępioną, albo demony. Bo choćby człowiek tę zabawę traktował zupełnie niepoważnie, to diabły odpowiadają na każde zaproszenie człowieka. Zresztą sama atmosfera Halloween bliższa jest naszym wyobrażeniom piekła niż nieba. Bo czy wyobrażamy sobie niebo jako miejsce, po którym hasają diabełki, potwory, kościotrupy i czarownice? A jeżeli nie, to po co bawić się w piekło? Czy zabawa w potępienie i przebieranie się za przyjaciół szatana jest miła Chrystusowi?
Wszyscy egzorcyści zwracają uwagę, że problemy opętań i schorzeń psychicznych na tle demonicznym zaczynają się niemal zawsze od niewinnych praktyk. Należą do nich: słuchanie obrazoburczej muzyki, wróżenie, kontaktowanie się z duchami, noszenie talizmanów czy też zabawa w piekło, diabły itp.

Marketingowe oszustwo

Najgorsze jest to, że sukces Halloween związany jest z zyskiem bardzo wielu osób. W okolicach Wszystkich Świętych można zarobić na zniczach i wiązankach. Wytwórcy zabawek i właściciele knajp pozazdrościli widać zysków i chcieliby również coś dla siebie uszczknąć. Stąd zależy im na zwiększaniu popularności Halloween. Jedni mogą dzięki temu sprzedać więcej upiornych strojów i zabawek, drudzy organizują imprezy w atmosferze horroru, podczas których wzrasta m.in. sprzedaż alkoholu.
Ludzie, którzy zarabiają w Polsce na Halloween, zwłaszcza jeżeli są ochrzczeni, sprzeniewierzają się wierze i tradycji dla pieniędzy. Sami ulegają marketingowemu oszustwu, że Halloween to tylko świecka zabawa, na której można zarobić kilka groszy, i organizują coś, co otwiera ich samych i innych ludzi na działanie szatana.

CZYTAJ DALEJ

Zamknięte cmentarze skłaniają do duchowego przeżywania listopadowych świąt

2020-10-31 17:23

[ TEMATY ]

cmentarz

KUL

Karol Porwich/Niedziela

Brak możliwości nawiedzania grobów zmarłych, skłania do jeszcze bardziej duchowego przeżywania Uroczystości Wszystkich Święty i Dnia Zadusznego – podkreśla kulturoznawca prof. Małgorzata Gruchoła z Wydziału Nauk Społecznych KUL.

Dodaje, że święta listopadowe są czasem zarówno radości, jak i zadumy. "1 listopada to Uroczystość Wszystkich Świętych, która powinna być dla katolika dniem radosnym. Wspominamy wtedy wszystkie osoby, które odeszły od nas, ale cieszą się obecnością Boga. Inny charakter ma 2 listopada, dzień, który powinien pobudzać do refleksji nad życiem, nad przemijaniem" – mówi prof. Gruchoła, pracująca w Katedrze Komunikacji Wizualnej i Nowych Mediów Instytutu Dziennikarstwa i Zarządzania KUL.

Ekspertka dostrzega pewne zmiany dotyczące przeżywania uroczystości. "Koncentrując się na zewnętrznej formie, wyrażającej się w obfitości kwiatów czy zniczy, współczesny człowiek bardzo często bagatelizuje wymiar religijny. Sposób świętowania wyznaczany jest przez pewne wzorce propagowane przez kulturę konsumpcjonizmu czy media" – zaznacza.

"Pojawia się problem amerykanizacji współczesnej kultury popularnej i problem zapożyczeń kulturowych. (…) Konsumpcjonizm wchłonął symbole religijne, a w ich miejsce zaproponował własne" – podkreśla.

Prof. Gruchoła wskazuje na rolę rodziny w przekazywaniu i kultywowaniu tradycji. "Nowa kultura, nowa technologia ma ogromny wpływ na kultywowanie tradycji rodzinnych, ale przede wszystkim wskazałabym na rolę rodziny w uczeniu nowego pokolenia, bo jeśli nie będzie miało przykładu w gronie najbliższych, trudno będzie zachować tradycję" – mówi.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję