Reklama

Dookoła świata

2014-09-02 14:46

Jakub Jałowiczor, Dziennikarz „Gazety Polskiej Codziennie”
Niedziela Ogólnopolska 36/2014, str. 6

Izrael

10 tys. izraelskich rezerwistów wezwanych do służby

W związku z przedłużającym się konfliktem w Strefie Gazy izraelski parlament podjął decyzję o powołaniu pod broń kolejnych 10 tys. żołnierzy rezerwy. 21 sierpnia Izrael przeprowadził naloty, w których zginęło 3 przywódców Hamasu oraz żona i syn czwartego lidera tej palestyńskiej organizacji. Hamas ostrzeliwuje terytorium Izraela rakietami typu ziemia-ziemia. Alarmy ogłaszano m.in. w Jerozolimie oraz w Tel Awiwie, gdzie próbowano zaatakować międzynarodowe lotnisko Ben Guriona. W dotychczasowych walkach zginęło łącznie ponad 2100 Palestyńczyków, w tym przynajmniej 500 dzieci. Według ONZ, 70 proc. ofiar śmiertelnych to cywile. Zniszczono 30 tys. domów, a pół miliona ludzi zostało zmuszonych do ucieczki. Po stronie Izraela śmierć poniosło 4 cywilów i 64 żołnierzy. O konflikt w Strefie Gazy pytano papieża Franciszka podczas jego drogi powrotnej z pielgrzymki do Azji. Franciszek podkreślił, że modlitwa o pokój, którą odmówił wspólnie z prezydentami Izraela i Autonomii Palestyńskiej tuż przed wybuchem wojny, „nie była koniunkturalnym spotkaniem” i „absolutnie nie była porażką”.

Państwo islamskie

Dziennikarza zabił raper

Brytyjskie służby specjalne twierdzą, że raper Abdel-Majed Abdel Bary jest zabójcą dziennikarza Jamesa Foleya. 24-letni Abdel Bary do niedawna mieszkał w Londynie. Jego ojciec jest terrorystą powiązanym z Al-Kaidą. W ubiegłym roku raper wyjechał z domu i wstąpił do organizacji terrorystycznej Państwo Islamskie, walczącej w Iraku i Syrii. Do Internetu trafiło nagranie z okrutnej egzekucji Jamesa Foleya, amerykańskiego reportera wojennego, porwanego w Syrii. Zabójca miał zasłoniętą twarz, ale zidentyfikowano go m.in. po głosie. Foley był katolikiem. Papież Franciszek zadzwonił do jego rodziny, by ją pocieszyć. Ojciec Święty śledzi sytuację na Bliskim Wschodzie, a informacje przekazuje mu prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów kard. Fernando Filoni, który przez tydzień przebywał w Iraku. Franciszek deklaruje, że jest gotów pojechać do tego kraju, jeśli zaistnieje taka konieczność, ale w obecnej sytuacji „nie jest to najlepsze, co można zrobić”.

Reklama

Ukraina

Ukraina nie liczy na rozmowy pokojowe

Jak donoszą media, 25 sierpnia br. ukraińską granicę w rejonie Nowoazowska, na południe od Doniecka, przekroczyło od 30 do 50 rosyjskich wozów pancernych i czołgów. To pierwszy przypadek wkroczenia na Ukrainę oznakowanych sił Federacji Rosyjskiej. Dzień wcześniej w Kijowie odbyła się uroczysta defilada. Zaraz po niej żołnierze zostali wysłani do walki na tereny opanowane przez prorosyjskich terrorystów. W odpowiedzi władze samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej poprowadziły ulicami Doniecka kilkudziesięciu ukraińskich żołnierzy ze związanymi rękami, wziętych do niewoli. W sobotę Ukrainę opuścił tzw. biały konwój z Rosji, który wjechał do kraju wbrew woli władz w Kijowie. Tego samego dnia na Ukrainie gościła kanclerz Niemiec Angela Merkel, która naciskała na ukraiński rząd, by prowadził negocjacje z Rosją. Przewodniczący ukraińskiego parlamentu Ołeksandr Turczynow uważa jednak, że konflikt można rozwiązać tylko siłą. Podobnego zdania jest prezydent Petro Poroszenko.

Tajlandia

Tajska afera z surogatkami

Policjanci z Tajlandii, Hongkongu, Japonii, Kambodży i Indii badają sprawę Mitsutoki Shigety. Japończyk jest ojcem przynajmniej 16 dzieci urodzonych przez surogatki. W jednym z mieszkań w Bangkoku policja znalazła 9 dzieci Shigety w wieku od 2 tygodni do pół roku oraz kobietę w ciąży. 24-letni Japończyk miał biura lub mieszkania w kilku krajach, a swoje potomstwo zamierzał wywieźć z Tajlandii. Śledczy podejrzewają, że niemowlęta miały stać się w przyszłości niewolnikami lub źródłem organów do przeszczepów bądź trafić w ręce pedofilów. Japończyk tłumaczy, że chciał mieć dużą rodzinę. Mitsutoki Shigeta został postawiony w stan oskarżenia, ale nie trafił do aresztu. Uciekł z Tajlandii. Afera zbiega się w czasie z inną. Dwa tygodnie wcześniej media poinformowały o Australijczykach, którzy zamówili u tajskiej surogatki dzieci, a kiedy urodziły się bliźnięta, zabrali tylko jedno, ponieważ drugie ma zespół Downa. Tajlandia zarabia ok. 4,5 mld dol. rocznie na kobietach, które za pieniądze pozwalają sobie wszczepić embriony, będące dziećmi bogatych par z zagranicy.

Nowy blask Pana Jezusa

2019-08-21 11:25

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 34/2019, str. 4

Jest nie tylko wyjątkowym zabytkiem, ale przede wszystkim obiektem otaczanym kultem wiernych. Cudowny krucyfiks z warszawskiej archikatedry właśnie poddawany jest konserwacji

Łukasz Krzysztofka
Każdy odwiedzający Muzeum AW może podpatrywać przez szybę, jak przebiega konserwacja

Prace w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej potrwają do końca października. Każdy odwiedzający Muzeum może podpatrywać przez szybę, jak przebiega konserwacja. A w kaplicy Baryczków w archikatedrze, w miejscu, gdzie znajdował się krucyfiks, obecnie oglądać można jego wierną kopię w postaci dużego cyfrowego zdjęcia.

W Warszawie już prawie pięćset lat

Rzeźba przestawiająca Chrystusa Ukrzyżowanego wykonana została z drewna w pierwszych dekadach XVI wieku w Norymberdze. Do Warszawy trafiła w 1525 r. za sprawą kupca i radcy miejskiego Jerzego Baryczki. Gdy w 1602 r., podczas huraganu, zawaliła się wieża kolegiaty, niszcząc sklepienia i wiele obiektów wyposażenia kościelnego, wizerunek Chrystusa pozostał nienaruszony. Wówczas uznano zdarzenie to za cud.

Z krucyfiksem związana jest znana legenda, która mówi, że wkrótce po umieszczeniu krzyża w katedrze na rzeźbie zaczęły rosnąć włosy. Gdy urosły tak, że zasłoniły twarz Chrystusowi, postanowiono je przystrzyc. A ponieważ wciąż odrastały, obcinały je co roku w Wielki Piątek cnotliwe panny. Obcięte włosy miały mieć moc leczniczą. Lecz gdy postrzyżyn dokonała prawnuczka Baryczki, która popełniła grzech cudzołóstwa włosy przestały rosnąć. – Włosy na rzeźbie Jezusa nie są włosami ludzkimi, tylko zostały dodane przypuszczalnie po zakończeniu wojny, ponieważ zapewne spaliły się w czasie pożaru. Prawdopodobnie są to włosie końskie. Niestety, w tamtych czasach nie było żadnej dostępności do peruk – rozwiewa legendę prof. Maria Lubryczyńska z Wydziału Konserwacji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

W czasie Powstania Warszawskiego katedra została niemal doszczętnie zburzona przez hitlerowców. Walące się mury pogrzebały większość pomników nagrobnych i epitafiów. Kaplica z krucyfiksem ocalała od zniszczenia. 16 sierpnia 1944 r. krzyż został wyniesiony z katedry przez kapelana AK ks. Wacława Karłowicza. – To jak został uratowany krucyfiks, uznajemy za cudowne wydarzenie w aspekcie naszej wiary. Ślady tych doświadczeń powstańczych na krucyfiksie są bardzo widoczne. Tak jak cierpiała Warszawa i jej mieszkańcy w czasie powstania, tak również cierpiał Chrystus, który później wrócił do katedry – zauważa ks. prał. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry.

Niezbędna konserwacja

Po zakończeniu wojny krucyfiks został umieszczony w obecnym kościele seminaryjnym. Trzy lata później był uroczyście przeniesiony do dźwiganej z ruin katedry. Towarzyszyło temu wielkie zainteresowanie, były tłumy wiernych. – Szczycimy się tym, że przy tym cudownym krucyfiksie modlili się w czasie I pielgrzymki do Polski i podczas kolejnych św. Jan Paweł II, potem w 2006 r. również papież Benedykt XVI – podkreśla ks. Bartołd.

Ostatnia konserwacja krucyfiksu miała miejsce w 1958 r. Utrwalono wtedy m.in. odpadającą polichromię i odkażono ją środkami owadobójczymi, usunięto brud i ślady opalenizny, uzupełniono złoto na perizonium oraz włosy w peruce. Pokryto także pastą woskowo-żywiczną całą figurę i wypolerowano. Krucyfiks nie był dotąd przedmiotem badań naukowych. Jest na terenie Polski jednym z nielicznych cennych zabytków sakralnych dotąd nieopracowanych. Wymaga podjęcia prac konserwatorskich. – Na uszach Chrystusa widoczne są ślady nadpalenia polichromii i obecnie jest ona ciemno brązowa. Zły stan zachowania włosów nie pozwala na ich regenerację. Konieczne będzie wykonanie nowej peruki – mówi prof. Lubryczyńska.

Zdjęcie rzeźby z krzyża pozwoliło też na ocenę stanu zachowania polichromii na szyi i ramionach Chrystusa. Okazało się, że zniszczenia, a zwłaszcza nadpalenia powierzchni są bardzo rozległe. Przed przystąpieniem do konserwacji wykonane będą badania specjalistyczne, m.in. fotografie w świetle rozproszonym i podczerwieni, rentgenogramy, badania mikroskopowe i mikrotechniczne. Po zakończeniu prac konserwatorskich, przed uroczystym przeniesieniem krucyfiksu do archikatedry, będzie można podziwiać go przez pewien czas w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik Episkopatu: Maryja z Jasnej Góry łączy Polaków

2019-08-26 07:59

BP KEP / Warszawa (KAI)

Nie ma drugiego takiego miejsca, które łączy Polaków tak bardzo, jak Jasna Góra. Nie ma drugiego takiego obrazu, który tak bardzo kojarzy się z Polską, jak obraz Matki Bożej Jasnogórskiej – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski z okazji przypadającej 26 sierpnia uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

Graziako/Niedziela
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Episkopatu zauważył, że obraz Matki Bożej Jasnogórskiej jest znakiem rozpoznawczym Polaków na całym świecie. „Kiedy widzimy ten obraz, od razu kojarzymy go z Polską i Polakami. To właśnie przed jasnogórskim obrazem śpiewamy apel: Maryjo, Królowo Polski!” – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Zwrócił też uwagę na większą liczbę pielgrzymów przybywających do jasnogórskiego sanktuarium. „Według najnowszych danych w tym roku było o ponad 4 tys. więcej pieszych pielgrzymów niż w roku minionym. W sumie w 182 pielgrzymkach pieszych wzięło udział 86 tysięcy osób. A rocznie Jasną Górę odwiedza ponad 4 miliony pielgrzymów” – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Dodał, że przed jasnogórską ikoną ludzie podejmują ważne życiowe decyzje.

Rzecznik Episkopatu zachęcił, by jak najczęściej odwiedzać Jasną Górę. „Obchodzona 26 sierpnia uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej to kolejna okazja do tego, by być razem u naszej Matki. Księża biskupi zachęcają byśmy spotykali się u Niej jak najczęściej. Jeśli zaś nie możemy być na Jasnej Górze, pójdźmy tego dnia do kościoła pod Jej wezwaniem. Warto podkreślić, że w Polsce co czwarta parafia jest pod wezwaniem Matki Bożej” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Głównym punktem uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej będzie Msza święta 26 sierpnia o godz. 11.00 z udziałem Episkopatu Polski. Przewodniczyć jej będzie i homilię wygłosi abp Wojciech Polak, Prymas Polski. Podczas uroczystości zostanie dokonany Akt Odnowienia Ślubów Jasnogórskich. Dzień później na Jasnej Górze będzie miało miejsce zebranie Rady Biskupów Diecezjalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem