Reklama

Książki

Papieski wiatr

Dał się porwać przez „papieski wiatr”. I stał się doskonałym znawcą nie tylko nauczania Jana Pawła II, ale także twórczości literackiej świętego Papieża Polaka. I na co dzień, i od święta mówi jego cytatami

Poezję Karola Wojtyły przywołuje często z pamięci w różnych okolicznościach, a swoich słuchaczy wprowadza w głąb przytaczanych strof, pomaga zrozumieć ich mistyczny sens i odkryć najbogatszą warstwę treściową. Tym wybitnym znawcą nauczania i twórczości Jana Pawła II jest abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Z wiatrem Ducha Świętego

Gdy w grudniu 2011 r. papież Benedykt XVI posyłał go z Zamościa i Lubaczowa do Częstochowy, w bliskim mu środowisku radomsko-sandomierskim, gdzie ma rodzinne i profesorsko-rektorskie korzenie, krążyło powiedzenie: „Nie można zrozumieć Jana Pawła II bez Wacława Depo”. Dzisiaj potwierdzamy to również w Częstochowie, a nawet mamy nowy dowód – książkę pt. „Papieski wiatr”, która ukazała się z okazji kanonizacji Jana Pawła II.

W słowie wprowadzenia ks. Włodzimierz Kowalik wyjaśnia, że tytuł książki abp. Wacława Depo nawiązuje do słów Jana Pawła II, które padły w Radomiu 4 czerwca 1991 r. – na zakończenie Mszy św. sprawowanej na lotnisku wojskowym, podczas pielgrzymki papieskiej do Ojczyzny. „Treść książki – pisze ks. Kowalik – jest znakiem spełniania się modlitwy Papieża, wypowiedzianej na zakończenie tego spotkania, aby wiatr Ducha Świętego poniósł jego słowa, osadził na nowo w polskiej rzeczywistości i ukształtował nowe życie we wszystkich jego wymiarach. Zebrane homilie, kazania i wywiady są potwierdzeniem tego, że wypowiadane przez Papieża słowa podczas pielgrzymek do Ojczyzny i do innych krajów oraz podczas spotkań w Rzymie, a także słowa zawarte w papieskich dokumentach kształtowały serca i umysły ludzi. Jak mocno to uczyniły w osobie abp. Wacława Depo – książka ta jest wymownym świadectwem”.

Dotyk poetyckich strun

Z kart prezentowanej książki dowiadujemy się, że abp Depo nawet do Jana Pawła II przemawiał Wojtyłowymi czy jego papieskimi już cytatami. Niejednokrotnie w swoich wystąpieniach, odnotowanych w tej publikacji, wraca wspomnieniami do wyjątkowych spotkań z Ojcem Świętym. Jedno z nich miało miejsce 4 czerwca 1991 r. na progu Seminarium Duchownego w Radomiu, gdy jako rektor witał Jana Pawła II. W książce czytamy: „Wyszedłem naprzeciw i podchodzę do Papieża, a on mnie bierze za rękę i słucha tego, co ja mówię. Powiedziałem wówczas: Witam Waszą Świątobliwość jako człowieka, w którym – mówiąc słowami Karola Wojtyły – «sprawy nieba wiążą się ze sprawami ziemi». A on spojrzał na mnie i tak wskazując palcem w moją stronę, wprost na wysokość serca, mówi: «A widzisz!». I szliśmy dalej”. Abp Depo wyjaśnia: „Zaczerpnąłem te słowa z jego poezji, kiedy mówił o biskupie Stanisławie”. Autor „Papieskiego wiatru” w swoich wypowiedziach „dotyka poetyckich strun” również innych twórców – wieszczów narodowych, księży poetów i poetów przez siebie odkrytych. Znajdujemy w nich m.in. strofy Cypriana Kamila Norwida, ks. Jana Twardowskiego, Romana Brandstaettera, ks. Kazimierza Wójtowicza, zmartwychwstańca.

Reklama

Językiem wiary powiedziane

Inne spotkanie, zachowane na zawsze w pamięci i w sercu autora „Papieskiego wiatru”, miało miejsce 14 września 1994 r. Sprawował wtedy Mszę św. w prywatnej kaplicy Ojca Świętego w Castel Gandolfo. „Uczestnikiem tej Eucharystii była również moja Mama – wspomina w jednym z kazań na rocznicę wyboru Papieża Polaka. – Kiedy później podeszła do Ojca Świętego i ją przedstawiłem, wówczas Mama pozdrowiła Papieża, tak spontanicznie, bardzo pięknymi słowami: «Niech będzie Bóg uwielbiony w Swoich świętych, w aniołach i w Tobie, Ojcze Święty!»”. Papież spojrzał na Mamę i zapytał: „Pani jest z Radomia?”. A ona mówi: „Nie, ja jestem z Szydłowca koło Radomia”. Abp Depo zauważa, że w tym pozdrowieniu była nie tylko wiara jego Mamy, ale było też pewne proroctwo, którego spełnieniem możemy się dzisiaj radować, gdy Jan Paweł II dostąpił już chwały ołtarzy, został ogłoszony świętym. Ksiądz Arcybiskup wspomina jeszcze, że Mama często stawała przed pomnikiem Jana Pawła II, ustawionym przy kościele w rodzinnym Szydłowcu, i modliła się tymi samymi słowami, które wypowiedziała w Castel Gandolfo.

Reklama

Trzymać się Chrystusa

W wypowiedziach abp. Wacława Depo odnajdujemy wiele wyrazistych spostrzeżeń, rysujących i pogłębiających sylwetkę duchową świętego Papieża Polaka. Na stronie 48. „Papieskiego wiatru” czytamy: „Wizerunek Ojca Świętego Jana Pawła II z pastorałem i krzyżem trzymanym na wysokości oczu głęboko wpisał się w naszą świadomość wiary. Ten obraz widziany podczas każdej celebracji eucharystycznej streszcza właśnie wszystko, co chciałoby się powiedzieć czy napisać o 264. Następcy św. Piotra, pierwszym Papieżu z rodu Polaków. Streszczenie to ujmijmy w słowach, które wypowiedział ks. prof. Tadeusz Styczeń: «On wie, Kogo się trzyma, i wie, do Kogo nas prowadzi»”.

Gdy modlitwa staje się oddechem

Kolejny rys Jana Pawła II, mocno trzymającego się Chrystusa, to modlitwa, będąca jego „bronią” wobec „nieustannych wyzwań w świecie i Kościele” – czytamy. Autor odnajduje słowa André Frossarda, trafiające w sedno: „Papież modli się tak, jak oddycha”. I przekazuje nam w książce wiele osobistych spostrzeżeń o tym świadczących – opisując np. prawie kronikarsko, krok po kroku, wizytę Jana Pawła II w radomskim seminarium w 1991 r., odnotowuje, że w krótkim czasie dwukrotnie wstąpił on do kaplicy, podążając na kolejne spotkania. Ma to pewną wymowę ogólną, potwierdza bowiem wyznanie osoby z bliskiego otoczenia Ojca Świętego, która ujawniła, że nieraz w czasie pielgrzymek papieskich trzeba było przymykać drzwi do kaplicy w obawie, że Ojciec Święty po raz kolejny ją nawiedzi i nie będzie można zdążyć z realizacją dalszego ciągu programu.

W rozdziale pt. „Wierny Bogu poprzez modlitwę” czytamy takie słowa abp. Depo: „Historia Kościoła nie zna przykładu człowieka, który, czyniąc cokolwiek wielkiego i pożytecznego dla wspólnoty wierzących i nie tylko dla niej – nie byłby jednocześnie człowiekiem modlitwy”. I tutaj autor wiele nam wyjaśnia... „Czyż modlitwa ciszy brewiarzowej z Wawelu podczas papieskiej pielgrzymki do Ojczyzny, jak również modlitwa Wielkiego Piątku z krzyżem Chrystusa przyciśniętym do twarzy i serca – nie są dobitnym dowodem, a zarazem świadectwem spełnienia tego postulatu?” – czytamy w książce „Papieski wiatr”, dającej tak wiele dowodów na to, że modlitwa w posłudze Jana Pawła II miała charakter fundamentalny. Nie bez powodu biografowie określali go jako „skałę modlitwy” i „olbrzyma wiary”.

Reklama

Abp Depo zwraca uwagę, że dla Jana Pawła II najważniejszym zadaniem każdego dnia była Msza św. „To w niej zawiera się najpiękniejsza synteza – spotkanie Boga w Chrystusie i obcowanie z Nim poprzez konkretnego człowieka”. Święty Papież mówił wprost, że „nie można iść do człowieka bez modlitwy”. Autor proponuje też (w odniesieniu do Katechizmu Kościoła Katolickiego) trafną „definicję” modlitwy, która „jest spotkaniem dwóch pragnień: Serca Bożego i serca ludzkiego”.

Być człowiekiem zawierzenia

Podczas swojego pierwszego zawierzenia Maryi w nowej posłudze, jako metropolita częstochowski, co miało miejsce 2 stycznia 2012 r. (miesiąc przed ingresem do archikatedry częstochowskiej), abp Depo zwrócił się do Matki Bożej przed Jej Cudownym Obrazem Jasnogórskim, wołając za Janem Pawłem II: – „Miłość mi wszystko wyjaśniła. Dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała i w jakikolwiek sposób nam się objawiła”. Maryjo, jestem, pamiętam, czuwam! I jest, i trwa Metropolita Częstochowski przy Maryi, kończąc prawie każdy dzień swoją pielgrzymką na Jasną Górę. Przekazuje wtedy od Ołtarza Ojczyzny wraz z pasterskim błogosławieństwem przesłanie wiary, często wyrażone słowami Jana Pawła II, a także ojcowskie serce, ogarniające w czasie wieczornej modlitwy apelowej najważniejsze sprawy i wszystkich ludzi jego pasterskiej drogi. Abp Depo – człowiek ogromnego zawierzenia Maryi – prowadzi ziemskimi drogami do Chrystusa zgodnie ze swoją dewizą biskupią: „Ad Christum Redemptorem hominis” – Ku Chrystusowi Odkupicielowi człowieka, zaczerpniętą z programowej encykliki Jana Pawła II „Redemptor hominis”. A tego zawierzenia Chrystusowi i Matce Najświętszej nauczył się od największych z rodu Polaków – świętego papieża Jana Pawła II i sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, których śladami teraz pielgrzymuje, prowadząc lud Boży sobie powierzony sprawdzoną w dziejach drogą ku Jasnej Górze. Autor książki zwraca uwagę, że Karol Wojtyła – przyszły papież – „rodził się w znaku Maryjnego zawierzenia”. Było to 18 maja 1920 r. w Wadowicach, gdy w pobliskim kościele parafialnym podczas nabożeństwa majowego śpiewano Litanię Loretańską. „Maryja towarzyszyła jego przyjściu na świat. To Ona towarzyszyła mu jako Matka Miłosierdzia, gdy odchodził z tego świata i wchodził w próg Domu Ojca” – pisze abp Depo.

Reklama

Między ziemią a niebem

Sięgnijmy jeszcze do zapisanych w książce „Papieski wiatr” wypowiedzi dotyczących roku 2000, momentu przełomu tysiącleci, gdy cały Kościół pielgrzymował do Rzymu w różnych grupach wiekowych i w różnych stanach. Abp Depo w liście apostolskim Jana Pawła II „Novo millennio ineunte”, wydanym z tej okazji, znalazł bardzo proste, a może nawet zaskakujące swoją zwyczajnością słowa świętego Papieża Polaka: „...wiele razy z okna Pałacu Apostolskiego przyglądałem się rzeszom pielgrzymów, jak cierpliwie stojąc w kolejce, czekali na przekroczenie progu Drzwi Świętych w Roku Wielkiego Jubileuszu Wcielenia”. Jan Paweł II podkreślił: „Widziałem w was ten pielgrzymujący Kościół, który rozszedł się po całym świecie, dlatego że Chrystus idzie z każdym człowiekiem”.

Reklama

Słuchaczom i czytelnikom swoich słów abp Depo przekazuje przekonanie, że pomimo śmierci Jan Paweł II zawsze jest z nami, bo są w życiu człowieka „takie odejścia, które dają nowy rodzaj obecności”. Przez cały swój pontyfikat Jan Paweł II mógł patrzeć z papieskiego okna na Kościół pielgrzymujący do grobu apostoła Piotra, do swoich źródeł. Teraz czuwa nad nami z okna Domu Ojca.

Bliskość tego, który odszedł

Zastanówmy się na koniec nad odkrytym przez Księdza Arcybiskupa sformułowaniem Karola Wojtyły: „Bliskość tego, który odszedł”. – Te słowa „mówią we mnie” i „idą za mną” w każdej modlitwie – wyznaje abp Depo. „Nabrały one szczególnego znaczenia od owego sobotniego wieczoru – 2 kwietnia 2005 r. o godzinie 21.37”. Okazuje się, że pochodzą z poematu kard. Karola Wojtyły pt. „Odkupienie”, który jest w książce zacytowany. „Ten, który pisał te słowa – jako Jan Paweł II – przeszedł «z życia do Życia», do Domu Ojca... i dlatego jest blisko nas...” – wyjaśnia autor książki „Papieski wiatr”.

Z żalem kończę to cytowanie Wojtyłowych i Jana Pawłowych myśli, prezentowanych przez abp. Wacława Depo. Każdy tekst w gazecie ma jednak bezlitośnie określone granice swojej objętości. A w tym przypadku zacytowana powinna być cała książka. Pozostaje więc znaleźć ją w wydawnictwie czy księgarni i kontemplować – strona po stronie. Trzeba jednak czynić to natychmiast, bo abp Wacław Depo w bardzo szybkim tempie przemierza archidiecezję częstochowską we wszystkich kierunkach, z wielką gorliwością pełniąc duszpasterską służbę w Kościele. Każdego dnia jako duchowy ojciec z radością podąża na spotkania z ludźmi swojej kapłańskiej drogi, wszędzie głosząc słowo Boże i błogosławiąc. Pozostawia wiernym drogowskazy prowadzące do świętości ścieżką zawierzenia wydeptaną przez św. Jana Pawła II. Spróbujmy za nim nadążyć. „Papieski wiatr” z pewnością nam w tym pomoże.

Abp Wacław Depo, „Papieski wiatr”, Częstochowskie Wydawnictwo Diecezjalne „Regina Poloniae”, ul. Ogrodowa 24/44, 42-200 Częstochowa, tel. (34) 368-05-60; e-mail: cwa@cwa.com.pl.

2014-05-27 15:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy dusza się starzeje?

Gdyby zapytać o to, kim zajmują się uczelnie pedagogiczne, odpowiedź byłaby banalnie prosta: młodzieżą i jej wychowaniem. Okazuje się, że coraz bardziej ludzie dojrzali wiekiem stają się obiektem zainteresowania pedagogów.

Na to pytanie próbuje odpowiedzieć książka wydana przez Górnośląską Wyższą Szkołę Pedagogiczną im. Kardynała Augusta Hlonda w Mysłowicach. „Soma i psyche w edukacji dojrzałych wiekiem kobiet i mężczyzn” to praca zbiorowa pod redakcją Elżbiety Górnikowskiej-Zwolak i Mirosława Wójcika. - Zamysł publikacji jest bardzo ciekawy i wart realizacji - twierdzi Piotr Błędowski, recenzent wydawniczy. - Na podkreślenie zasługuje to, że redaktorzy pozyskali do współpracy największe autorytety z zakresu andragogiki. Książka staje się, jak sądzę, ważną pozycją w naukowym dyskursie na temat edukacji ludzi starszych. Wpisuje się w niezmiernie ważną tematykę dotyczącą współczesnych wyzwań i zagrożeń dla ludzi „dojrzałych wiekiem”, wynikających z paradygmatów myślenia o starości i odzwierciedlających je cech współczesnych rozwiązań w systemie kształcenia i polityki społecznej.

CZYTAJ DALEJ

Zakończył się pierwszy etap akcji poszukiwawczej w kopalni Pniówek

2023-02-05 18:59

[ TEMATY ]

kopalnia

Karol Porwich/Niedziela

Artur Koch, kierownik kopalnianej stacji ratowniczej, i jego ekipa

Artur Koch, kierownik kopalnianej stacji ratowniczej, i jego ekipa

W niedzielę po południu zakończył się pierwszy etap akcji w kopalni Pniówek, której celem było dotarcie do siedmiu górników i ratowników górniczych, zaginionych pod ziemią po ubiegłorocznej katastrofie oraz wydostanie ich ciał na powierzchnię.

Rozpoczęty w sobotę rano i zakończony w niedzielę po godz. 16 pierwszy etap prac miał formę akcji ratowniczej, podczas której zastępy ratownicze po przewietrzeniu podziemnych wyrobisk wybudowały nowe tamy izolacyjne.

CZYTAJ DALEJ

Leon Knabit OSB: Są ludzie, którzy wszystko wiedzą lepiej…

2023-02-06 08:35

[ TEMATY ]

o. Leon Knabit

Robert Krawczyk

Wciąż musimy się uczyć. Od małego dziecka. Najpierw uczymy się chodzić i podstawowych zasad higieny. Uczymy się mówić, nazywać rzeczy i wyrażać swoje stany uczuciowe. Przedszkole uczy kontaktów w grupie i wprowadza w wiedzę, którą otrzymuje się na kolejnych stopniach nauczania. Dochodzą jeszcze języki obce i nauka zawodu.

Ile to ludzi pracowało, aby nas czegokolwiek nauczyć. Począwszy od rodziców aż po wychowawców i nauczycieli różnych stopni. Nie zawsze o wszystkich pamiętamy i okazujemy im należną wdzięczność… Natomiast trzeba zdecydowanie mówić NIE wszystkim, którzy uczą złych rzeczy, jak kłamstwa, kradzieży czy niezgodnych z etyką zachowań seksualnych. A potem już i my sami, niezależnie od tego co robimy, stajemy się nauczycielami w szerszym tego słowa znaczeniu. Wokoło nas jest tyle ludzi, którzy czegoś nie umieją. Obowiązkiem wdzięczności względem tych, którzy nas uczyli, jest pouczyć ich, przez co pomagamy im w życiu. Trzeba jednak unikać wtrącania się zawsze i we wszystko. Są ludzie, którzy wszystko wiedzą lepiej i dlatego czują się upoważnieni do poprawiania każdego i zwracania mu uwagi. Tacy są utrapieniem otoczenia. Druga skrajność to obojętność względem tych, którzy czegoś nie potrafią, a czasem wręcz irytacja: „powinien to wiedzieć!”. Powinien, ale nie wie, więc poucz go cierpliwie. W ten sposób wnosi się w otoczenie pokój i dobro, którego tak dziś brakuje. A Pan Jezus, który widzi nasze uczynki, powie nam kiedyś: „byłem nieumiejętnym, a pouczyliście Mnie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję