Reklama

Dusza pod ostrzałem zagrożeń

2014-09-03 16:12

Katarzyna Dziedzic
Edycja rzeszowska 36/2014, str. 7

Katarzyna Dziedzic
Kustosz sanktuarium ks. proboszcz Jan Koc

Zagrożenia duchowe we współczesnym świecie to temat bardzo szeroki. Mnożące się sekty, ruchy pseudoreligijne a nawet popularyzowany w ostatnich dziesięcioleciach kult ciała sprawia, że człowiek zwraca się ku różnym formom bałwochwalstwa, często nie będąc świadomym tego, co wybiera. Szczególnie trudne w rozpoznaniu jest jednak to, co zakorzeniło się w naszej kulturze dawno temu i pomieszało z tradycją chrześcijańską tak, że trudno dopatrzeć się w tym zła. Mowa o zabobonach, kabałach, amuletach czy ludowych wróżbach. Temu problemowi poświęcona została konferencja, która odbyła się 24 sierpnia br. w sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Niechobrzu.

Prelegentami byli ks. Andrzej Sroka, duszpasterz Polonii w Irlandii, który na co dzień spotyka się tam z duchowymi zmaganiami swoich podopiecznych, oraz Dominika Jędrzejczyk-Wielgosz, osoba doświadczona przez zło tkwiące w zabobonach i innych wspomnianych zagrożeniach, dająca świadectwo swojego nawrócenia. W konferencji uczestniczyło około 120 osób z Niechobrza i okolic. Spotkanie uwieńczone zostało uroczystą Eucharystią.

Reklama

Temat współczesnych zagrożeń ducha, który poruszyła p. Dominika, wiódł od rodzinnych tradycji – zabobonów, które, mimo wygasania folklorystycznej osnowy naszego życia, ciągle tkwią w podświadomości wielu, np. uroki, niepodawanie ręki przez próg, wiązanie wstążeczek nad dzieckiem, do współczesnych zagrożeń typu joga czy okultyzm. Prelegentka zwróciła uwagę na niebezpieczeństwo czające się w tych pozornie niewinnych wierzeniach, które często praktykujemy od niechcenia, nie widząc, że jest to grzech przeciwko I przykazaniu Bożemu. Powierzanie swojego życia wróżbitom czy przepowiedniom zawartym chociażby w horoskopach także jest bałwochwalstwem. Szczególnie zaskakującym dla słuchaczy było zwrócenie uwagi na jogę jako formę zagrożenia duchowego. Ten popularny we współczesnym świecie sposób ćwiczeń jest w rzeczywistości techniką udoskonalania duchowości buddyjskiej. Prelegentka tłumaczyła symbolikę poszczególnych figur, gestów dając dowód na to, że w ten sposób człowiek otwiera się na zło, które go niszczy. Sama doświadczyła zgubnego wpływu tej formy aktywności fizycznej. P. Dominika zauważyła, że dziś oprócz amuletów, figurek czy innych symboli „na szczęście” bóstwem dla samego siebie staje się człowiek. To najbardziej niebezpieczne, bo znów pozory wydają się mówić, że każdy z nas ma prawo a nawet obowiązek troszczyć się o swoje ciało. Jednak ta troska przechodzi w bałwochwalstwo, kiedy „ja” staję się dla siebie najważniejszy.

Bardzo ważnym uzupełnieniem dla wypowiedzi prelegentki była wspólna modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia oraz konferencja poprowadzona przez ks. Andrzeja Srokę. Zwracał on uwagę słuchaczy na fakt przynależności człowieka do Boga. Świadomość tego, że jesteśmy dziećmi Boga, który jest Panem wszechświata powinna nas uzbrajać w odwagę. Ważne, aby to wiedzieć i przyjmować, wtedy człowiek stroni od innych mocy, które tylko uzurpują sobie prawo do ludzkiej duszy. Ks. Andrzej, przywołując przykłady ze swojej pracy duszpasterskiej w Polsce i w Irlandii, zwrócił uwagę na to, że ludzie, którzy sięgają po praktyki niepewne duchowo, po pewnym czasie odwracają się od sakramentów, Msza św. ich nudzi. A i odwrotnie. Także długotrwałe tkwienie w grzechu, przyzwyczajenie do życia bez spowiedzi i Komunii św. prowadzą do zobojętnienia i poszukiwania innych bożków, którym będzie się służyć. Dlatego, aby zachować wolność duchową, trzeba zadbać o swoje życie sakramentalne, o to by błogosławić innych, nie złorzeczyć, szczególną rolę odgrywają tu rodzice wobec własnych dzieci, bo to oni otrzymali od Boga zadanie wychowania ich w wierze.

Tagi:
zagrożenia

Reklama

Rzecznicy Praw Dziecka na rzecz bezpieczeństwa dzieci w internecie

2019-09-27 10:18

Biuro Prasowe Rzecznika Praw Dziecka, maj / Belfast (KAI)

- Jedna trzecia użytkowników internetu na świecie to dzieci i młodzież. Internet pełni w ich życiu ogromną rolę, jest źródłem wiedzy, nowych znajomości i zabawy. Niestety również źródłem strachu, agresji i przemocy. Dlatego musimy zrobić wszystko, by zadbać o prawa dzieci w internecie, by stał się dla nich bezpieczny – takie zobowiązanie przyjmują na siebie uczestnicy trwającego w Belfaście 23. Zjazdu Generalnego ENOC (Europejskiej Sieci Rzeczników Praw Dzieci). Wśród nich jest Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

Monkey Business/Fotolia.com

„ENOC wzywa władze państw, regionalne i międzynarodowe władze i organizacje, decydentów, biznes i przemysł do dalszych wysiłków na rzecz realizacji praw dzieci w erze cyfrowej” – czytamy w oświadczeniu przygotowanym na zjazd rzeczników. Organizacja oczekuje, że władze Unii Europejskiej i państw członków UE będą przestrzegać praw dzieci zawartych w Konwencji ONZ o prawach dziecka oraz wytycznych Rady Europy dotyczących poszanowania, ochrony i realizacji praw dziecka w środowisku cyfrowym. Oznacza to m.in. ochronę dzieci przed cyberprzemocą, nieodpowiednimi do wieku treściami czy fałszywymi informacjami, zapewnienie im dostępu do internetu, dbanie o to, by mogły bezpiecznie i w pełni korzystać z zawartej w sieci wiedzy i rozrywki.

Wspólny raport opracowany na podstawie zaleceń poszczególnych rzeczników i ich młodych doradców trafi do Rady Europy, Komisarza Praw Człowieka Rady Europy i innych unijnych instytucji. Na podstawie tych rekomendacji m.in. mają być opracowane unijne dyrektywy w sprawie cyberedukacji.

Nad stworzeniem listy polskich postulatów pracowała grupa 14 młodych ludzi z Polski, działających w ramach sieci ENYA. Ich spotkania i warsztaty były organizowane w warszawskim Biurze Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka.

- To dla mnie szczególnie ważne, że już w pierwszym roku mojej kadencji miałem okazję brać udział w spotkaniach i warsztatach polskiego zespołu ENYA, grupy młodzieżowych doradców Rzecznika Praw Dziecka i mogłem dowiedzieć się od nich, czego od nas, dorosłych, oczekują. Jakie działania powinniśmy podjąć, by uczynić wirtualny świat miejscem bezpiecznym. Podziwiam ich zaangażowanie i doceniam siłę głosu młodego pokolenia – podkreślał podczas zjazdu Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. Przedstawicielka grupy młodzieżowych doradców Rzecznika Zuzanna Malinowska także uczestniczy w wydarzeniu.

ENYA to projekt uczestnictwa dzieci i młodzieży w działaniach na rzecz m.in. zapewnienia bezpieczeństwa i odpowiednich warunków rozwoju młodym ludziom w Europie. Jest on wspierany przez Europejską Sieć Rzeczników Praw Dziecka (ENOC). ENYA działa w duchu Konwencji o Prawach Dziecka i ma na celu umożliwienie dzieciom i młodzieży udziału w publicznej debacie. Tematem przewodnim tegorocznej edycji były prawa dziecka w środowisku cyfrowym.

ENOC (European Network of Ombudspersons for Children) to organizacja założona na spotkaniu w Trondheim w Norwegii w 1997 roku. Jej zadaniem jest promocja i ochrona praw dzieci, sformułowanych w Konwencji ONZ o Prawach Dziecka. Zrzesza niezależne instytucje narodowe, regionalne lub lokalne czuwające nad przestrzeganiem praw dziecka w państwach europejskich. Ich przedstawiciele spotykają się każdego roku w innym mieście. Polska jest członkiem ENOC od 2001 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza Święta jubileuszowa u sióstr Bernardynek w Wieluniu

2019-12-06 18:52

Zofia Białas / Niedziela

Zofia Białas / Niedziela
bp. Andrzej Przybylski oraz bp. Jan Wątroba
Wieluńskie Bernardynki w dniu 6 grudnia, w patronalne święto kościoła św. Mikołaja, zaprosiły wielunian na uroczystą Eucharystię. Eucharystia była uwielbieniem Boga za 200 lat pobytu i trwania sióstr w obecnym klasztorze, do którego przybyły w 1819 roku ze swojego pierwotnego klasztoru i kościoła po zamknięciu klasztoru Paulinów. Uroczystej Mszy Świętej koncelebrowanej przewodniczył ks. bp Jan Wątroba. W koncelebrze ks. bp Andrzej Przybylski, kapłani z Wielunia i spoza Wielunia. Swoim śpiewem ubogacił liturgię Chór Parafialny z parafii św. Józefa w Wieluniu pod kierownictwem organisty Szymona Blajera. Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. bp Andrzej Przybylski. Rozpoczynając kazanie przywołał słowa ks. kapelana Andrzeja Walaszczyka przypominające trzy powody, które przyprowadziły wiernych na tą szczególną Eucharystię, a były to: jubileusz 200-lecia pobytu sióstr w obecnym klasztorze, wspomnienie świętego Mikołaja – patrona kościoła klasztornego i poświęcenie nowego domu sióstr z nowicjatu. Myślą przewodnią kazania były słowa „powołani do świętości”. Do świętości, mówił kaznodzieja, jest powołany każdy z nas, ale świętym zostanie ten, kto nie utraci kontaktu z Bogiem. Tylko człowiek trwający w kontakcie z Bogiem, będzie swoim życiem zachęcał innych do świętości, do bycia dobrym człowiekiem, bo święty, to człowiek dobry. Przykładem, święci, święty Mikołaj, święty Franciszek z Asyżu, święci, którzy nieśli współbraciom w wierze pokój i dobro. Tym, co pozwala utrzymać kontakt z Bogiem, kontynuował, jest modlitwa i Eucharystia. Dziś dziękujemy siostrom Bernardynkom za ich trwanie na modlitwie i omadlanie tych, co na modlitwę i na Eucharystię nie znajdują czasu. Po uroczystym „Ciebie Boga wysławiamy” i litanii do św. Mikołaja ks. bp Jan Wątroba pobłogosławił wszystkich obecnych na Eucharystii Najświętszym Sakramentem. Uroczystości zakończyły się poświęceniem nowego domu sióstr z nowicjatu. Poświęcili go ks. bp Jan Wątroba i ks. bp Andrzej Przybylski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem