Reklama

Wiara

Codzienne rozważania do Ewangelii

Z odwagą wzywać do nawrócenia

Rozważania do Ewangelii Łk 9, 1-6.

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Środa, 24 września. Dzień Powszedni.

• Ezd 9, 5-9 • Tb 13, 2abcd3-4a.4bcd.5.8 • Łk 9, 1-6

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. Mówił do nich: «Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim». Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.

Reklama

Jezus, posyłając swoich uczniów, „dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób”, a w tamtych czasach było wielu opętanych i wielu było chorych. Może też zadziwić fakt, że Jezus, wysyłając uczniów, nie kazał im zabierać niczego oprócz laski. Polecił im, aby w mieście, gdzie mieli wzywać do nawrócenia, pozostawali przez pewien czas. Czasu tego Jezus nie określił, ponieważ różne są potrzeby ludzkie. Natomiast jeśli w jakimś mieście ich nie chciano przyjąć i słuchać tego, co mówią, kazał strząsnąć proch z nóg, czyli pył, który się przykleił do ich sandałów. Miało to być świadectwo dla nich, żeby zobaczyli, że nawet tego pyłu nie chcą zabrać z sobą. Dalej dowiadujemy się, że uczniowie byli posłuszni Jezusowi i wzywali do nawrócenia oraz rzeczywiście mieli władzę nad złymi duchami, wyrzucając je, jak również uzdrawiali wielu chorych. Czy jeszcze w tych czasach potrzebni są ludzie, którzy idą odważnie, by wzywać do nawrócenia? Czyż i w dzisiejszych czasach nie ma miejsc, gdzie ludzie nie znają Jezusa dlatego, że jeszcze o Nim nie słyszeli lub nie chcieli słyszeć? Na przykład są jeszcze biedne kraje, w których ludzie kierują się prawem siły, a nie miłości, a o Chrystusie jeszcze nie słyszeli. Jest tak między innymi w Czadzie, leżącym na kontynencie afrykańskim. Ludzie są tam tak bardzo biedni, że brakuje żywności. Wiele dzieci umiera z głodu. Dzieje się tak między innymi dlatego, że przy minimalnych racjach żywności najpierw jedzą mężczyźni, a tym, co zostanie, żywią się kobiety, a dopiero pozostałościami – dzieci. Często bywa tak, że dla nich już nie zostaje nic. Widząc takie sytuacje, normalny człowiek Europy wzrusza się do łez, patrząc choćby tylko po ludzku, nie mówiąc już nawet o sprawach duchowych. Przede wszystkim jednak brak tam nadziei na poprawę losu przynajmniej na tamtym świecie, to jest na szczęśliwe życie, na wieczność w obecności Boga. W Nowej Gwinei natomiast prosię, świnia ma większą wartość niż człowiek, ponieważ świnia jest ich bóstwem. Zatem jeśli na przykład prosię znajdzie się na obszarze posiadłości jakiejś rodziny, to matka karmiąca musi karmić prosię nawet gdyby z braku pokarmu miało umrzeć jej dziecko, w przeciwnym razie inni mieszkańcy zabiją nie tylko matkę, ale i całą jej rodzinę. A jak jest w tak zwanych krajach cywilizowanych? Np. w wielu krajach rozwody są czymś normalnym. Wystarczy, że ktoś stwierdzi, że uczucie wygasło, aby móc uzyskać rozwód i wejść w ponowny związek małżeński. Co dziwniejsze; twierdzi się, że jest to również dla dobra dzieci, a jak wiadomo nikt nie zastąpi dziecku prawdziwego ojca czy prawdziwej matki. Często nikt tam już nawet nie wspomina o nauce Chrystusa, który wyraźnie podtrzymuje znaczenie szóstego przykazania: nie cudzołóż. Na szczęście nie brak też ludzi, którzy już odpowiedzieli na wezwanie Chrystusa, podobnie jak uczniowie z dzisiejszej Ewangelii, ale mimo to wciąż jeszcze są na świecie olbrzymie rzesze ludzi czekających na Ewangelię. Choć nie od każdego człowieka Bóg wymaga, aby rzucił wszystko i poszedł głosić Ewangelię jako misjonarz, to przynajmniej powinniśmy się modlić o liczne i święte powołania kapłańskie i misyjne oraz pomagać w wychowaniu młodych ludzi tak, aby byli gotowi oddać swoje życie na całkowitą służbę Bogu i bliźniemu. W naszym kraju jest również wiele do zrobienia. Zatem każdy z nas powinien poczuć na sobie odpowiedzialność ucznia Chrystusa posłanego do ludzi choćby z najbliższego otoczenia i z odwagą wzywać do nawrócenia tych, którzy są daleko od Boga i Kościoła. Na pewno pracując w ten sposób, spotkamy się z odrzuceniem lub wyśmianiem, podobnie jak to było za czasów Chrystusa. Nie należy się wtedy załamywać, zrażać bo przecież Bóg dał każdemu człowiekowi wolną wolę, więc każdy może wybierać między dobrem a złem, między Bogiem a szatanem. Nie należy zbytnio tracić czasu i sił dla tych, którzy nie chcą słuchać, ale pójść dalej do tych, którzy zechcą otworzyć swoje serca na naukę Chrystusa, którą możemy im przekazać nie tylko słowem, ale całym naszym życiem.

A.S.

ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

2025-08-11 09:48

Ocena: +61 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus i dziś pragnie spojrzeć na nas i wezwać do nawrócenia

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Grażyna Kołek

Rozważania do Ewangelii Łk 5, 27-32.

Sobota, 8 marca. Wielki Post
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

1 maja wyrusza piesza pielgrzymka do sanktuarium św. Anny

2026-04-30 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum parafii

Tomaszowscy pielgrzymi w drodze do Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach

Tomaszowscy pielgrzymi w drodze do Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach

Parafia NMP Królowej Polski w Tomaszowie Mazowieckim we współpracy z Krucjatą Wyzwolenia Człowieka zaprasza w piątek, 1 maja, na pieszą pielgrzymkę do Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach.

Pielgrzymi wyruszą o godz. 9.00 z Sanktuarium św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. Będzie to już 31. piesza pielgrzymka na tej trasie. W programie przewidziano modlitwę różańcową, wspólny śpiew oraz Eucharystię w Smardzewicach. Nie zabraknie także czasu na integrację przy ciepłym posiłku i dzieleniu się chlebem. Zwieńczeniem wspólnego dnia będzie nabożeństwo majowe. Powrót planowany jest około godz. 16.00.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję