Reklama

Pokora to prawda

2015-02-26 13:20

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 9/2015, str. 4-5

Joanna Kruczyńska
S. Agnieszka z dziećmi z półkolonii

W niepozornym budynku skrytym po prawej stronie kościoła pw. Matki Bożej Królowej Polski na toruńskim Rubinkowie I znajduje się Zgromadzenie Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Siostry, popularnie zwane terezjankami, których dom istnieje w diecezji toruńskiej dopiero od października 2014 r., już zdążyły wpisać się w życie parafii i diecezji.

JOANNA KRUCZYŃSKA: – Jakie są korzenie zgromadzenia?

S. AGNIESZKA JAWORSKA CST: – Nasze zgromadzenie, którego regułą jest święta Ewangelia, zostało założone w 1936 r. w Łucku na Wołyniu przez sługę Bożego bp. Adolfa Piotra Szelążka. Brał on udział w beatyfikacji i kanonizacji św. Teresy z Lisieux i zachwycił się jej „małą drogą dziecięctwa duchowego”. Postanowił założyć zgromadzenie, które by tę „drogę” szerzyło, a także uczyło innych dziecięcego zaufania Bogu. Taki sposób patrzenia doskonale wpisuje się w przeżywany Rok Życia Konsekrowanego, gdzie papież Franciszek zachęca, aby ufając Bogu z wdzięcznością patrzeć w przeszłość, z pasją przeżywać teraźniejszość i z nadzieją iść naprzód. Oto nasza przeszłość: po wojnie znalazłyśmy się w Polsce, gdzie dalsze organizowanie życia zakonnego wraz z jego formacją zakonną odbywało się w Rychnowie k. Olsztyna. Dziś, oprócz wielu domów zakonnych, które znajdują się w Polsce, jesteśmy obecne na Ukrainie i we Włoszech. Obecnie z nadzieją patrzymy w przyszłość, ponieważ planujemy otworzyć nową placówkę misyjną w Boliwii. Wierzymy, że św. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest naszą patronką, ale także patronką misji, wyprosi nam duchowe umocnienie i wzrost powołań, abyśmy realizując charyzmat, mogły „szerzyć miłość dla Najwyższej Miłości”, w miejscach, gdzie nas Bóg pośle.

– Jak w praktyce wygląda to szerzenie miłości?

– Celem zgromadzenia jest dążenie do doskonałej miłości Boga i naśladowanie Jezusa Chrystusa. Naszym szczególnym charyzmatem jest praca z dziećmi i młodzieżą, a także wspieranie modlitwą kapłanów. Staramy się czynić wszystko, by miłość Boga wzrastała w sercu każdego człowieka. Myślę, że dzisiaj wśród ludzi brakuje zaufania. Ludzie nie ufają ani sobie, ani Bogu. Brakuje też pokory, ponieważ źle się ona ludziom kojarzy. Tymczasem pokora to prawda: prawda o sobie i drugim człowieku. Dobrze jest znać odpowiedź na pytania; kim jestem, dlaczego jestem i czego Bóg ode mnie oczekuje. Nie poszukując odpowiedzi i nie chcąc pogłębić relacji z Bogiem, który jest naszym Ojcem, doświadczamy wewnętrznego smutku. Odkrycie prawdy, że jestem umiłowanym dzieckiem Boga, który mnie kocha, i przyjęcie tej prawdy, nadaje sens życiu.

– Siostry terezjanki są w naszej diecezji dopiero od kilku miesięcy. Na czym polega Wasza służba w Toruniu?

– Jesteśmy tu we trzy: s. Lucjana, s. Paulina i ja. Katechizujemy w dwóch szkołach podstawowych oraz w przedszkolu. Na ile potrafimy, włączamy się w życie parafii. W październiku prowadziłyśmy różaniec z dziećmi, towarzyszyłyśmy im w czasie Rorat, teraz w Drodze Krzyżowej, a już wkrótce w uroczystości pierwszej Komunii św. Ja jeszcze opiekuję się scholą i Eucharystycznym Ruchem Młodych. W czasie ferii prowadziłyśmy półkolonie dla dzieci. Dla młodzieży w pierwszy dzień ferii, w odpowiedzi na trwający Rok Życia Konsekrowanego, zorganizowałyśmy dzień skupienia, dając możliwość przyjrzenia się temu rodzajowi powołania oraz przybliżenia naszego charyzmatu i udzielenia odpowiedzi, kim są siostry terezjanki. Zdawałyśmy sobie sprawę, że pewnie nie będzie zbyt wielkiego odzewu, bo to był początek ferii i młodzież chciałaby raczej po swojemu spędzić ten wolny czas. Niemniej jednak uznałyśmy, że jeśliby nawet tylko jedna osoba się zgłosiła – to i tak warto.

Tagi:
zgromadzenie

W anielskim Centrum

2019-02-27 11:01

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 9/2019, str. IV

Stosunkowo od niedawna na terenie naszej diecezji zagościło Zgromadzenie Sióstr od Aniołów. Swoje miejsce odnalazły w Jeżowem, podejmując się tworzenia i prowadzenia centrum integracyjnego, czyli Domu Pomocy Społecznej „U Aniołów” oraz Niepublicznego Przedszkola z Oddziałami Integracyjnymi. Siostry, szybko rozpoznawalne w swoim środowisku, na co dzień nie odróżniają się od innych, chociażby tradycyjnym strojem, do którego przywykliśmy, widząc siostry zakonne

Ks. Adam Stachowicz
Dzieci wraz z seniorami przeżywają ważniejsze uroczystości

Zgromadzenie Sióstr od Aniołów zostało założone w 1889 r. przez ks. Wincentego Kluczyńskiego przy współudziale matki Bronisławy Stankowicz. Jak piszą o sobie siostry: „Główną ideą towarzyszącą zakładaniu zgromadzenia było werbowanie i formowanie światłych niewiast, które bez zwracania na siebie uwagi, będą pomagać kapłanom w ewangelizacji”. Praca sióstr ma więc polegać na aktywizowaniu świeckich do apostolstwa. Zgodnie z charyzmatem siostry w Jeżowem podjęły cichą, ale skuteczną posługę wobec najmłodszych, czyli przedszkolaków i najstarszych – seniorów. Dzieło i posługę zawierzyły Królowej Aniołów z Gietrzwałdu.

Całkiem nowy dom

Odwiedzając to miejsce, daje się zauważyć, że pachnie ono jeszcze świeżością. Zaprojektowane jest i wykonane w nowoczesnym stylu, i w dużej części już wyposażone. Jak informują siostry: – Pod względem technicznym zastosowane zostały nowoczesne technologie. Są to budynki niskoenergetyczne z wykorzystaniem zasobów naturalnych: wodnych pomp ciepła i paneli fotowoltaicznych.

Nowo wybudowany budynek ma służyć dzieciom i seniorom jeszcze wiele lat. Ważne, że obiekt posiada kaplicę z Najświętszym Sakramentem, gdzie sprawowana jest Eucharystia. To dla rozwoju osobistej duchowości jest bardzo ważne. Wszystko jest funkcjonalne i dostosowane do wieku oraz możliwości korzystających z placówki.

Postawiły na integrację

Takie niecodzienne połączenie dzieci i seniorów może na pierwszy rzut oka dziwić, ale kiedy wchodzimy w myśl pomysłodawców zaskakuje bogactwem treści. Rozwiązanie takie jest miejscem spotkania kilku pokoleń – tego wchodzącego w życie i ich rodziców oraz pokolenia ustępującego. Dzieci i seniorzy to dwa przeciwległe skrzydła społeczeństwa, które potrzebują najwięcej uwagi i wsparcia. Jak podkreślają siostry: – Dzieci i seniorzy spotykają się na wspólnych zajęciach, warsztatach, imprezach i w ogrodzie.

Należy mocno podkreślić, że – odwiedzając to miejsce – da się zauważyć, iż pensjonariuszom niczego nie brakuje ani pod względem materialnym, ani duchowym, a dzieci chętnie przygotowują się do okolicznościowych wydarzeń i swoją radością dzielą się z seniorami. Siostry oraz pracownicy obu placówek tak koordynują akcję, aby pobyt kogokolwiek nie przeszkadzał innym, a zarazem by maksymalnie wykorzystać bogactwo takiego integracyjnego rozwiązania.

Skierowane do najmłodszych

Przedszkole prowadzone przez zgromadzenie przeznaczone jest dla dzieci zdrowych i niepełnosprawnych, i samo w sobie ma charakter integracyjny. – Przedszkole jako placówka katolicka za postawę wychowania przyjmuje chrześcijański system wartości w ujęciu Kościoła katolickiego. Służy budowaniu i pogłębianiu więzi rodzinnych, podtrzymaniu tożsamości narodowej, uczeniu miłości do Boga i Ojczyzny oraz opiera się na chrześcijańskiej wizji osoby, głoszonej przez Kościół katolicki – zaznacza s. Aneta Sroka CSA i dodaje: – Każdemu dziecku zapewnia się w przedszkolu szacunek dla jego godności i respektowanie tożsamości. Przedszkole sprawuje opiekę nad dziećmi odpowiednio do ich potrzeb oraz możliwości placówki; wspiera rodziny w wychowaniu dzieci, troszcząc się o ich harmonijny rozwój w sferze fizycznej, emocjonalnej, poznawczej, społecznej i religijnej.

Dlatego warto podkreślić, iż siostry na wzór swoich świętych patronów chcą towarzyszyć dzieciom w odkrywaniu świata, pomóc rodzicom w kształtowaniu dziecięcych sumień według wartości katolickich i prowadzić do Boga.

Bogato i wszechstronnie

Mieszkańcami i użytkownikami domu opieki są osoby w podeszłym wieku i niepełnosprawne. W domu dla seniorów siostry dysponują 18 miejscami na pobyt całodobowy. Mogą w nim przebywać zarówno osoby w podeszłym wieku, jak i z niepełnosprawnością fizyczną. Ponieważ placówka sama musi się utrzymać, więc pobyt jest odpłatny. – Do dyspozycji mieszkańców mamy pokoje 2-osobowe z łazienką, z możliwością korzystania z telewizji, radia i Internetu, pokój dziennego pobytu, świetlicę zajęć terapeutycznych, biblioteczkę, kuchnię podręczną, stołówkę i kaplicę. Wokół domu rozciąga się rozległy teren wyposażony w ławki i alejki spacerowe. Dom jest placówką zapewniającą mieszkańcom całodobową opiekę oraz zaspokojenie ich niezbędnych potrzeb opiekuńczych, bytowych, wspomagających, edukacyjnych, społecznych i religijnych w zakresie i formach wynikających z indywidualnych potrzeb na poziomie obowiązującego standardu. Organizacja, zakres i poziom usług świadczonych przez placówkę uwzględnia w szczególności: wolność, intymność, godność i poczucie bezpieczeństwa mieszkańców domu – zaznacza s. Katarzyna Szcześniak CSA.

Docelowo istnieje dodatkowo możliwość przyjęcia 10 osób na pobyt dzienny od poniedziałku do piątku. Siostry oferują również możliwość krótkotrwałego pobytu osobom potrzebującym opieki.

Siostry od Aniołów, chcą, jak piszą o sobie: „Wraz z Archaniołem Rafałem stanąć u boku człowieka w jego ostatniej drodze, zapewnić poczucie bezpieczeństwa, pomoc w chorobie i cierpieniu, wypełniać wolny czas dostosowanymi do możliwości aktywnościami, aby seniorzy czuli się nadal wartościowi i potrzebni”.

Ponieważ jest to świeżo otwarta placówka, siostry mają jeszcze możliwość przyjęcia nowych pensjonariuszy do Domu Pomocy Społecznej oraz otwierania kolejnych oddziałów dla dzieci w wieku przedszkolnym. Każdego kto byłby zainteresowany odsyłam do prowadzonej przez siostry strony internetowej, gdzie znaleźć można więcej informacji oraz skontaktować się z siostrami telefonicznie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

List otwarty do Prezydenta Rzeszowa w sprawie Marszu Równości

2019-04-23 13:58

ADAM RAK

Szanowny Panie Prezydencie,
Kolejny już raz wyraził Pan zgodę na odbycie w naszym mieście Marszu Równości, który organizują środowiska lewicowe. W ubiegłym roku doszło do zamieszek podczas tej demonstracji , a zarazem afirmacji odmienności seksualnej, co daje podstawę prawną do nieudzielenia zgody na tę imprezę w tym roku. Zgody takiej nie udzielił między innymi prezydent Gniezna, w obawie o bezpieczeństwo i mienie mieszkańców.

Wiemy już z doświadczenia że nie ma u nas takich środowisk. Dlatego też planowany jest zjazd przedstawicieli LGBT z całego kraju i świata. Stanowczo przeciwstawiamy się organizacji w Rzeszowie tego rodzaju manifestacji, które godzą w podstawowe wartości chrześcijańskie i promują zachowania niezgodne z nauką Kościoła. Każdemu człowiekowi należy się szacunek. Nie zamierzamy nikogo potępiać, jednak ich czyny można i należy napiętnować. Pan Prezydent wyrażając swoją zgodę na to wydarzenie zdecydowanie je promuje.

W Dzienniczku Siostry Faustyny znajdziemy słowa, które usłyszała podczas modlitwy z ust Pan Jezusa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. (Dz. 1732). Chcemy być wierni i do tego wzywamy również Pana Prezydenta.

Pismo Święte nie pozostawia wątpliwości. Czyny homoseksualne są sprzeczne z naturą. Co więcej, już w Księdze Rodzaju czytamy o wydarzeniach w Sodomie i Gomorze. Pośród „bardzo ciężkich występków” tamtejszych mieszkańców to właśnie ich czyny homoseksualne były dla Boga najbardziej odrażające (por. Rdz 18, 20). Stąd nazywamy je „grzechem sodomskim”. W Księdze Kapłańskiej czyny homoseksualne także są surowo zakazane: „Nie będziesz obcował z mężczyzną tak, jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!” (18, 22). Ich potępienie jest powtórzone również na kartach Nowego Testamentu. Św. Paweł wprost stwierdza, iż homoseksualiści czynni, podobnie jak inni grzesznicy, którzy nie chcą się nawrócić, ryzykują wieczne potępienie: „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą (...) nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6, 9-10). Jako Rada Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Diecezji Rzeszowskiej zdecydowanie przeciwstawiamy się zorganizowaniu Marszu Równości w Rzeszowie i wzywamy Pana Prezydenta do wycofania zgody na tę manifestację i promocję zła.

Rzeszów, dnia 1.04.2019r.

Ks. Daniel Drozd, Asystent Kościelny
Halina Szydełko, Przewodnicząca Rady Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Diecezji Rzeszowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W 2018 r. zginęło na świecie ponad 4,3 tys. chrześcijan

2019-04-24 17:43

kg (KAI/ABC) / Kolombo

W ubiegłym roku na świecie zginęło co najmniej 4305 chrześcijan a ponad 1,8 tys. świątyń zostało zniszczonych lub przynajmniej zaatakowanych. Dane powyższe przedstawił w rozmowie z madryckim dziennikiem „ABC” dyrektor krajowego oddziału papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP) Jaime Menéndez Ros.

Twitter

Przypomniał, że papież Franciszek wspomniał niedawno, że obecne prześladowania wyznawców Chrystusa znacznie przewyższają rozmiary ich prześladowań z pierwszych trzech wieków istnienia nowej religii w Cesarstwie Rzymskim. Tendencje te potwierdza też najnowszy raport wspomnianego stowarzyszenia, przedstawiony pod koniec ub.r., z którego wynikało m.in., że ponad 327 mln chrześcijan żyje w krajach, w których dochodzi do prześladowań lub dyskryminacji na tle religijnym.

„Chrześcijaństwo jest nadal najbardziej prześladowaną religią na świecie. Wszyscy wiemy, że zagrożenie wolności religijnej jest czymś bardzo poważnym, stanowi bowiem barometr wobec innych praw podstawowych” – oświadczył Menéndez. Zauważył, że wolność religijna jest wprawdzie bardzo ceniona, ale zarazem coraz bardziej ograniczana w niektórych częściach świata. Dodał, że 61 proc. ludności świata żyje w krajach, których obywatele nie mogą w pełni swobodnie wyrażać swej wiary. Za większością przypadków łamania wolności religijnej stoją radykalizm islamski, państwa autorytarne i skrajne nacjonalizmy.

Nawiązując do wielkanocnych krwawych zamachów na Sri Lance dyrektor hiszpańskiej sekcji PKwP zaznaczył, że zajmuje ona „szczególne” miejsce na mapie ograniczania wolności religijnej. Przypomniał, że ponad 75 proc. mieszkańców tego wyspiarskiego kraju południowoazjatyckiego wyznaje buddyzm, „cieszący się tam przywilejami konstytucyjnymi”. Zwrócił uwagę, że ludzie z zewnątrz nie wiedzą, że tamtejszy buddyzm jest bardzo agresywny, odmienny od ogólnie znanego pokojowego wizerunku tej religii. Tymczasem na wyspie ma ona bardzo radykalne nastawienie i jej wyznawcy byli odpowiedzialni za akty przemocy w ostatnich 3 latach wobec hinduistów, stanowiących 13,2 proc. ludności i muzułmanów – 8,6 proc.

Również Narodowy Chrześcijański Alians Ewangeliczny Sri Lanki potwierdza, że ekstremiści buddyjscy prowadzą „akcje zastraszania” mniejszości religijnych. Takie organizacje jak Brygada Buddyjska czy „Sinha Lei” (Krew Lwa) od dawna szerzą swą ideę jednego „narodu syngaleskiego”. Alians odnotował dotychczas 89 ataków na chrześcijan w 2016 i 36 – do maja 2017. Wyznawcom Chrystusa, stanowiącym 9,1 proc. mieszkańców wyspy, odmawia się ponadto m.in. prawa do grzebania swych zmarłych na cmentarzach publicznych, ich świątynie są niszczone i zamykane, ekstremiści buddyjscy dopuszczali się też wobec nich aktów przemocy fizycznej oraz grozili im śmiercią.

Według najnowszych doniesień, do krwawych zamachów na trzy kościoły (dwa katolickie i jeden protestancki) i cztery luksusowe hotele w kilku miastach Sri Lanki na Wielkanoc przyznało się tzw. Państwo Islamskie (IS). Jeden z wiceministrów oświadczył, że zamachy były odwetem za marcowy atak na meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, gdzie zginęło 50 osób. Zdaniem rządu, co potwierdził Premier Ranil Wickremesinghe, IS rzeczywiście mogło mieć powiązania z zamachami. Ostrzegł też, że na wyspie wciąż są bojownicy i materiały wybuchowe.

Ruwan Gunasekara, rzecznik policji Sri Lanki, podał, że było 9 terrorystów, w tym jedna kobieta - żona jednego z nich, przy czym 8 z nich już zidentyfikowano. Z kolei minister obrony narodowej Ruwan Wijewardene przyznał, że część z nich była wcześniej zatrzymywana za udział w bójkach, ale żaden z tych incydentów nie był aż tak poważny. Dodał, że większość zamachowców pochodziła z dobrze sytuowanych rodzin, była wykształcona i stabilna finansowo, a jeden z terrorystów studiował w Wielkiej Brytanii, potem być może też w Australii, po czym wrócił na Sri Lankę i tu zamieszkał.

Zamachy, w których zginęło ponad 320 osób, a przeszło 500 odniosło rany, były największymi atakami terrorystycznymi na wyspie od zakończenia w niej w 2009 roku 30-letniej wojny domowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem