Reklama

List pasterski na Adwent 2014 roku

2014-11-27 10:33

+ Marek Jędraszewski, Arcybiskup Metropolita Łódzki
Edycja łódzka 48/2014, str. 7-8

ARCHIWUM

Ukochani Archidiecezjanie,

Kiedy wraz z dzisiejszą niedzielą zaczynamy kolejny w naszym życiu Adwent, aż trzykrotnie słyszymy w tym samym, dość krótkim fragmencie Ewangelii jedno i to samo słowo Chrystusa: „Czuwajcie!”. Konieczność postawy czuwania wiąże się zazwyczaj z wyczekiwaniem czegoś lub Kogoś, lub z jakimś stanem lub sytuacją zagrożenia. Niekiedy obydwie rzeczywistości – wyczekiwanie i zagrożenie – występują razem.

Na pewno w tym świętym czasie adwentowym czekamy na przyjście Pana w tajemnicy Świąt Bożego Narodzenia. Jak mamy czekać, czyli jak ma wyglądać nasza postawa czuwania, wyjaśnia nam prorok Izajasz w słowie skierowanym do Boga: „Wychodzisz naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Twych drogach” (Iz 64, 4). Trzeba nam zatem pełnić sprawiedliwość i pamiętać o drogach Pańskich, aby mieć pewność, że Pan wyjdzie nam naprzeciw i że Go spotkamy.

Pod koniec XI wieku słynny filozof i teolog św. Anzelm z Canterbury pytał w jednym ze swoich dzieł: Cur Deus Homo? – „Dlaczego Bóg stał się Człowiekiem?”. Tym pytaniem dotykał sedna tajemnicy Wcielenia i Bożego Narodzenia. Wraz z tym pytaniem rodziły się także inne: Jak można pojąć to, że Bóg zechciał stać się Człowiekiem – Bratem każdej i każdego z nas, rodząc się jako bezbronne Niemowlę w ubogim żłóbku betlejemskiej groty? Na czym polega niezwykłość człowieka, że sam Bóg zapragnął stać się jednym z nas? Co stanowi o naszej wyjątkowości i godności?

Reklama

Nie ulega żadnej wątpliwości, że te pytania są związane z istotą tego, co można by określić mianem chrześcijańskiego humanizmu. Ten humanizm rozbłysnął niezwykłym blaskiem przeszło dwa tysiące lat temu w noc narodzenia Dzieciątka Jezus w Betlejem. Apostołowie i ich uczniowie zanieśli Ewangelię, czyli Dobrą Nowinę tego humanizmu na cały świat. Jak wiemy, początkowo z wielkim trudem znajdował on zrozumienie w pogańskim świecie. Pierwsze wieki chrześcijaństwa naznaczone zostały kolejnymi falami okrutnych prześladowań, które dotykały wyznawców Chrystusa. Były one wyraźnym znakiem sprzeciwu ze strony pogaństwa wobec obecności Boga w dziejach człowieka. Były one – w konsekwencji – zdecydowanym odrzuceniem przez pogaństwo tej wizji człowieka, którą przyniósł ze sobą Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek. Dopiero w 313 roku cesarz Konstantyn Wielki edyktem mediolańskim sprawił, że chrześcijanie mogli bez obaw o utratę życia wyjść z katakumb. Kilka lat później jego matka, św. Helena, udała się do Palestyny, szukając śladów Chrystusa. Dotarła między innymi do Betlejem, miejsca Jego przyjścia na świat. Tam też w 333 roku, dwadzieścia lat po edykcie mediolańskim, wzniesiono monumentalną Bazylikę Narodzenia. Od tej pory chrześcijaństwo mogło się rozprzestrzeniać w cesarstwie rzymskim, a nawet wychodzić poza jego granice. Do różnych państw, ludów i narodów docierało ono z tym samym przesłaniem o wielkości człowieka niezmiernie wyniesionego w swej godności właśnie przez to, że Bóg zechciał stać się Człowiekiem. Wszędzie tam, gdzie przyjmowano Ewangelię, zmieniał się świat, przyjmując inną niż dotąd hierarchię wartości. Zapatrzony w Chrystusa i w prawdę o człowieku, jaką On samym sobą ukazał, świat pozwalał się przenikać chrześcijańskiemu humanizmowi. W jego świetle jeszcze jaśniej rozbłysła starotestamentowa prawda o człowieku stworzonym na Boży obraz i Boże podobieństwo. W blasku śmierci i zmartwychwstania Chrystusa ukazało się też w pełni powołanie człowieka do życia w szczęśliwości wiecznej. Dlatego też św. Paweł Apostoł w czytanym dzisiaj fragmencie 1 Listu do Koryntian wysławiał Boga za łaskę daną nam w Jezusie Chrystusie, dzięki któremu zostaliśmy jako ludzie ubogaceni wszelkim poznaniem, odnoszącym się do tego, kim teraz jesteśmy i kim mamy się stać jako powołani do wiecznej z Nim wspólnoty (por. 1 Kor 1, 3-9).

Drodzy Siostry i Bracia!

U progu Adwentu przypominamy sobie te prawdy, które za kilka tygodni będziemy radośnie obchodzić podczas Świąt Bożego Narodzenia. Jednocześnie coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, jak właśnie te prawdy o człowieku i jego naturze są dzisiaj zagrożone. Powszechnie głosi się bowiem swoisty antyhumanizm, który godzi w najbardziej fundamentalne sprawy dotyczące człowieka, jego godności i powołania. Uciekając się do sloganu o państwie prawa, neguje się fundamentalne dla każdego człowieka prawo do sumienia jako najwyższej instancji, gdy chodzi o rozstrzyganie między dobrem a złem moralnym. Ludzi zaś, którzy w imię gwarantowanego przez Konstytucję RP prawa do życia zgodnego z własnym sumieniem nie chcą zabijać bezbronnych dzieci, znajdujących się jeszcze w łonie matki, zwalnia się z pracy. Oficjalnie głosząc, że jest się za życiem, promuje się metodę poczęcia dziecka in vitro, przy zastosowaniu której zabija się embriony innych dzieci. Pragnąc w imię ideologii gender określać płeć człowieka jako wynik dowolnego wyboru z jego strony, podważa się biologiczne uwarunkowanie kobiety i mężczyzny. Pod pretekstem konwencji mającej chronić kobiety przed przemocą, próbuje się wprowadzić zapisy godzące w tradycyjny, to znaczy chrześcijański model rodziny i małżeństwa. Mimo że w preambule aktualnie obowiązującej w RP „Ustawy o oświacie” jest mowa o respektowaniu w polskich szkołach chrześcijańskiego systemu wartości, bardzo często bez wiedzy rodziców wprowadza się do szkół takie programy tak zwanego seksualnego uświadamiania, które są prawdziwą deprawacją moralną dzieci i młodzieży.

Tak właśnie z grubsza zarysowany antyhumanizm ma charakter całkowicie antychrześcijański. Można nawet mówić o dokonującym się na naszych oczach powrocie pogańskiej, materialistycznej wizji człowieka, w której najwyższym celem ludzkiego życia staje się chwilowa, czysto zmysłowa przyjemność i używanie. Patrząc na osobiste życie piewców takiej wizji człowieka, zwłaszcza pośród znanych gwiazd rocka, widzimy, jak bardzo jest ona wyniszczająca i samobójcza – zarówno w odniesieniu do poszczególnych ludzi, jak i całych społeczeństw. W obliczu humanistycznej katastrofy, jakiej stajemy się świadkami, z tym większą mocą, Drodzy Siostry i Bracia, brzmią dzisiaj słowa Chrystusa: „Czuwajcie!”.

„Czuwajcie!” – a zatem nie dajcie się zwieść kłamstwu na temat człowieka, jego godności i powołania.

„Czuwajcie!” – a więc nie pozwólcie na wyrwanie z was tej prawdy o człowieku, którą objawił nam sobą Jezus Chrystus.

„Czuwajcie!” – a zatem wyrażajcie jednoznaczny sprzeciw wobec zła, które próbuje nas sobie podporządkować.

„Czuwajcie!” – a więc módlcie się nieustannie, wierząc, że modlitwa, zwłaszcza różańcowa, zgodnie z tym co Matka Najświętsza powiedziała prostym Pastuszkom z Fatimy, ocali świat przed zagładą.

„Czuwajcie!” – a zatem, zgodnie ze słowami proroka Izajasza, starajcie się przeżyć cały ten rozpoczynający się dzisiaj Adwent, pełniąc radośnie sprawiedliwość i pamiętając nieustannie o drogach Pana (por. Iz 64, 4).

„Czuwajcie!” – a więc wytrwale i z odwagą oczyszczajcie Wasz sposób myślenia o człowieku, abyście podczas zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia pełni radości i pokoju mogli spotkać się z Bogiem-Człowiekiem, który do nas przychodzi.

Tylko bowiem wtedy, gdy nasze myślenie o człowieku będzie piękne i szlachetne, będziemy mogli czystym i przejętym miłością sercem powitać narodzonego w Betlejem Jezusa Maleńkiego.

Wszystkich Was na ten święty adwentowy czas czuwania z serca błogosławię

Tagi:
adwent abp Marek Jędraszewski

S. Pudełko: jak powiedzieć Bogu „tak” nie przez zaciśnięte zęby

2019-12-12 09:25

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Gdy mówimy Bogu „tak”, w naszym życiu zaczynają się dziać cuda zaufania, zawierzenia i wiary – zapewniła Anna Maria Pudełko AP podczas kolejnej katechezy w bazylice pw. Nawiedzenia NMP w Bielsku-Białej. Charyzmatyczna apostolanka wskazała na Maryję, która mówi Bogu „tak” nie przez zaciśnięte zęby, lecz „idzie na całość” i ufa bezgranicznie.

YouTube.com

Psychopedagog powołania s. Anna Maria Pudełko AP ze Zgromadzenia Maryi Królowej Apostołów przypomniała słowa, jakimi opisywał Maryję św. Jan Paweł II i obecnie robi to papież Franciszek. Analizując scenę zwiastowania, zwróciła uwagę, że Matka Boga zdecydowała się zaangażować i zaryzykować – „postawić wszystko na jedną kartę”.

„Co daje jej siłę? Słowo, które Bóg jej dał, czyli obietnica Boga” – skonstatowała prelegentka, cytując słowa papieża Franciszka skierowane do młodych: „Czy czujecie się tymi, którzy niosą obietnice?”. Przypomniała, że Bóg obiecał każdemu z nas, że będzie nas kochał bez względu na wszystko. „Od początku naszego życia byliśmy otuleni nieskończoną, wszechmocną i najczulszą miłością Boga, który mówił: chcę ciebie” – podkreśliła. Zaznaczyła, że kolejną obietnicą Boga jest uczynienie nas szczęśliwymi, czyli świętymi.

„Świętość to znaczy być sobą bez masek, bez udawania, bez dwulicowości, bez sztuczności. To być kimś, kogo Bóg sobie wymarzył” – dodała i przytoczyła wyrażenia Franciszka opisujące Maryję jako influencerkę Boga, pokazującą, że warto Mu zawierzyć i zaufać. Zauważyła, że „Maryja była pełną radości młodą dziewczyną o oczach jaśniejących Duchem Świętym”.

S. Anna Maria Pudełko jest psychologiem powołaniowym i należy do Instytutu Królowej Apostołów dla Powołań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najświętsza Maryja Panna z Guadalupe

2019-12-11 20:58

O. Gabriel Garcia

Aztecy zaczęli się tam osiedlać w roku 1325. Tenochtitlan (obecnie miasto Mexico) było wyspą na jeziorze Texcoco. W listopadzie 1519 r. wraz ze swoim wojskiem zdobył je Hiszpan Hernan Cortes.

Graziako/Niedziela

Musiał jednak toczyć boje aż do 13 sierpnia 1521 r., nim zwyciężył ostatniego króla Azteków - Guatemoca. Azteccy mieszkańcy byli przerażeni tą klęską i zachłannością Hiszpanów. Między tymi dwoma narodami istniały olbrzymie różnice w kulturze, mowie, religii i zwyczajach. Trudno było znaleźć wspólny język. Zwycięzcy siłą zmuszali Azteków do przyjęcia wiary katolickiej. Byli jednak również i tacy misjonarze, którzy próbowali wprowadzić nową religię w sposób pokojowy i przy pomocy dialogu. 10 lat po hiszpańskim podboju miały miejsce objawienia Matki Bożej w Guadelupe. Przytaczamy tekst tubylca Nicana Mopohuna, przypisany Antoniemu Valeriane, jako najbardziej wiarygodny i dokładny oraz posiadający historyczną wartość.

Objawienie

9 grudnia 1531 r., w sobotni poranek, Dziewica ukazała się Juanowi Diego, tubylcowi z Cuauhtitlan, świeżemu konwertycie, ochrzczonemu krótko przed tym zdarzeniem. Juan Diego był w drodze na lekcję religii i gdy znajdował się w pobliżu wzgórza Tepeyac, doszedł go przepiękny śpiew ptaków. Nagle ptaki przestały śpiewać, a on usłyszał ze wzgórza głos wołający go po imieniu: „Juanito, Juan Diegnite”. Ujrzałem Panią o ponadnaturalnej piękności. Jej suknia błyszczała jak słońce. Głaz, na którym stały jej stopy, wyglądał jak z kamieni szlachetnych, a ziemia błyszczała jak tęcza. W tym pierwszym objawieniu Dziewica wyraziła Juanowi swe życzenie wybudowania kościoła na wzgórzu Tepeyaca. Juan Diego udał się natychmiast do biskupa - franciszkanina Juana de Zumarraga, by mu przekazać to, co się zdarzyło, lecz tenże nie uwierzył mu. Tubylec powrócił do domu smutny i zniechęcony. Tego samego dnia Juan Diego jeszcze raz wstąpił na wzgórze i spotkał tam Panią Nieba, która na niego czekała. Poprosiła go, by ponownie dotarł w następnym dniu do biskupa, by można było mu dokładnie przekazać życzenie. Wreszcie w następnym dniu, po długim oczekiwaniu, biskup przyjął go. Aby się przekonać, czy rzeczywiście mówi prawdę, skierował do niego wiele pytań i zażądał od niego przyniesienia znaku.

Juan Diego przekazał odpowiedź biskupa Pani, która prosiła go o przyjście ponowne w następnym dniu, by mogła przekazać mu znak. Jednakże Juan Diego nie stawił się w oznaczonym terminie na rozmowę z Panią Nieba, ponieważ poważnie zachorował jego wujek, musiał więc sprowadzić lekarza.

12 grudnia, we wtorek, Juan Diego udał się w drogę do Tlatelolco, aby sprowadzić kapłana, gdyż wujek chciał się wyspowiadać. Aby zdążyć do miasta, wybrał inna drogę, gdyż nie chciał zostać zatrzymanym przez Panią. Ona jednak spotkała go i Juan Diego opowiedział, co stało się z wujkiem. W odpowiedzi usłyszał, że nie ma się martwić stanem swego wujka, gdyż on wyzdrowieje. Uspokojony tymi słowami Juan Diego wypełnił życzenie Dziewicy i wspiął się na wzgórze, aby przynieść świeże róże. Dziewica uporządkowała kwiaty własnymi rękoma i złożyła w zagłębienie jego peleryny. On sam udał się ponownie do biskupa i na kolanach przekazał mu prośbę Dziewicy, rozpościerając swą pelerynę, pozwalając wypaść z niej różom. Nagle na pelerynie ukazał się obraz Dziewicy Matki Bożej. Biskup wraz z obecnymi osobami ujrzeli ten piękny i cudowny obraz. Dla Indian była to ogromna radość, jakby wybawienie. Objawienia, które miał Indianin, oraz obraz na pelerynie były znakami, że tubylcy zostali mocno włączeni do nowej wiary. W ciągu następnych 10 lat dokonało się około 8 milionów nawróceń.

Peleryna zrobiona jest z grubego lnu i z włókien maguey, na których utrzymują się silne, błyszczące kolory. Jej pierwsze naukowe badania zostały przeprowadzone w roku 1936. Niemiecki chemik, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, Ryszard Kühn stwierdził, że farby te nie pochodzą ani z mineralnych, ani roślinnych, ani ze zwierzęcych materiałów.

W roku 1951 rysownik Carlos Salinas odkrył, że w oczach Dziewicy widać postać mężczyzny z brodą. Od tego czasu badało obraz wielu optyków i specjalistów. W roku 1956 doktor Javier Torroella, optyk i chirurg, wydał lekarskie orzeczenie, w którym potwierdził, że w oczach Dziewicy widać ludzką postać. Do dziś do dziewicy z Guadelupe pielgrzymowało ponad 20 milionów ludzi i w ten sposób Guadelupe stała się najczęściej odwiedzanym sanktuarium świata. Wszyscy: biedni i bogaci, intelektualiści i robotnicy, rolnicy i studenci, mężczyźni i matki zdążają tam z wielka miłością i wiarą, aby odwiedzić naszą Matkę Nieba w bazylice Guadelupe i powiedzieć jej głośno lub cicho: „Bądź pozdrowiona, Maryjo, pełna łaski...”.

Z niem. tł. B. Gniotowa

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: wigilijne kolędowanie z plejadą gwiazd

2019-12-12 17:16

it / Jasna Góra (KAI)

W wigilię Bożego Narodzenia odbędzie się rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd. W inicjatywie udział wezmą polscy artyści, którzy zapraszają do wspólnej modlitwy tradycyjnymi świątecznymi utworami. Widowisko religijne przygotowuje Program Pierwszy Telewizji Polskiej.

Krzysztof Świertok/BPJG

Reżyser Bolesław Pawlica podkreśla, że to wielki zaszczyt móc w tak wyjątkowym miejscu realizować świąteczny koncert. Jego formuła jest bardzo prosta. - Chcieliśmy, aby artyści zaprosili do wspólnego śpiewania swoich najbliższych, tak, aby było to rzeczywiście rodzinne kolędowanie - wyjaśnia reżyser. Dodaje, że „każda z gwiazd zaśpiewa jedną kolędę sama, po czym zaprosi kogoś bliskiego ze swojej rodziny, żeby razem z nim kolędować. - Mam nadzieję, że ta idea państwu się spodoba i koncert będzie piękny - mówił Pawlica.

Koncert przygotowywany jest z dużym rozmachem z wykorzystaniem różnorakiego sprzętu: światła, nagłośnienia, kamer, rekwizytów. - Jeśli już dostąpiliśmy tego zaszczytu, by móc tutaj koncertować, chcielibyś my to zrobić jak najlepiej, żeby tą cudowną bazylikę pokazać jak najpiękniej, by w kamerach telewizyjnych wieczorem wyglądała tak, jak widzimy ją w ciągu dnia - powiedział reżyser.

O wielkim przeżyciu, którym jest kolędowanie na Jasnej Górze mówi też Zygmunt Kukla, dyrygent orkiestry Kukla Band. - Robiliśmy już wiele koncertów, ale nigdy tutaj. To jest wyjątkowe miejsce, odczuwamy to już na próbach, zauważyłem atmosferę w orkiestrze inną niż zwykle - powiedział dyrygent. Podkreślił, że „po raz kolejny przekonuje się o tym, że kolędy to prawdziwe arcydzieła”. - To miniaturki, które są nie tylko ładnymi melodiami, ale są wartością samą w sobie a wykonywane w takim miejscu mają wartość unikalną - zauważył.

-Kolędy śpiewane wspólnie z mamą, ojcem, bratem czy siostrą to jest coś, co na pewno stworzy wyjątkową atmosferę, dlatego mam nadzieję, że państwo będziecie nie tylko słuchać, ale i oglądać – powiedział Zygmunt Kukla.

Przypomniał, że Polska jest chyba jedynym krajem, gdzie w tak uroczysty sposób obchodzi się wigilię, śpiewając wtedy głównie kolędy. - Mamy nadzieję, że koncert nadawany w czasie gdy wiele rodzin zasiądzie do wspólnego stołu, też zachęci do kolędowania, że przypomnimy sobie wszystkie zwrotki tych jakże pięknych utworów - powiedział dyrygent.

Na scenie pojawi się prawie 40 osób. Najliczniejszą będzie 7- osobowa rodzina Justyny Steczkowskiej. Po raz pierwszy wystąpi mama barci Golców. Będzie też ojciec Sebastiana Karpiela Bułecki, zespół kolędników z Podkarpacia. W orkiestrze zasiądzie 20 osób, a chór gospelowy liczyć będzie 18 artystów. Reżyser Bolesław Pawlica pięć lat temu przygotowywał na Jasnej Górze koncert kolęd w wykonaniu zespołu Golec uOrkiestry a dwa lata temu realizował koncert na jubileusz 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej. - Chciałem podkreślić swój artystyczny związek z tym miejscem, które jest dla mnie naprawdę szczególne – powiedział artysta. Rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd m.in. braci Golców, Justyny Steczkowskiej, Rafała Brzozowskiego, Mateusza Ziółko, Sebastiana Karpiela Bułecki czy zespołu Pectus zostanie pokazany w dwóch częściach w programie I TVP w wigilię Bożego Narodzenia. Początek ok. 17.20.

Nagranie tego niezwykłego widowiska odbędzie się dziś wieczorem w bazylice jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem