Reklama

Miłosierdzie Boże można nieść dalej

2015-04-09 11:30

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 15/2015, str. 6

Ks. Adrian Put
Ta płyta powstała, by szerzyć Miłosierdzie Boże i propagować świebodzińskie sanktuarium – podkreśla ks. Antoni Trzyna

W niedzielę 12 marca, w drugą niedzielę wielkanocną, obchodzimy w Kościele święto Miłosierdzia Bożego. Nasze myśli kierują się w stronę krakowskich Łagiewnik, św. s. Faustyny Kowalskiej i jej „Dzienniczka”. W ten dzień uwielbiamy Boże Miłosierdzie i dziękujemy za ten dar niewysłowiony. W naszej diecezji także znajduje się szczególne miejsce czci Bożego Miłosierdzia

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świebodzinie znane jest może najbardziej z powodu ogromnej figury Chrystusa Króla Wszechświata. Ale sanktuarium to nie tylko figura, ale także świątynia wzniesiona, by głosić Miłosierdzie Boże.

Sanktuarium

Myśl, aby na świebodzińskim Osiedlu Łużyckim wznieść nową świątynię, pojawiła się pod koniec lat 80. Kościół budowano w latach 90. 22 listopada 2008 r. bp Stefan Regmunt dokonał konsekracji kościoła i ustanowił go diecezjalnym sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Myśl o tym, by w Świebodzinie ustanowić sanktuarium Bożego Miłosierdzia, zrodziła się jednak już rok po wybudowaniu świątyni. Jej ówczesny proboszcz ks. prał. Sylwester Zawadzki dbał o to, by kult Miłosierdzia zakorzenił się w parafii. On także z wielką sumiennością zbierał materiały, rejestrował pielgrzymki, prowadził kronikę budowy kościoła oraz rodzącego się w tym miejscu kultu Miłosierdzia Bożego. On także był inicjatorem budowy figury Chrystusa Króla. W 2010 r. zakończył swoją posługę na stanowisku proboszcza parafii pw. Miłosierdzia Bożego, przechodząc na emeryturę. Ten zasłużony kapłan odszedł do Ojca dokładnie rok temu, 14 kwietnia 2014 r.

Po nim kustoszem świebodzińskiego sanktuarium był ks. kan. Zygmunt Zimnawoda, a obecnie jest nim ks. kan. Jan Romaniuk.

Reklama

Sanktuarium leży w samym środku naszej diecezji, przy trasie S3. Każdy, kto przejeżdża obok Świebodzina, już z daleka dostrzega monumentalną figurę. Warto się tu zatrzymać na modlitwę. Ale obowiązkowo należy także podejść kilkaset metrów dalej i pomodlić się w świebodzińskim sanktuarium.

Peregrynacja

W naszej diecezji od kilku lat trwa peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego. Obraz nawiedza poszczególne parafie we wszystkich dekanatach diecezji. Te kilka dni, gdy obraz jest w naszych parafiach, służy przybliżeniu nam tajemnicy Miłosierdzia. Warto jednak pamiętać, że ten obraz odwiedzający nasze wspólnoty nierozerwalnie związany jest ze świebodzińskim sanktuarium. To właśnie w Świebodzinie rozpoczęła się diecezjalna peregrynacja tego wizerunku. Również w Świebodzinie jest centrum Domowych Ognisk Miłosierdzia Bożego. Peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego stanowi przedsięwzięcie apostolskie ukierunkowane na ożywienie praktyki wspólnej modlitwy rodzinnej. Nawiedzenie obrazu w każdej parafii przyjmuje formę kilkudniowych rekolekcji prowadzonych przez księży pallotynów, którzy odpowiadają za peregrynację. Przesłanie tych rekolekcji koncentruje się na orędziu o Miłosierdziu Bożym.

Zespół

W sanktuarium działa wiele grup i różnych dzieł duszpasterskich. Jedną z nich jest Zespół muzyczny „Vox Cordi”, czyli „Głos serca”, który powstał przy parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie pod koniec sierpnia 2008 r. Inicjatorem powstania zespołu był ks. Antoni Trzyna, wówczas wikariusz w świebodzińskim sanktuarium. Z nazwą zespołu związana jest ciekawa historia. To już szósty zespół, który nosi tę nazwę. W każdej parafii, w której pracował wcześniej, ks. Trzyna zawsze zabiegał o powstanie muzycznego zespołu. I wszystkie te zespoły łączy wspólna nazwa, właśnie „Vox Cordi”.

Zespół animuje muzycznie w sanktuarium Msze św., przygotowuje oprawę muzyczną akademii oraz wieczornic, poświęconych wydarzeniom patriotycznym, wspomnieniu świętych i błogosławionych oraz innym wydarzeniom.

Płyta

Po kilku latach posługi zespołu do ks. Antoniego Trzyny podszedł życzliwy człowiek, który zapytał się, czy zespół nie myślał o wydaniu własnej płyty. To pytanie zainspirowało ks. Antoniego i cały zespół. Postanowiono wydać płytę, która by muzyką i śpiewem głosiła Boże Miłosierdzie. Płytę można wziąć do samochodu lub posłuchać jej w domu i w ten sposób nieść Boże Miłosierdzie dalej. – Samo dzieło nie powstało bez przeszkód. Tylko same przygotowania zajęły sporo czasu. Później przyszedł czas na wykonanie śpiewów. Trwało to wiele godzin. Następnie wszystko należało odpowiednio obrobić. Płyta powstała w sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Powstała dosłownie w sanktuarium, bo pieśni i piosenki nagrano na kościelnym chórze – wyjaśnił ks. Antoni Trzyna.

Owocem ich pracy jest płyta, którą nasi Czytelnicy mają dołączoną w formie prezentu do niniejszego wydania „Niedzieli” – „Aspektów”. Ks. Trzyna wyraźnie podkreślił w trakcie naszej rozmowy, że płyta powstała, by propagować samą ideę Miłosierdzia Bożego, ale także by promować nasze diecezjalne sanktuarium poświęcone tej tajemnicy.

Płyta zawiera różne pieśni i piosenki, które łączy tajemnica Miłosierdzia lub prawda o królowaniu Jezusa Chrystusa. Niech więc chwile, które nasi P. T. Czytelnicy poświęcą na wysłuchanie przesłania tych utworów, będą zaproszeniem do odwiedzenia naszego diecezjalnego sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świebodzinie.

Tagi:
miłosierdzie

Reklama

Radomsko: Uroczystości ku czci Miłosierdzia Bożego

2019-04-28 20:15

Marian Banasik

Jezus dzisiaj daje nam swoje dary: pokój, Rany – znaki Męki i sakrament spowiedzi świętej – mówił w homilii ks. Mariusz Frukacz, redaktor „Niedzieli”, który w Niedzielę Miłosierdzia Bożego przewodniczył uroczystościom odpustowym w kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Radomsku.

Fot. Janusz Rosikon/Rosikon Press

W homilii wskazując na dar pokoju ks. Frukacz podkreślił, że „szczególnie naszym czasom, ale też sercom ludzkim, potrzebny jest pokój, który jest darem Jezusa Miłosiernego”. – Świat daje inny pokój, który znamy z zabiegów dyplomatycznych i kalkulacji politycznych. Natomiast Jezusowy dar pokoju płynie z krzyża – mówił ks. Frukacz

Mówiąc o miłosierdziu kapłan wskazał na to, że słowo łacińskie misericordia (miłosierdzie) oznacza dosłownie miseri - cor - dare! To znaczy: Biednemu - serce - dać! – Jezus daje mnie biednemu grzesznikowi serce. Na kartach Ewangelii odnajdujemy również Jezusa, który lituje się na widok biednych, chorych, grzeszników. Jednak to nie jest zwyczajne uczucie litości. Widok biednych, cierpiących i grzeszników porusza Jezusa do głębi, do samego dna wnętrza – podkreślił kapłan.

Redaktor „Niedzieli” wskazał na postać św. Augustyna, który bardzo mocno doświadczył daru miłosierdzia – Ten Ojciec Kościoła w swoich „Wyznaniach” spowiadając się ze swojego życia napisał: „Ale chociaż jestem tylko prochem i popiołem, pozwól mi przemówić do miłosierdzia Twego. Pozwól mi mówić, bo oto jest przede mną miłosierdzie Twoje (...) Ja zaś cały będę trwał przy Tobie. Bo samo to, że istnieję, Twoim przecież jest darem (...)Tobie cześć, Tobie chwała, Źródło miłosierdzia! (...) płonę pragnieniem Twojego pokoju. (...) Panie - zmiłuj się nade mną! Oto nie ukrywam swych ran: Tyś Lekarzem - ja chorym; Ty jesteś miłosierny - we mnie zaś wszystko woła o miłosierdzie (...) Całą moją nadzieję pokładam w niezmierzonym miłosierdziu Twoim”.

Ks. Frukacz wskazując na Rany Chrystusa mówił za św. Augustynem:„Czy nie mógł Chrystus zmartwychwstać bez żadnych blizn? Posiadał moc, aby je uleczyć nie pozostawiając blizn, raczył jednak je zachować, żeby wzmocnić chwiejących się w wierze”.

- Szczególnie daru Ran Chrystusowych doświadczył św. Tomasz apostoł. Ten Święty Apostoł dotykał ręką ran Pana Jezusa po Zmartwychwstaniu i doznał wielkiego od Niego miłosierdzia. Tak jak św. Tomasz Musimy każdego dnia dotykać Ran Chrystusowych, bo On nas dotknął swoją męką, by nas uzdrowić – mówił ks. Frukacz

- Często patrzymy na św. Tomasza apostoła jako na człowieka wątpiącego, ale spróbujmy dzisiaj spojrzeć na niego, jako na człowieka, który doświadcza miłosierdzia poprzez dotknięcie Ran Chrystusowych, To jest wielka katecheza dla nas. Nie tylko patrzmy na Rany Jezusa, ale zanurzmy w nich nasze życie – zaapelował ks. Frukacz.

- Mamy dzisiaj wraz z Tomaszem Apostołem dotknąć ran Chrystusa, źródła Miłosierdzia. „Podnieś rękę i włóż ją do mego boku”. Mamy pójść dalej w naszym życiu duchowym. Musimy nie tylko patrzeć na rany Jezusa. Mamy niejako wejść głębiej w Jego rany. Mamy głębiej przeżywać tajemnicę męki i zmartwychwstania, tajemnicę miłosierdzia – kontynuował duchowny.

Kapłan wskazał również na znaczenie sakramentu spowiedzi świętej – Nie lekceważmy w naszym życiu tego daru Jezusa – zachęcał kaznodzieja i podkreślił za teologiem Hansem Ursem von Balthasarem: „Wracający z Otchłani Jezus ukazuje się uczniom, przynosząc im wielkie odpuszczenie nieba dla grzechów świata, które dźwigał On na krzyżu i niejako z nich się spowiadał.

Jezus przekazuje swemu młodemu Kościołowi wielkanocny dar odpuszczenia grzechów. Właśnie dzięki temu darowi uczniowie najlepiej będą mogli przekonać świat o ty, że Jezus żyje”.

- Św. Jan Paweł II napisał w swoich „Notatkach osobistych”, że droga do szczęścia wiedzie przez konfesjonał. To prawda, bo grzech przygniata człowieka, a miłosierdzie podnosi – dodał ks. Frukacz.

Uroczystości zakończyły się odmówieniem litanii do Miłosierdzia Bożego, procesją z Najświętszym Sakramentem i ucałowanie relikwii św. Faustyny Kowalskiej.

„Miłosierdzie Boże, to prawda, którą jako wspólnota parafialna pragniemy żyć każdego dnia. Ludzie naszych czasów mają tak wiele zranień w swoim sercu. A jedynym lekarstwem na nasze niepokoje, zranienia, grzech jest Miłosierdzie Boże. Każdy dzień w naszej parafii to odpowiedź na dar wielkiej miłości Pana Boga” - powiedział w rozmowie z „Niedzielą” ks. dr Adam Szwedzik, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Radomsku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Buttet: dlaczego katolicy nie wierzą w obecność Jezusa w Eucharystii?

2019-10-15 20:12

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Kościół musi powrócić do Eucharystii. Gdyby to zrobił, gdyby adoracja Najświętszego Sakramentu rzeczywiście stała się, jak chciał Jan Paweł II, sercem i życiem Kościoła, to spełniłoby się proroctwo świętego papieża co do przyszłości Kościoła, nie byłoby rzeczy niemożliwych – uważa o. Nicolas Buttet, założyciel Wspólnoty Eucharistein – Eucharystia.

Weronika Grishel

Ten szwajcarski mnich właśnie dzięki spotkaniu z Eucharystią przeżył przed laty głębokie nawrócenie. Pod jego wpływem najpierw przez pięć lat żył jako pustelnik w małej grocie. Z czasem, kiedy zaczęło się wokół niego gromadzić grono młodych ludzi, założył wspólnotę, w której centrum znajduje się właśnie kult Najświętszego Sakramentu. Jej trzon stanowi 30 osób konsekrowanych.

Rozmawiając z Radiem Watykańskim, o. Buttet odniósł się szokujących danych, które dwa miesiące temu wstrząsnęły Kościołem w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że jedna trzecia tamtejszych katolików nie wierzy w realną obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

- Myślę, że to nie jest w pierwszym rzędzie kwestia niewiedzy, lecz doświadczenia. Można bardzo dobrze poznać w sposób spekulatywny teologię Eucharystii i wszystko, co na przykład napisał na ten temat Tomasz z Akwinu. Ale ostatecznie tylko święci mogą nas nauczyć, czym jest Eucharystia – mówi Radiu Watykańskiemu o. Buttet. – To dlatego na zakończenie encykliki „Ecclesia de Eucharistia”, Jan Paweł II zachęca, byśmy uczyli się od świętych, którzy pokazują nam, czym jest prawdziwa pobożność eucharystyczna. I tego dziś brakuje. Bo potrzeba „zasmakować” w Eucharystii. A zamiłowanie do Eucharystii zaszczepiają w nas, ci którzy nią naprawdę żyją. Kiedy widzimy Teresę z Kalkuty przed Najświętszym Sakramentem, kiedy widzimy, jak Jan Paweł II sprawuje Eucharystię, to nagle rozumiemy, że dzieje się coś ważnego, i sami zaczynamy tego pragnąć.

O. Buttet podkreśla, że nie należy się bać, że przesadzimy z kultem Najświętszego Sakramentu, że stanie się on na przykład ważniejszy niż lektura Pisma Świętego. Jak uczy Sobór Watykański II, Eucharystia jest rzeczywiście źródłem i szczytem.

- Choć Biblia jest przesłaniem Boga, Jego słowem, to jednak nie jest Bogiem. Eucharystia natomiast, to Bóg we własnej osobie. Czym innym jest słyszeć słowo, a czym innym jest spotkać osobę. Czym innym jest słuchać kogoś w radiu, a czym innym spotkać się z nim twarzą w twarz. Pewien młody podsunął mi kiedyś piękny obraz. Wyobraźcie sobie, mówił, dwoje narzeczonych, którzy rozmawiają ze sobą przez telefon. To oczywiście coś wspaniałego. Ich głos jest w stanie przekazać całą głębię uczucia, wzajemną czułość. Ale kiedy się spotykają, kiedy się obejmują, to jest to jeszcze coś innego. Tak też można zrozumieć różnicę między Słowem Bożym i Eucharystią. Eucharystia, to spotkanie dwóch ciał, dwóch serc, rzeczywiste, z Bogiem żywym - zaznaczył założyciel Wspólnoty Eucharistein.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obywatelski projekt „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie

2019-10-16 19:56

maj, lk / Warszawa (KAI)

Obywatelski projekt nowelizacji Kodeksu karnego przygotowany przez inicjatywę „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie. W wyniku głosowania, które odbyło się dziś, 16 października, skierowany został do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK). Podpisy pod projektem złożyło ponad 265 tys. Polaków.

Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikiewicz

Pierwsze czytanie projektu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” odbyło się we wtorek 15 października. W toku dyskusji złożono wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Wniosek ten odrzucony został podczas dzisiejszego głosowania. Za przyjęciem wniosku głosowało 150 posłów, przeciw – 243, 13 – wstrzymało się. W związku z tym Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała o skierowaniu projektu do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK) w celu rozpatrzenia.

Projekt ustawy zakłada nowelizację art. 200b Kodeksu Karnego. Według proponowanych zmian, karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 będzie podlegał ten, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez dzieci obcowania płciowego, a do lat 3 – jeśli dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania. Karze pozbawienia wolności do lat 3 będzie też podlegał ten, kto „propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej”.

Jak uzasadniali autorzy projektu, art. 200b k.k. we wcześniejszym brzmieniu penalizował jedynie publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim. Ograniczał się więc wyłącznie do sytuacji, kiedy osoba dorosła współżyje z osobą małoletnią, całkowicie pomijając fakt, że coraz częściej propaguje oraz pochwala się sytuacje, kiedy to małoletni podejmują współżycie ze sobą. W konsekwencji, obowiązujący stan prawny nie nadąża za przemianami społecznymi, jakie można zaobserwować w dzisiejszych czasach. Skutkują one akceptacją, a w najlepszym razie obojętnością wobec zachowań, których skutki są dla małoletniego negatywne.

W trakcie pierwszego czytania w Sejmie przedstawiciel wnioskodawców Olgierd Pankiewicz przekonywał, że proponowana nowelizacja polega na "zakazie publicznego pochwalania i propagowania seksualnej aktywności osób małoletnich".

Zamiar utworzenia Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii zgłoszony został w Sejmie 28 marca 2019 r. przez Fundację Pro – prawo do życia, w odpowiedzi na podpisanie przez prezydenta warszawy Rafała Trzaskowskiego tzw. „Deklaracji LGBT”.

19 kwietnia br. Marszałek Sejmu poinformował o zarejestrowaniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii”, po czym w całym kraju ruszyła zbiórka podpisów pod projektem. Jak informowali organizatorzy akcji, uliczne zbiórki były wielokrotnie zakłócane przez działaczy LGBT.

Projekt ustawy poparło ponad 265 tys. Polaków. 17 lipca 2019 r. ich podpisy złożone zostały w Sejmie. W ramach akcji „Stop pedofilii” Fundacja wydała również m.in. bezpłatny poradnik dla rodziców i nauczycieli pt. "Jak powstrzymać pedofila?", w którym znalazły się informacje o skali systemowej deprawacji seksualnej dzieci w krajach Europy zachodniej i Ameryki oraz rady, w jaki sposób ustrzec dzieci przed zagrożeniem na terenie swojej szkoły lub przedszkola. Publikację można pobrać za darmo ze strony stoppedofilii.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem