Reklama

Świat

2014-09-02 14:46


Niedziela Ogólnopolska 36/2014, str. 5

Biskup Włodzimierz Juszczak

Wojna na Ukrainie jest faktem

Wojna na Ukrainie trwa już ponad pół roku, jest faktem – tak wypowiedź prezydenta Ukrainy o tym, że właśnie ma miejsce inwazja rosyjskiego wojska na Ukrainę, skomentował w rozmowie z KAI greckokatolicki biskup Włodzimierz Juszczak. Jego zdaniem, Putin nie zatrzyma się tylko na Ukrainie, ale wojna może objąć kolejne kraje Europy czy nawet świata. – Patrzymy z niepokojem, co będzie dalej – powiedział biskup wrocławsko-gdański Kościoła bizantyńsko-ukraińskiego.

Hierarcha wyraził ubolewanie, że Europa „widzi to i nic nie robi”. – Putin kłamie, a Europa mu wierzy albo udaje, że wierzy, i nic nie robi – stwierdził władyka. Według niego, obecna sytuacja jest podobna do tej sprzed I czy II wojny światowej i, niestety, dramat może się powtórzyć. Na pytanie o to, jak polscy katolicy mogą pomóc Ukrainie, bp Juszczak odpowiedział, że modlitwą w jej intencji. – Katolicy czy w ogóle chrześcijanie mogą modlić się za wstawiennictwem Matki Bożej o pokój, o światło rozumu dla rządzących w podejmowaniu decyzji – dodał. Przypomniał, że Polska za pośrednictwem MSZ-u i struktur Kościoła już wcześniej pomagała Ukraińcom na Majdanie, wysyłając transporty humanitarne. – Sytuacja na Ukrainie z minuty na minutę zmienia się, trzeba ją obserwować i w odpowiedzi na nią pomagać na miarę możliwości. Możemy się modlić, ale możemy też wpływać na władze, aby oddziaływały na politykę międzynarodową. Sytuacja we wschodniej Ukrainie, w Ługańsku, jest bowiem bardzo ciężka – podkreślił bp Juszczak.

Francja

Młodzi w opactwie Hautecombe

Ponad 100 osób z Polski uczestniczyło w Festiwalu Młodych we francuskim opactwie Hautecombe. Podczas tygodnia spędzonego w międzynarodowym gronie młodzież wspólnie się modliła, medytowała, słuchała ciekawych konferencji, poznawała siebie nawzajem, a także aktywnie wypoczywała, korzystając z piękna przyrody. Spotkanie zorganizowała wspólnota Chemin Neuf, która w 2016 r. zorganizuje podobny festiwal w Łodzi. Bezpośrednio poprzedzi on Światowe Dni Młodzieży w Krakowie.

Reklama

Piotr Drzewiecki

* * *

Niektóre nastawienia polityczne zamiast pojednać i łączyć narody, wznoszą pomiędzy nimi bariery, izolują jeden naród od drugiego.

Jan Paweł II

Krótko

Wirus ebola zabił całą wspólnotę bonifratrów, która opiekowała się chorymi w prowadzonym przez zakon szpitalu św. Józefa w stolicy Liberii – Monrowii.

Ukraina oskarżyła Rosję o jawne wtargnięcie kilkuset żołnierzy i 30 czołgów oraz opanowanie Nowoazowska. Rosja zaprzecza. Jednocześnie pojawiły się nieoficjalne informacje, że już 400 rosyjskich żołnierzy zginęło w walkach na Ukrainie. Ich pogrzeby są utajnione.

Litwa w dużej mierze uniezależniła się od dostaw gazu z Rosji po otwarciu gazoportu w Kłajpedzie. Gaz będą na Litwę dostarczali Norwegowie.

W Mińsku odbyło się spotkanie Ukrainy, przedstawicieli UE i związku celnego. Po raz pierwszy od jakiegoś czasu rozmawiali ze sobą prezydenci Rosji i Ukrainy. Spotkanie pod egidą Aleksandra Łukaszenki nie przyniosło jednak większych efektów.

Bułgaria będzie budowała mur wzdłuż granicy z Turcją. Bułgarzy wydadzą na ten cel 20 mln euro. Mur ma chronić przed napływem terrorystów i nielegalnych uchodźców.

Francja ma nowy rząd. Ekipą będzie nadal kierował premier Manuel Valls.

W Hiszpanii przyrost naturalny już piąty rok z rzędu spadł o ponad 18 proc. Starzenie się społeczeństwa oznacza poważne zagrożenie dla obecnego systemu emerytalnego i państwa dobrobytu – alarmują hiszpańscy specjaliści.

Izrael i Palestyna zawarły kolejny rozejm. Wynegocjowano go za pośrednictwem Egiptu. Nie ma pewności, że będzie trwały tak jak osiem poprzednich.

Światowa Organizacja Zdrowia wezwała do wprowadzenia zakazu palenia papierosów elektronicznych w miejscach publicznych.

A może edukacja domowa?

2019-08-06 09:21

Aleksandra Nitkiewicz, Aleksandra Sztuka
Niedziela Ogólnopolska 32/2019, str. 44-45

– W edukacji domowej najbardziej podoba mi się to, że mam czas – mówi nasza szesnastoletnia rozmówczyni. Logicznie pyta, że skoro w szkole spędza się wiele godzin, a potem do sprawdzianów trzeba uczyć się w domu, to dlaczego nie zrezygnować ze szkoły i nie uczyć się tylko w domu

©leszekglasner – stock.adobe.com

Powodów podjęcia decyzji o edukacji domowej jest tyle, ilu uczniów. Młodzież edukująca się w taki sposób często uważa, że samodzielna nauka jest o wiele efektywniejsza, bo człowiek nie uczy się, żeby coś „wykuć” na pamięć, ale skupia się na całościowej wiedzy, a nie na szczegółach.

Zamknięci w ramkach

Z jednej strony natłok zajęć, stres niszczący wrażliwość, problemy dojrzewającej osobowości, a z drugiej – chęć lepszego wykorzystania czasu na rozwój... Jaka jest alternatywa? Czy jako rodzice możemy coś zrobić? Wśród młodzieży lawinowo wzrasta liczba samobójstw i depresji. Przybywa dzieci z lękiem społecznym, który czasami przybiera postać fobii szkolnej. Psychoterapeuci zauważają, że zawsze jest to spowodowane doświadczeniem zbyt dużego poziomu krytyki oraz uwypuklania trudności i słabych stron. Masz problemy z matematyki? Pracuj więcej... Kto pyta: A z czego jesteś dobry? W szkole, a potem w domu dzieci nadrabiają zaległości i jednocześnie słyszą informacje zwrotne o tym, że są kiepskie. Wymagania są takie same dla wszystkich, a przecież nikt do dobrego życia nie potrzebuje równomiernego rozwoju we wszystkich dziedzinach. Warto zaznaczyć, że dzieci z deficytami mają często szczególne umiejętności, co trudno im rozwijać, bo ich energia jest skierowana na wyrównanie do poziomu zero. Takie postępowanie jest odwrotne do tego, co się robi, gdy się prowadzi np. terapię dzieci czy młodzieży, gdzie najważniejsze jest uwypuklenie mocnych stron.

Sztuka chwalenia

Problem z pochwałami bierze się z tego, że spory kłopot sprawia nam nauczenie się ich. Tymczasem w psychologii są wypracowane metody pracy z ludźmi, także z dziećmi. Nie korzysta się z nich jednak. Kto pamięta o tym, że w zeszycie do korespondencji z rodzicami krytyczne uwagi na temat nauki i zachowania dziecka powinny być zanurzone w 70 proc. tych pozytywnych? Do tego dochodzi problem przemocy wśród rówieśników, a ze strony nauczycieli – komentowania w sposób, który dla niektórych może być raniący, co często wynika nie ze złej woli, a z braku czasu czy ze zmęczenia. Konsekwencją jest myślenie dziecka: Jestem gorsze. Można to usłyszeć od osób podejmujących terapię, które zmagają się z chorobliwie nasilonym wstydem czy niskim poczuciem własnej wartości. Jeśli dotyczy to dorosłych, zbierają oni owoce sprzed kilkudziesięciu lat; jeśli młodzieży – może się zdarzyć, że w którymś momencie młodzi odmówią chodzenia do szkoły. Paraliżuje ich lęk przed krytyką.

Rząd dusz

Rodzice zauważają, że w szkole często występuje swoista walka o prymat. Można tu wyróżnić trzy rodzaje przywództwa. Przywództwo ekonomiczne – jestem najlepszy, bo mam najlepsze ciuchy czy zabawki; przywództwo siły – jestem silniejszy; przywództwo wiedzy – faworyzowani są „lepsi”. Konsekwencją takiego układu jest nieustanne porównywanie, które prowadzi nie do współpracy, ale do współzawodnictwa, co jest ogromną stratą dla naszego społeczeństwa. Niepokojące jest także to, że dzieci rozwijają w sobie bardzo dużo wstydu i w konsekwencji przestają mówić, co myślą. W takiej sytuacji edukacja domowa, choćby roczna, pozwala na nabranie odwagi społecznej, przekonania, że dzieci mogą o coś zapytać, otwarcie powiedzieć, co myślą. W szkole często najtrudniej mają dzieci z rodzin z silnymi więziami. One nie mają potrzeby krytykowania i wyśmiewania rodziców, dystansowania się od nich, nie potrzebują, a wręcz nie chcą palić i pić, opierają się destrukcyjnym modelom, przez co czują się samotne, niechciane, inne. I jednocześnie tego nie rozumieją. Czas szkolny wspominają później nie jako czas rozwoju, ale trudnej samotności i wyalienowania. Dziecko, nawet kilkunastoletnie, nie rozumiejąc, co się dzieje, jest skłonne o sobie myśleć, że coś z nim jest nie tak. Dwunastoletnia Monika, która po dwóch latach edukacji domowej wróciła do szkoły, mówi: – Dzieci, które w szkole rządzą, same w sobie są słabe, rządzą, żeby reszta tej słabości nie zauważyła, i przeginają.

Bochenek zasobów

Ciekawą sytuacją jest moment, gdy młodzi ludzie kończą studia. Często doświadczają wtedy popłochu, bo skoro przez dwadzieścia lat ktoś im mówił, co mają robić, to teraz nie potrafią pokazać swojej wiedzy i być kreatywni. Nie czują, że jako ludzie jesteśmy jak puzzle, w których każdy jest inny, z innymi zasobami. Rywalizują, bo nie znają swoich mocnych stron i nie umieją współpracować. Wszyscy znamy przysłowie, które mówi, że dziecko rodzi się z bochenkiem chleba. Dla nas ten bochenek chleba to zasoby. I tak jak roślina musi być podlewana, żeby się rozwijać, tak człowiek ma być kochany, czyli bezwarunkowo akceptowany, no i oczywiście wychowywany – ma mieć zaspokajane potrzeby i stawiane granice. Coraz więcej osób, które nie odnalazły swojej tożsamości, bo jako dzieci były wożone z zajęć na zajęcia, trafia do gabinetów psychoterapeutycznych. Kończą szkołę i nie wiedzą, co robić. Tymczasem odnalezienie pasji i odkrycie pragnień powinno mieć miejsce w wieku ok. 16 lat. Jako rodzice popełniamy więc podstawowy błąd – zapominamy, że szkoła jest środkiem do celu, a nie celem. Cieszymy się, jeśli dziecko osiąga dobre wyniki, najlepiej we wszystkim. A tak naprawdę szkoła to etap, wyniki z matury nie są najważniejsze. Ważne jest to, co człowiek zrobi później. Jeśli znajdzie to, co go fascynuje, to będzie ten bochenek chleba. I sprawdzi się hasło: Rób to, co kochasz, a nie będziesz ani jednego dnia w pracy.

Edukacja domowa

Czasem dziecko, żeby odnalazło siebie, potrzebuje zwolnić. Ludzie się boją edukacji domowej, bo są zanurzeni w mitach, że musi być szkoła. Niekiedy nie mają wiedzy, że jest alternatywa właśnie w postaci nauczania domowego. Rodzice mają obawy, że dzieci nie będą umiały się zmobilizować do nauki. Tymczasem udowodniono, że mózg po prostu potrzebuje się rozwijać i jeśli ma zaspokojone potrzeby emocjonalne, sam sobie szuka rozwoju. Tendencja do eksplorowania rzeczywistości to zwyczajnie odruch, potrzeba – tak jak potrzeba jedzenia czy przytulania. Czasami edukacja domowa pozwala właśnie na stworzenie lepszych warunków emocjonalnych. Kryterium w podejmowaniu decyzji o tym, jaki rodzaj edukacji wybrać, mogłoby być takie: Jeśli dziecko lepiej się czuje w szkole i mówi, że uwielbia rówieśników, nauczycieli, wychodzenie do szkoły, tę całą akcję, która się tam toczy, a przy okazji wpada mu do głowy dużo treści – to nie ma powodu do zmiany jego nauczania. Z kolei dla dziecka, które źle się czuje w szkole i jest emocjonalnie „skurczone”, nie lubi tam chodzić – szansą jest nauka w domu, gdzie może odżyć. A do szkoły zawsze może wrócić.

Edukację domową można podjąć, pozostając pod opieką obecnej szkoły bądź nawiązując kontakt ze szkołą specjalizującą się w edukacji domowej w naszym województwie. Można też szukać informacji w internecie, gdzie zdobędziemy wszelką potrzebną wiedzę na ten temat i konkretne instrukcje.

* * *

Aleksandra Nitkiewicz
Coach i polonista, doradca życia rodzinnego. Żona i mama z doświadczeniem edukacji dzieci w szkołach i domu

Aleksandra Sztuka
Lekarz psychiatra, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, żona i matka z doświadczeniem edukacji dzieci w szkołach i w domu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Montaż hełmu na katedrze

2019-08-21 22:16

Agata Zawadzka

Wiele osób od chwili pożaru w lipcu 2017 roku obserwuje prace remontowe w gorzowskiej Katedrze. Do tej pory większość napraw dotyczyła wnętrza budynku.

Agata Zawadzka
Rozpoczęto montowanie hełmu na wieży katedralnej

Kilka tygodni temu na wieżę katedralna zaczęto wciągać drewniane bele, aby 19 sierpnia przejść do montażu konstrukcji hełmu. Na razie jest to drewniany, ośmioelementowy szkielet, który w najbliższym czasie zostanie obity deskami i pokryty papą. Niewykluczone, że do końca roku uda się także zamontować miedziane pokrycie. Już niedługo na wieże powróci także latarnia i kopuła. Przy okazji tworzenia konstrukcji zdemontowano i oddano do renowacji zegar, który doznał szkody w czasie pożaru. Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, to w grudniu, najprawdopodobniej w Wigilię Bożego Narodzenia, wierni będą mogli uczestniczyć w pierwszej od pożaru Mszy św.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem