W Eucharystii uczestniczyli uczniowie szkół podstawowych i średnich z wychowawcami, wierni, pracownicy Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmów, siostry zakonne i kapłani, a co najważniejsze świadkowie naoczni tamtych wydarzeń.
W homilii bp Piotr Kleszcz przypominał, że trwa jubileuszowy Rok Nadziei i że - w kościele Opatrzności Bożej spotyka się przeszłość, to co było kiedyś – dzieci, które w sposób bestialski były męczone i katowane. Spotyka się teraźniejszość, czyli to wszystko co spotyka świat i nas, ale spotyka się również przyszłość, czy nasze wnioski na przyszłość, aby podobna tragedia się więcej nie powtórzyła? - pytał kaznodzieja.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W dalszej części homilii biskup przytoczył rozmowę z własnym bratem, która uprzytomniła mu, że z każdej strony otaczają nas przerażające wizje przyszłości, ale wobec tego wszystkiego – Słowo Boże przychodzi nam z ratunkiem, perspektywą tego co może być nadzieją. Ta owca, która się zgubiła, nie została zostawiona sama sobie. Dobry Pasterz poszedł o nią walczyć, by ją odnaleźć. Pan Bóg nas nie zostawi, do Pana Boga należy ostatnie słowo - konkludował bp Kleszcz.
Po Mszy św. wierni obejrzeli film: „To było tu” opowiadający o niemieckim obozie dla Polskich dzieci w Łodzi. Następnie ze świątyni wyruszył marsz pod pomnik Pękniętego Serca, w trakcie którego fotografie zamordowanych nieśli najmłodsi uczestnicy spotkania.
Pod pomnikiem pękniętego serca biskup Piotr Kleszcz mówił - Ktoś z was mógłby zapytać „a gdzie był Pan Bóg, gdy patrzył na cierpienie tych dzieci?” Otóż jemu też pękało serce. Liturgię zakończyło złożenie kwiatów i zapalenie świateł pamięci.
