Reklama

Watykan

U źródeł świętości Pawła VI

Proces beatyfikacyjny Pawła VI został rozpoczęty 11 maja 1993 r. przez Jana Pawła II. 20 grudnia 2012 r. Benedykt XVI podpisał dekret o heroiczności cnót tego Papieża. 6 maja br. został uznany cud za jego wstawiennictwem. 19 października br. Ojciec Święty Franciszek dokonał beatyfikacji Pawła VI

Kiedy przybywam do Concesio – rodzinnego miasta papieża Pawła VI, w sposób naturalny porównuję je z Wadowicami. Concesio objęte jest także pasmem gór, które wydaje się, że wyrastają praktycznie zza budynków. Istotnie, panorama przypomina Wadowice... Jednak włoskie miasteczko jest o wiele cichsze. Robiąc zdjęcia domu Montinich, na chodniku nie spotykam dosłownie nikogo; czasem przejedzie tędy jakiś samochód. Na skromnych drogowskazach czytam: „Witamy w mieście papieża”. „W tym domu urodził się Giovanni Battista Montini, który został papieżem i głosił światu cywilizację miłości, którą jako dziecko zdobył w tych murach” – na ścianie budynku widnieje tablica pamiątkowa z płaskorzeźbą przedstawiającą Pawła VI.

Dom rodzinny Papieża

Przechodzę przez uchyloną bramę, przez którą wiele razy przechodził nie tylko Paweł VI. Jak informuje wyryty w kamieniu napis, był tu także Jan Paweł II, który „...w tym domu zatrzymał się na odpoczynek 26 września 1982 r.”. Pokonuję przedsionek budynku i metalową bramkę, zza której rozpościera się przede mną niezwykły ogród, a za jego ogrodzeniem dostrzegam nowo powstałą strukturę, którą jest Centrum Pawła VI.

Reklama

Dom Montinich, koloru ceglastego, to jednopiętrowa willa z ogrodem, licząca kilkanaście pomieszczeń. Pokoje, sypialnie, salony, biblioteka, dwie kuchnie i dwie jadalnie. Do dzisiaj zachowane są tu autentyczne sprzęty, których używali rodzice przyszłego papieża i on sam. Kominki, stoły jadalne, kanapy, na ścianach pamiątki rodzinne i zdjęcia, ozdobne żyrandole, lampy, lustra. Przybywający pielgrzym czuje się tu naprawdę jak w domu. Pomiędzy jadalnią a kuchnią strome schody prowadzą na piętro do najważniejszego pokoju w domu. Z emocjami przekraczam jego próg. To w tym pomieszczeniu przyszedł na świat Giovanni Battista Montini. Wzruszona, przyklękam przed łóżkiem, na którym 26 września 1897 r. o godzinie 22.00 Giuditta Alghisi urodziła przyszłego papieża i błogosławionego.

Parafia – formacja duchowa

Giovanni Battista Montini i jego bracia żartowali, że mieszkają w zakrystii. W Brescii, gdzie spędzali trzy czwarte roku, mieszkali bowiem tuż obok sanktuarium Matki Bożej Łaskawej. To tutaj ks. Montini odprawił Mszę św. prymicyjną w ornacie uszytym z sukni ślubnej swojej mamy. „Poprzez kult Maryi w domu i kościele dojrzewało nasze młodzieńcze powołanie do kapłaństwa” – wspominać będzie później Papież.

To miejsce naprawdę jest niezwykłe. Gdy wejdzie się na dziedziniec i przechadza się pomiędzy krużgankami świątyni, podobnymi do tych jasnogórskich, można odnieść wrażenie, że przebywa się w oazie modlitwy i spokoju. Pątnicy przystający przy wizerunku cudownej Maryi zapalają lampiony i kontemplują historię uzdrowień i cudów, które są przedstawione na ścianach. Są tu także bezustannie bulgoczące źródełko z cudowną wodą oraz statua honorowego mieszkańca Brescii – Pawła VI. Dzisiaj znajduje się tutaj siedziba Postulacji ds. Beatyfikacji i Kanonizacji Pawła VI. To tutaj przysyłane są sygnały otrzymanych łask i cudów za wstawiennictwem błogosławionego Papieża. Tuż przy wejściu do zakrystii świątyni w gablotach zawieszone są metalowe serca, ex votum tych, którzy otrzymali łaski za przyczyną sługi Bożego i błogosławionego. Pomiędzy sercami zawieszone są intencje modlitewne. Z różnych części Włoch i świata ludzie nadsyłają swoje świadectwa, potwierdzone szpitalnymi badaniami.

Życie i posługa

Reklama

Młody ksiądz Montini po przyjeździe do Rzymu otrzymał przywilej studiowania nie tylko na papieskich uniwersytetach, ale także na Akademii Kościelnej, która przygotowuje duchownych do służby dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej. Pracował więc przy boku papieży: Benedykta XV i Piusa XII oraz w Nuncjaturze Apostolskiej w Warszawie.

– Przyjmuję imię Paweł – oznajmił Giovanni Battista Montini, kiedy 21 czerwca 1963 r., mając 66 lat, został wybrany na papieża. Przyjaciel swojego poprzednika – Jana XXIII i następcy – Jana Pawła I prowadził Kościół przez piętnaście lat. Nie tylko wznowił przerwany Sobór Watykański II, ale naznaczył go szeregiem zmian i innowacji w Kościele. Polecił przetłumaczyć liturgię na języki świata, przeprowadził reformę Kurii, założył nowe kongregacje. Wydał 10 konstytucji apostolskich, 6 adhortacji, ok. 40 różnych listów, 11 listów apostolskich i wiele innych dokumentów, konstytucji, dekretów i deklaracji. Jako pierwszy papież wyjechał za granicę, był pierwszym papieżem, który wsiadł do helikoptera. Wprowadził Dzień Pokoju, obchodzony każdego 1 stycznia. Zabrał głos w ONZ. Bronił spraw robotników i ubogich. Tiarę – koronę, która symbolizowała władzę papieską – sprzedał, a uzyskane za nią pieniądze przekazał biednym...

Budzik Pawła VI

W niedzielę 6 sierpnia 1978 r. o godz. 21.40 malownicze miasteczko Castel Gandolfo przygotowywało się do snu. Na dziedzińcu nie było już nikogo, jedynie Gwardia Szwajcarska stała na straży papieskiej rezydencji. W pokoju Pawła VI, nie wiedząc dlaczego, niespodziewanie rozległ się dźwięk budzika... Budzik zadzwonił w chwili śmierci Papieża. Kard. Jean-Marie Villot, obecny przy jego łóżku, chciał wyłączyć zegar, ale osobisty sekretarz Ojca Świętego prosił, by zostawić zegar, żeby dzwonił. W swoich wspomnieniach sekretarz napisze później, że tamtego ranka, kiedy stan Papieża się pogorszył (Papież umarł w wyniku obrzęku płuc), nakręcając papieski budzik, stojący na nocnym stoliku, prawdopodobnie nieopatrznie go przestawił – na godzinę, która okazała się dokładnie godziną śmierci Papieża. Ów budzik ks. Montini otrzymał od swojej mamy, kiedy wyjeżdżał na placówkę do Warszawy. Od tamtego czasu woził go zawsze ze sobą, także wtedy, kiedy został papieżem. Umarł w 14. rocznicę wydania swojej pierwszej encykliki...

„Spoglądam w stronę tajemnicy śmierci i tego, co po niej następuje, w świetle Chrystusa, które ją oświeca. Teraz, kiedy dzień chyli się ku zachodowi, wszystko się kończy i rozpływa z tej niezwykłej i dramatycznej, tymczasowej i ziemskiej sceny – jak mogę jeszcze podziękować Tobie, o Panie, po tym życiu, darze jeszcze większym niż wiara, łaska, w którym w sposób wyjątkowy ukrywa się moja istota ocalałego? (...) I czuję Kościół, który mnie otacza. Święty Kościele, jedyny, katolicki, powszechny, przyjmij moje błogosławieństwo jako największy akt miłości (...) dla wierzących katolików i bojowników, młodzieży, cierpiących, biednych, poszukiwaczy prawdy i sprawiedliwości, wszystkim błogosławieństwa udziela Papież, który umiera...”.

Ostatnia wola Pawła VI, napisana odręcznie, liczy czternaście stron. Papież w swoim testamencie prosił, by złożyć go w ziemi, by był skromny opis i prośba o modlitwę; nie chciał żadnych pomników. Pragnął, by także jego pogrzeb był skromny, bez użycia katafalku przeznaczonego dla zmarłych papieży. I faktycznie, pogrzeb Pawła VI taki właśnie był: bez wieńców i kwiatów – koloru dodawały jedynie czerwone ubiory papieskich lektykarzy, używane wówczas podczas wielkich ceremonii. Drewniana trumna ukazywała Kościół ubogi. Po raz pierwszy w historii pogrzebów papieży zgromadzona rzesza pożegnała Ojca Świętego brawami, kiedy trumna zniknęła w podwojach Bazyliki św. Piotra.

Instytut Pawła VI

Już z dniem śmierci Pawła VI odczuło się potrzebę ukazania jego osoby i historycznego znaczenia jego pontyfikatu. W ten oto sposób powstał Instytut Papieża Pawła VI, czyli międzynarodowe centrum i studium pontyfikatu papieża Montiniego. Ks. Pasquale Macchi – osobisty sekretarz Pawła VI i wykonawca jego testamentu podarował instytucji „Kolekcje Pawła VI” – nie tylko cały komplet dokumentów i archiwa z podpisami Pawła VI, ale także zbiór dzieł sztuki, które Ojciec Święty gromadził przez całe życie. Wśród nich znajdują się obrazy Pabla Picassa, Salvadora Dalego. Częścią działalności centrum jest nie tylko stała wystawa, ale także cykliczne kongresy i konferencje oraz publikacje na temat pontyfikatu Papieża. Wśród prelegentów licznych konferencji byli również Polacy. Nad pracami Instytutu, wspieranego przez prezydenta Republiki Włoskiej, czuwał powołany komitet, do którego należał kiedyś m.in. kard. Joseph Ratzinger. Po trzydziestu latach aktywności z centrum duszpasterskiego Pawła VI instytut został przeniesiony do nowego budynku, sąsiadującego z domem rodzinnym Papieża, podarowanego w spadku przez kuzyna Vittoria Montiniego, który odszedł do Pana 15 sierpnia 1997 r. Inauguracji nowej placówki 8 listopada 2009 r. dokonał papież Benedykt XVI.

Cud narodzin

Według regulaminu Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, do beatyfikacji wymagany jest cud – niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia uzdrowienie przypisane wstawiennictwu sługi Bożego. Do procesu beatyfikacyjnego papieża Pawła VI został wybrany przypadek, który zdarzył się czternaście lat temu w Kalifornii. Matka oczekująca narodzin swojego dziecka w piątym miesiącu ciąży otrzymała tragiczną wiadomość. Diagnoza mówiąca o rozerwaniu pęcherza płodowego i braku płynu owodniowego przewiduje śmierć dziecka jeszcze w łonie matki lub jego upośledzenie, także psychiczne, po porodzie. Lekarze namawiali kobietę do aborcji. Pewna zakonnica, która znała papieża Pawła VI i wiedziała, że przejawiał wielką troskę o poczęte życie, zachęcała matkę, by modliła się do Boga za jego wstawiennictwem. Następne miesiące wykazały poprawę stanu dziecka. Urodziło się ono w ósmym miesiącu ciąży przez cesarskie cięcie. Ku zdziwieniu lekarzy – było zupełnie zdrowe. Dzisiaj chłopak jest już nastolatkiem i jego rozwój jest prawidłowy. Komisja lekarska powołana przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych oceniła uzdrowienie dziecka jako przypadek medycznie niewytłumaczalny. Przypadkiem tym zainteresował się postulator procesu – ks. Antonio Marrazzo, mając na uwadze napisaną przez Pawła VI encyklikę „Humanae vitae”. – To uzdrowienie – powiedział kapłan przed mikrofonami Radia Watykańskiego – jest zgodne z linią nauczania Giovanniego Battisty Montiniego, który napisał encyklikę mówiącą o obronie życia, rodziny i miłości dwojga.

2014-10-21 15:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek: miłość Boga i miłość bliźniego są ściśle ze sobą związane

2020-10-25 14:18

[ TEMATY ]

papież

PAP

„Miłość musi zmierzać równocześnie i nierozłącznie ku Bogu i ku bliźniemu” – stwierdził Ojciec Święty w rozważaniu poprzedzającym niedzielną modlitwę „Anioł Pański”. Komentując czytany dziś fragment Ewangelii (Mt 22, 34-40) papież podkreślił, że miłość Boga i miłość bliźniego stanowią główne przykazanie całego Prawa Bożego.

Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii (por. Mt 22, 34-40) pewien uczony w Prawie pyta Jezusa, które przykazanie w Prawie „jest największe?" (w. 36), czyli głównym przykazaniem całego Prawa Bożego. Jezus odpowiada po prostu: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (w. 37). I natychmiast dodaje: „Drugie podobne jest do niego: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (w. 39).

Odpowiedź Jezusa podejmuje i łączy dwa podstawowe przykazania, które Bóg dał swojemu ludowi poprzez Mojżesza (por. Pwt 6,5; Kpł 19,18). I w ten sposób pokonuje pułapkę, jaką na niego zastawili, by „wystawić Go na próbę” (w. 35). Jego rozmówca w gruncie rzeczy próbuje wciągnąć go w spór między uczonymi w Prawie na temat hierarchii przepisów. Ale Jezus ustanawia dwie zasady kardynalne dla ludzi wierzących wszystkich czasów, dwie zasady kardynalne naszego życia. Po pierwsze, życie moralne i religijne nie może ograniczać się do lękliwego i wymuszonego posłuszeństwa. Są ludzie którzy starają się wypełniać przykazania w sposób bojaźliwy, czy na siłę. A Jezus nam uzmysławia, że życie moralne i religijne nie może sprowadzać się do lękliwego i wymuszonego posłuszeństwa, ale jego regułą musi być miłość. Drugą zasadą kardynalną jest to, że miłość musi zmierzać równocześnie i nierozłącznie ku Bogu i ku bliźniemu. Jest to jedna z głównych nowości w nauczaniu Jezusa i uzmysławia nam, że nie jest prawdziwą miłością Boga to, co nie wyraża się w miłości bliźniego; i podobnie nie jest prawdziwą miłością bliźniego to, co nie czerpie z relacji z Bogiem.

Jezus kończy swoją odpowiedź następującymi słowami: „Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy” (w. 40). Oznacza to, że wszystkie przykazania, które Pan dał swojemu ludowi muszą być odniesione do miłości Boga i bliźniego. Wszystkie przykazania służą bowiem realizacji i wyrażeniu tej podwójnej niepodzielnej miłości. Miłość do Boga wyraża się przede wszystkim w modlitwie, a zwłaszcza w adoracji. Jednak bardzo zaniedbujemy adorację Boga, pomijamy modlitwę dziękczynienia, błaganie, by o coś prosić. Zaniedbujemy adorację. A adorowanie Boga jest rdzeniem modlitwy. A miłość bliźniego, która nazywa się także miłością braterską, polega na bliskości, słuchaniu, dzieleniu się, troszczeniu się o innych. Bardzo często nie dopuszczamy do wysłuchania drugiego, bo jest nudny, czy zabiera mi czas, by mu towarzyszyć w jego cierpieniach czy trudnych doświadczeniach, ale zawsze znajdujemy czas na plotkowanie. Nie mamy czasu na pocieszenie uciśnionych, ale bardzo dużo czasu na plotkowanie. Bądźcie czujni. Apostoł Jan pisze: „Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi” (1 J 4, 20). W ten sposób widzimy jedność tych dwóch przykazań.

W dzisiejszej Ewangelii, po raz kolejny, Jezus pomaga nam udać się do żywego i tryskającego źródła Miłości. Takim źródłem jest sam Bóg, którego trzeba miłować całkowicie w komunii, której nic i nikt nie może rozedrzeć. Komunii, będącej darem, o który trzeba się modlić każdego dnia, ale także osobistym działaniem, aby nasze życie nie dało się zniewolić bożkami świata. A sprawdzianem naszej drogi nawrócenia i świętości jest zawsze miłość bliźniego. To jest sprawdzianem, jeśli mówię, że miłuję Boga, ale nie miłuję bliźniego – to nie w porządku. Sprawdzianem tego, że miłuję Boga jest moja miłość bliźniego. Dopóki istnieje brat lub siostra, którym zamykamy serce, tak długo będziemy dalecy od bycia uczniami, tak jak prosi nas Jezus. Ale Jego Boże miłosierdzie nie pozwala nam się zrażać, wręcz przeciwnie, wzywa nas do rozpoczynania każdego dnia na nowo, by żyć konsekwentnie Ewangelią.

Niech wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny otworzy nasze serca na przyjęcie „największego przykazania”, podwójnego przykazania miłości, które podsumowuje całe prawo Boże i od którego zależy nasze zbawienie.

CZYTAJ DALEJ

Benedykt XVI dystansuje się od kontrowersyjnej wspólnoty

2020-10-26 11:58

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

@Mazur/Episkopat

Papież senior Benedykt XVI zdystansował się od Katolickiej Wspólnoty Zintegrowanej, z którą przez wiele lat utrzymywał bliskie kontakty. W sprawie tej wspólnoty toczy się obecnie postępowanie archidiecezji Monachium i Fryzyngi. Według opublikowanego 25 października stanowiska, które ukaże się na łamach katolickiego miesięcznika „Herder Korrespondenz”, Benedykt XVI oświadczył: „o niektórych sprawach życia wewnętrznego wspólnoty nie byłem poinformowany, lub też wręcz zostałem oszukany”.

Według opublikowanego w październiku 2019 wstępnego raportu wizytatorów archidiecezji Monachium i Fryzyngi oskarżenia byłych członków Wspólnoty „wskazują na szeroki charakter znęcania się duchowego” oraz "system uzależnienia psychicznego i finansowego". Raport stwierdza m.in.: “Wzajemne relacje oraz pary małżeńskie były ustanawiane i rozdzielane w zależności od tego, czy uznawano to za korzystne dla życia Wspólnoty. Zgromadzenie Wspólnoty zdecydowało, czy i kiedy para może, czy też powinna mieć dzieci". Dokument opisuje też system uzależnienia psychicznego i finansowego, w którym brak zgody był przedstawiany jako grzech przeciwko Duchowi Świętemu, sankcje rozszerzano na członków rodziny, a dochody prywatne były pobierane na cele kościelne.

W swoim wyjaśnieniu na łamach „Herder Korrespondenz” Benedykt XVI napisał, że w czasie, gdy był arcybiskupem Monachium i Fryzyngi, wydał zgodę kościelną temu ugrupowaniu, gdyż uważał, że będzie działało w głębokiej wierze i chciał ich w tym wspierać. „Początkowo nie zdawałem sobie sprawy, że próbując kształtować sprawy życia codziennego w oparciu o wiarę, możliwe były również straszliwe wypaczenia wiary”, przyznał papież senior i wyraził ubolewanie, że „w ten sposób mogło powstać wrażenie, iż arcybiskup wydał zgodę na wszystkie aktywności wspólnoty”.

Przedstawiciele Katolickiej Wspólnoty Zintegrowanej odmówili zajęcia stanowiska w tej sprawie i poinformowali, że postanowiono „całkowicie zawiesić działalność jako grupa kościelna”, czytamy w „Herder Korrespondenz”. Według tej informacji grupa planuje kontynuować swoją pracę „w nowej formule prawnej”.

Wspólnota, założona w 1948 roku przez małżeństwo Traudl i Herberta Wallbrecher, uchodziła początkowo za jedną z "budzących nadzieję" inicjatyw w Kościele katolickim Niemiec. Zapowiadała, że pragnie być „miejscem oświeconego i pełnego chrześcijaństwa”.

W 1978 r. Katolicka Wspólnota Zintegrowana otrzymała akceptację Kościoła stwierdzoną przez ówczesnych arcybiskupów Paderborn i Monachium – Johannesa Degenhardta i Josepha Ratzingera, a w 1985 roku została uznana jako stowarzyszenie wiernych na mocy prawa kanonicznego. Jej członkami byli też znani teolodzy, jak Ludwig Weimer z Kręgu Uczniów Ratzingera, czy specjaliści z zakresu Nowego Testamentu, Gerhard Lohfink i Rudolf Pesch (1936-2011).

CZYTAJ DALEJ

Morawiecki o protestach: chronimy życie!

2020-10-27 09:53

[ TEMATY ]

premier

Mateusz Morawiecki

Premier zapowiedział, że będzie zalecał wprowadzenie badań prenatalnych dla wszystkich kobiet.

O co toczy się spór? Warto zadać sobie podstawowe pytanie i niech każdy w sumieniu sobie na to odpowie, czy to spór o danie życia osobom z zespołem Downa, czy spór o niczym nieskrępowaną aborcję.

Nie ma przyzwolenia na ataki na świętości, kościoły; wykluczmy wszelką agresję w życiu publicznym - mówił Premier.

We wszystkich przypadkach ciąż, w których zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety wyrok TK, który zapadł nie ma do nich odniesienia; sytuacja zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety nie jest objęta tym wyrokiem - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

"O co toczy się spór? Warto zadać sobie takie podstawowe pytanie i każdy w sumieniu niech na to pytanie odpowie. Czy jest to spór o danie prawa do życia dzieciom z zespołem Downa, czy jest to spór o niczym nieskrępowaną aborcję? Bo od odpowiedzi na te pytania właśnie zależy stosunek do tego, jak reagujemy na te sytuacje, z którymi mamy do czynienia, na tę dyskusję, która tak rozgorzała, która jest taka gorąca" - powiedział premier we wtorkowym oświadczeniu.

Każdy, dla kogo dobro RP jest wartością, powinien dążyć do uspokojenia sytuacji.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję