Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Bo piękno na to jest, by zachwycało

Pisał wielki poeta polski Cyprian Kamil Norwid: „Bo piękno na to jest, by zachwycało/ Do pracy – praca, by się zmartwychwstało”. W słowach tych zawiera się ważne stwierdzenie, że skoro „kształtem miłości jest piękno”, to jest ono zawsze praktyczne, a uzyskuje się je przez pracę i poświęcenie. Zasada ta w doskonały sposób sprawdza się w pięknie zabytków prastarego Siewierza, a szczególnie kiedy nawiedzimy kościół parafialny pw. św. Macieja Apostoła

Niedziela sosnowiecka 36/2014, str. 4-5

[ TEMATY ]

sztuka

kultura

Archiwum parafii

Świątynia parafii pw. św. Macieja Apostoła w Siewierzu

Pierwsza wzmianka opisująca siewierską świątynię pochodzi z I połowy XV wieku. Kościół składał się wówczas z murowanego prezbiterium i drewnianej nawy, którą przed 1598 r. przebudowano na murowaną. Obecny wygląd otrzymał w latach 1782-84 z inicjatywy biskupa krakowskiego, księcia siewierskiego Kajetana Sołtyka. Przeprowadzone wtedy prace nadały kościołowi barokowo-klasycystyczny wygląd. Świątynia została uroczyście poświęcona (konsekrowana) 9 września 1883 r. przez biskupa kieleckiego Tomasza Kulińskiego.

Parafia pw. św. Macieja Apostoła w Siewierzu swymi początkami sięga czasów średniowiecza. Początkowo ośrodkiem parafialnym był kościół pw. św. Jana Chrzciciela, natomiast świątynia pw. św. Macieja Apostoła była jego filią. Na podstawie bulli papieskiej z 1424 r. prawo patronatu nad kościołem sprawował Klasztor Norbertanek z Czarnowąsów.

Na terenie parafii znajduje się również godny uwagi kościół pw. św. Jana Chrzciciela z przełomu XI i XII wieku. Usytuowany w obrębie cmentarza grzebalnego, pierwotnie znajdował się w granicach lub w obrębie wałów grodu siewierskiego. Jednonawowa budowla wzniesiona została z ciosów piaskowca. Jest ona orientowana i zamknięta od wschodu absydą, a od zachodu emporą. Posiada wtórne kolebkowe sklepienie. Budowla siewierska należy do grupy jednoprzestrzennych kościołów emporowych, które wznoszono głównie w ośrodkach władzy kasztelańskiej. Oprócz tej świątyni znajduje się tu również kościół szpitalny pw. św. Barbary i św. Walentego wybudowany w 1618 r. w miejscu drewnianej świątyni z XVI wieku. Przy kościele, od XVII do XVIII wieku odbywały się sejmiki szlachty Księstwa Siewierskiego. Został on uroczyście poświęcony (konsekrowany) 17 września 1713 r. przez biskupa krakowskiego Kazimierza Łubieńskiego.

Reklama

Więcej informacji na temat dziejów i życia siewierskiej parafii pw. św. Macieja Apostoła można przeczytać na nowej stronie internetowej: www.parafiasiewierz.wiara.org.pl. Znajdziemy tam m.in. bogatą dokumentację fotograficzną oraz obraz aktualnych wydarzeń dotyczących pracy duszpasterskiej.

Skarbiec sztuki sakralnej

Wnętrze parafialnego kościoła to prawdziwy skarbiec sztuki sakralnej. Po przebudowie w latach 1782-84 z inicjatywy biskupa krakowskiego Kajetana Sołtyka, o czym była już mowa wcześniej, świątynia nabrała cech barokowo-klasycystycznych. Przykuwającym uwagę przykładem takiego rozwiązania jest ołtarz główny z obrazem patrona parafii św. Macieja Apostoła i figurami świętych Augustyna, Piotra, Pawła i Ambrożego oraz aniołów, usytuowane w prezbiterium ołtarze boczne św. Franciszka z obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Józefa. Ponadto przy tęczy, po obu stronach prezbiterium znajdują się ołtarze poświęcone Świętej Rodzinie i Jezusowi Miłosiernemu. W kaplicach zaś na uwagę zasługuje obraz Matki Boskiej Szkaplerznej oraz grupa Chrystusa Ukrzyżowanego z Matką Bożą Bolesną. Dopełnieniem całości wystroju wnętrza jest ozdobna ambona z alegorycznie ukazanymi rzeźbami cnót, aniołów i sceną z Przypowieści o Siewcy. Analogicznie po drugiej stronie umieszczona została nastawa chrzcielnicy z rzeźbiarskim wyobrażeniem Adama i Ewy, chrztu w Jordanie, Boga Ojca i aniołów oraz sceną z przedstawieniem grzechu pierworodnego. Pod nastawą znajduje się kamienna, renesansowa chrzcielnica (kropielnica) z 1613 r. Nie sposób nie wspomnieć o chórze muzycznym z rokokowym parapetem, późnobarokowych konfesjonałach z II połowy XVIII wieku, czy późnoklasycystycznym fotelu z XVIII wieku pochodzącym z siewierskiego zamku.

Ocalić od zapomnienia

Od kilkunastu lat trwają prace remontowe przy świątyni. Z inicjatywy poprzedniego proboszcza ks. Józefa Dawczyńskiego wykonano nowe metalowe konstrukcje wież oraz pokryto blachą miedzianą dach i odnowiono mury zewnętrzne. Obecnie, dzięki zabiegom i zaradności ks. proboszcza Jana Lubienieckiego, trwają prace we wnętrzu kościoła. Prace te realizowane są dzięki wsparciu finansowemu Spółki dla Zagospodarowania Wspólnoty Leśno-Gruntowej w Siewierzu. Dysponuje ona obszarami leśnymi i innymi gruntami od niepamiętnych czasów, ale pierwszym historycznym potwierdzeniem tego jest „Przywilej Biskupa Krakowskiego i Księcia Siewierskiego Jana Konarskiego z 10 listopada 1523 r.”. Przywilej ten i późniejsze, a obecnie ustawa z 29 czerwca 1963 r. o zagospodarowaniu wspólnot gruntowych potwierdzają, że dobra te są wspólnymi gruntami mieszczan (mieszkańców) Siewierza, a więc nie stanowią ani własności gminy jako osoby prawnej, ani też nie stanowią tzw. mienia gromadzkiego. Na mocy ustawy gruntami tymi zarządza Wspólnota Gruntowa działająca obecnie, jak wspomniano wyżej, w formie Spółki Leśno-Gruntowej. – Osiągnięcia tej wspólnoty są tak bardzo znaczne, że wyróżnia się ona spośród bardzo wielu innych podobnych organizacji w naszym kraju swymi osiągnięciami ekonomicznymi i kulturalnymi. Siewierzanie odnoszą z tej swej działalności korzyści, których również nie można uznać za zwyczajne – podkreśla Władysław Bugajski. Trudno wymienić tu wszystkie formy działalności tej Spółki, ale znaczną inwestycją jest m.in. zakup siewierskiego zamku, nieodpłatne udostępnienie terenu pod budowę kanalizacji deszczowej i komunalnej, korzystanie z jej terenów na ułożenie sieci światłowodowej na terenie miasta, podarowanie terenu pod Ośrodek Zdrowia, Szpital Chorób Płuc, Dom Książki czy boiska sportowe oraz widoczne wsparcie prac budowlanych i restauracyjnych zarówno w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, jak i w parafii św. Macieja Apostoła w Siewierzu. Z życzliwości Spółki korzysta działające na terenie gminy Siewierz Stowarzyszenie Bank Życzliwych Serc, młodzież uczestnicząca w licznych szkolnych konkursach oraz festiwalu piosenki obcojęzycznej. Obecnie dzięki wsparciu finansowemu Spółki realizowane są kolejne etapy prac renowacyjnych ołtarzy bocznych i ołtarza głównego. To, co zostało już wykonane, jak restauracja ambony, chrzcielnicy, ołtarzy przytęczowych i mniejszych obiektów wyposażenia wnętrza cieszy nie tylko zwiedzających kościół, ale jest chlubą mieszkańców miasta, którzy z tak wielką troską towarzyszą oraz wspierają materialnie te realizowane prace. Siewierska świątynia pięknieje z dnia na dzień, a to twórcze piękno zbliża do Boga, w myśl zasady: „Per artem ad Deum” („Przez sztukę do Boga”).

Reklama

– Aby głosić orędzie, które powierzył mu Chrystus, Kościół potrzebuje sztuki. Musi bowiem sprawiać, aby rzeczywistość duchowa, niewidzialna, Boża, stawała się postrzegalna, a nawet w miarę możliwości pociągająca. Musi zatem wyrażać w zrozumiałych formułach to, co samo w sobie jest niewyrażalne. Piękno jest kluczem tajemnicy i wezwaniem transcendencji. Zachęca człowieka, aby poznał smak życia i umiał marzyć o przyszłości (Jan Paweł II, List do artystów, 4 kwietnia 1999 r.).

2014-09-03 16:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z pasją tworzenia

2020-07-28 10:38

Niedziela sosnowiecka 31/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

sztuka

malarstwo

Czeladź

TZ

Krzysztof Zięcik w czeladzkiej pracowni artystycznej akwamaryn

Pointylizm to neoimpresjonistyczna technika kształtowania formy obrazu, polegająca na budowaniu kompozycji obrazu poprzez zapełnianie gęsto rozmieszczonymi, różnobarwnymi punktami i kreskami kładzionymi na płótno czubkiem pędzla. Od kilku lat w Czeladzi działa Grupa Artystyczna Point tworząca w tej technice wyjątkowe dzieła.

Czeladzka Grupa Artystyczna Point została założona w 2017 r. Jej inicjatorami byli Ryszard Kula i Krzysztof Zięcik, zrzeszając ludzi z pasją i chęcią tworzenia nie tylko z miasta Czeladzi, ale spoza niej.

CZYTAJ DALEJ

Liban: Polscy strażacy podsumowują działania z libańskimi służbami; w poniedziałek powrót do kraju

2020-08-09 16:23

[ TEMATY ]

Liban

wybuch

strażacy

AP/EPA/WAEL HAMZEH

Polscy strażacy zakończyli w niedzielę działania poszukiwawczo-ratownicze w Bejrucie. Funkcjonariusze podsumowują je wraz z libańskimi służbami. Do kraju wrócą w poniedziałek wieczorem; wyruszy po nich samolot z dodatkową pomocą dla stolicy Libanu.

W ten wtorek doszło do eksplozji w składach bejruckiego portu, gdzie od kilku lat przechowywano saletrę amonową, zmagazynowaną tam bez niezbędnych zabezpieczeń. Wybuch był tak silny, że było go słychać na Cyprze oddalonym od Bejrutu o 240 km. Jako przyczynę tragedii władze libańskie podały prace spawalnicze w składach, gdzie trzymano 2750 ton saletry amonowej (azotanu amonu) wcześniej skonfiskowanej przez władze.

Gotowość do natychmiastowego wyjazdu do działań ratowniczych w Libanie polscy strażacy zgłosili już następnego dnia. Samolot PLL LOT ze strażakami, zespołem medycznym, psami oraz sprzętem medycznym, lekami i środkami opatrunkowymi wystartował do Bejrutu w środę po godz. 23 z warszawskiego Lotniska Chopina. Na lotnisku w Bejrucie wylądował w czwartek po godz. 2.

W skład grupy strażaków weszło: 39 ratowników grup poszukiwawczych z Warszawy, Poznania, Łodzi, Nowego Sącza, czterech ratowników chemicznych oraz cztery psy. Grupą dowodził st. bryg. Mariusz Feltynowski, kierujący wcześniej działaniami ratowniczymi w czasie misji po trzęsieniach ziemi na Haiti i w Nepalu.

Razem ze strażakami poleciał 11-osobowy zespół medyczny z Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej. W jego skład weszli zarówno lekarze, jak i specjaliści ds. pomocy humanitarnej, którzy na miejscu zajmowali się m.in. oceną potrzeb i rozdziałem pomocy, w taki sposób, by trafiała ona do osób najbardziej potrzebujących.

Polska baza operacji ratowniczej usytuowana była w odległości 300 metrów od epicentrum wybuchu. W czwartek ratownicy dostali do dyspozycji strefę, w której mogli prowadzić działania operacyjne - nazwany roboczo "strefą J" obszar obejmował cywilny sektor poza samym portem. Z mapy ilustrującej podział stref wynika, że polskim strażakom przydzielono największy z obszarów. Obok Polaków zgodę na tak zaawansowane działania otrzymali tylko Francuzi. Działania, które zaczęto od rozpoznania sytuacji z użyciem psów ratowniczych i sprzętu do lokalizacji, prowadzono w dwóch zespołach od piątku do niedzieli.

Jak poinformowała na Twitterze straż pożarna, w niedzielę funkcjonariusze zakończyli działania poszukiwawczo-ratownicze. "Strażacy zwijają bazę operacji i w poniedziałek po południu wylecą do Polski" - czytamy. W następnym wpisie PSP dodała, ze Polscy strażacy podsumowują działania poszukiwawczo-ratownicze z libańskimi służbami.

W rozmowie z PAP rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. kpt. Krzysztof Batorski poinformował PAP, że strażacy powinni wylądować w kraju w poniedziałek ok. godz. 19. Samolot, który po nich przyleci, przywiezie dodatkową pomoc dla stolicy Libanu, m.in. sprzęt medyczny i maseczki przekazane przez Ministerstwo Zdrowia.

Wtorkowa eksplozja pochłonęła co najmniej 158 ofiar, ok. 6 tysięcy osób zostało rannych. W centrum libańskiej stolicy w sobotę wybuchły gwałtowne protesty. Protestujący wtargnęli m.in. do ministerstwa spraw zagranicznych, domagając się ustąpienia i ukarania władz.(PAP)

autorka: Sonia Otfinowska

sno/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Z wdzięczności za Cud nad Wisłą

2020-08-09 22:27

[ TEMATY ]

Matka Boża Łaskawa

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

100. rocznica Cudu nad Wisłą

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Tak jak przed najważniejszą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, dokładnie 100 lat później na pl. Zamkowy z archikatedry św. Jana Chrzciciela przeszła błagalna procesja z Najświętszym Sakramentem.

Na pamiątkę pokutnych modlitw i procesji mieszkańców Warszawy, które zmierzały na plac Zamkowy w niedzielę 8 sierpnia 1920 r. przed decydującą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, równo 100 lat po tamtej pamiętnej dacie warszawiacy znów oddali publicznie hołd Jezusowi w Najświętszym Sakramencie i Matce Bożej Łaskawej. Modląc się i śpiewając pieśni eucharystyczne i maryjne, niosąc figurę Matki Bożej Łaskawej i biało-czerwone flagi oraz relikwie polskich świętych i błogosławionych przeszli z archikatedry w uroczystej procesji pod kolumnę Zygmunta na pl. Zamkowym. Tam odbyło się nabożeństwo dziękczynno-błagalne.

Poprzedziła je Msza św. w archikatedrze pod przewodnictwem ks. prał. Bogdana Bartołda, proboszcza parafii archikatedralnej. W kazaniu podkreślił, że sierpień jest w Polsce miesiącem Matki Bożej. - Jak Maryja nas, Polaków, umiłowała! Jak wpisała się w dzieje naszego narodu! W iluż polskich sanktuariach jest obecna! Gdy patrzymy na Maryję, widzimy Jej oczy, płaszcz nad całym naszym narodem. Jak ciągle wyprasza nam łaski. Tak bardzo nas umiłowała, że ciągle do Niej pielgrzymujemy i przychodzimy, ciągle przed Nią stajemy. Mimo pandemii pielgrzymują pątnicy, żeby spotkać się z Maryją w Jej domu Jasnogórskim – przypomniał kaznodzieja.

Ks. Bartołd zwrócił również uwagę, że od najdawniejszych czasów polski naród wznosi modlitwy do Maryi. - Tak było przed Bitwą Warszawską z 1920 r., która nosi miano Cudu nad Wisłą. Dzisiaj gromadzi nas Matka Boża. Modlimy się za wszystkich poległych na polach chwały, ale również chcemy dziękować Maryi za to ocalenie polskiej niepodległości tak przecież dopiero kruchuteńkiej. Chcemy Ci dziękować, Matko Boża, za uchronienie całej Europy przed niewolą, wprowadzeniem sowieckiego totalitaryzmu - podkreślał. Dodał, że z wdzięcznością stajemy na Eucharystii, składając Bogu dziękczynienie za dar wolności.

- Bogu wszechmogącemu zawdzięczamy Cud nad Wisłą. To co się wydarzyło na przedpolach Warszawy było wpisane w Jego Opatrzność. Bóg pokierował tym wszystkim, postawił odpowiednie osoby. Marszałek Józef Piłsudski miał pełną świadomość, że wola Boga Najwyższego o wszystkim decyduje i że to od Niego zależy, jaki będzie dalszy rozwój sytuacji – zaznaczył proboszcz stołecznej archikatedry.

Przypomniał też postać ks. Ignacego Skorupki, który w czasie kazania do żołnierzy powiedział: Czekają nas jeszcze ciężkie ofiary, ale nie bójcie się, bo 15 sierpnia – w dzień naszej Królowej – losy odwrócą się w naszą stronę. - Jakże te słowa budziły w sercach słuchaczy, młodych chłopaków, otuchę i ufność w pomoc Matki Bożej. Sam gen. Józef Haller wołał wówczas do swoich żołnierzy: Bracia, bronimy naszych najświętszych praw, dlatego z Bożego wyroku zwyciężymy! – mówił ks. Bartołd.

Kaznodzieja odniósł się do wydarzeń z 15 sierpnia 1920 r. podkreślając, że wtedy dokonał się cud, ponieważ ofiary krwi polskiej i polskich ziaren zostały przyjęte. Polska obroniła swoją wolność. Ks. Bartołd przypomniał, że ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce abp Achilles Ratti podczas Bitwy Warszawskiej pozostał w Warszawie. Porównał to zwycięstwo do Odsieczy Wiedeńskiej z 1683 r. Powiedział, że ciężar tego zwycięstwa jest tak samo wielki.

- Przypominamy sobie tamte wydarzenia po to, aby dziękować Bogu za to zwycięstwo, że możemy żyć w wolnej i niepodległej Polsce. Dziękujemy Bogu za tych, którzy z miłości do Ojczyzny stanęli wówczas w jej obronie i oddali swoje życie. To bohaterscy synowie i córki polskiej ziemi, patrioci wychowani w pięknej polskiej tradycji, która zamykała się w trzech słowach: Bóg, honor, Ojczyzna. Dla nich to nie były puste hasła, ale najwyższe wartości – podkreślił ks. Bartołd.

Zwrócił uwagę, że świętowanie tych wydarzeń to nie tylko wspominanie tego, co było kiedyś, ponieważ historia nabiera znaczenia i wartości wtedy, kiedy jest rozważana w perspektywie teraźniejszości i przyszłości. - Społeczeństwo bez historii jest społeczeństwem bez korzeni i tożsamości. Historia zawsze jest bardzo wymagająca – bo jest surowa. Ale przez to, że potrafi nas napominać, uczy nas i przestrzega, że największe klęski przychodziły nas nasz naród wtedy, gdy nie potrafiliśmy z tych wydarzeń wyciągać właściwych, pouczających wniosków. Kiedy stawaliśmy jako ci, którzy ciągle się kłócą, prowadzą dysputy, walki polityczne, wnoszą różnego rodzaju niepokój w życie polityczne, społeczne, różnymi pomysłami, które chcą zmienić naszą cywilizację opartą na przykazaniu miłości – zaznaczył proboszcz archikatedry i dodał, że dzisiaj mamy uczyć się z tamtych wydarzeń, iż powinniśmy opierać się na najważniejszym przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Podkreślił także, że nie wolno nam zapomnieć o ofierze, jaką ponieśli nasi przodkowie walcząc o wolność Ojczyzny i cenić wartości, które były dla nich najważniejsze, a za które poświęcali swoje życie.

Wtedy, 100 lat temu, niedziela 8 sierpnia była w stolicy dniem publicznych modlitw z generalnym rozgrzeszeniem i Komunią Świętą. Wieczorem, po zakończonej całodziennej adoracji, z kościołów Warszawy ruszyły do serca stolicy, na plac Zamkowy, uroczyste procesje pokutno-błagalne. Pod kolumną Zygmunta, na ołtarzu polowym, wystawiono dla publicznej adoracji relikwie błogosławionych Andrzeja Boboli i Władysława z Gielniowa. Również przez ich przyczynę warszawianie błagali dobrego Boga o zmiłowanie dla Ojczyzny i jej stolicy, znajdujących się w przededniu tragedii. W pobliskiej katedrze św. Jana i przylegającej do niej świątyni Patronki Warszawy czuwania modlitewne trwały cały dzień. W tym czasie zza Wisły dochodziły odgłosy wystrzałów, a nocą widać było łuny od strony Pragi. Nieustannie wzywano Najświętszą Maryję, Patronkę Warszawy i Strażniczkę Polski, na pomoc. Jak bardzo gorliwa była to modlitwa mogą świadczyć słowa generała Maxima Weyganda, członka misji francuskiej w Polsce, który napisał: „Podziwiałem, w owym sierpniowym 1920 r., z jaką żarliwością naród polski padał na kolana w kościołach i szedł w procesjach po ulicach Warszawy. Ja nigdy w życiu nie widziałem takiej modlitwy jak w Warszawie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję