Reklama

Bo piękno na to jest, by zachwycało

2014-09-03 16:12

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 36/2014, str. 4-5

Archiwum parafii
Świątynia parafii pw. św. Macieja Apostoła w Siewierzu

Pisał wielki poeta polski Cyprian Kamil Norwid: „Bo piękno na to jest, by zachwycało/ Do pracy – praca, by się zmartwychwstało”. W słowach tych zawiera się ważne stwierdzenie, że skoro „kształtem miłości jest piękno”, to jest ono zawsze praktyczne, a uzyskuje się je przez pracę i poświęcenie. Zasada ta w doskonały sposób sprawdza się w pięknie zabytków prastarego Siewierza, a szczególnie kiedy nawiedzimy kościół parafialny pw. św. Macieja Apostoła

Pierwsza wzmianka opisująca siewierską świątynię pochodzi z I połowy XV wieku. Kościół składał się wówczas z murowanego prezbiterium i drewnianej nawy, którą przed 1598 r. przebudowano na murowaną. Obecny wygląd otrzymał w latach 1782-84 z inicjatywy biskupa krakowskiego, księcia siewierskiego Kajetana Sołtyka. Przeprowadzone wtedy prace nadały kościołowi barokowo-klasycystyczny wygląd. Świątynia została uroczyście poświęcona (konsekrowana) 9 września 1883 r. przez biskupa kieleckiego Tomasza Kulińskiego.

Parafia pw. św. Macieja Apostoła w Siewierzu swymi początkami sięga czasów średniowiecza. Początkowo ośrodkiem parafialnym był kościół pw. św. Jana Chrzciciela, natomiast świątynia pw. św. Macieja Apostoła była jego filią. Na podstawie bulli papieskiej z 1424 r. prawo patronatu nad kościołem sprawował Klasztor Norbertanek z Czarnowąsów.

Na terenie parafii znajduje się również godny uwagi kościół pw. św. Jana Chrzciciela z przełomu XI i XII wieku. Usytuowany w obrębie cmentarza grzebalnego, pierwotnie znajdował się w granicach lub w obrębie wałów grodu siewierskiego. Jednonawowa budowla wzniesiona została z ciosów piaskowca. Jest ona orientowana i zamknięta od wschodu absydą, a od zachodu emporą. Posiada wtórne kolebkowe sklepienie. Budowla siewierska należy do grupy jednoprzestrzennych kościołów emporowych, które wznoszono głównie w ośrodkach władzy kasztelańskiej. Oprócz tej świątyni znajduje się tu również kościół szpitalny pw. św. Barbary i św. Walentego wybudowany w 1618 r. w miejscu drewnianej świątyni z XVI wieku. Przy kościele, od XVII do XVIII wieku odbywały się sejmiki szlachty Księstwa Siewierskiego. Został on uroczyście poświęcony (konsekrowany) 17 września 1713 r. przez biskupa krakowskiego Kazimierza Łubieńskiego.

Reklama

Więcej informacji na temat dziejów i życia siewierskiej parafii pw. św. Macieja Apostoła można przeczytać na nowej stronie internetowej: www.parafiasiewierz.wiara.org.pl. Znajdziemy tam m.in. bogatą dokumentację fotograficzną oraz obraz aktualnych wydarzeń dotyczących pracy duszpasterskiej.

Skarbiec sztuki sakralnej

Wnętrze parafialnego kościoła to prawdziwy skarbiec sztuki sakralnej. Po przebudowie w latach 1782-84 z inicjatywy biskupa krakowskiego Kajetana Sołtyka, o czym była już mowa wcześniej, świątynia nabrała cech barokowo-klasycystycznych. Przykuwającym uwagę przykładem takiego rozwiązania jest ołtarz główny z obrazem patrona parafii św. Macieja Apostoła i figurami świętych Augustyna, Piotra, Pawła i Ambrożego oraz aniołów, usytuowane w prezbiterium ołtarze boczne św. Franciszka z obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Józefa. Ponadto przy tęczy, po obu stronach prezbiterium znajdują się ołtarze poświęcone Świętej Rodzinie i Jezusowi Miłosiernemu. W kaplicach zaś na uwagę zasługuje obraz Matki Boskiej Szkaplerznej oraz grupa Chrystusa Ukrzyżowanego z Matką Bożą Bolesną. Dopełnieniem całości wystroju wnętrza jest ozdobna ambona z alegorycznie ukazanymi rzeźbami cnót, aniołów i sceną z Przypowieści o Siewcy. Analogicznie po drugiej stronie umieszczona została nastawa chrzcielnicy z rzeźbiarskim wyobrażeniem Adama i Ewy, chrztu w Jordanie, Boga Ojca i aniołów oraz sceną z przedstawieniem grzechu pierworodnego. Pod nastawą znajduje się kamienna, renesansowa chrzcielnica (kropielnica) z 1613 r. Nie sposób nie wspomnieć o chórze muzycznym z rokokowym parapetem, późnobarokowych konfesjonałach z II połowy XVIII wieku, czy późnoklasycystycznym fotelu z XVIII wieku pochodzącym z siewierskiego zamku.

Ocalić od zapomnienia

Od kilkunastu lat trwają prace remontowe przy świątyni. Z inicjatywy poprzedniego proboszcza ks. Józefa Dawczyńskiego wykonano nowe metalowe konstrukcje wież oraz pokryto blachą miedzianą dach i odnowiono mury zewnętrzne. Obecnie, dzięki zabiegom i zaradności ks. proboszcza Jana Lubienieckiego, trwają prace we wnętrzu kościoła. Prace te realizowane są dzięki wsparciu finansowemu Spółki dla Zagospodarowania Wspólnoty Leśno-Gruntowej w Siewierzu. Dysponuje ona obszarami leśnymi i innymi gruntami od niepamiętnych czasów, ale pierwszym historycznym potwierdzeniem tego jest „Przywilej Biskupa Krakowskiego i Księcia Siewierskiego Jana Konarskiego z 10 listopada 1523 r.”. Przywilej ten i późniejsze, a obecnie ustawa z 29 czerwca 1963 r. o zagospodarowaniu wspólnot gruntowych potwierdzają, że dobra te są wspólnymi gruntami mieszczan (mieszkańców) Siewierza, a więc nie stanowią ani własności gminy jako osoby prawnej, ani też nie stanowią tzw. mienia gromadzkiego. Na mocy ustawy gruntami tymi zarządza Wspólnota Gruntowa działająca obecnie, jak wspomniano wyżej, w formie Spółki Leśno-Gruntowej. – Osiągnięcia tej wspólnoty są tak bardzo znaczne, że wyróżnia się ona spośród bardzo wielu innych podobnych organizacji w naszym kraju swymi osiągnięciami ekonomicznymi i kulturalnymi. Siewierzanie odnoszą z tej swej działalności korzyści, których również nie można uznać za zwyczajne – podkreśla Władysław Bugajski. Trudno wymienić tu wszystkie formy działalności tej Spółki, ale znaczną inwestycją jest m.in. zakup siewierskiego zamku, nieodpłatne udostępnienie terenu pod budowę kanalizacji deszczowej i komunalnej, korzystanie z jej terenów na ułożenie sieci światłowodowej na terenie miasta, podarowanie terenu pod Ośrodek Zdrowia, Szpital Chorób Płuc, Dom Książki czy boiska sportowe oraz widoczne wsparcie prac budowlanych i restauracyjnych zarówno w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, jak i w parafii św. Macieja Apostoła w Siewierzu. Z życzliwości Spółki korzysta działające na terenie gminy Siewierz Stowarzyszenie Bank Życzliwych Serc, młodzież uczestnicząca w licznych szkolnych konkursach oraz festiwalu piosenki obcojęzycznej. Obecnie dzięki wsparciu finansowemu Spółki realizowane są kolejne etapy prac renowacyjnych ołtarzy bocznych i ołtarza głównego. To, co zostało już wykonane, jak restauracja ambony, chrzcielnicy, ołtarzy przytęczowych i mniejszych obiektów wyposażenia wnętrza cieszy nie tylko zwiedzających kościół, ale jest chlubą mieszkańców miasta, którzy z tak wielką troską towarzyszą oraz wspierają materialnie te realizowane prace. Siewierska świątynia pięknieje z dnia na dzień, a to twórcze piękno zbliża do Boga, w myśl zasady: „Per artem ad Deum” („Przez sztukę do Boga”).

– Aby głosić orędzie, które powierzył mu Chrystus, Kościół potrzebuje sztuki. Musi bowiem sprawiać, aby rzeczywistość duchowa, niewidzialna, Boża, stawała się postrzegalna, a nawet w miarę możliwości pociągająca. Musi zatem wyrażać w zrozumiałych formułach to, co samo w sobie jest niewyrażalne. Piękno jest kluczem tajemnicy i wezwaniem transcendencji. Zachęca człowieka, aby poznał smak życia i umiał marzyć o przyszłości (Jan Paweł II, List do artystów, 4 kwietnia 1999 r.).

Tagi:
sztuka kultura

Reklama

To wyjątkowe wydarzenie

2019-07-24 11:32

Maria Fortuna-Sudor
Niedziela Ogólnopolska 30/2019, str. 19

Musica Divina na pewno różni się od tego, co oferuje krakowski rynek wydarzeń muzycznych – stwierdza dyrektor artystyczny tego festiwalu Łukasz Serwiński. I dodaje: – Formuła wydarzeń jest zbliżona do medytacji, skłania odbiorcę do głębokiego namysłu nad treściami prezentowanych arcydzieł muzyki sakralnej.

W ramach drugiej edycji Musica Divina, która odbędzie się w dniach 6-14 sierpnia br., zostało zaplanowanych sześć koncertów. Organizatorzy podkreślają, że prezentują one barwny obraz bogactwa sakralnego świata muzycznego. Spotkania z muzyką odbędą się w pięknych wnętrzach krakowskich kościołów (szczegóły na stronie: musicadivina.pl). Łukasz Serwiński uważa, że Musica Divina to wyjątkowe wydarzenie. Wyjaśnia: – Te koncerty stanowią koncepcyjną całość, dlatego na pewno warto tak zaplanować wakacje, aby w tym czasie być w Krakowie i usłyszeć muzykę wykonywaną przez zespoły, których nie można spotkać gdzie indziej w Polsce. Wśród gwiazd wymienia m.in. zespół Sirin z Rosji i zapewnia, że to niezwykła gratka dla fanów muzyki cerkiewnej czy staroruskiej.

Podczas festiwalu melomani będą mieli możliwość usłyszeć zespoły specjalizujące się również w muzyce baroku: Le Nuove Musiche ze Słowacji zaprezentuje repertuar Claudia Monteverdiego i twórców jemu współczesnych, natomiast Ensemble Barocum, z wybitną sopranistką Stefanie True w składzie, sięgnie po kantaty o tematyce starotestamentowej. Na wspomnianej stronie organizatorzy napisali: „Motywem przewodnim tegorocznego festiwalu, przeplatającym się w repertuarze każdego koncertu, będzie Księga Psalmów. Artyści zaprezentują bogactwo modlitwy śpiewanej różnych epok i kultur – od średniowiecznej «Ave Generosa» Hildegardy z Bingen, poprzez klasyczne aranżacje Orlando di Lasso czy kompozytorów francuskiego baroku, aż po tradycję chrześcijańskiego wschodu”.

Festiwalowi towarzyszą warsztaty dla wokalistów prowadzone przez wybitnych artystów. Bilety na koncerty w ramach Musica Divina są darmowe. Szczegóły dotyczące ich pozyskania – na stronie festiwalu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prawda i kłamstwo w „Kodzie Leonarda da Vinci”

Tadeusz Zwilnian-Grabowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 7/2007

Sukces, jaki odniosła książka Dana Browna, (16 wydań, ponad 35 milionów egzemplarzy, realizacja filmowa) może nasuwać cały szereg wniosków: ludzie lubią uciekać od szarej prozaicznej rzeczywistości, szukają rzeczy niezwykłych, będących tajemnicami budzącymi zaciekawienie, każącymi rozwiązywać jak rebusy i krzyżówki liczne fantazje, którymi posługuje się autor, niezwykłe przygody, mimo swoich naiwności i nieprawdopodobieństw, okazują się atrakcyjne i niezwykle pociągające.
Niezorientowany w detalach opisywanej rzeczywistości historycznej czytelnik, stojąc przed alternatywą albo musi wszystko potraktować jako prawdę - więc zaakceptować i przyjąć, albo odwrotnie wszystko zdefiniować jako bajkę i dobrą zabawę dla dorosłych dzieci - więc odrzucić. Tymczasem obiektywna, historyczna prawda jest inna. „Kod Leonarda da Vinci” zawiera i prawdę, i kłamstwo, z tym, że autor świadomie, tendencyjnie i celowo wymieszał je ze sobą tak, że istnieje obiektywna trudność, żeby ten węzeł rozwikłać i prawdę od kłamstwa oddzielić.
Gdyby to był tylko zwykły kryminał, jak tysiące innych, splątany różnymi nićmi, wymagającymi rzetelnego badania i śledztwa, sprawa byłaby prostsza i właściwie niewarta, żeby się naprawdę poważnie nią zajmować. Bo te wszystkie kruczki, zagadki, szyfry i tajemnice, skrupulatnie przez autora „Kodu” na kartach książki rozsiane, mogą satysfakcjonować miłośników krzyżówek i po to zostały wplecione, by stworzyć szczególną atmosferę napięcia i tajemniczości przy ich rozwiązaniach. One nas nie interesują. Natomiast Dan Brown umieścił w swojej książce szereg heretyckich faktów, bluźnierczych i obrażających uczucie każdego wierzącego chrześcijanina i z tymi faktami nie można się absolutnie pogodzić, trzeba je wykazać jako wierutne kłamstwo i fałsz ohydny, godny pogardy najwyższej. Dlatego piszę ten artykuł.
Pierwsza sprawa: nastawienie autora „Kodu” do Kościoła katolickiego jest bardzo nieprzyjazne, wrogie, pełne zaciekłej niechęci i złości, nie waham się powiedzieć: nienawiści. I w tym tendencyjnym świetle można i należy rozpatrywać wszystkie fakty, mające charakter herezji i bluźnierstwa.
Dla jasnego i klarownego przedstawienia sprawy pragnę poszczególne fakty omawiać kolejno i osobno. Centralnym tematem książki Dana Browna wydaje się być temat św. Graala. Powiedzmy od razu: jest to legenda, choć znalazła bardzo szeroki rezonans na przestrzeni wieków. Legenda ta ma szereg aspektów: 1) chrześcijański, 2) celtycki, 3) antyczno-pogański.
W aspekcie chrześcijańskim św. Graalem miało być naczynie z jaspisu, zielona waza, w której Józef z Arymatei zamknął krew Chrystusa, przelaną na krzyżu. Tę wazę mieli znaleźć krzyżowcy podczas I krucjaty i przewieźć do Genui. W tym aspekcie św. Graal symbolizuje wartości dobra, piękna, moralności.
W aspekcie celtyckim św. Graal utożsamiany jest z rogiem obfitości. Znamionuje szczęście doczesne, bogactwo, dobrobyt. Wiąże się z legendarnym cyklem o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu. W aspekcie antyczno-pogańskim jest symbolem płodności, kobiecości. Związany z żeńskim pierwiastkiem łączy się z kultem bogini-matki (sumeryjska Inanna, fenicka Astarte, babilońska Isztar, egipska Izyda).
Średniowieczne romanse rycerskie, powstałe z tradycji ustnej, rozpropagowały ideę św. Graala (Chrétien de Troyes, Wolfram von Eschenbach) znalazła ta idea odbicie w muzyce Ryszarda Wagnera. Naprawdę św. Graal nie istniał, cała zatem fabuła powieści Dana Browna w tym przedmiocie jest wielką, fantastyczną mistyfikacją.
Zakonem, którym „Kod” Browna zajmuje się szeroko, jest Zakon Templariuszy. Był to jeden z najstarszych zakonów rycerskich, założony w 1118 r. podczas wypraw krzyżowych. Templariusze mieli strzec dróg do Ziemi Świętej dla pielgrzymów idących do Grobu Chrystusa. Zakon urósł w potęgę, ciesząc się szczególnymi przywilejami Kościoła. Zakon budował zamki - fortece oraz kaplice - miejsca kultu. Powstała siedziba w Jerozolimie na Wzgórzu Świątynnym Moria w pałacu przylegającym do dawnego meczetu Al-Aksa, gdzie stała dawniej świątynia Salomona. Templum Domini - świątynia Pana - stąd nazwa zakonu. Templariusze stworzyli jeden z pierwszych międzynarodowych systemów bankowych, byli właścicielami rozległych posiadłości w Europie i na Bliskim Wschodzie. Ta materialna potęga, która kłuła w oczy zawistnych i zazdrosnych władców, stała się ich zgubą.
W „Kodzie” napisano, że to Kościół katolicki ich zniszczył, że papież kazał ich spalić. Jest to kłamstwo wierutne. Prawda była taka, że papież Klemens V, jako człowiek słaby i uległy, podporządkował się królowi Francji i przeniósł stolicę z Rzymu do Awinionu, rozpoczynając tzw. niewolę awiniońską papieży, która trwała 70 lat. Ówczesny król Francji Filip IV Piękny, pragnąc posiąść dobra templariuszy, oskarżył ich o herezję i uwięził, zmuszając papieża Klemensa V do akceptacji swego czynu. Bojaźliwy i uległy przemocy i szantażowi Klemens V zaakceptował łotrostwo króla. Wytoczono templariuszom proces i poddano torturom. W 1307 r. mistrz zakonu Jakub de Molay zaprzeczył poprzednim oświadczeniom, które złożył pod wpływem tortur. Zginął na stosie. To jest bolesna karta z historii Kościoła. Klemens V na polecenie króla rozwiązał Zakon Templariuszy i wszystkie ich posiadłości przekazał Zakonowi Joannitów, jednakże tymi bogactwami władał i zarządzał król Filip IV Piękny do końca swego życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci

2019-08-19 15:53

Ordo Iuris

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci (informacja prasowa)

BOŻENA SZTAJNER

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że pozbawienie ojca możliwości kontaktów z córką z powodu fałszywego oskarżenia o przemoc domową stanowi pogwałcenie jego prawa do poszanowania życia rodzinnego. W toku sprawy hiszpańskie sądy pominęły wiele istotnych okoliczności. Władze Hiszpanii powinny teraz ponownie rozpatrzeć sprawę tej rodziny.

W 2012 roku W. Haddad, ojciec trójki dzieci, w tym półtorarocznej córki, został oskarżony przez swoją żonę o rzekome stosowanie przemocy w domu. W odpowiedzi na zarzuty sąd karny wydał zarządzenie tymczasowe, na mocy którego odebrał ojcu prawa rodzicielskie oraz zakazał mu kontaktów z żoną oraz dziećmi. Kilka miesięcy później, małoletni zostali wbrew ich woli odseparowani od ojca oraz skierowani do domu opieki społecznej. W 2013 roku sąd oczyścił mężczyznę ze wszystkich zarzutów. Mimo to synowie wrócili do ojca dopiero w 2016 roku, natomiast córka została przekazana przez sąd rodzinny do pieczy zastępczej. Apelacje obojga rodziców od ostatniego rozstrzygnięcia zostały oddalone.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu stwierdził, że działanie sądu rodzinnego było pochopne i stanowiło pogwałcenie prawa ojca do poszanowania jego życia rodzinnego (art. 8 Konwencji). Sąd rodzinny powinien był uwzględnić okoliczność, że zarzuty, które stanowiły podstawę odebrania ojcu prawa kontaktów z córką, okazały się bezzasadne. Trybunał podkreślił, że władze hiszpańskie decydując się na jej umieszczenie w opiece zastępczej ani razu nie rozważyły takich okoliczności jak bardzo młody wiek dziewczynki (półtora roku), istniejąca więź między córką a jej rodzicami, upływ czasu od momentu separacji rodziców, konsekwencje odizolowania dla kontaktów między całą trójką rodzeństwa. Ponadto, sąd oddalający skargę ojca na decyzję o umieszczeniu dziewczynki w rodzinie zastępczej nie zbadał czy występują problemy w relacjach ojca z córką ani też jakie zdolności emocjonalne i edukacyjne reprezentuje mężczyzna. Nie wziął również pod uwagę zdrowia dziecka, sytuacji materialnej, ani warunków w jakich żyje. Trybunał zauważył również, że hiszpańskie władze powinny rozważyć najpierw mniej radykalne środki niż umieszczanie córki w opiece zastępczej.

Trybunał przypomniał, że z art. 8 Konwencji wynika prawo rodzica do ponownego zjednoczenia z dzieckiem, które mu bezprawnie odebrano. Hiszpańskie władze odpowiedzialne za opiekę społeczną nie wywiązały się z obowiązku zagwarantowania mężczyźnie tego prawa. Zdaniem Trybunału urzędnicy są odpowiedzialni za zerwanie kontaktów ojca z córką, co najmniej od momentu kiedy zarzuty o stosowanie przemocy przez ojca okazały się bezzasadne. Ponadto, władze jedynie powielały swoje pierwotne decyzje bez opierania ich na aktualnych okolicznościach sprawy i dostępnych dowodach, ukazując tym samym determinację w umieszczeniu dziewczynki w pieczy zastępczej z możliwością jej późniejszej adopcji przez rodzinę zastępczą. Trybunał przyznał, że najlepszą formą słusznego zadośćuczynienia dla skarżącego ojca będzie ponowne rozpatrzenie tej sprawy przez hiszpańskie organy w oparciu o ustalenia niniejszego wyroku, zagwarantowanie prawa do życia rodzinnego skarżącego oraz zabezpieczenie dobra dziecka.

„Wyrok Trybunału w Strasburgu potwierdza, że rodzicowi, któremu bezprawnie odebrano dziecko, przysługuje prawo do przywrócenia władzy rodzicielskiej w sytuacji, gdy zarzuty mu stawiane okazały się bezpodstawne. Dodatkowo opisywany wyrok podnosi jeszcze jedną istotną kwestię w sprawach, w których odebranie dziecka zostało zarządzone jako tymczasowy środek. Odmowa przywrócenia kontaktów z dzieckiem oraz decyzja o jego umieszczeniu w opiece zastępczej nie może być poparta tłumaczeniem, że kontakty z dzieckiem nie są już utrzymywane od dłuższego czasu. Inaczej, każde odpowiednio długie odseparowanie dziecka od rodzica prowadziłoby do odebrania mu władzy rodzicielskiej” – skomentowała Rozalia Kielmans-Ratyńska Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

https://ordoiuris.pl/ochrona-zycia/trybunal-w-strasburgu-stanal-po-stronie-ojca-ktoremu-nieslusznie-odebrano-dzieci

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem